IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Supermarket

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Supermarket   Czw Kwi 14, 2016 10:00 pm

Najzwyklejszy sklep ze wszystkim, jaki można znaleźć na każdej dzielnicy przynajmniej kilka razy. Zaglądanie tutaj na pewno pozwala oszczędzić czas, który normalnie spędziłoby na bieganiu od sklepu do sklepu, jednak kosztem skurcznych funduszy. Uwaga, przeceny czają się za każdym rogiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Maj 23, 2016 8:38 pm

Nawet sławni ludzie muszą czasami udać się do supermarketu. Może dostawy od drzwi do drzwi wcale nie są rzadko spotykane, jednak chyba lepiej wybierać warzywa osobiście, zamiast ryzykować, że przywiezione zostaną niedojrzałe albo przejrzałe. Nie ma też nic dziwnego w tym, że Park Wooyoung był jednym z licznych klientów sklepu, spokojnie przeglądając zieleninę i próbując zdecydować, co też przyda mu się do dzisiejszego obiadu. I pewnie wszystko byłoby w porządku, gdyby tego zamyślenia nie przerwała mała rączka, ciągnąca za nogawkę jego spodni.
Widziałeś mamę? – Zapytał zapłakany chłopiec, na oko cztero, może pięcioletni, spoglądając na mężczyznę z dołu. Scena ta przyciągnęła także uwagę Bang Jihye, do której dziecko podeszło jako pierwsze, myląc ją ze swoją rodzicielką.
Dziewczyna nie zdążyła jednak złapać malca, zanim ten pobiegł w stronę Wooyounga.
Efekt? Model, traniee i płaczący kilkulatek, stojący przed stoiskiem z warzywami – scena, która niewątpliwie mogła przyciągnąć uwagę gapiów.
Zaczyna: Bang Jihye
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bang Jihye

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t315-bang-jihye http://trainee.forumpolish.com/t326-bang-jihye
Wiek : 24
Wzrost i waga : 168 / 48
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Maj 23, 2016 9:24 pm

- "Bapdo mothae gukdo mothae" - podśpiewywała sobie energicznie pod nosem tekst jednej z popularnych piosenek "Cooking? Cooking!" autorstwa nikogo innego jak samych Super Junior! Ale żeby nie było! Robiła to bardziej pod nosem niżby na cały głos, no wstydu nie ma co sobie robić szczególnie gdy dopiero co wprowadziło się do tej okolicy, a dokładniej do wytwórnianego dormu, gdzie ledwo co rozpoczęła swoje życie trainee. I właśnie ten wielki sukces chciała uczcić kolejnym niebezpiecznym eksperymentem kulinarnym. Dlatego właśnie teraz przechadzała się między pułkami supermarketu wyszukując ciekawych składników, które będzie mogła zamienić w broń masowej zagłady, a w jej mniemaniu - danie godne Master Chefa.
- "Ramyuhne muldo mot matchugo" - wyśpiewywała kolejne wersy utworu, a co głośniejsze sylaby zwracały uwagę pozostałych klientów, nie żeby się przejmowała. Akurat była skupiona na jakimś artykule spożywczym, gdy poczuła jak jakaś mała rączka łapie ją za rękaw bluzy i lekko pociąga. Oczywiście automatycznie spojrzała w dół, a wzrok jej spoczął na uroczym małym aniołeczku, który w tym momencie był równie zaskoczony i zdezorientowany co ona. Już zaczęła się pochylać do chłopczyka by spytać co się stało, ale ten nagle odwrócił się i potruchtał w przeciwnym kierunku, wprost do stojącego kilka metrów dalej mężczyzny. - Ah, wrócił do taty. Ciekawe co chciał.. Może mu się spodobałam. - pomyślała na wpół żartobliwie szczerząc się do siebie i kiwając głową jakby model co najmniej pokroju Kim Woobina ją zaczepił.
Już miała się na powrót zająć przeszukiwaniem półek, gdy usłyszała zatroskany głos chłopczyka pytający o jego mamę. Czyli mężczyzna nie był jednak jego opiekunem? Bang automatycznie przybrała zatroskaną minę i postąpiła kilka kroków w ich kierunku, gdy maluch nagle wybuchł płaczem, a ona stała zaledwie pół metra za nimi. Odruchowo rozejrzała się dookoła po pozostałych ludziach i widząc ich ciekawskie spojrzenia, niektóre nawet mocno oceniające, uśmiechnęła się nieco nerwowo
- Nic się nie dzieje, proszę kontynuować swoje zakupy - powiedziała tonem rasowej hostessy i nawet nie wiadomo po co skłoniła się lekko. Zaraz przykucnęła by znaleźć się na poziomie oczu chłopczyka i zaczęła nieporadne pocieszanie dziecka.
- No już, już. Głowa do góry, zaraz znajdziemy twoją mamę! - złapała malucha a rączki i uśmiechnęła ciepło licząc, że pozytywna energia jakoś uspokoi go. A w tym czasie zbyt pochłonięta stresową sytuacją wydawało się, że totalnie zapomniała o egzystencji mężczyzny obok.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Park Wooyoung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t282-park-wooyoung http://trainee.forumpolish.com/t289-wooyoung#479 http://trainee.forumpolish.com/t287-wooyoung#477
Wiek : 34
Wzrost i waga : 188/78
Orientacja : Heteroseksualny

PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Maj 24, 2016 4:03 pm

Wooyoung dopiero co zjechał z Japonii, po męczącym tygodniu sesji zdjęciowych i wywiadów. Od razu po przyjeździe nie przejmował się pustą lodówką, w końcu był zbyt zmęczony na to by coś ugotować samemu, tak dzisiaj niestety mu to doskwierało. Może i był osobą nie tyle sławną co popularną, szczególnie wśród ludzi zainteresowanych modelingiem, ale nie bardzo obawiał się wyjścia z domu na zakupy. Nawet jeśli gdzieś za rogiem mogli czyhać na niego bezduszni paparazzi. W końcu i on był człowiekiem, jeść coś musiał. Zdecydowanie wolał domowe jedzenie od tego kupowanego.
Dlatego też udał się do pobliskiego supermarketu, w celu wybrania produktów na obiad, ale i nie tylko. Po cóż robić zakupy tylko na jeden dzień? Według niego był to bezsens, tak więc teraz popychał przed sobą wózek, jak na ten moment tylko z paroma produktami, ale można wierzyć, że przymierzał się do kupna zdecydowanie większej ilości. Szczególnie, że podjechał na zakupy samochodem, tak więc z zabraniem tego wszystkiego nie będzie problemu.
Przeglądał w spokoju warzywka, gdy nagle poczuł jak coś, a raczej ktoś szarpie go delikatnie za nogawkę spodni. Zerknął w tym kierunku, zauważając małego chłopca, z wyraźnie zasmuconą minką. Przez chwilę przyglądał mu się z uwagą, w końcu posyłając malcowi ciepły uśmiech i pochylając się nad nim delikatnie.
- A jak wygląda Twoja mamusia? - Cóż, zawsze wydawało mu się, że obycie z dziećmi ma. W końcu miał dwanaście lat młodszego brata, a i dzieci uwielbiał, jednak w tym przypadku chyba coś nie wyszło, bo chłopiec zaczął przeraźliwie płakać. W końcu nic dziwnego, zgubił swoją mamę w dość dużym, a zapewne ogromnym dla niego sklepie.
Zaraz obok nich znalazła się jakaś kobieta i już Woo myślał, że to zaginiona mamusia, jednak jej słowa wyprowadziły go z tego założenia. Podrapał się po głowie, zastanawiając się co z tym fantem zrobić.
- Może zaprowadzić go do obsługi? Powinni nadać jakiś komunikat, że chłopiec się znalazł. - Zwrócił się bezpośrednio do kobiety, która jak wyglądało w ogóle nie zwracała na niego uwagi.

_________________
Park Wooyoung


©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bang Jihye

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t315-bang-jihye http://trainee.forumpolish.com/t326-bang-jihye
Wiek : 24
Wzrost i waga : 168 / 48
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Maj 24, 2016 6:36 pm

Sytuacja nie wygląda kolorowo, a przynajmniej nie z z ich punktu widzenia. Znaczy z jej, no za drugą osobę nie mogła się wypowiadać, bo co kto tam lubi. Mniejsza! Gapie chyba nie kupili jej 'zawodowego' wyjaśnienia, bo wciąż obserwowali z uwagą rozgrywającą się przed nimi scenę. No jakby w życiu płaczącego dziecka nie widzieli! Ale co to dla naszej Hye, która skupiała się teraz na odwróceniu uwagi dziecka od ponurych myśli, niźli ludzi od nich.
- No nie pła- Hii! - przerwała w pół zdania i wzdrygnęła się na dźwięk męskiego głosu tuż obok niej. A ten to spod ziemi nagle wyrósł? Jak to zrobił, że kafelków nie poniszczył! A moment, przecież on tam faktycznie stał wcześniej. Przecież młody do niego podbiegł. Tak, tak. Teraz wszystko układało się w logiczną całość. Sprawa archiwum X rozwiązana, pozostawała jeszcze zaginiona matka.
- Chyba nie ma innego wyjścia. - odpowiedziała na propozycję nieznajomego, zakańczając to lekkim mruknięciem i rozejrzeniem wokół, a nóż jakimś cudem nagle zjawiłaby się rodzicielka. Nic. Spojrzała znów na chłopczyka uśmiechając się do niego promiennie.
- Yah, jak ci na imię, hm? Ja jestem Jihye. Co ty na to byśmy teraz razem poszli do takich faaajnych panów poprosić ich by dali znać twojej mamie, że na nią czekasz? - gestykulowała przy tym sporo jakby proponowała chłopcu jakąś niesamowitą przygodę i zaraz kontynuowała dalej, wciąż z ożywieniem - A ten ahjussi - tu wycelowała palcem w "magicznie" pojawiającego się jegomościa - weźmie cię na barana, co? Będzie super! - i zaklaskała, a wydawałoby się, że chłopcu również spodobał się też pomysł. Bang podniosła się i zupełnie zadowolona z siebie, z szerokim uśmiechem i dłońmi opartymi na biodrach spojrzała w końcu na mężczyznę. Musiała trochę (sporo) zadrzeć głowę do góry, bo różnica wzrostów była naprawdę spora. Na sekundę zmrużyła oczy nieco bardziej przyglądając się twarzy nieznajomego, a w głowie pojawiła się myśl "czy ja go nie kojarzę skądś? ... nieeeee" i szybkim skinieniem głowy wskazała na dziecko, które tylko czekało na rozpoczęcie przygody życia w niebezpiecznej krainie zwanej Supermarketem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Park Wooyoung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t282-park-wooyoung http://trainee.forumpolish.com/t289-wooyoung#479 http://trainee.forumpolish.com/t287-wooyoung#477
Wiek : 34
Wzrost i waga : 188/78
Orientacja : Heteroseksualny

PisanieTemat: Re: Supermarket   Sro Maj 25, 2016 9:04 pm

Cóż, plusem tej całej sytuacji w tym momencie było, że dziewczyna chyba go nie znała, a nawet jeśli znała, to nie okazała się jakąś szurniętą fanką. Takich w tym momencie Woo zdecydowanie wolał uniknąć. Wyglądało na to, że żaden z gapiów też raczej go nie kojarzył, bo zapewne już zaczęłoby się nagrywanie telefonem czy coś w tym stylu. Po co im by była dodatkowa atencja? Jeszcze by chłopiec popadł w większą histerię i dopiero by się narobiła.
Tymczasem nagroda za spostrzegawczość trafia do Bang Jihye. Rozumiem gdyby Park był niższy, ale chyba nie łatwym było przeoczenie osobnika, który mierzył prawie metr dziewięćdziesiąt wzrostu. Chociaż on to się na tym nie znał, może po prostu była bardzo przejęta losem chłopca? Nie żeby on był mniej! Gdzie tam znowu! Uważał sytuacje za bardzo beznadziejną, z drugiej strony kompletnie nie rozumiejąc jak można zgubić dziecko. Rozumiał, że te bywały ciekawe i oglądały wszystko oraz wszystkich, ale jednak...No nic, nie ma co się rozwodzić nad jego przemyśleniami na ten temat, gdyż wywód ten byłby zdecydowanie zbyt długi. Skinął tylko głową, na słowa zgody wypowiedziane przez kobietę, po czym spojrzał na malca, który chyba nie bardzo kwapił się do tego, by cokolwiek im powiedzieć.
Początkowo pomysł nieznajomej z wzięciem chłopca na barana nie bardzo się Wooyoungowi spodobał, ale wyglądało na to, że i jej i maluchowi aż za bardzo. W takim razie nie było innego wyjścia, jak tylko przystać na ten pomysł.
- Wooyoung ahjussi zaprasza na rejs po sklepie. - Rzucił do malca z ciepłym uśmiechem na twarzy, kucając przy nim, po to by zaraz chwycić go pod pachy i usadowić na swoich ramionach.
-Tylko trzymaj się mocno!

_________________
Park Wooyoung


©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bang Jihye

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t315-bang-jihye http://trainee.forumpolish.com/t326-bang-jihye
Wiek : 24
Wzrost i waga : 168 / 48
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Supermarket   Sob Maj 28, 2016 11:44 pm

Hye nie siedziała bardzo w tematyce modelingu i tym podobnym, ale wiadome było, że na stronach związanych z k-popem bardzo często wspominane było również i o aktorach, jak i modelach. Także nazwiska i twarze nie były jej całkowicie nie znane, ale nie przywiązywała też wielkiej uwagi do ich zapamiętywania. W końcu nie do końca jej broszka, a idole to priorytet! Więc póki dziewczyna totalnie nie wysili swojego mózgu to powinien być bezpieczny z jej strony! No, za pozostałych klientów nie mogła brać gwarancji, ale nie zapowiadało się by nagle ktoś miał zacząć wrzeszczeć w euforii. Także luz.
Oj, w sumie faktycznie zapomniała spytać się o zdanie zanim rzuciła tym iście zniewalającym pomysłem, ale hej! To dla wyższego dobra! Dobrze, że przynajmniej nie trafił jej się okaz wrażliwy na słowo 'ahjussi', to by było zabawnie! Ale propozycja przeszła, Jihye wraz z młodym zaczęli jednocześnie klaskać zadowoleni z tego obrotu spraw. - No to w drogę, wiśta wio! - rzuciła, gdy chłopiec był już bezpiecznie ulokowany na ramionach mężczyzny, Ji zrobiła niespodziewane i przy słowach "wiśta wio" klepnęła go w tyłek. Zaraz podskoczyła zasłaniając dłońmi usta i uśmiechnęła się niewinnie - Ups, pardon.~ - i odsunęłą się na bezpieczna odległość poganiając dwójkę do przodu. - No już, już, czas ruszać. Pani matka pewnie też się stresuje! - dopiero gdy była pewna, że będzie bezpieczna odetchnęła i ruszyła za nimi wciąż w bezpiecznej odległości. Wiecie, lepiej dmuchać na zimne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Park Wooyoung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t282-park-wooyoung http://trainee.forumpolish.com/t289-wooyoung#479 http://trainee.forumpolish.com/t287-wooyoung#477
Wiek : 34
Wzrost i waga : 188/78
Orientacja : Heteroseksualny

PisanieTemat: Re: Supermarket   Pon Maj 30, 2016 4:42 pm

Jego zdjęcia zapewne na niejednej takiej stronie się pojawiły, szczególnie, że praca modela często też wiązała się z graniem w teledyskach. Chociaż jak na razie Woo miał za sobą zaledwie jeden i to niezbyt znanej piosenkarki, więc tym krzykiem tym bardziej nie miał się co martwić. Chyba, w końcu ludzie byli różni i możliwe, że w któryś z klientów go rozpozna. Na ten moment jednak miał spokój i z tego należy się cieszyć. Dodatkowa uwaga była im nie potrzebna w tej sytuacji. Szczególnie, że jeśli ktoś zwróciłby uwagę na to, że Park jest modelem, to zapewne nawet osoby, które go nie kojarzyły chciałyby z nim jakieś zdjęcie czy autograf. Tak, ludzie bardzo lubili popisywać się takimi rzeczami, nawet jeśli znana osoba przez nich kojarzona nie była.
Poprawił nieco dzieciaka na swoich ramionach, zaraz podnosząc się na równe nogi i łapiąc delikatnie za nóżki chłopca, żeby mieć chociaż jakąś pewność, że ten przez przypadek się nie zsunie. To było zdecydowanie niepożądane. Już miał ruszać, gdy został klepnięty w tyłek. Odwrócił się by na nią spojrzeć, unosząc przy tym jedną z brwi ku górze.
- Jeśli się panience podobam, wystarczy powiedzieć. - Cóż, postanowił obrócić tę sytuację w żart, niżeli kłócić się z nią o brak szacunku. Bo Woo bardzo nie lubił gdy ktoś naruszał jego przestrzeń osobistą i nawet za takie klepnięcie byłby w stanie się wykłócać. Nie zrobił tego chyba tylko ze względu na dzieciaka. Zaraz odwrócił się z powrotem, kręcąc delikatnie głową, jakby rozmyślając nad absurdalnością całej tej sytuacji. Niemniej, w końcu ruszył w kierunku jakiejś informacji czy czegoś takiego.
- Zaraz damy znać Twojej mamusi, że jej szukasz. - Zwrócił się do chłopca, klepiąc go delikatnie po kolanie. Zupełnie tak jakby chciał dodać mu tym gestem trochę otuchy.

_________________
Park Wooyoung


©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Supermarket   Sob Lip 23, 2016 9:21 pm

Fabuła zakończona. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim Sunkyu

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t119-nim-sunkyu#120 http://trainee.forumpolish.com/t142-sloneczko#155 http://trainee.forumpolish.com/t145-sun-phone
Wiek : 21
Wzrost i waga : 155 cm || 45kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Supermarket   Czw Sie 18, 2016 1:31 am

Ten dzień zapowiadał się tak pięknie.. a skończył się paskudnym deszczem. Co zabawne szansy na to, że padać przestanie jeszcze tego samego dnia nie ma.
Zacznijmy jednak od samiutkiego początku, cóż się tego dnia działo. Otóż Sunny - jak to typowy leniwiec ostatnimi czasy, wstała sobie krótko przed południem - bo czemu nie? Ma dużo czasu, na lekcje nie była zapisana a jedynie samotne treningi miała w planach. Tak więc wszystko co robiła, było bardzo spokojne, wręcz leniwe. W każdym razie wykąpała się, żeby pójść zjeść jakieś płatki i pójść na jakieś treningi. Sunkyu powinna dostać w tyłek za to, że jest ostatnio taka leniwa i, że wiecznie jej się nic nie chce. Życie w wytwórni nie powinno być takie beztroskie, powinno być pełne ćwiczeń, lekcji i innych rzeczy! A Nim? Ona ostatnio jedyne co robi to siedzi na sali tanecznej, potyka się o własne nogi i je płatki... no i jeszcze śpi.
Ćwiczyła dobre dwie godziny z małymi przerwami, później znowu zniknęła w czeluściach swojego pokoju i poszła pod prysznic. Nie bardzo wiedziała czymś się zająć, chciała zrobić tyle rzeczy, jednak na wszystko siły nie będzie mieć. Postawiła na kino, potem ewentualny spacer i przekąszenie czegoś w pojangmacha. Tak więc z wytwórni wybyła naprawdę szybko, nie zabierając ze sobą parasolki bo dzień się pięknie zaczynał! Słonko świeciło, ptaszki ćwierkały. Skąd ludzie mieli wiedzieć, że pod wieczór zacznie grzmieć i lać jak cholera, a biedna Kyu będzie musiała wstąpić do marketu chcąc przeczekać deszcz? W pogodzie nic nie zostało powiedziane! Właśnie tym sposobem stała sobie przy dużych oknach sklepu i opierała się o stolik przy którym można było sobie usiąść i zjeść ramyun, właśnie w takie, deszczowe dni.
- Ciekawe jak długo będzie jeszcze padać.. - westchnęła cicho odgarniając mokry kosmyk włosów z czoła.

_________________
I'm your
Sunshine


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kang Namjoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t252-kang-namjoon#364 http://trainee.forumpolish.com/t267-joonie http://trainee.forumpolish.com/t264-namjoon?nid
Wiek : 22
Wzrost i waga : 184 / 68
Orientacja : biseksualny
Partner : chyba już nikt

PisanieTemat: Re: Supermarket   Czw Sie 18, 2016 1:47 am

Namjoon uwielbiał sklepy czynne całą dobę właśnie dlatego, że mógł wybrać się do takiego przybytku dokładnie w momencie, kiedy będzie miał na to odpowiednią wenę. Późnym wieczorem i w nocy zakupy robiło się najlepiej. Sam nie wiedział, dlaczego tak było. Po prostu wokół kręciło się mniej ludzi, wszystko było jakieś takie cichsze i spokojniejsze, a i on sam niewiele przejmował się faktem, że w tych godzinach powinien spać, żeby na poranne zajęcia na uczelni nie wyglądać jak marne zombie. Nie pierwszy i nie ostatni raz olewał potrzeby organizmu tylko po to, żeby... no właśnie, po co? Nie miał w tych swoich nocnych zakupach żadnego większego celu. Mógł iść do sklepu zaraz po zajęciach albo rano, naprawdę kiedykolwiek i nie powinno było robić mu to żadnej różnicy. Ale nie, lepiej zawalić nockę. Lepiej wrócić do akademika z naręczem żarcia i spędzić noc przeglądając śmieszne koty w internecie; psów przecież nie lubił.
Do plastikowego koszyka wrzucał głównie to, co miało długi termin przydatności do spożycia i nie musiało leżeć w lodówce. Zupy instant, makarony, jakieś kisiele w proszku, a poza tym różne ciastka, batony musli i cholera wie co jeszcze. Trochę to przykre, ale w akademiku oduczył się gotować. To nie tak, że już tego nie lubił, ale po prostu cholernie mu się nie chciało. Nie zawsze znajdował na to czas, nie zawsze też było na to miejsce w kuchni dzielonej z mieszkańcami kilku innych pokoi na tym samym piętrze. Łatwiej było zalać makaron wrzątkiem z elektrycznego czajnika.
Zapłacił już za swoje racje żywieniowe na kolejny tydzień i miał wychodzić, kiedy niedaleko wyjścia dostrzegł znajomą postać. Sunkyu. Nie widział jej cholera wie jak długo - z całą pewnością nie mieli okazji rozmawiać, od kiedy opuścił wytwórnię. Kiepski był w utrzymywaniu kontaktów, w ogóle życie jakoś tak słabo mu ostatnio wychodziło. Ale nic nie stało na przeszkodzie, żeby teraz naprawić to i owo, prawda? Zwłaszcza że godzina była późna, a Namjoon pamiętał jeszcze zasady panujące w BNS i nie wydawało mu się, aby dziewczyna przebywała tutaj legalnie. Albo dostała jakąś wyjątkową przepustkę, albo coś się stało. A może po prostu miała gdzieś te wszystkie zasady i narażała swój tyłek na naganę od wychowawcy, kto ją tam wie.
- No cześć - przywitał dziewczynę, wpierw pojawiając się przy niej znikąd. Kiedy tylko postanowił do niej zagadać, nie zamierzał bawić się w żadne podchody i zdecydował, że podejdzie do niej teraz, zaraz, w tym momencie. Człowiek czynu jak się patrzy. - Nie zgubiłaś się przypadkiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim Sunkyu

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t119-nim-sunkyu#120 http://trainee.forumpolish.com/t142-sloneczko#155 http://trainee.forumpolish.com/t145-sun-phone
Wiek : 21
Wzrost i waga : 155 cm || 45kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Supermarket   Czw Sie 18, 2016 2:09 am

Rzeczywiście sklepy czynne całą dobę były bardzo przydatne i miały jakieś uroki w sobie, zwłaszcza nocami. Sunkyu jednak nie zjawiła się tu po to, by podziwiać ciszę i spokój jaka panowała w praktycznie opustoszałym budynku, czy coś tam.. Tylko ten przeklęty deszcz zmusił ją do schronienia się w jakimkolwiek miejscu, byle zadaszonym i w miarę ciepłym. Market był najbliżej miejsca w jakim aktualnie się znajdywała. Apropo kupowania żarcia po nocach - Nim niestety nie miała takich możliwości. Wytwórnia ma właśnie swoje zasady - które dziewczyna właśnie złamała, ale cóż miała zrobić? Telefon praktycznie rozładowany, parasolki brak. Przecież w deszczu nie poleci taki kawał, bo zasady są takie i takie. Choróbska nie chce złapać, a i tak już ją coś dotrwało, bo blada, przemarznięta i wciąż pociąga nosem. Chociaż to pierwsze może być spowodowane nieodżywianiem się tak jak powinna?
Siedziała na krześle i wpatrywała się w latarnie, albo przejeżdżające samochody. Miała wrażenie, że ta noc będzie się dłużyć i dłużyć, aż w końcu zastanie ją dzień i dopiero wtedy będzie mogła wrócić do domu. Kiedy tak sobie rozmyślała, jakiś znajomy głos przywrócił ją do świata żywych. Dziewczyna od razu się wzdrygnęła i spojrzała na właściciela głosu. Aż na jej pyszczku pojawił się szeroki, chociaż zmęczony, wykończony i blady uśmiech.
- Namjoon-ah! - powiedziała i odwróciła się bardziej w jego stronę. Dawno go nie widziała, a jak ją cieszyło to przypadkowe spotkanie! Faktycznie dawno ze sobą nie rozmawiali, ostatnio w sumie zastanawiała się nad wysłaniem do niego wiadomości.. ale jakoś tak.. no nie chciała się narzucać. Kyu i Nam mieli dobre kontakty odkąd się poznali w wytwórni, nawet jeśli na początku chłopak myślał o niej jak o facecie, huh. Zaciągnęła rękawy swojego swetra. - Też miło Cię widzieć. - zaśmiała się cicho. - Rzeczywiście, trochę się zgubiłam, przyznaje. Deszcz mnie dopadł, nie mam parasolki i czekam aż przestanie padać, huh. Co u Ciebie?

_________________
I'm your
Sunshine


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kang Namjoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t252-kang-namjoon#364 http://trainee.forumpolish.com/t267-joonie http://trainee.forumpolish.com/t264-namjoon?nid
Wiek : 22
Wzrost i waga : 184 / 68
Orientacja : biseksualny
Partner : chyba już nikt

PisanieTemat: Re: Supermarket   Pią Sie 19, 2016 1:45 pm

Skłonił się dziewczynie naprawdę lekko, kiedy dziewczyna zauważyła i przywitała się z nim, wypowiadając jego imię. Dziwnie było tak widzieć na własne oczy kogoś z wytwórni. Już prawie zapomniał, jak tam było i momentami zaczynał żałować, że odszedł. Dobrze jednak wiedział, że powrót nie miałby sensu. Nie tęsknił przecież za samym BNS, a za ludźmi, których tam zostawił. Za bratem, za Sunhwą, za Sunkyu, nawet za tym kretynem Mingiem i za niewiele lepszym od niego Mingyu. Spędził tam kawał czasu i trudno było tak po prostu o tym zapomnieć. A czasu było niewiele, żeby odwiedzać ten przybytek i starać się o niezerwanie kontaktów. Na przykładzie Suna dobrze widać było, jak kiepsko mu to wychodziło. Zmienił się, to nie ulegało wątpliwości.
- No to ładnie... - rzucił rozbawionym tonem. W ciekawej sytuacji się znalazła, nie ma co. W takiej odległości od dormu, w nocy, na deszczu? Już samo to sprawiało, że wyglądała, jakby przeskrobała coś konkretnego. - U mnie nic ciekawego. Nauka, więcej nauki, bezsenne noce i irytujący współlokator, który na szczęście wyjechał na tydzień do rodziny - uśmiechnął się na samą myśl o tym. To nie tak, że nienawidził swojego kolegi z pokoju w akademiku, ale naprawdę nie miał nic przeciwko jego wyjazdowi. Ten spokój i samotność w niewielkich czterech ścianach to coś, czego mu było potrzeba.
- Masz pecha, bo prognoza nie zapowiada, żeby do rana miało się jakoś bardzo rozjaśnić - zauważył, chociaż nie lubił przekazywać niezbyt przychylnych wieści. - Może masz ochotę mnie odwiedzić? Skoro kolega wyjechał, mam wolny pokój, nie będziesz nikomu przeszkadzać. Powinnaś chyba wrócić do wytwórni, ale w tę pogodę taki kawał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim Sunkyu

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t119-nim-sunkyu#120 http://trainee.forumpolish.com/t142-sloneczko#155 http://trainee.forumpolish.com/t145-sun-phone
Wiek : 21
Wzrost i waga : 155 cm || 45kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Supermarket   Nie Sie 21, 2016 12:38 am

Sunkyu bardzo się cieszyła na widok starszego Kanga. Dawno się nie widzieli i dziewczyna po prostu się za nim stęskniła, nawet kiedy miała podobnego mu chłopaka tuż pod nosem. Po jego odejściu czuła się dziwacznie. Nie było już tak, że wchodził do jej pokoju jak do siebie (musiał się przyzwyczaić, że kiedyś Sunkyu była przebrana za faceta) i dopiero po jakimś czasie zaczęła to zauważać. Chciała też do niego napisać kilkakrotnie ale wiecznie zastanawiała się nad tym czy ma czas, czy nie jest zajęty, czy powinna, a może nie chce z nią utrzymywać kontaktu. To przez jej stan emocjonalny w ostatnim czasie. Zdawało się, że popadała w lekką depresję, choć powodu nie znała.
- Mam ostatnio jakiegoś paskudnego pecha.. tak mi się wydawało. - powiedziała z szerokim uśmiechem i zaciągnęła rękawy swojego swetra. Nie był już taki ciepły jak wcześniej, ale powinna to jakoś przeżyć, no. - Potem mój pech jakoś mnie opuścił i spotkałam Ciebie. Tęskniiiłaaam. - wyszczerzyła się. - Och, faktycznie bycie studentem nie należy do najłatwiejszych rzeczy. Nauka to zło, ale każdy musi przez to przejść. - mruknęła. Pamiętała doskonale kiedy chodziła do szkoły i jak to się kończyło na semestr. Najpierw miała mnóstwo zagrożeń, potem to poprawiała do dobrych ocen, a potem tylko coraz bardziej się starała i wyszła na prostą.
- Coo? Cholera jaaasna. - powiedziała zawiedziona - Gdybym wiedziała.. - zaczęła przygryzając dolną wargę w wyniku irytacji, ale potem zaraz szeroko otworzyła oczy. Nadzieja! - Jinjja?! Omo, ratujesz mi życiee, aaaww! - od razu zeskoczyła z krzesła i rzuciła mu się na szyję. Kurcze, nie będzie musiała spać w sklepie! I ma okazje nadrobić stracony czas z Namjoonem. Lepiej ten dzień skończyć się nie mógł. - W takim razie chodźmy do Ciebie. - powiedziała i zgarnęła go pod ramię.

_________________
I'm your
Sunshine


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kang Namjoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t252-kang-namjoon#364 http://trainee.forumpolish.com/t267-joonie http://trainee.forumpolish.com/t264-namjoon?nid
Wiek : 22
Wzrost i waga : 184 / 68
Orientacja : biseksualny
Partner : chyba już nikt

PisanieTemat: Re: Supermarket   Wto Sie 23, 2016 1:12 am

Uśmiech Sunkyu sprawił, że Namjoon na chwilę zapomniał o problemach, którymi zadręczał się przez ostatni czas. Chyba brakowało mu kogoś tak beztroskiego, kto nie będzie mu przypominał o tym, czym aktualnie powinien się martwić. Taką rolę powinien spełniać jego brat, ale Namjoon nie chciał się przed nim wyżalać i zanadto otwierać, nie w tym przypadku. Zawsze byli ze sobą bardzo blisko, ale teraz miał wrażenie, że sprawy za bardzo się skomplikowały i poza pocieszeniem może spodziewać się od bliźniaka solidnego opierdolu i próby ustawienia do pionu. Zasłużył sobie na coś takiego, więc nawet by nie protestował, ale mimo wszystko wolał na razie tego unikać. Planował co prawda odwiedzić Sungjoona w wytwórni, ale odwlekał to z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, ciągle tłumacząc się czymś innym. Wieczorne wykłady, powtarzanie notatek, fakultety, ogólne zmęczenie, odcinek ulubionej dramy w telewizji czy po prostu zwyczajna niechęć. Każda wymówka stawała się tą idealną, kiedy naprawdę nie chciało się czegoś robić.
- Jakoś sobie poradzę, ostatecznie nie jest tak źle - odparł odnośnie studiów, przywołując na twarz łagodny uśmiech. Nie był aż tak pełen entuzjazmu co dziewczyna, ale starał się zachować dla niej pogodę ducha. I tak było widać, że nie jest już tym wiecznie roześmianym, beztroskim i głośnym kretynem, jakim był jeszcze parę miesięcy temu w BNS. Nie chciał dodatkowo sprawiać wrażenia, że siedzi w jakimś dołku, z którego trudno mu się wydostać.
Parsknął nawet niewymuszonym, choć dość spokojnym śmiechem, gdy koleżanka rzuciła się na niego. To było naprawdę miłe. Odruchowo objął ją wolnym od siatek ramieniem, przez chwilę przyciskając ją do siebie mocniej. Zbawienna moc przytulania bywa kompletnie niedoceniana, a szkoda. Najchętniej nie puściłby jej przez kolejne pięć minut, ale wolał nie robić scen. Naprawdę cieszył się z wyjazdu współlokatora i celebrował ten tydzień samotności w pokoju, ale mimo tego nie miał nic przeciwko przyjęciu Sunkyu na jedną noc. Długo się nie widzieli, powinni mieć o czym rozmawiać, przynajmniej pozornie.
- No tak, już. Tylko... - omiótł dziewczynę spojrzeniem, zastanawiając się nad czymś. Nie miał ze sobą parasola, w ogóle nie posiadał takiego wynalazku; gdyby było inaczej, po prostu zaproponowałby go dziewczynie, aby mogła bezpiecznie wrócić do wytwórni. Albo nawet by ją odprowadził. Niestety, jego samego przed wodą chroniła tylko bluza z kapturem, trochę za duża nawet na niego. Na moment odłożył siatki z zakupami na podłogę i zdjął z siebie bluzę, zaraz zarzucając ją na drobne ramiona Kyu. Z wprawą zatroskanego kumpla założył jej na głowę sporych rozmiarów kaptur, poprawił poły i zapiął zamek do połowy. - Twój wychowawca znalazłby mnie i zabił, gdybyś się przeziębiła - rzucił z lekkim rozbawieniem, sięgając znów po swoje wiktuały. - Teraz możemy iść - zdecydował, chwytając dziewczynę za rękę i wychodząc z nią ze sklepu na tę cudowną ulewę. Całe szczęście, że do akademika był rzut beretem.

[zt] x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Supermarket   

Powrót do góry Go down
 
Supermarket
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Sklepy-
Skocz do: