IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Scena w parku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Scena w parku   Czw Kwi 21, 2016 6:53 pm

 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Scena w parku   Pon Maj 23, 2016 9:26 pm

Du Ming miał efektywny sposób marnotrawienia czasu, jakim był siedzenie na skraju parkowej sceny i palenie papierosa. Dzień, jak co dzień, tylko nie zawsze idealnie przed tobą ktoś uderza kolanami o ziemię, potykając się na pierwszym schodku prowadzącym na podwyższenie. Tym pechowcem była Kim Irene. Dziewczyna wylądowała na kamieniach, trochę zdezorientowana przez szybki rozwój sytuacji. Miejmy tylko nadzieję, że nie skręciła kostki, a zdarte kolana będą jej największym zmartwieniem.
Zaczyna: Du Ming
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 25
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Wto Maj 24, 2016 9:14 pm

Czy jest coś piękniejszego w takie malownicze dni niż beztroskie palenie sobie papieroska na świeżym powietrzu? Co prawda niby powinien jakoś ograniczyć swój nałóg, ale jemu chwilowo w ogóle to nie przeszkadzało. Raz na jakiś czas zapalił i to jeszcze nie swoje... Zaszkodzić mu to chyba za bardzo nie mogło. Niby kiedyś wkuwał jakieś tam zasady medycyny i mógłby z pamięci wyliczyć co mu grozi przez palenie oprócz raka płuc i krtani, ale chyba go to nie obchodziło. Zresztą tak jak większość rzeczy, które go otaczały. Pewnie nawet nie zwróciłby uwagi na dziewczynę, która kręciła się wokół jeśli tylko nie byłaby dostatecznie blisko podwyższenia na którym siedział. Zresztą nie dało się zignorować tego z jakim impetem spadła ze schodka sceny, gdzie zapewne chciała się wdrapać. Oczywiście w pierwszym odruchu Du uznał, że to nie jego sprawa i dziewczyna jakoś sobie sama poradzi, ale gdy posiedział tak jeszcze pięć sekund i myśl o nieznajomej nie dawała mu spokoju zaklął cicho pod nosem i cisnął przed siebie niedopałek. Trzeba się wykazać jakąś odrobiną męskości i pomóc damie w potrzebie. Tak chyba powinien postąpić.
- Hej. Wszystko w porządku? - spytał, podchodząc do niej i wyciągając dłoń by pomóc jej wstać w razie czego. Jeśli zrobiłaby sobie coś więcej niż jakieś drobne stłuczenia i obtarcia to zawsze mógł pomóc jej się usadowić na jednym ze schodków i spróbować jakoś opanować sytuację. Nie, żeby miał na tyle dobrej woli, ale zawsze można pogdybać...

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Irene

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t277-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t290-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t364-irene
Wiek : 19
Wzrost i waga : 160/46
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Wto Maj 24, 2016 9:40 pm

Korzystając z wolnego czasu i nie marnując czasu w zamkniętych czterech ścianach, Irene postanowiła skorzystać z okazji i wyjść na świeże powietrze. Szła przed siebie, właściwie bez celu, rozmyślając o wszystkim i o niczym i nogi jakoś tak same przyprowadziły ją do parku. Podobało jej się otoczenie, w którym się znalazła, bowiem pogoda była wyjątkowo ładna jak na tę porę roku. Żyć, nie umierać. W zasadzie to nie był zwykły park, bo znajdowała się na nim scena. Jako, iż wokół nie było nikogo, nie było tłoczno, tylko jakiś chłopak siedział sobie na podwyższeniu, paląc papierosa, zachciało jej się na nią wejść. Właściwie nie wiedziała po co, skoro jakoś mega wysoka ta scena nie była i widok z niego na pewno nie będzie zbyt porywający, ale taki, jak z miejsca, w którym jeszcze przed chwilą była, bo ruszyła ku schodkom. Wszystko ładnie, pięknie, zwykła czynność życiowa, wydawałoby się, że to nic trudnego wejść po schodach, a jednak. Właściwie nie wiedziała, co się dokładnie stało, bo w jednej chwili była na schodach, a w drugiej na kolanach na ziemi. Trochę otępiała, spojrzała w górę na chłopaka, który jeszcze przed paroma sekundami palił i teraz wyciągał do niej pomocną dłoń.
- Tak... - wymamrotała wciąż zdezorientowana, po czym przyjęła oferowaną pomoc, stając na własnych nogach. Skrzywiła się trochę, patrząc na swoje zdarte kolana. Cóż...najwyżej będzie musiała na kilka dni zrezygnować z krótkich spodenek czy spódniczek. - Dziękuję - uśmiechnęła się niepewnie i lekko skinęła głową. - Właściwie nie wiem jak to się stało, straszna niezdara ze mnie - zganiła siebie samą, zastanawiając się, jak idiotycznie musi wyglądać w oczach nieznajomego. Było jej trochę głupio, ale i miło, że się pofatygował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 25
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Wto Maj 24, 2016 11:20 pm

No tak najlepiej nacieszyć się pogodą. Albo po prostu wyrwać się z wytwórni, która potrafi człowieka przytłoczyć. Z czasem nawet sala taneczna może się stać za ciasna, treningi przygnębiają i wymęczają człowieka. Potem nie dziwota, że się w parkach przewracają. Nawet takie miejsce było dobre, żeby odpocząć od murów BNS i pozbyć się tego całego stresu. Zwłaszcza, że teraz sytuacja stawała się tam coraz bardziej napięta, a przynajmniej wokół zespołu, w którego skład według planu miał wchodzić Ming. No, ale cóż on na to poradzi... Akurat on sam nie był źródłem jakiegokolwiek konfliktu i Bogu dzięki. Inaczej za dobrze by nie było.
Powodów dlaczego ludzie chcieli tak jak Du przesiadywać na scenie umieszczonej w parku było wiele. Może dlatego, że ławki po prostu były zbyt mainstreamowe i lepiej posiedzieć w oryginalnym miejscu. Poza tym było tu chłodniej i był ładniejszy cień. Z niewiadomych powodów Chińczyk po prostu nie przepadał za słońcem. Nieprzyjemnie grzało i w ogóle. Zresztą i tak nie czuł potrzeby, żeby się opalić czy coś takiego więc po prostu słoneczne miejsce było mu zbędne. Jakoś tak wyszło.
Dobrze, że sobie nic nie zrobiła, bo jeszcze byłby zobowiązany jako świadek wypadku udzielić jej pierwszej pomocy czy coś takiego. Dziewczyna jednocześnie zaoszczędziła mu zachodu z tym wszystkim. Chociaż pewnie ona nie postrzegała tego w ten sposób.
- Następnym razem po prostu bardziej uważaj - odpowiedział, zerkając jeszcze wymownie na te zdarte kolana. Tragedii to z nimi nie było. Zresztą jeśli powiedziała, że jest okej to raczej nie miał za bardzo o czym z nią rozmawiać. W końcu należał do osób raczej małomównych. Sukces, że się w ogóle dziewczyną zainteresował.

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Irene

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t277-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t290-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t364-irene
Wiek : 19
Wzrost i waga : 160/46
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Sro Maj 25, 2016 3:10 pm

Po co jej nogi ją tu przyprowadziły? Że też zachciało jej się wchodzić na tę głupią scenę. Jakby nie mogła po prostu przejść obok nich obojętnie i usiąść na najbliższej ławce. No ale cóż. Wielkiej tragedii z tego nie było, dobrze jednak, że w parku nie było tłoczno, bo tylko najadłaby się wstydu, że nawet na zwykłych schodach można sobie zrobić krzywdę. Spojrzała na chłopaka, gdy radził jej, by uważała. Westchnęła.
- Będę - obiecała, myśląc ileż to teraz dni będą się goić takie kolana. No trudno, jakoś przeżyje. Nie była typem dziewczyny, która po upadku siada i beczy, że będzie wyglądać koszmarnie, to tylko kolana. Niemniej jednak niemiłe uczucie - to tak jakby spaść z roweru. - Przeszkodziłam ci trochę, prawda? - zapytała niepewnie, bo dobrze widziała, że był zajęty, ale mimo wszystko zainteresował się. W ogóle miała jakieś dziwne wrażenie, że już go gdzieś widziała. Nie była stąd, więc gdzie go mogła zobaczyć? Ale może jej się tylko wydawało. Postanowiła zaryzykować.
- Czy my się przypadkiem nie znamy?
- dodała nieśmiało, po czym zakłopotała się i zmieniła pytanie. - To znaczy...nie jesteś czasem trainee? - w wytwórni nie znała jeszcze wszystkich, a wiadomo, że czasem mijała się z ludźmi na korytarzach czy coś. Może go nawet widziała?
Irene zazwyczaj nie była skora do rozmowy z nowo poznanymi, ale tym razem było inaczej. Może to dzięki jego pomocy. Poza tym, to byłoby nieuprzejme, by przyjąć pomoc, podziękować i zwiać. Chociaż ta opcja była bardzo kusząca, bo czuła się teraz jak dziecko, które co dopiero zaczynało chodzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 25
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Sro Maj 25, 2016 7:50 pm

Może obudził się w niej instynkt odkrywcy czy coś w tym stylu i dlatego musiała po prostu wejść na to podwyższenie. Taki mały cel życiowy czy coś takiego. Du czasami też tak miewał i jeśli coś sobie ubzdurał to musiał tego dokonać. Nieważne jakim kosztem. Nawet jakby sam miałby sobie zedrzeć kolana, co takie rzadkie na sali tanecznej nie było.
Skoro dziewczyna postanowiła od teraz bardziej na siebie uważać to w porządku. Zresztą sam cieszył się, że nie wybuchnęła jakimś płaczem jak te typowe kobiety na dramach, dla których przewrócenie się na prostej drodze czy co gorsza złamanie paznokcia jest końcem świata. Wtedy postarałby się ją pozbierać jak najszybciej z ziemi i odegnał, żeby płakała sobie gdzie indziej. Tylko marnowałaby więcej tlenu w jego otoczeniu i wydawała denerwujące dźwięki, a tak chociaż cały upadek mógłby być kompromitujący to zachowała się z klasą.
- I tak właśnie kończyłem - odparł, wzruszając ramionami. Co prawda jeszcze nieco tego papierosa mu zostało do wypalenia, ale nie było też tego jakoś masakrycznie dużo, żeby się czepiał, że przez nią zmarnował cenny tytoń. Zwłaszcza z wykradzionej fajki.
Tego pytania akurat się w tej chwili nie spodziewał, ale na pytanie o bycie trainee jedynie skinął głową. Cóż skoro wiedziała takie rzeczy to pewnie sama była z BNS albo pamiętała jeszcze ten koncert z okazji Halloween w którym brał udział mimo, że był on bardzo dawno temu. Chociaż ta druga opcja była o wiele mniej prawdopodobna.
- Du Ming - przedstawił się jeszcze, żeby dziewczyna kojarzyła go od tego czasu z jakimś konkretnym imieniem. Sam jednak nie bardzo ją poznał, ale możliwe, że nie zwrócił na nią wcześniej uwagi, albo po prostu nie miał do tego większych okazji. - Jesteś tam nowa?
Ming niby nie przejmował się innymi ludźmi i nie wdawał się w jakiekolwiek wymiany zdań, a zwłaszcza takie, które mógłby spokojnie uznać za niepotrzebne. No, ale skoro już spytał to raczej nie miał większego wyjścia niż posłuchać odpowiedzi.

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Irene

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t277-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t290-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t364-irene
Wiek : 19
Wzrost i waga : 160/46
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Pią Maj 27, 2016 12:55 pm

Nie pamiętała, kiedy ostatni raz tak upadła? A nie...moment. Kilka lat temu, będąc na wycieczce rowerowej ze znajomymi, trochę źle jej się zjechało z górki, przez co spadła z roweru. Wtedy bodajże też zdarła sobie kolana. Cóż...powtórka z rozrywki? Irene nie mogła nigdy znieść porażek, co prawda to nie było nic ważnego, ale przez resztę popołudnia była zła, że nie mogła kontynuować jazdy. Dobrze, że teraz praktycznie sam chłopak był tego świadkiem. Może dlatego tym razem, jakoś specjalnie mocno się tym nie przejęła.
- Kim Irene - również się przedstawiła. Teraz, gdy znała jego imię, była niemal pewna, że już gdzieś słyszała jego imię. Gdzie? Nie wiedziała. Może przewinęło się gdzieś w dziewczyńskich plotkach, w których raczej nie uczestniczyła, ale jednak zawsze je słyszała. Skinęła jedynie głową na jego pytanie. - Niedawno przyjechałam.
Chociaż spędziła tu już trochę czasu, jakoś specjalnie nie tęskniła za domem. Może dlatego, że stolica była dla niej nieco innym, większym światem? Być może. Nagle naszło ją, by zapytać o to chłopaka. Widziała, że nie był Koreańczykiem.
- Ty też chyba nie jesteś stąd?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 25
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Pią Maj 27, 2016 1:53 pm

Powiedzmy sobie szczerze, że biedna kolana najczęściej padały ofiarą różnych upadków i wywrotek. Zresztą zapewne jako dzieci i tak większość osób latała po podwórku z wiecznie zdartymi kończynami. Takie były wtedy zabawy, które nie zawsze kończyły się dobrze. Zresztą i tak Ming nie miał powodów, żeby oceniać ją jako niezdarę. Przynajmniej spadła ze schodka, a nie przewróciła się na prostej drodze bez ani jednego kamyka. Jakaś różnica jest także Irene w ogóle nie powinna się przejmować.
Kiedy dziewczyna się przedstawiła, chłopak jedynie skinął głową na coś w rodzaju niemego miło cię poznać. Przynajmniej teraz miał sam miał świadomość z kim rozmawia i kogo przed chwilą podniósł z ziemi, a że jej imię nie było koreańskie to istniała szansa, że zapadnie mu nieco intensywniej w pamięć. Chociaż kto wie przy takiej licznie obcokrajowców.
Oj nie... jeśli jakieś dziewczyny już o nim plotkowały to koniec świata. Niestety paradoksalnie Du dążył do swojego debiutu, ale nie do zdobycia fanek. Naprawdę nie wiedział jak będzie sobie radzić w przyszłości jeśli powstanie jakiś jego fanklub i będzie na ulicy ścigany przez stado nastolatek. Chociaż i tak zaakceptowanie faktu, że coś takiego spotka go w przyszłości przychodziło mu łatwiej niż jakiś czas temu.
- Hangzhou, Chiny. A ty? - spytał, gdy tylko usłyszał pytanie o pochodzenie. Z góry zakładał, że zapewne jest z Ameryki albo z takiej Australii czy coś. Nawet nie zwracał uwagi na to z jakim akcentem mówiła, bo wielu ludzi, których znał zwalczyło jakiekolwiek naleciałości z innego języka czy dialektu. Zresztą Irene chyba nie było typowo koreańskim imieniem... chyba, że o czymś nie wiedział.

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Irene

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t277-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t290-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t364-irene
Wiek : 19
Wzrost i waga : 160/46
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Pią Maj 27, 2016 3:19 pm

Nie wiedziała, dlaczego, ale Ming wydał się jej bardzo zdystansowaną i chłodną osobą. Zauważyła to po sposobie przestawienia się, bowiem chłopak, oprócz tego, iż jej pomógł po akcji na schodach, nie żywił, ani nie kwapił się do jakiejkolwiek rozmowy, ani kontaktu. Był jakiś wymuszony. Nie wyglądał zresztą na towarzyskiego typa, wręcz przeciwnie - był małomówny, stroniący od ludzi. Widząc go parę minut wcześniej, siedzącego samotnie i palącego, aż dziw, że ruszył go czyjś upadek. Co prawda nie znała go, ale właśnie takie sprawiał pierwsze wrażenie. Sama jakoś specjalnie duszą towarzystwa nie była, wśród nowych osób była lekko wycofana, onieśmielona. Właściwie sama nie wiedziała, dlaczego jeszcze z nim rozmawia. Może oprócz udzielenia pomocy, nie interesowała go rozmowa?
- Pochodzę z Busanu - opowiedziała. Nie była pewna czy wychwycił jej akcent, jak to niektórzy z jej nowego otoczenia. Ewentualnie mógł myśleć, że również jest z zagranicy, ale o dziwo nie była. Wątpiła jednak, że mogłaby go tym faktem zaskoczyć. Sama nie była też zbyt zaskoczona, iż chłopak pochodził z Chin, ale bardziej tym, jak mówi. Może ktoś z jego rodziców pochodził z Korei? Albo po prostu nauczył się tego języka? - Długo mieszkasz w Korei? Bardzo dobrze mówisz po koreańsku - dodała, siląc się na lekki uśmiech. Irene znała podstawy chińskiego, ale nigdy nie czuła się na siłach, by móc z kimś porozmawiać. Przynajmniej angielski opanowała do perfekcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 25
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Pią Maj 27, 2016 7:13 pm

W zasadzie to miała stuprocentową rację. Ming w 90% nie lubił czyjegoś towarzystwa, a nawet jeśli to i tak raczej nie prowadził zbyt długich rozmów. Ewentualnie mógł zawsze wysłuchać, jedynie wtrącając się co jakiś czas do czyjegoś monologu. Co do tego, że jednak jej pomógł... cóż po prostu ostatnimi czasy nauczył się jakiś bardziej ludzkich odruchów. No i skoro nie było właściwie nikogo innego w pobliżu to kto by ją pozbierał?
- Serio? Żadna Ameryka ani nic? - dopytał, nieco zdziwiony. Proszę tego akurat się nie spodziewał. Poza tym nie znał się aż tak bardzo na wszystkich tych akcentach i innych takich więc nie mógł się domyślić, że dziewczyna ma lekkie naleciałości akurat z tamtejszego dialektu. - Twoi rodzice mieli raczej niecodzienny pomysł na imię...
W sumie on sam miał nieco nietypowe, bo jednosylabowe, ale to już zupełnie inna historia. Dalej brzmiało azjatycko więc można było się domyślić skąd pochodzi. W przypadku Irene już tak raczej nie było. No, ale zachodnie imiona może są w modzie i tak dalej. Jakoś nigdy nie zastanawiał się nad tymi kwestiami.
- Dwa lata. Wtedy wstąpiłem do BNS - odpowiedział siadając na schodku prowadzącym na scenę i poklepał nieznacznie miejsce koło siebie, żeby dziewczyna przysiadła się koło niego. W końcu dziwnie czułby się, gdyby miał jej kazać stać.

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Irene

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t277-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t290-kim-irene http://trainee.forumpolish.com/t364-irene
Wiek : 19
Wzrost i waga : 160/46
Orientacja : hetero

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Nie Maj 29, 2016 3:38 pm

Irene była totalnym przeciwieństwem Minga. Może i była bardziej towarzyska, ale nie do końca. Każdy kto ją znał już dawno przykleił jej etykietkę "dziewczyny z sąsiedztwa", ale to nie oznaczało, że wszędzie jej było pełno. Była raczej spokojna i ułożona. Przy nowo poznanych, zawsze była ostrożna.
- Haha, nie - pozwoliła sobie na odrobinę ironii w głosie. Widziała, że chłopak był zaskoczony. Zresztą nie on jeden. Zawsze, poznając nowe osoby raczyła je tego typu żarcikiem, a to w sumie było zabawne. Jej imię nie miało w sobie ani krzty procenta Korei. - Masz rację, moje imię było wymysłem mojej matki, która kiedyś słuchała niejakiej Irene - wyjaśniła, jednocześnie zastanawiając się, jak można nazwać swoje dziecko po idolce. No ale cóż... - Tak wyszło - wzruszyła ramionami.
Kiedyś nawet się zastanawiała, jakie miałaby koreańskie imię, gdyby jednak matka nie została zainspirowana. Dobrze, że to było w miarę ładne, w przeciwnym razie już dawno by je sobie zmieniła. Ale z drugiej strony, przynajmniej łatwo było je zapamiętać.
- To wcale nie tak długo - zauważyła, siadając na schodku obok chłopaka. Przelotnie zerknęła na swoje kolana, zanim dodała: - Już się zaklimatyzowałeś?
To by oznaczało, że Ming był już trainee od dwóch lat, podczas, gdy ta dopiero zaczynała. Ciekawe w jakim był wieku? Wydawało jej się jednak, iż był nieco starszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Du Ming

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t200-du-ming http://trainee.forumpolish.com/t338-ming#587 http://trainee.forumpolish.com/t337-ming#586
Wiek : 25
Wzrost i waga : 186 | 68

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Wto Maj 31, 2016 5:05 pm

Naprawdę stanowiła jego przeciwieństwo, ale chłopak jakoś by się tym nie zdziwił. W sumie większość ludzi mogła być spokojnie uznana za bardziej towarzyskich czy przyjacielskich niż on sam i nie miał z tym żadnego problemu. Jemu wystarczył przede wszystkim święty spokój i nieco przestrzeni. Nie nudził się w samotności i dlatego nigdy na nią nie narzekał.
- No to ciekawie - dorzucił, gdy otrzymał jakieś wytłumaczenie odnośnie imienia dziewczyny. Cóż nieco dziwnie było nazywać swoje dziecko po idolu. Oby tylko w przyszłości nikt nie wpadł na to, żeby nadać swojemu synowi imię Minga. To byłoby naprawdę dziwne i chyba nawet żal mu by było tych dzieciaków... mimo, że za nimi nie przepadał.
- Powiedzmy, że tak - odpowiedział na jej pytanie. Zresztą jego staż nie oznaczał, że musiał być od Kim starszy. Mógł po prostu zacząć treningi dość wcześnie chociaż faktycznie akurat tak się złożyło, że był od niej starszy.
Zerknął jeszcze na jej kolana i zauważając, że jeszcze nieco krwawią po upadku, rozejrzał się przez chwilę po parku po czym podniósł się ze schodka, żeby podejść do przechodzącej w pobliżu ahjummy, do której zagadał bez większej krępacji. Po jakiś kilkunastu sekundach wrócił do Irene z paczką chusteczek higienicznych, żeby zetrzeć nieco krew z jej kolan razem z drobinkami piasku, które przykleiły się przy ranach.

_________________

Art is not what I create what I create is chaos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Scena w parku   Pią Lip 22, 2016 4:31 pm

Fabuła zakończona. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Sera

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t488-kim-sera#1674 http://trainee.forumpolish.com/t493-kim-sera#1698 http://trainee.forumpolish.com/t494-sera#1702
Wiek : 22
Wzrost i waga : 165/46
Orientacja : Hetero
Partner : Brak

PisanieTemat: Re: Scena w parku   Sob Lip 23, 2016 11:07 pm

Praca. Tyle w sumie obecnie działo się w życiu Sery. Kolejne rozliczenia, projekty, eventy, wszystko się non stop nakręcało i nie było widać końca tego cyrku. Jakby tego było mało, niebłagalnie zbliżała się do niej sesja. Co prawda na uczelni bywała jedynie zaocznie, jednak nie oznaczało to, że ma więcej czasu na naukę. Oh nie. Notorycznie wraca nocami, a wtedy ledwo ma siłę wziąć prysznic, co dopiero zasiąść do książek! Głęboko w środku czuła narastający niepokój, tym bardziej, jak słowa wykładowcy obijały jej się o uszy - Na sesję nikt nie nauczy się w jeden wieczór! Dziewczyna zawsze bardzo przykładała się do szkoły, nie mogła teraz tego od tak zaprzepaścić. Boże, ile rzeczy nagle na głowie. Stres to plaga dzisiejszego pokolenia i przyczyna największej ilości dolegliwości. Brzuch młodszej pani menadżer zaczął pobolewać, lekkie nerwobóle. Kiedy jednak troskliwi przełożeni zauważyli, jak ta niemalże umiera przy biurku, to kazali jej natychmiast iść do domu, że niby firma w jeden wieczór bez niej nie runie. Wygonili ją, jak mysz spod miotły.
Nie chciała jednak tylko leżeć bezczynnie w domu. Może jakiś bardziej aktywny wypoczynek? Wrzody wciąż nieco jej dokuczały, więc sport odpadał. Postanowiła, pomimo obcasów, wybrać się na spacer. Chodząc różnymi ulicami doszła w końcu do sceny w parku. Nie było zbyt wiele ludzi wokół, nikt nie wyglądał, jakby miał zaraz urządzić tam jakieś show. Usiadła na krawędzi oraz wyciągnęła jakiś plik notatek, bo nie będzie siedzieć bezczynnie i podziwiać kamyczki. Nie mogła jednak się skoncentrować. Pomyślała nagle o siostrze, której nie widziała od czasu jej wyjazdu. Co prawda młoda wróciła, ale tak były zabiegane, że nie było jak się spotkać. Dziewczynę ciekawiło, jak Shiro by zareagowała na jej widok? W końcu sporo się zmieniła od ostatniego razu - sylwetka, ubrania, obcasy, makijaż, soczewki, nawet kolor włosów. Czy pozna ją już z oddali, czy też będzie musiała stanąć znacznie bliżej? Ah, te rozmyślania. Aż zapomniała, że zostawiła samochód na firmowym parkingu.

_________________

Kim SeraListen destiny, don’t block me
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Scena w parku   

Powrót do góry Go down
 
Scena w parku
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» scena, na której gra naćpany zespół

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Tereny Zielone-
Skocz do: