IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wejście do budynku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Wejście do budynku   Sob Kwi 09, 2016 9:34 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 23
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Wejście do budynku   Pią Cze 24, 2016 10:50 pm

Ach cudowny dzień jak co dzień. Ptaszki śpiewają, słoneczko świeci, a Du Ming jak zawsze wkurwiony. Cóż to nie była jakaś nowość chociaż ostatnio coraz rzadziej zdarzało mu się być wrednym chujem. Co fakt to fakt. Wciąż jednak do ideału wiele mu brakowało, co można było chociażby zauważyć patrząc na fakt, że ciągle zabierał fajki innym, a sam nie kupił jeszcze ani jednej paczki. Przynajmniej dbał o płuca i krtanie swoich kolegów, którzy palili zdecydowanie za dużo. Czyż nie jest cudownym facetem skoro robi coś takiego?
Tym razem grzecznie przysiadł sobie na schodku przed wejściem do budynku, by tam obserwując co się dzieje w okolicach BNS pyknąć sobie szlachetnego dymka. Przy okazji mógł obserwować też gołębie, które przysiadły sobie gdzieś przed nim by wieść swój ciekawy żywot. Nie czekając zbyt długo, odpalił papierosa od własnej zapalniczki i zaciągnął się głęboko, spoglądając na roztaczający się świat. Czasami naprawdę zastanawiał się, co go trzymało w tym miejscu i czemu nie skończył ze sobą ani nie znalazł sobie innego zajęcia... Właściwie nie miał większych powodów, by tu trafić, a jednak wciąż tu był. Może to coś oznaczało? Może jego przeznaczeniem od początku było zostać idolem? Chędożyć to... Wszystko się jeszcze w przyszłości okaże. Jeśli rzeczywiście jakąś miał.

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lee Taemin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t451-lee-taemin
Wiek : 23
Wzrost i waga : 175/53
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Wejście do budynku   Wto Cze 28, 2016 7:47 pm

Kolejny dzień spędzony na dusznej sali treningowej. Czy mogło być coś lepszego? Dla Taemina chyba nie. Pokonując na deskorolce dystans między galerią handlową gdzie organizowane były pokazy taneczne a wytwórnią, nucił pod nosem nowe piosenki, które już nie długo miały zostać wydane. Jeden z plusów bycia trainee. Zgrabnie wyminął starszą panią, przeskakując na krawężnik powoli tracąc pęd i zatrzymując się tuż przed schodami prowadzącymi do budynku. Wziął deskorolkę w dłoń i zgrabnie pokonał kilka schodów. Pewnie w normalnych okolicznościach chwyciłby za klamkę a potem zbiegł do piwnicy zajmując zarezerwowaną salą. Jego uwagę przykuł jednak znajomy chłopak, który spalał w zadowoleniu fajkę zanieczyszczając powietrze. Przyjrzał mu się przekrzywiając lekko głowę rozpoznając w końcu Minga. Sam fakt, ze zapamiętał jego imię był dość zaskakujący zważywszy na to, że inni trainee zupełnie go nie interesowali. Kojarzył jedynie tancerzy, wiadomo wspólne ćwiczenia zbliżały ludzi. Akurat z Mingiem dużo nie miał do czynienia, często jednak ćwiczyli w salach na przeciw siebie. Przez przeszklone drzwi zdarzało mu się podglądać jego taniec, a imię zapamiętał z listy na której podpisywał się odbierając klucze do sali.
Pozbawiona wyrazu twarz nie zachęcała do rozmowy i chłopak nie wyglądał na takiego co lubi rozmawiać z obcymi. Taeminowi to nie przeszkadzało, a chęć spłatania mu figla była zbyt duża by mógł się powstrzymać. Poprawił deskorolkę i bezszelestnie podkradł się bliżej. Jednym ruchem poczochrał mu włosy, a drugim odebrał fajkę z jego dłoni.
- Jak będziesz tyle palić to będziesz się szybciej męczyć podczas tańca. - Powiedział i zaciągnął się papierosem. Zakręciło mu się w głowie, w końcu palił naprawdę rzadko ale jak powiedział już A musiał powiedzieć i B. Wydmuchał dym prosto w jego twarz, a potem obrócił i zgasił papierosa w śmietniku.

_________________

to get back what was taken away.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 23
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Wejście do budynku   Sro Cze 29, 2016 12:30 am

No cóż niektórzy entuzjaści tańca akurat w duszne dni próbowali wyrywać się z sal tanecznych i ćwiczyć w parkach lub w innych miejscach, gdzie było dość sporo powietrza, a przy okazji mogli sobie zapewnić jakąś widownię. Chociaż tak na dobrą sprawę pod powierzchnią, aż tak źle nie było. Wysokie temperatury nie dokuczały tak bardzo także w upalne dni nawet można tam było znaleźć lepszą kryjówkę niż gdzieś na świeżym powietrzu. Do tego raczej mało kto zapuszczał się na takie tereny w wolnym czasie także od ludzi też na dobrą sprawę można było odpocząć i porobić coś produktywnego. No niestety sale taneczne nie nadawały się jedynie do palenia także na dymka musiał niestety znaleźć sobie inne miejsce.
Niestety kiedy jak zwykle nikomu nie przeszkadzał i starał się wieść spokojną egzystencję ktoś musiał mu pokrzyżować tak cudne plany. No i oczywiście tym kimś musiał być Lee Taemin... zwykły skurwysyn. Nie to, żeby jakoś wybitnie go znał. Wiedział tylko tyle, że facet również tańczy i to nawet nieźle. Kiedyś oboje musieli zaprezentować jakiś układ na jednej z lekcji, w ogóle czasami niektórzy ludzie zapadali mu w pamięć nawet jeśli tego nie chciał.
- Nie twój interes... Oddawaj - niemal warknął w jego kierunku, mierząc go nienawistnym wzrokiem. Nikt nie miał prawa wyjmować mu papierosa z ręki. Poprzednim razem, gdy ktoś tego spróbował skończył dość marnie. Niestety Chińczykowi momentami cała samokontrola wychodziła niezbyt dobrze i dlatego zdarzyło mu się ostatniego takiego delikwenta uderzyć.
Kiedy starszy wydmuchnął w jego twarz obłok dymu, Ming odruchowo zacisnął powieki zarówno chroniąc je przez kłębami, które otuliły jego twarz jak i próbując się jakoś uspokoić. Nie podziałało. Koreańczyk zgasił papierosa na pobliskim śmietniku, a Du chwycił go za przód koszuli i przyciągnął do siebie w agresywnym geście.
- Żeby mi to było ostatni raz - mruknął, wpatrując się w twarz chłopaka. Matka go nie nauczyła, że nie lza tak wyciągać ludziom fajki i bezczelnie gasić je na powierzchniach płaskich? Całe szczęście, że Ming postanowił nie brać się za edukacje Taemina i po prostu puścił go, żeby spokojnie usiąść na jednym ze stopni. Czasami ludzie naprawdę działali mu na złość.

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lee Taemin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t451-lee-taemin
Wiek : 23
Wzrost i waga : 175/53
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Wejście do budynku   Czw Lip 21, 2016 1:37 am

Ah fakt, czasami Taemin lubił urwać się z zajęć i tańczyć gdzieś z grupką młodzieży w parku. Rekreacyjnie, jak i dla zabawy. Poza tym nikt mu raczej nie dorównywał więc oklaski czy pełne uznania słowa sprawiały mu przyjemność, a narcystyczna część jego osobowości wręcz pękała z dumy. Jednak gdy był naprawdę wielki upał unikał parków. Już kilka razy spiekło mu ramiona, bo chroniła je tylko bokserka. Nic przyjemnego. A chłodne, klimatyzowane sale wytwórni były wszystkim czego potrzebował. Ale teraz był też jego uroczy mały Ming. Jakby mógł go tak pominąć i ostawić samemu sobie. Nikomu tak dobrze się nie dogryzało. Był nad wyraz podatny na wszelkie kawały. No i ładnie pachniał. Taemin lubił tulić się do osób, które ładnie pachniały. Minga jako cel upatrzył sobie... wow szmat czasu temu. Chyba od pierwszego wejrzenia. Był jego małym perfekcyjnym nie ideałem. Ming chyba nie podzielał jego zdania na ten temat ale Taemin był pewny że chłopak w końcu mu ulegnie. W końcu kto by nie uległ tak słodko wkurwiającej postaci. Choćby dla świętego spokoju.
- Mój. Musisz być sprawny, a im więcej pary w płucach tym lepszy seks. - Spojrzenie ala 'jestem bardzo wkurwiony nie zbliżaj się' nie zrobiło na nim wrażenia. Nie widział je pierwszy raz i tym bardziej nie ostatni. Obicia twarzy również się nie obawiał. Siniaki i tak by zniknęły. Nachylił się i musnął ustami jego policzek. Bo dlaczego nie? Jak już go irytować to po całości. - Jesteś uroczy gdy się wkurwiasz.
W momencie w którym ręka chłopaka szarpnęła jego koszulkę, skupił wzrok na żyłach, które teraz były idealnie widoczne. Przesunął po jednej palcami nic nie robiąc sobie z groźby. Uśmiechnął się do niego szeroko, rozbawiony. - Za łatwo tracisz kontrolę. Nie dasz mi się pobawić. - Pożalił się. Pochylił się lekko i dmuchnął mu w twarz. - Uśmiechnij się. Mamy taki piękny dzień. - Gdy chłopak puścił go i zadowolony wrócił do poprzedniej pozycji, Taemin westchnął i schował dłonie w kieszeniach i pochylił się patrząc na jego twarz. Potem usiadł obok na tyle blisko by oprzeć sie o jego ramię głową. Tak było naprawdę wygodnie.
- Powinieneś czasem wyluzować. To tylko zwykłe żarty.

_________________

to get back what was taken away.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 23
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Wejście do budynku   Pią Lip 22, 2016 12:40 am

Jeśli z kolei chodzi o Minga to on nie lubił urządzać pokazów w miejscach publicznych, a już na pewno nie miał w zwyczaju współpracować z kimś o ile nie było to potrzebne. Na lekcji wiadomo, że było to wymagane, gdy musieli grupą opanować układ czy też robić coś w parach, a chłopaki z zespołu w oczywisty sposób odstawali od jego poziomu i musiał nadrobić z nimi pewne braki. Poza tym najlepsze dla niego były samotne treningi w jednej sal, gdzie nikt nie mógł mu przeszkadzać. Teoretycznie, bo nieraz ktoś się przypałętał, ale to naprawdę sporadyczne przypadki.
W ogóle Du unikał jakiegokolwiek niepotrzebnego kontaktu z innymi ludźmi, a już na pewno fizycznego. Dlatego właśnie Taemin tak bardzo go denerwował. Ten typ najwyraźniej nie wiedział, że istnieje coś takiego jak przestrzeń osobista i lubił po prostu doklejać się do Chińczyka. To wszystko mogło skończyć się na dwa sposoby: albo Ming w końcu przywykłby do tego wnerwiającego obiektu albo straciłby w końcu cierpliwość i zamordowałby go. Teoretycznie Lee mógł się jeszcze nim znudzić i zostawić młodszego w spokoju, ale jak na razie nic na to nie wskazywało. Niestety.
- Wiesz co, Taemin... - zaczął, przyglądając mu się uważnie po tej całej uwadze odnośnie seksu. - Czasami chciałbym, żebyś mi zrobił loda. Wtedy przynajmniej siedziałbyś cicho, a i przydałby się do czegoś.
Tak. Wciąż był nastawiony w ten sposób, że okazywał swoje niezwykłe wkurwienie, ale przynajmniej dołączył do tego jeszcze swego rodzaju błyskotliwe jak na niego riposty zamiast obdarzyć starszego zwyczajowym spierdalaj. Przynajmniej powinien się chłopak cieszyć, że specjalnie dla niego się Chińczyk produkuje. Zresztą nawet nie zdążył go odepchnąć, gdy ten pocałował go w policzek, co z pewnością nie spodobało się wyższemu. Właściwie cały był taki nietykalny, a już coś tak intymnego było z pewnością profanacją jego mrocznej osoby. Plus skoro Tae nie obawiał się mordobicia to był jeszcze bardziej wkurzający. Za nic nie można się go było pozbyć. Ani prośbą, ani groźbą.
- Nie masz żadnych innych zabaw? Czemu nie pobawisz się lalkami w pokoju czy coś? - odburknął, gdy ten jeszcze bardziej zaczął się do niego łasić. Naprawdę skaranie boskie z tym chłopakiem. Spróbował jeszcze strząsnąć jego głowę ze swojego ramienia i prychnął coś w odpowiedzi na temat tych żartów. Serio miał czasami tego chłopaka dosyć. Właściwie nie czasami... Zawsze miał go dosyć. Jedynie jako partner na sali tanecznej był on znośny. Poza jej ścianami: był prawdziwym utrapieniem.

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lee Taemin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t451-lee-taemin
Wiek : 23
Wzrost i waga : 175/53
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Wejście do budynku   Pią Lip 22, 2016 1:17 am

Czasem Ming wydawał się Taeminowi widoczną na horyzoncie, niedostępną, bezludną wyspą dodatkowo otoczoną rekinami, pozbawioną wody i warunków do życia. Może właśnie dlatego ciągnęło do niego chłopaka jak pszczoły do miodu. Jeśli się na tą bezludną wyspę w końcu dostanie czyż to nie byłaby ogromna satysfakcja? Przynajmniej dla niego, Ming najprawdopodobniej byłby nawet bardziej niż niezadowolony. Tym razem pryskałby jadem prosto w jego oczy... lub coś innego.
Sam Taemin w sumie nie wiedział dlaczego chłopak był taką chodzącą, pełną mordu osobistością. Dlaczego tak bardzo nienawidził połowy ludzkości, jak nie większość. Ale przecież nawet jakby zapytał to chłopak i tak by mu nie odpowiedział. Był przecież enigmą, którą pragnęła zgłębić wolna część wytwórni. W końcu gbur był cholernie przystojny i w dodatku ruszał się jakby chciał wyruchać cię samym tańcem. Oczywiście Taemin się do nich zaliczał. Tyle że on miał tą cywilną odwagę okazać mu to wprost. A nie błądzić złaknionym spojrzeniem i śledzić na korytarzu. Najlepiej przecież poznaje się przez dotyk i usta, ale na to drugie nie miał co liczyć. Pieprzony zamknięty w sobie gburzyna.
- Hmm? - Uniósł głowę, gotowy na co najmniej miłosne wyznanie. (ahahahahahah nope) Słysząc jednak dalszą część wypowiedzi uniósł brwi, wyrażając swój brak aprobaty. On by mógł, ale to by było za łatwo a on łatwo swojej skóry nie sprzedawał. - Obawiam się że twój mały jeszcze nie zasłużył na taką nagrodę. A jeśli chcesz mi zamknąć usta wystarczy mnie pocałować. W końcu świecenie fujarką przed jedną z największych wytwórni muzycznych w Seulu to nie jest dobry pomysł. - Odpowiedział, nic nie robiąc sobie z prób zrzucenia go ze swojego ramienia. Było mu wygodnie no i przecież nie siedział mu na kolanach by się tak rzucał. Oczywiście w każdej chwili mógł się podnieść i zmienić pozycję wkurwiając go jeszcze bardziej ale po co. Takie zagrania mógł zostawić na później. Nie mógł wyrzucić wszystkich swoich asów od razu.
- W sumie mam, ale samemu to tak nudno. - Wzruszył ramionami, no bo co miał odpowiedzieć? Jazda na ręcznym była niczym. Ale taka sama jazda z Mingiem. Mhm, marzenie.
- Chodźmy tańczyć. Wyzywam cię na pojedynek. - Trącił go ramieniem, spychając ze schodów i chcąc nie chcąc stawiając na nogi. - Freestyle do losowych piosenek z youtuba. - Rzekł, rzucając mu rękawice. Oczywiście w przenośni. Było za gorąco na takie dodatki. Wiedział, ze chłopak podejmie wyzwanie. Gdy chodziło o taniec byli na podobnie wysokim poziomie i nie musieli się ograniczać. Jeden i drugi znali swoje możliwości i każdy chciał udowodnić, ze jest najlepszy. Jeśli kiedykolwiek skończą w jednym zespole to może źle się skończyć. Bo ta rywalizacja może być uciążliwa dla reszty zespołu.

(Yurcia ten post, płakusiam)

_________________

to get back what was taken away.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 23
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Wejście do budynku   Sob Lip 23, 2016 9:15 pm

Sorry, ale niektóre wyspy są niezdatne do kolonizacji i Taemin powinien się z tym pogodzić jeśli już jesteśmy w tej konkretnej metaforze. Właśnie najgorsze było to, że pomimo swojego paskudnego charakteru potrafił przyciągnąć do siebie ludzi. Naprawdę źle czuł się też z myślą, że po debiucie może zarobić sporo fanek, które będą marzyły o tym, by otworzyć jego serce i uszczęśliwić. Dodatkowo zdawał sobie sprawę, że będąc tak zamkniętym w sobie osobnikiem jedynie podnieca ciekawość w innych, którzy będą się starali go za wszelką cenę rozgryźć. Jednak niechęć do dzielenia się swoją historią była o wiele większa niż nadszarpnięte nerwy z powodu tych natrętów. Jakoś udawało mu się dotąd ich ignorować i znosić w miarę cierpliwie.
Kto by się spodziewał, że akurat Ming pociśnie w tym momencie takim tekstem? Może było to przez to, że przez jakiś czas bujał się w towarzystwie raperów. Albo po prostu przez to, że kiedyś układał dissy na jednej z lekcji i mu świetnie wychodziło. W każdym razie jak zawsze Tae miał odpowiedź na wszystko i nawet nie zraził się propozycją. Ba... Pewnie nawet o tym marzył, więc Chińczyk nie trafił sugestią zbyt boleśnie. Pewnie się nawet ucieszył, bo jak tak spojrzał teraz na niego to pedalstwo spozierało na Du z każdego fragmentu jego osoby.
No i nawet przyznał się do tego, że posiadał lalki. Ten facet tak go osłabiał, że nawet nie mógł w tym stanie wymyślać żadnych ciętych ripost. Po prostu trafił mu się przypadek beznadziejny ot co. Co do samego freestyle'u... W sumie nie miał nic przeciwko. I tak miał się nieco rozruszać po tym papierosie, a może trening z Taeminem okaże się lepszy od samotnego katowania wybranych układów. W końcu z tego, co zaobserwował Lee był niezły jeśli chodziło o taniec, a na sali nie był już taki wkurwiający. Bez słowa, podniósł się ze schodów i wrócił do środka, nawet nie oglądając się czy Tae idzie za nim.

zt x2

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wejście do budynku   

Powrót do góry Go down
 
Wejście do budynku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wejście do wnętrza gór
» Sklepik z AGD
» Brama wejściowa
» Tyły budynku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: BRAND NEW SOUND :: Otoczenie-
Skocz do: