IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

  COEX Mall

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: COEX Mall   Czw Kwi 14, 2016 10:25 pm

Największe podziemne centrum handlowe w Azji. Ubrania, restauracje, kawiarnie, lodziarnie, buty, książki, kina i wiele, wiele więcej umieszczone pod stolicą, dając unikalne doświadczenie zakupowe, o jakie ciężko gdziekolwiek indziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: COEX Mall   Pią Cze 24, 2016 1:23 pm

Zakupy sprawiają radość każdej kobiecie, a także niektórym mężczyznom, a centra handlowe powstają po to, by tą radość sprawiać w nieco powiększonym wymiarze i przy okazji na tym nieźle zarabiać. W końcu kiedy ma się wszystkie ulubione sklepy w jednym miejscu to każdy woli udać się właśnie tam niż biegać po całym mieście. Poza tym zawsze można tylko popatrzeć. Hyojung właśnie miała taki zamiar, ale nic nie mogła poradzić na fakt, że tyle rzeczy wpadło jej w oko, gdy przechadzała się przez nowo otwarty sklep odzieżowy. Ze stertą ubrań w ramionach skierowała się ku przymierzalniom. Trzeba przyznać, że przez tą dzierżoną górę ciuchów trudno było jej coś widzieć. Może dlatego właśnie weszła do kabiny, która była już wcześniej przez kogoś zajęta... Dopiero po chwili dostrzegła blondyna, który stał pośrodku przymierzalni ze spodniami opuszczonymi do kostek. Jaehyun chciał tak jak ona chciał zrobić większe zakupy, a przez ciągłe latanie wte i wewte w poszukiwaniu innych rozmiarów czy designów po prostu zapomniał się zamknąć przez co oboje byli postawieni w nieco niezręcznej sytuacji.
Zaczyna: Lee Jaehyun
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Sob Wrz 08, 2018 10:35 pm

Seojin był szczęśliwy. Od paru dni bowiem nie robił nic poza relaksem i odpoczynkiem. Oczywiście musiał dbać o swoją kondycję dlatego codziennie rano biegał i ćwiczył ale poza tym nie robił nic związanego ze sportem. Miał wolne i dzięki temu od dwóch dni nie widział piłki na oczy.
Seojin był człowiekiem który kocha swoją pracę ale uważał również, że czasami i on musi odpocząć od piłki nożnej, zielonej murawy i napalonego kumpla z drużyny, dlatego korzystając z wolnego tygodnia który udało mu się wybłagać, postanowił pójść na zakupy do swojego ulubionego sklepu.
Miniso - ponieważ tak nazywało się miejsce do którego dążył - stało otworem od poniedziałku do soboty w godzinach od 9 rano do 21, jednakże Bi chodził tam wyłącznie w środy - czyli w dzień dostawy. Chłopak uwielbiał wystrój sklepu, urocze akcesoria, niską cenę i zawsze uśmiechniętą i miłą obsługę. Z tego powodu wszedł do środka z wymalowanym bananem na twarzy i po przywitaniu się z obsługą ruszył w poszukiwaniu nowości. Kabelek USB z serii We Bare Bears do Iphona od razu przykuł jego uwagę dlatego wraz z casem na telefon oraz szkiełkiem wylądował w koszyku. Oczywiście wybrał tę opcję z misiem polarnym. Lodomira uważał bowiem za najzabawniejszą postać z bajki i często się z nim w jakiś sposób utożsamiał - byli porównywalnie nieogarnięci.
Na tym jednak nie skończyły się jego zakupy. Wybrał również pluszową poduszkę z Lodomirem, nową butelkę na wodę oraz malutki kosz do łazienki i szczerze powiedziawszy tym by się zadowolił, ale jego wzrok przykuła reklama mówiąca o tym, że przy wydaniu konkretnej sumy otrzymuje się prezent w postaci plakatu z Luhanem. Zaczął więc liczyć w głowie ile zapłaci za zakupy i w momencie w którym dotarło do niego, że musi dobrać jeszcze jedną rzecz postanowił pokręcić się po sklepie. W końcu nie mógł odmówić sobie plakatu z Luhanem w sportowym stroju i piłką w ręce. Po pierwsze Seojin był zawodowym piłkarzem, a po drugie uważał chłopaka za bardzo przystojnego faceta.

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xi Luhan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t501-xi-luhan#1764
Orientacja : homo

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Sob Wrz 08, 2018 11:46 pm

Wolny dzień w grafiku Luhana był rzadkością. Mężczyzna wprawdzie tydzień temu zakończył promocje nowej płyty, wciąż jednak czekało go mnóstwo fanmeetingów, wywiadów, sesji zdjęciowych i nowych show a oprócz tego zajęcia w wytwórni. Jednakże przyzwyczajony do szybkiego trybu życiu nie czuł się specjalnie pokrzywdzony brakiem wolnych dni. Szczególnie że i tak spędzał je aktywnie tak jak dziś. Po prawie dwugodzinnej jeździe na rolkach po mieście, szybkim postoju w starbucksie (<3) nie za bardzo wiedział co ze sobą zrobić. W końcu prawie bezwiednie skierował się do centrum handlowego, sprawnie wymijając ludzi wciąż z rolkami na nogach. Skoro i tak nie miał co robić mógł zrobić coś dla fanów i niby przypadkiem wpaść do miniso by podpisać nowe plakaty.
Jego kosztowało to zaledwie kilka minut a fani prawdopodobnie oszaleją z radości. W myślach zastanowił się ile miniso było w całym Seulu i jak dużo zdążyłby dzisiaj odwiedzić po czym skierował się do sklepu. Już przy wjeździe prawie przyprawił ekspedientkę o zawał wywracając się przy wejściu. Czapka spadła mu z głowy a ubite pośladki bolały, ale mimo to ze śmiechem skorzystał z pomocy kobiety i stanął na nogi. Wystarczyło kilka sekund aby młoda dziewczyna w okularach (<3) rozpoznała jego twarz. Miała brązowe, lekko falowane włosy i szeroki, speszony uśmiech. Nie była Azjatką co nieco go zdziwiło, ale uśmiechnął się do niej, po czym ukłonił się przepraszając za kłopot. Zarumieniona zaprzeczyła a po kilku sekundach zapytała w czym może pomóc. Była niezwykle urocza i gdyby nie to że był gejem na pewno spróbowałby się z nią umówić.
- Jestem tutaj w sprawie plakatów. Mam wolną chwile i pomyślałem że wpadnę i podpiszę kilka dla fanów. To zawsze jakaś reklama dla was a ja i tak się nudzę. - Powiedział wskazują dłonią na plakat informujący o promocji. Dziewczyna obserwowała go przez kilka sekund a potem skinęła głową pokazując dłonią aby poszedł za nią.
- Niestety na zapleczu nie mamy zbyt dużo miejsca, ale zorganizowaliśmy kącik dla dzieci, gdzie można usiąść i jest malutki stolik. To wszystko co mogę zaproponować, nie spodziewaliśmy się wizyty... - Pokręcił ze śmiechem głową i zanim dziewczyna zaczęła go przepraszać za niedogodności, przerwał jej.
- Wystarczy, jak najbardziej. To ja powinienem przeprosić za kłopot. - Powiedział, uśmiechając się do młodego, przystojnego mężczyzny którego mijali.
- Fajna czapka - powiedział do niego rozbawiony, oboje mieli bowiem takie same. Białe z czarnym napisem. Nim jednak mógł zobaczyć jego reakcje, ekspedientka wskazała mu domniemany dziecięcy kącik po czym przeprosiła mówiąc, że przyniesie plakaty i pisak.
Chińczyk z głupią miną usadowił się na dywanowej podłodze, między pluszakami, próbując złożyć nogi tak aby nikomu nie przeszkadzać.

_________________
Maybe my love does not meet modern rules
It doesn’t mean I don’t have the courage
To say I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Nie Wrz 09, 2018 12:26 am

Wiele z artykułów znajdujących się w sklepie już miał w domu dlatego ciężko było mu się zdecydować na kolejny, poza tym nie był osobą która lubiłaby kupować coś na tak zwanego "chama" ale w danej sytuacji postanowił się przełamać. Myślał chwilę czego bardziej by potrzebował i postawił na czarne patyczki do uszu (wybierał ten kolor odkąd przyjaciel zasugerował mu, że nie widać na nich brudu, a dzięki temu może używać ich dwa razy. Do rady się nie dał przekonać ale pomimo tego, że jednej pałeczki używa raz, to został przy kolorze czarnym). Po dokonaniu wyboru skierował się w stronę kasy i po uśmiechnięciu się do chłopaka który zwrócił uwagę na jego czapkę, a którego twarzy nie zdążył zobaczyć miał zamiar płacić ale coś innego przykuło jego uwagę. Śrubka i to nie byle jaka śrubka. Seojin doskonale wiedział gdzie powinna się ona znajdować ponieważ był wysokiej klasy sportowcem i pomimo tego, że jazda na rolkach nie wiązała się z jego karierą zawodową, to uważał ją za swoje hobby. Zostawiając więc koszyk przy punkcie z kasami schylił się i podniósł przedmiot. Dokładnie z takiego samego modelu jaki sam ostatnio zakupił - Rollerblade Twister Edge'18. Brak jednej śrubki przy kole mógł wiązać się tylko z jednym- z wypadkiem. Dlatego zapominając o swoich zakupach zaczął rozglądać się za drzwiami czy przypadkiem nie ma tam osoby która miałaby niebawem stracić zęby. Niestety nikogo na rolkach nie widział do czasu aż zawiedziony odwrócił się ponownie w stronę sklepu i spojrzał w jego głąb. Wtedy je ujrzał - Rollerblade koloru szaro błękitnego leżały przy stoliku dziecięcym. Przeprosił więc kasjerkę, mówiąc przy okazji że zaraz wróci i skierował się w stronę chłopaka w białej czapce (od tyłu całkiem przystojnego) i usiadł na drugim krzesełku- różowym.
- Zawsze lubiłem film "Oszukać przeznaczenie", ale aktor raczej ze mnie kiepski więc nie dostałbym roli - zaczął mówić. Do tej pory nie miał okazji spojrzeć na twarz chłopaka, gdyż od razu schylił się po jedną rolkę i widząc brak śrubki przy ostatnim kole od razu się tym zajął. Wyjął ze swojego plecaka podręczny zestaw śrubokrętów (który swoją drogą kupił w Miniso jakieś dwa miesiące temu) i przykręcił brakujący element po czym dumny z siebie odłożył sprzęt i w końcu zaczął podnosić swój wzrok, kontynuując swój kiepski żart nawiązujący do filmu - jest, pokonaliśmy strasznego żniwiarza.
I wtedy czas się zatrzymał. Seojin doskonale wiedział kto się przed nim znajduje i gdyby tylko oglądał mniej miłosnych koreańskich dram opis jego uczuć wyglądałby inaczej, a że oglądał ich dużo...
LUHAN był piękny- piłkarz wiedział to od dawna ale nigdy nie spodziewał się, że gdy tylko zobaczy go na żywo gwiazdy będą rozświetlać jego twarz jak choinkę w betlejemską noc, a uśmiech przyozdobi jego buzie piękniej niż brokat paznokcie hybrydowe.
- Wyglądałaby lepiej z twoim autografem - powiedział nagle przypominając sobie incydent z wcześniej, a że był otwartym człowiekiem nie przejmował się zwrotami grzecznościowymi - czapka... moja ... i twoja.. znaczy się... ty wyglądałbyś kiep... dziwnie ze swoim własnym autografem. Wciąż pięknie...ale dziwnie.
Na koniec się wyszczerzył, bo do tego że nie ogarnia czasami swoich wypowiedzi był już od dawna przyzwyczajony.

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xi Luhan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t501-xi-luhan#1764
Orientacja : homo

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Nie Wrz 09, 2018 12:56 am

Luhan zawsze uważał siebie za mistrza jeśli chodzi o dziwne sytuacje, rozmowy, miejsca. On po prostu miał do takich rzeczy nosa i talent, a dziennikarze go za to uwielbiali, nigdy nie tracąc okazji by sfotografować go w dziwnej sytuacji lub miejsca. Dlatego ostatnio cała Korea żyła jego spodniami od piżamy i kolorowe misie, gdyż rano był zbyt zaspany by ubrać się w coś innego gdy wyszedł z apartamentu po mleko do jego ulubionych super galaktycznych płatków. No bo kto się martwi o takie rzeczy o 7 rano w sobotę?
Na pewno nie Luhan.
Jednakże mężczyzna który właśnie do niego podszedł chyba właśnie strącił go z piedestału. Nie dość że Lu znał jego twarz z telewizji i meczy, w końcu był zapalonym fanem piłki nożnej. To jeszcze dokręcił mu kółko w rolkach. Baa, nie jedno, a wszystkie tak dla pewności. I kto w obecnych czasach nosi ze sobą zestaw śrubokrętów? Był tak zszokowany zaistniałą sytuacją, że przez kilka długich sekund nie odpowiedział tylko siedział z otwartymi ustami i prawdopodobnie mało inteligentną miną wpatrując się w mężczyznę.
- Um, dziękuję - powiedział w końcu, wyrywając się z szoku dopiero wtedy gdy chłopak wspomniał o czapce. Połączył fakty, jakoś! Nie było to proste gdy wypowiedź była nieco wydukana i chyba nie do końca przemyślana. - Mogę podpisać czapkę, znaczy twoją... nie moją, ale ty możesz podpisać moją... no bo.. eee... lubię jak kopiesz piłkę z lewej nogi... znaczy ten gol. Ten z ostatnich mistrzostw był naprawdę niesamowity.
No dobra, nie tylko mężczyzna miał problem z formułowaniem zdań. Oboje wpatrywali się w siebie jakby zobaczyli co najmniej prezydenta. No ale teraz kiedy Luhan mógł się mu przyjrzeć, bez sekundy zawahania rozpoznał w nim swojego idola. - Szkoda że odpadliśmy, ale graliście naprawdę dobrze i tak nie wiele brakło... - Mówił nie szczególnie zastanawiając się nad wypowiedzią. Miał okazję przyjrzeć się mężczyźnie pierwszy raz w życiu. Mógł definitywnie zobaczyć różnice między wyretuszowanymi zdjęciami. Męska, przerysowana twarz tak naprawdę była urocza i promienna, szczególnie gdy chłopak wyszczerzył zęby w uśmiechu. Jednak co naprawdę go urzekło to oczy. Miały bardzo ładny kształt i tryskały radością, aż na usta cisnął się uśmiech. Nim jednak mógł cokolwiek dopowiedzieć, ekspedientka wróciła z naręczem plakatów i mazakiem, które upuściła mu na głowę. Biedna nie widziała nic zza nich i najprawdopodobniej nie spodziewała się iż Luhan będzie siedział na ziemi. Przytrzymał ją za ramiona zanim całkowicie straciła równowagę i upadła na niego. Dziewczyna speszyła się i podziękowała, oraz przeprosiła po czym wręczyła mu mazak i szybko się wycofała, mówiąc coś o ludziach przy kasie. Policzki miała bordowe ze wstydu.

_________________
Maybe my love does not meet modern rules
It doesn’t mean I don’t have the courage
To say I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Nie Wrz 09, 2018 1:08 pm

Seojin całkowicie zapomniał już o swoich zakupach. Któż by pamiętał o takiej błahostce w pobliżu Luhana? Chłopak na żywo był przepiękny i gdy tylko Seo skupił na jego twarzy swój wzrok, wiedział już że prędko nie przeniesie go na nic innego. To nie tak, że piłkarz był psycho fanem piosenkarza. On po prostu lubił jego twórczość, to jak się rusza i w jakich dramach gra. Nigdy nie interesował się jego życiem prywatnym, nie czytał wszystkich możliwych wywiadów ani artykułów na portalach plotkarskich. Teraz jednak po usłyszeniu jednej niezdarnej wypowiedzi sławnego artysty uświadomił sobie, że to jest właśnie to. Bratnia dusza.
W głowie Soejina zaczęło pojawiać się tysiące pomysłów na to jak zatrzymać chłopaka na dłużej, jak zagadać by może jeszcze raz się w przyszłości spotkać, jednocześnie nie przestraszyć go swoją dziwnością i bezpośredniością. W życiu miał już wiele sytuacji w których się go trochę bano dlatego w tym przypadku postanowił postarać się bardziej by wypaść na trochę mocniej... ogarniętego.
- Oglądałeś? - zapytał jak idiota. Praktycznie każdy oglądał te mistrzostwa, a samemu Seojinowi gdzieś o uszy obiło się zainteresowanie piłką nożną Luhana. To sprawiło, że piłkarz był jeszcze bardziej podekscytowany całą zaistniałą sytuacją i zdecydowanie teraz nie chciał oszukiwać przeznaczenia ponieważ gdzieś daleko w głębi duszy czuł, że Luhan to osoba którą władca wszechświata zesłał na jego drogę.
- Dziękuję za twoje słowa. Niestety piłka nożna... hmmm. Ludzie są niewdzięczni. Dla fanów nie liczy się to, że dostaliśmy się na mistrzostwa po raz pierwszy od X lat, tylko to, że nie wygraliśmy pucharu - powiedział z uśmiechem. Słowa piosenkarza dodały mu w jakiś sposób otuchy. Zazwyczaj nie przejmował się nieprzyjemnymi reakcjami kibiców, nie myślał o nich na co dzień ale zawsze były gdzieś z tyłu głowy i czekały na gorszy dzień.
Seojin chciał coś jeszcze dodać ale wtedy pojawiła się ekspedientka. Ani trochę nie zdziwił się jej rumieńcom. Sam pewnie zrobiłby się czerwony gdyby Luhan go przytrzymał w takiej sytuacji.
- Ah, pewno przyszedłeś tu do pracy - powiedział trochę niezadowolony ponieważ uświadomił sobie, że nie może tak siedzieć i chłopakowi przeszkadzać, a nawet nie zdążył z nim poflirtować! Zdjął więc swoją czapkę i zaczął się na niej podpisywać z myślą, że gdy tylko da Luhanowi swoją sam otrzyma tę od Luhana.

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xi Luhan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t501-xi-luhan#1764
Orientacja : homo

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Nie Wrz 09, 2018 8:50 pm

(modzik podobno nie lubisz się rozpisywać xD)
Luhanowi wcale ta bezpośredniość chłopaka nie przeszkadzała, wręcz przeciwnie. Nieskładne zdania i jąkanie uważał za dość urocze i zabawne. Jak nie polubić kogoś takiego? Poza tym jeśli było w Korei coś czego Lu naprawdę nienawidził to było właśnie honoryfikatywność i zbyt dużo uwaga przywiązywana do okazywania szacunku. tak więc Seo już na początku zapunktował, chociaż może w dziwny sposób.
Po za tym niecodziennie miał okazję spotkać się ze swoim idolem i ulubionym piłkarzem. Czuł się trochę tak jakby gwiazdka pojawiła się kilka miesięcy wcześniej i pod choinką znalazł wymarzony prezent. Zamierzał wykorzystać tą sposobność najlepiej jak umiał. Nawet jeśli miała być to nieco dziwna rozmowa na temat "oszukać przeznaczenie" czy mistrzostw świata. Nie przeszkadzała mu. Teraz już przynajmniej wiedział jak się czują fanki które go spotykają i wręcz błagają o autograf. Teraz z pewnością upewni się że każdej go da zanim ruszy w swoją stronę.
- Oczywiście że oglądałem! Man, gdyby nie to że wstawiono mi śruby do nogi prawdopodobnie zostałbym piłkarzem. Kiedyś muzyka była na drugim miejscu. - Powiedział z uśmiechem podciągając nogawkę do góry ukazując początek białej blizny, której koniec krył się dalej pod skarpetką i butem rolki. Wtedy owszem był to dla niego koniec świata, ale teraz kiedy był szczęśliwy ze swojego życia i pracy nie przeszkadzało mu to w ogóle. - Z dnia na dzień musiałem zapomnieć o karierze sportowej, ale na szczęście rolki i taniec pozostał, chociaż nie bez bólu. - Oj tak zdarzały się dni w których miał wrażenie że podczas ćwiczeń śruby rozsadzą mu kość od środka ale na szczęście rzadko. Poza tym to nie tak, że przestał kochać piłkę nożną, wręcz przeciwnie, ale teraz mógł się nią cieszyć tylko jako fan.
- Nie martw się zawsze znajdzie się ktoś kto jest gotowy do krytyki. Ludzie muszą gdzieś wyżyć swoja frustrację a zapewniam cię że na mistrzostwach graliście rewelacyjnie. Wygraliście z Niemcami i o włos z Meksykiem. Gdyby nie Szwecja bez problemu wyszlibyście z grupy. Nawet nie wiesz ile fanów zyskaliście po meczu z Niemcami. Ludzie po waszej wygranej wyszli na ulice z trumną okrytą niemiecka flagą, wiwatując. Nigdy tego nie zapomnę. Może wam się wydawać że Koreańczycy tego nie doceniają, ale wiele fanów z różnych krajów bardzo żywo wam kibicowało. Żałuję ze nie udało mi się dostać biletów na ten mecz, ale oglądałem każda minute w telewizji. Byliście naprawdę świetni. - Pochwalił z ogromnym entuzjazmem żywo gestykulując rękami co musiało wyglądać dość komicznie zważywszy na to że siedział w kąciku dziecięcym na ziemi. Prawdopodobnie zachowywał się też trochę jak napalony fan których się unika dla własnego bezpieczeństwa.
Gdy mężczyzna zaczął podpisywać swoją czapkę, sam również ściągnął swoja i podpisał a potem z entuzjazmem wyciągnął w jego stronę.
- Aktualnie dzisiaj jest mój dzień wolny, pierwszy od bardzo dawna i nie do końca wiem co ze sobą zrobić. Bo moje ciało chyba nie rozumie że w dni wolne się odpoczywa. Jestem tutaj tak naprawdę z przypadku. Bo stwierdziłem że podpiszę kilka plakatów by się nie nudzić i jakoś spędzić wolny czas. A przynajmniej fanom sprawi to radość. Widzę że nie ma ich specjalnie dużo, robota na maksymalnie pół godziny a potem znów będę się nudził. - Wzruszył ramionami i rozwinął pierwszy plakat, który zaraz podpisał. Mazak na kilka sekund zawisł nad kartką nieruchomo, a Luhan bił się z myslami. Nie chciał jeszcze kończyć tej rozmowy. Podniósł więc głowę, na której teraz spoczywała czapka z podpisem piłkarza i spojrzał na mężczyznę.
- Może... znaczy jeśli masz ochotę, znaczy czas, znaczy kawę.... eh? Chcesz wyskoczyć na mnie... znaczy ze mną... oh god... - Wziął głęboki wdech czując jak rumieni się ze wstydu. - Masz ochotę na kawę lub herbatę ze mną? Mógłbyś mi opowiedzieć o meczach... oh, ale musiałbyś poczekać na mnie... - Powiedział po chwili ze zrezygnowaniem. On to umiał robić z siebie pośmiewisko. - Jeśli oczywiście nie myślisz że jestem jakimś psycho fanem czy coś. Znaczy ja naprawdę kocham piłkę nożną i ciebie eee... w sensie jako piłkarza. To zabrzmiało dziwnie prawda? - Pomachał rękami a potem podrapał w zakłopotaniu tył głowy zrzucając sobie czapkę na nos a potem kolana.

_________________
Maybe my love does not meet modern rules
It doesn’t mean I don’t have the courage
To say I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Nie Wrz 09, 2018 9:55 pm

Seojin czując się trochę niekomfortowo na małym różowym krześle postanowił zmienić swoją pozycję i po odsunięciu przedmiotu na bok usiadł w siadzie skrzyżnym tuż naprzeciwko Luhana. W tamtym momencie ich oczy były na równej wysokości co jeszcze bardziej ułatwiło nawiązanie kontaktu. Piłkarz uświadomił sobie również, że widzi piosenkarza bez makijażu do czego szczerze nie był przyzwyczajony. W końcu oglądając występy, teledyski czy też produkcje filmowe z udziałem gwiazdora mógł go podziwiać w pełnym make upie. Uwielbiał tę wersję z mocnym eyelinerem który uwydatniał oczy Chińczyka ale siedząc tak przed nim, widząc tę bladą twarz z malinowymi ustami i uroczo osadzonymi oczami wiedział, że dla niego na całej kuli ziemskiej nie chodzi piękniejszy człowiek.
- Wow, naprawdę aż tak?! - Bi wyszczerzył oczy po usłyszeniu słów, a gdy tylko zobaczył bliznę nie potrafił się powstrzymać przed przejechaniem po niej ręką. Oczywiście nie uważał jej za nic obrzydliwego. W świecie sportu widział niejedną, sam nawet przy swoich kontuzjach (na szczęście niepoważnych) nabawił się dwóch, chociaż mniejszych. Jednakże świadomość tego, że jego idol ową posiada otworzyła mu oczy na coś zupełnie niespodziewanego. Uśmiechnął się uświadamiając to sobie i ponownie podniósł wzrok na twarz Luhana - czyli jednak jesteś człowiekiem.
Teraz miał szansę. Skoro gwiazdor okazał się nie być aniołem - w co wcześniej Seojin śmiał wierzyć- piosenkarz mógł się z nim co najmniej zakolegować. Myśl ta dodała mu jeszcze więcej odwagi. Z dumą założył więc chłopakowi podpisaną czapkę na głowę i z radością dziecka przyjął tę od Luhana.
- Oj, szkoda, że wcześniej na siebie nie wpadliśmy. Załatwiłbym ci bilet bez problemu - zapewnił. Nawet jeśli nie byłoby już miejsca na murawie, Seojinowi udałoby się usadzić piosenkarza wśród zawodników rezerwowych - także w przyszłości gdybyś chciał przyjść na jakiś mecz to daj znać a miejsce znajdzie się w pierwsz...fuck! Zrobiłem błąd w podpisie looooooool.
Od razu sięgnął po znajdującą się na głowie Luhana czapkę. Nawet nie zdziwił się tym, że pomylił się dając swój własny autograf. W końcu spędzał czas z najpiękniejszym człowiekiem na ziemi. Każdy byłby zestresowany na jego miejscu. Błąd zamalował więc tworząc urocze serduszko i znowu oddał przedmiot chłopakowi lekko się przy tym rumieniąc.
- Oh własnie poluję na ten plakat...aish moje zakupy. zaraz pójdę zapłacić i wtedy będę mógł mieć plakat, ale trafiłem wow - uświadomił sobie podekscytowany faktem, że nie tylko będzie miał autograf na czapce ale też na plakacie gdy tylko wyda trochę pieniędzy. Już nawet wiedział gdzie go sobie powiesi- na drzwiach do łazienki ponieważ wtedy będzie odbijał się w lustrze w przedpokoju i tak jakby... będzie miał dwóch Luhanów. Magia.
Chciał już nawet pójść zrobić te zakupy - tak bardzo był podekscytowany- ale jego idol znowu zaczął mówić i to w bardzo uroczy sposób. Słysząc jednak "chcesz wyskoczyć na mnie" serce zabiło mu szybciej a rumieńce na twarz od razu powróciły. Mógłby nawet przyznać przed samym sobą, że lekko się zawstydził. Pewne myśli pojawiły się bowiem w jego głowie bez zgody samego Seojina,a słysząc kolejne słowa...zaniemówił.
Cisza pomiędzy obojgiem trwała góra 30 sekund ale piłkarz pomyślał, ze to już i tak długo więc nie panując nad sobą krzyknął głośno "TAK!"
- Znaczy się nie... tak...ale nie i nie... trochę tak...- sam już zaczął się gubić. Wziął głęboki oddech, przymknął oczy by się uspokoić i po chwili, spokojnie niczym po medytacji odpowiedział - "tak" w kontekście mam ochotę pójść z tobą na kawę, "nie", nie myślę byś był psychofanem i "trochę tak" bo dziwnie trochę to zabrzmiało i chociaż nie mógłbym tak po prostu na ciebie wskoczyć to z chęcią pójdę na tą kawę byś pokochał mnie nie tylko w kontekście piłkarza.

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xi Luhan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t501-xi-luhan#1764
Orientacja : homo

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Pon Wrz 10, 2018 1:24 am

Reakcja chłopaka wcale go nie zaskoczyła. Ludzie różnie przyjmowali do wiadomości to że miał śruby w nodze, blizny etc. Idol i taka poważna operacja? Wow. Niektórzy byli przerażeni, inni niewzruszeni a jeszcze inni podekscytowani jak Seojin. Znaczy w sumie mało osób w ogóle o tym wiedziało w końcu na nagraniach nie paradował w krótkich spodenkach bez skarpet. Był natomiast pewny że gdyby informacja była ujawniona fani stali by się uciążliwi i przewrażliwieni i zaraz zaczęło by się gadanie że za dużo pracuje, co za obciążająca nogę choreografia.
- Niestety tak, potknąłem się podczas biegu o wystające metalowe listwy i uderzyłem w nie zewnętrzną częścią nogi tuż nad kostką. Kość na szczęście pękła prosto jakbyś ją przeciął, ale się przemieściła. W sumie użyto chyba czterech śrub i dwóch blaszek. - Złapał jego dłoń i poprowadził po bliźnie po czym lekko docisnął, w miejscu w którym można było wyczuć pierwszą śrubę.
- Znaczy to miło że jestem człowiekiem, nie wiedziałem. Mój system nie przewidywał czegoś takiego. Miło mi jestem droid numer 3787. - Zażartował imitując bezuczuciowy głos robota a potem roześmiał się. Kiepsko mu szło udawanie głosów. Chwile później czapka z autografem wylądowała na jego głowie, a on uśmiechnął się szeroko. Nie codziennie możesz nosić na głowie prawie że artefakt uświęcony czyimś podpisem. Nawet jeśli z błędem!
- W takim razie następnym razem zgłoszę się do ciebie po bilety, a błędem się nie przejmuj. Na internecie gdzieś krążą zdjęcie mojego podpisu gdzie napisałem "Luham". teraz na każdym fanmeetingu fanki mi zwracają uwagę. - Wzruszył ramionami ale z radością powitał domalowane serce. Było urocze i ładnie się wpasowywało. Na pewno bardzo ładnie prezentowało się na jego głowie. W sumie na pewno będą wyglądali dość zabawnie w identycznych pomazanych czapkach na mieście ale nie przeszkadzało mu to. Seojin był cholernie przystojny a to odwracało uwagę od czapki.
Zawstydzony obserwował twarz chłopaka jak ten dukał odpowiedź i ulga którą poczuł słysząc ją na pewno odmalowała się na jego twarzy. Uff, naczelny dziwak wytwórni, Luhan proszę państwa. I jak on miał nie zrazić do siebie ludzi, jak nie potrafił normalnie mówić bez robienia z siebie idioty przed kimś kto mu się podobał. I to jak! Ale cii, nie myśl o tym Luhanku bo jeszcze powiesz coś głupiego na głos i całkowicie zaprzepaścisz jakiekolwiek szanse.
- Więc, em... może ja się szybko uporam z plakatami a ty pójdziesz do kasy i zapłacisz? - Podał mu podpisany już plakat. Jako swoistą zachętę z popisowym uśmiechem numer dwa, po czym pochylił się by sprawnie i szybko uporać się ze setką plakatów. Na szczęście ograniczał się tylko do podstawowej, koreańskiej pisowni a nie chińskiej, więc szło szybciej niż się tego spodziewał. Mimo to Seojin zdążył zapłacić i wrócić a on jeszcze nie dobrnął do połowy, jednakże z mała pomocą mężczyzny w niecałe pół godziny cały stos plakatów był podpisany.
- Dziękujemy i do zobaczenia ponownie!
- Masz jakieś preferencje odnoście lokalu i kawy? czy zdajesz się na mnie, człowieka który nie pije kawy? - Powiedział, patrząc na Seojina, który był nieco niższy od niego, ale głównie z powodu faktu że Luhan miał wciąż na nogach rolki. I wtedy właśnie uderzył go pewien fakt.
- Ja wiem ze to dziwnie zabrzmi i ze znamy swoje imiona, ale nigdy się sobie nie przedstawiliśmy. Um.. znaczy się... no tak oficjalnie. Jestem Luhan. - Uśmiechnął się nieco głupio. Bo to było głupie, ale czuł się lepiej gdy wiedział że oficjalnie się sobie przedstawią. takie przyzwyczajenie po wytwórni.

Modzik odpisz jeszcze tu i zró z/t x2 a ja wybiorę następne miejsce, no chyba ze sama chcesz to zrobić <3

_________________
Maybe my love does not meet modern rules
It doesn’t mean I don’t have the courage
To say I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: COEX Mall   Wto Wrz 11, 2018 10:13 pm

Historia piosenkarza rzeczywiście brzmiała boleśnie, a sam Seojin doskonale wiedział co to ból dlatego nie życzył go nikomu innemu. Nawet przykro mu się zrobiło, że Luhan musiał przez to przejść i że ma po tym przeżyciu taki ślad. Ślad który ani trochę nie oszpeca wizerunku chłopaka.
Gdy Seojin poczuł dłoń Luhana na swojej zaczął się zastanawiać dlaczego tak mały gest dał mu tyle radości. Ostatecznie doszedł do wniosku, że to miłe ze strony gwiazdora iż pozwala im on na taką bliskość nawet jeśli nie znają prawie w ogóle i zapewne wgłębiłby się w to wszystko bardziej, zaczął filozofować, pytać wszechświat czy to czasem nie przeznaczenie ale wtedy Chińczyk zaczął udawać robota, a to przy całej tej sytuacji wydawało się piłkarzowi tak nierealne, że po prostu wybuchnął śmiechem.
- Początkowo myślałem o aniele ale opcja z robotem jest bardziej zabawna - skomentował, cały czas śmiejąc się z zaistniałej sytuacji. Dzięki temu był już pewien, że po dzisiejszym dniu będzie lubił swojego idola jeszcze bardziej niż dotychczas.
- Następnym razem możesz też zagadać o mały prywatny trening...tak hobbistycznie - zaproponował z wyszczerzem na twarzy. Nie chciał ta propozycją sprawić Luhanowi przykrości, a w końcu nie wiedział na ile chłopak po tej kontuzji może sobie pozwolić ale chciał mieć coś w zanadrzu, co sprawi, że Luhan kiedyś będzie chciał się z nim jeszcze spotkać.
Widząc podpisany przed chwilą plakat uśmiechnął się jeszcze szerzej i bez protestów poszedł w stronę kas krzycząc do ekspedientek "Mam plakat z Luhanem!". Zapewne gdyby tylko poprosił dostałby ten plakat nawet i za darmo. W końcu był jednym z czołowych piłkarzy reprezentacji Korei, ale skoro i tak miał zamiar zrobić zakupy w Miniso to wszystko może się odbyć tak jak wymaga tego regulamin. Po chwili wrócił do swojego idola i trochę mu pomógł.
- Nie lubisz kawy, a wyrywasz mnie na kawę? - zachichotał nie zdając sobie sprawy z tego jakiego słownictwa użył. Otworzył drzwi i przepuścił w nich Luhana- możemy pójść do kawiarni niedaleko pomnika Sejonga Wielkiego. Mają tam też pyszne herbaty i gorące czekolady w kilku wariantach smakowych.

oboje zt

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: COEX Mall   

Powrót do góry Go down
 
COEX Mall
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Sklepy-
Skocz do: