IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Centrum sztuk walki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Centrum sztuk walki   Pon Maj 16, 2016 10:19 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feng Alexander

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t175-feng-alexander#201 http://trainee.forumpolish.com/t241-alex
Wiek : 23
Wzrost i waga : 179cm || 68kg
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Wto Maj 17, 2016 12:33 pm

Kontynuacja wątku… z drobnymi zmianami.
Alex raczej nie miał w zwyczaju zapraszać ludzi z zewnątrz na matę tylko dla odrobiny rozrywki, ale przecież jego relacja z Jae była na tyle wyjątkowa, że nikogo nie powinno to dziwić. Poznali się, po części, dzięki Jennifer, a dalej jakoś to było: Feng bardzo szybko polubił młodszego kolegę i chętnie przystawał na różne propozycje wspólnego spędzenia czasu, nie będąc zresztą Ilowi dłużnym. Może ich kariery nie ułatwiały im zadania, jednak jakoś sobie radzili. W tym wypadku, podobnie jak w wielu innych, bardzo dużo zależało od wspólnych chęci. Na całe szczęście tych wcale nie brakowało.
Do usług – odparł, z równie szerokim uśmiechem. Nie byli na zawodach, ani też nawet na sparingu, więc Alex mógł się skupić raczej na bezpieczeństwie, niż na wygranej. To drugie z przeciwnikiem zupełnie niedoświadczonym było przecież pewne i nieuchronnie prowadziłoby do nieprzyjemnej kontuzji. Obiecał Jaeyongowi, że czegoś go nauczy, przeprowadzili odpowiednią rozgrzewkę i teraz mogli skupić się nad podstawowych ćwiczeniach. A w razie czego Feng naprawdę zadbałby o to, żeby przyszły piosenkarz wyszedł z ich małego treningu cało. Za to siniaków, niestety, ciężko będzie uniknąć. Uderzenia to przecież nieodłączna część sztuk walki! W judo może chodził o chwyty, ale nawet podczas upadku człowiekowi zdarza się nieźle poobijać. No ale jakoś to będzie.
Cool. Mówiłem, że to nic strasznego? – czysto retorycznie zapytał, znowu stając naprzeciwko Jae i w pewnej odległości od niego. Oczywiście wypada przemilczeć, że trzymał go do samego końca i wszystko robił dużo delikatniej niż normalnie, ale hej! Przecież to tylko przyjacielska nauka, a nie zawody czy nawet trening na zawodowym poziomie! – Yep. Zaczniemy od taio, powinieneś szybko ogarnąć – zapewnił. – Łapiesz za rękaw, ciągniesz do przodu i w górę, a później przerzucasz przez nogę – wyjaśnił, prezentując rzut najpierw bez przeciwnika jako takiego. Dopiero po tym zademonstrował Jae jak to powinno wyglądać (na nim samym) i za trzecim razem poinstruował młodszego jak wykonać technikę krok po kroku: jak złapać rękaw judogi, jak ustawić nogi i tak dalej. Oczywiście inna kwestia to fakt, że celowo ustawiał się tak, by nie utrudniać Ilowi zadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Wto Maj 17, 2016 6:18 pm

Sztuki walki już same w sobie brzmiały niezmiernie zachęcająco i niejednego człowieka wprawiały w zdumienie zdobytymi podczas regularnych i ciężkich treningów, umiejętnościami, których można było tylko i wyłącznie pozazdrościć. Też nie jeden chciałby przynajmniej raz w życiu uczestniczyć w takich jednych ćwiczeniach, ale jeśli już o zmienianie swoich chęci w praktykę chodziło, niewielu się na to rzeczywiście decydowało. Il, zafascynowany filmami, poświęconymi zabójczym, a jednocześnie pięknie prezentującym się ciosom, już dawno temu chciał spróbować, jednak niestety nie miał ku temu nigdy okazji, dlatego też kiedy jego najlepszy przyjaciel zaproponował naukę, zgodził się z wielką chęcią. Fakt, że z początku nieco się wahał, głównie kierowany obawą niefortunnego zdarzenia, prowadzącego do kontuzji, pomińmy i przemilczmy. Najważniejsze, że Alexander zdołał go przekonać, iż żadna krzywda mu się nie stanie, a dodatkowe zapewnienie, które dostał dosłownie chwilę temu, całkowicie go uspokoiło... Chociaż też nie można powiedzieć, że był zestresowany. Po prostu trochę się obawiał przed pierwszym rzutem.
- Yeah. Chyba cię zacznę częściej słuchać, hyung - odpowiedział, ignorując fakt, że pytanie było czysto retoryczne, kiedy już stanął na równe nogi, ustawiając się przed przyjacielem. Doświadczenie było całkowicie pozytywne. Trochę sobie polatał, przy okazji nie odnosząc żadnego uszczerbku na zdrowiu, co akurat było zasługą starszego chłopaka, którego wskazówek Il teraz dokładnie słuchał, raz na jakiś czas kiwając głową, aby pokazać, że rozumie. Powiedzmy. Prawdopodobnie poprosiłby o jakieś dokładniejsze podpowiedzi, gdyby Feng mu tego nie zaprezentował. Sam Jaeyong raczej się tego nie spodziewał, jednak nim zdążył zareagować, już leżał na macie, a po chwili wyciągał rękę, oczekując pomocy przy wstawianiu, której tak naprawdę nie potrzebował, ale co tam. Następnie odpowiednio się ustawił i odtwarzając w głowie wszystko co zrobił Alex, spróbował po nim powtórzyć. Wyszło całkiem nieźle, a w każdym razie zakończyło się oczekiwanym efektem, skoro teraz Feng leżał. - Może być? - zapytał, podając mu rękę. Właściwie to wszystko nie było takie trudne. Przynajmniej na chwilę obecną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feng Alexander

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t175-feng-alexander#201 http://trainee.forumpolish.com/t241-alex
Wiek : 23
Wzrost i waga : 179cm || 68kg
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Wto Maj 17, 2016 11:11 pm

W sumie fakt, reakcje ludzi na sztuki walki były niezmiernie ciekawe: począwszy od okrzyków zaskoczenia, przerażenia czy dopingu, przez gwałtowne wzdrygnięcia się, niedowierzanie, a skończywszy na ogromnym podekscytowaniu i zwykłej niechęci. Niestety, zdarzały się też osoby, które uważały ten sport za zbyt brutalny i nieprzyjemny dla oka. Alex, jako zawodowiec, zupełnie nie rozumiał skąd biorą całą tę swoją niechęć: jasne, zdarzały się nieprzyjemne wypadki, jednak niewiele one miały wspólnego z profesjonalnymi zawodami, a bardzo dużo ze zwykłą przemocą. Jedno i drugie wcale nie musiało się pokrywać! Judo łączyło w sobie całą masę elementów, których w normalnej, ulicznej walce człowiek za nic by nie zobaczył. Poza tym opierało się też na właściwej Azji hierarchii, wzajemnym szacunku i ciężkiej pracy. Sama siła nie wystarczała, żeby dostać się do światowej czołówki, a co dopiero na sam jej szczyt. Filmy akcji, z drugiej strony, też za bardzo koloryzowały tę sportową rzeczywistość… ale znowu, czego kino nie przerysowywało?
Alexander mógłby z powodzeniem zabrać młodszego chłopaka na taki prawdziwy trening, z liczniejszą grupą i profesjonalnym trenerem, tyle tylko, że nie widział potrzeby – po pierwsze, Il prawdopodobnie byłby najstarszy w grupie początkujących; po drugie – Feng też miał swój instruktorski papierek; po trzecie – nie byłoby ani w połowie tak przyjemnie i zabawnie.
Braku kontuzji, niestety, tak naprawdę nie mogli być w stu procentach pewni. Życie sprawia wiele mniej lub bardziej przyjemnych niespodzianek, więc nawet jeśli na macie nic nikomu się nie stanie, mogą poślizgnąć się na głupich schodach albo przepaść o próg i skręcić kostkę z identycznym efektem. Należy jednak trzymać się pozytywów, a nie gdybać. W końcu wtedy człowiek nie mógłby wyściubiać ani palca poza obszar bezpiecznego łóżka. Ba! Nawet wtedy nie byłby w pełni bezpieczny, bo co jeśli nagle zawaliłby się sufit?
Powinieneś słuchać starszych i bardziej doświadczonych, or something – zażartował. Może nie zawsze miał rację, ale akurat na macie doskonale wiedział co robi. Szczególnie, że przecież trzymał młodszego do samego końca rzutu i pilnował, żeby nie wbił się w matę za mocno. Oczywiście od razu podniósł przyjaciela z ziemi, pewnie łapiąc jego dłoń i wyciągając w górę.
Mniej więcej. Spróbuj bardziej przenieść ciężar ciała na tę nogę, przez którą mnie rzucasz, i ten ruch rękami to tak, jakbyś chciał zrobić koło. Lewy łokieć wyżej i prawa dłoń do prawego biodra. Dawaj jeszcze raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Sro Maj 18, 2016 5:27 pm

Gdyby Il miał do wyboru naukę z profesjonalnym trenerem lub z przyjacielem, bez zastanowienia postawiłby na tę drugą opcję. Przecież wystarczająco mu ufał, aby wiedzieć, że Alex dołoży wszelkich starań do tego, żeby nic mu się nie stało. Dodatkowo znał się na tym co robi i czego próbował przynajmniej w pewnym stopniu nauczyć swojego dongsaenga, więc taki trening nie mógł znacząco odbiegać od tego z profesjonalistą. Również atmosfera nie byłaby taka sama, jaka jest aktualnie - trener kojarzył się młodszemu z osobą zdyscyplinowaną, surową, więc przy kimś takim bałby się chociażby zaśmiać. Będąc z samym Fengiem, mógł sobie pozwolić na całkowitą swobodę, a nawet na drobne wygłupy, jednak z tym akurat się wstrzymywał.
Jeśli tak na to spojrzeć, to człowiek faktycznie ciągle narażał się na kontuzje i urazy. Tym bardziej taki Jae, który spędzał godzin dziennie w sali treningowej na pracowaniu nad swoim tańcem. Jeden zły krok i bez większego wysiłku mógłby sobie załatwić skręcenie kostki, nie wspominając już o naciągnięciu mięśni, które niestety daje o sobie znać przez przynajmniej kilka dni. Nie ma jednak powodu do wpadania w skrajność i zauważania niebezpieczeństwa wszędzie.
- Przecież słucham. - Tak, wiedział, że Alexander w tej chwili jedynie żartuje, ale kto mu zabroni zostawić ten temat w spokoju? Mógł pociągnąć go dalej i właśnie to robił, dodatkowo wydymając usta do przodu. Słuchał czy nie... Z tym różnie bywało. Mając wybór zazwyczaj wybierał to, co sam uważał za słuszne, jeśli takowego nie posiadał, bez słowa sprzeciwu się dostosowywał. Wolał nie sprawiać problemów, ani tym bardziej zadzierać z danym hyungiem czy też nooną.
Pokiwał głową i po raz kolejny uważnie słuchał wszystkich uwag, zakodowując je sobie w głowie. W międzyczasie ustawił się odpowiednio, łapiąc Alexandra za rękaw judogi i kiedy ten skończył mówią, a Jae był gotowy, ponownie przerzucił go sobie przez nogę, starając się dostosować do tego, co przed chwilą usłyszał. Nie był pewny, czy wyszło tak jak powinno, ale zawsze mógł się tego dowiedzieć. I tak też zrobił.
- Teraz lepiej? - dopytał ze szczerym zaciekawieniem, podobnie jak poprzednio, pomagając mu wrócić do pozycji pionowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feng Alexander

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t175-feng-alexander#201 http://trainee.forumpolish.com/t241-alex
Wiek : 23
Wzrost i waga : 179cm || 68kg
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Sob Maj 21, 2016 5:39 pm

Nigdy nie mówiłem, że nie. – Kontynuował, wciąż z tym samym uśmiechem na ustach. W zasadzie to Jaeyong był zdecydowanie bardziej ułożony niż Feng, z tego co ten drugi zdążył przez ostatnie tygodnie ich znajomości zauważyć. Takie rzeczy właściwie się chwaliło, bo chociaż Alex sporą część swojego życia poświęcił na treningi, nie można powiedzieć, że przez resztę czasu stosował się do zasad panujących na macie – na całe szczęście po wielu zagranicznych zgrupowaniach zdecydowanie wydoroślał. Sporą zasługę musiały mieć w tym także jego młodsze siostry, ale może temat buntowniczego Australijczyka zostawimy na inną okazję. Zwłaszcza, że teraz starszy chłopak miał o wiele ciekawsze rzeczy na głowie.
Musiał porządnie skoncentrować się na ćwiczeniach z Jae, żeby chociaż na moment ułatwić mu zadanie. Z boku rzuty wyglądały jak coś całkiem łatwego do zrobienia i pewnie też takie były, ale tylko w dwóch przypadkach: kiedy przeciwnik był dużo lżejszy, albo absolutnie nie spodziewał się ataku i stał w pełni rozluźniony. W wypadku ich małego szkolenia oba elementy nie istniały, jednak Alex nie uczył Ila walczyć, tylko pokazywał podstawowe techniki, więc wcale nie musiał oporować, a nawet wręcz przeciwnie. To coś jak z zajęciami z młodszymi grupami wiekowymi: kiedy Feng pozwalał siedmiolatce sobą rzucać, raczej nie opierał się na niej całym ciężarem ciała!
Miękko wylądowała na macie, bardzo szybko podnosząc się z ziemi i dopiero kucając, złapał rękę przyjaciela. Żeby Jae wiedział, w jakim tempie wykonywało się te ćwiczenia na zawodowym treningu… Alexander nie zamierzał jednak poruszać tego tematu, tylko ponownie stanął naprzeciw przyjaciela, wyciągając w jego stronę rękę.
To teraz ćwiczymy na poważnie. Zrób samo wejście, bez tego końcowego ruchu ręką, którym normalnie mnie przewracasz. Po dziesięciu takich spróbujesz znowu dziesięć rzutów – polecił, kiwając mu głową na znak, że jest gotowy zaczynać od razu. Oczywiście podczas poszczególnych wejść, poprawiał elementy tai otoshi na bieżąco. Teraz to wszystko szło o wiele szybciej, ponieważ nie zatrzymywali się po każdym powtórzeniu. Tyle, jeśli chodzi o podstawy powinno im wystarczyć, dlatego Feng szybko przeszedł do kolejnego podstawowego rzutu – o goshi – który wymagał już większej stabilności, ponieważ był wykonywany przez biodro, ale wiele od taio się nie różnił. I znowu mechanizm treningu wyglądał dokładnie tak samo: najpierw tłumaczenie, a później próba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Pon Maj 23, 2016 8:10 pm

- I bardzo dobrze. To by było bardzo poważne oskarżenie - przybrał poważną minę, chociaż cały czas żartował. Prawda była taka, że nawet jeśli ktoś by mu to zarzucił, Jae niekoniecznie by się tym przejął. Nigdzie nie jest zapisane, że młodsi zawsze powinni słuchać starszych, poza tym miał ważniejsze rzeczy do robienia, niż zaprzątanie sobie głowy takimi błahostkami. Dostawszy się do wytwórni, powinien całkowicie skupić się na treningach i dokładnie to robił, stawiając te zawsze na pierwszy miejscu. Co jednak nie znaczy, że nic poza nimi się nie liczyło! Równie ważni byli też przyjaciele, a chłopak był im niezmiernie wdzięczny za to, że jeszcze nie odwrócili się od niego po tym, jak nie raz musiał znów odmówić spotkania. Gdyby miał więcej czasu wolnego, bez wątpienia poświęcałby im więcej czasu, jednak niestety na chwilę obecną nie było to możliwe i prawdopodobnie nie będzie, jeśli Ilowi uda się spełnić swoje marzenie o zostaniu idolem.
- Myślałem, że cały czas ćwiczymy na poważnie - wtrącił z rozbawieniem. W każdym razie w pełnym skupieniu wysłuchał poleceń, po czym przeszedł do praktyki. Będąc szczerym, Jae judo bardzo się spodobało i Alexander może się spodziewać kolejnej propozycji, albo raczej prośby, wspólnego treningu. Bardziej w ramach relaksu i zabawy, aniżeli faktycznej nauki, ponieważ chcąc opanować dokładnie te wszystkie techniki, musiałby zacząć trenować regularnie, a jak wiadomo, na to pozwolić sobie nie może. Poza tym, aż tak bardzo się nie wciągnął. Taniec wciąż był dla niego najważniejszy i raczej nigdy się to nie zmieni.
Kolejny rzut, który miał wykonać, wydawał się być nieco trudniejszy. Przez nogę nie raz przerzucał swoich braci, nawet jeśli różniło się to nieco od tego, co robił przed chwilą. Zaś przez biodro jeszcze nikogo nie przerzucał. Nie oznacza to jednak, że nie planował spróbować. W końcu właśnie po to tutaj był - aby czegoś się nauczyć.
Ustawił się tak, jak kazał mu przyjaciel, następnie wykonując wszystkie kolejne instrukcje. Wszystko poszłoby dobrze, gdyby nie ta utrata równowagi, która sprawiła, że nie tylko Alex wylądował na macie, jak to miało być z założenia. W efekcie Jaeyong, całkowicie zdezorientowany, leżał na starszym chłopaku, próbując na szybkiego ogarnąć, co tak właściwie się stało. Niemniej jednak wszystkie myśli ulotniły się z jego mózgownicy, kiedy tylko uświadomił sobie jedną rzecz - jak blisko Fenga się znajdował. Z jakiegoś powodu było to trochę krępujące.. Ale nie tylko. Jeszcze jakieś, czego Il w tym momencie nie pozwolił nazwać. Nie trudząc się tym zbytnio, nieco dźwignął się do góry. Przez dwie, może trzy sekundy patrzył przyjacielowi w oczy, by zaraz wzrok przesunąć niżej, na jego usta. Nie zastanawiał się nad tym co robi, działał jakby automatycznie, kiedy powoli pokonywał odległość dzielącą ich usta, w międzyczasie zamykając oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feng Alexander

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t175-feng-alexander#201 http://trainee.forumpolish.com/t241-alex
Wiek : 23
Wzrost i waga : 179cm || 68kg
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Pią Maj 27, 2016 5:25 pm

Sure thing – posłał mu ostatni uśmiech, zanim spoważniał, poprawiając górną część judogi i przygotowując się do kolejnej sesji ćwiczeń. Droczenie się z Jaeyongiem było świetną sprawą, bo reakcje chłopaka potrafiły wziąć człowieka z zaskoczenia, a sam młodszy miał jeszcze więcej uroku niż normalnie. Alex zauważał takie rzeczy, bo… bo… no właśnie: bo. Ostatnio spędzał z Ilem naprawdę dużo czasu, wykorzystując każdą chwilę, kiedy żadne z nich nie miało treningu – trafienie w odpowiednią porę nie należało do najłatwiejszych, ale było do zrobienia, jeżeli obie strony wykazały się odrobiną dobrej woli. W wypadku chłopaków tego ostatniego wcale nie brakowało. Rozumieli jednak, kiedy ten drugi zwyczajnie nie miał czasu na spotkanie.
W krótkim czasie Feng naprawdę przywiązał się do tego dzieciaka i chyba naprawdę był winny Jennifer wielki pucharek lodowy, za to, że ich ze sobą zapoznała. Ale nic dziwnego. Koreańczyka wprost nie dało się nie lubić, a na dodatek nie istniała pomiędzy nimi ta nieprzyjemna bariera językowa, ponieważ mogli sobie pomagać angielskim. Nawet brak możliwości na spotkanie udało im się jakoś nadrabiać, chociażby telefonując do siebie późnym wieczorem, kiedy obaj skończyli już zajęcia na dany dzień. Teraz jednak nie przejmowali się treningami odpowiednio: w wytwórni i na macie, tylko miło spędzali czas na uczeniu się nowych rzeczy. Ot, taka niewinna rozrywka, która łączyła przyjemne z pożytecznym.
Powiedzmy – przytaknął, chociaż chyba kiedyś będzie musiał zaciągnąć Jaeyonga na swój własny trening albo i walkę. Te drugie młodszy chłopak mógł z powodzeniem obejrzeć w internecie – youtube to zaskakująco pomocna strona, chociaż Feng dalej nie potrafił się nadziwić, ile jego przeszłych walk zostało tam umieszczonych. W każdym razie, jeżeli Il znowu zechce się pouczyć, Alex przyjmie go z otwartymi ramionami i sporą dawką cierpliwości. Jemu samemu nie dawało to zbyt wiele, ale przynajmniej skupiał się na najdrobniejszych szczegółach technicznych, kiedy coś młodszemu pokazywał. To też miało jakieś zastosowanie, prawda?
Początek rzutu wyglądał dobrze. Jae pociągnął go mocno, sprawnie wytrącając z równowagi, więc Alex nie spodziewałby się, że skończą na podłodze. Już w powietrzu zorientował się, że coś jest nie tak, a nawet mocno nie tak, jednak wtedy było już troszeczkę za późno. Mógł tylko uderzyć plecami o matę, próbując zamortyzować uderzenie ręką. Spadanie na ziemię, jeśli wszystko przebiega poprawnie, raczej nie robi na profesjonalistach wrażenia. Tyle tylko, że teraz upadek wcale nie należał do najprzyjemniejszych i na moment odebrało mu dech w piersiach. Na całe szczęście Jaeyongowi nic się nie stało. Akurat o niego martwił się trochę bardziej, próbując uratować rzut na tyle, by nie uderzyć ani w młodszego, ani nie obciążyć go jeszcze bardziej. W efekcie Il skończył na starszym chłopaku, a Australijczyk zastygł w bezruchu, nie do końca przetworzywszy minioną sytuację.
Dopiero ten kontakt wzrokowy odrobinę go otrzeźwił. Albo otumanił jeżeli patrzylibyśmy od innej strony. Jae zapierał dech w piersiach nie tylko przez nieudane rzuty. Alexowi zdarzało się zarzucać mu rękę na ramiona, przytulając go po przyjacielsku, ale chyba po raz pierwszy miał okazję patrzeć na niego z tak bliska. Il był naprawdę przystojny, co do tego nie ma najmniejszej nawet wątpliwości i takie stwierdzenia ze strony Australijczyka nikogo nie powinny dziwić. Obiektywna ocena wyglądu zewnętrznego to jedno, a nagłe zainteresowanie ustami twojego dobrego kumpla to zupełnie inna historia. Nie myślał nad konsekwencjami tego co robi i kiedy tylko Jae przymknął powieki, podniósł głowę, pomagając mu pokonać tę niewielką odległość, która ich dzieliła.
Ułożył dłoń na karku młodszego, przyciągając go odrobinę bliżej, żeby pocałunek pogłębić. Nie myślał. Ten gest przyszedł mu zupełnie naturalnie i jak na razie wcale nie zastanawiał się nad jego konsekwencjami, delikatnie zahaczając zębami o dolną wargę Koreańczyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Wto Maj 31, 2016 3:29 pm

Jaeyong zupełnie nic przeciwko takiemu droczeniu się nie miał. Może i głośno tego nie przyzna, ale w gruncie rzeczy szczerze to lubił, a warto też wspomnieć, że takie zachowanie nie świadczy o niczym innym, jak o tym, że dane osoby są ze sobą na tyle blisko, by swobodnie z siebie żartować, nawet jeśli niekiedy te żarty wcale do najmilszych nie należą. Żaden z nich przecież nie bierze takich rzeczy na poważnie i jedynie wpuszcza jednym uchem, a wypuszcza drugim, dalej brnąc w te przekomarzanki. Większość przyjaźni właśnie tak wygląda, pewnie przez wzgląd na to, że wieczne powtarzanie sobie nawzajem, jak bardo się lubi z czasem stałoby się nudne i bezwartościowe, niezauważalne. Najważniejsze mimo wszystko było to, że zarówno Alexander, jak i Jae wiedzieli, że w razie problemów, zawsze mają tego drugiego i mogą liczyć na jego pomoc, niezależnie o co by chodziło. Fakt faktem, jeszcze taka sytuacja im się nie zdarzyła, jednak Il był stuprocentowo pewny, że przyjaciel go nie zawiedzie. Sam także chętnie usłuży pomocą.
Jennifer zasługuje na przynajmniej kilka pucharków lodowych i torbę słodyczy, a młodszy i tak nie byłby do końca przekonany, czy to wystarczy. W końcu to właśnie niej otrzymał najcenniejszą rzecz na świecie, jaką jest przyjaźń. Wcześniej, jeszcze przed poznaniem Australijczyka, także miał, i wciąż ma, przyjaciół, chociażby takiego Hyesunga-, czy Sungyeola-hyunga, a także kilkoro innych, ale tak się składa, że to z Alexem jest najbliżej. Z nim spędza najwięcej czasu, jeśli nie licząc tego na poświęconego na wspólne treningi, i to właśnie spotkań z nim najbardziej nie może się doczekać. Być może to kwestia tego, że całą resztę praktycznie zawsze miał pod ręką, ale równie dobrze może to być skutek czegoś zupełnie innego. Tak naprawdę nieważne czego to zasługa, ważne, że kogoś takiego jak Feng, przyszły idol ma.
Ciekawość już dawno wzięła górę i Il już kilka walk starszego miał obejrzanych. Co tu dużo mówić, oglądał w całkowitym zdumieniu, będąc pod ogromnym wrażeniem. Cóż, poza tym, walki judo widział po raz pierwszy w życiu, bo nawet jeśli zainteresowanie sztukami walk wyrażał, tak raczej krążył w obrębie karate lub taekwondo. Judo, oczywiście, też bardzo mu się spodobało, a teraz, kiedy miał możliwość czegoś z tej dziedziny się nauczyć, cieszył się niczym małe dziecko z ogromnego lizaka.
Wszystko zupełnie poszło nie tak, jak powinno... No, może pomijając początek rzutu. Aczkolwiek Il aktualnie się nad tym nie zastanawiał, skupiając myśli nad czymś zupełnie innym. Swoją drogą coś takiego nie było ani trochę normalne - nie powinien czuć chęci złączenia ust z tymi przyjaciela. Nie powinien czuć się niczym zahipnotyzowany, a jednak. I nawet jeśli coś takiego odczuwał, powinien przynajmniej chwilę się nad tym zastanowić, powstrzymać. Przecież jednym takim wybrykiem mógł zrujnować wszystko, bo pomijając już najczarniejszy scenariusz, gdzie Alexander zaczyna go unikać, z pewnością by się od niego oddalił - taka reakcja byłaby jak najbardziej zrozumiała. Jak więc się stało, że zamiast Ila odepchnąć pospiesznie, starszy odwzajemnił pocałunek? Mało tego, przyciągnął Koreańczyka jeszcze bliżej, by czułość pogłębić.
Yong jeszcze nie wiedział, że podświadomie chciał zrobić to już dawno temu - to najprawdopodobniej uświadomi sobie później, kiedy zacznie myślami wracać do tego wydarzenia i analizować wszystko. Teraz po prostu skupiał się na tej prostej, a zarazem niezmiernie przyjemnej czynności, zadowolony taką, a nie inną reakcją ze strony przyjaciela.
Konieczność zaopatrywania organizmu w tlen na co dzień nie jest niczym uporczywym. Zmieniło się to dopiero, kiedy młodszy z chłopaków zaczął odczuwać braki powietrza, którego uzupełnienie równać się będzie z przerwaniem pocałunku, co z kolei zrobił powoli i bardzo niechętnie. I wszystko byłoby naprawdę dobrze, gdyby nie nagła pustka w głowie Jae i niezręczność, która pojawiła się znikąd. Jeśli mowa o uśmiechu, który aktualnie ozdabiał jego twarz, i który za wszelką cenę próbował ukryć, nadaremno, a także rumieńcach, które wykwitły na policzkach, na nie chłopak nie miał najmniejszego wpływu. Takie ciągłe wiszenie nad Fengiem... nie, to raczej nie wchodziło w grę, więc po kilku sekundach, nie mając innego pomysłu, Il powoli zszedł z przyjaciela, siadając tuż obok niego z głową delikatnie zwieszoną i utkwionym wzrokiem na swoich własnych dłoniach, wciąż walcząc z tym uśmiechem, i próbując uspokoić oszalałe serce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feng Alexander

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t175-feng-alexander#201 http://trainee.forumpolish.com/t241-alex
Wiek : 23
Wzrost i waga : 179cm || 68kg
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Sob Cze 11, 2016 12:57 pm

Relacje międzyludzkie mają wiele przeróżnych odsłon i nawet zwykłe przyjaźnie często mocno różniły się pomiędzy sobą. Tak samo, jak nie było na tym świecie dwóch dokładnie takich samych ludzi – bliźnięta jednojajowe także wykształcały odmienne cechy charakteru czy zachowania. Świat naprawdę zaskakiwał różnorodnością barw i kształtów, ale właśnie przez to życie nie toczyło się wiecznie jednolitym torem, nie było nudne nawet wtedy, kiedy wkradała się w nie rutyna. Spoglądając chociażby na relację Alexa i Jae widzieliśmy ten rozrzut, bo przecież w teorii niewiele mieli ze sobą wspólnego i wywodzili się z różnych środowisk, a jednak Feng nie wyobrażał sobie dnia wolnego, bez telefonu do swojego młodszego o kilka lat przyjaciela. Koreańczyk naprawdę był czymś pozytywnie innym.
Judo rzeczywiście mogło być całkiem widowiskowe, jeżeli oglądało się je po raz pierwszy, ale tak naprawdę wymagało nawet więcej niż siły fizycznej i technicznych umiejętności. Samo wybicie przeciwnika wcale nie oznaczało wygranej, bo jeśli ten zareagowałby odpowiednio szybko, z łatwością mógłby odwrócić sytuację na swoją korzyść. Nie wspominając już nawet o istnej grze pozorów przed kolejnymi atakami, przez którą wielu przeciwników po prostu się wykruszało. W końcu nikt nigdy nie wiedział, gdzie dokładnie zostanie zaatakowany. Osoba naprzeciwko mogła patrzeć na lewą nogę, ale wejść równie dobrze od prawej strony! W każdym bądź razie, Jaeyong miał teraz okazję poćwiczyć pierwsze w życiu rzuty, więc Feng nie zamierzał mu tego zadania za bardzo utrudniać… chociaż kto wie? Może w przyszłości wprowadzi go w te wszystkie zasady walk? Z pewnością mógłby pokazać młodszemu to i owo, jeżeli spotkają się na macie jeszcze kilkanaście razy. Oczywiście na ten moment Il nie był jeszcze w żadnej pozycji żeby nawet próbować. W szczerej opinii Alexa, młodszy chłopak najpewniej poległby w meczu z dobrym ośmiolatkiem, ale to raczej nie powinno za bardzo zaskakiwać. Te dzieciaki, wbrew niewielkiemu wzrostowi i niejednokrotnie filigranowym posturom, naprawdę wiedziały co robić, szczególnie wtedy, kiedy miały za sobą już parę lat ćwiczeń.
Ich przyjaźń była ponadto. Jeden przypadkowy pocałunek nie mógłby niczego zniszczyć, bo przecież co jest wielkiego w złączeniu ust przez dwóch dwudziestolatków, którzy mają za sobą podobne eskapady? No właśnie: takie rzeczy zdarzały się do czasu do czasu i zwykle kończyły jako dobry powód do żartów, ale nie wtedy, kiedy na zwykłym muśnięciu warg się nie kończyło. A Alex naprawdę nie miał ochoty odsuwać od siebie młodszego. Zachowywał się tutaj niezwykle samolubnie i po prostu zachłannie, ale może podświadomie zawsze chciał poznać smak ust Jae? Sam nie do końca rozumiał, dlaczego pozwolił sobie na aż tak irracjonalne posunięcie, ale nie żałował go ani przez moment. Wręcz przeciwnie, niezadowolenie przyszło dopiero, gdy Il wreszcie się od niego odsunął i nie wrócił do poprzedniej pozycji. Bo przecież co jest złego w całowaniu się na macie, w miejscu zasadniczo publicznym? Przecież najbliższe treningi nie miały się zacząć jeszcze przez jakiś czas!
Dopiero ten rumieniec na policzkach Jae posłużył za jakąś wskazówkę. Alexander nie potrafił pohamować uśmiechu, podnosząc się do siadu. Jak na kogoś w jego wieku i z jego twarzą, Il naprawdę zaskakiwał tą zupełnie naturalną niewinnością. To wszystko czyniło go w oczach Fenga nawet atrakcyjniejszym. Nic też dziwnego, że bez zastanowienia przesunął się przed przyjaciela, siadając na piętach.
Zamierzasz na mnie spojrzeć? – zagadnął, dając chłopakowi bardzo mało czasu na dojście do siebie. Za to nie przyciągał go do siebie znowu, pozwalając by te pierwsze emocje niejako opadły. Bo w końcu nic nie ustaliliby, gdyby wrócili do całowania się, prawda? A ten drobny wypadek przy pracy należałoby jakoś zaadresować. Australijczyk nie chciałby, żeby wszystko skończyło się nieporozumieniem. Przecież z jakiegoś powodu przyciągnął przyjaciela bliżej, prawda? Więc też nie wyobrażał sobie sytuacji, w której udają, że coś podobnego nie miało miejsca albo są skrępowani swoją obecnością.
Gdybym wiedział, że to tak będzie wyglądać, zaciągnąłbym cię na matę wcześniej – zauważył wesoło, chcąc pozbyć się tej nieprzyjemnej atmosfery skrępowania i niepewności. Akurat pod tym względem zaczynanie związku od zera, zamiast od przyjaźni, było odrobinę łatwiejsze. Ale znowu, Alex był zadowolony z tego, jak wyglądała jego relacja z Jae.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Nie Cze 12, 2016 5:24 pm

Nikt nigdy nie powiedział, że podobne charaktery i wspólne zainteresowania są kluczem do wspaniałej przyjaźni na całe życie. Jasne, te z pewnością nieco ułatwiały sprawę, dając na wstępie przynajmniej kilka tematów do rozmów, może też nieco szybciej zbliżały do siebie ludzi, ale Alexander i Jaeyong są najlepszym przykładem na to, że i bez tego można się obejść, a w rezultacie osiągnąć to samo. Albo i więcej – kwestia dyskusyjna. Liczyły się przede wszystkim chęci, bo bez tego pewnie dalej tkwiliby na etapie znajomych. Złapanie wspólnego języka też ma w tym jakąś tam swój udział, ponieważ dzięki temu nie mieli problemów z tematami do rozmów, które w ich przypadku przychodziły z nadzwyczajną łatwością i nieszybko się kończyły. Dzięki temu chłopcy mają teraz to, co mają, jednak nie mogą zapominać, że jeśli przestaną pielęgnować swoją przyjaźń, ta nie potrwa wiecznie. Cóż, na razie im to nie grozi i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższej przyszłości miało tak się stać, więc ten temat zostawmy w spokoju i miejmy nadzieję, że nigdy nie będzie konieczności poruszania go.
Wszelkie pojęcia związane z tą konkretną sztuką walki, były Ilowi całkowicie obce, więc gdyby się chwilę nad tym zastanowił, doszedłby do podobnego wniosku, co Alex. Z zerowym doświadczeniem nie miałby najmniejszych szans z dzieckiem trenującym od kilku lat. Nad tym jednak nie myślał i pewnie myśleć nie będzie dopóki nie zobaczy jakiejś walki pomiędzy dzieciakami. Zresztą, to i tak nie miało żadnego znaczenia, bo Jae przecież nie planował z nikim się zmierzyć. Chętnie potrenuje z przyjacielem jeszcze kilka razy, przyswoi podstawowe zasady i nazwy, może kiedyś poprosi, aby starszy traktował go jak przeciwnika, a nie jak ucznia (ze świadomością pewnej przegranej na karku), ale nic poza tym. No, ewentualnie użyje nabytych umiejętności w samoobronie, kiedy ktoś go napadnie na ulicy, co z kolei jest mało prawdopodobne. Już bardziej możliwe jest to, że Hyesung się na niego rzuci.
Jaeyong od zawsze najwięcej uwagi poświęcał lekcjom tańca, doskonaleniu swoich umiejętności, nie przejmując się czymś takim, jak związki. Nigdy nie czuł się samotny, nie odczuwał silnej potrzeby posiadania chłopaka, albo przynajmniej umawiania się z jakimś, by zaspokoić swoje pragnienia. Wniosek z tego jeden i prosty – nie miał w tym prawie żadnego doświadczenia, a swoje pocałunki pewnie mógłby z powodzeniem zliczyć na palcach. Nie z tego jednakże wywodziła się ta nieśmiałość, którą mógł obserwować teraz Feng. Może podczas jego pierwszego pocałunku wyglądało to podobnie, aczkolwiek nie zdarzyło się nigdy potem. Aż do teraz. Wynikało to raczej z faktu, że po raz pierwszy całował przyjaciela, kogoś, kto znaczy więcej, niż ci wszyscy poprzedni chłopacy, z którymi młody Koreańczyk miał styczność.
Obserwował starszego kątem oka, zastanawiając się, co ten zamierza zrobić, kiedy się podnosił. Wciąż nie potrafił powstrzymać uśmiechu, a dodatkowo miał wrażenie, że twarz mu spłonie lada moment, dlatego gdy Alex znalazł się naprzeciwko niego, musiał nieźle się postarać, aby nie zakryć twarzy dłońmi. Uważał, że wygląda jak idiota, a ta myśli ani jak mu się nie podobała. Natomiast kiedy usłyszał pytanie, dotarło do niego, że wiecznie tak siedzieć nie może, i że lepiej będzie po prostu o tym porozmawiać, niż udać, że nic się nie stało. Najważniejsze, że starszy nie zareagował negatywnie, czyli źle nie będzie! Dlatego też dwudziestojednolatek powoli podniósł głowę, przygryzając przy tym dolną wargę, podczas gdy na ustach wciąż czuł przyjemne mrowienie.
- A ja bym tak nie jęczał, tylko zgodził się od razu – wymamrotał, czując wewnętrzną ulgę. A jednak potrzebował słownego potwierdzenia, że Alexowi to nie przeszkadzało. I taka była prawda. Gdyby tylko Jaeyong wiedział, że tak to się skończy, zgodziłby się na ten trening bez żadnego marudzenia i zapewnień ze strony Australijczyka, że dożyje końca swojej pierwszej lekcji. Grunt, że ostatecznie się zgodził, a i też nie można wykluczać, że do pocałunku mogło dojść przy jakiekolwiek innej okazji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feng Alexander

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t175-feng-alexander#201 http://trainee.forumpolish.com/t241-alex
Wiek : 23
Wzrost i waga : 179cm || 68kg
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Wto Cze 28, 2016 12:16 am

Dokładnie tak, ich znajomość była wprawdzie dziełem Jennifer i jej ogromnej natarczywości, kiedy chciała coś osiągnąć, ale to, jaki kierunek obierały wszystkie kolejne spotkania, czy nawet zwykłe rozmowy telefoniczne, zależało już tylko od chłopaków, którzy w pewien sposób znaleźli więcej, niż wspólny język, stając się dla siebie bardzo ważni i to nie dość, że w krótkim czasie, to jeszcze na dużą skalę. Przecież Feng nie proponowałby każdemu kumplowi treningu, a nawet jeżeli, nie przekonywałby go po kilkanaście razy, że takowy jest bezpieczny i naprawdę fajny, kiedy się ma odpowiednie zaplecze. Z kimś innym taka propozycja nie wyszłaby od samego Alexa, a raczej od drugiej strony. Z Jae sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Właściwie to Feng zastanawiał się, czy w ogóle używać japońskich określeń, czy po prostu zdecydować się na jakieś opisowe tłumaczenia, co pewnie byłoby łatwiejsze do zrozumienia dla Koreańczyka, szczególnie na dzień dzisiejszy, kiedy zaczynali. Dlaczego w takim razie zrezygnował? Odpowiedź jest prosta: nie zrezygnował, tylko ślina sama przyniosła mu na język konkretne słowa, a gdy zauważył, że Jaeyong nie protestuje, a nawet stara się połączyć nazwę z rzutem, utwierdziło go to w pozostaniu przy tym podświadomym wyborze. Nawet jeśli Il nie będzie miał okazji, by wykorzystać tej krótkiej nauki na macie, zawsze może mu się przydać w… dajmy na to ruchach tanecznych i akrobacjach, czy coś. Przynajmniej jeżeli zostanie kiedyś zaciągnięty do jakiegoś filmu akcji, nie będzie patrzył na instruktora z czystą konfuzją na twarzy.
Poniekąd Alex myślał podobnie, ale z drugiej strony, pomimo sportowej kariery, która efektywnie pochłaniała większość jego czasu wolnego, miał kilka dziewczyn i paru chłopaków, często właśnie ze swojego najbliższego otoczenia i często z grupy znajomych. Feng miał jednak to niewyobrażalne szczęście, że, jeśli pominąć niektóre brzydsze zerwania, zwykle wracał później do przyjaźni, bez całkowitego pogrzebania relacji. Z Jaeyongiem wcale nie myślał jednak o ewentualnym końcu czy odrzuceniu. Możliwe, że była to kwestia wychowania, ale Australijczyk wcale nie wyglądał na skrępowanego, za to cierpliwie pozwolił młodszemu dojść do ładu i składu ze swoimi emocjami. Rozumiał, że Il jest tak samo, albo nawet bardziej, zaskoczony jak on.
Dobrze wiedzieć – odpowiedział, uśmiechając się do niego ciepło. Nie spodziewał się takiego obrotu spraw, jednak na pewno był on mile widziany, bo chociaż dotychczas uważał swoje uczucia względem Jae za coś marginalnego, ten pocałunek uświadomił mu, że jest troszeczkę inaczej. W końcu to on był tym, który ostatecznie przypieczętował gest, mając okazję młodszego odsunąć, to on był tym, który czułość pogłębił i przyciągnął go bliżej… robienia takich rzeczy nie dało się zwalić na odruch czy tęsknotę za cielesnością – najwyraźniej podświadomie Feng chciał zrobić to już dawno, a gdy tylko nadarzyła się okazja, w pełni przytomnie ją wykorzystał.
Zamierzamy jeszcze coś ćwiczyć, czy masz ochotę po prostu się przejść? – zagadnął, ujmując dłonią policzek młodszego. Powiedzmy sobie szczerze, naprawdę czekał na mała powtórkę sprzed minuty, chociaż doskonale wiedział, że powinni jeszcze to wszystko przetrawić i niejako omówić. W teorii oczywistym było wykonać kolejny krok na przód w ich relacji, w praktyce wcale nie było to aż takie proste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Sro Cze 29, 2016 5:41 pm

Nawet jeśli Alex japońskie określenia wprowadził nieświadomi, tak naprawdę wyjdzie to Ilowi na dobre. Wątpliwe, że od razu zapamięta wszystkie, bez żadnych pomyłek, ale z czasem wszystkie mu się utrwalą i słysząc daną nazwę będzie w stanie natychmiastowo połączyć ją z odpowiednim rzutem. Mało prawdopodobne, właściwie szanse są zerowe, że chłopak zapisze się na profesjonalne treningi z zawodowym trenerem, ale przynajmniej będzie wiedział o czym Feng do niego mówi, kiedy kiedyś znowu umówią się na wspólne ćwiczenia. Pewnie też nie raz zdecyduje się obejrzeć walkę przyjaciela w telewizji, czy też internecie i przynajmniej będzie wiedział jakim rzutem ten zaskoczył swojego przeciwnika. Prawda jest taka, że znajomość tych określeń kiedyś może mu się przydać i tyle.
Minął dopiero rok odkąd się poznali, podczas którego Jaeyong tak bardzo przyzwyczaił się do obecności Fenga w swoim życiu, że nie wyobrażał sobie, aby nagle miało go zabraknąć. W swoim życiu, jak chyba każdy, stracił nie jednego przyjaciela. Cofnijmy się o kilka lat, kiedy to wraz z rodzicami i rodzeństwem musiał przeprowadzić się z rodziną. Przyjął to spokojnie, ale to nie znaczy, że tęsknił za znajomymi, których zostawił w Korei. To, że raczej tego nie okazywał to już zupełnie inna sprawa. Po paru latach znów wrócił do Seulu, siłą rzeczy ponownie został zmuszony do rozstania się z przyjaciółmi. Sęk w tym, że rozstanie z Alexem przyjąłby o wiele ciężej. Wciąż miałby Hyesunga, który przecież także stanowił ważny element codzienności dwudziestojednolatka, ale mimo wszystko cholernie brakowałoby mu Alexandra. Samo odzwyczajenie się od wyczekiwanych spotkań, czy też prawie codziennych rozmów przez telefon, bądź wymieniania miliona wiadomości, zajęłoby mu sporo czasu, nie wspominając o pustce, którą by czuł. Nie bez powodu ktoś kiedyś powiedział, że kiedy odchodzi najlepszy przyjaciel, to tak jakby utracenie części siebie. Także dzięki Bogu, że chłopak nie będzie musiał przeżywać żadnego załamania, bo biorąc pod uwagę, że Alex wciąż tu siedzi, widocznie zadowolony z takiego obrotu zdarzeń, wszystko wskazuje na to, że nigdzie nie zamierza znikać. Podobnie jak Yong. W końcu nie po to zainicjował pocałunek (pomińmy fakt, że zrobił to raczej spontanicznie, bez wcześniejszego przemyślenia), aby teraz uciekać.
Odwzajemnił jego uśmiech, podczas gdy myślami co chwila wracał do tego, co się między nimi wydarzyło. Alex nie był jedynym, który chętnie by to powtórzył, ale przecież tego Jaeyong wiedzieć nie mógł. Teraz miał pewność, że przyjaciel go nie odtrąci, ale z jakiegoś powodu na razie wolał się z tym wstrzymać. Na wszystko przyjdzie czas, więc nie ma najmniejszego sensu się spieszyć. Pewnie i tak kiedyś to nadrobią.
Przez te wszystkie miesiące zdążył przyzwyczaić się do dotyku starszego chłopaka, ale po tym pocałunku nieco zmieniło się jego znaczenie. Może i nie czuł się, jakby go piorun pieprzną, jak to mają niektóre pary, ale mimo to dreszczyk delikatny go przeszedł, kiedy poczuł dłoń Alexa na swoim policzku. Nie mógł, albo raczej nawet się nie starał powstrzymać, więc w efekcie własną dłonią przykrył tą należącą do Australijczyka.
- Jeśli mam być szczery to... – zawahał się na chwilę, by ostatecznie dojść do wniosku, że komu jak komu, ale Fengowi może powiedzieć o wszystkim. Pocałunek zmienił wszystko i jednocześnie nic, bo nawet jeśli potwierdził, że oboje czują do siebie coś więcej, nie wykluczał tego, że wciąż są najlepszymi przyjaciółmi. - Nie sądzę, abym mógł skupić teraz na treningu – wyznał, obdarzając go odrobinę niepewnym uśmiechem. Kłębiło się w nim sporo emocji, pozytywnych, żeby mógł się skupić na ćwiczeniach, więc wolał sobie odpuścić. Zresztą, wypadałoby porozmawiać, a jeśli chodzi o to, spacer wydaje się lepszą opcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Feng Alexander

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t175-feng-alexander#201 http://trainee.forumpolish.com/t241-alex
Wiek : 23
Wzrost i waga : 179cm || 68kg
Orientacja : bi

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Sro Sie 10, 2016 4:11 pm

Właściwie sporo jest w tym racji. Przecież żaden komentator zawodów sportowych nie tłumaczył określeń utartych w danej dyscyplinie i nie objaśniał tego, skąd owe nazwy się wzięły. Po prostu były i już. Kiedy później oglądało się nagrania, albo lepiej, transmisje na żywo, ciężko było zrozumieć, co ma miejsce bez tych podstawowych informacji. Język używany przez komentatorów brzmiał niejednokrotnie jak zupełnie obca mowa, nawet jeżeli człowiek miał świadomość, że mówią oni, przykładowo, po angielsku. Dla postronnego obserwatora, profesjonalne określenia musiały brzmieć jak zupełnie bezsensowny bełkot. Przynajmniej teraz, gdy Alex zaprosi Jae na któreś ze swoich zawodów (bo czemu nie, Jennifer towarzyszyła mu na nich dość często), młodszy chłopak będzie w miarę zorientowany w tym, co dzieje się dookoła niego… albo będzie wiedział, czego wyszukiwać w sieci, chcąc znaleźć najbardziej widowiskowe występy Australijczyka.
Wyjazd do Korei naprawdę wyszedł mu na dobre. Chociaż jego ojczyzna załatwiała mu dogodne warunki trenowania, nie miał w niej odpowiedniej ilości przeciwników, a program szkoleniowy oraz sponsoring zaoferowany mu przez Koreańską firmę brzmiał po prostu o niebo lepiej. Wciąż dumnie reprezentował Australię, to oczywiste, ale mógł to robić, trenując pod okiem specjalistów zupełnie gdzie indziej. Przynajmniej miał więcej styczności z ludźmi w swojej wadze i grupie wiekowej… poza tym, nie bez powodu wielu mistrzów wywodziło się właśnie z Azji. Nic dziwnego, że chwilowo Alex nie zamierzał nigdzie się ruszać… no, może z pominięciem poważniejszego zgrupowania w Japonii i później wyjazdu na międzynarodowe zawody, a także, w dalszej perspektywie, Igrzyska. Jeden złoty medal przywieziony Olimpiady Młodzieżowej już miał, teraz naprawdę chciał zdobyć kolejny, nawet ważniejszy krążek. Później, niezależnie od wyników, wróci do Seulu i Jaeyonga. Młodszy chłopak nie musiał się martwić.
Tą niepewność młodszego chłopaka widać było jak na dłoni, ale Alex nie mógł zrobić nic, żeby pomóc mu się otrząsnąć. Il musiał dojść do siebie w swoim tempie i jakoś tę sytuacje przetworzyć. Zanim to jednak nastąpi, Feng zamierzał zachować pomiędzy nimi bezpieczną odległość, nie naruszając przestrzeni osobistej bardziej, niż to konieczne. Przełamał się dopiero po chwili, z ulgą i ciepłym uśmiechem przyjmując odpowiedź ze strony młodszego.
W takim razie koniec na dzisiaj – zapewnił, pochylając się do przodu, by skraść mu jeszcze jednego buziaka. Tym razem było to zaledwie muśnięcie, czułe i zupełnie różne od tego przepełnionego pasją pocałunku sprzed chwili. Naprawdę chciał, żeby Jae odrobinę się rozluźnił i poczuł pewniej, a taki gest brzmiał jak bardzo dobry pomysł. Przynajmniej wtedy. Kciukiem pogładził jego kość policzkową, zanim wreszcie odsunął rękę, by podnieść się z podłogi. Pomógł też wstać młodszemu. Skoro skończyli na dzisiaj, mogli równie dobrze pozbyć się judog i wyjść z centrum treningowego, chociażby po to, by wypić dobrą kawę. Nikt nie kazał im okupować materaca zbyt długo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   Sro Sie 10, 2016 8:14 pm

Dokładnie. Będzie przynajmniej w jakimś stopniu wiedzieć, co się wokół niego dzieje. Siłą rzeczy z czasem prawdopodobnie i tak przyswoił te profesjonalne określenia, skoro zamierzał śledzić karierę sportową Alexa, ale mimo wszystko dobrze mieć jakieś podstawy. Przynajmniej dzięki temu nie będzie siedział jak na tureckim kazaniu, zachodząc o głowę, o czym mówi komentator, albo co dzieje się na macie. Nie wszystko będzie rozumiał, ale jak zostało wspomniane, jakieś pojęcie już będzie miał. I szczerze mówiąc, bardzo chętnie wybrałby się z Fengiem na jakieś zawody. Jeszcze niestety nie miał okazji być obecnym na jakimkolwiek wydarzeniu sportowym, a takie, w którym bierze udział jego przyjaciel, byłoby chyba najbardziej ekscytujące.
Akurat tym się nie przejmował. Alex nigdy nie wspominał o wyjeździe ze stolicy Korei Południowej, przynajmniej takim na stałe. W dodatku Il przecież orientował się, że jeśli chodzi o sztuki walki, Korea jest w stanie zapewnić zawodnikom wyśmienitych trenerów, a starszy chłopak chyba nie bez powodu opuścił ojczyznę, więc czemu teraz tak nagle miałby zmienić zdanie? Tak więc dopóki Australijczyk o niczym takim nie wspomni, Jaeyong nie będzie niepotrzebnie się zamartwiać.
Wziął kilka głębszych oddechów, a różowy kolor powoli opuszczał jego policzki, podczas gdy na ustach wciąż igrał niewielki uśmiech. Właściwie to nie miałby zupełnie nic przeciwko, gdyby starszy chłopak przysunął się trochę bliżej, ale jak najbardziej doceniał gest. Dzięki temu odrobinę szybciej udało mu się dojść do siebie. To znaczy wciąż czuł się odrobinę nieswojo, ale te uczucie także powoli ustępowało. Skoro nie wydarzyło się nic złego, nie byłoby powodu, dla którego miałby się denerwować. Tak szczerze, to lepiej chyba być nie mogło, a Il doskonale zdawał sobie z tego sprawę. W końcu zazwyczaj zauroczenia w najlepszym przyjacielu nie kończą się tak dobrze. Często któraś ze stron boi się, że jeśli coś nie wyjdzie, wspaniała przyjaźń legnie w gruzach. Jeszcze częściej jest po prostu tak, że ta druga osoba nic do ciebie nie czuje.
Przymknął oczy, kiedy poczuł usta Alexa na swoich. Naprawdę podobało mu się te uczucie i gdyby tylko mógł, nie przerywałby tego ani na chwilę, ale takie wariacie zostawmy na przyszłość. Jeszcze będą mieli wiele okazji na pocałunki. Zarówno te czułe i delikatne, jak i te przepełnione pożądaniem. Chyba, że za parę dni dojdą do wniosku, że lepiej wrócić do zwykłej przyjaźni, ale coś takiego raczej miejsca mieć nie będzie, więc nawet nie warto brać takiej opcji pod uwagę. Jednakże zanim Alex zdążył całkowicie się odsunąć, Jae kierowany impulsem, obdarzył go jeszcze jednym, szybkim buziakiem, zaraz potem uśmiechając się do niego.
- Gdzie idziemy? - zapytał, wyciągając rękę w stronę starszego chłopaka, z którego pomocą podniósł się z maty. - Lody? - zaproponował po krótkiej chwili namysłu. Zawsze mogli postawić na zwykły spacer, ale podejrzewał, że o tej porze w parkach będzie sporo ludzi. Natomiast lodziarnia w marcu nie cieszy się chyba aż tak ogromną popularnością, a młodszy chciał mieć spokój i większą swobodę rozmowy.
Po przebraniu się oraz ustaleniu, gdzie się skierują, by wspólnie spędzić trochę czasu i omówić niektóre sprawy, opuścili centrum sztuk walki i wybrali drogę, która prowadziła do odpowiedniego miejsca.

/-> Lodziarnia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Centrum sztuk walki   

Powrót do góry Go down
 
Centrum sztuk walki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Inne-
Skocz do: