IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament 12/3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kim Hyunchul

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t369-kim-hyunchul
Wiek : 31
Wzrost i waga : 171/65
Orientacja : Biseksualny.
Partner : ----

PisanieTemat: Apartament 12/3   Wto Cze 07, 2016 10:25 pm

Kim Hyunchul & Jang Eunchan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Eunchan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t362-jang-eunchan-budowa#693 http://trainee.forumpolish.com/t368-eunchan#733 http://trainee.forumpolish.com/t374-chan#764
Wiek : 18
Wzrost i waga : 165/57
Orientacja : biseksualny
Partner : Byungho-yah

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Sro Cze 08, 2016 3:22 pm

Eunchan nigdy nie sądził, że droga ze szkoły do domu może go kiedykolwiek w jakikolwiek sposób zaskoczyć. Śmiało można było zaliczyć ją do rutyny - chodząc tą samą trasą przez kilka lat, prawdopodobnie trafiłby z zamkniętymi oczami. Skręcał automatycznie, mijał te same budynki, często po drodze odwiedzał jeden ze sklepów, by kupić sobie jakąś przekąskę, a tam najczęściej spotykał starszą panią, która witała go przyjaznym uśmiechem i nie raz dawała zniżki.
Dzisiaj na początku wszystko wyglądało podobnie. Zaraz po dzwonku ogłaszającym zakończenie ostatniej lekcji, Eunchan wraz z kilkoma znajomymi - którzy tylko przez kilka minut mu towarzyszyli, a następnie każdy z nich szedł w swoją stronę - udał się w tak dobrze znanym kierunku. Z kieszeni nieco przydużej bluzy, wyłowił telefon, do którego podłączył słuchawki, a te z kolei wylądowały w uszach. Wybrał losową piosenkę, po czym ponownie wrzucił telefon do kieszeni i skupiony na muzyce, pokonywał kolejne metry dzielącego go od domu, kiedy w pewnym momencie poczuł na policzku coś mokrego. Odruchowo spojrzał do góry, aby zaraz ujrzeć ściemniające się niebo. Przyspieszył kroku, jednak na niewiele to się zdało, ponieważ nie minęło nawet pięć minut, a ludzie w popłochu chowali się przed deszczem. Jang, jak to on, zamiast pomyśleć o przeczekaniu paru chwil w jakimś sklepie, pędził niczym na złamanie karku, byle tylko szybciej znaleźć się w domu.
Chyba nie trzeba wspominać, jak czasami nastolatek niezdarnym człowiekiem potrafi być. Wystarczyła dosłownie chwila, by chłopak poślizgnął się na mokrej powierzchni i teraz witał się z chodnikiem, krzywiąc się z powodu szarpiącego bólu wywodzącego się z kolana, a także dłoni, których użył by zamortyzować upadek. Chciał się już podnosić, kiedy niespodziewanie usłyszał cichy pisk, a zaraz potem zauważył białą, brudną i wychudzoną kulkę futra, stojącą nieopodal niego. Eunchan rozejrzał się dookoła, zaraz przekonując się, że nikt na szczeniaka nie zwraca najmniejszej uwagi. On sam nie potrafił przejść obojętnie, więc przykucając (i znów krzywiąc się z bólu), przywołał do siebie psinkę, a kiedy ta merdając ogonkiem, znalazła się na wyciągniecie ręki, chłopak chwycił ją w ramiona i dźwignął się do pionu.
- Nie masz domu, biedaku? - zapytał, unosząc szczeniaka na wysokość oczu, pomimo tego, że ten i tak nie mógł mu odpowiedzieć. Dla pewności rozejrzał się raz jeszcze, po czym znów spojrzał na zwierzaka. - Pójdziesz ze mną. Nie zostawię cię tu samego - mruknął jeszcze, następnie wkładając szczeniaka pod bluzę, tak że wystawał mu tylko łepek. Sam i tak był już mokry, a jako że mała kulka była jeszcze dzieckiem, prawdopodobnie szybciej mogła złapać chorobę, a czego jak czego, Eunchan wolał jej tego oszczędzić. Zanim dalej ruszył, teraz nieco wolniej, jeszcze spojrzał na swoje kolano. Spodnie były rozerwane, a przez dziurę mógł zauważyć, że posiada trochę mniej skóry, niż powinien.
- Wróciłem! - zawołał od progu, kiedy po kilkunastu minutach szybkiego i nieco bolesnego marszu, w końcu dotarł do domu. Ściągnął buty, używając do tego tylko i wyłącznie stóp, po czym podreptał w głąb korytarza ze szczeniakiem na rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Hyunchul

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t369-kim-hyunchul
Wiek : 31
Wzrost i waga : 171/65
Orientacja : Biseksualny.
Partner : ----

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Czw Cze 23, 2016 9:27 pm

Chociaż wielu ludzi narzeka na rutynę, Hyunchul lubił, gdy jego dzień przebiegał zgodnie z wyznaczonym wcześniej planem. Dla mężczyzny oznaczało to, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, tak w domu, jak i w nieco szerszej przestrzeni. Poza tym, naprawdę był przyzwyczajony do przestrzegania sztywnych ram czasowych, które znacznie ułatwiały mu funkcjonowanie od dobrych kilkunastu lat. To tylko jedna z wielu rzeczy, do których przyzwyczaił się jako wojskowy i za naukę których był niezwykle wdzięczny swojemu ojcu. Oczywiście niespodzianki czasami były całkiem miłe, a i do tych niemiłych Kim potrafił się szybko zaadaptować.
Wracając z jednostki zdążył wprawdzie zrobić małe zakupy, jednak tak, jak się spodziewał, nie zastał jeszcze Eunchana w domu. Tego dnia chłopak kończył lekcje wyjątkowo późno, więc też większym zaskoczeniem byłoby spotkać go na miejscu. I pewnie nie zwróciłby to za bardzo uwagi, gdyby nie fakt, że sytuacja za oknem znacznie się pogorszyła, odkąd on sam pokonywał ulice Seulu, w dodatku siedząc za kierownicą Kii. Deszcz był wprawdzie kwestią czasu, ale Chul nie spodziewał się, że spadnie on aż tak wcześnie – w przeciwnym wypadku podjechałby pod szkołę Janga, do której wprawdzie nie było zbyt daleko, ale wolałby nie ryzykować, że nastolatek skończy przykuty do łóżka przez gorączkę na kilka najbliższych dni. Niestety, ulewa rozpoczęła się bez żadnego znaku ze strony podopiecznego mężczyzny, dlatego Hyun uznał, że licealista po prostu złapał taksówkę albo autobus. Mijały jednak kolejne minuty i tylko naturalnym było, że wojskowy zaczynał się niepokoić, co chwila odrywając się od sprawdzanych raportów, żeby zerknąć na zegarek. Normalnie nie okazywał tego zbyt wylewnie, ale naprawdę traktował Eunchana jak własnego syna. Znał też tendencje chłopaka i jego szczęście, albo raczej brak takowego… Zrezygnowany, odłożył plik kartek na ławę i przeszedł do kuchni, by przygotować sobie filiżankę kawy i właśnie z takową zastał go Jang, gdy przemoczony wrócił do domu. Słysząc dźwięk otwieranych drzwi, Hyunchul mógł odetchnąć z ulgą. Niestety, nie na długo.
Mogłeś zadz… – zaczął, jednak przerwał w połowie zdania, widząc stan, w jakim dokładnie znajdował się jego adoptowany syn. Nie powinien się już dziwić, że Chan przychodzi do domu z rozerwanymi spodniami czy dziesiątkami siniaków: przerabiał to wielokrotnie, nawet częściej, gdy chłopak był jeszcze dużo młodszy. Właściwie to nawet się nie dziwił! Z drugiej strony nastolatek wyglądał jak jedna, wielka kupka nieszczęścia. Gdyby nie szczeknięcie, które rozległo się w mieszkaniu, pewnie od razu wysłałby chłopaka pod prysznic. Uniósł brew w geście zaskoczenia. – Ostatnim razem kiedy sprawdzałem, nie mieliśmy psa? – zauważył, rzecz jasna oczekując jakichś wyjaśnień. I wcale nie oznaczało to, że miał coś przeciwko zwierzakowi… po prostu było to nieoczekiwane, bo Eunchan miał raczej w zwyczaju konsultować się z nim w wielu różnych sprawach, a o psie jakoś nie wspominał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Eunchan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t362-jang-eunchan-budowa#693 http://trainee.forumpolish.com/t368-eunchan#733 http://trainee.forumpolish.com/t374-chan#764
Wiek : 18
Wzrost i waga : 165/57
Orientacja : biseksualny
Partner : Byungho-yah

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Nie Cze 26, 2016 5:54 pm

Postawił szczeniaka na podłodze, który wprawdzie najczystszy nie był, przez co później będzie musiał po nim posprzątać, ale uznał, że i bez tego będzie musiał to zrobić. Biała kulka momentalnie, a zarazem niepewnie zaczęła badać nowe otoczenie za pomocą węchu, oddalając się jedynie parę kroków od chłopaka, który obserwował jej poczynania z delikatnym uśmiechem rozciągniętym na twarzy. Oprócz tego zastanawiał się, jak bezdusznym trzeba być człowiekiem, by zostawić tak bezbronne stworzenie na ulicy i skazań na radzenie sobie samemu, kiedy z góry wiadome jest, że to nie skończy się dobrze. Najchętniej zamordowałby takie osoby, naprawdę. Przecież zwierzęta, zwłaszcza psy, tak bardzo kochały swoich właścicieli, były tak bardzo oddane i lojalne...
Wraz z pojawieniem się Hyuna w korytarzu, Eunchan przeniósł na niego wzrok, zaraz wzruszając bezradnie ramionami, domyślając się, co ten chciał powiedzieć. Telefon do Hyunchula prawdopodobnie był najlepszą opcją, dzięki której nastolatek spokojnie wróciłby do domu, bez konieczności zmieniania mokrych ciuchów i tej całej reszty. Tylko, aby poprosić mężczyznę o odebranie ze szkoły, najpierw musiałby pomyśleć o tym, że telefon ma wiele innych zastosowań, niż tylko możliwość słuchania muzyki, a tak się składa, że nawet nie przeszło mu to przez myśl. Tak bardzo chciał jak najszybciej znaleźć się w domu, zanim lunie deszcz, że nie myślał o taki rzeczach, a po prostu pędził na złamanie karku. Jak to zresztą on. Niemniej gdyby nie to, z całą pewnością nie znalazłby szczeniaka, który dalej musiałby włóczyć się po ulicach Seulu, dopóki ktoś nie postanowiłby go przygarnąć, albo powiadomić schronisko o bezdomnym psie. W najgorszym wypadku zwierzak skończyłby po kołami samochodu, albo umarł z głodu. Więc nie można powiedzieć, że bezmyślność Janga objawia się samymi minusami! Jeśli natomiast mowa o stanie, w jakim aktualnie znajdował się chłopak... Już tak wiele razy przychodził do domu poobijany, że Hyunchul powinien się przyzwyczaić. Jang osobiście się przyzwyczaił, choć nie można powiedzieć, że taki stan rzeczy mu odpowiadał.
- Znalazłem go na ulicy – wyjaśnił, przenosząc spojrzenie na obiekt rozmowy, a później znów na mężczyznę, który był niemal jak ojciec. - Nie mogłem go tak po prostu zostawić, więc pomyślałem, że zabiorę go ze sobą – dodał jeszcze, po czym ukucnął i klaszcząc w dłonie, przywołał do siebie szczeniaka, z którym zaraz wstał. Szczerze, to trochę obawiał się reakcji opiekuna. Ten niby tylko wyjątkowo się wkurzał, a Chan nawet nie przypominał sobie, aby kiedykolwiek dostał od niego porządnych ochrzan, ale kto wie, jak zareaguje na to, że bez pozwolenia sprowadza mu zwierzęta do domu. - Spójrz tylko na niego. Założę się, że też byś go nie zostawił – mruknął, jakby na własną obronę, znów patrząc na psiaka, którego jedną dłonią trzymał, a drugą głaskał po łepku, ku zadowoleniu samej kupki sierści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Hyunchul

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t369-kim-hyunchul
Wiek : 31
Wzrost i waga : 171/65
Orientacja : Biseksualny.
Partner : ----

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Nie Cze 26, 2016 11:44 pm

Patrząc na warunki pogodowe, Hyun mógł przewidzieć, że na podłodze w korytarzu stworzy się mała powódź, jednak nie przewidział dodatkowej, przemoczonej i umorusanej białej kulki – wtedy już na pewno wziąłby ze sobą przynajmniej jeden ze świeżych ręczników. Pierwotnie zamierzał wygonić Eunchana prosto pod gorący prysznic i przygotować mu coś ciepłego do picia, ale pojawienie się psa odrobinę pokomplikowało sprawy. W końcu ten konkretny malec także potrzebował sporej dawki uwagi, a w domu Kimów zdecydowanie brakowało rzeczy potrzebnych do pielęgnacji zwierzaków. Wcześniej Chul nawet nie przewidział podobnej ewentualności, bo też Jang nigdy o pupila nie pytał. No ale, o tym za chwilę.
Stojąc w przedpokoju mógł tylko pokręcić głową, spoglądając na stan swojego podopiecznego. Chan jak zawsze martwił się w pierwszej kolejności o wszystko inne, a dopiero w drugiej o własne zdrowie. Poniekąd takie rzeczy się w ludziach ceni, a Hyun zaprzestał już nawet załamywania rąk nad niezdarnością chłopaka, jednak wolałby mieć młodego w pełni sił. Niestety, nie da się uniknąć niefortunnych zdarzeń. Zresztą, takowe mogą wyjść w ostatecznym rozrachunku również na dobre. Nastolatek miało tyle racji, że rzeczywiście: gdyby nie jego zaskakujące, żeby nie powiedzieć dziwaczne, wybory sprowadziły do ich apartamentu białą kulkę sierści, równie przemoczoną i przemarzniętą, co jej wybawca.
Chul pewnie nawet i bez tego zgodziłby się psa zatrzymać, jednak widząc zachowanie swojego, powiedzmy, syna, musiał pozwolić sobie na lekki uśmiech. Sprawa była przesądzona od momentu, w którym w ogóle Jang zdecydował się przynieść malucha do domu. Zabrudzony szczeniak w jego ramionach wyglądał naprawdę uroczo, co musiał przyznać nawet wprawiony w boju wojskowy… ale znowu, młode zwierzęta zwykle mają całą masę jakiejś niczym niewyjaśnionej słodkości, która czyni je prawie niemożliwymi do znienawidzenia.
Nie zostawiłbym – zgodził się i znamiennym jest, że nawet nie próbował droczyć się z nastolatkiem, który najwyraźniej brał sprawę zwierzaka bardzo na poważnie. Chociaż od lat byli formalnie rodziną, a on starał się zapewnić adoptowanemu synowi pełen komfort, zdawał sobie sprawę z tego, że chłopak czasami nie czuje się w pełni komfortowo czy raczej bezpiecznie. Być może zdarzało się to także zwykłym rodzicom, w nieco mniej zakręconych sytuacjach – tego Hyun nie wiedział, jednak przez lata nauczył się wyłapywania tych drobnych zmian w mimice Eunchana. Pewnie dlatego zdecydował się zrezygnować ze starych dobrych wykładów, na temat tego, jak dużą odpowiedzialnością jest adopcja zwierzaka.
Zostaw go na razie i weź ciepły prysznic. Później albo coś zamówimy, albo zjemy na mieście, bo raczej wielu rzeczy dla psa nie mamy, więc i tak będziemy musieli zrobić zakupy – zarządził, robiąc w korytarzu miejsce, żeby Eunchan mógł spokojnie go wyminąć. – Jutro przed pracą wezmę go do weterynarza – dodał jeszcze, być może w myślach kręcąc głową z pewnego rodzaju niedowierzaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Eunchan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t362-jang-eunchan-budowa#693 http://trainee.forumpolish.com/t368-eunchan#733 http://trainee.forumpolish.com/t374-chan#764
Wiek : 18
Wzrost i waga : 165/57
Orientacja : biseksualny
Partner : Byungho-yah

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Pon Cze 27, 2016 3:37 pm

Hyunchula obserwował ukradkiem z pełną koncentracją, doszukując się jakiejś reakcji na jego twarzy. Wolał najpierw się upewnić czy mężczyzna jest bardziej nastawiony w pozytywnym czy negatywnym kierunku, zanim zapyta o zatrzymanie czworonoga. Od zawsze marzył o psie, ale jakoś nigdy nie miał odwagi zapytać – nie dlatego, iż wiedział, że przybrany ojciec od razu wybije mu to z głowy i w dodatku wydrze się na niego za tak głupi pomysł. Nie, był pewny, że nawet jeśli się nie zgodzi, nie zrobi mu z tego powodu bezpodstawnej awantury. Czegoś takiego się nie obawiał. Jeśli musiałby opisać Hyuna, określiłby go jako przykład idealnego ojca, do którego można zgłosić się z każdym problemem i powiedzieć o wszystkim. Biologicznego nigdy nie poznał, i choć jeszcze w wieku dziecięcym niejednokrotnie wypytywał o niego matkę, tak później stracił nim całkowite zainteresowanie, bo miał Kima. Tamten najwyraźniej miał go gdzieś, skoro ani razu nie odezwał się przez te wszystkie lata, podczas gdy Jonathan doskonale wykonywał jego obowiązki. W każdym razie, chodziło o to, że młody Koreańczyk nie chciał dokładać kolejnych zadań swojemu opiekunowi. Teraz był wystarczająco dorosły, by samemu być w stanie zająć się zwierzakiem.
Rzecz jasna i oczywista, że wolałby uzyskać pozwolenie na przygarnięcie psa, ale też nie będzie się buntować, jeżeli Hynchul nie wyrazi na to zgody. W takim przypadku poprosi o kilka dni i zacznie szukać nowego domu pupilowi, bo nie ma mowy, że odda go do schroniska. Jako szczeniak ma z pewnością większe szanse niż dorosły pies, ale mimo wszystko Eunchan woli, aby znaleziona mała kulka nigdy nie znalazła się w takim miejscu. Wystarczy, że krajało mu się serce, kiedy odwiedzał okoliczne schronisko, w którym był wolontariuszem. Nie byłby w stanie umieścić tego malucha w małej i ciasnej klatce.
Właściwie to nie oczekiwał potwierdzenia bądź, w gorszym przypadku, zaprzeczenia, ale trzeba przyznać, że poczuł swojego rodzaju ulgę, kiedy mężczyzna przyznał, że postąpiłby tak samo będąc na jego miejscu. Warto też wspomnieć, że Jang nie podejrzewał go o nic innego. Pomimo wykonywanego zawodu, z którym ludzie raczej nie mają pozytywnych skojarzeń (bo powiedzmy sobie szczerze, większości wojskowi kojarzą się ze strasznymi tyranami bez serca), był naprawdę wspaniałym człowiekiem z ogromnym sercem.
Bez cienia sprzeciwu kiwnął głową, stawiając pupila na podłodze, po czym wyminął majora, kiedy nagle coś do niego dotarło, na wskutek czego zatrzymał się gwałtownie i ponownie odwrócił przodem do mężczyzny z nieco zdezorientowanym wyrazem twarzy.
- Czekaj – mruknął, marszcząc brwi. - To znaczy, że go zatrzymamy? – zapytał z nadzieją nie tylko słyszalną w głosie, ale także obecną w spojrzeniu. Zrobienie zakupów dla psa i zabranie go do weterynarza nie musi od razu oznaczać, że zostaje z nimi. Istnieje opcja, że Hyun chciał po prostu upewnić się, że przekazując malucha potencjalnym nowym właścicielom, ma pewność, że jest całkowicie zdrowy. A zakupienie jedzenia jest rzeczą konieczną, jeśli pies ma tutaj zostać na kilka dni. Dlatego też nastolatek wolał się upewnić niż po przyzwyczajeniu się do obecności nowej istotki w rodzinie, przyjdzie mu się z nim rozstać, kiedy przed drzwiami stanie osoba chętna do adopcji czworonoga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Hyunchul

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t369-kim-hyunchul
Wiek : 31
Wzrost i waga : 171/65
Orientacja : Biseksualny.
Partner : ----

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Pią Lip 15, 2016 5:26 pm

Hyun naprawdę chciał być dla Eunchana ojcem. Owszem, władował się w życie chłopaka dość raptownie i w bardzo nieprzyjemnych okolicznościach, ale naprawdę polubił tego dzieciaka, nie tylko przez wzgląd na jego matkę. Trwało to sporo czasu, jednak Jang w końcu się na niego otworzył – wciąż istniały pomiędzy nimi bariery, ale tego nie dało się w żaden sposób uniknąć, niezależnie od tego, ile razy Kim nie próbował. Wiele razy powtarzał Eunchanowi, że naprawdę nie powinien krępować się, jeżeli miał jakieś pytania czy zachcianki, ale nie chciał na niego naciskać. I tak też temat psa został nieporuszony przez dobrych kilka lat, nawet jeśli ciężko było przeoczyć, jak bardzo Jang te zwierzęta lubi. Z góry zakładał, że jeśli taka propozycja się pojawi, będzie musiała wyjść ze strony nastolatka. Inaczej byłoby zbyt łatwo, albo nawet niewłaściwie: przeczuwał, że gdyby zaproponował układ nie do końca pasujący chłopakowi, ten i tak przystałby na niego z miejsca.
Czy w takim razie major był na „tak” lub „może”, czy może bardziej na „nie”? Ciężko było stwierdzić, przyglądając się jego bardzo ograniczonej mimice. Z całą pewnością nie wyglądał na złego. On w ogóle rzadko się złościł, nawet nie z winy początkowego dystansu, który prezentował sobą Eunchan, a który wtedy niezwykle go martwił, a raczej wykazując cierpliwość godną dobrze wytrenowanego wojskowego. Wiedział, że syn spokojnie poradzi sobie z opieką nad zwierzęciem, ale wcale nie było to jedynym powodem, dla którego nie zamierzał tak po prostu wywalić psa za drzwi. Owszem, mógł tutaj zostać, zanim znajdą mu ewentualny, nowy dom, ale Chul przeczuwał, że ta mała, brudna kupka sierści w krótkim czasie okaże się być niezastąpiona. Mógł być dobrze wytrenowanym wojskowym i nieugiętym dowódcą, jednak w domu był przede wszystkim ojcem Eunchana i normalnym trzydziestolatkiem, który wcale nie prowadził porannej musztry ani innych wyczerpujących ćwiczeń.
Już miał sięgnąć do niewielkiej, zabudowanej szafy, zajmującej jedną ze ścian przedpokoju, żeby wyjąć jakiś wolny ręcznik i zapobiec katastrofie, jaką mogłoby wywołać przemoczone, brudne futro dla niektórych mebli, ale przerwało mu pytanie chłopaka. Odwrócił się w jego stronę.
Jeżeli chcesz go zatrzymać, a weterynarz nie znajdzie żadnego chipu ani nic podobnego, nie widzę problemu – poinformował, uśmiechając się lekko na widok miny Eunchana. Nigdy wcześniej nie poruszali tematu zwierzaka, jasne, ale jak już wspomniano – Hyunchul nie był ślepcem. Poklepał chłopaka po ramieniu. – Prysznic. Później pogadamy – ponaglił go, wysyłając do łazienki. Mógł zrozumieć jego ekscytację, ale na pierwszym miejscu stawiał raczej zdrowie, a już i tak nie podobały mu się te rozdarte nogawki, które na pewno nie były takie jeszcze dzisiejszego poranka.
Podczas gdy Jang zniknął za drzwiami, mężczyzna zgodnie z pierwotnym zamiarem podniósł psa, owijając go miękkim ręcznikiem i przeniósł do umywalki w mniejszej z łazienek, pozbywając się przynajmniej części brudu z małych łapek. Zdecydowanie, potrzebowali więcej rzeczy, jeśli mieli malucha zatrzymać: w tej chwili nie miał nawet głupiego szamponu dla zwierząt czy smyczy, na zapowiedzianą wycieczkę do miasta.
Pies, który tak szybko znalazł miejsce w sercu Eunchana, nie miał także najmniejszych problemów, by wkraść się w łaski pana domu. Kiedy chłopak skończył prysznic i wszedł do salonu, zastał Hyunchula siedzącego na kanapie, znowu z dokumentami w jednej ręce, jednak bawiącego się ze szczeniakiem drugą.
Wszystko w porządku? – zapytał, ewidentnie nawiązując do śladów po wcześniejszym upadku. Prawdopodobnie chodziło też o to, żeby Jang trochę nakreślił swojemu ojcu sytuację, ale Kim miał w zwyczaju wymagać maksimum informacji czy treści, samemu używając w tym celu minimum pytań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Eunchan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t362-jang-eunchan-budowa#693 http://trainee.forumpolish.com/t368-eunchan#733 http://trainee.forumpolish.com/t374-chan#764
Wiek : 18
Wzrost i waga : 165/57
Orientacja : biseksualny
Partner : Byungho-yah

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Sob Lip 16, 2016 2:31 pm

Początki znajomości Kima i Janga rzeczywiście nie były najłatwiejsze, ale czego można oczekiwać od dziecka, które dopiero co straciło matkę, najważniejszą osobę w swoim dotychczasowym życiu, i z dnia na dzień musi zamieszkać z praktycznie obcym facetem. Za dużo jak na dziewięciolatka i to go po prostu przerosło. Potrzebował czasu na przyzwyczajenie i pogodzenie się z sytuacją, a kiedy to już nastąpiło, było coraz lepiej. Hyun stał się dla niego naprawdę bliski, a z czasem Eunchan zaczął myśleć o nim jak o ojcu i nawet parę razy wymsknęło mu się „appa”. Do dzisiaj przez nastolatka jest uważany za autorytet, a także jedną spośród niewielu bardzo ważnych osób. I nawet jeśli chłopak w zwyczaju ma rozmawiać z ojcem o przeróżnych rzeczach i zupełnie nie ma nic przeciwko, by informować go co się w jego życiu dzieje, wciąż pozostają tematy, których nie porusza. Czasami po prostu nie chce sprawiać kłopotu, innym razem uważa to za krępujące czy coś takiego. Tutaj nawet nie ma nic do rzeczy to, że Chul w żaden sposób nie jest z nim spokrewniony. Istnieją po prostu tematy, na które młodzi ludzie nie chcą rozmawiać z rodzicami.
Stojąc w tym przedpokoju i przyglądając się opiekunowi, zastanawiał się jak to możliwe, że po tylu latach wciąż niekiedy ciężko było mu przewidzieć reakcje mężczyzny. O tyle dobrze, że jak było wspomniane wcześniej, nie obawiał się, że Hyunchul dostanie ataku złości. Gdyby było inaczej, a Kim był nerwowym człowiekiem, po którym można spodziewać się dosłownie wszystkiego, ich relacje na pewno nie byłyby takie jakie są. Właściwie prawdopodobnie nawet by się nie znali, bo mało prawdopodobne jest to, że pani Jang oddałaby syna pod opiekę takiemu człowiekowi.
Zdezorientowana mina natychmiast przemieniła się w szeroki uśmiech, a Chul śmiało mógł dostrzec także i ekscytację. Sam zaś Jang musiał się powstrzymać przed podbiegnięciem do ojca i obdarowaniu go uściskiem – gdyby nie mokre ubrania i woda kapiąca z włosów, z pewnością bym się tym nie trudził. Ogólnie to często do mężczyzny się nie tulił. Zanim zaczął czuć się przy nim swobodnie, wszedł w taki wiek, kiedy dzieci nie przepadają za takimi czułościami ze strony rodziców, ale w przypływie emocji, przeważnie tych pozytywnych, mu się zdarzało.
Podreptał do łazienki, gdzie za poleceniem ojca wziął ciepły prysznic w ekspresowym tempie – nie da się ukryć, że spieszyło mu się do szczeniaka. Czuł się trochę, jak podekscytowane nową zabawką dziecko. Z tą różnić, że jak już się nacieszy szczeniakiem, nie wyrzuci go w kąt. Mokre włosy wytarł ręcznikiem, coby je chociaż trochę wysuszyć, a kolejny ręcznik zawiązał sobie na biodrach. Musiał jeszcze zaliczyć wyprawę do swojego pokoju po suche ubrania. Z kolei te, które padły ofiarą deszczu zamierzał rozwiesić za chwilę na suszarce (pomijając spodnie, które raczej już nie nadają się do noszenia). I tak też zrobił, po tym jak już się przebrał.
Ponownie uśmiech zagościł na jego twarzy, kiedy zobaczył Hyuna bawiącego się ze szczeniakiem, a słysząc jego pytania zerknął na zdarte kolana, teraz zasłonięte materiałem spodni. Kiwnął głową, podszedł do kanapy, ale zamiast na niej usiąść, usadowił się na podłodze i zaczął głaskać psiaka.
- Poślizgnąłem się – zaczął, wiedząc, że zwykłe „tak” lub „nie” nie wystarczy. - Chciałem jak najszybciej dojść do domu, kiedy zaczęło padać, więc zacząłem biec, a że było ślisko... – powiedział i wzruszył ramionami, dochodząc do wniosku, że Kim sam się domyśli, co było dalej. - Ale dzięki temu znalazłem go... Albo ją – dodał i przyjrzał się szczeniakowi. - Sprawdzałeś czy to on czy ona? – uniósł głowę, aby ponownie spojrzeć na ojca. Jak można się domyślić, sam tego nie zrobił – inaczej by przecież nie pytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Hyunchul

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t369-kim-hyunchul
Wiek : 31
Wzrost i waga : 171/65
Orientacja : Biseksualny.
Partner : ----

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Czw Sie 11, 2016 2:28 pm

Sujin zrobiła wszystko, co w jej mocy, żeby jakoś zapewnić Eunchanowi bezpieczną przyszłość. Nie mogła mieć jednak wpływu na swoją własną chorobę i, w konsekwencji, śmierć. Chul od samego początku doskonale wiedział, że jego syn jest nim tylko na papierze – zamiast więzów krwi i wspólnie spędzonych lat, łączyło ich tylko kilka tygodni znajomości. Nic dziwnego, że ich wspólny start nie należał do najlepszych… chociaż znowu, najgorszy też nie był. Młody Jang wprawdzie odtrącał Hyuna na wszystkie możliwe sposoby, zamykając się w swojej własnej bańce bezpieczeństwa, ale przy tym wcale nie sprawiał dużych problemów. Nie buntował się, nie popadał w konflikty ze swoim prawnym opiekunem, ani z nauczycielami, ani z rówieśnikami… po prostu trzymał się na uboczu. Kim, choć zdeterminowany, by dać chłopakowi czas na dojście do siebie, już wtedy próbował wyciągnąć do niego pomocną dłoń. Udało się dopiero po wielu bezowocnych próbach, ale zdecydowanie było warto. Dobrze rozumiał tę początkową niechęć Eunchana, dlatego z ulgą przyjął moment, w którym chłopak wreszcie zaczął się na niego otwierać. I chociaż to „appa” nie powinno na nim robić większego wrażenia, to chyba ono sprawiło, że Chul naprawdę poczuł się za tego dzieciaka odpowiedzialny. Już wcześniej dbał o jego potrzeby, jednak to nie było to samo. Pomimo tej relatywnie niewielkiej różnicy wieku, naprawdę poczuł się ojcem i trzeba przyznać, że nie żałował ani na moment. To było najlepsze, co mogło go spotkać. Owszem, było już zbyt późno na poważne zwierzenia czy pytania – Jang zmuszony był dorosnąć na własną rękę, bardzo szybko i w niekoniecznie sprzyjających warunkach – ale z drugiej strony nawiązali prawdziwie rodzinną więź. Eun mógł z mężczyzną porozmawiać dosłownie o wszystkim. Nie musiał tego robić, i w wielu przypadkach nie robił, będąc w wieku, w którym znacznie więcej rzeczy załatwia się na własną rękę, ale Kimowi z pewnością ten stan rzeczy nie przeszkadzał. Dopóki jego podopieczny wiedział, na jakim gruncie stoi i że zawsze może się do niego zwrócić z pytaniem czy prośbą o pomoc, dopóty wojskowy był w pełni usatysfakcjonowany obecną sytuacją.
Pokręcił głową, widząc ten wyraz nieopisanej radości i ulgi, który pojawił się na twarzy nastolatka. Czy naprawdę mógłby mu odmówić? Przynajmniej w tej kwestii, bo gdyby Jang nagle oświadczył mu, że chce pieniądze na narkotyki, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej… chociaż znowu, to raczej nie w takich okolicznościach i z całą pewnością, nie z tym chłopakiem. Wbrew całej otoczce chłodnego dowódcy, Chul miał naprawdę miękkie serce, gdy przychodziło do Eunchana. I może dobrze, że nastolatek tego nie wykorzystywał. Nie mniej jednak, Kim zgodziłby się na psa i bez tego. Mieli dostatecznie duży apartament, żeby pomieścić w nim jednego czworonoga, a dodatkowo wierzył, że syn nie wycofa się z nowego obowiązku po tygodniu… co też nie znaczy, że odpowiedzialność za zwierzaka spocznie tylko na barkach Janga. Jak zostało wspomniane, major zgodziłby się niezależnie od podejścia chłopaka. Zwłaszcza, że i on zapałał sympatią do tej małej, puchatej kulki w przypływie ostatnich kilkunastu minut.
Naprawdę powinieneś bardziej uważać, Eunchan-ya. Z twoim szczęściem za chwile znowu wylądujemy na urazówce – pokręcił głową, chociaż widać było, że mówi to tylko przez sympatię do chłopaka. Zwyczajnie się o niego martwił. – Na przyszłość po prostu zadzwoń. Albo zacznij wreszcie nosić ze sobą parasol, czy tam kurtkę. – Chul doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak bardzo spontaniczne decyzje mógł podejmować jego wychowanek. Czasem załamywał nad nim ręce, ale wiedział, że zmiana temperamentu Janga nie wchodzi w grę. Przecież wielokrotnie próbował, a chłopak miał po prostu szczęście do tych wszystkich stłuczeń, skręceń i zadrapań.
Ona – odparł krótko. – Także zostaje ci wymyślić imię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jang Eunchan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t362-jang-eunchan-budowa#693 http://trainee.forumpolish.com/t368-eunchan#733 http://trainee.forumpolish.com/t374-chan#764
Wiek : 18
Wzrost i waga : 165/57
Orientacja : biseksualny
Partner : Byungho-yah

PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Sob Sie 13, 2016 4:48 pm

Matka nastolatka wszystko dokładnie przemyślała, decydując się na zapoznanie własnego synka z sąsiadem. Jedynie nie spodziewała się, że chłopak zareaguje tak niechętnie, ale trzeba też przyznać, że jak najbardziej go rozumiała. I choć te kilka tygodni znajomości niewiele dały, bo Jang nie zmienił swojego nastawienia do przyszłego opiekuna, jak to miało być z założenia, miały też swoje plusy. Między innymi dzięki temu Hyunchul nie był mu całkowicie obcy, a to w malutkim stopniu ułatwiało sprawę. Znacznie trudniej by mu było, gdyby trafił pod opiekę kogoś, kogo pierwszy raz na oczy widzi. W sumie warto też wspomnieć o tym, że Chana niezmiernie interesował powód, którym kierowała się matka podczas wybierania, komu przekaże opiekę nad swoim dzieckiem. Z reguły uważa się, że kobiety lepiej zajmują się dziećmi, a przecież Sujin miała koleżanki. Wprawdzie nie były to najbliższe przyjaciółki, ale mimo wszystko. Chłopczyk znał je od długiego czasu i bez problemu potrafił się z nimi dogadać, więc nikt nie spodziewał się innego wyboru. A jednak - Jang zaskoczyła wszystkich, kiedy zdecydowała się poprosić Kima o adopcję Eunchana. Nie chciał pytać umierającej matki, dlaczego właśnie sąsiad miał się nim zająć. Zamiast tego uwierzył, że to dobry człowiek, który odpowiedni się nim zaopiekuje. Jako dziecko nie podejrzewał, że ummę i Hyuna łączyło coś więcej, ale z upływem czasu i zastanawiania się nad tym, doszedł do wniosku, że to było możliwe. Kiedyś będzie musiał zapytać o to ojca i potwierdzić swoją teorię. Ale to kiedyś. Tak czy owak, po tym jak już się do Kima zbliżył, stwierdził, że jego mama dokonała najlepszego z najlepszych wyborów. Nie wyobrażał sobie kogoś innego, jako rodzica lub rodziców adopcyjnych.
Trzeba być ślepym, żeby nie zauważyć, że wojskowy ma miękkie serce dla tego nastolatka. Również i Eun zdawał sobie z tego sprawę i choć wiedział, że może to sprytnie wykorzystać, nigdy w życiu tego nie zrobił… No może parę razy w sklepie, ale to tylko kilka nielicznych wyjątków. Nie mógłby tego zrobić, gdyby chodziło o coś poważniejszego. Zresztą nie był naiwny i nie sądził, że Hyun zgodziłby się dosłownie na wszystko. Stąd też ta niepewność, jeśli mowa o zatrzymaniu zwierzaka. Mężczyzna mógł mieć własne powody, dla których by się nie zgodził i nawet jeśli w takim wypadku młodszy mógłby spróbować słabość ojca, nakłaniając go do zmiany decyzji, nie zrobiłby tego. Po prostu zaakceptowałby jego wybór i tyle w temacie.
- Pewnie się tam za nami stęsknili - odpowiedział w udawanym zastanowieniu. Temat niekoniecznie najlepszy na żarty, ale co on mógł zrobić, że tak częste odwiedzanie urazówki i jednoznaczne miny personelu, mówiące “W co znowu się wpakował ten chłopak?”, naprawdę go śmieszyły. - Poza tym, nie narzekaj. Pracują tam całkiem ładne panie - dodał, poruszając brwiami z porozumiewawczym uśmieszkiem. Tylko niech nikt teraz nie pomyśli, że Eunchan specjalnie sobie coś robi, żeby mieć okazję popatrzeć na piękne kobiety. Właściwie to bardziej na żarty to powiedział, chociaż prawda również w tym była, ale teraz nie o tym.
- Jak nie zapomnę… - A to akurat bardzo możliwe. Gdyby z samego rana padał deszcz, wtedy wziąłby ze sobą parasol, albo kurtkę. Kiedy jednak świeci słońce, nawet nie myśli o tym. A jeśli o dzwonienie chodzi, zadzwoni, jeśli nie zapomni do czego służy urządzenie, z którym praktycznie się nie rozstaje.
- Możemy razem wymyślić, jak chcesz - odpowiedział, w międzyczasie bawiąc się ze szczeniakiem. W końcu to ich pies, a nie tylko jego, więc i imię mogą wspólnie wymyślić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   Sro Lut 15, 2017 10:45 pm

Fabuła zakończona. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament 12/3   

Powrót do góry Go down
 
Apartament 12/3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Dzielnica mieszkalna-
Skocz do: