IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sing right!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Sing right!   Nie Kwi 10, 2016 10:24 am

Karaoke, miejsce powstawania nowych talentów wokalnych, albo wręcz przeciwnie. Ostatecznie chodzi tutaj o dobrą zabawę w dowolnie wybranym gronie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heo Jinkyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t339-heo-jinkyung http://trainee.forumpolish.com/t365-jing#714 http://trainee.forumpolish.com/t366-jingiel#715
Wiek : 22
Wzrost i waga : 176 / 51
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Sing right!   Wto Lip 19, 2016 7:40 pm

Jedno trzeba było przyznać - Jinkyung ostatnio znowu zaczęła prowadzić raczej hulaszcze życie. Może po prostu odbijała sobie ostatnie miesiące, które prawie całkowicie spędzała w wytwórni? Wiedziała, że musi się przyłożyć do pracy nad sobą, a szczególnie nad swoim wokalem, jeżeli chce utrzymać pozycję main vocala dla siebie. Ale... czemu by nie połączyć tego z przyjemnością?
Ostatnio, gdy była w Drink up! i postanowiła sobie trochę pośpiewać na scenie (ażeby odbić niepowodzenie związane z brakiem towarzystwa), impreza zakończyła się na poznaniu dwójki naprawdę ciekawych mężczyzn, więc może trzeba było faktycznie wychodzić częściej z domu? W końcu nie miała piętnastu lat i mogła robić wszystko zupełnie legalnie, nawet nie obawiając się o to, czy ktokolwiek ją widzi. Zwłaszcza, że bywała w miejscach, w których nie było fotografów i innych ludzi utrwalających przebieg zabawy, więc nie musiała się jednocześnie martwić o to, że kiedykolwiek relacje z jej ekscesów mogłyby ujrzeć światło dzienne. A poza tym, nie robiła przecież nic nielegalnego! Ani jakoś szczególnie wyzywającego...
Dzisiaj stwierdziła, że nie ma za bardzo ochoty na alkohol (tamtejszą imprezę dość mocno odchorowała, a fakt, że niewiele z jej końcowej części pamiętała, nie poprawiał sytuacji), dlatego też swe kroki skierowała w stronę Sing Right!. To miało być miejsce, które dzisiaj zawojuje. Przynajmniej tym razem będzie jej się przyglądać trochę mniej osób (a dokładniej to zero) i będzie mogła się chociaż trochę powygłupiać. Taka zabawa też była ważnym czynnikiem odstresującym dla przyszłej gwiazdy. A może w takich noraebangach bywali także klienci z wyższej półki? Kto wie.
Uśmiechnęła się do pani, która siedziała za ladą, prosząc o sprawdzenie jej rezerwacji. Zadzwoniła wcześniej, bo przecież bywały dni, gdy wszystkie sale były zajęte. Na całe szczęście ta jej była wolna, więc odebrała kluczyk i pewnym krokiem podążyła do wskazanych jej przez recepcjonistkę drzwi.
W pomieszczeniu panował przyjemny półmrok, chociaż była możliwość regulacji zarówno intensywności światła, jak i jego koloru. Na razie Jing nie ruszała tych wszystkich przełączników, bo przecież trochę techniki i się człowiek gubi. Mogła nastrajać gitary, bawić się w podłączanie wzmacniaczy i innych techniczno-dźwiękowych urządzeń, ale elektryka sama w sobie nie była ani trochę jej kawałkiem chleba. Zamiast tego podeszła do urządzenia, włączając je na chybił-trafił.
Zadziałało. I nawet wylosowało jej piosenkę, którą znała!
Brave Girls - Deepened. Los chciał, że znała także taniec, więc wiedząc, że nikt nie miał prawa wchodzić do jej pokoju, rozpoczęła 'rozgrzewkę', śpiewając i jednocześnie tańcząc do wspomnianego wyżej utworu. A trzeba było przyznać, że była w tym dobra!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yi Jayden

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t480-yi-jayden#1629 http://trainee.forumpolish.com/t481-jay#1632 http://trainee.forumpolish.com/t491-jay#1694
Wiek : 23
Wzrost i waga : 165 cm , 56 kg
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Sing right!   Wto Lip 19, 2016 8:24 pm

Wieczór spędzony w pokoju brzmiał jak absolutna strata czasu. Nigdy nie był typem domatora, a swoje łóżko traktował jako przystanek pomiędzy jednym wyjściem a drugim. Dlaczego tutaj miałoby to się zmienić. Dla niego wytwórnia była hotelem z możliwością brania lekcji śpiewu. Gdy zrobiło się zbyt tłoczno, zabrał rzeczy i wyszedł. Bez słowa, nikomu się nie tłumacząc czy siląc choćby na krótkie „cześć”. Irytowało go to miejsce, ale pomimo swoich wad, było ono lepsze niż akademia wojskowa. Nadal nie potrafił zrozumieć, jak ojciec mógł być aż takim idiota chcąc go tam wysłać. To nie były żarty, znał tego człowieka zbyt długo by pokusić się o próbę podejrzewania go o to. Gdyby nie wybrał Seulu, już siedziałby w mundurze z głową ogoloną na zapałkę. Wysiłek, dyscyplinę to byłby w stanie znieść, ale obcięcie włosów było czynnikiem, który absolutnie nie wchodził w grę.
Będąc na ulicy, przyszedł moment na chwilę refleksji dokąd się udać. Było już ciemno, lecz zegarek jasno wskazywał, że to nie pora jeszcze na imprezowanie. Nie lubił przychodzić wcześniej lub samemu nakręcać towarzystwo. Dodatkowo, nie było tu jego kumpli a samotne siedzenie przy barze uważał za dość żenujące. Pomijał tutaj fakt, że z racji swoich rysów twarzy, delikatnej postury i niewielkiego wzrostu, wiele osób nie dawało wiary jego wieku. Legitymowanie się co chwilę byłoby gwoździem do trumny, więc póki nie znajdzie kogoś sensownego, nie zamierzał chodzić na otwarcie imprez. Później, w środku nocy, mu to już nie przeszkadzało. Łatwiej się było wtopić w tłum i zwyczajnie dać się porwać energii. Westchnął cicho stojąc jak idiota na schodach przed budynkiem. Wyjął telefon w przypływie desperacji wpisując w wyszukiwarkę znamienne hasło „Co powinienem zrobić będąc w Seulu”. Jak nisko musiał upaść… Rzeczą która dość często przewijała się przez propozycje były noraebangi, karaoke czy jak zwał to tak zwał. W sumie nie brzmiało to tak źle. Wyszukał numer do jeden z lepiej ocenianych kafejek by zarezerwować sobie pokój. Czy tylko dla niego brzmiało to jak jakiś love hotel, gdzie wbijasz z laską na godzinę czy dwie by razem zdzierać sobie gardło? Zdecydowanie miało to sporo wspólnego. Rezerwacja była wyzwaniem. Kobieta, która odebrała nie rozumiała angielskiego, a i chiński nie był jej chyba zbyt bliski. Pięć minut później, mieszanką trzech języków i chęcią rzucenia telefonem o chodnik, udało mu się zarezerwować pokój. A przynajmniej tyle z tego zrozumiał.
Dojechanie na miejsce nie zajęło mu wiele czasu. Już od progu musiał wykazać się prawdziwą siłą woli i opanowaniem by nie zacząć bluźnić na widok kobiety za kontuarem. Czemu miał wrażenie, że to właśnie z nią rozmawiał wcześniej? Mimo to, ta jakoś przekazała mu kluczyk i wskazała kierunek w którym ma się udać. Coś było nie tak patrząc po tym jak chaotyczna była ta baba, ale skoro dostał co chciał nie zamierzał bardzo narzekać. Do czasu. Już przy drzwiach odkrył, że albo cos poszło nie tak, albo dziewczyna w środku stanowczo się zasiedziała wywijając tyłkiem z mikrofonem w ręku. Całkiem zgrabnym tyłkiem jeśli miał być szczery. Bez krępacji więc wszedł do środka nonszalancko opierając się o futrynę.
-Wybacz ale ten pokój jest mój, chyba, że zamierzasz dotrzymywać mi towarzystwa – uśmiechnął się bezczelnie obracając kluczem od drzwi w dłoni. Miał szczerą nadzieję, że chociaż ona go zrozumiała i angielski jej nie straszny. Kombinowanie z tłumaczeniem wszystkiego stałoby się zdecydowanie zbyt kłopotliwe a i przebywanie z nią w jednym pomieszczeniu straciłoby cały urok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heo Jinkyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t339-heo-jinkyung http://trainee.forumpolish.com/t365-jing#714 http://trainee.forumpolish.com/t366-jingiel#715
Wiek : 22
Wzrost i waga : 176 / 51
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Sing right!   Wto Lip 19, 2016 8:44 pm

Widocznie bogowie, którzy mieli w opiece Jinkyung zdecydowali, że przez te ostatnie miesiące za bardzo się nudzą i postanowili wrzucić jej do pokoju kolejnego obcokrajowca... Na całe szczęście sytuacja nie musiała być aż taka zła, na jaką mogłaby wyglądać, ale o tym dopiero zaraz.
Śpiewanie przynosiło jej strasznie dużo radości i nawet jeżeli na sam początek dostała raczej wolny pop zamiast jakiejś rockowej ballady, czy czegoś, co można było łatwo zakwalifikować jako "numer do wygłupów", bawiła się doprawdy świetnie. Sama ta świadomość, że nikt nie może cię zobaczyć, że możesz dać z siebie wszystko bez presji bycia ocenionym... No, to było coś!
Oczywiście do czasu.
Wiedziała, że ktoś wszedł do pokoju, jednak usilnie kontynuowała piosenkę, jakby nic się nie działo. Nie będzie jej jakiś obcy typ psuł wyniku, o nie! Dopiero po zakończeniu piosenki i wyświetleniu się "97/100", odwróciła się w jego kierunku z nieco oskarżycielskim spojrzeniem. Więcej jednak niż złości było w nim czystego zdziwienia, bo przecież takie wtargnięcie było złamaniem nieformalnych zasad etykiety takiego miejsca. Pokoje w noraebangach, jak i te w love hotelach korzystały z przywileju nietykalności. Więc nasza Jing miała oczywiście powody, by być zarówno zdziwiona, jak i zła. A samo zaskoczenie wzrosło, gdy po raz kolejny w ostatnim czasie usłyszała język angielski. Całe szczęście znała go naprawdę dobrze, więc mogła zgubionemu odpowiedzieć.
- Wybacz, ale ten pokój jest jednak mój. Dopiero przyszłam, musiałeś się pomylić. - powiedziała całkiem spokojnie, biorąc ze stolika przed sobą swój własny klucz, na którym dziwnym trafem widniała taka sama liczba, jak na tym egzemplarzu, którym bawił się intruz. Cóż dodać, skoro dokładnie ten sam numer miały drzwi do pokoju, w którym właśnie przebywali.
Zmrużyła lekko powieki, zupełnie nie wiedzieć, co powinna zrobić w tej sytuacji. Bo z jednej strony mogła na mężczyznę nakrzyczeć i wyprosić (zwłaszcza, że widział jej taniec, a na tym punkcie była wyjątkowo wrażliwa) albo próbować załatwić tą sprawę w jakiś polubowny sposób. Albo po prostu pozwolić mu tutaj siedzieć i zawiązać ciekawą znajomość.
No i oczywiście jej serce zdążyło na moment stanąć w miejscu, bo intruz wyglądał całkiem podobnie do poznanego na ostatniej imprezie osobiście Hide z Butterfly Effect. Już była gotowa nakrzyczeć na niego, że za tyle hajsu co on ma, nie musi jej śledzić po noraebangach, ale parę szczegółów nie pasowało. Po pierwsze, przybysz mówił, miał jasne włosy w odróżnieniu od Oikawy, a po drugie nigdzie nie krzątał się Shin, który pewnie tylko czekał, żeby otworzyć gębę do kogoś, kto może mu faktycznie odpowiedzieć, bez potrzeby używania telefonu. Na całe szczęście zdążyła szybko opanować swoje pierwsze przeświadczenie o tożsamości nowego dość szybko. Może nawet się nie zorientuje?
- Więc co teraz? - spytała, kładąc dłonie na swych biodrach. Nie było mowy o jej wyjściu z pokoju, nie po tym, jak za niego zapłaciła. A z panią z recepcji będzie musiała się policzyć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yi Jayden

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t480-yi-jayden#1629 http://trainee.forumpolish.com/t481-jay#1632 http://trainee.forumpolish.com/t491-jay#1694
Wiek : 23
Wzrost i waga : 165 cm , 56 kg
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Sing right!   Wto Lip 19, 2016 9:29 pm

Gdyby był wierzący pewnie właśnie wykrzyczał by coś w rodzaju „Dzięki ci boże, ze ta nadobna niewiasta mówi w jakimś ludzkim języku, a nie w dialekcie szatańskim”. Nie spodziewał się, że usłyszenie ojczystej mowy aż tak go ucieszy. W wytwórni używał jej na codzie, ale tam zwyczajnie się tego spodziewał a i obsługa nie miała zbyt dużego wyboru, jeśli chciała cokolwiek od niego wyegzekwować. Na ulicy, to już zupełnie inna historia. Spodziewałby się, że w dobie globalizacji XXI wieku więcej ludzi jest w stanie w sposób płynny mówić po angielsku. Zamiast więc łatwiej komunikacji spotykał się z rozbieganym wzrokiem i ucieczką byle dalej od niego. To chore. Nie mniej, dziewczynie nie był straszny jego bostoński akcent i nieco zbyt pewna siebie postawa. Chyba powinien ją nawet przeprosić za wtargnięcie do cóż, ich pokoju bez pukania, ale czemu miałby jej przerywać w połowie występu. Dobrze śpiewała, co prawda koreański brzmiał dla niego dziwnie, ale był w stanie stwierdzić, czy komuś dobrze idzie, jest amatorem czy jednak wie co robi. W przypadki dziewczyny to ostatnie było najbardziej adekwatne co wynik na ekranie potwierdził. Aż ciekawe czy to jego pojawienie się wywołało utratę tych trzech punktów.
-Jeśli ktoś tu się pomylił, to ta wiedźma na recepcji. Patrząc na to jak bardzo nieogarnięta jest to się nawet nie dziwię. Ma za to szczęście, że wynajęła nam ten sam pokój. Zawsze mogliśmy trafić na śmierdzących grubasów bez słuchu- skrzywił się ewidentnie mając przed oczami obraz tłustych amerykanów na grillach, drących się w niebogłosy, co w ich odczuciu było najwyższej klasy muzyką. A tak? Dwoje młodych dorosłych, których matka natura obdarowała dość hojnie, do tego wiedzących jak prawidłowo używać uszu i strun głosowych.
Nie umknęła mu jej reakcja na siebie. Nie miał pewności skąd to zaskoczenie i niedowierzanie, ale mógł się jedynie domyślać. Widział to już parę razy, zwykle później zaczynał się albo pisk albo podpytywanie czy nie jest właśnie tym Oikawą. Ludzie, przecież nie był do niego aż tak podobny, o tym, że ich ciała zdobiły kompletnie inne tatuaże nie wspominał. Już po tym mogli się zorientować, że blondyn zdecydowanie nie jest Japończykiem, choć również wokalistą. Ale to dobrze w sumie, że jej się z nim skojarzył. Oznaczało to, że ich słucha, a co za tym idzie z jej gustem muzycznym nie może być tak tragicznie. Prawdopodobnie inne zespoły tez mogą się pokrywać, choć czy tak jest na pewno przekona się za jakiś czas, jeśli przyjdzie do wybierania repertuaru.
-Mamy dwie opcje – powiedział wprost odbijając się od ściany by zbliżyć się do niej. Tak, zauważył, ze jest wyższa, choć to nowością dla niego nie było. Uwielbiał to, ze jak na męskie standardy był kurduplem. –Albo pójdziesz i będziesz się z wiedźmą wykłócać o oddzielne pokoje, co biorąc pod uwagę jej roztargnienie i skrajny idiotyzm na nic się nie zda. Albo możemy tu zostać we dwoje i zrobić to po co tu przyszliśmy. Chyba, że boisz się, że skopię ci twój jędrny tyłek – ot cały Jay, bezczelny, zadziorny ale na swój sposób całkiem uroczy. Usiadł na kanapie kładąc nogi na stoliku przed sobą. Zabrał konsoletę i próbował rozpracować jak te wszystkie guziki działają. Nawet menu dość szybko udało mu się odpalić by przejrzeć całą zawartość ich biblioteczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heo Jinkyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t339-heo-jinkyung http://trainee.forumpolish.com/t365-jing#714 http://trainee.forumpolish.com/t366-jingiel#715
Wiek : 22
Wzrost i waga : 176 / 51
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Sing right!   Wto Lip 19, 2016 10:06 pm

Mówienie po angielsku nie było dla niej znowu taką nowością. Opanowała ten język do perfekcji w sumie po części z przymusu (jej były zwykł mówić głównie po angielsku właśnie), a po części z chęci samodoskonalenia się. Lubiła w ogóle poznawać nowe języki, chociaż nie znała ich znowu aż tak dużo - angielski i japoński znała naprawdę dobrze, z chińskiego tak naprawdę tylko podstawy. Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na jej przeszłość z własnym rockowym zespołem. Śpiewali tylko po angielsku, a ona, jako tekściarka musiała się sama zabrać za naukę języka, jednocześnie sprawiając, że jakość ich tekstów z płyty na płytę była lepsza. No i szkoda, że zakończyli tylko na dwóch krążkach... Jednak rozpad zespołu nie zatrzymał jej miłości do rocka, a tym bardziej nie zakończył jej przygody z basem. Może kiedyś, gdy zostanie już 'za stara' na idolkę, założy faktycznie swój własny zespół? Z przygotowaniem, który dostawała w pakiecie od Brand New Sound wiedziała, jak poprowadzić grupę, jak skupić na sobie uwagę i nie zamierzała zapominać o tych zdolnościach, jeżeli coś nie powiedzie się z jej przyszłym zespołem.
- Nawet mi o tym nie mów... - Jing skrzywiła się lekko na samą myśl o tym typie osób. Jednak jej wyobraźnia nie podpowiadała tłustych amerykanów, a starych koreańczyków, którzy przyprowadzali sobie często do takich pokojów panie do towarzystwa, uważali, że wszystko mogą, a każda dziewczyna zrobi wszystko dla pliku banknotów. To byli niebezpieczni ludzie, od których chciała się trzymać jak najbardziej z daleka. Ciężko jej było wtedy zachowywać się tak spokojnie jak na co dzień, a co dopiero być względem nich miła.
Kiedy ten odbił się w końcu do ściany, by do niej podejść, uśmiechnęła się kątem ust. Nawet wzrostu byli podobnego, choć z Hidefumim spędziła większość czasu na siedząco. Zresztą, nikt nie powiedział, że tutaj musiała nadal tłumić swój raczej niepokorny charakter, który przez ostatni czas próbowała przekształcić w ten, którym powinna się szczycić panna z dobrego domu. Miała wrażenie, że te dwie persony będą w niej siedzieć już na zawsze i ujawniać się, gdy będą miały ochotę. A dziś, z racji okoliczności i widocznej pewności siebie jej rozmówcy, ta pierwsza aż wymagała pokazania.
- Na mój tyłek to możesz się co najwyżej popatrzeć, bo i tak do niego nie dosięgniesz. - odpowiedziała, patrząc mu prosto w oczy bez typowej dla Koreańczyków krępacji. Była pewna siebie i swoich walorów, więc nie było sensu się w jakikolwiek sposób obrażać. Zresztą, uznała to także za formę wyzwania, dlatego też podeszła do stolika przy którym siedział i położyła na nim mikrofon, który trzymała w ręku, jednocześnie nachylając się na tyle, by w marnym świetle sączącym się przez lampy zamontowane w pokoju, można było dojrzeć bladą skórę jej dekoltu.
- Pokaż co potrafisz, zamiast się tak wymądrzać. - powiedziała, po chwili siadając na drugim końcu kanapy, zakładając nogę na nogę. I co z tego, że nie wiedziała, jak intruz się nazywa? Nie było to potrzebne do dobrej zabawy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yi Jayden

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t480-yi-jayden#1629 http://trainee.forumpolish.com/t481-jay#1632 http://trainee.forumpolish.com/t491-jay#1694
Wiek : 23
Wzrost i waga : 165 cm , 56 kg
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Sing right!   Wto Lip 19, 2016 11:13 pm

Każdy powód jest dobry by opanować nowy język o ile tego właśnie się chciało. On na przykład miał teraz idealną okazję by zgłębić tajniki koreańskiego, a jedyne czego do tej pory się nauczył to jak się obrazić na kilkanaście sposobów. I co gorsza, ta wiedza wystarczyła mu w zupełności. Posługiwał się płynnie dwoma, na swój sposób najbardziej popularnymi dialektami świata. Angielski był podstawą natomiast na chińczyków natkniesz się absolutnie wszędzie. Gdyby znał jeszcze hiszpański miałby cała wielką trójcę, ale akurat do tego ostatniego nie miał najmniejszego zacięcia i bardzo szybko zrezygnował z tych zajęć.  Nie tylko z nich, ale to historia na zupełnie inną okoliczność.
-Czyżbym trafił w sedno? – nie miał pojęcia w jakim kierunku pomknęła jej wyobraźnia. Widać jaki kraj tacy tłuściochy. W przypadku Amerykanów byli to obleśni wieśniacy, maniacy piwa, hot dogów, barbecue i niepodległości zdobywanej bronią palną. Tutaj byli to alfonsi i biznesmeni spod ciemnej gwiazdy. Nie wiadomo kto lepszy, bo od obojga można by zarobić kulkę. Jedni w imię demokracji drudzy za brak uległości. Żadna opcja nie była zbyt zachęcająca wiec dobrze, że trafili na siebie.
Podwójna osobowość była obecnie czymś niemal pożądanym. To jak dobrze potrafisz ukrywać swoją mroczną naturę odzwierciedlało jak daleko możesz zajść. Ci mili i dobrzy zwykle marnie kończyli właśnie gnojeni przez tych zdeterminowanych, pewnych siebie, bezwzględnych i bezczelnych. Zjedz albo zostań zjedzony, odwieczne prawo dżungli już dawno tak adekwatne jak teraz. Jeżeli więc Jinkyung była w stanie lawirować miedzy swoimi osobowościami to tym lepiej dla niej. Tylko na dobre na tym wyjdzie.
-Dosięgnę, jestem całkiem skoczny. A gdy to zrobię jeszcze będziesz błagać bym dosięgnął czegoś więcej – kompletnie nie brał sobie do serca jej przytyku. Sam zaczął grę wyzwań i nie zamierzał jej sobie odpuszczać. Miał dystans do siebie, kochał swój słuszny wzrost, a takie zaczepki tylko poprawiały mu nastrój. Po co miał się przejmować czymś na co nie miał wpływu. Czy od marudzenia i posiadaniu kompleksów na temat swojej budowy ciała nagle urośnie i stanie się bardziej masywny? Nie. A wręcz przeciwnie, tylko skurczy się w sobie pod ciężarem idiotycznych myśli i oczekiwań. Jak na Chińczyka i tak miał całkiem słuszny metraż.
Dwa razy nie musiała mu tego powtarzać. –Ależ z wielką chęcią moja droga – jego wzrok był skierowany na jej twarz. Oczywiście, ze nie omieszkał choć na chwilę zerknąć na jej dekolt. Był typowym facetem, a ci powinni zawsze skorzystać z okazji, kiedy takowa się nadarza.
Wstał z miejsca ostatecznie ściągając z siebie kurtkę. Nie będzie mu już ona potrzebna, a siedzenie w koszulce z krótkim rękawem było o wiele przyjemniejsze. Wziął do ręki mikrofon i ustawił wypatrzony przez siebie utwór. Strasznie go lubił, do tego stopnia, że był on ustawiony jako dzwonek telefonu. Odrzucił grzywkę ruchem głowy uśmiechając się niewinnie do swojej towarzyszki. – Mam zamiar cię zaskoczyć kociaku – czekając na pierwsze dźwięki szybko poruszył ustami chcąc minimalnie rozgrzać mięśnie twarzy. Będą mu potrzebne, wiedział to. Z głośników poleciał pierwszy takt Apology od Alesana’y i Jayden momentalnie ruszył ze swoim jeszcze delikatnym wokalem. Uwielbiał ten niepozorny, melodyjny wstęp wymagający od niego wyciągnięcia każdej nuty. Jeśli ktoś nie znał zespołu miał się nie spodziewać tego pięknego screamu który wydobył się z gardła Yi już po niespełna czterdziestu sekundach. To była jego specjalność, growl, scream i jego odmiany łączone z melodyjnym wokalem. I kompletnie nie przeszkadzało mu, że jest w pokoju z karaoke by wczuć się jakby był na prawdziwym numetalowym koncercie stojąc przed publiką. Dociągał każdą nutę choć w przypadku krzyku mogło to być w ogóle niedostrzeżone. Miał to gdzieś. Sam bawi się wprost świetnie i nim się zorientował utwór dobiegł końca. Jay ponownie odrzucił włosy stając przed Heo ze skrzyżowanymi rękoma na piersi i tym nieodzownym uśmieszkiem.
-Zadowolona z pokazu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heo Jinkyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t339-heo-jinkyung http://trainee.forumpolish.com/t365-jing#714 http://trainee.forumpolish.com/t366-jingiel#715
Wiek : 22
Wzrost i waga : 176 / 51
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Sing right!   Wto Lip 19, 2016 11:58 pm

Powiedz to Koreańczykom! Urazisz ich dumę narodową, wyzwą cię od najgorszych, a potem pogonią na cztery wiatry! Jinkyung niekoniecznie podzielała te nacjonalistyczne zapędy prawego skrzydła, ale nie lubiła z drugiej strony, gdy ktokolwiek umniejszał jej krajowi. Dlatego jeżeli ktoś miał jakiekolwiek możliwości nauczenia się języka, musiał to zrobić, przynajmniej według niej. To była chyba kwestia podstawowego szacunku dla kraju, w którym się przebywa. Ale może tutaj poglądy jej i chłopaka miały się rozjeżdżać? Pewnie tak.
- Powiedzmy, że to nie jest ta grupa, wśród której chciałabym się znajdować. - powiedziała, żeby zamknąć chociaż na moment ten temat. Faktycznie, różnica między dwoma typami grubasów w nie tak znowu bardzo oddalonych od siebie krajach, była dość spora. I chyba jednak wolała ten amerykański rodzaj, przynajmniej nie byli... aż tacy specyficzni, powiedzmy. W sumie, gdy o tym myślała, nie była jeszcze w Stanach, chociaż słyszała już parę obietnic od tych dziewczyn, które stamtąd pochodzą, czy mieszkały tam przez jakiś czas, że na pewno ją kiedyś ze sobą wezmą, pokażą to i owo. Zawsze było fajnie poznawać nowe miejsca, nowych ludzi... wyrwać się z Seoulu, w którym spędziła całe życie.
Och, ale to nie miał być przytyk! W końcu różnica wzrostu niewiele jej robiła (ale ostatecznie jej były był przecież od niej wyższy...), a nie upadła jeszcze tak nisko, żeby w ogóle używać do ataków cech wyglądu, których nie można zmienić. Zresztą, takie 'maluchy' były całkiem urocze, a przy okazji potrafiły namieszać w głowie bardziej niż niejeden wysoki książę. Często bywali też bardziej interesujący, jak ten tutaj okaz. Chociaż także działali na nerwy.
- Nie strasz, nie strasz. - uprzedziła go, kręcąc głową z lekkim politowaniem w głosie. Nie lubiła facetów, którzy zbytnio się przechwalali. Bywali tacy, którzy oczywiście przechodzili od słów do czynów, jednak częściej brakowało im odwagi, by wcielić swoje plany w życie. Albo po prostu przekraczali pewną granicę za szybko, wtedy Jing nie wahała się i używała siły, by takiego delikwenta sprowadzić do poziomu. Lubiła dyktować warunki, oczywiście do pewnego czasu.
W milczeniu obserwowała wszystkie jego poczynania. Zastanawiała się oczywiście, czy i kiedy w końcu zdejmie kurtkę, gdyż w pokoju było nawet ciepło, a na pewno łatwo można było się przegrzać, jeżeli nie zostawiło się okrycia wierzchniego w szatni przy pani recepcjonistce. Chociaż słysząc już wcześniejsze słowa, jakie padły na jej temat z ust chłopaka, oczywistym było, jakie miał o niej zdanie i może dlatego przytargał ją aż tutaj? Nie ważne, ważne, że w końcu wylądowała gdzieś z boku i mogła skupić się na oglądaniu go, gdy przygotowywał się do występu. Wyglądał w sumie zabawnie, ale od cichego chichotu powstrzymał ją fakt, że wiedziała, że sama wyglądała podobnie w trakcie lekcji. Już nawet chciała się wtrącić i polecić mu trochę lepszą technikę, no ale... Kim ona była, żeby to robić? Niech zaprezentuje to, co umie.
A umiał... no, sporo. Widać było po jej oczach, że widowisko jej się okropnie spodobało, do tego stopnia, że na jej ustach wykwitł nawet pół-dumny uśmiech. Trzeba przyznać, że właśnie tego się spodziewała po tym "mam zamiar cię zaskoczyć kociaku". A że występ sprostał jej oczekiwaniom, Jing była niesamowicie zadowolona.
Wstała z miejsca i podeszła do niego pewnym krokiem, wyjmując mu mikrofon z dłoni.
- Całkiem nieźle. Ale teraz zobaczysz, jak to się robi. - uśmiechnęła się do niego zadziornie, skupiając się zaraz tylko na tym, by wybrać odpowiedni utwór z listy. Tym razem padło na Broken Valentine - Down. Może nie był to ten sam gatunek, ale nawet udało jej się znaleźć piosenkę, w której też mogła sobie pokrzyczeć. W końcu czuła się w podobnym repertuarze jak ryba w wodzie. Kto wie, może ten noraebang miał jeszcze piosenkę jej zespołu?
Widać było po każdym jej ruchu i sposobie śpiewania, że sprawia jej to wielką frajdę. Potrafiła przełożyć do piosenki także emocje, choć warto było zaznaczyć, że i jej technika była solidna. No cóż, nie śpiewała od wczoraj i miesiące w BNS pokazywały w końcu jakieś rezultaty. Dopiero po zakończeniu piosenki odwróciła się do niego, błyszcząc białymi zębami w uśmiechu.
- Co ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yi Jayden

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t480-yi-jayden#1629 http://trainee.forumpolish.com/t481-jay#1632 http://trainee.forumpolish.com/t491-jay#1694
Wiek : 23
Wzrost i waga : 165 cm , 56 kg
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Sing right!   Sro Lip 20, 2016 7:36 pm

Po co miał się uczyć, skoro był tu tylko na chwilę? Za rok go już tu nie będzie, a poza granicami tego kraju, koreański nie był mu do niczego potrzebny. Mógł ja urazić pod tym względem, trudno. Nie musieli się zgadzać we wszystkim, byłoby to całkiem upierdliwe i zwyczajnie nudne. To różnorodność poglądów sprawiała, że ludzie mieli o czym rozmawiać i dyskutować. Jednakowe klony by się w końcu pozabijały, albo zginęłyby z własnej ręki albo z powody kompletnego znudzenia.
Przyjął jej wytłumaczenie wzruszeniem ramion. Po co drążyć temat, który nie dotyczył żadnego z nich. Nie raz słyszał o azjatyckich mafiach, Yakuza czy Triada były całkiem popularne w jego kraju, choć za nic nie mógł skojarzyć jak nazywa się największa szajka przestępcza w Korei. Pomimo tego, że miał tu jakieś korzenie, naprawdę mało wiedział o tym konkretnym zakątku świata. Nigdy miał tu nie przyjechać, o ile nie w czasie trasy koncertowej, więc nie miał zamiaru zawracać sobie głowy jakimikolwiek informacjami o tym miejscu. To był kolejny przejaw jego ignorancji, ale Jay w większości przypadków szedł po najmniejszej linii oporów.
-Jak mógłbym? – zaśmiał się ignorując to politowanie. Niczego nie planował, a i do całej sprawy podchodził z naprawdę dużym dystansem. Ot droczył się i ukazywał ze swojej zadziornej strony. Nie był też typem, który dużo gada a mało robi. Jeśli naprawdę chciałby ją zmacać, to by to zrobił nie mając ku temu większych oporów. Tylko po co? Przyszedł tu śpiewać i dobrze się bawić. Owszem był babiarzem i lubił flirtować, ale zwykł nie przekraczać niektórych granic. Wiedział kiedy się wycofać, jeśli dziewczyna nie była na nic chętna. W innym wypadku, po prostu to wykorzystywał. Jak dla niego, właśnie tak to powinno wyglądać. Masz zielone światło – korzystaj, mówi nie – zostaw ja w spokoju, szkoda nerw i zachodu.
Nawet nie wiedział, ze była tu szatnia. Plus naturalnym było dla niego chodzenie w okryciu wierzchnim jeśli takowe miał na sobie. Póki się nie zgrzał, nie zamierzał targać kurtki w ręku. To zbyt niewygodne. Teraz gdy miał przez sobą perspektywę darcia się do mikrofonu, pozbycie się dodatkowego odzienia było całkiem racjonalnym wyjściem. Znał inne techniki by się odpowiednio przygotować do śpiewania. Nie miał jednak na tyle czasu by odbyć prawidłowa rozgrzewkę. Zdawał sobie sprawę z tego, że takim rykiem nadwyręża nieprzygotowane gardło, ale też nie zamierzał śpiewać zbyt długo. Pewnie w czasie kolejnej zamiany przygotuje się poprawniej, teraz stawiając priorytety w innej kolejności.
Wyszczerzył się do niej widząc pochwałę w jej oczach. Był w swoim żywiole dobierając utwór całkowicie pod siebie, musiało jej się spodobać. Przy okazji trochę się popisywał, ale póki nie zostanie mu to wytknięte nie zamierzał się do tego przyznawać. Nie pomylił się w jednym, dziewczyna miała dobry gust muzyczny skoro była w stanie docenić wartość dobrego screamu. Wiele osób uważało to za niepotrzebne darcie się nie mające ze zdolnościami wokalnymi za wiele wspólnego. Ignoranci. Taki sposób śpiewania wymagał więcej techniki niż się wydawało.
Oddał jej mikrofon zapraszając ruchem ręki na środek. Skoro tak, niech mu udowodni, że potrafi śpiewać coś innego niż słodki pop, który usłyszał na wejściu. Tak jak wcześniej usiadł na kanapie obserwując ją. Tym razem dodatkowo rozgrzewał swój aparat mowy kiwając się lekko do rytmu. Nigdy nie umiał usiedzieć spokojnie na miejscu jeśli w grę wchodziła muzyka. Teraz też. I musiał przyznać, że dziewczyna potrafił śpiewać odnajdując się też w mocniejszych brzmieniach. Nie znał jej przeszłości, nie wiedział, że była basistką, że miała swój zespół, a teraz należą do tej samej wytwórni. Oceniał to co widział i dlatego na koniec zaklaskał krótko wstając z miejsca.
-Też nie jesteś najgorsza. Jestem Jayden. – wyciągnął do niej rękę w wiadomym celu. Skoro już mu pokazała, że współpraca między nimi powinna być całkiem owocna, po co było trwać w błogiej nieświadomości co do swojej tożsamości.
-To co może tym razem mały sparing? – zaproponował sięgając po drugi mikrofon. Dogadają się co do repertuaru i mogą tak spędzić najbliższą godzinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heo Jinkyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t339-heo-jinkyung http://trainee.forumpolish.com/t365-jing#714 http://trainee.forumpolish.com/t366-jingiel#715
Wiek : 22
Wzrost i waga : 176 / 51
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Sing right!   Pią Sie 19, 2016 2:25 pm

Zderzenie się dwóch, dość silnych osobowości, mogło skutkować albo wielkim wybuchem, albo utemperowaniem obu z nich. W tym przypadku miecze ich osobowości nadal się ze sobą zderzały, próbując siłą wyłonić tego silniejszego. Walka była zacięta i mogła trwać prawdopodobnie w nieskończoność, ale czy nie lepiej było zdecydować się na swobodne ułożenie stosunków, bez spięć? Może i tak, ale czy to mogło być w ogóle traktowane jako zabawa?
Odejście od tematu przyjęła z ulgą. Nie był on ani miły, ani potrzebny, ani nie dotyczył żadnego z nich. Jednak nadal była ciekawa, skąd u niego taki cięty język. Nie wydawał się, oczywiście przebijając się przez pierwsze wrażenie i tą aurę, którą chcą posiąść wszyscy nastoletni chłopcy, zbyt odważny, ale może jednak jej pierwsze wrażenie było mylne? Nadal była pewna, że pod tą maską "och, jaki to ja jestem silny i męski hurr durr" kryje się coś zupełnie innego. Ale ani nie była to pora, ani miejsce na takie odkrycia. Zresztą Jing nawet nie zamierzała się zbytnio zagłębiać w osobowość chłopaka, w końcu widziała go pierwszy raz i miała wrażenie, że nigdy więcej ich drogi się ze sobą nie skrzyżują.
- Nie udawaj niewiniątka. - rzuciła jedynie, nawet nie będąc zirytowaną tym zadziorno-śmieszkowym sposobem działania swojego towarzysza. Nauczyła się obchodzić z różnymi rodzajami ludzi, więc nie był to dla niej problem, chociaż prawda, bywało to często dość męczące. Jednak znowu - nie przyszła tutaj by bawić się w psychologa, ani swojego, ani tym bardziej jego, więc da mu pobawić się trochę, sama podejmując grę od czasu do czasu. Każdemu z nich należy się trochę odpoczynku, nieprawdaż? Warto jednak pochwalić tego chłopaka za dobre zasady, jakimi się kierował. Gdyby Jinkyung to słyszała, na pewno uśmiechnęłaby się wyraźnie zadowolona.
Słysząc pochwałę (bo raczej tak można było nazwać późniejsze słowa chłopaka), odgarnęła szybko długie włosy z twarzy, odsłaniając delikatny, choć dumny uśmiech, który wykwitł jej na twarzy. Nie musiała niczego udowadniać, w końcu to tylko zabawa, nie turniej o zlote kalesony, ale jednak jej ego zareagowało na takie słowa wyjątkowo pozytywnie. W dodatku zaraz ujawniła jej się tożsamość nieznajomego, więc wypadałoby odpowiedzieć mu tym samym, prawda?
- Jinkyung. - powiedziała niemal od razu, jednak trochę wolniej, tak, jak zazwyczaj przedstawiała się obcokrajowcom. Po ostatniej hecy z Butterfly Effect postanowiła jednak nie dołączać do tego przedstawiania "możesz mi mówić...", przecież to nie miało najmniejszego sensu. Zwłaszcza, że nadal zakładała, że ich znajomość będzie raczej krótkoterminowa. Postanowiła jednak zapamiętać imię Jayden na trochę dłużej, kto wie, może kiedyś jej się przyda? Rzadko kiedy spotykała obcokrajowców i to takich, którzy z nonszalanckim stosunkiem podchodzili do kultury koreańskiej (tak, znowu ta sprawa języka). Ale może te doświadczenie ją trochę ubogaci? Kto wie.
- Sparing brzmi źle. Nazwij to po prostu duetem. - była zdania, że głosów męskich i damskich nie powinno się nawzajem porównywać, bo każdy brzmiał lepiej w innym repertuarze. Czasem nawet półtony były częścią składową sukcesu czy porażki, a w dodatku... przecież nie miała także ochoty na jakieś walki głosowe. Zbyt mocne "spinanie się" by wygrać mogło przecież skutkować co najmniej delikatnym uszczerbkiem na głosie, a na to nie mogła sobie pozwolić.
- Pozwolę ci nawet wybrać piosenkę, o. - coś czuła, że warto było iść chłopakowi na rękę, a przynajmniej w tym przypadku. Może poszerzy sobie muzyczne horyzonty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Sing right!   Sro Lut 15, 2017 10:26 pm

Fabuła zakończona. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sing right!   

Powrót do góry Go down
 
Sing right!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Rozrywka-
Skocz do: