IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hyunseung

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jang Hyunseung

avatar


Wiek : 28
Wzrost i waga : 170/45
Orientacja : homoseksualny
Partner : Jako ten skomplikowany-zawiło-problematyczny jestem sam i jest mi z tym dobrze.

PisanieTemat: Hyunseung   Czw Maj 19, 2016 12:57 am







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Jungho

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t205-jungho http://trainee.forumpolish.com/t214-jungie#266 http://trainee.forumpolish.com/t208-roztanczony-telefon#259
Wiek : 26
Wzrost i waga : 187/79
Orientacja : Biseksualny
Partner : To bardzo skomplikowano-zawiło-problematyczne

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Nie Maj 22, 2016 1:32 am

Przebywanie w towarzystwie Hyuna było w tej chwili dla Ho niezwykle niezręczne. Z pewnością gdyby to był ktoś inny, tancerz zaraz postarałby się w jakiś zgrabny sposób wyłgać od przeciągającego się nadmiernie kontaktu. Ale nie tym razem. Wszystko to, co powiedział mu w wytwórni Hyun, nadal odbijało się głębokim echem w jego głowie. Te wszystkie słowa o nienawiści... były takie dosadne, takie... niepokojące. Ho widział w oczach Janga tę gorycz, złość i smutek, kiedy psycholog zaglądał wspomnieniami w przeszłość i o tym opowiadał. Faktycznie, on nie był zdolny do takiej nienawiści. Ale Hyun, obciążony taką historią - był.
Porównanie go do słońca a także pokazanie mu tej obrączki, było czymś co rozczuliło Jungho do końca. Zacisnął dłoń na kierownicy, czując pod palcami również chłód ściskanego srebrnego krążka. Oczywiście że go poznał. I był z początku zdumiony, że Hyun nadal go ma. Dość logiczną rzeczą byłoby wyrzucić pamiątkę po tak gwałtownie i nieprzyjemnie zakończonym związku... Ale Hyun taki nie był.
Ho zerknął na psychologa, drzemiącego na siedzeniu pasażera. Na studiach, gdy jeszcze się spotykali, klaustrofobia Hyuna nie objawiała się często, ale jazdy samochodami to chłopak nie lubił. Trochę więc Ho obawiał się, czy da radę na spokojnie odwieść mężczyznę do domu, ale ku jego szczeremu zdziwieniu, początkowa fala zdenerwowania - widocznego głównie po oczach Hyuna - zniknęła. Więcej, Hyun odpłynął w objęcia Morfeusza! Musiał być bardzo zmęczony.
Do tego stopnia, że kiedy dojechali już na miejsce, Ho nie miał serca budzić jasnowłosego. Niemniej, w samochodzie zostawić go nie mógł. Dlatego też... cóż. Najpierw pootwierał wszystkie drzwi a potem po prostu wziął Hyuna na ręce i zaniósł go do jego mieszkania. Chwilę potrwało, zanim odnalazł sypialnię, ale w końcu położył jasnowłosego na łóżku, zupełnie jak księżniczkę.
Przy okazji musiał aż gwizdnąć z podziwu. Nie widział wiele ale chata wydawała się naprawdę duża, przestronna i... nosiła tylko niewielkie ślady świadczące, że ktoś tu mieszka. Jungho uznał, że nie może tak po prostu wyjść, zostawiając padniętego Hyuna - te omdlenia w szkole go poważnie niepokoiły! Poza tym, trzeba było Janga nakarmić.
Nie zastanawiając się w sumie czemu to właściwie robi, Ho poszedł do sklepu po parę produktów (w szafkach wcale nie było za wiele) a potem wrócił i zacząć coś pichcić. Może nie był geniuszem sztuki kulinarnej, ale potrafił przygotować konkretny, ciepły posiłek.
Czemu po prostu nie wyszedł po odwiezieniu go tutaj?

_________________
Be yourself. No matter what!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Hyunseung

avatar


Wiek : 28
Wzrost i waga : 170/45
Orientacja : homoseksualny
Partner : Jako ten skomplikowany-zawiło-problematyczny jestem sam i jest mi z tym dobrze.

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Wto Maj 24, 2016 11:40 pm

Wizja jazdy samochodem napawała Hyuna niepokojem, a drżące dłonie jakoś same zaczęły zaciskać się na materiale rękawa. Szedł za Jungho, obserwując jego posturę starając się skupić na czymś innym niż czekająca go mała przestrzeń samochodu. Spojrzeniem zjechał po jego ramionach, wąskie biodra i zgrabne nogi. Był znacznie bardziej umięśniony niż pamiętał, nie musiał zgadywać by wiedzieć, że zawdzięczał to wszystko godzinom spędzonym na sali tanecznej. Pamiętał ich wspólne wieczory spędzane w taki sposób. Od z książką od mikrobiologi lub anatomii, a on zapamiętale ćwiczący jakiś układ taneczny. Lubił to.  Bezsprzecznie to lubił. Ciekawe jak wyglądałoby to teraz. Czy też mogliby spędzać całe noce na sali tanecznej?
Na sam widok samochodu coś ścisnęło go w środku. Dzielnie jednak i bez słowa wsunął się na miejsce pasażera i zapiął pas, uparcie wbijając wzrok przed siebie. Kilka pierwszych minut było katorgą, ale wszechobecny zapach Jungho działał kojąco. Gdyby nie jego obecność pewnie zacząłby panikować. Dłonie rozluźniły się i teraz spokojnie leżały na jego kolanach, a on był nawet w stanie rozglądać się podziwiając opustoszałe ulice Seulu. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że było tak późno. Dopiero teraz poczuł jak bardzo jest zmęczony. Nie wiedząc kiedy osunął się w fotelu i zasnął. Nie był to może twardy sen, ale wystarczająco głęboki by nie poczuł jak Jungho go podnosi, po czym zabiera do domu. Pewnie spałby do rana gdyby nie to, że zrobiło mu się zimno. Wstał i narzucił na ramiona miękki koc porządnie się nim otulając. Powoli zszedł do kuchni zastanawiając się dlaczego pali się w niej światło. Spotkanie Jungho obecnie zostało przypisane jako nieprawdopodobny sen, dlatego gdy zobaczył go tak po prostu stojącego przy kuchence zamarł. Kilka sekund zajęło mu pojęcie sytuacji a na policzkach pojawiły się blade rumieńce zawstydzenie. Wszedł do pomieszczenia i stanął przy szafkach wyciągając z jednej herbatę a z drugiej filiżankę.
- Napijesz się ze mną? Mam zieloną i zwykłą. - Zapytał, posyłając mu pytające spojrzenie. Gdy otrzymał odpowiedź włączył czajnik i podszedł bliżej. - Dziękuję, że mnie odwiozłeś. - Powiedział cicho, błądząc spojrzeniem po kuchni byle tylko nie natknąć się na jego spojrzenie.

_________________

being a part of something special makes you special







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Jungho

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t205-jungho http://trainee.forumpolish.com/t214-jungie#266 http://trainee.forumpolish.com/t208-roztanczony-telefon#259
Wiek : 26
Wzrost i waga : 187/79
Orientacja : Biseksualny
Partner : To bardzo skomplikowano-zawiło-problematyczne

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Nie Maj 29, 2016 1:02 am

Jungho nie był jakimś mistrzem kuchni ale zrobienie tak prostego dania jakim był jeon z warzywami i mięsem nie wykraczało poza jego umiejętności. Dlatego już w niedługim czasie od powrotu z zakupami do domu Hyuna (losowi niech będą dzięki za sklepy całodobowe) po mieszkaniu zaczął unosić się całkiem przyjemny zapach. Ho był całkowicie pochłonięty ostatnimi poprawkami i przyprawianiem, dlatego nie usłyszał przyjścia Hyuna do czasu, aż ten stanął praktycznie tuż obok niego.
- Och. Już nie śpisz... - Sam Jungho nieco się speszył. Na chwilę odwrócił wzrok.
Przypomniały mu się te wieczory w akademiku, kiedy jeden nocował u drugiego. Zwykle kiedy byli w takiej sytuacji głodni, dzwonili do całodobowych pizzeri. Ale zdarzało się też, ze jeden coś gotował im obu. Stanął mu przed oczami właśnie jeden z takich wieczorów, kiedy Ho smażył im na szybko jakiś omlet z szynką.
- Zwykłą poproszę. - powiedział, odzyskując nieco rezon. Przełożył jedzenie na talerz i podsunął Hyunowi. Nie wiedział, gdzie ten trzymał sztućce a nie zamierzał myszkować. - Nie ma za co. Wyglądałeś naprawdę marnie, nie mogłem cię tam tak zostawić.
Pozwolił sobie usiąść przy stole. Skoro i tak mieli wypić po kubku herbaty... Swoją drogą, ten dom był naprawdę imponujący. Pokoje były przestronne więc Hyun na pewno nie odczuwał tu skutków swojej klaustrofobii, ale jednocześnie musiał się czuć dość samotny. Ho podejrzewał że to dlatego siedzi w wytwórni po godzinach.
Kiedy już dostał swoją herbatę, objął go dłońmi, chłonąć ciepło napoju. Z początku tego nie zauważył, ale w mieszkaniu faktycznie było dość chłodno, nawet jak dla niego. A co dopiero dla Hyuna!
Ho podniósł wzrok znad swojego naparu i spojrzał na psychologa. W słabym świetle w jego gabinecie nie było to tak widoczne, ale przy jasnych światłach w kuchni Jungho mógł zobaczyć, jak zmienił się Hyun. Nie mógł co prawda ocenić jego sylwetki, bo ta skryta była pod grubym, miękkim kocem, ale po samej twarzy mógł już wiele wywnioskować. Blada, wręcz szara, cienka skóra, podkrążone, pozbawione blasku oczy. Pozbawione połysku, cienkie włosy o szarawym odcieniu. Nawet te chwilowe rumieńce nie dały rady dodać nieco życia jego obliczu.
- Hyun, ja... - zaczął, próbując mimo wszystko patrzeć na chłopaka, chociaż było mu naprawdę wstyd. - Ja cię przepraszam.
Nie był pewien czy wcześniej go przeprosił, chyba nie. A przecież Hyunowi należało się chociaż to. Za krzywdę jaką doznał ze strony Ho. Bo chociaż Kim mógł tylko zgadywać, jaki wpływ na Hyuna mogło mieć ich rozstanie, po tym co zastał w gabinecie, widział, że z pewnością wpływ ten był duży i negatywny.

_________________
Be yourself. No matter what!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Hyunseung

avatar


Wiek : 28
Wzrost i waga : 170/45
Orientacja : homoseksualny
Partner : Jako ten skomplikowany-zawiło-problematyczny jestem sam i jest mi z tym dobrze.

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Sro Cze 08, 2016 9:46 pm

Jeon z warzywami brzmiał dobrze, choć Hyunseung nie czuł się specjalnie głodny. W momencie w którym ciało przyjmuje naprawdę małe porcje i niezbyt często zaczynał się do tego przyzwyczajać. Jeden posiłek na cały dzień mu wystarczał. Bardziej nurtowało go to dlaczego mężczyzna wciąż tutaj był. Przecież nie był mu nic winny. Czy była to troska czy poczucie winy? Na razie nie wiedział i miał nadzieję, że prędzej czy później się dowie. Na razie podał im sztućce i herbatę, po czym naciągnął na kościste ramiona zsuwający się z nich koc i usiadł na przeciwko niego.
- Nie, obudziło mnie zimno. Z resztą to nie moja godzina. Obudziłbym się w środku nocy tak czy siak. - Nieregularny sen też stawał się czasem problematyczny, ale praca dosyć często wygrywała więc nawet jeśli by chciał to i tak nie mógł tego kontrolować. Nabił na widelec warzywo i wsunął do ust, kosztując. Było naprawdę pyszne i niespecjalnie ostre czyli takie jakie lubił Hyun. Nie wiedział czy było to zamierzone czy Jungho faktycznie o tym pamiętał. Wspomnienia na chwile zalały jego umysł, a on sam w końcu musiał odwrócić twarz w stronę okna by je odgonić. To już nie istniało, nie mógł zacząć za tym tęsknić, bo później znów nie będzie mógł się pozbierać. Gdy wizja Jungho usiłującego karmić go pizzą zniknęła ponownie wrócił do rzeczywistości. Przez dłuższy czas panowało miedzy cisza, którą zakłócał jedynie szczęk widelców. Nie lubił ciszy, czuł się wtedy przytłoczony. Dłoń sięgnęła po pilota, który kierował większością przedmiotów elektrycznych w domu i włączył wieżę z której zaczęły cicho płynąć pierwsze takty 'dance of the sugar plum fairy'. Było to jedynie delikatne tło, które nie zagłuszało ich w najmniejszym stopniu.
Cóż, faktycznie gdy Hyun wybierał to mieszkanie kierował się właśnie przestronnością, oraz okazyjną ceną ze względu na jego stan. Sam je wyremontował i urządził a mimo to wciąż bywał w nim rzadziej niż by wypadało.
Czuł na sobie jego spojrzenie więc odważnie je odwzajemnił, a przynajmniej próbował. Unikał patrzenia mu prosto w oczy bo to mogło być zgubne. Poza tym nie chciał ich obu wprawić w zakłopotanie, dostatecznie niezręczna była ta sytuacja. Słysząc przeprosiny uniósł brwi lekko zdziwiony, po czym je zmarszczył usiłując zrozumieć o co chodzi.
- Ale za co... ja... nie rozumiem. - Pokręcił głową, naprawdę nie mając pojęcia o cóż mu chodzi. Siedział wiec wpatrując się w niego oczekując jakiegoś wyjaśnienia. Poczucie winy na jego twarzy było dobrze widoczne i dopiero po dłuższej chwili jakby coś skojarzył - Ah, nie masz za mnie przepraszać. Nawet jakbyś nie pojawił się gabinecie to i tak bym tak siedział, a złe samopoczucie nie jest twoją winą... ja po prostu jestem chory, to niewydolność serca. Przez nią jestem taki zmęczony. - Wyznał nieco ciszej, dotykając dłonią swojej klatki piersiowej. Nie było po co kłamać, a jeśli szczera prawda pomoże mu pozbyć się dziwnych wyrzutów i gryzącego sumienia to czemu nie.

_________________

being a part of something special makes you special







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Jungho

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t205-jungho http://trainee.forumpolish.com/t214-jungie#266 http://trainee.forumpolish.com/t208-roztanczony-telefon#259
Wiek : 26
Wzrost i waga : 187/79
Orientacja : Biseksualny
Partner : To bardzo skomplikowano-zawiło-problematyczne

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Sro Cze 08, 2016 11:14 pm

Pewne nawyki zostały mu po prostu jeszcze z czasów studiów. Kiedy już gotował, to zwykle dla siebie albo dla nich obu. A skoro Hyun miał nieco wrażliwsze podniebienie i przypraw trzeba było dawać mniej, Ho także przestawił się na taką kuchnię. I już tak gotował od tamtego czasu.
Co do powodu dla którego został... Poczucie winy z pewnością było jednym z kilku czynników, dla których po prostu nie wyszedł. I tu już można sobie wybierać o którą sytuację w sumie chodzi, bo tych było przecież też kilka - począwszy od samego durnego sposobu na rozstanie się poprzez głupie zachowanie Ho w gabinecie: ot, choćby brak wiary w zdolności medyczne Hyuna czy te niezbyt mądre komentarze z początku ich spotkania. Głównym powodem była tu chyba jednak troska. W Ho też odżyły wspomnienia i na widok Hyuna w takim stanie po prostu zaczął się martwić. Po ludzku. Ale szczerze, to nawet nieznajomym by się pewnie zajął. Z tą różnicą, że nie pchałby mu się do domu i nie gotował posiłku...
Pokręcił delikatnie głową, kiedy z kolei Hyun zaczął mu się tłumaczyć ze swojego złego samopoczucia. Czyli on pomyślał, że Jungho przeprasza go za dzień dzisiejszy. Trzeba było więc uściślić:
- Nie, nie o to chodzi. - powiedział, będąc już w stanie w miarę normalnie na niego spojrzeć, chociaż najchętniej uciekałby wzrokiem jak ostatni winowajca, którym przecież w sumie był. - Ja cię przepraszam... za za tamtą kłótnię... Za swoje oskarżenia w Ameryce.
Starał się nie okazywać swojego przejęcia na informację o sercu Hyuna. Przecież wiedział, że anemik z czasem może mieć z nim problemy, ale przez cały na studiach dbał o chłopaka. I po cichu liczył, że nic poważniejszego się nie pojawi. Mógł się tej nadziei już pozbyć, jak widać. I bynajmniej nie pomogło to Ho w pozbyciu się wyrzutów sumienia, teraz z pewnością będą go dręczyć jeszcze mocniej.
- Wiem, że za późno na to... parę lat za późno... po prostu przepraszam...
W końcu musiał uciec wzrokiem.

_________________
Be yourself. No matter what!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Hyunseung

avatar


Wiek : 28
Wzrost i waga : 170/45
Orientacja : homoseksualny
Partner : Jako ten skomplikowany-zawiło-problematyczny jestem sam i jest mi z tym dobrze.

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Nie Cze 12, 2016 3:47 pm

Hyunseung po prostu nie przepadał za ostrymi potrawami, a oprócz tego nie były one wskazane. Jałowego jedzenia  też nie jadł. Musiało być przyprawione, tylko oczywiście nie tak by musiał zionąć ogniem jak smok. Jeśli więc on dla nich gotował, zazwyczaj po nałożeniu swojej porcji na talerz osobno doprawiał porcję Jungho. Równowaga zachowana.
To nie tak, że Hyunowi przeszkadzała jego obecność, wręcz przeciwnie gdzieś w środku odczuwał buzujące ciepło i radość. Nie pozwalał jednak aby te uczucia nim kierowały. Po co skoro Jungho i tak miał zaraz zniknąć na nowo?
Faktycznie brak wiary w jego umiejętności trochę go zabolał, ale nie dlatego, że uważał się za nie wiadomo jak zdolnego, a dlatego że Jungho jako jedyny wiedział jaki to ogrom nauki i jak dużo wkładał w to serca. Przecież sam czasami przepytywał go ze wszystkich łacińskich nazw lub mikrobiologi, anatomii. Dodatkowo uczył się tego po angielsku i w jego interesie było nauczyć się tego również po koreańsku, podwójna robota. Ale było co było, nie mógł mieć mu tego za złe. Z drugiej strony nie rozumiał troski. Jeśli ktoś cię zdrada logicznym jest zostawić tą osobę samej sobie, a nie podwożenie do domu. Przeprosiny wywołały w nim mieszane uczucia. Nie chciał ich. One nic nie zmieniały, było na nie o parę lat za późno. Nie rekompensowały nic.  Westchnął wracając myślami do chwili kłótni, a potem do momentu w którym drzwi za Jungho trzasnęły z hukiem i następująca ciszę, trwającą przez następne miesiące. Pojawiające się nowe blizny na nadgarstkach, problemy zdrowotne i dotyk kory drzewa za którą się krył aby go obserwować. Nie przedłużenie stypendium o kolejny rok tylko powrót do Korei w całkowitej rozsypce. Kolejne miesiące przez które usiłował zapomnieć, praca, nauka, przypadkowi kochankowie w klubowych łazienkach, którzy tylko pogarszali sprawę. Podświadome szukanie Jungho w każdym z nich aż w końcu całkowita rezygnacja. Przestał wspominać, przestał szukać po prostu żył udając, że nic się nie stało poświęcając się całkowicie pracy, kolejnym kursom i działalności charytatywnej oraz wolontariatowi. Odetchnął głęboko i opadł na oparcie krzesła.
- Długo czekałem na te słowa, a w momencie w którym przestałem ty pojawiasz się i mnie przepraszasz. Jakby nie minęło z pięć lat. - Odwrócił głowę w bok w dłoniach obracając kubek. Jakie to miało teraz znaczenie? - Chociaż ja chyba też powinienem cię przeprosić. Za to, że tak się poddałem i pozwoliłem tak po prostu odejść nie próbując nawet wyjaśnić. Byłem wtedy taki na ciebie wściekły, że w ogóle w to uwierzyłeś. Uwierzyłeś, że mogłem spojrzeć na kogoś innego w momencie kiedy byłeś całym moim światem. Ah, byłem tak zły, że gdybym tylko wiedział, który chłopak sprzedał ci tą plotkę to pewnie bym go rozszarpał. - Uśmiechnął się gorzko wspominając swój zdemolowany pokój. - Ale czasu nie cofniemy, jaki jest więc sens rozdrapywać stare rany? - Zapytał, usiłując za wszelką cenę dać mu znać, ze to nie ma dla niego znaczenia, gdy było wręcz przeciwnie.

_________________

being a part of something special makes you special







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Jungho

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t205-jungho http://trainee.forumpolish.com/t214-jungie#266 http://trainee.forumpolish.com/t208-roztanczony-telefon#259
Wiek : 26
Wzrost i waga : 187/79
Orientacja : Biseksualny
Partner : To bardzo skomplikowano-zawiło-problematyczne

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Czw Lip 07, 2016 2:02 pm

- Może masz rację, może nie ma sensu. - odpowiedział, cały czas patrząc się w swoją herbatę. - Ale i tak musiałem cię przeprosić. Chciałem.
Zastanawiał się czy Hyun naprawdę myśli to, co mówi. Czy zupełnie Ho mu już zobojętniał. Nie to, żeby miał jakieś nadzieje na powrót do tego co było, co to to nie. Ale choć wiedział, że sam pewnie na jego miejscu skazałby się na wieczne potępienie, jakoś podświadomie pragnął, żeby w najlepszym wypadku zostali chociaż znajomymi, żeby mieli normalny kontakt. Podejrzewał jednak, że tak czy inaczej, nie byłoby to możliwe - to co ich kiedyś łączyło i ból jaki odczuli oboje po rozstaniu były za mocne, nawet po tylu latach.
Jak miałby się wściekać teraz na Hyuna za tę rzekomą zdradę. Przecież już wiedział, że nie była ona prawdą. Durny dowcip jakiegoś gnoja ze starszego roku, który sprawił, że życie ich dwójki w pewien sposób się rozpadło. Na odbudowanie wszystkiego było już za późno - rozsypane odłamki tamtej relacji były zbyt drobne. I zbyt ostre.
Jungho spojrzał jeszcze raz na Hyuna. Zjadł wszystko z talerza, bardzo dobrze. Przynajmniej można było uznać, że zjadł w miarę wartościowy posiłek. Może dzięki temu anemia nie będzie mu się tak dawać we znaki. Dopił swój kubek herbaty. Najwyższa pora było by się zbierać. Z jednej strony pragnął zostać, upewnić się, że Hyunowi nic nie będzie. Ale zrobił już co mógł, przywiózł go z pracy, nakarmił, nawet położył spać. Mógłby już chyba tylko podkręcić ogrzewanie, skoro było chłodno. Ale potem wypadało się już ulotnić. To spotkanie było niezwykle niezręczne, czuł, że Hyun myśli tak samo. Nie chciał go dłużej skazywać na niewygodę. A przecież mógł się upewniać, że Jang coś je codziennie między zajęciami - zajście do niego do gabinetu nie będzie sprawiało mu trudności. Przynajmniej tych fizycznych. Bo z psychicznymi oporami może być różnie.
- Nie chcę cię już... męczyć. Na pewno moja obecność przywołuje same nieprzyjemne wspomnienia - mruknął, wkładając kubek do zlewu - Będę się już zbierać. Od czasu do czasu może wpadnę do ciebie do gabinetu... żeby się upewnić, że na pewno regularnie sie odżywiasz. Pozwolę sobie tylko jeszcze skorzystać z toalety... - powiedział, a potem oddalił się do łazienki.
I tak by się pewnie ten wieczór zakończył - Ho po ulżeniu pęcherzowi pożegnałby się z Hyunem i wrócił do siebie do domu, pełen rozterek. Tymczasem jednak nieopatrznie podczas odwracania się do wyjścia z łazienki uderzył ręką o pralkę. Ból poczuł mimo proszków znieczulających, które wcześniej dał mu Jang, a z jego gardła mimowolnie wydarło się przekleństwo.

_________________
Be yourself. No matter what!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Hyunseung

avatar


Wiek : 28
Wzrost i waga : 170/45
Orientacja : homoseksualny
Partner : Jako ten skomplikowany-zawiło-problematyczny jestem sam i jest mi z tym dobrze.

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Sob Lip 23, 2016 2:59 am

- Każda sprawa ma sens jeśli choć jeden głupiec o nią walczy. Przyjmuje przeprosiny i sam przepraszam. - Odpowiedział posyłając mu dość nieśmiały uśmiech. Taki by załagodzić te wszystkie sprawy między nimi. Łapał się na tym, iż zastanawiał się jakby to wyglądało gdyby zupełnie nic do siebie nie czuli. Czy również byłoby tak niezręcznie? Bo to, ze wciąż mu na Jungho zależało i wciąż coś do niego czuł wiedział. Tak szczerze nie dawał tym uczuciom zbyt wielkiej szansy, ale przynajmniej coś czuł i nie była to obojętność jak praktycznie przez całe dwa ostatnie lata. To że była to depresja wiedział. Dlatego teraz te uczucia go cieszyły.
Głupi dowcip zniszczył wszystko ale skoro oboje byli bez winy to dlaczego tak naprawdę to wszystko się tak rozpadło? Przecież wystarczyło to wszystko poskładać. Nadrobić stracone lata i znów sobie zaufać. No chyba, ze Jungho kogoś miał. Ta myśl zabolała i na kilka sekund odebrała oddech. No tak. Przecież Jun nie żył celibacie. Na pewno korzystał życia a on nie miał prawa się w nie wpierdalać. Był duchem z przeszłości.
Jedzenie było pyszne a żołądek wręcz mruczał w zadowoleniu. Nie pamiętał kiedy w sumie jadł coś tak porządnego. Wiedział, ze jeden posiłek nie odgoni anemii ale da mu siłę przynajmniej na dwa następne dni. Hyunseung nie poświęcał swojemu organizmowi zbyt wielkiej uwagi. Przy wzroście 170 cm ważył niecałe 45 kilo a nawet mniej. To już podchodziło pod poważne niedożywienie. Gdyby ktoś go zbadał możliwe ze zostałby przymusowo hospitalizowany i żywiony poprze sondę. Dlatego skutecznie unikał badań kontrolnych robiąc tylko badania krwi co jakiś czas.
- Nie męczysz spokojnie. - Zapewnił a potem umilkł słysząc dalsze słowa o kontrolnych wizytach. - I tak masz przyjść do mnie w środę na kontrolę z ręką więc możemy iść i razem coś zjeść. - Zaproponował. - Do końca korytarza i po lewej. - Wskazał mu kierunek łazienki. Gdy Jungho zniknął, posprzątał szybo talerze a potem ruszył do korytarza. Zrzucił z siebie koc zostając jedynie w podkoszulku z krótkim rękawem w który przebrał się w sypialni. Z szafki wyciągnął czarny szalik, którym chciał otulić szyję Jungho. Na dworze było naprawdę zimno. Gdy drzwi łazienki otworzyły się ruszył w jego stronę. Przekleństwa zaniepokoiły go. Przecież ręka nie powinna boleć... no chyba że...
- Jungho, bardzo boli? - Zapytał, ujmując jego przedramię od dołu by go nie urazić. Opatrunek był zakrwawiony. Westchnął i złapał go za łokieć ciągnąc po schodach do swojego gabinetu. Tam miał najlepsze światło, jak i cały potrzebny sprzęt. - Zmienię Ci opatrunek i znieczulę na nowo dobrze? Tyle że po takiej dawce nie powinieneś prowadzić. Możesz zostać w pokoju gościnnym. No chyba, że mam tego nie robić, ale ręka będzie cię dość mocno rwać przez całą noc. Proszki tu nie pomogą niestety. - Posadził go na krześle a potem przyjrzał się jego twarzy. Wyciągnął dłoń i dotknął jego czoła. - Masz lekką gorączkę. Aish, głuptasie było mnie nosić! - Westchnął i rozłożył na stole gruba warstwę ligniny a na to wyjałowioną gazę. Poprosił o to by położył na niej rękę a w międzyczasie zaczął przygotowywać sobie potrzebne opatrunki.

_________________

being a part of something special makes you special







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Jungho

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t205-jungho http://trainee.forumpolish.com/t214-jungie#266 http://trainee.forumpolish.com/t208-roztanczony-telefon#259
Wiek : 26
Wzrost i waga : 187/79
Orientacja : Biseksualny
Partner : To bardzo skomplikowano-zawiło-problematyczne

PisanieTemat: Re: Hyunseung   Nie Wrz 11, 2016 10:27 pm

Słowa Hyuna nieco Jungho zdziwiły ale nie skomentował ich. Ulżyło mu jednak lekko, skoro przeprosiny zostały przyjęte. Poczuł też lekki ucisk w piersi, kiedy zobaczył że jasnowłosy się uśmiechnął. Zapatrzył się na jego twarz. Zapomniał już jaki on miał śliczny uśmiech. Szybko jednak odwrócił wzrok.
Czy mogliby zacząć wszystko od nowa? Nie był pewien, czy to się mogło udać. Nawet jeśli w końcu okazało się, że to wszystko było tylko durnym żartem kogoś ze starszej klasy, zadra pozostała. Ho sam już nie był pewien swoich uczuć. Kiedy patrzył na Hyuna, znów czuł tę przemożną chęć by go chronić, by sprawiać, żeby się uśmiechał. Coś też jednak trzymało go na dystans. Nie był jednak w stanie powiedzieć co to.
Zerknął ponownie na Hyuna, gdy ten wspomniał o wizycie by skontrolować stan ręki a potem o wyjściu razem by coś zjeść. Milczał przez chwilę. W sumie.. to nie był zły pomysł. Na pewno pomogłoby im to odbudować przynajmniej normalną relację. Gdzie nie nie spoglądaliby na siebie co chwila z niepewnością bądź zawstydzeniem.
Kiedy już Ho rozwalił sobie znów rękę, wytoczył się z łazienki. Tym razem bez żadnych głupich komentarzy dał sobie obejrzeć przedramię. Trochę się wystraszył na widok krwi - musiało się tam coś nieźle popaprać. Cholera, pewnie zostanie spora blizna. Zaciskając zęby, poszedł grzecznie za Hyunem na górę.
- Nie boli masakrycznie, ale łaskotaniem też bym tego nie nazwał - spróbował się uśmiechnąć, żeby nieco znów rozjaśnić twarz Hyuna. Tak, mimo że oglądanie jasnowłosego przy pracy na pewno w pewnym sensie sprawiało mu przyjemność, zdecydowanie jednak wolał patrzeć na jego uśmiech.
Zastanowił się nad słowami Hyuna. Czy powinien wyjść stąd, tak jak planował? Cóż, podejrzewał, że nie ważne którą opcję wybierze - i tak nie zaśnie. Jeśli nie będzie chciał znieczulenia, wróci do domu i spać nie da mu zarówno ból jak i myśli o Hyunie. Bo na pewno będzie o nim myślał. W ciemności, kiedy już się człowiek położy, czyhają na niego tabuny myśli, które skutecznie odganiają sen i nie dają odpocząć. Na pewno wspominałby czasy studiów. To jak było dobrze. A potem jak wszystko się spieprzyło.
To samo czeka go jeśli tu zostanie. Tylko że bez bólu oczywiście. Ale pewnie będzie miał jeszcze wyrzuty sumienia za nadużywanie dobroci Hyuna.
Westchnął.
- Jeśli to nie problem... - mruknął na temat przenocowania w pokoju gościnnym. Czyli jak widać, zdecydował się zostać. Parsknął cicho, na temat gorączki i noszenia na rękach - Czasem trzeba ponosić kogoś na rękach.
Uśmiechnął się lekko do Hyuna choć w tym uśmiechu ciągle kryła się doza poczucia winy. Siedział grzecznie podczas gdy jasnowłosy oporządzał ponownie jego rękę - Ale jeśli mam tu zostać, podkręcamy ogrzewanie!
To tak dla dobra ich obojga. A Hyuna w szczególności. W końcu był takim zmarzluchem. Gdy "operacja" sie skończyła i ręka została zabandażowana na nowo, Ho spojrzał na opatrunek. Prawdziwe mistrzostwo. No i po końskiej dawce znieczulenia w ogóle nie czuł bólu. Miał za to wrażenie, że faktycznie jest odrobinkę otępiony. Może to przez to tę gorączkę? A może jednak tak mocno odczuwał działanie leku.
- Dziękuję - tym razem naprawdę był grzecznym pacjentem, nie jak w gabinecie w wytwórni. Mogli oboje wrócić na dół, co też uczynili. Potem Ho poprosił Hyuna o pokazanie mu tego pokoju gościnnego, w którym miał spać. Tak jak wszystko w domu, urządzony był gustownie ale wydawał się niemal bezduszny. Ho jednak nie zamierzał narzekać. Miał gdzie spać, więc było dobrze - choć no, podejrzewał że wiele snu nie zazna.
Nie siedzieli dużo dłużej. Było już późno, więc Jungho poprosił jedynie jeszcze o herbatę, mając nadzieję, że uda mu się rozgrzać i zbić gorączkę naturalnymi sposobami. Ogrzewanie oczywiście zostało włączone, ale potrzebowało chwili by w pokojach zrobiła się jakaś konkretna temperatura. Wstając od stołu w kuchni, Ho przystanął jeszcze w przejściu a potem odwrócił się i jeszcze raz zerknął na Hyuna. Westchnął ciężko, ale zaraz potem przywołał na twarz uśmiech.
- Dobranoc. - powiedział i poszedł do pokoju gościnnego by tam rozebrać się do bokserek i wślizgnął się pod kołdrę.
I tak jak podejrzewał, w ogóle nie mógł zasnąć.

_________________
Be yourself. No matter what!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hyunseung   

Powrót do góry Go down
 
Hyunseung
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: