IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Seoul National University Hospital

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Seoul National University Hospital    Wto Maj 17, 2016 5:21 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Amber

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t182-amber-liu http://trainee.forumpolish.com/t321-llama#561 http://trainee.forumpolish.com/t320-am#560
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualna
Partner : Krystal

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Wto Maj 17, 2016 5:38 pm

Raz na jakiś czas każdy powinien robić sobie badania kontrolne, żeby sprawdzić czy z naszym zdrowiem jest wszystko w porządku. Zwłaszcza jeśli ktoś pracuje w showbiznesie i jest wystawiony na wiele niekorzystnych warunków. Zmęczenie, stres, nieregularne posiłki czy co tam chcecie... Wszystko osłabia organizm, a prawdziwy profesjonalista nie może sobie pozwolić na chorobę.
W każdym razie przyszedł ten dzień, kiedy Amber musiała wykonać kilka prostych badań, żeby sprawdzić czy jest z nią okej. Najprostszym zabiegiem było chyba pobranie krwi, ale Liu na pewno nie dopuściłaby kogoś obcego do swoich cennych żył. A co jeśli ktoś jej rozwali układ krwionośny? No? Chociaż to mało prawdopodobne, żeby w placówce medycznej znajdował się ktoś kto byłby do tego zdolny, ale zawsze kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania. Nigdy nie wiesz na kogo trafisz.
Chyba nic więc dziwnego, że raperka skierowała swoje kroki do seulskiego szpitala, gdzie zażądała wizyty u konkretnego człowieka mimo, że praktycznie każdy mógłby jej tą krew pobrać, ale nie! Dla niej w grę wchodził tylko Austin, bo jemu ufała jako jedynemu. Byli z jednej macicy i w ogóle także na pewno on jej nic złego nie zrobi.

_________________
Amber Liu
If I could fly I'd be coming right back home to you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Wto Maj 17, 2016 10:00 pm

Dzień wolny od zajęć na uniwersytecie należy spędzić... w szpitalu! Tak brzmiało wiecznie aktualne motto Austina, który, gdy tylko usłyszał, że odwołano mu wykłady, zaoferował się zostać dodatkowe kilka godzin w miejsce swojej znajomej. Dziewczyna też zasługiwała na odpoczynek, a Liu był zbyt miłym człowiekiem, żeby tak po prostu kazać jej zostać, kiedy on sam najzwyczajniej w świecie zmarnowałby to popołudnie, gdyby nie przyszedł do pracy.
I dobrze wybrał. Wcześniej nie miał pojęcia, że Amber odwiedzi jego szpital, dlatego naprawdę zaskoczyło go wezwanie do części szpitala, która bynajmniej nie odpowiadała za nagłe przypadki. Na całe szczęście izba przyjęć oddziału ratunkowego świeciła pustkami, a on nie odpowiadał już za prowadzenie karetki, więc mógł sobie na taki spacerek pozwolić. Dopiero kiedy trafił na recepcję, wszystko stało się jasne. Wyszczerzył się do siostry, wyciągając w jej stronę ręce. Może było to cholernie nieprofesjonalne, dziecinne i na pewno bardzo not cool, ale starszemu z Liu absolutnie to nie przeszkadzało.
- Moja lil’ sis boi się igieł od obcych ludzi? - Zapytał ze śmiechem, ignorując zaciekawione spojrzenia kilku pacjentów i współpracowników. Ci drudzy nie powinni być aż tak znowu zdziwieni, jednak ten drobny szczegół możemy przemilczeć. Właściwie to całkiem zabawne i godne podziwu za razem, że Amber udało się przekonać jedną z recepcjonistek, żeby rzeczywiście go zawołała. Pomachał jej nawet, zanim objął bliźniaczkę ramieniem, popychając w stronę gabinetu zabiegowego.
- Proszę ze mną - zwrócił się do siostry, w pięć razy lepszym humorze niż jeszcze przed kilkoma minutami. No co? Lubił swoją pracę, podobnie jak lubił spędzać czas z rodzinką. Dodatkowo schlebiało mu, że młodsza ufała mu na tyle, żeby konkretnie jego pomocy zażądać. Nie zamierzał jej teraz zawieźć ani nadmiernie stresować. - Jak ci minął dzień? - Zagadnął, sadzając Amber na jednym z foteli i sprawnie przygotowując wszystko to, czego do tej drobnej, rutynowej procedury pobierania krwi potrzebował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Amber

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t182-amber-liu http://trainee.forumpolish.com/t321-llama#561 http://trainee.forumpolish.com/t320-am#560
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualna
Partner : Krystal

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Wto Maj 17, 2016 11:12 pm

Może i Austin miał nieco dziwne sposoby na spędzanie dni wolnych, ale kto mu zabroni? Tym bardziej, że pewnie swoją obecnością w szpitalu uszczęśliwił pewnych ludzi. Nie wspominając już o owej koleżance, która zapewne teraz była najszczęśliwszą kobietą pod Słońcem, bo udało jej się komuś wcisnąć swój dyżur. Nawet jeśli to Liu sam się zaoferował.
Można być po prostu pewnym tego, że gdyby Am nie zastała brata w jego miejscu pracy to po prostu wbiłaby do jego mieszkania i tam poprosiła go o pobranie krwi. W końcu co to za ratownik medyczny, który nie miałby na stanie swojego lokum przyborów odpowiednich do takiego zabiegu? No, ale całe szczęście po kilku długich minutach usilnych próśb i kilku kolejnych oczekiwania kochany braciszek pojawił się w zasięgu wzroku jak zawsze wyszczerzony od ucha do ucha.
- Tylko mój big bro może się nade mną znęcać - odpowiedziała, mimowolnie uśmiechając się nawet jeśli brat sugerował, że boi się igieł. Po prostu czuła się niekomfortowo jak ktoś obcy coś jej wpychał w żyły! Poza tym z jej upierdliwością recepcjonistka zapewne dla świętego spokoju postanowiła zawołać jej drugą połówkę.
- Się robi doktorze - rzuciła, gdy już uścisnęła brata i mogła spokojnie dać się zaprowadzić do gabinetu. Chyba częściej musi wpadać na pomysł, żeby wykorzystywać bliźniaka do tych wszystkich badań i innych, bo w końcu kto będzie od niego bardziej kompetentny? Naprawdę Austin był dla niej najlepszym kandydatem na prywatnego lekarza.
- Nic ciekawego. Właściwie jak zwykle - wzruszyła ramionami, uważnie obserwując jego ruchy. Od małego była strasznie ciekawa i zawsze musiała wiedzieć co, gdzie i jak, a zwłaszcza jeśli to coś miało dotyczyć jej samej. No i po prostu nie da się zignorować tej ślicznej strzykawki.
- Wspominałam ci już, że kupiłam kota? - wypaliła od razu jakby chciała nieco opóźnić cały proces pobierania, albo po prostu naprawdę chciała się podzielić dobrą nowiną...

_________________
Amber Liu
If I could fly I'd be coming right back home to you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Sob Maj 21, 2016 8:39 pm

Na dobrą sprawę, zachowanie Austina miało całkiem solidne podstawy: większość jego bliższych znajomych mieszkała w Stanach, więc różnica czasu i tak uniemożliwiłaby mu nawet głupią pogawędkę na skype, także popołudnie spędziłby leniąc się na kanapie i marnując cenny czas bez żadnego wyższego celu. Bo niby z kim miałby się spotkać? Z przyjacielem - fizjoterapeutą, który też aktualnie pracował w klinice? Mężczyzna był bardzo otwarty na ludzi i łatwo nawiązywał znajomości, ale przez te ciągłe zmiany miejsca - kontynentu - zamieszkania, znacznie utrudnił sobie życie. Nie wspominając już nawet o tym, że teraz w większości obracał się w towarzystwie, które na pierwszym miejscu stawiało szpital właśnie.
Tak czy owak, Amber i biedna recepcjonistka miały o tyle łatwiej, że Liu rzeczywiście był w pracy, nie miał na głowie pacjentów i mógł spokojnie zająć się swoją kochaną siostrzyczką. Czasami bawiło go, że dwudziestoośmioletnia kobieta wciąż upiera się, że woli brata od ludzi, którzy pobierają krew znacznie częściej niż on, ale też nie miał nic przeciwko.
- Żebyś mogła mi oddać, jak serio cię zaboli? - Zażartował, pozwalając, by atmosfera rozluźniła się już zupełnie. Jak to ktoś mądrze zauważył, bliźniaki potrafiły dogadać się bez słów i wszystko wskazywało na to, że w ich wypadku też tak sprawa wygląda. Grunt to komfort pacjenta! Wtedy praca wychodzi jakoś tak szybciej, łatwiej i na dodatek lepiej.
Uśmiechnął się, słysząc to określenie. Jego medyczny tytuł wciąż musiał trochę poczekać - ostatnie dwa semestry studiów dzieliły go od egzaminu lekarskiego. Chociaż tak na dobrą sprawę, w szpitalu już od dawna czuł się jak u siebie. 
- Nic a nic? - Sprawnie przygotował antyseptyk, jednorazowe rękawiczki i cały sprzęt, którego potrzebował do tego małego zabiegu. - Rączkę poproszę. - Kiedy Amber wyciągnęła wspomnianą rękę, odkaził miejsce przed wkłuciem i założył jej opaskę uciskową. - Chyba to przemilczałaś - odpowiedział, koncentrując się na swoim zadaniu. Może instynktownie wiedział, do czego jego siostra zmierza, jednak nie pozwolił, żeby go wykiwała i sprawnie wykonał swoją część roboty, zbierając szkarłatną ciecz do właściwej ampułki. - Rasowiec? - Jak gdyby nigdy nic, odsunął się od niej, wcześniej oczywiście dociskając rankę gazą i posłał Amber ciepły uśmiech.
- Grzeczna dziewczynka - zaśmiał się, szczerząc ząbki, podczas gdy krew wylądowała w wirówce. Później zabrał się za sprzątanie stanowiska. - Nie wspominałaś mi, że pracujesz z Boną... - Zaczął, kątem oka zerkając na młodszą. Temat Jung był dla niego dość delikatny i nic dziwnego. Przez swoją ex prawie zmarnował kilka lat ciężkiej pracy, niewiele brakowało, a zrezygnowałby ze stypendium i studiów, zaś nawet długo po zerwaniu nie potrafił się jeszcze otrząsnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Amber

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t182-amber-liu http://trainee.forumpolish.com/t321-llama#561 http://trainee.forumpolish.com/t320-am#560
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualna
Partner : Krystal

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Pon Maj 23, 2016 8:58 pm

Trochę to smutne, że tyle osób zostawili na obcym kontynencie, ale z drugiej strony tutaj mogli rozwijać swoje kariery i ułożyli sobie jakoś życie, prawda? Zresztą Am zdarzało się, że ze względu na pracę była na nogach o naprawdę dziwnych porach i mogła porozmawiać choćby na tym skypie z rodzinką lub starymi znajomymi. Zresztą sama mogła wyrzucać Austinowi, że spędza zbyt dużo czasu w pracy i tak dalej, a sama również przesiadywała często w studiu po godzinach także w sumie nie różnili się prawie niczym.
Może i pobierają znacznie częściej, ale ważny jest chyba także komfort psychiczny pacjenta, prawda? A akurat Liu najlepiej czuła się ze swoim bratem i jeśli tylko miała okazję to starała się go wykorzystywać do granic możliwości. Chociaż może lepiej powiedzmy, że korzystała z pewnych przywilejów...
- Między innymi - odpowiedziała, uśmiechając się. Cóż skoro brat już wymyślił powód to czemu ma się z nim nie zgadzać? Zresztą faktycznie bliźniaki to dziwne stworzenia były i chyba patrząc na nich ludzie wymyślili coś takiego jak telepatia. Jedno myślało czasami za drugie i takim oto sposobem udało im się przeżyć to swoje dwadzieścia osiem lat.
Co tam jakieś oficjalne papierki. Dla niej już był doktorkiem i tyle. Może i brzmiało to nieco komicznie, gdy zwracała się do brata po tytule, ale jakoś nie widziała w tym problemu. Plus zawsze można jakoś rozluźnić atmosferę przed tym nim spuszczą ci nieco krwi...
- Yup. I'm perfectly fine. Nothing happened - potwierdziła, bo w sumie naprawdę nie widziała nic godnego uwagi w ostatnich dniach swojego życia. Najciekawsze właśnie miało nadejść, bo zwykle pobieranie w jej przypadku wychodziło jako niezłe show komediowe. Jeszcze pamiętała, gdy w wieku kilku lat trzy pielęgniarki musiały ją trzymać podczas zwykłego zastrzyku, a co dopiero jak ktoś na dłużej miał jej umieścić igłę w ciele.
Am wzdrygnęła się tylko nieznacznie, gdy Austin wbił się w jej przedramię. Może i nie bolało to (tak bardzo jak przy innych ludziach), ale wciąż było dosyć nieprzyjemnym uczuciem. Wszelkim ciałom obcym w układzie krwionośnym dziękujemy bardzo. Całe szczęście dzięki Liu nie było to takie uciążliwe.
- Maine coon - odpowiedziała jeszcze odnośnie pytania o kota. - Nie wiem czemu się szarpnęłam na tą bestię, ale Krystal od razu go pokochała.
I właściwie to było dla Amber najważniejsze. Skoro jej dziewczyna była zadowolona to lama automatycznie cieszyła się jej szczęściem. Zresztą jakiś zwierzak wyjdzie im obu tylko na dobre. Wprowadzi do mieszkania nieco życia i w ogóle.
Przez chwilę po pobraniu siedziała jeszcze z naburmuszoną minką mimo, że braciszek w końcu ją pochwalił za to, że jakoś wytrzymała to wszystko. Jednak nie był to w sumie jakiś wielki wyczyn. Po chwili jednak dotarło do niej pytanie odnośnie pewnej osóbki, której tematu raczej wolałaby unikać. Nie chciała przecież przywoływać jakiś niezbyt miłych wspomnień u Austina.
- Nie sądziłam, że to istotne - mruknęła, nie chcąc za bardzo zagłębiać się w temat dotyczący Bony. Z tego co widziała bratu dalej nie przeszło to całe wielkie uczucie i dlatego lepiej unikać pewnych rozmów. Takich jak ta na przykład.

_________________
Amber Liu
If I could fly I'd be coming right back home to you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Sob Maj 28, 2016 1:29 pm

Amber zaaklimatyzowała się w Korei chyba trochę szybciej i lepiej niż jej starszy brat. Liu oczywiście nie miał najmniejszych problemów ze znalezieniem przyjaciół w liceum, nauką ani językiem, ale przez bardzo długi okres nie czuł się w Azji komfortowo: stąd też decyzja, by na studiach wrócić do Stanów. Miliony zawirowań później, wrócił do Seulu i dopiero teraz zaczynał oswajać się z faktem, że to miejsce jest dla niego lepsze niż Ameryka. Cała jego rodzina była w Korei, a mieszkanie za granicą bez nich nie było już takie samo - właśnie to zaważyło na jego ostatecznej decyzji. Życie towarzyskie Austina poważnie na tym ucierpiało, ale mężczyzna zawsze miał łatwość w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi, więc też nie znalazł się w sytuacji, w której nie miał z kim porozmawiać. Nie licząc rodziny, bo przecież na nich mógł zawsze polegać.
- Między innymi czy przede wszystkim? - Zapytał, w najlepsze sobie żartując. I na co mu było rodzić się w pierwszej kolejności? Za nic nie wymieniłby siostry na inną, ale czasami zastanawiał się, jakim cudem przetrwał w jej towarzystwie te wszystkie, długie lata i burzliwy okres dorastania. Dlaczego? Otóż przede wszystkim przez to, jak brutalna potrafiła być jego bliźniaczka. Dostał od niej po łapach niezliczoną ilość razy! Co z tego, że często rzeczywiście sobie na to nagrabił i równie często jej oddawał. Na starość przystopowali, ale doskonale wiedział, że groźba wciąż leży w powietrzu. Nawet jeżeli wątpił, że uderzenie miałoby rzeczywiście zaboleć.
- Alright - Austin szybko zgodził się nie drążyć dalej tematu. Nie byli na tym etapie, gdzie jedno opowiadało drugiemu historię ostatnich dni ze wszystkimi szczegółami co do daty, godziny i okoliczności. Znali się calutkie dwadzieścia siedem lat! Czy tam dwadzieścia osiem, jeżeli patrzyć w tym całym "koreańskim systemie".
Liu wiedział też, jak sobie poradzić z niechęcią siostry do igieł. W wolnym tłumaczeniu chodziło o to, żeby nie dać Amber czasu na reakcję i zabrać się do rzeczy jeszcze zanim kobieta zacznie panikować. Takie podejście działało cuda. Poszło wyjątkowo sprawnie, nawet jak na duet bliźniaków, więc igła została wyciągnięta z ciała blondynki dość szybko, ustępując miejsca gazie.
- Ręka prosto przez jakieś dwie, trzy minuty, żeby przestało krwawić - poinstruował, dopełniając w ten sposób ostatnich formalności. - Zmajstrować ci różowy plasterek z Hello Kitty w zamian za odwagę? - Zaproponował, szczerząc się do niej, kiedy sprzątał wszystkie użyte przybory. - Będzie klimatycznie, chociaż naprawdę nie wiem, co ci odwaliło, żeby kupować kota. Ty nawet nie lubisz kotów! - Starszy Liu, oczywiście, musiał mieć tutaj rację. Jak na miłośnika zwierząt, Am naprawdę nie przepadała za futrzanymi traktorkami. Zresztą, z jego brata też wcale kocia persona nie była.
- Nie byłoby... - Przytaknął. - Ale po tym, jak spotkałem ją w parku, chyba wolałbym być psychofizycznie przygotowany - westchnął, ściągając jednorazowe rękawiczki, które zaraz też wylądowały w koszu. Jego stosunek do Bony był naprawdę popaprany. Jasne, to on skończył ten związek i zdążył to zrobić, zanim było za późno, ale nawet po latach miał do Jung pewien sentyment. Wychodził na tym gorzej, ponieważ za nic nie potrafił zapomnieć tych dawnych uczuć i porządnie się otrząsnąć. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że nadal nie potrafił znaleźć nikogo na jej miejsce, z kim potrafiłby zbudować trwalszy związek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Amber

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t182-amber-liu http://trainee.forumpolish.com/t321-llama#561 http://trainee.forumpolish.com/t320-am#560
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualna
Partner : Krystal

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Pon Cze 06, 2016 9:56 pm

Znalezienie przyjaciół chyba nie było takie trudne dla takich bliźniaków, którzy stanowili prawdziwą atrakcję w szkole. Po pierwsze wzbudzili sensację przeprowadzając się z USA w środku roku, a dodatkowo bardzo przyjacielskie były z ich kreatury. Co wcale nie znaczyło, że nawet takiej Am było łatwo. Oczywiście jeśli masz jakiś znajomych, którzy ci wszystko tłumaczą to zawsze jest prościej, ale i tak przywyknięcie do zupełnie innej kultury jest potworną męczarnią. Musisz uważać na to, żeby nagle nie zacząć mówić po angielsku, jak zwracasz się do innych, by ich przypadkiem nie obrazić i w ogóle trzeba zwracać uwagę na różne detale, do których wcześniej nie przykładało się uwagi przy których oswojenie się z obcym językiem było niczym. No, ale jakoś sobie poradzili, prawda? A zwłaszcza Amber, która dość szybko nawiązała znajomość z Krystal, która sama urodziła się w Stanach i potrafiła zrozumieć tą dziwaczną chłopczycę. Normalnie przeznaczenie, nie?
- Powiedziałabym, że przede wszystkim ci ufam, ale nie dam ci tej satysfakcji - uśmiechnęła się, szturchając jeszcze brata łokciem. Faktycznie jako dzieciaki niejednokrotnie jeden drugiemu nabił guza czy też zrobił jeszcze coś innego. W ogóle to bajeczne było jak pomagali sobie wyrywać zęby mleczne, gdy któryś się ruszał. Do dzisiaj wspomnienie twarzy rodziców, którzy zobaczyli małą Amber całą zalaną krwią jakby była co najmniej niechlujnie jedzącym wampirem było bezcenne. W sumie to ojciec jeszcze zdążył strzelić fotę zanim matka umyła swoją ukochaną córeczkę i wyrzuciła zakrwawioną koszulkę. A co się stało? Ząb jej się ruszał więc postanowiła z bratem się go pozbyć, bo był denerwujący. Całe szczęście, że nic się nie stało.
Faktycznie Liu był niezastąpionym specjalistką skoro igła opuściła jej ramię tuż po tym, gdy zorientowała się, że coś tam jej się wbiło. Proszę jak sprawnie poszło. Z takimi umiejętnościami to Austin już powinien być ordynatorem skoro udało mu się poskromić własną siostrę. Studia zaliczy jak nic!
- Aye captain! - odparła, przyciskając tą biedną gazę do swojego ramienia. - Wiesz chyba spasuję... Chyba, że masz jakiś odlotowy z Naruto czy coś. - oj taki plasterek to jeszcze by ponosiła, ale Hello Kitty mówimy zdecydowane nie! - Gdybyś tak od razu nie dobierał mi się do żył zdążyłabym jeszcze dodać, że Krys przywlokła mi do domu uroczego szczeniaczka labradora... Także mamy teraz dwa zwierzaki.
Może i faktycznie za kotami nie przepadała, ale ten cały Momo nawet jej przypadł do gustu. Zresztą jakby nie patrzeć Jung też się poświęciła, przygarniając psa więc teraz rachunki wyrównane. Każda ma swoje ukochane zwierzątko i dzięki temu obecność kolejnego domatora jest raczej znośna. Chociaż w sumie zwierzaki czasem razem się zmówią i zaczynają rozrabiać wspólnie.
- Och... - chwilowo na tyle było ją stać. Naprawdę nie spodziewała się tego, że Austin natknie się na Bonę w parku czy gdziekolwiek indziej. Może i pracowała w jednej wytwórni z Amber, ale no do cholery Seul ma jakieś dziesięć milionów mieszkańców. Jakie było zatem prawdopodobieństwo, że Liu wpadnie na swoją byłą? No marne... a jednak.
- I jak było? - spytała, bo jednak chciała wiedzieć jak mocno całe spotkanie przeżył jej kochany braciszek. Z pewnością jego obecny stosunek do panny ex nie był zbyt normalny, ale chyba jakoś to przetrwał. Przynajmniej w to chciała wierzyć i chwilowo zapomnieć o sentymentalno-uczuciowej stronie Austina.

_________________
Amber Liu
If I could fly I'd be coming right back home to you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Pią Cze 24, 2016 2:46 pm

Właściwie ich pozycja w Korei niewiele różniła się od tej, którą na przestrzeni lat wypracowali w Ameryce, pomimo oczywistych różnic w tym, jak postrzegali ich obywatele tych krajów. Austin miał wprawdzie nieprzyjemne wrażenie, że w obu byli uważani trochę za obcych, ale potrafił je w sobie zdusić, nie pozwalając, by zaważyło na jego relacjach z rówieśnikami. To też dało się wyjaśnić: najpierw byli jedynymi Azjatami w grupie, później szczycili się najwyższym poziomem znajomości angielskiego nawet jak na dwujęzyczną szkołę. Ich zwyczaje również się różniły, ale nie pozwolili temu utrudnić im życia za bardzo. Właściwie, Liu nie miał pojęcia jakim cudem nauczyli się z siostrą wykorzystywać negatywne komentarze na swoją korzyść, ale fakty mówiły za siebie. Przyzwyczajenie się do nowych realiów w liceum było bardzo trudne, do tego stopnia, że dopiero od swojego powrotu ze studiów w USA mężczyzna z pełną świadomością mógł nazwać Koreę swoim domem. Wcześniej nie chciało mu to przejść przez gardło.
- I tak wiem, jaka jest prawda. - Uśmiechnął się, niewiele sobie robiąc z tego przyjacielskiego szturchnięcia. Przecież w przeszłości ich zabawy często kończyły się dużo gorzej... A Amber była jedyną kobietą, której nie miał problemu walnąć tak, żeby później nie męczyły go wyrzuty sumienia. Ona jakoś nigdy nie zaliczała się do płci przeciwnej, nawet wtedy, kiedy musiał kupować jej paczkę tamponów, bo akurat był w sklepie, w czasie, gdy ona ich potrzebowała. Przemilczmy, że za pierwszym razem, będąc jeszcze dzieciakiem, spalił pięknego buraka, pod karcącym wzrokiem kasjerki. Historie z przeszłości miło się wspominało, ale w czasie, gdy rzeczywiście miały one miejsce nie koniecznie było aż tak kolorowo. Jak chociażby z tymi zębami: zanim nabrali wprawy, upłynęło trochę i czasu, i łez.
Austin miał o wiele więcej doświadczenia, niż wielu jego kolegów na roku: to na pewno. Owszem, spędził na uniwersytecie te parę semestrów więcej i musiał godzić dwa kierunki, ale miało to zasadnicze plusy. Zwłaszcza, że już od dawna robił to, co kochał, a w dodatku zyskał sobie przyjaźń chociażby ordynatora szpitala, czy paru innych pracujących z nim lekarzy.
- Obawiam się, że wszystkie poza żarówiastym różem nam się skończyły - poinformował, przeglądając pudełko z plastrami dla dzieci. Najwyraźniej naprawdę chciał sprawić Amber taki piękny, rzucający się w oczy plasterek, jeden z tych uwielbianych przez maluchy. Szkoda tylko, że kobieta nie podzielała opinii kilkuletnich dziewczynek, jakoby róż był najlepszym kolorem pod słońcem.
- Taka moja praca. - Wzruszył ramionami i uśmiechnął się do drugiej Liu, zamykając przy okazji szufladę, która dzieliła go od zostawienia idealnego porządku w gabinecie. - Woah! Wreszcie się doczekałaś, lil’sis! Brawa dla was, bo Krys nie znosiła psów, z tego co pamiętam? - Wolał zapytać, ponieważ jego relacje z partnerką siostry były mocno ograniczone. Pomimo swojego charakteru przez te wszystkie lata nie udało mu się zaprzyjaźnić z Krystal, cholera jedna wie dlaczego. Oczywiście znał ją i rodzinne obiadki wcale nie oznaczały, ze strony Austina, prób zabicia drugiej strony wzrokiem, ale zwykle ograniczali się do wymienienia kilku zdań. - Czyli jak rozumiem, zamierzasz przeżyć z mruczkiem? - Zagadnął. Może on też powinien sobie sprawić pupila? Chociaż nie, z jego trybem życia zwierzak miałby beznadziejnie.
- Właśnie, 'och' - westchnął cicho. Pewnie nie powinien był w ogóle przywoływać tego tematu, jednak musiał się komuś wygadać i jeśli Amber nie była dobrym kandydatem, to starszy Liu nie miał pojęcia, kto był. - Sam nie wiem, dostała ataku, więc pomogłem i naprawdę miałem nadzieję, że na tym się skończy... ale później przyszła mi podziękować, a tego w ogóle się nie spodziewałem. Mam ochotę sam siebie walnąć, wiesz? Zachowałem się trochę jak ostatni dupek i pewnie mi powiesz, że nie powinienem się przejmować, ale mam wyrzuty sumienia. Zaskoczyła mnie - streścił, krzywiąc się w grymasie niezadowolenia. Naprawdę łatwiej byłoby to wszystko przyjąć, gdyby Bona nigdy nie przewinęła się już przez jego otoczenie, ale odnosił wrażenie, że życie wcale takie miłe i przyjemne nie jest, żeby pozwolić mu spokojnie schodzić z górki. - Prawie się nie zmieniła - przyznał, co wcale nie było dla niego łatwe. Jung, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wciąż była tą samą osobą, w której się zakochał, więc ta mniej racjonalna część jego umysłu wprost rwała się, żeby odnowić znajomość. Zdrowy rozsądek, na szczęście, w tej chwili wygrywał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Amber

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t182-amber-liu http://trainee.forumpolish.com/t321-llama#561 http://trainee.forumpolish.com/t320-am#560
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualna
Partner : Krystal

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Sro Lip 27, 2016 9:29 pm

Trzeba też przyznać, że Ameryka w sumie stanowiła jeden wielki zlepek kulturowy przez co zawsze można było tam znaleźć kogoś o podobnym pochodzeniu. Plus w Stanach nie patrzy się znowu, aż tak dziwnie na obcych, a już na pewno nie mówi się o nich jak o jakiś wybrykach natury. Koniec końców jakby nie patrzeć był to kraj kolonialny i praktycznie każdy jest potomkiem takiego czy tamtego imigranta. W Korei niestety było nieco inaczej. Ten kraj był o wiele bardziej konserwatywny i nie było w nim takiej swobody jak w USA, ale jednak miał w sobie to coś, że rodzeństwo zdecydowało się jednak tu zostać. Pomimo trudności wypracowali swoje miejsce w społeczeństwie i nie przejmowali się czymkolwiek. Skoro Liu powie, że może coś zrobić to oznacza, że to zrobi i koniec kropka. Niewrażliwość na komentarze i upór chyba mieli we krwi.
- Nie będę obalać twojego światopoglądu - odparła, uśmiechając się lekko na ten wyszczerz brata. Zresztą cała ta kwestia bicia pewnie wywodziła się z tego, że dorastali razem nie przejmując się bardzo jakąkolwiek różnicą płci, a bójki u dzieci są na porządku dziennym. Zresztą z Am zawsze była niczym nieznośny chłopczyk i chyba do dzisiaj tak im zostało. Pominąwszy fakt, że jako dorośli raczej nie zajmowali się teraz okładaniem pięściami ani głupimi kłótniami. Zdążyli jakoś przez te wszystkie lata z tego wyrosnąć.
- Mam przekazać jakąś darowiznę na szpital z dopiskiem zainwestujcie w chłopięce plasterki? - dopytała, spoglądając całkowicie poważnie na Austina. Faktycznie była do tego zdolna, ale zapewne zarząd szpitala nie potraktowałby tego poważnie. Przynajmniej zrobiłaby jednak dobry uczynek i może dzięki niej zostałby wyleczony jakiś chory dzieciaczek... niekoniecznie dostając przy tym plaster z Naruto.
- Yup, ale jakby nie patrzeć teraz obie mamy to, czego chciałyśmy. I trzeba jakoś nad tymi bestiami zapanować, bo to małe potworki, które bez przerwy rozrabiają - odpowiedziała, dobitnie przypominając sobie co zostało z ich sypialni, gdy wyszły na chwilę do supermarketu... Świętej pamięci poduszki leżały wypatroszone, kołdra również rozdarta w pół, a wśród tego dwa zwierzaczki owinięte tymi puchowymi wnętrznościami. Po prostu cudo. - Ten mruczek jest całkiem spoko.
Pupil to dobra rzecz, ale nie każdy mógł sobie takiego sprawić. Niektórzy albo byli zbytnio zapracowani albo po prostu skrajnie nieodpowiedzialni. Dlatego jeśli Austinowi najdzie ochota na zwierzaka to zawsze kochana siostra może mu takiego wcisnąć na trochę. Zapewne będzie to nieraz robić i bez pytania bliźniaka o zdanie.
- Może miałeś prawo się tak zachowywać? - odpowiedziała, chcąc jak najszybciej uciąć temat Bony. Wciąż czuła się niekomfortowo, gdy miała rozmawiać z bratem o jego byłej. Dziewczyna złamała mu serce, które było o wiele delikatniejsze niż na to wyglądało i tego nie można jej wybaczyć. - Austin! Nie mów tak...
Oboje wiedzieli, że to może doprowadzić tylko do jednego, a mianowicie do wszelkiego rodzaju sentymentalnych rozmyślań na temat Jung i jej relacji z panem Liu oraz jak ich życie mogłoby teraz wyglądać. Do tego jeszcze dojdzie rozmyślanie o tym, co działo się w jej życiu podczas okresu ich rozłąki, a do tego Am za wszelką cenę nie chciała dopuścić. Niech się chłopak po prostu nie zadręcza.

_________________
Amber Liu
If I could fly I'd be coming right back home to you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Pią Sie 19, 2016 1:56 am

Ameryka była pod wieloma względami o wiele bardziej tolerancyjna niż Korea, ale bliźniakom też dopisało szczęście. Przecież mniejsze, zamknięte społeczności reagują na obcych z większym dystansem! Gdyby wychowywali się na przedmieściach albo na prowincji, sprawa mogłaby mieć mniej przyjemny wydźwięk. Niezależnie od okoliczności, rodzeństwo Liu miało wielką przewagę nad innymi dziećmi zagranicznych imigrantów - było ich dwoje. Pomimo nieustannych bójek, kłótni i pozornie niekończącej się wojny Austin i Amber zawsze mogli polegać na sobie nawzajem. Jak widać na załączonym obrazku, przez ponad dwadzieścia lat ich egzystencji niewiele się zmieniło. Przecież raczej nie jest normalnym, by rezydent chirurgii (i ratownik medyczny za razem) pobierał krew pewnej wyjątkowo awanturniczej pacjentce! Austin godził się na takie rozwiązanie, narażając przy okazji głowę swoim przełożonym, tylko przez wzgląd na siostrę.
- Przyznaj się, po prostu nie możesz zaprzeczyć - podsumował, nie zamierzając dać jej za wygraną. To też zostało mu z czasów dzieciństwa. Pomijając te nieliczne sytuacje, gdy rodzicom udawało się przekonać go, że jako starszy powinien ustąpić, zawsze dążył do końca sprawy, czy to gry, czy kłótni, czy nawet zwykłej rozmowy. Chociaż w ruch nie szły już pięści, a ich przekomarzanki miały o niebo bardziej cywilizowany wydźwięk, pod pewnymi względami, rodzeństwo nigdy miało się nie zmienić.
- Czemu nie? Chociaż w tajemnicy powiem ci, że te pieniądze przydadzą się bardziej gdzie indziej. - Poklepał siostrę po ramieniu. Austin raczej nie żartował w kwestiach szpitalnych. Pod tym względem potrafił zupełnie zabić nastrój dobrego żartu. I cóż poradzić? Spędzał w tych chorobliwie białych korytarzach większą część swojego czasu, a więc widział sporo mniej lub bardziej przyjemnych historii... brak chłopięcych plasterków nie plasował się nawet w połowie stawki. - Ale jeśli nalegasz, to kup kilkadziesiąt paczek i podeślij na recepcję - dodał po chwili, równie poważny co ona przed momentem.
- Czyli mam uważać na buty, następnym razem jak was odwiedzę? - Mrugnął do niej. Ostatnio naprawdę mieli dla siebie mało czasu, więc takie odwiedziny w wolnej chwili były całkiem możliwe! Z drugiej strony Austin nie był tak do końca przekonany co do odwiedzania mieszkania Am. Krystal nadal za nim nie przepadała; a i ujmował to w ten sposób, żeby przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Jego relacja z dziewczyną siostry była... skomplikowana. Przecież żadne nie nienawidziło drugiego, ale też za nic nie potrafili się dogadać, niezależnie od tego, ile razy przyszły lekarz próbował.
- Right right... mam się nie zadręczać. I know. I just... It’s not easy, ya know? - Był zdenerwowany. Nie mógłby temu zaprzeczyć nawet, gdyby chciał. Jego gesty, sam ton i fakt, że zupełnie zmieszał koreański z angielskim mówiły jasno: Amber przyłapała go na gorącym uczynku. Zamartwiał się obecną sytuacją, obwiniał o to, jak potraktował Bonę, a przede wszystkim, znowu zaczynał o niej myśleć. Kobieta, która kiedyś miała zniknąć z jego życia na zawsze, wróciła do niego w najmniej oczekiwanym momencie. Austin nawet nie wiedział, czy Jung kogoś ma. Jakaś jego część wciąż chciała wierzyć, że nie; że oboje byli w równym stopniu zamknięci w bańce przeszłości. W liceum wszystko było łatwiejsze. Nie musiał szukać wymówek, bo oboje ich nie potrzebowali. Rozumieli się, a ich związek nie mógł być lepszy, nawet jeśli, jak każdej nastoletniej parze, zdarzały im się spięcia. Liu naprawdę myślał wtedy, że są dla siebie stworzeni. Do czasu, gdy zobaczył w mieszkaniu Jung innego mężczyznę. To go zniszczyło. Nawet nie dał szansy Bonie na wytłumaczenie się. Zerwali, rozeszli się w dwie różne strony... i tak miało pozostać, jednak ich ścieżki znowu się skrzyżowały. Austin nie przewidział tego scenariusza, a jego siostra nie mogła go winić za emocjonalne podejście. Przecież wiedziała, jak wiele znaczyła dla niego ex-cheerleaderka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    Sro Lut 15, 2017 10:40 pm

Fabuła zakończona. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Seoul National University Hospital    

Powrót do góry Go down
 
Seoul National University Hospital
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Inne-
Skocz do: