IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sklep

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Sklep   Sob Kwi 09, 2016 9:38 pm

Najzwyklejszy w świecie sklep spożywczy, jakich wszędzie pełno. Znajduje się zaledwie przecznicę od głównego budynku BNS. Źródło niezdrowego pożywienia i nieaprobowanych przez dietetyków przekąsek naszych drogich trainee.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sklep   Wto Maj 17, 2016 1:53 pm

Podczas długiego dnia treningów i ciężkiej pracy, znalezienie chwili dla siebie było trudne, ale nie niemożliwe. Nawet ktoś taki jak Sunhwa potrafił jakoś sobie poradzić. Tak i teraz, po zjedzeniu niewielkiego obiadu, miał czas wyjść z budynku wytwórni, kierując się do niewielkiego spożywczaka w sąsiadującej z BNS uliczce. Jego mała wycieczka przebiegała raczej spokojnie, za co był niezmiernie wdzięczny – zanim zadebiutuje wciąż miał przed sobą długą drogę, ale z drugiej strony zaliczał się do tych bardziej rozpoznawalnych trainee. Seul był dużym miastem, w którym spotkanie idola – lub fana – z prawdziwego zdarzenia nie należało do abstrakcyjnych zdarzeń, jednak też nie zdarzało się na każdym kroku, tyle tylko, że jeśli ograniczymy się do tej niewielkiej przestrzeni przed budynkiem wytwórni prawdopodobieństwo to wzrastało do niebotycznych rozmiarów. A Ryu jakoś nie miał ochoty na fałszywe uśmiechy i marnowanie czasu.
Marcowa pogoda potrafiła dać człowiekowi w kość: w takich chwilach był niezmiernie wdzięczny Takuyi za ten nieszczęsny szalik, który młodszy na siłę mu wcisnął. Może i słońce świeciło, powoli budząc przyrodę do życia, jednak ciepło jego promieni nie było tak do końca odczuwalne. Tutaj wszelkie zasługi należały do lodowatego wiatru, który nawet w dżungli betonowych murów nie dawał o sobie zapomnieć.
Odetchnął z ulgą, gdy automatyczne drzwi sklepu się za nim zamknęły, przywitał kasjerów lekkim skinieniem głowy i sięgnął po koszyk. W końcu nie przyszedł na zakupy po to, by chronić się przed zimnem – to mógł z powodzeniem robić w zaciszu swojego pokoju w wytwórni. Zapas wody mineralnej czy szybkich przekąsek na „pomiędzy” jednym treningiem, a drugim kończył się w zatrważającym tempie, a jakby to wszystko nie było wystarczającym powodem do tych małych zakupów, zapotrzebowanie na którąś z herbat na gardło stanowiło koronny argument.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kang Sungjoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t120-kang-sungjoon http://trainee.forumpolish.com/t135-przystojniejszy-blizniak http://trainee.forumpolish.com/t131-sungjoon
Wiek : 22
Wzrost i waga : 70 kg i 185 cm
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Sklep   Sro Maj 18, 2016 12:08 am

Każdy inteligentny, rozważny i odpowiedzialny człowiek założyłby na taką pogodę jakąś kurtkę oraz szalik do tego, bo wiatr dosyć nieprzyjemnie dawała się we znaki. Sungjoon może i głupi nie był, to jednak nie wysilił swojego umysłu na tyle, że pomimo krótkiego dystansu między wytwórnią, a sklepem, to jednak nadal będzie dosyć chłodno, więc sam sweter nie jest odpowiednim ubiorem. No ale skoro już wyszedł przed budynek, to nie będzie się przecież wracał! Lepiej przebiec tę drogę, niż wracać do pokoju po kurtkę. Dlatego właśnie ekspedientki powitały go nieco zdziwione, marszcząc przy tym brwi, kiedy to młodszy Kang wpadł zdyszany do sklepu, opierając dłonie na kolanach. W sumie, to kobiety dosyć dobrze go znały, więc nie powinno je dziwić zachowanie tego chłopaka.
- Dzie-dzień dobry... - Wydyszał, zaraz szeroko się uśmiechając i prostując dumnie. Skoro powoli zaczynało być cieplej, to chyba powinien zacząć biegać w wolnych chwilach, żeby poprawić kondycję, bo miał dziwne wrażenie, że samo tańczenie z salach treningowych nieco mu pojechało po wydajności płuc i całego ciała.
Kiedy kobiety odpowiedziały mu skinieniem głowy i nieco rozbawionym wzrokiem, to wziął koszyk w dłoń i poszedł przed siebie, znikając między regałami. Nawet nie da się opisać słowami, jak wielka radość ogarnęła go, gdy zobaczył przed sobą te drobne, i doskonale mu znane, ciało swojego hyunga. Zacisnął mocno wargi, żeby ukryć szeroki uśmiech i na paluszkach podszedł do Sunhwy, zasłaniając mu oczy dłońmi. Już chciał powiedzieć to klasyczne: Zgadnij kto to, jednak w porę się skapnął, że to mogłoby zniszczyć cały plan i po prostu go wydać! Gdy poczuł, jak chłopak łapie go za dłonie, by je odsunąć, to mocniej go trzymał, uniemożliwiając mu to. Pierw musi powiedzieć, kto taki go zaszedł od tyłu!

_________________

    “No matter how difficult something is,
    I will always be positive and smile like an idiot”
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sklep   Sro Maj 18, 2016 1:45 pm

Gdyby Ryu nie koncentrował się tak na muzyce, która tradycyjnie rozbrzmiewała w jego słuchawkach, być może zauważyłby, że nie jest już jedynym klientem sklepu, a towarzyszy mu, notabene, współlokator. Nie spodziewał się wpaść na chłopaka, chociaż spotkanie w spożywczaku tuż obok wytwórni było raczej normalnym zdarzeniem.
Niestety, melodia brzmiała w najlepsze, zagłuszając otoczenie wokalisty bez najmniejszego problemu. Spokojnie przeglądał półkę z herbatami, nucąc pod nosem słowa piosenki, ale cały ten sielankowy obraz bardzo szybko odszedł w zapomnienie. Z trudem powstrzymał przekleństwo, wzdrygnięcia się nie potrafiąc już niestety zamaskować. Jasne, okolica BNS była raczej bezpieczna i każdy inny na jego miejscu domyśliłby się, że ma do czynienia z kimś znajomym… tyle tylko, że Kang wybrał bardzo oporny cel i w efekcie oberwał od bardzo niezadowolonego Złośnicy łokciem w brzuch.
Cóż, są ludzie i ludzie; tak samo jest Sunhwa, jak i jest Sungjoon – mieli zupełnie odmienne podejście do wielu spraw, jeszcze więcej rzeczy robili dokładnie na opak, a jednak jakoś się dogadywali. Tyle tylko, że starszy z chłopaków miał czasem ogromną ochotę zamordować tego młodszego. Może nawet zrobiłby to, gdyby równie brutalnym czynom nie towarzyszyły poważne konsekwencje… i gdyby nie zdążył Kanga przez ostatnie lata polubić. Tej drugiej części nie zamierzał po prostu wypowiadać na głos. Sung był irytujący i bez pochwał.
Co ci znowu odwaliło, Sungjoon?! – warknął, kiedy już wyswobodził się z tej „pułapki” i zorientował, z kim właściwie ma do czynienia. Czy czuł się winny? Może troszeczkę. Ale naprawdę, jego współlokator wiedział, jak Ryu reaguje na podobne zagrywki, czego innego niby oczekiwał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kang Sungjoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t120-kang-sungjoon http://trainee.forumpolish.com/t135-przystojniejszy-blizniak http://trainee.forumpolish.com/t131-sungjoon
Wiek : 22
Wzrost i waga : 70 kg i 185 cm
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Sklep   Pią Maj 20, 2016 2:19 am

Pierwsze, co chłopak mógł zrobić - i zrobił! - było zgięcie się w pół z cichym jękiem i złapanie za bolące miejsce. Może i cios sam w sobie nie był najmocniejszy na świecie, to jednak umiejętnie wycelowany w żołądek dał się mocno we znaki. A żeby Sunhwę chociaż łokieć rozbolał za karę albo bark, od energicznego machnięcia ręką w tył...
- Kurde... Mimo że jesteś drobny i z pozoru niegroźny, to przebywanie z tobą bywa skrajnie niebezpieczne. - Pokręcił zrezygnowany głową, nadal nieco marszcząc brwi z bólu, który właśnie rozchodził mu się po ciele i powolutku odchodził w zapomnienie. Dlatego też zaraz zrobił jeden krok z bok, zaglądając do koszyka, który trzymał jego współlokator. - O, co tam masz? Herbata, świetnie! Będę mógł od ciebie podkradać. - Zadecydował, nawet nie pytając starszego o zdanie, czy zechce się z nim podzielić kilkoma torebkami z opakowania. A zresztą, sam zaraz sięgnął dłonią po herbatę, o smaku muffinki jagodowej, ponieważ była ona bardzo słodka (zwłaszcza, z dodatkowymi łóżeczkami cukru), a takie Sungjoon właśnie lubił najbardziej.
Schylił się nieco, aby móc wyjąc z dłoni niższego chłopaka koszyk i bez zbędnego czekania ruszył powoli wzdłuż alejki, przyglądając się uważnie wszystkim produktom, by ewentualnie stwierdzić, że akurat dzisiaj ma ochotę na paprykę, bo właśnie teraz ją zobaczył i zdał sobie sprawę, że przecież ją lubi i z wielką przyjemnością ją zje.
- Wszystkich tak bijesz? Mojego biednego braciszka też? Pewnie trzymasz go w toksycznym związku. Tss, wiedziałem. - Pokręcił ze zrezygnowaniem głową, zaraz uśmiechając się w ten charakterystyczny sposób, mający dać jego przyjacielowi do zrozumienia, że tak tylko sobie żartuje.

_________________

    “No matter how difficult something is,
    I will always be positive and smile like an idiot”
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sklep   Pią Maj 20, 2016 2:23 pm

Wbrew pokornym prośbom Sungjoona, wszystko wskazywało na to, że starszy chłopak wyszedł z tej sytuacji bez najmniejszego szwanku i cienia skruchy. Wolną rękę podparł na biodrze, obserwując swojego współlokatora z góry. Gdyby uderzył z całej siły, może zmartwiłby się odrobinę bardziej, teraz jednak mógł spokojnie poczekać aż Kang się otrząśnie. Równie dobrze byłby w stanie go zignorować, tyle tylko, że raper miał zdecydowanie więcej siły, a Sunny na pewno wolałby uniknąć dziwnych wydarzeń pośród półek sklepowych, które dodatkowo zostałyby uwiecznione na taśmie dzięki niezawodnym CCTV.
Tylko wtedy, kiedy zachowujesz się jak idiota – burknął w odpowiedzi, teraz sięgając po kolejne opakowanie zielonej herbaty. Wolałby, żeby tym razem napój nie skończył się w kilka dni, a kiedy współlokatorzy także korzystali z tych zapasów, musiał dmuchać na zimne.
Swoją drogą, Sunhwa w żadnym stopniu nie był niegroźny. Wyglądał na drobnego, jednak już od pierwszego spotkania z bliźniakami Kang, dał im jasno i wyraźnie do zrozumienia, że dziesięć centymetrów różnicy i przewaga liczebna to dla niego żaden problem. Poza tym, lata nauki w szkołach nauczyły go, że lepiej jest oddać, niż pokornie zbierać baty, tak więc jego styl bycia nie powinien teraz Sunga dziwić. Tak samo jak fakt, że nie oddał koszyka, odsuwając rękę z nim w ostatnim momencie. Jeszcze czego! Może zgodził się na tę „Księżniczkę” już dawno temu, jednak spokojnie był w stanie nosić własne zakupy.
Nie skomentował tej pozbawionej jakichkolwiek podstaw wypowiedzi chłopaka, decydując, że lepiej jest siedzieć cicho, niż wdawać się w idiotyczne rozmowy. Oczywiście i tak zmierzył Kanga chłodnym spojrzeniem, jak to robił już wielokrotnie i sam zabrał się za dalsze zakupy (w gruncie rzeczy zgarniając z półki tylko kilka paczek ramyeonu i butelek wody mineralnej).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kang Sungjoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t120-kang-sungjoon http://trainee.forumpolish.com/t135-przystojniejszy-blizniak http://trainee.forumpolish.com/t131-sungjoon
Wiek : 22
Wzrost i waga : 70 kg i 185 cm
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Sklep   Sob Maj 28, 2016 8:44 pm

Tego jeszcze by brakowało, jakby Sunhwa uderzył mocniej! Wiadomo, cios nie był ogromny, to jednak i tak nieco to odczuł, a oddać mu nie mógł. Jeszcze by się księżniczka obraziła, a tego by im tylko brakowało w zespole, kolejna sprzeczka nie jest niczym pożądanym. Wiadomo, że jakby to Namjoon go uderzył, to nie wahałby się ani chwili, żeby mu oddać, a w tej sytuacji nie mógł tego zrobić. To tak samo, jakby chciał uderzyć jakąś kobietę. Sorry za to porównanie, z całym szacunkiem do Sunhwy, to jednak nie ma co ukrywać, że ma on wiele cech wyglądu podobnych do kobiety. Wystarczy spojrzeć, jak teraz stoi, opierając dłoń na biodrze!
- Czyli zawsze? - Uśmiechnął się szeroko. Czasami miał wrażenie, że zachowuje się jak debil 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. No może poza treningami, kiedy naprawdę starał się skupić na tym, co do niego należy; no i oczywiście podczas snu, bo wtedy zbyt wiele zrobić nie mógł. Gdyby się dało być idiotą podczas spania, to najpewniej i wtedy by nim był!
- Milczenie oznacza zgodę~ - Dalej nie dawał za wygraną. Wiadomo, że zabawa będzie fajniejsza, kiedy jego ofiara zacznie reagować na te bezsensowne zaczepki. Uwielbiał patrzeć, jak jego mniejszy przyjaciel się irytuje, był wtedy taki uroczy! Niczym mały York, któremu coś bardzo nie pasuje i koniecznie chce ugryźć. Wiadomo, że psów nienawidził, to jednak takie porównanie wydawało mu się być najbardziej adekwatne. - Tęsknisz za nim? - Spytał w pewnym momencie, oczywiście mając na myśli swojego bliźniaka. Wyciągnął wysoko rękę, zdejmując z górnej półki kilka butelek z energetykami, to czym wrzucił je do koszyka, który niósł młodszy. Skoro tak bardzo się upierał, że chce go trzymać, to śmiało! Nie widział w tym nic dziwnego, że korzystają z jednego, i tak przy kasie każdy zapłaci za swoje zakupy, więc to chyba nie stanowi żadnego problemu, prawda?

_________________

    “No matter how difficult something is,
    I will always be positive and smile like an idiot”
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sklep   Pon Maj 30, 2016 8:13 pm

Nikt nie bronił mu oddać. Sungjoon chyba trochę za dużo przebywał w towarzystwie despotycznych nastolatek i zapomniał, że Ryu mimo drobnej postury, zgrabnej sylwetki, eyelinera i delikatnych dłoni potrafi przyjąć na siebie kilka ciosów, jak każdy facet. Kang przecież był świadkiem jego ostatniej utarczki z Mingyu, prawda? Hwang mógł podnieść go za fraki z ziemi, a Sun nawet nie mrugnął! Nawet Namjoon tak na niego nie chuchał, więc w gruncie rzeczy lepiej dla młodszego bliźniaka byłoby, gdyby jego pobudki nigdy nie wyszły na wierzch. Księżniczka byłby wściekły. Potrafił o siebie zadbać, a tym bardziej nie obraziłby się o coś tak błahego jak durne „oddanie”, o ile tylko Sung nie spróbowałby z premedytacją zrobić mu większej krzywdy – nie o to w tym wszystkim chodziło.
Debilizm swojego współlokatora, Ryu mógł z powodzeniem ignorować; robił to nieprzerwanie od dwóch lat, przebywając w towarzystwie obu bliźniaków, więc ten jeden dzień na pewno niczym się nie wyróżniał. Głupie zagrywki Sungjoona już prawie go nie irytowały, po prostu były, gdzieś tam na skraju świadomości, bo też Księżniczka nigdy nie uznawał ich za coś wartego uwagi. Pewnie dlatego milczał, nie uraczając chłopaka nawet pomrukiem czy krzywym spojrzeniem. Próby wyprowadzenia Sunhwy ze stanu obojętności przypominały trochę walkę z wiatrakami – nie przynosiły absolutnie żadnych efektów, a jeśli już, to na pewno nie kończyły się śmiechem. Tak jak chociażby ten raz, gdy Sungjoon koniecznie musiał otworzyć okno podczas burzy, przeoczywszy natychmiastową reakcję, którą spowodowało to u jego współlokatora, a później wybrać najmniej przyjemny sposób wyrwania go z szoku. Nic przyjemnego.
To w ogóle jest pytanie? – westchnął, nie patrząc na Sungjoona. Namjoon wprawdzie nie wyprowadził się na drugi koniec kraju – wciąż mieszkali w tym samym mieście, ale ich wspólny czas został ograniczony do minimum. Rozłąka, sama w sobie, nie była aż tak bolesna, bo przez te wszystkie zawirowania w ich związku nauczył się funkcjonować bez stałego „nadzoru” starszego Kanga, ale sam fakt, że nie mógł być przy nim, powodował nieprzyjemny ścisk w żołądku. Najgorsze w tym wszystkim było to, że głupie rozmowy telefoniczne, zamiast poprawiać Ryu humor, zaczynały go denerwować. – Ale dobrze, że zdecydował się robić coś, co chciał, zamiast siedzieć na siłę w BNS – przyznał, mrużąc lekko oczy, gdy Sung postanowił wykorzystać jego koszyk, zamiast swojego własnego.
Możesz mi wyjaśnić, co ty właściwie tworzysz? – zapytał, bo chociaż mógłby nawet za młodszego zapłacić, nie było to powodem, żeby przedłużać zakupy. Szczególnie, że pogoda na dworze mogła zmienić się w ulewę w dowolnej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Admin
avatar



PisanieTemat: Re: Sklep   Pon Maj 30, 2016 10:59 pm

Normalne popołudnie, słonko świeci, ptaszki ćwierkają, innymi słowy nic nie zapowiadało, że ten dzień będzie niezwykły dla kilku szczęśliwych gimnazjalistek, które w drodze na dodatkowe zajęcia postanowiły zajrzeć do zwykłego, niczym niewyróżniającego się sklepiku. Wesoła grupka weszła do środka rozmawiając dość głośno o typowych, dziewczyńskich rzeczach. Nie zwracały uwagi na to, że mogły komuś przeszkadzać, czy wręcz nawet irytować. Przecież TYLKO rozmawiały!
Ich wędrówka ciągnęła się wzdłuż półek z butelkowaną wodą do czasu, aż wzrok jednej z nich padł na rozmawiającą na uboczu parę. Zmrużyła lekko oczy przyglądając im się uważnie z jawną konsternacją wypisaną na twarzy. Czyżby to było możliwe? Ale że tutaj? Tak po prostu? Wyjęła telefon szybko i ukradkiem cyknęła zdjęcia dójce trainee, ot tak dla pewności po czym sprawdziła w Internecie swoje przypuszczenia.
-Też ich widzicie?
-Tak... myślisz, że to oni?
-To naprawdę ONI!
-Cicho! Usłyszą cię!
-Zamknij się kretynko... ommmo nie wierzę
-Oni sa tacy przystojni!-
dało się słyszeć całą serię cichych komentarzy, które niezbyt udawało im się stłumić. Dziewczęta próbowały opanować chichot i szybko ustaliły plan zadania. W końcu, najodważniejsza z nich wzięła głęboki oddech i ruszyła nieco speszona na czele swojej grupki ku chłopakom.
-Annyeong. Um wy jesteście Kang Sungjoon i Ryu Sunhwa prawda? Możemy sobie zrobić z wami zdjęcie? Proooosimy- spytała głosem wprost przeładowanym słodyczą i aegyo. Dziewczyny ponownie zachichotały patrząc na nich błagalnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kang Sungjoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t120-kang-sungjoon http://trainee.forumpolish.com/t135-przystojniejszy-blizniak http://trainee.forumpolish.com/t131-sungjoon
Wiek : 22
Wzrost i waga : 70 kg i 185 cm
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Sklep   Nie Lip 24, 2016 9:48 pm

Nie dziwnym jest to, że nie tylko Sunhwa przeżywa odejście Namjoona z wytwórni, w końcu Sung stracił bliźniaka spoza swojego otoczenia. Może i nie spędzali razem całych dni, to jednak nadal przebywali w tym samym budynku, a to już dawało mu jakiś komfort psychiczny, że starszy brat jest gdzieś w pobliżu i gdy tylko nastanie taka potrzeba, to będzie mógł się do niego zwrócić o pomoc czy też o swoje towarzystwo, żeby tylko mogli posiedzieć razem przez kilka minut w całkowitej ciszy. - Chyba bardziej stwierdzenie. I tak doskonale znam odpowiedzieć, chciałem tylko zagaić rozmowę, żeby nie było. - Uśmiechnął się do niego delikatnie, zaraz dźgając go łokciem zaczepnie w bok. - Wiesz, gdyby nie jego durny pomysł, to mnie by tu w ogóle nie było. Początkowo myślałem, że to jemu będzie bardziej zależało na zostaniu tutaj, a nie mi. No ale widać, że stało się zupełnie na odwrót. - Pierwszy miesiąc był zupełnie odwrotny do sytuacji, która była na końcu pobytu Namjoona w BNS. To starszy chodził na zajęcia, a młodszy w sumie... To nic nie robił, grał tylko na telefonie w jakieś głupoty, z czasem ich role się nieco odwróciły.
- Nic takiego. - Uśmiechnął się szeroko, podczas gdy wrzucał ostatni napój. - Po prostu wykorzystuję cię, jako mojego prywatnego tragarza. - Zaśmiał się krótko, bo zaraz podeszła do nich grupa dziewczyn. Początkowo jedynie zmarszczył lekko brwi, kiedy słuchał uważnie, co jedna z nich ma im do powiedzenia; kiedy już okazało się, że są to ich fanki, to je również obdarzył swoim najszerszym, a przy tym i najszczerszym, radosnym uśmiechem. - Tak, jasne, żaden problem. Sunhwa też nie ma nic przeciwko, prawda? - Spojrzał na niego z miną, jakby zrobienie sobie zdjęcia z tymi dziewczynami było czymś jak najbardziej normalnym. W końcu, jak mogliby im odmówić tak drobnej przyjemności, która od chłopaków niczego nie wymagała?

_________________

    “No matter how difficult something is,
    I will always be positive and smile like an idiot”
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sklep   Pon Sie 15, 2016 7:22 pm

Słowo „przeżywa” nie tak do końca pasowało do tego, co odczuł Sunhwa po odejściu Namjoona. Bo owszem, stracił jedną z tych nielicznych osób, na których rzeczywiście polegał, a z drugiej strony bardziej niż tęsknota, przemawiały przez niego obawy. Już pierwsze dni pokazały mu, że jego zaufanie do Kanga nie jest tak do końca pewne, że wystarczy jedno zdanie, by zrodzić całą masę wątpliwości. Problem w tym, że tych ostatnich zdążyła paść cała masa. Ryu zaskoczył chyba sam siebie, bowiem kiedy miał młodszego tuż obok, nawet nie posądziłby go o zdradę czy cokolwiek innego. Chociaż Nam wcale się nie zmienił, teraz nie byłby już tego taki pewien. Zresztą, przyszły idol również nie był święty, dochowywanie obietnicy złożonej chłopakowi stopniowo zaczynało się robić coraz cięższe.
W porządku – rzucił tylko, rezygnując z rozwodzenia się nad głupotą współlokatora i próbując uniknąć tego niechcianego kontaktu fizycznego. Po pierwsze dlatego, że Sungjoon był z tymi zaczepkami jedynie irytujący, po drugie dlatego, że przez ostatnie treningi był naprawdę obolały. Później wzruszył ramionami. Nie miał nic do dodania, jeżeli chodziło o zaangażowanie starszego z bliźniaków. Jedno wiedział na pewno – Nam nudził się zbyt szybko, a odpowiedzialność i samodyscyplina, której wymagała ścieżka trainee zwyczajnie nie występowały u niego na odpowiednim poziomie. Sun dalej był zdania, że Kangowi lepiej będzie poza BNS, bez tej ciągłej presji, bez nacisków i ograniczeń… tylko dlaczego miał wrażenie, że to oznaczało też koniec ich relacji? I dlaczego sam zaczynał odczuwać negatywne skutki odejścia młodszego chłopaka? Jak miałoby to nie wyglądać, jednego Ryu był pewien – nie miał ochoty na tłumaczenie wszystkiego Sungowi. Jeżeli musiałby się komuś zwierzać, byłby to drugi z bliźniaków lub Ming. Sungjoon, choć również zaliczany do grona bliższych znajomych Księżniczki, nigdy nie nawiązał z nim na tyle bliskiej relacji. Plus… mimo wszystko był bardziej irytujący, niż cokolwiek innego.
To skończ… – warknął, tylko po to, by zaraz wyraźnie złagodnieć. Pojawienie się w sklepie osób trzecich ciężko było pominąć. Szczególnie wtedy, gdy znajdowały się w tej samej alejce i zupełnie zapominały o zachowaniu nawet odrobiny przyzwoitości. Przesłodzony głos i chichot, który towarzyszył temu wszystkiemu, na pewno nie poprawiał mu humoru, już i tak zniszczonego, przez zachowanie Sungjoona. Jak on czegoś takiego nie znosił… Zdusił w sobie niezadowolenie, przywołując na usta delikatny uśmiech i odwracając głowę, żeby móc spojrzeć na tą wybraną, odważną. Na całe szczęście był w tym dobry.
Annyeong – odpowiedział miękko. Nie spodziewał się, że głupia wizyta w sklepie skończy się spotkaniem z fankami… a z drugiej strony dawało to jakąś irracjonalną satysfakcję. Pannice mogły być strasznie głośne i uciążliwe, ale przecież ich zachowanie wskazywało też na to, jak wiele osiągnęli samą tylko pracą trainee, skoro fanki rozpoznały ich jeszcze na długo przed debiutem.
Prawda. To żaden problem – przytaknął, odpowiadając zarówno na pytanie przedstawicielki grupy, jak i słowa Sungjoona. – Chcecie jedno wspólne czy wolicie osobno? – upewnił się, mając w duchu nadzieję, że będą zbyt zaabsorbowane zgodą, by w ogóle wyłapać drugą opcję. Dlaczego w takim razie pytał? Bo doskonale wiedział, że to od fanek zależy, jak zostaną później odebrani. Jego image opiekuńczego lidera, który Mingyu był tak miły zapoczątkować już przeszło rok wcześniej, mimo wszystko miał pomóc, a stracenie go spowodowałoby więcej złego, niż dobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Admin
avatar



PisanieTemat: Re: Sklep   Czw Lut 16, 2017 10:27 pm

Spotkanie idola to największe marzenie każdego fana lub każdej fanki. To niezwykłe uczucie tak spojrzeć swojemu ulubionemu artyście w oczy, zapytać co u niego, poprosić o autograf czy chociażby przybić mu piątkę! W takim razie co mają powiedzieć osoby, które spotkały swoich ulubieńców zupełnie przypadkiem - na mieście, w sklepie lub kinie? Ta grupka głośnych i niezbyt przejmujących się innymi wokół dziewczyn właśnie miała okazję przeżyć coś takiego i nie do końca wiedzą co tak naprawdę o tym myśleć i czy wszystko jest prawdziwe. Czy to wszystko było rzeczywiście prawdziwe? Nawet podeszły bliżej i nawet odważyły się odezwać - przynajmniej przez jedną osobę ale zawsze coś! Tło jednej odważnej ciągle chichotało i szeptało między sobą nie potrafiąc powstrzymać swoich emocji. Mój Boże, to rzeczywista rzeczywistość!
- Razem!
-Osobno!
Powiedziały chórem później obdarowując siebie nawzajem zdenerwowanymi spojrzeniami. Jeszcze moment i dojdzie do katastrofy na oczach dwójki młodych trainee. Całe szczęście i w tym przypadku dziewczyna która zdecydowała się mówić za wszystkie okazała się być najodważniejsza. Uciszyła jakimś sposobem swoje przyjaciółki i spojrzała na stojących przed nią przyszłych idoli. Zaczesała włosy za ucho i uśmiechnęła się do obojgu.
- Niech będzie 1 wspólne. Możemy tak zrobić? - zapytała z nadzieją w oczach. - Omoo jesteście tacy przystojni! Ottoke!! - pisnęła jeszcze niesamowicie podekscytowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sklep   

Powrót do góry Go down
 
Sklep
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: BRAND NEW SOUND :: Otoczenie-
Skocz do: