IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Iris Garden

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Iris Garden   Czw Kwi 21, 2016 6:02 pm

Miejski ogród botaniczny pełen zieleni, roślin z całego kraju oraz zbiorników wodnych. Niezliczone gatunki kwiatów zdobią cały obszar otwarty dla zwiedzających, a przy mniej rozpoznawalnych elementach flory znajdują się także tabliczki informacyjne. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Choi Hyesung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t121-choi-hyesung#122 http://trainee.forumpolish.com/t157-sungie#182 http://trainee.forumpolish.com/t158-hyesung#183
Wiek : 23
Wzrost i waga : 176 cm | 57 kg
Orientacja : biseksualny
Partner : Byun

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Nie Maj 15, 2016 12:36 pm

Momenty wolności były czymś, co powinno być najbardziej docenianym elementem ludzkiego życia. Praca dawała profity, wzbogacała intelektualnie jak i w sensie umiejętności, a i też bywała przyjemna, jednak to chwila, w której samemu można zdecydować, w którą stronę się pójdzie i kiedy wróci, była tą idealną. Kilkugodzinna przerwa między treningiem porannym i popołudniowym dawała znacznie więcej możliwości niż wychodzenie po całym dniu roboty, tak więc Hyesung postanowił to wykorzystać, zapraszając Byuna do... ogrodu botanicznego. Nic szczególnego, trochę roślin, ładnych widoczków i świeże powietrze, jednak w końcu liczy się towarzystwo, prawda? Do tego spacer był najlepszą opcją, kiedy nie miało się całego dnia do stracenia.
Mieli spotkać się na miejscu, przez pewną nierówność w grafikach, więc zamiast od razu pójść na wyznaczone miejsce, Choi skoczył jeszcze po bubble tea. Tak więc niedługo później stał przy wejściu do ogrodu z dwoma plastikowymi kubkami w dłoniach, obserwując ptaki poruszające się po niebie, ludzi chodzących w te i na zad, oraz raz na jakiś czas rzucając okiem na to, co już od wejścia oferowało to miejsce. Prawdę powiedziawszy, zwiedził znacznie mniej miejsc w stolicy niż sądził, kiedy dopiero co tam przyjeżdżał. Wtedy był przekonany, że codziennie będzie mógł robić sobie piesze wycieczki po największych klejnotach natury, kultury i sztuki koreańskiej, jednak dość szybko zmienił zdanie w tym temacie. Często po treningach spał ile tylko mógł, innym razem zajmował się indywidualnym szlifowaniem swoich umiejętności albo spisywał z prędkością światła pomysły na piosenki, zanim te zdążyły opuścić jego umysł na zawsze. W pracy nad sobą było więcej pracy niż planował, jednak nie można powiedzieć, że miał na co narzekać. Aktualnie cieszył się słonecznym dniem, który w tej szachownicy pogodowej za kilka godzin może zmienić się w powtórkę zimy, czekając na Daeyunga z rosnącym entuzjazmem.

_________________
SCREW YOU, I'M AVESOME
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Byun Daeyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t117-byun-daeyung#118 http://trainee.forumpolish.com/t300-daedae#506 http://trainee.forumpolish.com/t299-daeyung#505
Wiek : 20
Wzrost i waga : 184cm || 68kg
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Hyesungie-hyung.

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Pon Maj 16, 2016 10:13 pm

Debiut to z jednej strony naprawdę wspaniała sprawa: stajesz się rozpoznawalny, możesz oglądać własną twarz w telewizji i Internecie, a czasami nawet na sklepowych wystawach. Daeyung, chociaż wciąż był tylko raczkującym rookie na scenie pełnej doświadczonych idoli, mógł już z pełną świadomością powiedzieć, że w jakimś stopniu poczuł smak sławy. Niestety, z całą tą radosną otoczką wiązało się też kilka negatywów: jak na przykład fakt, że musiał niesamowicie starać się nie wyróżniać z tłumu. Gdyby w sobotnie popołudnie wybrał się nad rzekę Han istniało prawdopodobieństwo, że skończyłby otoczony wianuszkiem fanek i właściwie niezdolny zrobić nic, co sobie zaplanował. Nawet w środku tygodnia trochę obawiał się, że nagle ktoś go rozpozna! Nie miał ani jaskrawej fryzury, ani krzykliwych ubrań, ale naprawdę miał powody, by trzymać się na baczności: z Hyesungiem rzadko mieli możliwość na takie swobodne spacery, spotykając się raczej w budynku wytwórni, albo w bezpośrednim jej pobliżu.
Wycieczki do ogrodu botanicznego się nie spodziewał, ale gdy tylko dostał sms, absolutnie nie chciał odmawiać. Boisko do gry w kosza albo sala taneczna – jasne, tam też mogli miło spędzić czas, ale Dae miał wrażenie, że kwiatki i krzaczory to dużo mniej natarczywi towarzysze niż rówieśnicy chłopaków. Zresztą, to też mogli zrobić. Tyle tylko, że nie pośród całej masy ciężkich i męczących treningów, które jeszcze nie skończyły się na ten konkretny dzień.
Dostrzegłszy Hyesunga, już z daleka zaczął machać starszemu. Nieświadomie przyspieszył kroku i chociaż nie wyglądało to jak bieg na złamanie karku, widać było, że cieszy się ze spotkania. Co z tego, że widzieli się jeszcze tego samego poranka?
Cześć, hyung – przywitał się, szybko rozglądając dookoła. Bo przecież w normalnych okolicznościach sprzedałby swojemu chłopakowi buziaka w policzek, skoro jednak jedna ahjumma, siedząca dwie ławeczki dalej, przyglądała im się badawczo, wiedział, że musi odpuścić. – Dla mnie? – zapytał, już wyciągając rączkę po kubek z osławioną herbatą.

_________________


But everything about me is special
What can i do, I was born this way
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Choi Hyesung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t121-choi-hyesung#122 http://trainee.forumpolish.com/t157-sungie#182 http://trainee.forumpolish.com/t158-hyesung#183
Wiek : 23
Wzrost i waga : 176 cm | 57 kg
Orientacja : biseksualny
Partner : Byun

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Pon Maj 16, 2016 10:47 pm

Pogoda tego dnia była naprawdę przyjemna jak na marzec. Słońce wyłaniające się zza chmur uniemożliwiało byt smutnej szarości, lekki wiaterek za to przypominał o tym, że na lato trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Ptaszki fruwają, roślinki wydzielają tlen, Daeyung... Właśnie, Daeyung. Został zauważony przez starszego z parki zapewne dużo później niż on sam, jednakże sukcesem jest fakt, że Sung w ogóle spojrzał w dobrym kierunku zamiast podziwiać przyrodę. W pierwszej chwili chciał odmachać, jednak chlupot napoju w kubku przypomniał mu, iż powinien ograniczyć gwałtowne ruchy, ponieważ może zdarzyć się nieszczęście. A tak się składa, że tego dnia nie chciał pozwolić sobie na żadne nieszczęścia, ponieważ to byłoby perfidne marnowanie okazji na przyjemną... czy to randkę, czy wycieczkę na świeżym powietrzu, nieistotne. Liczy się to, że dzień, pomimo tego że z grubsza normalny, miał być pozbawiony nieprzyjemnych niespodzianek. Dlatego też poczekał, jedynie leniwym, powolnym krokiem wychodząc mu na przeciw, by chociaż odrobinę przyspieszyć moment spotkania.
- Hej - odparł wesoło, po czym przyjrzał mu się uważnie, ponieważ nagle zaczął przypominać szpiega w krainie deszczowców. Oczywiście pomijając to, że wyraźnie próbował zachować anonimowość. Nic dziwnego, aktualnie przecież był gwiazdą, nawet jeśli Hyesung widział go jedynie jako tego nastolatka z marzeniem, którego poznał jakiś czas temu. Jedynie, albo raczej , ponieważ niezależnie od tego co się w nim zmieniło, wciąż był definitywnie ulubioną osobą Sunga. Fanboy #1 i inne takie. - Hm? To już człowiek nie może spokojnie postać sobie z dwoma nietkniętymi kubkami bubble tea? Co się dzieje z tym światem - mruknął, w międzyczasie podnosząc sobie napoje na wysokość oczu, aby określić który był który. - Mięta - zapowiedział, przekazując mu odpowiedni kubeczek i skinął głową w stronę wejścia, sugerując ruszenie się z miejsca. - Jak minął dzień? No.. pół dnia? - zadał z grubsza standardowe pytanie, którego miejsce z reguły było na początku rozmowy. Co prawda nie widzieli się zaledwie kilka godzin, ale to wystarczyło, aby zdobyć kilka nowych doświadczeń w życiu.

_________________
SCREW YOU, I'M AVESOME
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Byun Daeyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t117-byun-daeyung#118 http://trainee.forumpolish.com/t300-daedae#506 http://trainee.forumpolish.com/t299-daeyung#505
Wiek : 20
Wzrost i waga : 184cm || 68kg
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Hyesungie-hyung.

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Wto Maj 17, 2016 9:01 pm

Nic dziwnego w tym, że Dae wolał trzymać się z daleka od uwagi obcych ludzi. Normalnie mu ona nie przeszkadzała, jeżeli jednak chodziło o spędzenie przyjemnego popołudnia, albo nawet jeszcze bardziej istotnie: randki ze swoim chłopakiem, nie mógł sobie pozwolić na chwilę nieuwagi. Przecież to oczywiste, że chciałby się do niego przytulić albo złapać za rękę, jednak musiał trzymać się na baczności. Taką fizyczną część związku ze starszym wolał zostawić na bezpieczne zacisze pokoju, bo przecież nikt nie mówi, że miłe spędzanie czasu koniecznie musi być połączone z dużymi ilościami skinshipu. Byunowi w zupełności wystarczała obecność Hyesunga.
Podziwianie przyrody też było jakąś atrakcją, tyle tylko, że drugorzędną. Dae nigdy nie należał do wrażliwych na otaczające go piękno romantyków. Jasne, potrafił tworzyć i nagrywać bardzo uczuciowe piosenki lub choreografie, doceniał gest, a także niesamowicie cieszył się z tej nowostworzonej relacji z Choim, jednak w normalnych okolicznościach, sam od siebie, raczej nie wybrałby się, żeby pooglądać kwiatki! Co nie zmienia faktu, że ogród botaniczny wyglądał naprawdę bardzo ładnie i z pewnością krył w sobie jeszcze więcej wizualnych przyjemności – to na wtedy, kiedy chłopaki już wejdą do środka na dobre.
Czemu w Seulu zawsze jest tyle ludzi? – Pożalił się, wydymając lekko usta do przodu. Zdecydowanie, gdyby fanki widziałyby go w tym wydaniu, musiałyby się poważnie zastanowić, czy ten uroczy dzieciak na pewno jest ich pewnym siebie idolem o uśmiechu typowego łamacza serc i chuligana.
Absolutnie! – prychnął, szczerząc się do starszego wesoło. Doskonale wiedział, że swoją bubble tea i tak dostanie; teraz była tylko kwestia kiedy i po jakiej dawce próśb czy namów. Na całe szczęście nie musiał robić dużo i już po chwili wbijał rurkę w ochronną folię. – Jesteś najlepszy, hyung! – Oświadczył, smakując swojego ulubionego napoju z szerokim uśmiechem na ustach. Bo Hyesung naprawdę był najlepszy. Nie tylko przez wzgląd na miętową herbatę.
Um… jogging, śniadanie, nagrania z Minjunem, spotkanie z managerem, trening rapu i… no, jestem tutaj~ Czyli właściwie bardzo, bardzo pozytywnie. Szkoda tylko, że wieczorem mam trzy godziny tańca. – Jasne, kochał ćwiczyć choreografie, ale po tym, jak poprzedniego dnia ruszył się sprzed lustra tylko na obiad i po wodę, jego mięśnie miały zdecydowanie dość wyczerpującego wysiłku. – A twój?

_________________


But everything about me is special
What can i do, I was born this way
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Choi Hyesung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t121-choi-hyesung#122 http://trainee.forumpolish.com/t157-sungie#182 http://trainee.forumpolish.com/t158-hyesung#183
Wiek : 23
Wzrost i waga : 176 cm | 57 kg
Orientacja : biseksualny
Partner : Byun

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Wto Maj 17, 2016 10:16 pm

Pytanie było... właściwie to nawet bardzo na miejscu. Jakby nie patrzeć, był środek tygodnia, godziny raczej pracy, aniżeli popołudniowe czy wieczorne, kiedy to kończy się zmianę i można zająć się sobą, a jednak praktycznie nigdzie nie można było znaleźć miejsca bez ludzi. Duże miasta w tym sensie zawsze umiały nieźle zaskoczyć - zupełnie jakby turyści i mieszkańcy dokładnie w tym konkretnym momencie musieli oderwać się od swoich zajęć i odwiedzić jedno miejsce. Prawda jednak była taka, że tak to wyglądało w całym mieście, a zwłaszcza w lokacjach nastawionych na turystów. Iris Garden, jakkolwiek by na to nie spojrzeć, zapewne działał na zwiedzających jak ogień na ćmy, podobnie zresztą jak Grand Park czy kanał. Fakt faktem, jakby chcieli spędzić czas na osobności, musieliby wybrać inne miejsce. Decyzja taka a nie inna padła głównie dlatego, iż Sung jeszcze nie miał okazji odwiedzić ogrodu botanicznego. Okej, to może brzmieć jak coś niekoniecznie ważnego i szczerze mówiąc nie było szczególnie istotne w życiu chłopaka, ale lubił takie miejsca, a jak już iść to z kim jak nie z chłopakiem, aktualnie zajmującym najważniejsze miejsce w głowie i sercu rapera?
- Nie jestem do końca przekonany, ale zawsze możesz ich zapytać - podsunął mu i poklepał go po policzku. Doprawdy, ten człowiek był rozbrajający. Niektórzy mogli zachwycać się szczeniaczkami czy dziećmi, jednak Hye wolał zostać przy swojej definicji słodkości i osobiście poczuć dyskomfort spowodowany brakiem prywatności, ponieważ najchętniej w swój własny sposób pozbyłby się tej miny z jego twarzy.
- Mógłbyś się bardziej postarać i powiedzieć mi coś czego jeszcze nie wiem - zaproponował z zaczepnym uśmiechem, po czym spuścił wzrok na własny kubek, którym właśnie się zajmował. Szczerze mówiąc, rzadko kiedy faktycznie pijał bubble tea. Z reguły stawiał na bardziej "tradycyjne" napoje, jednak to nie tak, że nie lubił takiej herbaty, a raczej po prostu nie był do niej zwyczajny. Co za tym idzie, folia pokrywająca kubek zwykle była dla niego godnym przeciwnikiem - już chwilę później wycierał o koszulkę mokre od brzoskwiniowego napoju palce. Później wystarczyło tylko wessać niewielką kałużę, która utworzyła się na wierzchu folii i voila! Pociągnął pierwsze łyki przez słomkę, zachowując się jakby chwilę temu jego umysł wcale nie wszczynał alarmu przez cienki kawałek przezroczystego plastiku, który wygiął się pod złym kątem.
- Znowu? - podłapał temat, spoglądając na Byuna z nieznacznie wykrzywionymi ustami. - Jakbyś potrzebował holowania to daj znać - dodał. No niestety, w wytwórni niezależnie od poziomu zmęczenia trzeba było robić swoje, więc jeśli Sung nie mógł nic poradzić na same lekcje tańca, mógł za to spróbować poprawić sytuację po nich i zaoferować pomocną dłoń. Czy tam ramię, albo ewentualnie plecy. - Ja... no cóż, ostatnio pewne chochliki próbują zmusić mnie do śpiewania, więc ze dwie godziny ukrywałem się na boisku. Właśnie, w końcu zaczęły wychodzić mi rzuty za trzy - pochwalił się, stawiając raczej na tą informację niż na lekcję rapu, którą miał później. Też ważny element dnia, nawet ważniejszy niż kosz, ale miło było skupić się na czymś innym niż obowiązki.

_________________
SCREW YOU, I'M AVESOME
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Byun Daeyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t117-byun-daeyung#118 http://trainee.forumpolish.com/t300-daedae#506 http://trainee.forumpolish.com/t299-daeyung#505
Wiek : 20
Wzrost i waga : 184cm || 68kg
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Hyesungie-hyung.

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Sob Maj 21, 2016 12:01 am

Szczerze powiedziawszy, pod tym względem Daegu wcale nie różniło się od stolicy tak bardzo. Może gdyby byli na obrzeżach miasta, albo w mniejszej wiosce sprawa wyglądałaby inaczej. Jednak Seul tętnił życiem niemalże cały czas, a nawet po godzinach, kiedy uliczne knajpki były już powoli zamykane i opróżniane, chodniki, autobusy i metro nie świeciły pustkami. Taki już urok serca Korei Południowej. Normalnie miało to bardzo dużo plusów, jednak nie wtedy, kiedy próbowałeś nie zwracać na siebie niczyjej uwagi. Daeyung mógł mieć tylko nadzieję, że wszystkie jego ewentualne fanki są aktualnie w szkołach, walcząc z pierwszymi tygodniami roku szkolnego, zadaniami i zajęciami dodatkowymi, a nie wagarują w miejskim ogrodzie botanicznym. Lubił biegać, był w tym całkiem dobry i nie narzekał na brak kondycji, ale… no właśnie: ale! Nie chciał wiedzieć, jak wyglądałby jego wieczorny trening tańca, gdyby przyszedł na niego ledwo powłócząc nogami. I weź się później tłumacz trenerowi, który w gruncie rzeczy jest bardzo w porządku, ale nie lubi kiedy ludzie nie traktują jego zajęć na poważnie.
W każdym razie, nie ma przebacz i Daeyung musiał jakoś przeboleć innych zwiedzających: turystów czy też miejscowych. Właściwie nie miał na co narzekać, był na tym etapie kariery, że nie rozpoznawano go zbyt dobrze: może popularność duetu chłopaków z BNS rosła w oczach, jednak wciąż była mocno ograniczona. I czemuż się dziwić? Mieli charakterystyczną muzykę, która zdecydowanie bardziej przemawiała do młodego pokolenia, a nie ogółu publiki. Na dodatek dopiero niedawno startowali.
Miejmy nadzieję, że pod latarnią zawsze jest najciemniej najbezpieczniej; może wśród takich tłumów zostaną wzięci za zwykłych turystów, zwłaszcza teraz, kiedy młodszy nie pilnował się, żeby nie mówić w dialekcie – wręcz przeciwnie, z miłą chęcią przeszedł na satoori.
Jakby to jeszcze coś dawało! – jęknął ostentacyjnie, odganiając od siebie rękę Hyesunga. Oczywiście już po tym, kiedy ta znalazła się na jego policzku. Przy okazji musiał też jeszcze bardziej rozczochrać swoją stylizowaną na artystyczny nieład fryzurę. Uśmiechnął się szybko, dlatego Choi nie musiał zbyt długo przejmować się nieszczęśliwą miną zbitego szczeniaczka. Na testowanie cierpliwości starszego w ten konkretny sposób przyjdzie jeszcze pora, co do tego jednego Daeyung nie miał najmniejszych nawet wątpliwości.
Zaśmiał się, słysząc komentarz starszego. Jakoś tak odruchowo wyciągnął wolną rękę, układając kciuk i palec wskazujący w tę innowacyjną wersję serduszka. Naprawdę lubił bubble tea, szczególnie wtedy, kiedy była w jego ulubionym smaku, w ramach prezentu, a na dodatek we wspaniałym towarzystwie. Może nie mógł mu podziękować tak, jak zrobiłby to na osobności, ale ten drobny fakt przemilczmy. Spacer brzmiał w tym momencie bardzo przyjemnie, a jeśli tak dokładniej zastanowić się nad miejscem ich małej wycieczki, Dae nie był pewien, kiedy ostatnio (i czy w ogóle) tak beztrosko zwiedzał Iris Garden.
Niestety. – Zbolały ton Byuna niewiele miał wspólnego z faktem, że przecież nikt nie zmuszał go do treningów, ani tym bardziej do tańca, który przecież uwielbiał. – Ta nowa choreografia chce mnie wykończyć, zanim jeszcze doprowadzimy ją do końca – wyjaśnił. Poprzedniego dnia mógł odpocząć, ale oczywiście uparł się, żeby trenować na własną rękę, zakwasy i ogólne zmęczenie były ubocznym efektem tej decyzji. – Będę dzwonił. Wiedziałem, że nie pozwolisz mi wtopić się w podłogę. – Uśmiechnął się wesoło, chociaż zdecydowanie wolałby doczołgać się do pokoju o własnych siłach. Na całe szczęście nie musiał po zajęciach używać schodów.
Kto był taki pomysłowy? – Daeyung jakoś nigdy nie zastanawiał się nad zdolnościami wokalnymi starszego, dlatego ciekawiło go, kto wpadł na pomysł zmuszenia tancerza i rapera do śpiewu. – Mam ich odstraszyć? – pytanie zadał śmiertelnie poważnym tonem, co było tym śmieszniejsze, że raczej nikt z wytwórni, kto choć trochę znał Byuna nie czułby się przez tego chłopaka ani na moment zagrożony. Ten przerośnięty dzieciak był niebezpieczny tylko na scenie. – Brawo! Już wiem, kogo będę brał do drużyny jako pierwszego.

_________________


But everything about me is special
What can i do, I was born this way
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Choi Hyesung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t121-choi-hyesung#122 http://trainee.forumpolish.com/t157-sungie#182 http://trainee.forumpolish.com/t158-hyesung#183
Wiek : 23
Wzrost i waga : 176 cm | 57 kg
Orientacja : biseksualny
Partner : Byun

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Wto Maj 24, 2016 5:53 pm

Z początku swojego pobytu w stolicy, Sung czuł się nieswojo, jednak to nic szczególnie zaskakującego, zważywszy na to, że przeniósł się z miasta, w którym mieszkał całe życie. Seongnam był znacznie mniejszy od Seulu, podobnie liczba mieszkańców jest nieporównywalnie niska, jednak nie można też powiedzieć, że wychował się na wiosce i pierwsze kroki w miejskiej dżungli były czymkolwiek nowym. Rzecz w tym, iż chłopak lubił czuć się gdzieś pewnie, mieć swoje zakamarki, poboczne drogi, miejsca zacienione i zakryte przed wzrokiem gapiów, a w mieście rodzinnym wywalczył sobie właśnie taką naturalność. Tutaj - niekoniecznie. Potrzebował czasu i siły na zwiedzanie, ponieważ wątpił, aby w najbliższym czasie miał zrezygnować i wrócić do Seongnamu. Seul miał stać się dla niego nowym domem, który będzie opuszczał z częstotliwością bliską zeru, a dotychczas czuł się tam jak jeden z wielu turystów bez twarzy, którzy mieszali się z tłumem. Zupełnie jakby miał być tam tylko na jakiś czas i zaraz wrócić do szarej rzeczywistości, swojego małego pokoiku nad knajpką rodziców, budzony harmiderem związanym z otwieraniem jadłodajni zamiast budzika dzwoniącego niedługo po wschodzie słońca, który sygnalizował początek zajęć. Chciał to zmienić. Oswoić się całkowicie z wizją takiego, a nie innego życia, w tym a nie innym miejscu. Główną rolę w tym procesie stanowili ludzie, których spotykał i z którymi zdobył więzi, które były dość silne, aby zaboleć, kiedy coś im zagrozi. Początek czegoś więcej z Daeyungiem był spowodowany nietypowymi uczuciami jak i zwykłym ludzkim pragnieniem bliskości, ale teraz stanowił też swego typu kotwicę, trzymającą Hyesunga w tym właśnie miejscu. Dzięki temu to wszystko wydawało się bardziej realne, chociaż jednocześnie było ciężkie do przyjęcia do wiadomości.
- Nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz - zauważył tonem filozofa i "poprawił" na nosie wyimaginowane okulary. Myśl naprawdę zacna, jednak czy ktoś już tego kiedyś nie powiedział? - Naprawdę zadziwiające, że nie robisz notatek z moich rad. Na starość wystarczyłoby to wydać i mielibyśmy emeryturę z głowy - dodał z uśmiechem, przez który niemalże było mu widać dziąsła, lekko przyciskając końcówkę słomki do górnej wargi. Chwilę później wciągnął rurkę do ust i kontynuował picie. Szczerze nie dziwił się, że niektórzy ostatnimi czasy mieli fioła na punkcie tej herbaty (za "jego czasów" tego nie było!), chociaż wychodził z założenia, że to kawa i wodą są jedynymi płynami, jakie człowiek jest zobowiązany spożywać. Z naciskiem na to pierwsze.
- Walcz z nią - polecił mu z kamienną twarzą, zupełnie jakby proponował mu wywołanie wojny z Koreą Północną jeszcze tej nocy. Był przekonany, że ktoś naprawdę powinien spisywać jego myśli. Sam zacząłby to robić, jednak czy nie byłoby to zbyt próżne z jego strony? - Zresztą, nie ma szans, aby cię pokonała. Co jak co, ale jak ktoś ma sobie poradzić to właśnie ty, Dae - przypomniał mu, wcale nie próbując mu specjalnie słodzić. Swoje zdążył zaobserwować podczas swojego pobytu w wytwórni, a chłopak obok niego był zabójczo utalentowany. Może być ciężko, ale Hye wątpił, aby cokolwiek dało radę mu przeszkodzić w drodze na szczyt (pomijając widoczne zbiasowanie, serio w niego wierzył!). - Zawsze do usług, mój drogi, zawsze do usług. Ktoś musi dbać, aby ta biedna, zmaltretowana podłoga nie została w ten sposób zmolestowana. Czy ktokolwiek kiedyś wziął pod uwagę jej uczucia? - mruknął, być może całkowicie bez sensu, ale naprawdę, jeśli powaga przy rozmowie nie była wymagana, umysł Sunga kierował się w wiele różnych kierunków. W większości sytuacji oczywiście żartował, ponieważ teraz jest właśnie czas na nieuzasadnioną radość i prawdopodobnie nieśmieszne żarty, które są wynikiem dobrego humoru. Jeśli ktoś ma coś przeciwko powinien odezwać się teraz bądź zamilknąć na wieki.
- To niekoniecznie ciężka zagadka, ale spróbuj zgadnąć kto z naszych kochanych geniuszy na to wpadł. - Ponieważ mówienie wprost było zbyt mainstreamowe, czy coś w tym guście. Tak czy owak, oboje ich znali, a chwila zastanowienia zdecydowanie starczyła, aby dojść do jedynej poprawnej odpowiedzi. - Jakbyś mógł... - odparł, wcielając się w rolę tego przestraszonego i prześladowanego, skoro Byun wziął na siebie rolę strasznego. Trzeba się jakoś równoważyć. - Zabij ich aegyo, nie pozbierają się - rzucił jakże genialnym pomysłem, uśmiechając się do niego niewinnie. To przynajmniej jest broń, której mógł skutecznie użyć na ewentualnych wrogach. - Czy to znaczy, że wcześniej miałeś jakieś wątpliwości? - podłapał i spiorunował go wzrokiem. To przecież niedopuszczalne!

_________________
SCREW YOU, I'M AVESOME
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Byun Daeyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t117-byun-daeyung#118 http://trainee.forumpolish.com/t300-daedae#506 http://trainee.forumpolish.com/t299-daeyung#505
Wiek : 20
Wzrost i waga : 184cm || 68kg
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Hyesungie-hyung.

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Pią Maj 27, 2016 12:11 am

Może zabrzmi to trochę dziwacznie, ale Daeyung nie do końca pamiętał, jak wyglądały jego pierwsze kroki w Seulu – było to relatywnie dawno, a przez te kilka wstępnych miesięcy, chłopak miał zbyt wiele na głowie, by przejmować się przeprowadzką do nowego miejsca. Stolica była też dla niego łaskawsza niż rodzinne Daegu, przynajmniej jeśli chodzi o kwestię znajomych i czasu wolnego. Zaaklimatyzował się bardzo szybko, więc pewnie dlatego nie miał jakichś szczególnie dużych refleksji na temat przeprowadzki. Brand New Sound było dla niego jednak o wiele większą zmianą. Głównie dlatego, że przywykł do rodzicielskiej opieki i czynności tak błahe jak regularne robienie prania trochę go przerastały. A trzeba podkreślić, że czyste podkoszulki kończą się w wyniku treningów bardzo szybko! Jakoś wybrnął z tej początkowej bezradności, a później było już tylko łatwiej i lepiej.
W Seulu też dało się znaleźć parę dziwnych skrótów oraz kryjówek. Fakt faktem, im bliżej centrum, tym bardziej zieleń była ograniczona przez wszędobylskie budynki i wieżowce. Stolica, jak to stolica, poddała się industrializacji szybko i z rozmachem. W czasie rozwoju przemysłowego nikt nie myślał o tym, że młodzi ludzie chcieliby się powłóczyć gdzieś, gdzie nie ma tysiąca przeróżnych murów. No ale znowu, to też nie jest aż tak duży problem, bo przecież tak Hyesung, jak i Daeyung nie wychowali się na zupełnej prowincji, bez dostępu do mediów i tym podobnych.
Ten drugi miał poniekąd odrobinę łatwiej: przeniósł się tutaj wcześniej i prawie w ogóle nie zmienił dotychczasowego trybu życia. Może zabrzmi to idiotycznie, ale paradoksalnie w Seulu, w wytwórni, Byun znalazł więcej okazji na rozluźnienie się, niż w Daegu. Nawet czasu wolnego miał więcej! Teraz, kiedy rzeczywiście ograniczył się już tylko do muzyki, nie musiał długo szukać ani sal tanecznych, ani trenerów. Dojazd zajmował kilkadziesiąt sekund – mniej więcej czas, który winda potrzebowała by przewieźć go z siódmego piętra na któreś z poniższych, a i znajomi łączyli z nim teraz pasje. BNS stało się miejscem, w którym nawiązał najsilniejsze więzi z ludźmi w podobnym wieku. A fakt, że nie tak dawno temu miał wreszcie okazję poczuć czyjeś usta na swoich, też pokazywał, jak bardzo się zmienił. Na lepsze.
Parsknął śmiechem, słysząc ten inteligencki ton swojego chłopaka. Hyesung naprawdę nie pasował na filozofa, ani troszeczkę. Daeyung kojarzyłby go jedynie z tym wychylającym się przed szereg mnichem, który czas na medytację wykorzystuję na ukradkową drzemkę. Pomińmy już sam fakt, że Choi cytował kogoś innego w taki sposób, jakby sam wpadł na podobną maksymę.
Ewentualnie zamknęliby nas za plagiat, hyung. Myślałby kto, że jesteś aż taki pomysłowy – stwierdził, na moment próbując zamaskować swoją wesołość. Niestety, nie bardzo mu to wyszło. Zaraz kręcił głową, próbując ukryć śmiech za kolorową rurką i kuleczkami tapioki. Uwielbiał bubble tea odkąd był małym dzieckiem, więc też nic dziwnego, że na przestrzeni lat niemalże się od tego napoju uzależnił. Poza tym! Jak bardzo cool jest herbata z żelkami, no jak?!
Yes sir! – Zasalutował, szczerząc się jak głupi. Czy aby na pewno zdrowym jest przebywanie w towarzystwie, w którym ciężko jest człowiekowi utrzymać kamienną twarz? Daeyung nie był już co do tego aż taki przekonany. Ale znowu, za nic nie wymieniłby starszego na inne towarzystwo. Za bardzo lubił tak jego, jak i ich wygłupy. – Wieeeem. Ale jest beznadziejnie ciężka. I mam zakwasy, hyung. Z-a-k-w-a-s-y. Czuję się, jakbym nie trenował od roku, a później spędził na tańczeniu kilkanaście godzin bez przerwy! – O ile ta druga część mogłaby jeszcze być prawdą (bo w końcu poprzedniego dnia Daeyung ruszył się sprzed lustra tylko do łazienki i żeby coś przegryźć), o tyle ciężko sobie wyobrazić Byuna, który w ogóle nie ćwiczy. On nawet w dni wolne wychodził biegać albo testował nowy układ. Jasne, odpoczywał od czasu do czasu, ale obraz tego chłopaka, który nie siedzi przed lustrem do późnych godzin wieczornych, kiedy tylko znajdzie ku temu okazję, był ciężki do zaakceptowania.
Ufam ci jako mojemu osobistemu szoferowi na dziś – odpowiedział. Naprawdę był wdzięczny, że Hyesung zaoferował swoją pomoc, bo rzeczywiście: znając życie spędziłby pół godziny przyklejony do paneli, zanim zdecydowałby się zebrać do kupy i zawlec na siódme piętro. – Myślę że akurat na mnie podłoga by nie narzekała – mruknął pod nosem. I gdzie się niby podział nasz zupełnie niewinny, nieśmiały Daeyung?! Ta mała bestia od czasu debiutu naprawdę zrobiła się o wiele śmielsza i pewniejsza siebie. Co ta sława robi z człowiekiem?! – Powiedziałbym, że Jennifer, ale aż tak okrutna chyba by nie była… Dostanę jakieś koło ratunkowe? Płeć? Kolor włosów? – poprosił, bo przecież musiał wiedzieć, przed kim ma bronić swojego biednego, zmaltretowanego chłopaka. Objął Hyesunga ramieniem, w najlepsze siorbiąc swoją herbatkę przez rurkę. – Z aegyo może być problem – burknął. Jaki Byun by nie był, nadal uważał, że nie ma w sobie tego dziecięcego, uwielbianego przez ludzi uroku i nawet nie potrafił zrobić tego na siłę! Podkówka, w którą wygiął w tym momencie usta nie miała tutaj nic do rzeczy! Dae naprawdę nie potrafił używać aegyo na zawołanie, bo we wszystkich przypadkach robił to nieświadomie.
Absolutnie żadnych! – zaprzeczył ze śmiechem, machając ręką, jakby w ten sposób mógł jeszcze uratować swoje dobre imię. Czy co to tam było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Choi Hyesung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t121-choi-hyesung#122 http://trainee.forumpolish.com/t157-sungie#182 http://trainee.forumpolish.com/t158-hyesung#183
Wiek : 23
Wzrost i waga : 176 cm | 57 kg
Orientacja : biseksualny
Partner : Byun

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Pon Maj 30, 2016 9:25 pm

Prawdę powiedziawszy, czasami można było określić Sunga mianem dużego dziecka. Czasem częściej niż nie, jednak sam nie widział w tym nic złego - w końcu jedyne czym różnił się od reszty "dorosłego świata" to sposób pojmowania konkretnych rzeczy oraz reakcje na inne. W tym temacie dziecinna była w nim tęsknota za domem. Nie była gwałtowna, nic w tym guście, ani razu nie płakał za rodzicami, ale podczas normalnych czynności zauważał tą zmianę, którą sam sobie zgotował. Nie żałował tej decyzji, ani trochę, to było dokładnie to co chciał robić, do czego się nadawał i nigdzie indziej nie mógłby być tak szczęśliwy jak w BNS, wyciskając z siebie siódme poty i nadwyrężając sobie płuca. To wszystko jednak nie zmieniało faktu, że idąc na śniadanie nie słyszał krzyków matki pytającej czy chce do picia kawę czy herbatę, a po treningach nie spotykał tego jak dobrze znanego spojrzenia wyrażającego w pewnym sensie strach. Jak wiele rodziców, ci jego także mieli wątpliwości co do jego przyszłości. Zapewne zacznie bardziej woleliby, aby zamiast do wytwórni poszedł na te studia, które planował rozpocząć w razie porażki, jednak nie próbowali mu tego wciskać na siłę i mógł być jedynie wdzięczny za to wsparcie.
Machnął lekceważąco dłonią, kiedy usłyszał ten komentarz. Doprawdy, Byun za bardzo skupiał się na negatywnych aspektach tej sytuacji! Jedyne co wyciągnął z tego Hyesung to fakt, że nie bez powodu zdawało mu się, iż już gdzieś słyszał te słowa i nie było to tylko w jego głowie.
- Właśnie, ewentualnie. Trochę optymizmu, mój drogi, trochę optymizmu - odparł, uparcie stojąc przy swoim, jednak to wszystko cały czas było formą żartu. Jeśli już cokolwiek miałby wydawać, to co najwyżej teksty piosenek, które napisał przez lata, a których zapewne nigdy nigdzie nie użyje. Nie wszystkie były rapowane, ale tych, które nie są, za nic nie dałby rady zaśpiewać, więc po dopracowaniu znalazły swoje miejsce w zeszycie i w sumie na tym zakończyły swoją karierę. Krótko skinął głową i przyłożył dwa palce do czoła, jakby zwalniając go z baczności, jednak tutaj skończyło się jego profesjonalne zachowanie - moment później jego twarz niemalże rozsadził szeroki uśmiech. Nie z każdym czuł się aż tak swobodnie. Rzadko zdarzała mu się sztywna atmosfera podczas rozmów z kimkolwiek, ale tutaj nie miał żadnych zahamowań, aby wyłączyć filter mózg-język, czy jakikolwiek inny jaki posiadał. Po prostu mógł być sobą.
- Okej, okej! - zaśmiał się, unosząc dłonie w obronnym geście (uważając na kubek w jednej z nich), kiedy doświadczył tego wyżalenia się. - Proponuję układ. Poza holowaniem dorzucę do zestawu masaż, jeśli tylko przestaniesz jęczeć - rzucił, patrząc na niego z miną biznesmena. I żeby było jasne, nie było to czcze gadanie. Jakby nie patrzeć, swego czasu na poważnie chciał zająć się byciem trenerem koszykówki, tak więc spędził trochę czasu także na skróconych kursach z fizjoterapii, na których, chociaż w zaciszu swojego pokoju, nauczył się czego trzeba, aby nie zawieźć na żadnym polu i w razie czego być w stanie złagodzić ewentualne naciągnięcia czy właśnie zakwasy. Jak coś robić to dobrze, czyż nie? Poza tym, nie chciał go urazić, także samo narzekanie mu niby szczególnie nie przeszkadzało w życiu, ale jak mógł coś poradzić to czemu miałby siedzieć cicho?
Uniósł pytająco brwi i spojrzał na Daeyunga jakby ten właśnie poinformował go, że wyhodował sobie trzecie ucho. - Kim jesteś i co zrobiłeś z moim... dongsaengiem? - spytał, w ostatniej chwili nieco modyfikując treść pytania, ponieważ mimo wszystko sami nie byli. No doprawdy, zaczynał jako tak kochane dziecko, a teraz stał się gwałcicielem podłóg? O człowieku faktycznie codziennie można dowiedzieć się czegoś nowego! - Płeć męska, dodam jeszcze, że widujesz ich codziennie - odparł. Nie planował tego jeszcze bardziej utrudniać, a jak po tym wciąż będą jakiekolwiek wątpliwości, Hyesung chyba całkowicie sobie odpuści. Jego oprawcy zostaną anonimowi, no niestety, czasem trzeba stracić, a Daeyung kiedy indziej wykaże się chęcią stawania w obronie Sunga. Z nimi w pokoju będzie na to wiele okazji! Spojrzał na niego, po części przez te farmazony, które opuszczały jego usta, a po części przez to, że była to naturalna reakcja po wylądowaniu pod jego ramieniem. - Szkoda - mruknął jedynie, postanawiając przemilczeć fakt, że akurat aegyo było czymś, z czym Byun prawdopodobnie nigdy nie miał i nie będzie miał problemu. Jeszcze przez chwilę patrzył na niego nieufnie, ale ostatecznie postanowił mu odpuścić. Drugiego takiego potknięcia już nie potraktuje ulgowo!

_________________
SCREW YOU, I'M AVESOME
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Byun Daeyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t117-byun-daeyung#118 http://trainee.forumpolish.com/t300-daedae#506 http://trainee.forumpolish.com/t299-daeyung#505
Wiek : 20
Wzrost i waga : 184cm || 68kg
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Hyesungie-hyung.

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Sob Cze 11, 2016 9:40 pm

Duże dziecko czy nie, właśnie za takim Hyesungiem Dae przepadał. Poza tym, młodszy chłopak sam wcale nie był o wiele lepszy, bo przecież w jednej chwili zachowywał się naprawdę poważnie i rozmawiał na niezwykle istotne tematy, a moment później zamieniał w kolorową kupkę mięciutkiego konfetti, które od razu poprawia człowiekowi humor nawet nie próbując tego zrobić. Z drugiej strony, miewał też chwilę nagłej dorosłości, jak chociażby teraz, kiedy próbował w żartach przemówić Sungowi do rozsądku. Z marnym efektem, fakt faktem, ale przynajmniej liczyły się tutaj jego całkiem pozytywne intencje. Postronnego obserwatora mogło to wszystko bawić tym bardziej, że przecież Byun górował nad starszym, a jednocześnie próbował zachować wszystkie zasady dobrego koreańskiego wychowania i nawet ich bliższa przyjaźń nie zmieniała faktu, że cały czas używał honoryfikatów. Takie pouczenia z pewnością brzmiały komicznie, ubarwione dodatkowo jakąś właściwą tylko Daeyungowi porcją uroku osobistego.
Jesteś straconym przypadkiem, hyung. Z tobą nawet optymizm niewiele pomoże – zauważył rzeczowym tonem, spoglądając na Choi’ego nie jak na starszego, a jak na pięciolatka, który właśnie ogłosił, że startuje w wyborach prezydenckich. Chociaż gdyby Hyesung, mając te dwadzieścia kilka lat na karku poinformował o ewentualnej kandydaturze, byłoby to równie prawdopodobne co w wypadku malucha. Swoją drogą, z tekstami piosenek sprawa wcale nie wyglądała dużo ciekawiej, bo przecież wszystkie musiałyby dostać swoje melodie i aranżacje, a w dodatku zostać zaakceptowanymi przez zarząd wytwórni – Dae doskonale wiedział, że sprawa nie jest zbyt łatwa, mając w tej kwestii już trochę doświadczenia. W końcu ile czasu zajęło jemu i Minjunowi dopracowanie ich pierwszego minialbumu? No właśnie – prawie pół roku.
Masaż wygrywa. A poza tym, wcale nie jęczę! Tylko stwierdzam fakty. – Byun wprawdzie brzmiał jakby był obrażony, ale wcale na takiego wyglądał. Przecież celowo droczył się ze swoim hyungiem, korzystając z pełnej swobody i udając, że otoczenie wcale nie jest dla niego aż tak ważne. Zupełnie zapomniał też o przykrywce i działaniu incognito, zupełnie nie przejmując się już tym, czy ktoś go rozpozna czy nie. Przecież w ogrodach botanicznych wcale nie grasowały stadka nastolatek, a to tych głównie się obawiał, podczas swojej podróży autobusem sprzed kilkudziesięciu minut. Jeżeli zaś chodziło o samą propozycję, która mu została złożona, zamierzał więcej niż chętnie skorzystać z pomocy wprawionych dłoni Hyesunga, bo zwyczajnie czuł się jak przedziurawiona piłka plażowa. W takim stanie daleko nie mógłby pociągnąć, a jego trener taneczny na pewno nie zamierzał odpuścić zanim nie opanują układu do perfekcji (przynajmniej tak twierdził Dae, chociaż to on sam z siebie nie korzystał z okazji na odpoczynku).
Nie mam pojęcia. Ostatnim razem kiedy sprawdzałem wciąż nim byłem – oświadczył, wzruszając ramionami i wytykając język w stronę Sunga. A jeśli uśmiech na twarzy młodszego był jakimś wyznacznikiem, łatwo zrozumieć, że domyślał się tej pierwotnej wersji pytania. I poniekąd naprawdę mu to schlebiało. Z drugiej strony trochę żałował, że nie mogą być tak do końca szczerzy, ale w koreańskiej kulturze coś takiego po prostu by nie przeszło. Nie, jeśli chcieli zostać prawdziwymi idolami, zrobić karierę w tym biznesie, bo być może gdyby byli zwykłymi studentami, sprawa wyglądałaby odrobinę przyjemniej, łatwiej.
Jaeyong-hyung? – podsunął, zastanawiając się kto jeszcze pasowałby do tego opisu. Bo przecież podpowiedź zawęziła to grono dość znacznie: najpierw o około połowę trainee z całej wytwórni, a później do pięciu osobników, z którymi dzielili pokój. Ani Horang, ani Minjun w żaden sposób mu tutaj nie pasowali i zdecydowanie wybierał Ila nad Kimem, więc odpowiedź nasunęła się właściwie całkiem szybko. Tylko teraz jeszcze pytanie, czy okazała się strzałem w dziesiątkę, czy jednak zupełnie straconą okazją.

_________________


But everything about me is special
What can i do, I was born this way
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Choi Hyesung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t121-choi-hyesung#122 http://trainee.forumpolish.com/t157-sungie#182 http://trainee.forumpolish.com/t158-hyesung#183
Wiek : 23
Wzrost i waga : 176 cm | 57 kg
Orientacja : biseksualny
Partner : Byun

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Sob Cze 11, 2016 11:18 pm

Każdemu człowiekowi potrzebna jest w życiu różnorodność. Pewnie, istnieją osoby całkowicie poważne, albo właśnie wręcz przeciwnie, i są one bardzo potrzebne do pełnienia na przykład stanowisk przeznaczonych raczej dla ludzi surowych niż śmieszków, ale takie trzymanie fasonu może z czasem przepalić obwody i mało z człowieka zostaje. Branie wszystkiego z dystansem też może momentami namącić komuś w głowie, ale właśnie najważniejszy w tym wszystkim jest umiar i świadomość kiedy można, a kiedy nie, na przykład przez dobre kilka godzin prowadzić rozmowy krążące wokół humoru bardziej niż mające jakikolwiek praktyczny cel. Chociaż, jakby nie patrzeć, chłopcy też aktualnie dochodzili do jakichś konkretnych wniosków. Na przykład takiego, że Hyesung zdecydowanie nie ma żyłki biznesowej i powinien trzymać się z daleka od wydawania czegokolwiek, jeśli nie chce zrujnować sobie życia.
- Naprawdę miło mieć wsparcie najbliższych - skomentował, patrząc na niego z kwaśną miną. Na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, do tych wszystkich obietnic powinno się dodawać "w razie idiotycznych pomysłów", aby ludzie wiedzieli w pełni na co się piszą, kiedy się z kimś wiążą. Co prawda tej dwójce do ślubu brakowało zdecydowanie wiele, ale sens pozostaje ten sam! A co do kandydowania w wyborach, Sung zapewne zaręczyłby, że nawet w takim zadaniu by sobie poradził. Człowiek orkiestra! Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że dałby radę bez najmniejszych problemów rządzić państwem. Zdanie ewentualnych mieszkańców tych terenów mogłoby pewnie nieznacznie zmienić tą opinię, ale kto ich pyta o zdanie?
- W takim razie chyba nie chcę wiedzieć jak brzmisz kiedy faktycznie jęczysz - zauważył, obserwując go jakby ten właśnie zamienił się w bombę zegarową. Doprawdy, jeszcze wyjdzie na to, że będzie musiał zainwestować w zatyczki do uszu, aby to przetrwać! Chociaż, jakby nie patrzeć, takie narzekanie jest zawsze lepsze niż duszenie tego w sobie, co z kolei może być dość niebezpieczne w skutkach. Lekko zmrużył oczy, studiując wyraz jego twarzy, który mówił całkowicie co innego niż ton głosu. - Tylko bez obrażania się, proszę, jest na to zbyt miły dzień - zdecydował i jakby na potwierdzenie swoich słów rozejrzał się po otoczeniu. Ogród był piękny, nawet jeśli o tej porze roku jeszcze nie pokazywał wszystkiego, co w sobie miał. Część roślin zakwita dopiero w letnich miesiącach, a aktualnie pomiędzy zielenią trawy wdzięczyły się jedne z pierwszych w tym roku klejnotów matki natury. Na widok mostku ponad niewielkim zbiornikiem wodnym, Sung właśnie w tamtym kierunku skierował ich małą wycieczkę.
Rzucił okiem na jego wystawiony język i uniósł pytająco brwi. - Dobra, już nic. Ten brak kultury jest dość charakterystyczny - skomentował i wywrócił oczami, usilnie próbując grać niezadowolenie godne jakiegoś bardzo konserwatywnego dziadka. Co się dzieje z tą młodzieżą! Kiedy znaleźli się na drewnianym moście, Choi oparł się łokciami o poręcz i spojrzał w dół, na stojącą wodę, mąconą jedynie przez fontannę i okazjonalne powiewy wiatru, a później podniósł wzrok na krajobraz roztaczający się praktycznie rzecz biorąc wszędzie naokoło nich. Jakby się lepiej przyjrzeć, kiedy Sung przerzucił spojrzenie na swojego chłopaka, jego oczy niemalże błyszczały z zachwytu. Jego romantyczna dusza postanowiła go kopnąć i mamy to. - Wrócimy tu latem? - spytał z nadzieją w głosie. Teraz nie było na co narzekać, ale był pewny, że jak przyjdą znowu za kilka miesięcy, widok będzie jeszcze bardziej oszałamiający.
- Bingo - odparł i skinął głową, ani trochę nie czując się winny przez swoje kablowanie. - Co prawda nie tylko on, ale tak - dodał, aby jednak nie zrzucać tego wszystkiego na jedną osobę. Wokaliści jednak bywali uparci, chociaż mieli też trochę racji. Jakby nie patrzeć, lekcje śpiewu nie mogą zaszkodzić, a nawet jeśli pójdzie opornie, Hyesung przynajmniej nie będzie straszył ludzi swoim zawodzeniem.

_________________
SCREW YOU, I'M AVESOME
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Byun Daeyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t117-byun-daeyung#118 http://trainee.forumpolish.com/t300-daedae#506 http://trainee.forumpolish.com/t299-daeyung#505
Wiek : 20
Wzrost i waga : 184cm || 68kg
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Hyesungie-hyung.

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Wto Cze 28, 2016 9:28 pm

Z tymi głupimi pomysłami Sunga, to wcale nie było tak, że Byun zamierzał go z ich powodu zostawiać. Lubił go, znając te dziwne tendencje i teraz, kiedy częściej miał z nimi styczność nic się nie zmieniło. Dziwaczne poczucie humoru starszego raczej umilało mu popołudnia i tylko czasem miał ochotę zapaść się pod ziemię, słuchając jego niestworzonych teorii spiskowych. Wspierał go, czasami, w tych wyjątkowych sytuacjach, gdy plan rzeczywiście brzmiał sensownie, nie mniej jednak, postawił sobie za punkt honoru sprowadzanie hyunga na ziemię, gdy sprawy zaczynały zachodzić za daleko. Ten układ pasował chyba im obojgu, nawet jeżeli czasami zdarzały się przeróżne narzekania.
Do usług! – Raz jeszcze niezadowolenie Hyesunga zostało podsumowane wesołym uśmiechem i wzruszeniem ramionami młodszego z chłopaków. Naprawdę lubił się z nim droczyć, ale wcale nie po to, by robić komukolwiek na złość. Owszem, czasami wyglądało to trochę tak, jakby Daeyung celowo testował cierpliwość Choi’ego, ale później w mgnieniu oka zamieniał się w ukochanego dongsaenga wszystkich, któremu nie dało się zarzucić żadnej złej intencji. Był na to zbyt uroczy, chociaż posiadaniu zdolności aegyo uparcie zaprzeczał, i na dodatek bezkarnie wykorzystywał tę właściwą tylko sobie charyzmę. Sung naprawdę nie mógł mieć z nim łatwego życia, szczególnie teraz, kiedy Byun czuł się już w jego towarzystwie w pełni swobodnie i bez żadnego skrępowania lawirował na granicy gdzieś pomiędzy częściową uprzejmością, która należała się starszym, a zupełnym bezprawiem, którego powinien używać co najwyżej do swoich rówieśników. Właściwie nic dziwnego, że zapominał o tej marginalnej różnicy w ich datach urodzenia, miał do tego pełne prawo, kiedy znali się od dłuższego czasu i byli ze sobą aż tak blisko. Choi jeszcze nigdy na to nie narzekał, więc Dae komfortowo naginał zasady dobrego wychowania, doskonale wiedząc, że nikogo w ten sposób nie urazi, a tylko podkreśli tę bliskość ich relacji.
Do czasu, bo kiedy Hyesung wyskoczył z jakże elokwentnym komentarzem, twarz chłopaka pokryła się wyraźnym rumieńcem, a on sam pacnął swojego „oprawcę” w ramię, odwracając od niego wzrok. Niestety, Byun mógł uchodzić za pewnego siebie i niegrzecznego chłopca na scenie, ale w praktyce był uroczym dzieciakiem z zerowym doświadczeniem, który za nic nie potrafiłby spełnić niektórych fantazji jego fanek, ani nawet dopasować swojego jestestwa do plotek, biorąc pod uwagę fakt, że Choi był pierwszą osobą, z którą w ogóle się związał, jakby tego było mało, także pierwszym pocałunkiem i… to tyle. Przecież wcale nie zaszli dalej niż kilka niewinnych buziaków, w czym wcale nie ma nic złego! Po prostu ta krótka informacja, przypomina nam, jak łatwo jest Daeyunga zawstydzić, tylko przytaczając mniej grzeczne aktywności.
Yes, sir! – oświadczył głośno, w tak typowy dla siebie sposób. Nawet bez tej drobnej uwagi Sunga, raczej nieprędko miał się obrazić, przynajmniej nie na starszego chłopaka. Chociaż on w ogóle bardzo rzadko pozwalał, żeby ewentualne urazy przerodziły się w coś większego. Jasne, nie pozwalał innym wchodzić sobie na głowę, ale w gruncie rzeczy był zupełnie bezkonfliktową osobistością. I tak, jak on nie obrażał się na nikogo, tak nikt nie powinien obrażać się na niego, czy coś w ten deseń.
Hyuuung~ – wyrwało mu się, słysząc ten komentarz na temat wychowywania współczesnej młodzieży. Był niepocieszony, a jakże, bo przecież słowa Sunga niewiele miały wspólnego z prawdziwym stanem rzeczy. – Brzmisz jakbyś miał pięćdziesiątkę na karku – tak właśnie brzmiała druga z niezwykle ważnych rzeczy, które sprawiały, że Dae po prostu nie mógł przemilczeć słów swojego chłopaka. To po prostu kłóciło się z wszelkimi zasadami logiki i normalności. O ile zaś on wcale nie był aż tak wrażliwy na piękno przyrody (chociaż musiał przyznać, nawet tak wczesną wiosną ogrody zapierały dech w piersiach), natychmiast zgodził się na propozycję starszego, wygodnie opierając swoje cztery litery o barierkę tak, że w odróżnieniu od Choi’ego, stał tyłem w stosunku do lustra wody.
Kto oprócz niego? – zagadnął, wciąż ciekaw tożsamości oprawców starszego.

_________________


But everything about me is special
What can i do, I was born this way
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Choi Hyesung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t121-choi-hyesung#122 http://trainee.forumpolish.com/t157-sungie#182 http://trainee.forumpolish.com/t158-hyesung#183
Wiek : 23
Wzrost i waga : 176 cm | 57 kg
Orientacja : biseksualny
Partner : Byun

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Nie Lip 03, 2016 2:47 pm

Zmarszczył nos z niezadowoleniem, ale uśmiech rozciągający jego usta zdradził, że tak naprawdę nie miał nic przeciwko takiemu droczeniu się. Wręcz przeciwnie, nie z każdym, ale zdecydowanie z tym chłopakiem, lubił spędzać czas, niby tak cenny, na rzeczach czysto przyjemnych. Mogli się pośmiać, zapomnieć o reszcie świata, a jak wiadomo nie z każdym można tak po prostu całkowicie się rozróżnić. A i zachowanie swojego dongsaenga, które w pewnym sensie odchodziło od norm panujących w tej kulturze, brał za coś dobrego. Był dość świadomy szacunku, jakim się wzajemnie darzyli, aby nie uznawać za konieczne używanie wszelkich zwrotów to potwierdzających. Swoboda tej relacji była zdecydowanie lepsza niż jakiekolwiek formalne zwroty i poczucie starszeństwa. Właśnie, starszeństwa. Ponieważ on był starszy, jakkolwiek nierealne by to nie było. Niektórzy dorastają za szybko, inni wcale, a tu mamy takiego Hyesunga, który zależnie od sytuacji jest albo dziadkiem, albo pięciolatkiem i zwykle nie da się znaleźć nic pomiędzy.
Szczerze mówiąc, Sung sam nie był świadomy dwuznaczności swoich słów, dopóki nie zobaczył jego reakcji. Przyjrzał mu się zaskoczony, nie do końca rozumiejąc o co mu chodzi i już otwierał usta, aby o to spytać i wyjaśnić, że przecież miał na myśli tylko i wyłącznie jęczenie w sensie narzekania, ale w ostatniej chwili zrozumienie go uderzyło i ponownie się zamknął. Teraz jeden kącik jego ust nieznacznie podskoczył, kiedy naprawdę próbował powstrzymać się od śmiechu. I tak szczerze, kim by był, jakby nie wykorzystał tak idealnej sytuacji? - No coś ty, nie gadaj, że o niczym takim nie myślałeś - odparł, zostawiając wszelkie tłumaczenie tego nieporozumienia w spokoju. Gdzie tu zabawa? A teraz przynajmniej miał przed oczami bardzo wyraźny obraz rumieniącego się Byuna i za punkt honoru postawił sobie, aby dolewać oliwy do ognia. Co najgorszego może się stać? W ostateczności może wylądować w jeziorku, albo być zmuszony do gonienia swojego chłopaka do wytwórni, kiedy ten postanowi się obrazić, ale i to i to da się przeżyć, więc nie ma problemu. A przynajmniej dla Hyesunga.
Jeśli będą ze sobą zbyt długo, Sung nabawi się zmarszczek jeszcze przed swoim ćwierćwieczem. Od uśmiechu, rzecz jasna. Nawet taki krótki zwrot, który normalnie nie znaczył nic, a w ustach chłopaka wszystko, wyciągał z niego dziecięcą radość. Oczywiście zachowując pozory pokręcił głową z udawaną dezaprobatą dla jego zachowania, ale w środku miał całkowicie inną bajkę. Co ten chłopak z nim robił.
Obrzucił go krytycznym spojrzeniem i nieznacznie uniósł brwi w pytającym wyrazie. - Wy, dzieciaki, nigdy nie zrozumiecie czym jest prawdziwe dobre wychowanie - postawił na taką odpowiedź, kurczowo trzymając się tego swojego wewnętrznego pięćdziesięciolatka, właściwie tylko po to, aby trochę podenerwować Daeyunga. Szczerze mówiąc miał to za naprawdę dobrą zabawę! Zadowolony z odpowiedzi ponownie wciągnął do ust słomkę, powoli kończąc swoją herbatę. Nawet się nie zorientował, kiedy zaczęło jej ubywać!
- Sungyeol - odparł bez oporów, teraz zaczynając się zastanawiać co Byun tak właściwie chce zrobić z tą informacją. Stawiał na to, że nic, ale właściwie to kto wie.

_________________
SCREW YOU, I'M AVESOME
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Byun Daeyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t117-byun-daeyung#118 http://trainee.forumpolish.com/t300-daedae#506 http://trainee.forumpolish.com/t299-daeyung#505
Wiek : 20
Wzrost i waga : 184cm || 68kg
Orientacja : Biseksualny.
Partner : Hyesungie-hyung.

PisanieTemat: Re: Iris Garden   Pią Lip 15, 2016 10:38 pm

Przecież między innymi dlatego byli ze sobą aż tak blisko! Dogadywali się ze sobą wyśmienicie i chociaż początkowo łączyły ich głównie muzyczne zamiłowania, teraz wydawało się, że Daeyung nie mógłby istnieć bez Hyesunga, a przynajmniej nie w swojej obecnej formie. Jasne, miał jeszcze innych przyjaciół: przykładowo Minjuna, który też stanowił niesamowite oparcie i żył z Byunem marzenia, powoli łapiąc to, w poszukiwaniu czego tak ciężko pracowali i czego tak bardzo pragnęli. Lubił ich obu na swój własny sposób, ale Choi znajdował się w hierarchii jeszcze wyżej, niż najlepszy przyjaciel ciemnowłosego rapera. To, że nie zawsze używał honoryfikatów zwracając się do niego, wcale nie oznaczało braku szacunku i obaj doskonale o tym wiedzieli, decydując się raczej na swobodę i wygodę niż na całą resztę. Zresztą, wbrew zewnętrznej otoczce, wcale nie byli tylko zwykłą, przeciętną parą dobrych kumpli, spędzających popołudnie w ogrodzie botanicznym, zamiast ślęczeć nad książkami i pracami domowymi! Prawda znacznie odbiegała od tego pozornego obrazu. Miało to sporo minusów, jak chociażby fakt, że musieli odrobinę uważać na gesty i nie zwracać na siebie zbyt dużo uwagi, ale przecież nikt nie mówił, że bycie parą to tylko trzymianie się za ręce i prezentowanie wzajemnej sympatii na prawo i lewo. W opinii Daeyunga właśnie te niewielkie szczegóły, których nie dało się dostrzec z zewnątrz, dawały o wiele, wiele więcej!
Gdyby zapytać Byuna, uznałby, że Hye wcale nie wygląda na starszego, bezczelnie jeszcze wypychając pierś do przodu i zupełnie prostując plecy. Znając życie, zależnie od sytuacji, odważyłby się nawet poklepać przyjaciela po głowie, żeby dodatkowo podkreślić różnicę we wzroście i budowie. Czasami lubił chwalić się swoimi wybitnymi genami i szczęściem, bo przecież górował nie tylko nad swoimi przyjaciółmi, ale i nad rodzonym starszym bratem. Dae nie miał na myśli nic złego, pozwalając sobie na takie docinki, bo czasami fajnie było podkreślić swoje atuty, jednocześnie drocząc się z ludźmi, którzy za nic nie byli w stanie znaleźć równie „złośliwej” odpowiedzi.
Chociaż później to on znalazł się w sytuacji bez wyjścia i z rumieńcem na policzkach, trochę jednak żałując, że nie jest parę centymetrów niższy od Hyesunga, bo wtedy o niebo łatwiej byłoby to zawstydzenie ukryć, wlepiając wzrok w podłogę. Dyplomatycznie przemilczał słowa swojego chłopaka, nie chcąc dać mu kolejnego powodu do żartów.
Nie gadam – burknął jedynie, modląc się w duchu, żeby Choi nie zdecydował na dalsze drążenie mu dziury w brzuchu. Głośno siorbnął swoją herbatę, potrząsnął kubeczkiem i dopiero później odważył się spojrzeć na starszego, lewą ręką klepiąc się lekko po policzku, żeby pozbyć śladów tego zupełnie niepotrzebnego i niepożądanego zawstydzenia.
Nie. To wy, starcy, nigdy nie zrozumiecie sposobu myślenia młodego pokolenia – odparł śmiertelnie poważnym tonem, wykorzystując doświadczenie zdobyte na wszystkich tych treningach BMW i aktorstwa. Efekt był dość marny, bowiem wciąż słychać było nutę zażenowania, kryjącą się w głosie Byuna.
Och. Następnym razem zaciągnę ich na rap – oświadczył i pewnie podsumowałby to głośnym klaśnięciem, gdyby nie fakt, że trzymał w ręce plastykowy kubek, który znacznie ograniczył taką możliwość. Szczęście w nieszczęściu, jego ukochana herbata była już na wykończeniu.

_________________


But everything about me is special
What can i do, I was born this way
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Iris Garden   

Powrót do góry Go down
 
Iris Garden
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Tereny Zielone-
Skocz do: