IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Strumień

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Strumień   Czw Sie 11, 2016 3:18 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Strumień   Sob Sie 13, 2016 1:14 pm

BNS było miejscem, w którym młodzi ludzie nie tylko rywalizowali o swoje marzenia i się rozwiali, ale również stanowiło ich nowy dom. Trainee powinni być dla siebie jak rodzina – obcując z sobą przez tyle czasu stawali się niekiedy bliżsi niż rodzeństwo, romanse kwitły, a przyjaźnie zawierane tutaj mogły okazać się silniejsze niż wszystko inne. Jednak by to było możliwe, potrzebowali czegoś więcej niż wspólnych treningów i pokoju dzielonego z piątką innych osób. Trudno jest znaleźć trochę wolnego czasu na bliższe poznanie kogoś bez przerwy biegając od sali do sali.
Właśnie dla tego zarząd BNSu wyszedł z inicjatywą zorganizowania małego wypadu integracyjnego, przy okazji urozmaicając nieco monotonię ciągnących się w nieskończoność treningów. Na początku miał być to niewinny wypad za miasto, gdzie zakwaterowano by ich w drewnianych chatkach, gdzieś nad jeziorem. Tyle, że to byłoby zbyt przeciętne. Pomysł ewoluował coraz bardziej, aż wreszcie przyjął on swoją ostateczną wersję w formie survivalu. Zebrano dwanaścioro śmiałków gotowych podjąć wyzwanie i zostało już tylko dopiąć wszystko na ostatni guzik.
Autokar zatrzymał się na skraju lasu. Trainee zostali poproszeni o ustawienie się w grupie i niedługo potem pojawił się rosły mężczyzna, od razu, samym swoim wyglądem, wzbudzając respekt. Zdjął okulary przeciwsłoneczne i skrzyżował ręce na klatce piersiowej. Powoli zmierzył wzrokiem każdego z nich, a jego usta wygięły się w prześmiewczym uśmieszku.
- No panienki, zapowiada się wam ciekawy weekend. Nie wiem jakie mieliście wyobrażenie o tym wyjeździe, ale radzę wam wyzbyć się wszelkich złudzeń. To nie będzie spacerek po górach i gwarantuje wam, że jutro rano połowa z was będzie z płaczem wołać rodziców. - Zadrwił z nich po czym skinął głową na resztę przywiezionej z sobą ekipy. Ta przyniosła jeden, duży plecak i cztery mniejsze pakunki układając je przed nogami mężczyzny.
-Witajcie na obozie przetrwania. Wasze bagaże wracają ze mną do Seulu. Możecie z nich zabrać tylko rzeczy, które uważacie za najpotrzebniejsze, ale takie które zdołacie zmieścić w tych woreczkach strunowych. - Jego asystent rozdał każdemu woreczek nieco większy niż kartka A4. Z założenia, poza jakąś koszulką na zmianę i paroma drobiazgami wiele się do niej zmieścić nie mogło. -Nim jednak zaczniecie się burzyć i biegać jak kot z pęcherzem od jednej torby do drugiej, radzę mnie uważnie wysłuchać. Zostaliście podzieleni na dwie drużyny, które będą obozować w innych częściach tego lasu. Każda z grup, na początek dostanie kompas, latarkę i mapę, z zaznaczeniem, gdzie powinniście szukać niezbędnego wam sprzętu. Nie potraficie jej czytać? Czas się tego nauczyć. W okolicach oznaczonych punktów znajdziecie plecaki z niezbędnymi akcesoriami do przetrwania. Będzie tam namiot, cztery śpiwory, scyzoryk, rzeczy do rozniecania ognia oraz kilka przydatnych drobiazgów takich jak siekiera, menażka czy garnek. Waszym zadaniem jest rozbicie obozu i przetrwanie. Musicie sami zadbać o swoje posiłki, o wodę, o podtrzymywanie i zabezpieczenie ognia. Pamiętajcie, wyziębienie organizmu, to wasza zguba, tak samo jak odwodnienie. Dostaliście mniej śpiworów niż was jest, gdyż albo nauczycie się współpracować pilnując waszego obozu albo cóż, zorganizujecie sobie coś na czym się wyśpicie. W zestawie macie również mały przewodnik survivalowy, w którym znajdziecie przydatne wskazówki na temat tego, jakie rośliny są jadalne, jak łowić ryby, wzniecać ogień i wiele innych rzeczy. W najbliższym czasie jesteście zdani tylko na siebie. - Zaśmiał się nieprzyjemnie wykonując kciukiem gest podcinanej szyi. Jak się łatwo domyśleć, lubił wzbudzać niepotrzebny dreszczyk emocji czy, nawet lepiej, strach.
Skład grup został odczytany, a trainee dostali dosłownie 3 minuty by zabrać ze swoich bagaży te kilka drobiazgów. Sami mieli zdecydować, co im się przyda, czy to będzie cieplejsza bluza, czy kosmetyki, a może ktoś przemyci kubeczek ramyeon? To już zależało od nich. Mężczyzna zagwizdał w gwizdek przywołując ich do siebie i ostatni raz sprawdzając czy każdy przestrzegał zasad. Dopiero wtedy wręczył każdej drużynie paczuszkę z mapą i wspomnianymi itemami startowymi.
- Zaim ruszycie, w lesie jest gdzieś ukryta apteczka, mniej więcej w połowie drogi pomiędzy waszymi obozowiskami. Pomimo tego, ze jesteście zdani tylko na siebie, w sytuacji kryzysowej odpalcie racę ukrytą w waszych plecach. Służby leśne są powiadomione o waszej obecności tutaj i w razie problemów postarają się przybyć jak najszybciej. Nie zakładamy, że użycie jej będzie konieczne, ale ten las jest pełen dziki zwierząt, w tym również jadowitych a wypadki się zdarzają. Także miejcie na uwadze, że papierkowa robota i składanie wyjaśnień na policji zajmuje stanowczo zbyt dużo czasu. A teraz w drogę, i obyście zdążyli przed zmrokiem. Noce są tu naprawdę chłodne. - Zsunął okulary na nos i ruszył do autokaru. Bagaże trainee zostały schowane do środka i po chwili pojazd odjechał zostawiając dwunastkę dzieciaków samych sobie. Grupom nie zostało nic innego jak faktycznie się rozdzielić i podążyć zgodnie z mapą w kierunku plecaków ukrytych w ich przyszłym obozowisku.


Każdy trainee jest zobowiązany do wysłania na konto MF spisu 3 rzeczy jakie zabrali ze swoich bagaży. Wyboru nie można później zmienić, a i liczymy na przemyślane przedmioty, gdyż MF ma prawo odrzucić któryś z przedmiotów bez możliwości jego wymiany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Strumień   Nie Sie 14, 2016 7:52 pm

Poza różnymi świętami trainee nie mieli zbyt wiele wolnego. Przez większość roku biegali z sali do sali, zawzięcie trenując i doskonaląc swoje umiejętności. Całkowicie wykorzystywali daną im szansę na spełnienie marzeń, ale wciąż byli zwykłymi ludźmi, dzieciakami, którzy w młodym wieku opuścili dom, rodzinę i przyjaciół. Przeżywali momentami ciężkie chwile, zarywali nocki, kiedy była taka konieczność, chodzili zmęczeni, niekiedy ledwo przytomni. Nie narzekali, bo wiedzieli, że nic to nie zmieni, ale nie trudno było dostrzec, że czasami mają dość. Dokładnie z tych, a także wielu innych powodów, Jae ani przez chwilę nie wahał się przed wpisaniem swojego nazwiska na listę ochotników na wyjazd. Przynajmniej na chwilę oderwie się od monotonności i choć trochę odpocznie od treningów, a także zyska szansę na bliższe poznanie kilku trainee.
Spakował jego zdaniem najpotrzebniejsze rzeczy, jeszcze wtedy nie wiedząc, że będzie mógł zabrać tylko trzy z nich. Przywitał się z pozostałymi uczestnikami, zupełnie nie przejmując się tym, że większość z nich zna jedynie z widzenia. Ot, parę razy spotkali się na zajęciach, czy też minęli na korytarzu, ale jeszcze nie zamienili ze sobą słowa. Poznanie ich było jednym z celów wyjazdu, więc najlepiej zacząć od początku. Droga minęła mu stosunkowo szybko. Może nawet trochę za szybko, zważając, że za chwilę będą musieli walczyć o przetrwanie. Akurat tego Il się nie spodziewał i nawet jeśli trochę coś takiego go przerażało, uznał, iż to może być interesujące przeżycie… Zakładając, że nie zostanie pożarty przez dzikie zwierzęta, nie zje czegoś trującego lub po prostu nie zamarznie w noc na śmierć. Byłoby łatwiej, gdyby mogli zabrać ze sobą swoje bagaże, ale niestety.
Czasu na zastanowienie się nie dostali zbyt wiele. Chłopak dopiero w ostatniej minucie wybrał trzy rzeczy, które jego zdaniem będą najprzydatniejsze. Gdyby nie konieczność, najpewniej wciąż stałby, zastanawiając się, co powinien spakować do woreczka podarowanego przez mężczyznę, który tłumaczył im zasady i wszystko objaśniał. Nie był pewny, czy będzie mógł zabrać ze sobą kubeczek ramyeon, dlatego, wcześniej upewniwszy się, że mężczyzna tego nie widzi, wsadził go do kieszeni z przodu bluzy, zaraz umieszczając tam także dłonie, by wypukłość na brzuchu nie wzbudzała podejrzeń. On naprawdę nastawił się na zwykły, przyjemny obóz, gdzie będzie mógł odpocząć i się zrelaksować. Następnym razem przed zapisaniem się na cokolwiek organizowanego przez wytwórnie, porządnie się zastanowi kilka razy.
- Na początek chyba trzeba znaleźć te wszystkie rzeczy - powiedział, zwracając się do swojej grupy. Oby tylko nie okazało się, że ich orientacja w terenie i czytanie mapy są na żałośnie niskim poziomie, bo będzie nieciekawie, kiedy będą zmuszeni spać na liściach pod gołym niebem, bez żadnych śpiworów i tej całej reszty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Park Yejun

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t331-park-yejun#574 http://trainee.forumpolish.com/t357-yejun#653 http://trainee.forumpolish.com/t507-yejun#1918
Wiek : 20
Wzrost i waga : 175/55
Orientacja : Bi
Partner : Forever alone

PisanieTemat: Re: Strumień   Nie Sie 14, 2016 10:38 pm

Na pewno życie trainee wymagało wielu wyrzeczeń. Nie miałeś zbyt wiele wolnego czasu, czy to na obiad z rodzinką, czy też wyjazd weekendowy. Większość twojego dnia pochłaniał trening i nawet jeżeli nie należało się do zbyt obowiązkowych, to wciąż brakowało pustych miejsc w terminarzu. Na sukces trzeba pracować. Poczucie obowiązku wzrasta, kiedy mieszkasz pod dachem wytwórni i żyjesz przez okres treningu na ich koszt. Czujesz, gdzieś głęboko w środku, że musisz się za to odpłacić ciężką pracą, która potem przynieść może profity dla obu stron. Spędzasz na sali tanecznej całą noc, czasem ćwiczysz wokal do granic możliwości, tracisz dech przy rapowaniu czwartą godzinę z rzędu. To wszystko bywało męczące - zarówno psychicznie jaki i fizycznie. Nie wspominając nawet o tym, że duża ilość trainee to były osoby młode, które oddały swoją wolność w zamian za drogę na scenę. Trzeba było dzieciakom się wyrwać. Pozwolić im na chwilę oderwać się od całego bałaganu, harmonogramu, treningu. Mieć coś z tego życia. Yejun nigdy nie narzekał na wszelkie męczące zajęcia, jednak perspektywa chwilowej ucieczki od obowiązków była zbyt kusząca. Nie tracił ani chwili i zapisał się na najbliższy event.
Uczestników nie znał. Żadnego, no, chyba że z widzenia, ale nie ma on zbyt dobrej pamięci do twarzy (albo nie zwraca na wszystkich uwagi). Przywitał się grzecznie, bo przecież spędzą razem trochę czasu. Będzie to na pewno nieco integracyjny wypad. Na obozach zazwyczaj bywają ćwiczenia na zaufanie czy inne takie bzdety. Zacieśnianie więzy między trainee to duży atut takiego wyjazdu. Po wysiadce z autokaru oraz poznaniu jakże przyjemnego pana, który opowiedział im co i jak, Jun nieco się zawiesił mentalnie. A więc może tu przemarznąć na śmierć, dostać infekcji lub coś go pogryzie? Czy to ma być takie subtelne, mentalne przygotowanie na to, jak wygląda walka o przetrwanie w showbiznesie? Czy może trainee, którzy nie zadebiutują w wyznaczonym czasie zostaną porzuceni na Madagaskarze i teraz mają się nauczyć sobie radzić? Na pewno jest to ważna życiowa lekcja - czytać ogłoszenia do końca. Jednak pozostaje pytanie, jak chłopak poradzi sobie w lesie? Był typowym mieszczuchem, rzadko wyglądał poza granice wielkich miast. O przetrwaniu wie niewiele, jedynie, że ważna jest woda i nie wolno jeść niektórych grzybów. Potrafi czytać mapę, tu mamy plus. Módlmy się też, że jego mistrzostwo w budowaniu fortów z poduszek się przyda na wypadek gdyby trzeba było rozłożyć szałas.
Wybrał trzy rzeczy, teoretycznie przemyślane, ale kto go tam wie. Musieli więc znaleźć niezbędny ekwipunek korzystając z otrzymanej mapy. To chyba najłatwiejsza część tego weekendu. Ile to już razy chłopak korzystał z mapy, by odnaleźć się w miejskiej dżungli? Co prawda, tutaj nie ma ulic czy budynków do pomocy, ale mechanizm jest ten sam prawda? Zmierzył wzrokiem całą ich grupę i uniósł mapę nieco do góry, aby każdy uczestnik zwrócił na nią uwagę.
- Chyba od razu tam pójdziemy całą grupą, by nie tracić czasu, prawda? Jak nas noc zastanie, to może być nie ciekawie. Potem można się podzielić obowiązkami, kto rozłoży namiot, rozpali ogień itp. itd...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hoo Yejin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t272-hoo-yejin http://trainee.forumpolish.com/t274-yejin http://trainee.forumpolish.com/t275-yejin
Wiek : 23
Wzrost i waga : 160/43
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Strumień   Wto Sie 16, 2016 9:04 pm

Chyba każdy z trainee potrzebował chwili wolnego, bo ile można biegać na zajęcia i ćwiczyć do upadłego? Każdy z nich był całkowicie poświęcony trenowaniu, nie mając czasem czasu nawet na chwilę rozmowy z rodziną bądź przyjaciółmi. Przynajmniej w przypadku Yejin tak właśnie było. Co prawda jej rodzina mieszkała w stolicy, jednak czas najnormalniej w świecie nie pozwalał jej na jakieś sensowne obiadki czy spotkania. Chociaż może znalazłaby go trochę więcej, gdyby sama nie chciała tak ciężko pracować. W końcu jak już poszła na przesłuchanie i dostała się do wytwórni, to wypadałoby wykorzystać swoją szansę i dać z siebie wszystko, prawda? Całe szczęście, że większość jej bliskich potrafiła to zrozumieć i nie robili jej wyrzutów z powodu małej ilości spędzanego wspólnie czasu. Odpoczynek każdemu się przyda, dlatego panienka Hoo bez wahania zapisała się na listę chętnych do wyjechania na obóz. Gdyby biedna tylko wiedziała na co się pisze...
Spakowała tylko najpotrzebniejsze rzeczy, po uprzednim skonsultowaniu się ze starszym bratem. Całe szczęście, że go miała, gdyż sama nigdy wcześniej nie była na obozie, a on z kolei bardzo to lubił. Nawet nie myślała o pakowaniu nie wiadomo jak modnych ciuchów, czy też kosmetyków, bo i po co? Chciała odpocząć, a nie martwić się swoim wyglądem. W autokarze przywitała się z każdym z uczestników wyjazdu, nikogo za bardzo nie kojarząc. No, poza Jinkyung, z którą mieszkały w jednym pokoju. Reszty albo nie znała, albo nie pamiętała by kiedykolwiek z nimi rozmawiała. Ot, nawet jeśli widzieli się na jakichś zajęciach, to jej słaba pamięć do twarzy nie pozwoliła ich zapamiętać. W końcu zdecydowali się na wyjazd by lepiej się poznać, więc nic straconego, prawda? Włożyła słuchawki do uszu, rozsiadając się na całkiem wygodnym fotelu w autokarze i spojrzała w szybę. W taki oto sposób minęła jej podróż, dość szybko, trzeba przyznać.
Tego się chyba kompletnie nie spodziewała. Z tego co wyczytała miał być to normalny obóz integracyjny, a nie survival. Chyba, że dziesięć lat spędzonych na szlifowaniu koreańskiego to za mało i po prostu źle zrozumiała. Westchnęła cicho, uważnie słuchając słów tego niezbyt przyjemnie wyglądającego mężczyzny. No super, była dziewczyną, która nigdy nie była na obozie i od razu została rzucona na głęboką wodę. Świetnie, po prostu świetnie. I jeszcze miała wybrać tylko trzy rzeczy kompletnie nie wiedząc, które z nich mogłyby być najbardziej przydatne? Cóż...Nie zamierzała się poddać i użalać nad swoim losem. Można powiedzieć, że chciała udowodnić przede wszystkim sobie, że da rade.
Wybranie tych rzeczy było nie lada wyzwaniem, a gdy w końcu jej się to udało westchnęła ciężko i podeszła do grupy. Czy dadzą sobie radę? Czy nie będą musieli używać racy? Wiele takich pytań teraz nasuwało jej się na myśl, w sumie nie trudno mieć wątpliwości, szczególnie, że nie znała ich na tyle dobrze, by móc to ocenić. Spojrzała uważnie na mapę i pokiwała do siebie głową. Na tym też się znała, więc faktycznie, ta część chyba była najłatwiejsza.
- Też uważam, że lepiej będzie pójść całą grupą i potem się rozdzielić, gdy przynajmniej będziemy w miejscu gdzie można będzie rozbić obóz. Wcześniej jeszcze się pogubimy, a tego raczej nikt nie chce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Strumień   Pon Sie 22, 2016 4:44 pm

Chyba nikt z uczestników nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Byli nastawieni na zwykły obóz, na którym będą śpiewać przy ognisku, brać udział w różnych konkurencjach, świetnie się przy tym bawiąc, i zacieśnią więzy ze znajomymi z wytwórni, z którymi być może przyjdzie im kiedyś debiutować. Dodatkowo mieli nadzieję na odpoczynek, a okazało się, że będą musieli walczyć o przeżycie. Może nie dosłownie, bo wiadomo, że nikt tu nie umrze, ale każdy wie, o co chodzi. W takim wypadku trainee mogli czuć się zawiedzeni i źli, bo mimo wszystko powinni zostać poinformowani, na co się piszą, ale coś takiego równie dobrze może okazać się świetnym przeżyciem, które będą pamiętać przez bardzo długi czas. Będą mieli okazję poczuć się jak w filmie przygodowym, a także sprawdzić, czy będą w stanie sobie poradzić z dala od cywilizacji i technologii. Poza tym, to nie tak, że zostali tu wywiezieni na parę miesięcy.
- Też tak sądzę - przyznał, wcześniej kiwając głową. Nie było sensu się rozdzielać, kiedy jeszcze nie mieli rozbitego obozu. Mapa była tylko jedna, więc ryzykowne byłoby rozdzielanie się. Nawet jeśli część osób zostanie w umówionym miejscu, nie ma stuprocentowej pewności, że pozostała będzie w stanie ich odnaleźć. W końcu są w nieznanym sobie miejscu, do tego w lesie. Wszędzie pełno identycznych drzew, więc o zgubienie się wcale nie jest tak trudno. Jak wspomniał Yejun - najrozsądniej będzie podzielić się obowiązkami, kiedy już rozbiją obóz.
- Ruszajmy. Nigdy nie wiadomo, ile nam to zajmie, a będzie o wiele trudniej, jeśli nie wyrobimy się przed zmrokiem. - Perspektywa łażenia po lesie w egipskich ciemnościach, naprawdę nie była zbyt kusząca. Chyba, że ktoś z nich wziął ze sobą latarkę, ale mimo wszystko taka mała wiązka światła prawdopodobnie nie byłaby wystarczająca. Samo chodzenie i uważanie by nie zaczepić się o wystający korzeń, wydaje się całkiem trudne, już nic nie mówiąc o szukaniu ukrytych przedmiotów, niezbędnych do przetrwania. Oby się nie okazało, że cała grupa to niezdary, bo naprawdę będzie nieciekawie.
- Powinniśmy iść w tamtym kierunku..? - spojrzawszy na mapę przez ramię Parka, powiedział i wskazał przed siebie. Nie można powiedzieć, że był jakimś mistrzem w czytaniu map, ale nie było to też jakoś szczególnie skomplikowane. I w sumie sam nie wiedział, dlaczego do jego wypowiedzi wkradła się pytająca nuta, ale nie zamierzał zaprzątać sobie głowy tą kwestią. Miał ważniejsze rzeczy, niż rozmyślanie nad takimi nic nieznaczącymi drobiazgami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Strumień   Sro Lut 15, 2017 10:46 pm

Event zakończony. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strumień   

Powrót do góry Go down
 
Strumień
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: WORLD :: Korea Południowa :: Obóz Przetrwania-
Skocz do: