IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lee Changmin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lee Changmin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t259-lee-changmin#383
Wiek : 24
Wzrost i waga : 180 cm || 50 kg
Orientacja : Gay as fuck

PisanieTemat: Lee Changmin   Wto Maj 17, 2016 9:04 pm


Lee Changmin
» Yoon Jeonghan «

BNS

profesja
Trainee
data urodzenia
1993-05-25
pochodzenie
urodzony: Tainan, Tajwan
wychowany: Los Angeles, USA
znane jezyki
Koreański, Angielski, Japoński, Chiński
orientacja
Homoseksualny

HISTORIA
Był koniec maja kiedy w jednym z zatłoczonych szpitali Tanian na świat przyszedł drobny chłopczyk z kępką ciemnych włosków opadających na czoło. Był on pierwszym i jak się później okazało jedynym dzieckiem Lee Cheonshi, koreańskiego biznesmena i Fukui Hikari, japonki swego czasu będącej jego asystentką. Para dość egzotyczna, choć ich losy były ze sobą mocno powiązane. Trzy lata wcześniej Cheonshi został oddelegowany do Tajwańskiej fili swojego koncernu. Tam poznał Hikari. Została jego asystentką i tłumaczką, a wspólna praca i zostawanie po godzinach szybko przerodziło się w znacznie głębsze uczucie niż relacje biznesowe. Zakochali się w sobie, wzięli ślub i w końcu na świat przyszedł ich pierworodny.
W Tanian wychowywał się do swoich piątych urodzin. Był raczej spokojnym dzieckiem. Dość nieśmiały, nieufny w stosunku do obcych miał problemy w odnalezieniu się w grupie. W przedszkolu źle się czuł, trzymał się na uboczu często zostawiany samemu sobie. Nawet gdy próbował się przełamać, zwykle kończył w zabawie na najgorszej pozycji, lub zostawał ignorowany. Nic więc dziwnego, że chłopczyk zamykał się jeszcze bardziej. Siadał sam z małymi cymbałkami czy dzwonkiem i grał cicho. Jego opiekunka zwracała rodzicom na to uwagę, ale ci nie byli w stanie za wiele zrobić. Szczególnie, że w domu Changmin odżywał, dużo się śmiał, biegał i dokazywał. Ciężko więc było rodzicom uwierzyć, że z ich synkiem może być coś nie w porządku i opiekunowie na pewno przesadzają. Sytuacja jednak nie miała jak się rozwinąć bo pan Lee dostał przeniesienie do Los Angeles. Nie było mowy o sprzeciwie i wraz z całą rodziną na dobre opuścili Tajwan.
Pierwsze lata życia w Stanach były trudne. Changmin miał kłopot by się odnaleźć, głownie przez kompletną zmianę języka. W tak młodym wieku posługiwał się w domu koreańskim i trochę japońskim, w przedszkolu chińskim, a teraz na dokładkę doszedł jeszcze angielski. Był inteligentny ale to troszeczkę za dużo jak na małe dziecko. Non stop mieszał słowa, a nauka pisania była dość toporna. Głównie z tego powodu został w domu pod opieką matki. Nie było sensu go dodatkowo stresować, a tym samym dano czas na przystosowanie się. Hikari była mu najważniejszą osobą na świecie, jego ukochaną mamą, ale nawet ona nie mogła poświęcić mu stu procent swego czasu. Musiała wymyślić coś co pomoże jej synkowi otworzyć się na ludzi, oraz poznać inne dzieci. Lekcje muzyki były ku temu idealne. Zapisała go więc na lekcje gry na pianinie, oraz na śpiew by ćwiczył język. Zapewne nie sądziła, że wtedy wprowadziła syna na jego przyszłą, upragnioną drogę życia.
Pianino stało się czymś co chłopczyk pokochał całym serduszkiem. Nie czuł się zmuszany do lekcji, całogodzinne ćwiczenia mu kompletnie nie przeszkadzały i po powrocie do domu bez marudzenia siadał do dalszych prób. Ze śpiewem było gorzej, ale z każdym kolejnym spotkaniem, każdą poznaną piosenką zaczynał lubić to coraz bardziej. Znacznie bardziej otworzył się na ludzi, częściej się śmiał publicznie, a wyjście z mamą na zakupy nie było już dla niego tak stresujące. Wreszcie kiedy przyszedł moment wyboru szkoły, Changmin sam poprosił o to by zapisano go do szkoły muzycznej. Chciał dalej grać i śpiewać nawet jeśli koledzy z podwórka uważali to za babskie zajęcie. Rodziców na szczęście nie trzeba było długo namawiać. Wraz z początkiem nowego roku szkolnego zaczął naukę w prywatnym konserwatorium muzycznym na wydziale fortepianowym oraz wziął fakultet z emisji głosu i wokalu. Jego plan zajęć był wypełniony po brzegi jednak jemu to kompletnie nie przeszkadzało. Był szczęśliwy, że mógł robić to co lubi.
Był najlepszym pianista na roku i plasował się na szczytach rankingów w szkole. Z wokalem było trochę gorzej lecz głownie wynikało to z ograniczeń jakie dawał mu jego głos. Przez innych uczniów był raczej postrzegany jako napuszona diva. Zwykle skupiony na swojej muzyce, zadawał na zajęciach mnóstwo pytań i wdawał się w dyskusje z wykładowcami. Był uważany za nadętego i przemądrzałego, choć w rzeczywistości nie uważał się za nikogo lepszego. Raczej miał pociąg do wiedzy i chciał jak najlepiej wykorzystać swój czas tutaj. Szczególnie, ze po skończeniu pierwszego stopnia, pozostał w placówce na drugi. Znajomych nie miał wielu, a ci którzy się go trzymali raczej byli typami karierowicza. Wiedzieli, że znajomość z chłopakiem przyniesie im raczej sporo korzyści. Changmin chętnie pomagał innym z ich kompozycjami czy asystował w próbach, a to przekładało się na ich wyniki. Chłopak zdawał się tego nie zauważać, ale z biegiem czasu świadomość, że oni go tylko wykorzystują zaczynała się na nim odbijać. Udawał, ze jest wszystko w porządku, ale tak nie było. Powoli stres i zły humor przekładał się na coraz mniejsze posiłki i odcinanie się od innych. Na szczęście w porę dostrzegł to jeden z jego wykładowców. To pod jego wpływem, Lee zdecydował się wziąć udział w programie wymiany międzynarodowej i na pół roku wyjechał do Seulu. Prawdę mówiąc ta zmiana środowiska dała mu bardzo wiele. Zobaczył inny świat, inny sposób życia i to na jakiś czas pomogło mu stanąć na nogi. Już wtedy z zainteresowaniem przyglądał się Koreańskiemu przemysłowi muzycznemu, ale było to raczej typowo hobbystyczne zajęcie.
Pół roku minęło zdecydowanie za szybko. Wrócił na okres przygotować do egzaminów końcowych. Dużo stresów, ponowna zmiana otoczenia sprawiła, że złe nawyki żywieniowe wróciły ze zdwojoną siłą. Przed rodzicami, szczególnie mamą stwarzał pozory normalności, zmuszał się, by coś zjeść, lecz gdy kolacja dobiegała końca, zawartość jego żołądka lądowała w toalecie. Był przerażony tym co się z nim dzieje. Starał się odciąć od wszystkich by nikt nie zauważył jak źle z nim. Skupił się na pracy i choć poskutkowało to występem w Operze Narodowej na koniec roku i dyplomami z wyróżnieniem, to cena jaką za to zapłacił była zdecydowanie za duża. Tydzień później został przewieziony do szpitala po kolejnym omdleniu. Tam stwierdzono, a w zasadzie potwierdzono Anoreksje i ogólne zaburzenia odżywiania, depresję i anemię. Podleczono go, jednak było jasne, że bez pomocy specjalisty się nie obejdzie. Znalezienie odpowiedniego ośrodka zajęło trochę czasu, Changmin wciąż chudł w krytycznym momencie ważąc nieco poniżej 40kg przy 180cm wzrostu. Nigdy nie zapomni widoku zapłakanej matki, gdy oznajmiano jej jak bardzo zły stan jest jej syna. To chyba był jedyny powód, który zmusił go do walki o swoje życie.
W ośrodku spędził ponad rok. Odbywał liczne sesje z psychologami, terapeutami, dietetykami, trenerami, każdym kto mógł mu pomóc. Opłaciło się. Gdy opuszczał szpital udało mu się przybrać około 20 kg, był w formie odnajdując nową pasję w gimnastyce. Sporo trenował, ćwiczył wreszcie wyglądając na zdrowego nastolatka. Nadal jadł mało, ale znacznie mądrzej i zdrowiej. Obiecał mamie, że już nigdy nie dopuści do takiego stanu, że nigdy więcej nie będzie musiała przez niego płakać.
Przez dłuższy czas nie wiedział co ma dalej ze sobą zrobić. Obawiał się, że studia muzyczne w Kalifornii mogą mu zaszkodzić a niechciane nawyki powrócą. Tylko co miał zrobić? Wtedy przypomniała mu się Korea, i doszedł do wniosku, że ponowna zmiana miejsca mu się przyda. Postanowił przyłączyć się do której z wytwórni. Na debiucie samym w sobie mu nie zależało. Raczej widział się jako kompozytor, choć na to był raczej za młody. Niemniej przemysł muzyczny był tym, w czym chciał spróbować swoich sił. Wysłał próbki swoich zdolności wraz z kopiami zdobytych dyplomów i w końcu wyleciał do Seulu. Było mu ciężko rozstać się z matką, ale robił to dla swojego dobra. Szczególnie, ze jego waga znowu zaczynała się wahać…

CHARAKTER
Przeważnie jest to słodki, miły chłopak, który cechuje się nieśmiałością w kontaktach z innymi. Nieco niepewny, opanowany i skoro do pomocy. Może i ma sporo kasy, jednak nigdy nie stał się zadufanym w sobie dupkiem. Drażnią go przy tym osoby, które myśląc, że skoro są bogate lub mają talent, to wszystko im się należy. Nadęci kretyni. Jeżeli ktoś nie zapracował sobie na sukces swoim poświęceniem czy zdolnościami nie powinien w ogóle się wypowiadać i chełpić. Nie myślcie jednak, ze taką opinię zostawia dla siebie. Gdy ktoś go wybitnie drażni nie waha się by wgarnąć mu to w twarz. Potrafi się postawić i zbić taką przysłowiową szpilę. Niech nikt nie myśli, że da sobie na głowę wejść. Nic z tych rzeczy, jest dobry do czasu, także wkurzać nie radzę. Co jeszcze? Kiedy śpiewa lub gra staje się kimś zupełnie innym. Pewnym siebie, żywiołowym i zadziornym mężczyzną, który z codziennym Lee ma mało wspólnego. Zupełnie jakby miał dwie osobowości, ale jeśli mu to pomaga to chyba nie ma się o co martwić. Jest również uparty i zawzięty. Kiedy obierze sobie jakiś cel będzie do niego darzył choćby po trupach. Znaczy nie jest zdecydowany na wszystkie, jeśli jego cel sprawi, ze będzie musiał kogoś zranić, to to przemyśli i spróbuje zaleźć inną drogą ale nie odpuści. Co zaś się tyczy jego sytuacji uczuciowych. W tych kontaktach jest zazwyczaj tym bardzo nieśmiałym, bojącym się wykonać pierwszy krok. Przy czym łatwo popada w zachwyt czy zauroczenie. Typowy romantyk tyle że z tendencją do uciekania. Gdy robi się zbyt poważnie zwykle się wycofuje chociażby po to by się nie sparzyć lub zostać zranionym. Pal sześć, że sam przez to cierpi. Przynajmniej ma to na własne życzenie.

ZAINTERESOWANIA
Przedewszystkim gra na fortepianie. Uczy się tego od 7 roku życia I ma na swoim koncie kilka sukcesów I publicznych występów w roli akompaniatora czy solowego pokazu. Co za tym idzie jest dobrym kompozytorem, a nuty nie mają przed nim najmniejszych tajemnic. Druga czy nawet już trzecią umiejętnością jest śpiew. Jako, że jest po szkole muzycznej posiada spore zaplecze teoretyczne z tej dziedziny, wie jak dobrze modulować głos, jak wydobyć z niego siłę czy czyste brzmienie. Co do samej skali jest ona raczej nastawiona na wyższe tony. Z utworami wymagającymi mocnego, grubego tonu sobie zwyczajnie nie radzi bo nie są przystosowane do jego predyspozycji. Ma również talent do języków. Od małego posługiwał się chińskim z racji urodzenia oraz dzięki rodzicom koreańskim i japońskim. Po przeprowadzce doszedł do tego również angielski.
Co do jego zdolności tanecznych, nie są one zbyt dobre. Owszem układu będzie się w stanie nauczyć, ale wymagać to będzie dużo pracy i samozaparcia. A tego akurat mu nie brakuje. Z ciekawostek, o których warto wspomnieć w tym punkcie jest fakt, że Changmin chodził na zajęcia z gimnastyki artystycznej, dzięki czemu posiada dobrze rozciągnięte i gibkie ciało, a akrobacje nie stanowią dla niego najmniejszego problemu. Salta, szpagaty, mostki czy zawiłe ewolucje, proszę bardzo powiedzcie tylko kiedy.
Fascynuje go również historia, sztuka oraz psychologia, choć z tym ostatnim ma do czynienia od niedawna. Nie wiąże z tym również swojej przyszłości przy tak zwanym planie awaryjnym. Poza muzyką nie widzi dla siebie innej drogi i nawet jeśli nie wyjdzie mu zostanie gwiazdą jakkolwiek snobistycznie to nie brzmi, to podejmie się pracy nauczyciela muzyki. Wiedzę i zdolności ku temu ma wiec czemu nie.

INNE
~Mierzy prawie 180 cm.
~Ma uczulenie na kurz i roztocza, także jest zmuszony non stop brać leki na alergie.
~Jest maminsynkiem I potrafi do niej dzwonić po 3 razy dziennie.
~ W dzieciństwie podbierał mamie z szafy obcasy I udawał, że jest Tiną Turner.
~Koszmarnie boi się samotności. Nie tego, ze będzie sam w pokoju, nie o to chodzi. Raczej o to, że zostanie sam, bez przyjaciół, rodziny i bliskich. Że nie będzie miał do kogo otworzyć ust i będzie zdany tylko na siebie. Ten strach go po prostu paraliżuje, że zdarza mu się budzić w nocy, nie mogąc złapać oddechu.
~Jego idolem jest Justin Timberlake.
~Kocha się przytulać.
~Gdy ma zły humor śpi z Panem Pudingtonem, jego pluszowym misiem.
~Był na wymianie studenckiej w Seulu.
~Kiedyś chciałby kupić sobie węża ale karmienie go martwymi myszami przyprawia go o mdłości.
~Cierpi na zaburzenia odżywiania. Swego czasu cierpiał na anoreksje i musiał udać się na specjalną terapię. Obecnie jest lepiej ale nadal ma skoki wagi, napady obżarstwa i późniejszej głodówki. Nie mówiąc, że panicznie boi się przytyć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Re: Lee Changmin   Wto Maj 17, 2016 9:12 pm

Akcept
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Lee Changmin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STREFA POSTACI :: Karty-
Skocz do: