IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Starbucks

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Starbucks   Czw Kwi 21, 2016 5:39 pm

 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Starbucks   Nie Maj 15, 2016 10:19 pm

Studenci mają ciężko, wbrew temu, co chciałyby pokazywać filmy o młodych dorosłych, którzy powoli stawiają pierwsze kroki w stronę wymarzonego zawodu. Albo to może Austin był jednym z tych bardzo ambitnych indywiduów, które nie potrafiły znieść myśli o obijaniu się i omijaniu ćwiczeń? Nie wspominając już nawet o pracy, do której wciąż upierał się chodzić, nawet jeżeli jego szef był dość chętny zawiesić go w obowiązkach. Charakter Liu nie pozwalał mu skorzystać z tego ulgowego traktowania, dlatego niektóre dni odciskały na nim swoje piętno dość mocno. A tutaj, zamiast ułożyć się pod cieplutką kołderką, wciąż miał jeszcze kilka godzin popołudniowych wykładów. Nie wymagały one aż tak dużego skupienia jak praca (w końcu od tego, czy zanotuje jakąś informację nie zależało zbyt wiele, a błąd w szpitalu mógł kosztować kogoś życie), jednak chciałby być na nich więcej niż półżywy.
Kawa musiała znaleźć się na liście rzeczy niezbędnych do przetrwania, dlatego to właśnie kawiarnię odwiedził prosto po wyjściu ze szpitala. Miał dwie godziny przerwy i chociaż z powodzeniem zdążyłby wrócić do domu, wolał nie ryzykować, że później spóźni się na zajęcia. Z różnych powodów - może komunikacja miejska działała bez zarzutu, ale naprawdę mogło zdarzyć się wszystko, a nasz przyszły lekarz nauczył się brać pod uwagę każdą ewentualność.
Stłumił ziewnięcie dłonią, powoli kierując się w stronę lady, a przy okazji próbując wynaleźć dla siebie jakiś wolny kąt - o tej porze w kawiarni było dość sporo klientów, studentów i biznesmenów, więc zadanie tylko brzmiało tak trywialnie łatwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starbucks   Wto Maj 17, 2016 6:11 pm

Mimo tego, że właśnie był środek dnia, to jednak miejsca tak popularne, jak Starbuck były okupywane cały dzień, przez ludzi w różnym wieku. Wiadomo, że 80-letnia staruszka raczej nie przyjdzie do takiej kawiarni, to jednak pracownicy biura, którzy skończyli już te 50 lat często załatwiali swoje interesy przy filiżance ciepłej kawy, z dosyć luźniejszej atmosferze, niż siedząc sztywno za biurkiem. Sooyoung również należała do tego grona osób, które wolały ustalać konkrety z klientem w bardziej przyjemnym miejscu, niż któreś z kolei piętro luksusowego wieżowca. Wiadomo jednak, że nie zawsze się tak dało, a część osób wolała tradycyjne sposoby załatwiania spraw, bez obecności osób trzecich, w całkowitej ciszy i spokoju. Oczywiście, dziewczyna nie miała wtedy nic do gadania, bo przecież nie będzie negocjować o miejsce spotkania z kimś, to da jej, bądź jej szefowi, dość pokaźną sumę pieniędzy.
Jednak dzisiaj nie przyszła tutaj w służbowych sprawach. Wymarzyła jej się pyszna kawa, z dużą ilością bitej śmietany i z cynamonem, a wiadomo, że sekretarki takich rarytasów nie serwują, mając ważniejsze rzeczy na głowie, niż bawienie się w bycie baristą. Wiadomo, że jak poprosi się je o napój, to przygotują, tylko że będzie to raczej mocne espresso, na które nie zawsze ma się ochotę. I dlatego właśnie Sooyoung chciała spędzić chwilę swojego wolnego czasu przy takich pysznościach, już nawet wypatrując sobie miejsce przy oknie, na wysokim stołku barowym. Wzięła z lady białą, elegancką filiżankę, ze spodeczkiem oraz drobną łyżeczką...
Pech jednak chciał, że właśnie do kawiarni weszła grupka nastolatków, a jeden z chłopaków szedł akurat tyłem, opowiadając coś reszcie z wielkim ożywieniem. Nie trudno się domyślić, jak scena wyglądała daje, efekt domina zrobił swoje. Dzieciak obrócił się energicznie, wpadając z impetem na Soo, a ona straciła równowagę (w czym bardzo pomogły jej szpilki, które akurat dzisiaj założyła), wylewając swoją gorącą kawę na koszulę biedaka, który akurat stał przy ladzie. Po pomieszczeniu rozniósł się dźwięk tłuczonej filiżanki, z krzykiem kobiety.
- Możesz patrzeć, jak chodzisz?!
- Dzieciak jedynie spalił buraka, niewyraźnie dukając ciche przepraszam i pośpiesznie uciekł, chyba obawiając się, że dostanie jeszcze większy ochrzan. Wywróciła aż oczami, odwracając się w stronę zalanego kawą mężczyzny. - Bardzo cię za to przepraszam.
Powrót do góry Go down
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Starbucks   Wto Maj 17, 2016 9:31 pm

Duże miasta mają taką niefajną właściwość, że prawie w ogóle nie śpią. Chcesz spokoju? Wyjdź z domu o piątej nad ranem na jakieś pół godziny, tylko wtedy były niewielkie szanse, że ulice i sklepy Seulu będą puste, a te drugie także w znacznej części zamknięte na cztery spusty przez sumiennych właścicieli. Austin przywykł do życia w stolicy, więc tłum ludzi wcale mu nie przeszkadzał. Udało mu się wytrenować w odnajdywaniu bezpiecznej drogi pośród ludzkiego oceanu i raczej szczycił się dobrymi refleksami, dzięki czemu często unikał nieprzyjemnych sytuacji. Niestety, akurat tego konkretnego dnia życie miało mu spłatać figla i nawet lata spędzone na boisku, pełne uników mecze i skomplikowane procedury, których uczył się na zajęciach w prosektorium za nic nie mogły przygotować go na tę niecodzienną sytuację. Przed zetknięciem z gorącą kawą ratowały go tylko podkoszulka i całkiem gruba bluza, normalnie chroniąca mężczyznę przed zimnem, a nie przed kofeinowym napojem.
Pewnie gdyby lokal świecił pustkami, a Austin zamiast omawiać szczegóły swojego zamówienia z baristą, obserwował zachowanie ludzi w jego najbliższym pobliżu, nie stałoby się nic podobnego. Teraz niestety nie zwrócił uwagi na głośnych nastolatków aż do ostatniej chwili, a wtedy było już o wiele, wiele za późno. Zduszony okrzyk jednej z pracownic kawiarni był pierwszym i ostatnim ostrzeżeniem przed nieuchronną katastrofą. Zanim Liu załapał, co się dzieje, ciepła kawa i bita śmietana znalazły się na jego bluzie. Całe szczęście, że zamiast odskakiwać do tyłu jak wariat, wyciągnął rękę, żeby złapać kobietę, która przed nim straciła równowagę. Ludzie posypaliby się jak domino, gdyby i on wpadł na kogoś za nim! Odruch wziął jednak górę nad instynktem, bo przyszły chirurg zacisnął rękę na ramieniu pani fotograf, chroniąc ją przed wspólnym losem z filiżanką.
- Nic ci się nie stało? - Zapytał, chwilowo ignorując przeprosiny. Jego ciuchy nie były aż tak ważne! Przecież kobieta z powodzeniem mogła sobie skręcić kostkę, przez te nieszczęsne szpilki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starbucks   Pią Maj 20, 2016 1:58 am

- Pytasz o mnie, zamiast spojrzeć na siebie? - Wiadomo, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie, to jednak dziewczyna nieco się zdziwiła, kiedy chłopak nadal mocno trzymał jej ramię do momentu, aż ona sama nie była w stanie dzielnie stanąć o własnych siłach, a kostki nie wyginały się już niebezpiecznie, jakby zaraz miały uszkodzić się od dodatkowych centymetrów. - Dzięki. - Odparła w końcu, delikatnie kładąc dłoń na jego zaciśniętej pięści, żeby dać mu do zrozumienia, że może ją puścić. Zaraz też niespokojnie spojrzała na swoje ubranie... Wiadomo, że nie powinna się z tego cieszyć, ale jednak w głowie miała taką myśl, że dobrze, że to nie na nią poleciała ciemna kawa, bo na materiale białej bluzki wyglądałoby to wręcz idealnie, no a nie miała ochoty jechać do domu, żeby się przebierać. I tak miała napięty grafik, a taka wyprawa mogłaby jej rozwalić idealnie zaplanowany dzień.
- Może lepiej zdejmij tę bluzę... W ogóle, nie poparzyło cię? - Spytała nieco zaniepokojona, marszcząc przy tym brwi. Kawa, którą zamówiła, była jednak bardzo gorąca, a jego ubranie nie wyglądało, jakby miało funkcję ochronną przed rozgrzanymi napojami. I tak całe szczęście, że nie wylała mu tego na dłoń albo szyję, bo wtedy mogłoby nie być tak spokojnie, jak teraz. Chociaż, co prawda, Sooyoung nieco zdenerwowała się tą sytuacją. Może i doskonale radziła sobie w sytuacjach stresowych w firmie, to jednak takie wzięte z życia wydawały się być momentami cięższe, bo teraz serio nie wiedziała, jak ma się zachować. Jedyne, co mogła zrobić, to odsunąć się z chłopakiem na bok, żeby dziewczyna z kawiarni mogła posprzątać ten cały bałagan, a nasza biedna dwójka schować się nieco przed spojrzeniami zaciekawionych gapiów.
- Naprawdę, strasznie cię przepraszam. - Powtórzyła jeszcze raz, pozwalając sobie już wcześniej, na nieco swobodniejszy styl wypowiedzi. Zauważyła, że chłopak jest osobą miłą i nie potraktuje ją krzykami i obelgami, jaką to jest niezdarą i pobrudziła mu jego elegancki garnitur, bo właśnie tego typu osoby były zawsze najbardziej nerwowe. Sooyoung sama często bywała poddenerwowana przez prace dla dużych firm, to jednak nie była w nich aż tak długo, żeby stać się wrednym korpo-ludkiem, który na wszystkich krzyczy... Co prawa wcześniej sama wydarła się na tamtego dzieciaka, to może jednak nauczy go to patrzenia przed siebie. Naprawdę, dzisiejsza młodzież bywała często zamulona...
Powrót do góry Go down
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Starbucks   Sob Maj 21, 2016 7:48 pm

Austin miał dużo szczęścia. Gruba bluza nie przylegała ciasno do ciała, ziaren kawy zazwyczaj nie zalewało się wrzątkiem, a na dodatek tylko część zamówionego przez kobietę napoju wylądowała bezpośrednio na nim. Skóra na brzuchu piekła go niemiłosiernie, jednak nie zwracał na to większej uwagi, za bardzo koncentrując się na osobie drugiej poszkodowanej. Może dlatego trochę zaskoczyły go słowa niefortunnej klientki Starbucksa, na które odpowiedział niepewnym uśmiechem.
- Mogłaś skręcić nogę - odpowiedział, sprawiając, że scena ta musiała z boku wyglądać jeszcze bardziej idiotycznie, niż wyglądała dotychczas. Kiedy miał pewność, że kobieta nie zrobi sobie krzywdy, posłusznie puścił ją, odsuwając się o krok do tyłu, bo chociaż znaczną część życia spędził w Ameryce, doskonale rozumiał potrzebę zachowania przestrzeni osobistej. Przytaknął, kiwając głową - czy to w odpowiedzi na podziękowanie, czy na dalszą propozycję, czy może raczej na oba. Zaraz też zdjął materiał na tyle sprawnie, na ile był w stanie, krzywiąc się lekko, gdy podkoszulka również okazała się być ofiarą kawy. Austin dziękował Bogu, że materiał był tylko wilgotny, a nie całkiem przemoczony. Nadal nieprzyjemnie przylegał do brzucha, ale z tym Liu nie mógł zbyt wiele zrobić, niezdarnie odsuwając go ręką od ciała. Niestety, podkoszulka w samym środku Starbucksa nie zdejmie.
- Może trochę, ale będę żył. - Skóra na pewno była zaczerwieniona i piekła, jednak nie było to poważne oparzenie, a przynajmniej takie wrażenie odnosił przyszły lekarz. Nic dziwnego, że od razu chciał uspokoić kobietę, która pewnie i tak miała dość stresu jak na jeden dzień. Zdecydowanie: bluza uratowała go przed poważniejszym urazem, nawet jeżeli teraz nadawała się już tylko do prania, a student zmuszony był teraz albo zrezygnować z zajęć, albo szybko znaleźć odpowiednie zastępstwo. Widać jego plan oszczędzania czasu spalił na panewce.
Odłożył mokrą bluzę na oparcie jednego z wolnych krzeseł przy stoliku, w stronę którego jakoś naturalnie się skierowali. Naprawdę nie miał kobiecie za złe, że straciła równowagę przez bandę dzieciaków, które nie patrzyły, dokąd idą. Chociaż znowu, Austin nie winił również tych młodych chłopaków. Takie sytuacje się zdarzały, a wytykanie winnych palcami do niczego nie prowadziło.
- Ważne, że oboje wyszliśmy bez szwanku. To nie była twoja wina... - Zapewnił, dopiero w tym momencie uświadamiając sobie, że właściwie nie ma pojęcia, z kim rozmawia. - Liu Austin - przedstawił się, idąc w ślad za tym rozumowaniem i wyciągnął w stronę kobiety rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Starbucks   Sob Cze 04, 2016 1:15 am

No ale dlaczego chłopak nie chce zdjąć tej koszulki? Na pewno widok byłby niezły i kilka pań chętnie by popatrzyło na klatę młodego mężczyzny, a dodatkowo zza materiału nie odznaczały się dodatkowe kilogramy w postaci wystającego tłuszczyku. Zresztą i tak oczy wszystkich ludzi były skierowane ku nim, bo, jak wiadomo, na takie rozrywki chętnie się patrzy! Można zobaczyć, jak ktoś się zachowa... A gdyby tak Sooyoung, pod wpływem gniewu nakrzyczała jeszcze na Austina, to przecież to by była idealna historyjka do opowiedzenia dzieciom, rodzicom, siostrze, przyjaciółce czy też sąsiadce, którzy by najpewniej skrytykowali jej niekulturalne zachowanie względem biednego dżentelmena. Dziewczyna się już nauczyła, że ludzie z wszystkiego są w stanie zrobić ogromną sensację, a drobny uścisk zmienić w gorący i namiętny romans, byleby tylko było o czym gadać.
- Choi Sooyoung. - Uśmiechnęła się delikatnie, podając mu dłoń. Odetchnęła w duchu, kiedy w końcu stanęli nieco z boku, uciekając spod spojrzeń innych. Cała akcja i tak była niezręczna, a kilkoro gapiów ani trochę nie pomagało w tej sytuacji. Jeszcze tego by brakowało, jakby gazety zaczęły coś wypisywać na jej temat. - Wiesz, może i nie moja wina, to jednak teraz ja czuję się okropnie głupio. - Wyznała, odkładając na krzesło obok swoją torebkę, żeby jej zbytnio nie przeszkadzała... Ewentualnie żeby nikt nic na nią nie wylał, bo miała tam zbyt wiele wartościowych rzeczy do pracy, żeby tak ryzykować. - Może na przeprosiny postawię ci kawę albo herbatę? A może wolisz koszulkę? Możemy iść jakąś kupić nawet teraz.- Zaoferowała szybko. Serio była w stanie wyjść ze Starbucksa i udać się do najbliższego sklepu odzieżowego, żeby odkupić mu zniszczoną bluzkę. A przy okazji, nie musiałby się wracać do domu, żeby zmieniać tę część odzieży. Naprawdę zrobi wszystko, o co Austin poprosi, byleby tylko jakoś zrekompensować mu to nieudane wyjście do kawiarni. No i przy okazji podziękować za ratunek. Skręcona kostka nie jest jej do życia w niczym potrzebna.
Powrót do góry Go down
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Starbucks   Pon Cze 06, 2016 3:33 pm

Gdyby byli w Stanach, Austin pewnie zastanowiłby się na moment i rzeczywiście zdjął ten swój nieszczęsny podkoszulek. Ameryka wybaczała o wiele więcej rzeczy niż Korea, a poza tym była w pewien sposób przyzwyczajona do różnych przejawów bezwstydu. Wolał nie narażać się na krzywe spojrzenia biznesmenów i starszych pań, bo o ile młode kobiety i nastolatki pewnie nie miałyby mu tego za złe, o tyle wcześniejsze pokolenia już z pewnością tak. Do wilgotnej koszulki mógł spokojnie przywyknąć przez najbliższe kilka minut, a o wiele gorzej czułby się z cudzym wzrokiem wlepionym w plecy albo nawet "lepiej", w klatę. Zdecydowanie wystarczyła mu spora dawka uwagi, którą już i tak otrzymał z powodu tego małego przedstawienia. Na całe szczęście kobieta zapanowała nad swoim temperamentem i oszczędziła im sporej dawki pogardy czy uwag. Liu przecież nie potrafiłby na nią nawrzeszczeć w ramach odwetu, tylko grzecznie przyjąłby wybuch na siebie. A to z kolei mogłoby spowodować całą lawinę innych, najpewniej niezbyt przyjemnych wydarzeń albo raczej zachowań otoczenia.
Natychmiast odwzajemnił gest, nie krępując się ani na moment. Kawa na bluzie była dla niego czymś nowym, ale nawiązywanie nowych znajomości zaliczało się do mocnych stron. Korea czy Ameryka, w obu państwach radził sobie całkiem nieźle.
- Niepotrzebnie, you know, nie mogłaś przewidzieć, że dzieciaki na ciebie wpadną - stwierdził, bo nie uważał, że Soo ma powody, by czuć się źle z powodu całej tej sytuacji. Może rzeczywiście dobrze, ze trafiła akurat na Austina, któremu nie sposób odmówić wyrozumiałości. - Kawa byłaby okej, jeśli poprawię ci tym humor. Mam do przeżycia jeszcze parę godzin wykładów - wyjaśnił, wciąż nie tracąc pogody ducha, chociaż naprawdę nie widział najmniejszej potrzeby, by to kobieta za niego płaciła, przecież nie zrobiła nic złego! - Bez przesady! Pani sobie usiądzie, a nie będzie się przejmować głupia bluzą. - Tym razem wyglądał na zaskoczonego, odsuwając dla Choi jedno z wolnych krzeseł. Zakup ubrania był dobrym pomysłem, ale nasz przyszły lekarz naprawdę potrafił o swoją garderobę zadbać. Plus, bluza jednak jest trochę droższa niż kawa, a nie zamierzał nikogo naciągać na zbędne wydatki, kiedy sam był więcej niż w stanie pokryć rachunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Starbucks   Pią Lip 22, 2016 4:17 pm

Fabuła zakończona. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Starbucks   

Powrót do góry Go down
 
Starbucks
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Gastronomia-
Skocz do: