IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ttukseom Skatepark

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Ttukseom Skatepark   Wto Lip 19, 2016 7:29 pm


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yi Jayden

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t480-yi-jayden#1629 http://trainee.forumpolish.com/t481-jay#1632 http://trainee.forumpolish.com/t491-jay#1694
Wiek : 23
Wzrost i waga : 165 cm , 56 kg
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   Wto Lip 19, 2016 7:51 pm

Lekcje, zobowiązania? A cóż to takiego? Na pewno nie było to coś, do czego Jay przywiązywał zbyt dużą wagę. Dla niego cały ten pobyt w Seulu był jednym wielkim nieporozumieniem i zamierzał angażować się w niego tak minimalnie jak tylko się dało. Poza zajęciami wokalnymi, wytwórnia nie oferowała mu niczego godnego uwagi. Nie był raperem, a taniec od zawsze był czymś od czego stronił jak od ognia. Nie miał do tego talentu, a muzyka jaką wykonywał nie wymagała od niego zaangażowania koordynacji ruchowej. Bieganie po scenie to jedno ale układy taneczne… zostawmy to tym wszystkim kukiełką marzącym o robieniu popowej szmiry. Dla niego cała koncepcja tego przemysłu była mocno przereklamowana. Ci wszyscy ludzie przestawali być już muzykami, zapomnieli o co w tym chodzi wciskając wszystkim chłam. Co gorsze odbiorcy byli tym zachwyceni. To chyba było najbardziej przerażające w tym wszystkim. Muzyka się nie liczyła, tylko sam produkt jakim byli artyści. Może nie wszyscy trainee.. tak to się nazywa?... byli tacy, potrafili myśleć, a nie ślepo brnąć ku sławie, nie twierdził, że nie ale póki co był do tego bardzo sceptycznie nastawiony. Nic wiec dziwnego, że gdy w swoim grafiku dostrzegł same nudne zajęcia, które w jego odczuciu były mu zupełnie do niczego nie potrzebne, zgarnął swój plecak, deskę i tyle do widziano. Skoro miał wolne, nie zamierzał siedzieć w pokoju z jakimś idiotami, których na dobrą sprawę nie rozumiał. Dalej nie kłopotał się by nauczyć się mówić cokolwiek więcej niż „dzień dobry”, „jesteś piękna”, „Nic nie rozumiem ale wpadłaś mi w oko więc kontynuuj”. Oczywiście to duże uproszczenie, było znacznie więcej zwrotów, którymi potrafił się posługiwać i rozumiał o ile ktoś mówił wolno, ale sam zamysł był jasny – Koreański miał zostać mu obcy.
Odnalezienie skateparku nie było trudne. Google maps są bardzo przydatna aplikacją oszczędzającą całe mnóstwo czasu i nerwów. Jay specjalnie też nie wybrał pierwszego z brzegu, będącego najbliżej wytwórni miejsca. Na byle czym jeździć nie zamierzał, a streetview mu jasno dał odpowiedź co do jakości owego obiektu. Wystarczyło przejechać te kilka przystanków dalej by trafić w o wiele ciekawsze miejsce. Yi z marszu wdrapał się na główną rampę, rzucając plecak pod barierki. Ustawił się na środku rzucając nieco pogardliwe spojrzenie na zawalidrogi, znaczy innych użytkowników przybytku rozrywki. Przeniósł ciężar ciała na nogę z przodu i bez chwili wahania poddał się sile grawitacji. Nabrał tępa wybijając się wysoko po przeciwnej stronie rampy, wykonał małe ollie i już śmigał z powrotem robiąc kolejne triki. To był właśnie ten jeden z nielicznych momentów, w czasie których twarz Jaya się rozjaśniała wykrzywiając w prawdziwym, radosnym uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vuong Phuong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t144-vuong-quy-phuong http://trainee.forumpolish.com/t191-phoenix#228 http://trainee.forumpolish.com/t192-finnian#229
Wiek : 21
Wzrost i waga : 43kg 162cm
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   Wto Lip 19, 2016 9:19 pm

Treningi w wytwórni są świetne, naprawdę. Brand New Sound było spełnieniem marzeń Wietnamki, która przecież przyjechała do Seulu, stawiając wszystko na jedną kartę i jeszcze mocno mieszając w szykach rodziców. Wspierali ją całym sercem, i Bogu dzięki, ale wiedziała, że jeśli zawali swoją wielką szansę, zawiedzie nie tylko swoje oczekiwania, a już na pewno nie stanie się dla nich podporą w przyszłości. Wszystko to razem wzięte wcale nie oznaczało, że Finny nie potrafiła wyjść na chwilę z wielopiętrowego budynku i wyrwać się z tej betonowej dżungli przynajmniej na parę godzin. Miała przecież dni wolne od obowiązkowych treningów, czy też dłuższe przerwy pomiędzy rzeczonymi zajęciami, podczas których bez zastanowienia zgarniała klucze do pokoju i znikała na dłuższą chwilę, zajmując się czymś innym niż muzyka, wokal czy taniec. Chociaż to kochała, zwariowałaby, gdyby musiała to robić bez przerwy.
Seul, a przynajmniej jego część, która szczególnie ją interesowała, zdążyła poznać już bardzo dobrze i szczegółowo, dlatego bez zastanowienia złapała swój plecak, w którym rzecz jasna wylądowały rzeczy najpotrzebniejsze takie jak portfel i telefon czy jej karta T-money, niezwykle potrzebna podczas podróży autobusem. Oprócz nich znalazła się tam także butelka soku owocowego, ochraniacze oraz niezawodna paczka plastrów, zapasowe gumki do włosów, a także klucze do pokoju. Zarzuciła bagaż na plecy i wygrzebała spod łóżka swoją deskorolkę. Nie używała jej od… właściwie miała wrażenie, że od wieków, nawet jeśli w rzeczywistości nie mogło upłynąć więcej, niż dwa tygodnie. Wprost nie mogła się doczekać, kiedy znowu dane jej będzie poczuć wiatr we włosach. Naprawdę za dużo czasu spędzała w ciasnych, choć klimatyzowanych pomieszczeniach!
Większość drogi do skateparku przebyła rzeczywiście autobusem, jednak w ramach rozgrzewki zdecydowała się wysiąść odrobinę wcześniej, resztę dystansu pokonując już na własną rękę. Owszem, czuła się na deskorolce jak ryba w wodzie i nie miała większych obaw przed wykonywaniem poważniejszych trików, ale była też świadoma, że poważniejsza kontuzja może ją na dobre wykluczyć z gry albo przynajmniej utrudnić start. Jeżeli chciała być idolką, nie mogła zrezygnować z tańca. Wolała dbać o własne bezpieczeństwo, nawet gdy kilkoro chłopaków wyraźnie zdawało sobie z niej pokpiwać. Zupełnie się tym nie przejęła i zamiast poświęcać uwagę panom wszechwiedzącym, ruszyła na jedną z większych ramp. Już ona im pokaże! Może i nie była równie „ekstremalna”, co oni, ponieważ założyła te nieszczęsne ochraniacze, ale jazdą nie odstawała na pewno. Podobnie jak większość dzieciaków, rzuciła bagaż w bok i zaraz ruszyła w dół, nie decydując się jeszcze na nic widowiskowego. Ot, parę pomniejszych trików i zatrzymań, tak, dla rozluźnienia i poczucia tej jedności z deską, a później było już tylko lepiej.

_________________

Phoenix

Drunk with the melody, dance and have fun, forget everything
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yi Jayden

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t480-yi-jayden#1629 http://trainee.forumpolish.com/t481-jay#1632 http://trainee.forumpolish.com/t491-jay#1694
Wiek : 23
Wzrost i waga : 165 cm , 56 kg
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   Wto Lip 19, 2016 10:14 pm

Jazda w stanach nauczyła go jednego. Zawsze pojawi się na rampie ktoś, kto kompletnie do niej nie pasował albo nie wiedział to tu właściwie robi. Ledwo nauczył się jednego czy dwóch trików a już kierował swoje siły na najwyższą z atrakcji. To nigdy nie kończyło się dobrze. Nic dziwnego, że wniósł oczy ku niemu widząc tą laskę całą w ochraniaczach. Litości. Jeśli nie czujesz się dość pewnie by jeździć pewnie bez nich to nie właź na rampę. To była pierwsza z jego dawnych, starych zasad, kiedy kawałek drewna pod stopami był dla niego dopiero nowością. Nie raz przez to wracał cały poobcierany z dziurawymi spodniami czy sińcami, ale przynajmniej wiedział dlaczego je ma, co zrobił nie tak. Tu miał zaś ewidentny przykład kogoś, kto próbował pokazać, że jest dobry jednocześnie wciąż potrzebując asekuracji. Prychnął pod nosem szybko zjeżdżając z rampy kierując się na poręczę i grandy woląc nie widzieć jej spektakularnej porażki.
Ok nie była najgorsza. Zerkał na nią od czasu do czasu, ale też bez większego zaangażowania. Te czarne ochraniacze zbyt kuły go w oczy i zdecydowanie bardziej by mu hmm zaimponowała pozbywając się ich. Nie żeby widok laski na desce był dla niego czymś nowym, ale właśnie przez to miał takie podejście a nie inne. Widział, co potrafiły dziewczyny z jego okolicy kompletnie nie przejmując się swoim bezpieczeństwem, ale to już może wynikało z różnic kulturowych. Nie jego sprawa, póki nie zajeżdża mu drogi niech robi co chce.
Przeszedł do kolejnych trików upewniając się, że nikogo nie ma na swoim torze. Miał drogę czystą więc bez wahania zaczął swój popis pewnie godny nie jednych zawodów. Zamiast jednak dostać na koniec wysokie noty od sędziów, puchar lub chociaż buziaka od zachwyconej fanki, spotkał się z silnym uderzeniem w drugie ciało. Zleciał deski zaliczając mało przyjemne spotkanie z betonem.
-The fuck?! – warknął już teraz wkurzony. Nikogo nie było na trasie gdy zaczynał więc gościu ewidentnie zajechał mu drogę, będąc w pełni świadomym, że może dojść do kraksy. Fakt, że uśmiechał się bezczelnie i ustał na nogach było ku temu najlepszym dowodem. Jay szybko wstał na równe nogi zatrzymując się naprzeciwko chłopaka. Ten powiedział coś po koreańsku co w większości było dla niego kompletnym bełkotem. No właśnie w większości. Akurat przekleństwa i wyzwiska były jednymi z tych słów, które zdecydował się opanować bardzo dokładnie. Nie miał zamiaru stać i się uśmiechać, gdy ktoś po nim jedzie nic nie rozumiejąc. To całkiem logiczne i przydatne. Tak jak teraz z łatwością zrozumiał przytyk o tym, że niby to ich teren a taki pokurcz i pozer powinien stąd delikatnie mówiąc wypierdalać w podskokach. Było tego więcej, ale ogólne przesłanie zrozumiał. To czy zamierzał się zastosować było kwestią sporną. Doszło do pyskówki, która dla postronnego obserwatora mogła wyglądać całkiem zabawnie, zwłaszcza stanowiąc piękną mieszankę koreańsko-angielską, gdzie obie strony raczej średnio się rozumiały za to jasno wyrażały swoje przesłanie. Wokół nich zebrał się mały tłumek gapiów zamykając ich w okręgu. To była tylko kwestia czasu zanim jeden drugiego zaczął szturchać prowokując do czegoś więcej niż rzucania obelg i mordowania się wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vuong Phuong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t144-vuong-quy-phuong http://trainee.forumpolish.com/t191-phoenix#228 http://trainee.forumpolish.com/t192-finnian#229
Wiek : 21
Wzrost i waga : 43kg 162cm
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   Wto Lip 19, 2016 11:14 pm

Nie przejmowała się tym, że przez ochraniacze znacznie odstaje od grupy. Odstawała też płcią, bo większością użytkowników największych ramp byli jednak chłopaki, ale to akurat rozumiało się samo przez się. To z zabezpieczonymi kolanami i łokciami musiała pasować do toru jak pięść do nosa, ale dopóki sprzęt nie utrudniał jej ruchów, nie zamierzała z niego rezygnować. O wiele mniej przeszkadzały jej pogardliwe spojrzenia, niż ewentualna złość któregoś z trenerów. To na uznaniu tych drugich zależało jej zdecydowanie bardziej. Kiedyś nie martwiła się o to aż tak bardzo, nawet na samym początku swojej przygody z Koreą, ale teraz sprawa wyglądała zgoła inaczej. Wolała dmuchać na zimne i zapobiegać, zamiast martwić się po fakcie. Co z tego, że prawie nie zaliczała upadków. Tego dnia, nawet pomimo tej niepodobnej do niej przerwy, było podobnie i jak na razie deska zdawała się słuchać Wietnamki bez najmniejszego nawet narzekania.
Pytanie tylko, ile czasu można bawić się na jednej rampie, kiedy masz do dyspozycji obszerny skatepark, pełen różnorodnych przeszkód i tras. Zaczęła poważnie, ale zawsze mogła jeszcze wrócić na rampy. Zjechała z trasy, kierując się na prawo, w stronę barierek. I pewnie nic by nie było, gdyby nie tłumek, który zebrany był na jej drodze. Zeskoczyła z deski, zgarniając ją pod pachę i przeciskając się przez zgromadzenie. Nie wyglądała na zachwyconą, ale czemu się dziwić? Chciała pojeździć, odpocząć od stresu i treningów, a trafiała na zgraję idiotów, która utrudniała jej życie. Z góry dane było jej dostrzec wcześniejszą kraksę, ale nie spodziewała się, że ta spowoduje aż tak duże zamieszanie… dlaczego w ogóle patrzyła w tę stronę? Powiedzmy, że nie tylko jasnowłosy chłopak zerkał w jej stronę z pewną dozą ciekawości. Nie jej wina! Kolor jego kłaków znacznie wyróżniał się spośród całej reszty.
Stop! – warknęła w uniwersalnym języku, dopchawszy się wreszcie do skłóconych chłopaków. Trzymając deskę pod pachą, drugą rękę podparła na biodrze, mierząc obu niezadowolonym spojrzeniem. Ona również niewiele rozumiała z angielskiego, ale mieszkanie z Magdą, Yuri i Jenny trochę ją nauczyło… chociaż znowu, nie na tyle, żeby dogadać się z obcokrajowcem. Czy przeszkadzało jej, że znalazła się w środku pola bitwy? Ani trochę! – Jongsu zamknij się wreszcie – zwróciła się do Koreańczyka, przewyższającego ją o dobrą głowę. Może nawet więcej. – To była twoja wina, dupku – dodała bez najmniejszego nawet zawahania i ani nie mrugnęła, gdy to na nią chłopak się wydarł. Wiedziała, z czym ma do czynienia: to był ten typ, który darł się i wiele mówił, ale w ostateczności był prawie bezużyteczny. Poza wzrostem i siłą nie miał nic do zaoferowania. – Nie tylko nowy jest tu od ciebie lepszy.

_________________

Phoenix

Drunk with the melody, dance and have fun, forget everything
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yi Jayden

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t480-yi-jayden#1629 http://trainee.forumpolish.com/t481-jay#1632 http://trainee.forumpolish.com/t491-jay#1694
Wiek : 23
Wzrost i waga : 165 cm , 56 kg
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   Sro Lip 20, 2016 12:45 am

To musiało się tak skończyć prawda? To nie mogła być zwykła jazda,, dobra zabawa i odrobina wysiłku. To już powinien być standard. Jay zawsze ładował się w dziwne sytuacje nie koniecznie ze swojej winy. Tutaj ewidentnie nie wadził nikomu, pojeździł trochę na rampie zwalniając ją wreszcie dla innych i przeszedł na wolna atrakcję by skorzystać z jej uroków. Koniec. Tyle, ze nie wszystkim się to podobało. Zawsze znajdował się jeden typek, który musiał pokazać kto tu niby rządzi. Pan wielkiego gówna i nic poza tym. Jayden nie raz miał okazję mieć bliskie spotkanie z takimi. Najczęściej też dochodziło do próby siły z różnymi wynikami. Jego szczęście musiało dopaść do i tu, nie mogło być inaczej. Co nie oznaczało, że zamierzał przyjąć to z pokorą na gołą klatę. Był wściekły i nie ukrywał tego nie szczędząc w słowach. Już po tych pierwszych szturchnięciach zorientował się, że gościu tylko dużo gada, ale o czynach nie ma pojęciach. Chciał go sprowokować, zmusić by to Amerykanin wykonał pierwszy cios. Miał by wtedy pretekst by samemu go zaatakować, a co za tym idzie porwać za sobą swoich koleżków. Żałosne.
Niepotrzebnie się wtrącała. Gdy jesteś skupiony na jednym łatwo unikają ci szczegóły. Gdy weszła wytrąciła go na chwilę z równowagi. Metaliczny smak i ból płynący od szczęki pojawił się równocześnie. Zrozumienie co się stało zajęło mu chwilę. Oczywiście ten przygłup musiał wykorzystać to rozproszenie wykonując swój jakże dumny sierpowy. Paw nad pawiami, chwalący się na połowę okolicy, że przywalił obcokrajowcowi. Nie rozumiał co ta laska mówiła, wyłapał poszczególne słowa, tak samo jak i z jego krzyków. Splunął krwią z pękniętej na ziemię wciąż mordując chłopaka wzrokiem. Jak on miał? Jongsu? Dobrze usłyszał? Odsunął dziewczynę Lewą ręką, prawą zaś wymierzając cios w żołądek tego idioty.
-To za wargę. I skoro uważasz się za lepszego ode mnie, udowodnij to a nie zajeżdżasz mi drogę – warknął mając naprawdę gdzieś czy chłopak go rozumie czy nie. Ponownie splunął tym razem ewidentnie celując mu pod nogi.    Bolało ale adrenalina nie pozwalała mu się na tym skupić. Dopiero teraz spojrzał na dziewczynę nie bardzo wiedząc jak na nią zareagować.
-Nie wtrącaj się – mruknął chłodno wciąż zły, nabuzowany i zwyczajnie napędzany adrenaliną. Po części tez obwiniał dziewczynę za tą wargę. Gdyby im nie przeszkodziła, nie rozproszyłby się i spokojnie mógłby ciosu uniknąć, albo ten w ogóle by nie padł. Cholera, boli! Zdecydowanie nie był tak bardzo odporny na ból jak zawsze mu się zdawało. Z drugiej strony tatuowanie a bójka to zupełnie dwa różne bodźce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vuong Phuong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t144-vuong-quy-phuong http://trainee.forumpolish.com/t191-phoenix#228 http://trainee.forumpolish.com/t192-finnian#229
Wiek : 21
Wzrost i waga : 43kg 162cm
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   Sro Lip 20, 2016 1:23 am

Finny, chociaż znalazła się w samym oku cyklonu, wyglądała na niewzruszoną. I nic w tym dziwnego. Może nie mieszkała już z braćmi, ale właśnie z trzema facetami spędziła całe swoje dzieciństwo, podczas którego była świadkiem (i czasem także uczestniczką) niezliczonej ilości bójek. Krwi też się trochę naoglądała. Nie wyglądała tylko na zachwyconą, że białowłosy odpowiada na zaczepkę ze strony gburowatego Koreańczyka. Dobrało się dwóch naładowanych testosteronem baranów, naprawdę. Też musieli wybrać dzień, w którym akurat chciała sobie odpocząć! Pomińmy, że wcale nie musiała się mieszać… ale znowu, chciała skorzystać z barierek, a i jej swego czasu Jongsu zaszedł za skórę i myślą przewodnią było, żeby nigdy nie pozwolić mu się już tutaj panoszyć. Normalnie była raczej spokojną i bezkonfliktową osóbką, ale ten typek zdecydowanie grał jej na nerwach.
Zerknęła na poszkodowanego chłopaka, nie rozumiejąc nawet połowy z tego, co powiedziane zostało po angielsku. Przepchnęła się jednak do przodu i niczym starsza pani rodem z dramy, złapała rosłego Koreańczyka za… ucho! Pociągnęła go w swoją stronę, w dół, żeby przypadkiem ani myślał patrzeć na nią z góry. Quý mogła mieć filigranową budowę ciała, ale wychowanie z trzema braćmi oraz ciągłe treningi robiły swoje. To i jeszcze relatywnie niska tolerancja bólu u jej domniemanego przeciwnika.
Mam przypomnieć wszystkim, jak ostatnim razem zostałeś zmieciony z rampy i zwiałeś z płaczem? – zapytała na tyle cicho, by słyszał ją tylko Koreańczyk. Powiedzmy, że i jej przyszło przechodzić inicjację, tyle tylko, że wtedy chłopak był nieświadomy zdolności swojego przeciwnika i na oczach połowy stałych bywalców skateparku został pokonany przez dziewczynę w ochraniaczach. Paru było tak miłych, że uwieczniło tę potyczkę na filmie. Może dlatego Phượng i Jongsu raczej nie wchodzili sobie w drogę, raczej omijając siebie szerokim łukiem. Wietnamka potrafiła być niezwykle urocza z natury, ale też okropna, gdy tego chciała. Naprawdę nic dziwnego, że tutaj o niej nie zapominano. Puściła osiłka po kilku sekundach mocnego uścisku. Trochę upokorzenia i jeden cios w brzuch w zupełności wystarczyły, żeby odpuścił.
Koniec przedstawienia, chyba, że Jongsu ma ochotę na mały pojedynek – zarządziła do zgromadzonych dzieciaków i odwróciła przodem do głównego poszkodowanego. Bez żadnego zastanowienia ani zawahania, złapała go za podbródek, odwracając jego głowę w taki sposób, żeby mogła lepiej przyjrzeć. Kciukiem ostrożnie nacisnęła okolicę posiniaczonego miejsca, upewniając się, że to tylko niewielkie rozcięcie. Wychodziło na to, że zapas jej plastrów miał się jednak na coś przydać.
Nie mówisz po koreańsku? – zapytała miękko, chociaż była już prawie pewna odpowiedzi. W końcu nie bez powodu darł się na Jongsu po angielsku, kiedy o wiele łatwiej byłoby rozwiązać konflikt używając tutejszego języka, prawda? Nie przeszkadzał jej chłód wręcz bijący od niego. Domyślała się bowiem, że wcale nie miał ochoty przyjmować tego ciosu na siebie. Z drugiej strony, ten nie wynikał tylko z interwencji Phượng – gdyby nie zainterweniowała, mogłoby się to rozwinąć w najprawdziwszą bójkę, a nie tylko krótką wymianę pięści.

_________________

Phoenix

Drunk with the melody, dance and have fun, forget everything
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yi Jayden

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t480-yi-jayden#1629 http://trainee.forumpolish.com/t481-jay#1632 http://trainee.forumpolish.com/t491-jay#1694
Wiek : 23
Wzrost i waga : 165 cm , 56 kg
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   Sro Lip 20, 2016 6:32 pm

I tak nie powinna się wtrącać. To była sprawa pomiędzy nim, a tym gburowatym osiłkiem. To on miał z nim problem, nie z nią. Nie mogła jak każdy inny skorzystać z okazji, że ma rampę tylko dla siebie i w spokoju trenować? Oni zaś powiedzieliby co swoje, poszturchaliby się trochę, prawdopodobnie doszłoby do wymiany ciosów i każdy poszedłby w swoją stronę. Tym czasem został obcokrajowcem, który nie tylko dostał w szczękę, ale również tym, którego musiała bronić dziewczyna. To go najbardziej wkurzyło. Poradziłby sobie sam, a nawet jeśli nie, wyszedłby z twarzą. Nikt nie lubi, gdy jest ośmieszany, a to właśnie Koreanka, bo tą była w jego oczach, zrobiła. Musiał jej przyznać punkt, za tak upokarzające posunięcie w stosunku do Jungso, chociaż to niewiele poprawiało jej sytuację.
Nie obchodziło go to, co mówiła. Zrozumiał tyle, że właśnie rozganiała towarzystwo. Gbur patrzył na nich w sposób, który jasno sugerował, że jeszcze z nim nie skończył. Proszę bardzo, Jay był na to gotowy. Następnym razem nikt im nie przeszkodzi i załatwią to jak na mężczyzn przystało. Żadna laska nie będzie się mieszać i wtedy bez przeszkód ocenią, który z nich jest lepszy. To już była sprawa osobista. Dopiero szarpnięcie dziewczyny sprawiło, że skupił na niej swoją uwagę. Syknął cicho czując palce na swoich ustach tak nieprzyjemnie naciągające skórę. Nic mu nie było, zwykłe pęknięcie wargi, które poza opuchlizną i pewną dozą krwawienia nic ze sobą nie niosło. Za kilka dni nie będzie śladu po zajściu więc mogła swoją troskę wsadzić sobie gdzieś. To tylko jej wina.
-Nie i zostaw mnie – odpowiedział jej po angielsku. Odepchnął jej rękę samemu kciukiem ścierając powoli zasychającą krew. Mogła go nie rozumieć, ale zwrot którego użył powinien być jej znany. Szczególnie, że to sławne „daj mi spokój” pojawiało się nagminnie. To, że nie znała angielskiego było oczywiste. W innym wypadku zwróciłaby się do niego właśnie w ten sposób zamiast używać koreańskiego. Litości, co z tym krajem jest nie tak.
-Serio odpuść, to twoja wina – tym razem spróbował z chińskim. Skoro najpewniej się z nią w żaden sposób nie dogada, to warto spróbować z ostatnią opcją. Poza tym na dobrą sprawę miał gdzieś czy go zrozumie czy nie. Wyminął ją ruszając z deską pod ręką w kierunku rampy, a tym samym swojego plecaka. Wyjątkowo stracił ochotę na jazdę. Był zbyt wkurzony i nabuzowany, a to oznaczało więcej błędów w czasie trików. Nie miał ochoty rozwalić sprzętu czy siebie, a prawdopodobnie tak by to właśnie się skończyło. Ukucnął przy plecaku wyciągając z niego wodę. Wziął łyka by przepłukać nią usta wypluwając resztki krwi na beton. Nie dbał o to, co pomyśli reszta na ten temat. Najlepiej by było, gdyby zostawiono go samemu sobie. Był dość porywczy szczególnie gdy złość przejmowała nad nim kontrolę. Istniało też duże prawdopodobieństwo, że zwyczajnie wyżyje się na pierwszej osobie, która postanowi się do niego odezwać. Pieprzona Korea.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vuong Phuong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t144-vuong-quy-phuong http://trainee.forumpolish.com/t191-phoenix#228 http://trainee.forumpolish.com/t192-finnian#229
Wiek : 21
Wzrost i waga : 43kg 162cm
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   Czw Lip 21, 2016 2:37 pm

Finny wcale nie widziała siebie w roli obrońcy. Raczej pozbywała się niepotrzebnych kłopotów, a przy okazji otwierała drogę na resztę toru, do reszty zablokowaną przez zidiociały tłum. Zresztą, miejscowi i tak nie traktowali Wietnamki na równi z takimi zwykłymi dziewczynami, a i jej relacja z Jongsu jako takim była pewnego rodzaju legendą wśród stałych bywalców Ttukseom. Nie znosili się, co nietrudno dostrzec, a ona postawiła sobie za cel przytemperować porywczy charakterek zidiociałego osiłka. Jak dotychczas wychodziło jej to całkiem nieźle… ale oczywiście zawsze musi mieć miejsce sytuacja inna od wszystkich pozostałych. Na odchodnym zdzieliła Koreańczyka w potylicę, dość lekko, ale na tyle, żeby zaznaczyć swoje stanowisko. Jak chcą się bić, proszę bardzo, ale gdzieś, gdzie nie będą jej przeszkadzać.  
Prychnęła. Faceci z tą ich otoczką „twardzieli”! Przecież widziała, że uciśnięcie wargi go zabolało. Nie musiał zgrywać niezniszczalnego. Nikomu w ten sposób nie imponował, a jeżeli już to stawiał w oczach Finny na jeszcze niższej pozycji. Nie mniej jednak, posłusznie puściła jego szczękę. Proszę bardzo, niech sobie krwawi dowoli, a jak okolice rozcięcia spuchną jeszcze bardziej z powodu zabrudzeń, to już nie jej sprawa. Przegiął dopiero ze swoimi kolejnymi słowami. Te akurat mogła zrozumieć.
Moja?! A to nie przypadkiem ty nie potrafiłeś, a nie, przepraszam, zapomniałeś zablokować ciosu?! – Quý podniosła głos i można być pewnym, że założyłaby ręce na piersi, gdyby nie fakt, że w jednej z nich wciąż trzymała swoją ukochaną deskę. Przejście na chiński nie stanowiło dla niej najmniejszego nawet problemu, a jeśli już, to tylko ułatwiało sprawę i stanowiło ujście dla niezadowolenia Wietnamki. – Jak następnym razem będziesz chciał oberwać, dopilnuj, żebyś nie blokował przeszkód – dodała jeszcze, rzucając swój sprzęt na ziemię. Nie zamierzała rozmawiać z tym gburem więcej. Owszem, przerwała mu bójkę, ale wcale nie po to, by ugodzić w tę irracjonalną, męską dumę. Jako stała użytkowniczka skateparku zdążyła już trochę poznać Jongsu i jego bandę, więc też zdawała sobie sprawę, że na ciosie w szczękę by się nie skończyło. Nawet jeśli ten knypek poradziłby sobie z jednym osiłkiem, wciąż była reszta z bandy społecznych wyrzutków, żyjących w myśl zasady „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, dopóki ta nie miała ich wpędzić w poważniejsze kłopoty. Skoro jednak białowłosy obcokrajowiec zdawał się nie dostrzegać szerszego obrazka, Vương nie zamierzała się nim przejmować, robiąc w tył zwrot i szybko rozpędzając się na sprzęcie do prędkości, która umożliwiła jej zrobienie ładnego kickflipa i wskoczenie na jedną z barierek. Ochraniacze ochraniaczami, kłótnia kłótnią, ale jeździć umiała nadal. Nie zamierzała pozwolić, żeby jakiś zadufany w sobie smarkacz zepsuł jej wolne popołudnie. Skoro chciał ją ignorować, proszę bardzo. Sama zrobiła dokładnie to samo. W odróżnieniu od chłopaka, potrafiła zapanować nad nerwami, zaraz po tym, jak dała mu jednoznacznie do zrozumienia, że swoją frustrację może wyładowywać gdzie indziej, a nie na niej. Bo przecież Phoenix z reguły była miłą i kochaną osóbką, raczej lubianą przez ludzi ze swojego otoczenia… ale załażenie jej za skórę nigdy nie kończyło się dobrze.
z/t x2

_________________

Phoenix

Drunk with the melody, dance and have fun, forget everything
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ttukseom Skatepark   

Powrót do góry Go down
 
Ttukseom Skatepark
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Inne-
Skocz do: