IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park Yejun

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Park Yejun

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t331-park-yejun#574 http://trainee.forumpolish.com/t357-yejun#653 http://trainee.forumpolish.com/t507-yejun#1918
Wiek : 20
Wzrost i waga : 175/55
Orientacja : Bi
Partner : Forever alone

PisanieTemat: Park Yejun   Nie Maj 22, 2016 4:34 pm


Park Yejun
» Lee Taeyong «

BNS

profesja
Trainee
data urodzenia
15.10.1997
pochodzenie
Jego rodzinnym miastem jest Seul, jednak urodził się w Ameryce
znane jezyki
angielski, koreański, podstawy niemieckiego
orientacja
Biseksualny

HISTORIA
Rodzina Park pewnego dnia przeniosła się do Ameryki. Opuszczając swój kraj powędrowali het daleko. Pociechy wysłano do szkoły, aby kontynuowały swoją edukację, a rodzice zajęli się pracą, by w lodówce było coś więcej niż światło. Dwa lata po przeprowadzce do rodziny zawitał nowy członek i jednocześnie ostatnie dziecko. Od małego wystawiony był na wpływy dwóch, kompletnie różnych kultur. W domu był uczony koreańskiego oraz wszelkich zagadnień związanych z jego pochodzeniem, jednak za drzwiami czekał go jakby zupełnie inny świat. Miał duże problemy z językiem. Mieszało mu się w małej główce dosłownie wszystko. Pewnego dnia przyszedł jakiś znajomy starszego brata - oczywiście anglojęzyczny. Pojawiał się w ich domu wiele razy i zawsze zaczepiał też małego, który bawił się po kątach. Tym sam Yejun coraz bardziej osłuchiwał się w angielskim. Jego pierwsze słowo również skierował do owego znajomego. Na 'See you later. Bye!' odpowiedział radośnie 'Bye'. Przez bardzo długi czas, kilka lat, borykał się z mętlikiem w głowie. Tak naprawdę wciąż miesza słowa, ale zdecydowanie rzadziej niż kiedyś.
W szkole nie sprawiał większych problemów. Owszem, zdarzały się jakieś wybryki jak wychodzenie przez okna czy tam rzucenie modelem prostopadłościanu przez całą salę dla zakładu, jednak nie miał jakiejś złej opinii wśród grona pedagogicznego. Mówili 'Zdolny, ale leniwy' czyli ta sama śpiewka na każdym zebraniu. Nie interesowała go bowiem szkoła oraz to, czego w niej nauczali. Planował wrócić kiedyś do Korei i tam spróbować jako muzyk. Tak, definitywnie często odpływał myślami ma lekcjach i wyobrażał sobie siebie na wielkiej scenie i w świetle reflektorów. Marzyciel z niego, ot co. Typowe dla dziesięciolatka, prawda?
Yejun nigdy wcześniej nie poznał babci. Widział ją jedynie na zdjęciach i wiedział, że jest chora. Nie było jednak okazji się do niej wybrać. Szkoda, że spotkali się w nie najlepszych okolicznościach. Kobieta nie była już bowiem w najlepszym stanie. Cała rodzina pojechała, więc do Korei, aby być u jej boku. Chłopak rozumiał, iż przyjechali, bo taki było jej ostatnie życzenie. Jej stan raczej nie pozwalał na jakieś pogawędki, więc najwięcej dowiedział się od ojca. Nie da się jednak poznać człowieka po suchych faktach wykładanych przez inną osobę. Wierzył, że była to dobra kobieta. Po jej śmierci Jun wyjątkowo ucichł. Jakby ktoś z niego życie spuścił. Smuciło go to, że nie znał babci za dobrze i gdy wszyscy wokół płakali, on nie wiedział co robić. W jakiś sposób czuł się winny temu, że nie przyjechał wcześniej. Może wtedy mógłby wywołać na twarzy babci kilka dodatkowych uśmiechów? Tego już się nie dowiemy.
Kontynuował naukę, z początku znów borykając się z komunikacją w innym języku. Zapisał się też na zajęcia pozalekcyjne z tańca. Z czasem zaczął przykładać do nich większą wagę niż do ocen. Rodzice byli zaniepokojeni tym jak z miesiąca na miesiąc średnia się pogarszała. W końcu, gdy cudem chłopak uniknął powtarzania drugiej gimnazjum, miarka się przebrała. Wypisali go ze wszelkich zajęć dodatkowych, a warunkiem powrotu była średnia wystarczająca do uzyskania specjalnego wyróżnienia. Oczywiście dla osoby ze średnią trzy coś wydawało się to liczbą z kosmosu oraz przeszkodą nie do przejścia. Chęć doskonalenia swoich umiejętności, o dziwo, przezwyciężyła jego lenistwo. Autentycznie zaczął się uczyć. Możliwe, że w tym przypadku nauczyciele z podstawówki mieli rację, naprawdę był zdolny. Przez cały rok ostro się uczył i jednocześnie nadrabiał zaległości z poprzednich klas. Nawet nieco się to odbijało na jego zdrowiu gdyż sen jest rzeczą trywialną. W końcu ukończył jednak gimnazjum z tym cholernym wyróżnieniem. Rodzice od razu chcieli go posłać na zajęcia, ale chłopak nie miał siły. Niemalże przespał dwa miesiące wakacji jakby miało mu to wynagrodzić ten ciężki rok. Poszedł do szkoły średniej i od początku utrzymywał się na dobrym poziomie by nie musieć znów przechodzić przez ten sam, fatalny proces. W miarę rozsądnie rozłożył wszelkie dodatkowe zajęcia, aby się przypadkiem nie przeliczyć i nie zemdleć na środku ulicy. Przez rok przygotowywał się już z myślą o przesłuchaniach do BNS i kiedy pojawiła się okazja to pobiegł tak szybko, że aż kurz zostawił za sobą. Dostał się bez większych problemów. Tym samym ostatnie dziecko rodziny Park opuściło rodzinne gniazdko. Oby tylko znów się nie rozleniwił.

CHARAKTER
Ciężko byłoby odpisać jego charakter jednym słowem. Można by tak zrobić z jakimś aspektem osobowości, jednak całokształtu nie da się wcisnąć pod jedno określenie. Szkoda, byłoby o wiele prościej.
Ambitny marzyciel. Yejun zawsze celuje wysoko. Często wybiera najbardziej wymagający układ taneczny jaki uda mu się znaleźć i daje sobie jakiś tydzień na jego perfekcyjne przyswojenie. Chce on osiągnąć jak najwięcej w najkrótszym możliwym czasie. Jeżeli już się na coś zapatrzy to ciężko go powstrzymać. Uparty jak osioł nie cofnie się nawet o krok choćby dążył w złym kierunku. Zazwyczaj nie przyjmuje porażki do wiadomości. Mowa o definitywnej przegranej, a nie byciu drugim czy trzecim. Wtedy zazwyczaj przez kilka dni ma bardzo zły humor i lepiej go całkowicie unikać. Nie, nie jest zły na nikogo z wyjątkiem siebie. Można by powiedzieć, że po prostu przeżywa małe załamanie nerwowe, od tak sobie, przez jakiś czas. Zignorujcie to.
W sprawie stosunków międzyludzkich - różnie. Przykładowo, jest nieśmiały przy nowo spotkaniach osobach. Można by nawet powiedzieć, że wydaje się płochliwy, ale nic bardziej mylnego. Bardzo się boi zrazić kogoś do siebie już przy pierwszej wymianie zdań, więc przez te kilka kolejnych wypowiedzi każde słowo zweryfikuje z dziesięć razy nim je wypowie. Im dalej jednak znajomość się ciągnie, tym więcej można się po nim spodziewać. Gęba mu się czasem nie zamyka. Nie będzie też już sobie odmawiał sarkazmu czy też dokuczania. Dla niego bowiem, gdy już przełamie lody, zaczyna się kompletna samowolka, ale proces ten potrafi trwać bardzo długo.
Potrafi być strasznie poważny jak na swój wiek. Cholernie poważny. Aż wygląda jakby był uwięzionym generałem wojskowym w ciele nastolatka. Taki stan nie występuje u niego często, jednak definitywnie ktoś będzie miał okazję go tak zobaczyć. Kamienna twarz, chłodny wzrok, nawet dziwna aura. W żadnym wypadku nic go wtedy nie opętało - jest niegroźny. Niestety często balansuje na granicy między kompletnym rozbestwieniem, a śmiertelną powagą. Powinien nad tym popracować, by nie płoszyć fanów w przyszłości. Nie wiem, czy to kwestia charakteru czy też jego natury, ale bardzo często jest nieogarnięty. Zgubi coś (albo siebie), zapomni o czymś ważnym lub zawiesi się w połowie zdania, bo zapomni co chciał napisać. Dość łatwo go rozproszyć. Nawet mucha, która usiądzie mu na ławce wystarczy, aby odleciał na dobre dziesięć minut. Chłopak doskonale sobie z tego zdaje sprawę, jednak wszelkie ćwiczenia na koncentracje nic mu nigdy nie dały.
Nie można go raczej nazwać smutasem, ale do wesołków też nie należy. Nawet nie można stwierdzić czy jest gdzieś pomiędzy. Czasem da się zauważyć przechyły na obie ze stron. Uśmiech nie często widnieje na jego twarzy, a przynajmniej pełny uśmiech. Śmiech też pojawia się sporadycznie, chociaż nie brak mu poczucia humoru. Zazwyczaj chodzi z tak zwanym 'poker face'. Jednak jego poker face nie raz sprawia bardzo mylne wrażanie. Ludzie myślą, że jest zdenerwowany i naburmuszony. Cóż poradzić? Lepiej być wiecznie zdenerwowanym niż wyszczerzonym jak jakiś uciekinier z psychiatryka.
I tak na sam koniec: nie lubi gdy ktoś się nim opiekuje. W jakiś sposób to go drażni. Może to kwestia pragnienia samodzielności czy innych takich. Nawet przy wysokiej gorączce, zatkanych zatokach i zachrypniętym głosie będzie wszystkich przekonywał, że wszystko w porządku i w ogóle nie wie co miałoby być z nim nie tak. Choćby miał zemdleć tu i teraz to wciąż będzie uparcie twierdził, że może nawet przebiec maraton. W głębi serca, jednak doceni fakt, iż ktoś mimo jego humorów się nim zajmuje. Ukryje to bardzo głęboko. Niezwykle głęboko. I prawdopodobnie nigdy się nie dowiesz o jego wdzięczności.

ZAINTERESOWANIA
Δ Taniec - od małego lubił pokiwać się w rytm muzyki. Na zajęcia z prawdziwego zdarzenia uczęszczał prze kilka dobry lat. Okazało się, że ma do tego niezłą smykałkę. Z pewnością nie jest mistrzem świata, jednak jego poziom jest naprawdę wysoki. Chciałby jak najbardziej podszkolić się w tej dziedzinie, aby w przyszłości móc zostać idolem, którego wszyscy by znali ze względu na wyjątkowe umiejętności taneczne
Δ Gry komputerowe - wszelkiego rodzaju: od Simsów, poprzez Mario, aż po Fallout. Dużą część wolnego czasu poświęca na granie, o ile ma w co. Uwielbia siedzieć i po prostu gapić się w monitor przed dobre kilka godzin.
Δ Wszelkie legendy i potwory - bardzo interesują go ludowe historie oraz ich bohaterowie. Z jakiegoś dziwnego powodu lubi poczytać o kreaturach takich jak Chupacabra czy Wendigo. Dla niego zawsze wydawało się to interesujące. Często sobie powtarza, że jeżeli będzie już na emeryturze wciąż dość dziarskim staruszkiem to wyruszy na jakąś wyprawę by znaleźć jakiegoś stwora.
Δ Rysunek węglem - nie, żaden z niego artysta. Czasem sobie tak maźnie i będzie sobie wmawiał, że tak to miało wyglądać. W jakiś sposób ta metoda - jego zdaniem - jest bardziej interesująca niż zwykły ołówek czy farby. Swoje prace trzyma pod kluczem i daj boże, by tam pozostały.

INNE
Δ Wzrost to jego największy kompleks;
Δ Od roku ma psa (rasa: pomeranian), który wabi się Ray;
Δ Czuje się pewniej w angielskim niż w koreańskim chociaż jest biegły w obu językach;
Δ Często chodzi ubrany na czarno;
Δ Ma bardzo mały apetyt;
Δ Nie umie flirtować;
Δ Wprost nienawidzi biegać;
Δ Nigdy nie ogląda horrorów, ale książki oraz gry komputerowe z tego gatunku dosłownie uwielbia;
Δ Próbował już i papierosów i alkoholu, jednak nie przypadły mu do gustu i skończyło się na jednym razie;
Δ Uzależniony od Skittles;
Δ Panicznie boi się zastrzyków oraz ostrych przedmiotów;
Δ Nie lubi czekolady w innej postaci niż mleko czekoladowe;
Δ Uczulony na kocią sierść;
Δ Tylko psychopata dałby mu prawo jazdy lub posadził go za kółkiem, to nie Need For Speed;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Re: Park Yejun   Nie Maj 22, 2016 5:29 pm

Akcept.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Park Yejun
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STREFA POSTACI :: Karty-
Skocz do: