IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park Namsan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Park Namsan   Czw Kwi 21, 2016 6:22 pm

Park miejski otaczający górę Nam, znajdującą się w jego środku, który oferuje wspinaczkę, pikniki oraz wspaniały widok na panoramę miasta. Na szycie góry Namsan znajduje się wieża obserwacyjna, będąca najwyższym punktem w Seulu. 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yu Hamin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t229-yu-hamin
Wiek : 22
Wzrost i waga : 175 cm || 49 kg
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Czw Maj 19, 2016 10:45 pm

Nadal nie wierzył, że dzisiejszy dzień w ogóle ma miejsce. No do czego to doszło, że napisał jakiegoś nienormalnego smsa do Joongwona i teraz stał w głupim parko-nie-wiadomo-czym i czekał, aż jego przyjaciel się pojawi. Chociaż w tym momencie to już nawet nie wiedział, czy słowo "przyjaciel" jest tutaj odpowiednim słowem. Parą przecież nie są, to oczywiste, ale ze strefy friends też chyba wyszli te kilka dni temu, kiedy to się pocałowali. Więc Hamin zgadywał, że ich relacja leży właśnie pośrodku tych dwóch określeń i tylko trzeba poczekać, aż spadnie na którąkolwiek ze stron... I sam nawet nie wiedział, jakie rozwiązanie by wolał. Niby tak jak do tej pory, to wszystko było w jak najlepszym porządku, ale jednak nie wiedział, czy potrafiłby wrócić teraz do tego, jak zachowywał się przy nim wcześniej no i... Kurwa, on naprawdę dobrze całuje. Niech pieprzy się z tymi swoimi zajebistymi ustami i trzyma z dala ode mnie, pomyślał, w tym samym czasie przygryzając wargę, bo jego wyobraźnia zaczęła mu podsuwać niezbyt grzeczne myśli, spowodowane wspomnieniami ich wcześniejszych zbliżeń.
Westchnął cicho, zaraz opierając głowę o drzewo i przymykając oczy. Otworzył je po paru sekundach, wyjmując z kieszeni paczkę papierosów i zapalniczkę. Skoro jego chłop... Przyja... Ugh, skoro jeszcze tego kretyna tutaj nie ma, to zamierzał wykorzystać ten czas i zapalić sobie.


Ostatnio zmieniony przez Yu Hamin dnia Pon Maj 30, 2016 11:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gook Joongwon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t270-gook-joongwon http://trainee.forumpolish.com/t271-wonnie http://trainee.forumpolish.com/t276-telefon-wonniego#441
Wiek : 24
Wzrost i waga : 184/63
Orientacja : Biseksualny

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Nie Maj 22, 2016 6:25 pm

Joongwon ostatnimi dniami chodził nieco..zmieszany? Można tak powiedzieć. Z jednej strony cieszył się, że Hamin go pocałował, co dało mu jakąś nadzieję, z drugiej jednak...Nie mógł być niczego pewien i całkowicie nie wiedział co też o tym myśleć. Jakby nie spojrzeć dopiero co pół chińczyk nie chciał go znać, więc Wonnie miał naprawdę niezły mętlik w głowie.
Dopiero dzisiejszy sms, którego to dostał od wspomnianego wcześniej obiektu westchnień, dał temu głupkowi do zrozumienia, że wszystko szło chyba w jak najbardziej zamierzonym kierunku. No bo halo! Dobra, Yu w końcu powiedział mu, że się odezwie, ale sądzę, że żaden z nich nie byłby w stanie uwierzyć, że to właśnie Hamin zaproponuje randkę. Nic dziwnego więc, że reakcja koreańczyka była tak optymistyczna. Chyba nie było minuty od tej wiadomości, podczas której Gook nie suszyłby zębów.
Szybko ogarnąć się do ładu, wyskakując z łóżka od razu po pierwszej wiadomości, zjadł coś coby nie chodzić głodnym i wyszedł z budynku wytwórni, kierując swe kroki do parku o którym wspomniał Hamin. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby po dotarciu na miejsce nie miał problemów z odnalezieniem osoby, z którą się umówił. Brawo Wonnie, spostrzegawczość plus sto, kurcze. Niemniej w końcu mu się to udało, akurat w momencie, w którym to obiekt jego westchnień odpalał papierosa. Pokręcił delikatnie głową, jakby z dezaprobatą, po czym ruszył w jego kierunku. Usiadł obok niego, zaraz zwyczajowo odbierając mu papierosa.
- Znowu sobie szkodzisz. Nie ładnie. - Tak, cóż za elokwentne powitanie. Nic tylko pogratulować!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yu Hamin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t229-yu-hamin
Wiek : 22
Wzrost i waga : 175 cm || 49 kg
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Wto Maj 31, 2016 12:23 am

Czasami Hamin miał wrażenie, że Joongwon, jakimś dziwnym cudem, zamontował w jego pobliżu całe urządzonko, które od razu wyczuwa smród papierosa, a potem informuje tego kretyna, gdzie ma się udać, by mógł ratować płuca swojego crusha. Co swoją drogą Chińczyka nieźle wkurzało, bo doskonale wiedział, żeby w ten sposób tylko marnuje kolejnego peta, którego mógłby teraz w spokoju wypalić.
- Możesz mi to oddać? To moje. - Odparł oschle, zaraz wyciągając dłoń po swoją małą trutkę, przybliżającą go do śmierci. Tym lepiej, po co ma się męczyć na tym świecie, który co krok go czymś wkurza. Dlatego zacisnął ze zirytowania zęby, kiedy dłoń Gooka jeszcze bardziej się odsunęła, przez co Hamin nie mógł jej dosięgnąć. - Powiedziałem, oddawaj. - Wycedził aż, patrząc na niego z taką samą chęcią mordu, jak zawsze. Jeśli ktokolwiek myślał, że ta "randka" będzie spokojna, urocza i kochana, to niestety, ale sorry, nie jeśli jej częścią jest gburowaty pół-Chińczyk.
- Więęęc... Co się robi na tego typu spotkaniach? - Spytał go w końcu. Samo wymówienie słowa "randka" było dla niego zbyt ciężkie do zrealizowania, stąd właśnie to okrężne określenie. Poza tym, naprawdę nie wiedział, jak ma się teraz zachować. Przeważnie wszystkie ich spotkania były inicjowane przez starszego, podczas których to Hamin narzekał, jak bardzo go nie lubi i czy może w końcu iść do swojego pokoju, gdzie się zamknie w samotności, bez obecności ludzi, którzy go drażnią. A wcześniej nawet nie raczył zajrzeć do neta, co powinien przygotować. Może i on to wszystko sam zaproponował, to jednak nie przyłoży do tego bardziej ręki. W ogóle się nie przyzna, że to był jego pomysł, i że on sam tego chciał!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gook Joongwon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t270-gook-joongwon http://trainee.forumpolish.com/t271-wonnie http://trainee.forumpolish.com/t276-telefon-wonniego#441
Wiek : 24
Wzrost i waga : 184/63
Orientacja : Biseksualny

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Pon Cze 13, 2016 10:52 pm

Wonnie jeszcze żadnego takiego urządzenia nie zamontował, ale gdyby mógł pewnie by to zrobił. Nie po to, żeby za każdym razem ratować Hamina przed truciem, ale po to by móc łatwiej go zlokalizować. W końcu palił on jak smok, co oczywiście Joongwonowi się nie podobało, jednak...co on mógł z tym zrobić? To było decyzja młodszego, jak sam nie będzie chciał rzucić to koreańczyk go do tego nie zmusi.
Uniósł jedną z brwi ku górze, posyłając chłopakowi swój zwyczajowy szeroki uśmiech. Nie zabierał mu tej fajki dlatego, że chciał go wkurzyć. Gdzie tam znowu! Lubił się  z nim po prostu trochę droczyć, a że nie znalazł innego, bardziej skutecznego sposobu to robił to w taki, a nie inny. Oddał mu w końcu tego śmierdzącego papierosa i pokręcił delikatnie głową.
- Też się cieszę, że się widzę. - Rzucił, udając przy tym urażonego. Chociaż nie ma co ukrywać, po Haminie nie spodziewał się niczego innego. Ale kto wie? Może to właśnie się temu głupkowi w nim podobało? Spojrzał uważnie na swój obiekt westchnień, nie kryjąc delikatnego rozbawienia. "Spotkaniach". Cóż, można było się spodziewać, że Yu będzie unikał nazywania rzeczy po imieniu.
- Na randkach ludzie przeważnie rozmawiają, chodzą coś zjeść, coś obejrzeć. Głównie chodzi o to, żeby lepiej się poznać. - Odparł po krótkiej chwili zastanowienia. Sam nie miał zbyt wielkiego doświadczenia z randkowaniem, ale według niego chyba właśnie to się na randkach robiło. I naprawdę, nie miał zbyt dużych oczekiwań co do zachowania młodszego. Przecież doskonale wiedział jaki ten był. Samo zaproponowanie randki musiało być dla niego trudne, więc nie ma co mówić o "uroczym" zachowaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park Namsan   Sob Lip 16, 2016 8:22 pm

Zwiewny longsleeve koloru białego swobodnie spływał po szczupłym ciele spacerującego mężczyzny. Jak na złość, spodnie też były białe, wygodnie i luźno opadające. Buty proste, na płaskiej podeszwie dopełniały tej kolorystycznej monotonii, a jednak coś było w nim intrygującego. Mężczyzna, dobrze zbudowany i dobrze z tym zamaskowany za pomocą ubrań, przechadzał się z nonszalancją, delikatnością i niezwykłą płynnością, którą zdawał się dodatkowo podkreślać przyjemny acz delikatny uśmiech człowieka cieszącego się życiem. Zgadzało się to wszakże ze światopoglądem i nastrojem Cypriana. Toteż nie bacząc na prostotę ubrania, kołysał torebką wypełnioną wielkim, soczystym, słodkim arbuzem i łyżkami do zupy, które zabrał z domu. Szedł więc w poszukiwaniu wygodnej ławki, nieco samotności i zdecydowanie narkotycznie uzależniającej dawki natury, rozmyślając nad niczym. Po prostu delektował się otoczeniem. Zdecydowanie też nie pasował ani sposobem myślenia, ani ubiorem do tutejszego środowiska. Kompletnie nie wiedział czemu tutejsi ludzie uważają, że wbijanie się w modne fatałaszki uczyni ich prawdziwymi mężczyznami? Jeśli jesteś facetem, to k***a jesteś facetem! Słowo k***a jest tu kluczowe utożsamiając siłę charakteru, zdecydowanie i konkret. Absolutnie nie starał się nikomu ubliżać, po prostu się dziwił i jednocześnie rozumiał czemu tak się dzieje, choć nie to akurat zaprzątało jego głowę.
W końcu trafił na idealne miejsce z ławką, na której wylądował arbuz z łyżką. Cyprian zaś odstąpił kilka kroków od siedziska i stanął na trawie. Powoli zaczął rozgrzewać ciało, poruszał stawami, rozciągał ścięgna i mięśnie. Po kilkunastu minutach rozgrzewki rozstawił stopy równolegle na szerokość barków, ugiął lekko kolana, powiesił głowę i podwinął biodra. Wtedy zaczęła dziać się magia. Pierwsza i druga część formy Tai Chi szkoły Yang rozwijała się jak liście na wietrze i zakorzeniała niczym drzewo w ziemi. Przedstawienie trwało kolejne naście minut by potem zostać powtórzona w ledwie kilka w tempie średnim i szybkim z manifestacją Jing. 8 kawałków brokatu zakończyło codzienny trening i mężczyzna w błogostanie usiadł na ławce sięgając po torebkę.
Owoc szybko został wyciągnięty z ukrycia a jego los był już policzony...
Powrót do góry Go down
Park Yuri

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t138-park-yuri http://trainee.forumpolish.com/t318-yul#552 http://trainee.forumpolish.com/t317-yuri#551
Wiek : 22
Wzrost i waga : 169 | 47
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Pon Lip 18, 2016 12:53 pm

Ładna pogoda wprost zapraszała do tego, by sobie pospacerować i korzystać z uroków świata zewnętrznego. Wiatr lekko poruszał liśćmi na drzewach, między którymi przemykało radosne światło słoneczne. Yuri w takich okolicznościach po prostu musiała wyrwać się z murów wytwórni. Dlatego znalazłszy sobie nieco wolnego czasu udała się do centrum Seulu, by się nieco zrelaksować. No i kupić sobie dobre smoothie w pewnym lokalu. Niektóre gorące dni przypominały jej zbytnio Los Angeles. Czasami zastanawiała się jakim cudem mogła tam wytrwać tyle lat. W takim upale... Chociaż trzeba było przyznać, że przynajmniej zawsze można było się gdzieś ochłodzić. Zwłaszcza jak w parkach i na ulicach porozstawiane były hydranty, dzięki którym można było się spryskać zimną wodą. Ewentualnie wskakiwało się do fontanny. Ach, gdzie się podziały te czasy...
I tak oto wędrując sobie przez najukochańszy Namsan obserwowała ludzi i wszystko, co ją otaczało. Niektórzy wychodzili z pieskami, inni jeździli na rolkach czy deskach, a ona chciała sobie siąść gdzieś pod drzewkiem na trawie i zrelaksować przed kolejnym treningiem, który ją czekał. Wtedy też jeden z mężczyzn przykuł jej wzrok. I to wcale nie dlatego, że był ubrany jak jakiś Jet Li w filmie o jakiś mnichach buddyjskich ani dlatego, że był niewątpliwie obcokrajowcem. Po prostu często nie widywała ludzi, którzy ćwiczyli sobie tai chi od tak w parku. Obserwowała go przez chwilę, gdyż niewątpliwie zbliżał się do końca swojego przedstawienia po czym najzwyczajniej usiadł na ławce, biorąc do rąk arbuza, którego wcześniej skrył w torbie.
- Nice show - powiedziała z uznaniem, spoglądając na niego uważnie. Wcześniej nie chciała mu przeszkadzać, ale skoro już skończył to mogła rzucić krótką uwagą.

_________________


The world is smiling at me
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park Namsan   Pon Lip 18, 2016 6:21 pm

Jet Lee? Oj chciałby, choć nie było to jego intencją. Był po prostu ubrany wygodnie i na biało. Jak widać efekty uboczne się zdarzały, mniej lub bardziej pożądane. Mężczyzna nie był świadomy, że ma widownię. W zasadzie nie za bardzo nawet miał jak zauważyć młodej kobiety, gdyż była poza zasięgiem jego wzroku. Poza tym był skupiony na tym co robił. Z resztą jakoś nie przywiązywał wagi do tego "co ludzie powiedzą", pomyślą, czy ktoś go obserwuje czy nie, czy nim pogardza lub się zachwyca. To były ich odczucia i tym samym ich problemy, nie jego. Nie mniej zawsze doceniał miłe słowa i wszelkie zachowania kreujące dobrą atmosferę. Nie czekając więc na dalszą wypowiedź, uśmiechnął się szeroko i spojrzał swymi radosnymi oczyma na autorkę słów.
- Ależ dziękuję bardzo!
Gruba skórka arbuza pękła pod naciskiem kciuków mężczyzny i owoc rozpołowił się niezbyt równo, gdy tylko użył odrobiny siły. Nie należał do osiłków, acz ubiór skrywał silne i wysportowane ciało.
- Ludzie rzadko doceniają wewnętrzne sztuki... - Sztuki wewnętrzne wymagały więcej cierpliwości, były bardziej duchowe niż fizyczne i potrzebowały znacznie więcej dyscypliny niż ich zewnętrzni odpowiednicy.
-Arbuza? - Pan Light wyciągnął w stronę rozmówczyni kawałek owocu, gdy zdał sobie sprawę, iż przeliczył się ze swoimi możliwościami wystawionymi w szranki przeciw ponad kilogramowej słodkości.
Z resztą który facet nie cenił sobie kobiecej obecności zwłaszcza, że mieszkał w Seulu od niedawna, nikogo nie znał a ta urodziwa niewiasta sama zaczepiła Cypriana w jego ojczystym języku. Z głębszą oceną tej osoby postanowił się wstrzymać, na razie wystarczał mu fakt, że była ładna i na tyle śmiała by zaczepić nieznanego mężczyznę. Jak nic za odwagę należał się jej ten arbuz.
Powrót do góry Go down
Park Yuri

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t138-park-yuri http://trainee.forumpolish.com/t318-yul#552 http://trainee.forumpolish.com/t317-yuri#551
Wiek : 22
Wzrost i waga : 169 | 47
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Sob Lip 23, 2016 11:55 pm

Dobrze może była to mała przesada, ale naprawdę pierwszym, co przyszło Yuri na myśl na widok jego stroju był faktycznie Jet Li, który grał w jakimś filmie białego mnicha o niesamowitych zdolnościach bojowych. Ewentualnie był to inny aktor, który zrobił furorę w USA, a był dalekowschodniego pochodzenia. W każdym razie tai chi z pewnością wyglądało efektownie i to trzeba było przyznać. Park zwykle lubiła obserwować wszystko, co było raczej niespotykane na co dzień i tak właśnie owy młodzian w bieli raczej mało pasował jej do kawałka zieleni w wielkiej miejskiej dziczy.
- Nie ma za co - odpowiedziała niemal od razu i wysłuchała jeszcze jego słów chociaż nie spodziewała się, że nieznajomy ma jej jeszcze coś do dodania. - Często nie mają na to czasu. Inni z kolei wynajdują sobie różne zajęcia, które przekształcają we własne sztuki wewnętrzne.
Zresztą takie chyba było obecnie społeczeństwo. Nie miało na nic czasu, a wszystko co nietypowe od razu piętnowało jako dziwne i nie miało zamiaru się do tego zbliżać. Ciekawe ilu z przechodniów w ogóle zwróciło na obcokrajowca uwagę i zdało sobie sprawę, że robi coś on więcej niż zwykłe wymachiwanie kończynami.
- Chętnie. Dzięki - odparła i śmiało usiadła obok niego na ławce, bo sama nazwa owocu w połączeniu z tonem pytającym była dla niej zaproszeniem do towarzystwa. No i najzwyczajniej w świecie nieznajomy ją zainteresował więc miała teraz jakieś dobre perspektywy na ciekawe spędzenie popołudnia. Plus znalazła kolejną osobę, z którą mogła rozmawiać w innym języku niż ten przeklęty koreański. Niby mieszkała w Seulu już kilka lat, ale wciąż tęskniła za częstszym używaniem angielskiego także poniekąd wykorzystywała właśnie tego nieznajomego.
- Tak właściwie to skąd jesteś i co robisz w Korei? Wakacje? - spytała, by jakoś podtrzymać rozmowę, bo siedzenie w zupełnej ciszy mogłoby się okazać niezwykle niezręczne. Plus była ciekawa więc chciała poznać swojego nowego towarzysza choćby w podstawowym stopniu.

_________________


The world is smiling at me
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park Namsan   Nie Lip 24, 2016 9:30 am

No cóż, prostota i praktyczność stroju na pewno mogła się kojarzyć i nawiązywała do dyscypliny sztuk walki. Ba, na pewno się kojarzyła, skoro się tak skojarzyła. To chyba oczywiste. Ludziom różne rzeczy przychodziły do głowy i ta różnorodność czyni świat jeszcze piękniejszym i ciekawszym. W Tai Chi na pewno można było dostrzec piękno szczególnie, gdy wykonywało się formę w tempie wolnym. „Głaskanie chmurek” miało w sobie ten czar i elegancję. No dobra, o ile praktyk tej sztuki ją opanował. Niestety wiele osób szufladkowało tę praktykę jako ćwiczenia ruchowo-relaksacyjne a nie sztukę walki. Nie ma co się dziwić, bojowego tempa szybkiego nie widziało się zbyt często, mówiąc delikatnie. Mniejsza jednak o to. Czy Cyprian nie pasował do zieleni wielkiej miejskiej dziczy? Gdyby wyrzucić wyraz „miejskiej”, pasowałby jak ulał. Jeśli zaś je zostawić, to wtedy to słowo nie pasuje do reszty zdania. W zasadzie forma obecnej cywilizacji ludzkości nie pasuje do świata. Gwałcimy naturę, rośliny, zwierzęta i ziemię uważając, że wszystko nam się należy i nie okazując ni grama szacunku. Takie postępowanie wbrew prawom natury i działania wszechświata sprawiło, że wszystko powoli pada, bo istnieć dalej nie ma prawa ani możliwości, ale to też mniejsza. Nie mniej taki jest faktyczny i obecny stan rzeczy. Dla tego też Cyprian nie przejmował się pasowaniem do „reszty świata” (a raczej ludzi, reszty świata poza nimi nie mieszajmy do tej schizofrenii), żył postępując jak uważał za słuszne, był szczęśliwy, uśmiech nie schodził mu z twarzy a całe dobro spływało do niego, zdawać by się mogło, samo.
- Proszę - przytaknął z uśmiechem nie schodzącym z jego radosnej twarzy.
– Zgadzam się - znowu przytaknął i dodał swoim ciepłym, spokojnym głosem - Wszystko może być sztuką. W zasadzie „Kung fu” oznacza osiągnięcie mistrzostwa w dowolnej dziedzinie.
Podał dziewczynie łyżkę do ręki i większą połówkę arbuza. Sam bezprecedensowo wbił zęby w słodki miąższ a uśmiech od razu rozkwitł mu na twarzy jeszcze bardziej. Pełen zachwyt nad słodyczą ciągnął się jeszcze kilkadziesiąt sekund po przeżuciu i przełknięciu owocu.
- A tam czas, ludzie nie mają czasu, bo się spieszą. Gdyby się nie spieszyli, mieliby czas na wszystko!
Zaśmiał się cicho jakby właśnie odkrył przed dziewczyną tajemnicę wszechświata. W zasadzie nie kłamał. Fizyka kwantowa już dawno odkryła, że czas nie jest liniowy i stan naszej świadomości wpływa mocno na jego odbiór i…. KREACJĘ. Co więcej sam przerobił to w praktyce, więc nie rzuca pustych słów.
- Oj nie nie… - to była odpowiedź dotycząca wakacji.
- Pochodzę z Nowej Zelandii. Wiesz, ludzi brak, natura dokoła, ocean, góry i krajobrazy z „Władcy Pierścienia” – to był najkrótszy i chyba najlepszy sposób na opisanie piękna tego miejsca. Choć mógł nieco namieszać jeśli wzięło się na dosłownie istnienie Czarnej Bramy i Minas Tirith. Tego akurat tam się nie uświadczy.
- Cóż… pewnego dnia, studiując medycynę zobaczyłem jak bezradna wobec wielu przypadków jest zachodnia medycyna, jak żeruje na śmierci ludzi i utrzymywaniu ich ciał w stanie choroby. Wokół słyszało się coraz więcej o „cudownych” uzdrowieniach, uzdrowicielach, zielarzach i wszystkiego typu lekarzach medycyny niekonwencjonalnej. Zacząłem się tym interesować, odkryłem w sobie potencjał, więc spakowałem się i wyjechałem zdobyć wiedzę i umiejętności u źródła, a Korea…? Cóż, kwestia możliwości zarobienia na utrzymania i strategiczny punkt logistyczny na tę część Azji – to tak w telegraficznym skrócie.
- A co tak piękna kobieta z perfekcyjnym angielskim akcentem robi w Korei? – Spojrzał się prosto w oczy kobiecie swymi iskrzącymi się źrenicami. Nie podrywał kobiety, po prostu mówił prawdę i to co myślał. Dodatkowo jako mężczyzna cenił sobie harmonizujące towarzystwo płci przeciwnej. No i nie oszukujmy się, każdy rodzaj piękna wprawiał ludzi w dobry nastrój. Z resztą to Piękno… Jest piękne, o czym tu mówić! Cieszmy się każdym jego przejawem.
Powrót do góry Go down
Park Yuri

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t138-park-yuri http://trainee.forumpolish.com/t318-yul#552 http://trainee.forumpolish.com/t317-yuri#551
Wiek : 22
Wzrost i waga : 169 | 47
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Czw Lip 28, 2016 7:47 pm

Co człowiek to inne skojarzenie, prawda? Wszystko zależało od zainteresowań i osobowości danej osoby, a także kultury w której była wychowywana. Taki Chińczyk na przykład pewnie od razu pomyślałby o jakiś szkołach tai chi czy innych chmurkach i kolorowych kwiatkach, a taka zamerykanizowana Yuri po prostu odwoływała się do filmów akcji. Może i było to banalne, ale trudno ją winić skoro żyła przez tyle lat w Stanach. Dla niej takie sztuki dalej miały coś z mistycyzmu i jakiegoś niezrozumiałego piękna, które mogłaby zgłębić, gdyby dopiero jakoś bardziej ją to zainteresowało. Jednak pozostała raczej na pozycji fajnie popatrzeć, ale sama się za to nie zabiorę.
Faktycznie mężczyzna pasował do obrazu wszechogarniającej zieleni, ale raczej średnio kiedy w tle były dzieciaki jeżdżące na deskach, a ponad koronami drzew widoczne były wieżowce także niby była to natura, ale w wydaniu miejskim, a takie sztuczki jakie prezentował ów młodzian bardziej pasowały do dzikiej przyrody, która nie zna ludzkiej ręki. Plus ten tłumek w parku też tak nieco zakłócał jego chwile. Przynajmniej tak było w odczuciu Parkówny.
- Na tym to się za bardzo nie znam. Wiem tylko, że jak coś się lubi to może uduchawiać człowieka - stwierdziła, słysząc o tym całym kung-fu. Chiński był jej raczej obcy i znów jedyne jej skojarzenie to był tym razem Bruce Lee i inni mu podobni. Chyba powinna się zacząć edukować, albo przynajmniej uda jej się czegoś nauczyć od darczyńcy arbuzów. Co prawda nie przywykła do jedzenia tych owoców łyżką, ale postara się skoro trzeba.
- I tutaj masz rację... jak się chce można zawsze znaleźć czas - stwierdziła, bo to akurat znała z własnego życia. Niby jako podopieczna wytwórni miała napięty grafik, a była mistrzynią w znajdowaniu wolnego czasu do wykorzystania. Niestety poza dodatkowymi treningami mających szlifować jej umiejętności to raczej uciekała w stronę nocnych imprez i wygłupów niż poświęceniu się bardziej relaksującym i kształtującym duszę zajęciom.
- I zgaduję, że w takiej okolicy się wychowywałeś. Ja niestety odwiedziłam Nową Zelandię tylko raz. Byłam w Auckland i tam raczej tak tolkienowsko nie jest - dodała, przypominając sobie głównie jachty, sklepy, Sky Tower i inne typowo miejskie atrakcje. Tą dziką stronę owego kraju mogła jedynie kojarzyć z programów przyrodniczych i podróżniczych. Dalszą część opowieści mężczyzny wysłuchała jednak uważnie, nie przerywając mu w żadnym momencie. Przynajmniej mogła się nieco skupić na arbuzie, który został niemiłosiernie podziurawiony łyżką.
- Brzmi naprawdę ciekawie. Zajmujesz się teraz jakąś konkretną dziedziną medycyny niekonwencjonalnej czy wszystko po trochu? - dopytała, chcąc nieco więcej dowiedzieć się na ten temat. Potem niestety musiała się nieco podzielić swoją historią.
- Cóż ja... Po pierwsze mieszkałam przez większą część życia w Stanach stąd ten angielski - odpowiedziała, chcąc chwilowo rozwiać pierwszą kwestię. - Co do reszty to wybacz, że cię rozczaruję, gdyż jestem raczej przyziemną osóbką. Zawsze interesowała mnie muzyka i chciałam robić w miarę możliwości coś w tym kierunku. Przyjechałam do Korei, żeby zostać podopieczną jednej z wytwórni. Właśnie przygotowuję się bardziej lub mniej do debiutu z żeńską grupą jako raperka - starała się brzmieć jakby było to coś niezbyt interesującego, bo nie chciała wyjść na płytką pannę z parciem na popularność, co czuła, że na pewno po części jest prawdą, ale tylko dlatego, że miała wielkie ambicje i mierzyła w spektakularny sukces, na który jednak chciała ciężko zapracować. Dlatego postawiła na tą, a nie inną wytwórnię.

_________________


The world is smiling at me
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park Namsan   Pon Sie 01, 2016 8:01 pm

- O nie, nie, nie nie. Studiowałem w tym mieście i chorowałem miastem. Nawet ojciec wolał dojeżdżać w każdy weekend z pracy do domu prawie 200km niż siedzieć w Auckland, i fakt, z Władcą Pierścieni to trochę przesada. Efekty specjalne, kadrowanie, ujęcia, to wszystko zniekształca, monumentalizuje. Ale przyroda i tak jest tam magiczna. Często jednak posługuję się tym porównaniem przez fakt, że to jedna z najlepiej kojarzących się z tą wyspą rzeczy. - Przegryzł arbuza, przeżuł powolutku i dokończył metaforą, zdawać by się mogło trafną i jasną.
- Wiesz, to tak jak Koreańczyk mieszkający 60 km od stolicy, tłumaczący Holendrowi, że mieszka niedaleko Seulu..- Miał nadzieję, że to nieco rozjaśni kobiecie jego tok myślenia, a jeśli nie, to trudno. Nie ma co zbytnio roztrząsać drobiazgu i tracić energię na puste tłumaczenia się.
- Głównie uzdrawianie, potem medycyna chińska i masaże, na końcu akupunktura i zielarstwo. Stopniowo dokształcam się w tych dziedzinach w priorytecie tej kolejności, by wiedza była kompletna. Dużo przede mną. - Skwitował by zaznaczyć, że nie jest niewiadomo kim.
- Wszystko co jest robione z pasją i sercem wymaga aktu woli, determinacji, miłości i wysiłku, a więc jest głęboko uduchowione - Palnął niczym mały Budda "mądrością z rękawa".
- Od szydełkowania, po modlitwę i taniec na rurze. Wszystkie te trzy rzeczy robione z pasją są piękne! Acz przyznam się, że w ogóle nie mam pojęcia o show biznesie i mnie do niego nic a nic nie ciągnie. Dla tego zarapuj mi coś! - Oczywiście musiał wpaść na genialnym pomysł. Minus spotkania osoby otwartej na świat.
Cyprian patrząc się na kobietę, zaczął cicho chichotać. To był gwałt z wyjątkowym okrucieństwem z użyciem broni obuchowej.
- Jak nie chcesz, to nie musisz jeść łyżką. - Patrzył się na Yuri wyszczerzony w świetlistym uśmiechu.
- Mam świetny pomysł... - Szelmowsko mrugnął oczkiem, potrzymał w niepewności i wypalił rzecz niesamowitą.
- Na co masz teraz ochotę? - Tak proste pytanie, a ile razy człowiek nie znalazł w sobie odwagi na tyle, by powiedzieć w prost czego najbardziej chciał. Nie małych przyjemności, ale najszczerszych pragnień. Nie mówiąc już o tych nieprzyzwoitych, strasznie się wstydzimy własnych chęci i marzeń.
Powrót do góry Go down
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Re: Park Namsan   Nie Sie 21, 2016 1:38 pm

Fabuła zakończona.
Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gu Magda

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t127-gu-magda http://trainee.forumpolish.com/t129-magda
Wiek : 24
Wzrost i waga : 173 cm | 52 kg
Orientacja : heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Pią Wrz 30, 2016 8:45 pm

Namsan Park był najbliżej położonym parkiem od wytwórni. I to wcale nie tak, że łaziłam tam dość często, bo nie miałam na to czasu. Trzeba było nacieszyć się wiosną, posłuchać śpiewających ptaszków i poszukać jakieś inspiracji. Szczerze mówiąc, calutką zimę i początek wiosny spędziłam zamknięta w czterech ścianach czy to studia czy salki z lustrami i totalnie zapomniałam jak wyglądają inni ludzie. Stałam się taka... jakaś odzwyczajona od osób trzecich, że z wielką niechęcią wyszłam.
Spacer po parku nie był jednoznaczny z socjalizowaniem się z innymi. Wcale nie musiałam spotykać ludzi ani przyglądać się im jak creeper. Wystarczyła tylko muzyka w słuchawkach i ulubiona boba w ręku. To wszystko co potrzebowałam i co chciałam. Starałam się nie myśleć za dużo, tylko w drugą stronę - zupełnie oczyścić mózg z przemyśleń dotyczących dalszego życia. Po prostu pragnęłam zając się błahostkami. Na przykład: kupić najnowszą Kię czy też zostać przy Hyundaiu, a może sprowadzić sobie jakieś zagraniczne auto?
- Pff i tak nie będę nim jeździć, ale niech się ładnie prezentuje w garażu wytwórni. - powiedziałam cicho do siebie, przeglądając ofertę na stronie dealera.
Przysiadłam na ławeczce niedaleko wielkiej fontanny i patrzyłam na cieknącą wodę, dalej zastanawiając się czy zainwestować w nowe auto.

_________________
The best of me


GARDEROBA||INSTAGRAM


Ostatnio zmieniony przez Gu Magda dnia Sob Paź 01, 2016 8:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kwon Daeil

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t435-kwon-daeil-budowa#1160 http://trainee.forumpolish.com/t438-szczypiornista-na-zwolnieniu-lekarskim#1174 http://trainee.forumpolish.com/t439-daeil#1175
Wiek : 25
Wzrost i waga : 182/78
Orientacja : Biseksualny

PisanieTemat: Re: Park Namsan   Sob Paź 01, 2016 3:32 pm

Ruch zdecydowanie nie był wskazany, ale to chyba oczywiste, że siedząc cały czas w miejscu, można zwariować - tym bardziej, kiedy jeszcze kilka tygodni wstecz niemal nieustannie było się w ruchu. Odrobina świeżego powietrza przynajmniej raz na kilka dni z całą nie zaszkodzi i może przy okazji uda mu się skupić myśli na czymś innym, czymś co nie jest w żaden sposób związane z piłką ręczną. Liczył, że po dłuższym spacerze prawdopodobnie będą boleć go ramiona, ale jakoś szczególnie się tym nie przejmował. Przyzwyczajony był do wysiłku fizycznego, a i ból przez te wszystkie lata nauczył się ignorować.
Za cel obrał sobie Park Namsan. Od zawsze lubił tu przychodzić, chociaż trzeba przyznać, że niekoniecznie podobało mu się to, że zawsze było tu pełno ludzi i nawet jeśli w ostatnim czasie próbował ich unikać, tym razem mimo wszystko znalazł się w parku. Już po takiej wędrówce czuł się odrobinę zmęczony i nie ma w tym zupełnie nic dziwnego. Przez większość czasu od wypadku siedział w domu i jeszcze nie do końca przyzwyczaił się do chodzenia o kulach. Znaczy nie było z tym najmniejszego problemu, ale jednak męczył się trochę szybciej niż zazwyczaj, jeśli chodziło o dłuższe dystanse. Zapewne byłoby łatwiej, gdyby mógł normalnie przystępować na prawą nogę. Niestety, po paru krokach odczuwał ból w kolanie, więc przez większość czasu miał tę nogę delikatnie uniesioną.
Nie zwracał najmniejszej uwagi na mijane osoby. W końcu nie przyszedł tutaj, żeby z kimś porozmawiać czy coś w ten deseń. Chciał tylko i wyłącznie się przewietrzyć, a do tego nie potrzebuje żadnych rozmów, ani ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park Namsan   

Powrót do góry Go down
 
Park Namsan
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Park
» Tojadowy Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Tereny Zielone-
Skocz do: