IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główny Hol

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Główny Hol   Nie Mar 27, 2016 7:24 pm


Miejsce, w którym spotkać można nie tylko trainee czy pracowników wytwórni, ale również interesantów z zewnątrz. To właśnie w obszernym holu znajduje się recepcja i punkt informacji. To także tutaj (głównie) stacjonuje ochrona, która zapobiega przeciekom i infiltracji BNS przez nieproszonych gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Sob Cze 25, 2016 9:28 pm

Patrząc na swoją pierwszą wizytę w miejscu pracy siostry, a na tą w dniu obecnym, Liu musiał przyznać, że przez ostatnie kilka tygodni sporo rzeczy uległo zmianie. Zaczynając od pogody, która wprawdzie nie biła rekordów w wysokości temperatur, ale była zdecydowanie przyjemniejsza niż tamtego zimowego popołudnia, poprzez jego obeznanie z terenem i ochroną, a kończąc na powodzie odwiedzin. Przecież tym razem wcale nie przyszedł do BNS po to, by przynieść Amber zakupy, ani nawet po to, żeby się z nią zobaczyć; powodem tych odwiedzin, owszem, była kobieta, ale na pewno nie jego siostra.
Chorong bynajmniej nie wysłała go do sklepu, ani też nie zostawiła w krytycznej sytuacji, z której ostatnim razem musiała biednego studenta ratować. Na całe szczęście, bo Austin nie miał ochoty tłumaczyć się ochroniarzom po raz drugi, próbując przekonać ich, że jest tylko niegroźnym dostawcą bagażu dla okrutnych bliźniaczek. Niestety, Im potrzebowała jeszcze chwili czasu dla siebie, żeby skończyć z papierami i przepisowymi godzinami pracy, więc mężczyzna wolał nie kierować się prosto do pokoju nauczycielskiego, tylko grzecznie przysiadł na jednym z miejsc, znajdujących się w holu. Chociaż pracowały tu jego przyjaciółka, ex, siostra i jej partnerka, Liu wcześniej nie miał zbyt wielu okazji spędzić w budynku kilku minut tylko na rozglądanie się dookoła. Teraz mógł to sobie nadrobić, przywitawszy się wcześniej z ochroniarzem. Niestety nie znalazł bardziej absorbującego zajęcia. Pogawędki z Yongchulem zamierzał zostawić na trochę inną datę, a to z tej prostej przyczyny, że prawie mężczyzny nie znał. Poza tym, przeczuwał, że ochroniarz również chciałby zaznać chwili świętego spokoju i skupić się na pracy, zamiast zabawiać znudzonych studentów medycyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jung Bona

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t123-jung-bona http://trainee.forumpolish.com/t265-bonbon#403 http://trainee.forumpolish.com/t446-jung#1204
Wiek : 27
Wzrost i waga : 168 cm 49 kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Nie Cze 26, 2016 12:26 pm

To był zakręcony dzień. Jeden z tych pod koniec którego wzdychasz ciężko i pomimo zmęczenia czujesz się zadowolonym. Od samego rana biegała ze spotkania na spotkanie na którym musiała na szczęście wywiązywać się tylko ze swojej roli asystentki, notując wszystko lub rozkładając potrzebne materiały. Nie musiała podejmować żadnych decyzji lub się odzywać co po ostatnich wydarzeniach przyjęła z nieposkromioną ulga. Później szybki lunch i następne kilka godzin spędziła na ustawianiu wszystkich spotkań CEO, dzwonieniu do różnych osób i dopinaniu szczegółów na ostatni guzik. Naprawdę lubiła takie dni. Wiedziała, ze robi coś potrzebnego jednocześnie nie czując na sobie zbyt dużej presji.
Wreszcie gdy wybiła odpowiednia godzina, Bona poprawiła swoją białą sukienkę z dekoltem w łódkę, zabrała krótką kurtkę i zgarniając jeszcze niewielką paczkę i torebkę ruszyła do windy. Wieczorem miała odbyć dodatkowo małą telekonferencje z jednym partnerem biznesowym ale w zasadzie w tym momencie jej dzień pracy dobiegł końca. Była w wyśmienitym nastroju i było to od razu widać. Uśmiechnięta, nie przeczuwając niczego wcisnęła guzik mający sprowadzić windę na parter i spokojnie zjechała na dół. Gdyby wiedziała kogo tam spotka prawdopodobnie albo wybrałaby inną drogę albo odczekała by jeszcze te kilka minut. Wyszła z metalowego pudełka i nie rozglądając się za bardzo ruszyła do Yongchula.
-Zostawię ci tą paczuszkę. Kurier powinien być za jakieś pół godziny po to. Wszystko jest już załatwione. Byłbyś tak miły i mu ją przekazał? – zapytała miłym, wesołym tonem i do pełni szczęścia brakowało tylko tego „Oppa” na końcu. Naprawdę w stosunku do pracowników, jeśli nie musiała być profesjonalna zachowywała się nad wyraz „dziecinnie”. Taka po prostu była i nie było potrzeby by nagle się zmieniać. Ochroniarz przytaknął odkładając paczkę na bok i Bona była już gotowa odejść. Stanęła bardziej twarzą w kierunku wyjścia a tym samym kanap dla petentów. Zapięła kurtkę i podniosła głowę od razu dostrzegając ten niezwykle istotny szczegół którego nie spodziewała się zobaczyć. Liu Austin siedział na tych przeklętych miejscach wyraźnie na kogoś czekając. Po co? Czemu? Dopiero po chwili dotarło do niej, ze jego bliźniaczka tu pracuje i jej zaskoczenie powoli znikało z jej twarzy zastąpione delikatnym uśmiechem. Spokojnie ruszyła w jego kierunku zatrzymując się przed nim oczywiście zachowując komfortowy dla nich dystans.
-Hej Austin. Czekasz na Amber? Wydaje mi się, że chyba zdążyła już wyjść albo miała się zaraz zbierać. Mogę cię zaprowadzić do niej jeśli chcesz- uśmiechnęła się lekko zgarniając włosy na jedno ramię. Dziwnie się czuła widząc go w tym miejscu, szczególnie, ze to nie ona była powodem tej wizyty. Chociaż będąc absolutnie szczerym, odkąd się dowiedziała, że jest w Seulu spodziewała się takiego spotkanie prędzej czy później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Nie Cze 26, 2016 4:26 pm

Wielu ludzi nie lubi czekać, jednak życie nauczyło Austina cierpliwości, którą mógł się pochwalić niemalże w każdej sytuacji. Nawet, a może szczególnie wtedy, kiedy czekał na przyjazd drugiej karetki, a życie drugiego człowieka zależało od tych z pozoru niewinnych sekund, nieubłaganie mknących naprzód. Właśnie w takich sytuacjach ten spokój i metodyka przydawały się najbardziej, chociaż i w innych znacząco ułatwiały mu życie. Tak też na przykład, zamiast na siłę szukać sobie zajęcia, zasypywać Chorong smsami albo co rusz zerkać na zegarek, mógł rozluźnić mięśnie i nawet nadrobić chwilę jakże cennego odpoczynku. Niestety, cały dzień pracy zaczynał dawać mu się we znaki, bo chociaż wciąż nie słaniał się ze zmęczenia, jednak odczuwał presję, którą teraz miał okazję choć trochę zniwelować. Przynajmniej to zamierzał zrobić, żeby później nie wyglądać jak maszyna, kiedy Im rzeczywiście do niego dołączy. Sam zaproponował to wyjście, a chociaż z pierwotnej kawy zrobiła się niezwykle apetyczna propozycja pizzy, nie zamierzał narzekać. Zwłaszcza, że przecież ten przysmak stał na samym szczycie ulubionych dań Austina! Za nic nie potrafiłby mu odmówić, szczególnie mając okazję spożyć go w wyborowym towarzystwie Im, do której przez ostatnie tygodnie naprawdę się zbliżył.
Pomimo tego wspomnianego zmęczenia, popołudnie, czy też raczej wieczór, zapowiadało się przyszłemu lekarzowi bardzo przyjemnie. Dobry humor, jak zwykle, trzymał się go i nawet fakt, że spośród wielu pracowników BNS, przyszło mu dostrzec Bonę, nie mógł tego zniszczyć. Austin miał do tych spotkań niebywałe szczęście, nieprawdaż? Skoro zaś wpadł na Jung w pełnym zupełnie różnych, obcych ludzi parku, to jakie było prawdopodobieństwo natknięcia się na nią w miejscu jej pracy? No właśnie. Wszyscy wiemy, jak bardzo Fortuna lubi toczyć się kołem. Jeśli spojrzymy na to z szerszej perspektywy, to te spotkania wychodziły mężczyźnie całkiem na dobre. Przede wszystkim dlatego, kiedy jego ex podeszła bliżej, Austin przywołał na usta neutralny uśmiech, podnosząc się nawet z miejsca, żeby podać jej rękę.
- Hello - przywitał się, zupełnie inaczej i z większą lekkością, niż podczas ich ostatniego spotkania; tym razem definitywnie nie był już aż tak zaskoczony, ani też nie poczuł się, jak złapany w klatkę. Możemy nawet zaryzykować stwierdzenie, że Liu odzyskał pewną swobodę bycia, której dotychczas brakowało mu w towarzystwie młodszej kobiety. - Nie zgadałaś, ale dzięki. Nawet nie wiem o której Amber dzisiaj kończy - przyznał bardziej rozbawiony, niż zakłopotany. - Czekam na Chorong, umówiliśmy się, więc zaraz powinna być. Ty też po pracy? - Zapytał raczej przez grzeczność, ponieważ ciężko byłoby posądzać go o jawną ciekawość, gdy z łatwością domyślał się odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jung Bona

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t123-jung-bona http://trainee.forumpolish.com/t265-bonbon#403 http://trainee.forumpolish.com/t446-jung#1204
Wiek : 27
Wzrost i waga : 168 cm 49 kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Nie Lip 03, 2016 11:36 am

Jeśli sama miała na kogoś czekac, to najczęściej ten czas wykorzystywała na nadrobienie wszelkich społecznościowych braków. To właśnie wtedy przeglądała facebooka, SNS, instagrama i tym podobne. Normlanie w czasie dnia, zwykle nie miała ku temu okazji zbyt zajęta pracą, treningiem czy jakimkolwiek innym zajęciem wymagającym stu procent jej uwagi. Zwykle też po całodniowych trudach, padała od razu na łóżko a wtedy telefon czy laptop leżały stanowczo zbyt daleko by po nie sięgać. Niemniej jeżeli ktoś był w stanie się na spokojnie wyciszyć, rozkoszując irytującym czasem oczekiwania to tym lepiej dla niego . Sama była zbyt energiczna by po prostu usiąść na tyłku i gapić się w przestrzeń. Oczywiście obywało się bez wysyłania smsów o wdzięcznej treści „Gdzie jesteś? Pospiesz się”, ale wiadomo o co chodzi.
Nie dało się nie zauważyć tej nagłej zmiany w zachowaniu Austina. Tego jak znowu swobodnie się czuł, był bardziej naturalny, tak bardzo znajomy. Nie sądziła, ze wtedy złapała go w klatkę i osaczyła. Ona po prostu przyniosła mu ciasto w ramach podziękowania i zamierzała wrócić do domu. Owszem jego oschłe podejście sprawiło, że była zbita z tropu i przez to całe spotkanie potoczyło się w raczej wymuszonej, spiętej atmosferze. Teraz tego nie było i Bona mimowolnie się rozluźniła. Podała mu rękę, choć samo w sobie było to dla niej dziwnie. Raczej z takim zachowaniem spotykała się w sytuacjach biznesowych, nie wśród swoich znajomych ale niech i tak będzie. Plus to i tak większy kontakt fizyczny niż ostatnio.
-Oh – wyrwało się jej w odpowiedzi na przyczynę jego pobytu. Nie była na taką informację gotowa. Czym innym było oczekiwanie na siostrę, a czym innym odbieranie dziewczyny z pracy, bo przecież to właśnie to oznaczało czyż nie. W pierwszej chwili sama nie wiedziała co ma poczuć czy pomyśleć. Fakt, że Austin ma kogoś, nie powinien ją zaskoczyć. Był przecież cudowną i ciepłą osobą, towarzyski, uroczy, zabawny i przystojny. To byłoby dziwne gdyby był sam. Usłyszenie tego na własne uszy było jednak zaskakująco bolesne. Miała wrażenie, ze nagle zacisnęło jej się coś wokół żołądka, a cichy głosik tuż nad uchem właśnie serwował jej całą wiązankę pod tytułem „Jesteś idiotką, za dużo sobie wyobrażałaś, z resztą na co liczyłaś”. No właśnie na co? Przecież ich historia dobiegła końca kilka lat temu, każde z nich miało inne życie, oboje się zmienili, więc czemu w ogóle pomyślała, że może kiedyś coś mogłoby z tego znowu być. To absolutnie nie miało sensu. To były dosłownie sekundy za nim na jej twarzy zamiast wyrazu zaskoczenia pojawił się delikatny uśmiech. Akurat w jego przywoływaniu była dobra.
-To świetnie, gdzie idziecie? Od dawna jesteście razem? – zapytała dalej z czymś w rodzaju przyjacielskiego zainteresowania. W praktyce wiedziała, że się dobije, ale to było konieczne, by ułożyć sobie kilka rzeczy. Może wreszcie przestanie na niego reagować tak a nie inaczej? Jak bardzo ułatwiłoby jej to życie. –Tak, przynajmniej częściowo. Wieczorem ma jeszcze jedną telekonferencje z jednym z udziałowców, ale to już zrobię z domu. Musze tylko Maru zamknąć gdzieś w łazience by nie przeszkadzał – tak zejście na neutralny temat było wskazane. Chociaż prawdę mówiąc w tym momencie najchętniej odwołałaby wieczornego calla zwijając się w kłębek na łóżku rozpaczając nad własną głupotą. Praca nie wybiera, i wiedziała, ze akurat na to sobie pozwolić nie mogła. Może nawet to lepiej, że miała mieć zajęty wieczór, czy chociaż jego godzinę? Będzie mogła zająć czymś myśli zamiast przezywać związek Austina z Chorong. Co jej też mówiło, że w najbliższych dniach będzie unikać dziewczyny, co na dobrą sprawę nie będzie trudne. Po prostu zamknie się w gabinecie udając, że jest albo potwornie zajęta, albo, że nie istnieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Sro Lip 06, 2016 9:05 pm

Pod tym względem na pewno mocno się różniło, ale przecież Austin korzystał z portali społecznościowych zaledwie sporadycznie, na pewno dużo rzadziej, niż kiedy miał te naście lat i niewiele rzeczy na głowie. Jego podejście zmieniło się, co prawda, z biegiem czasu, jednak pomimo pewnego sceptycyzmu, wciąż lubił przejrzeć chociażby tego facebooka, by zorientować się co słychać głównie u jego dalszych znajomych, szczególnie po tym, jak rozstali się, wybierając różne drogi kształcenia. Może to już tak jest, że kobiety bardziej interesują takie nowinki niż mężczyzn, a może to Liu miał trochę staroświeckie podejście, woląc spotkać się w cztery oczy, niż pobieżnie przejrzeć wrzucone do sieci zdjęcia. Tak więc owszem, mógłby teraz coś przeczytać, przeglądnąć, ale preferował tę chwilę odpoczynku. Nauczył się czekać, a i zawsze był osobą raczej spokojną.
Kiedy Bona pojawiła się na jego uniwersytecie, Liu zupełnie nie wiedział co zrobić. Poczuł się osaczony, bo Jung wcale nie powinna uczęszczać na tę uczelnię, ani tym bardziej wyczekiwać na niego pod salą. Może gdyby wciąż byli razem... Nie. Te myśli zdecydowanie musiał wtedy wyrzucić z głowy, więc oprócz nerwowości, wyładował na niej także frustrację, która męczyła go od kilku długich dni. Ogromnie tego żałował, chociaż wiedział, że ta reakcja była całkiem normalne. Potrzebował dużo czasu, żeby otrząsnąć się po ich zerwaniu, a widok swojej ex tylko otworzył stare rany, nieprzyjemnie go zaskakując. Teraz było zupełnie inaczej. Tę rękę podał jej, zupełnie nie zastanawiając się nad tym, jak gest zostanie odebrany. Przytulanie Jung nie wchodziło w grę, a sztywne skinienia głowy przerobili na ostatnim spotkaniu; one też nie działały i dlatego padło akurat na uścisk dłoni, coś relatywnie formalnego i swobodnego za razem, tak na dobry początek odnowionego kontaktu.
Reakcja Bony nieco zbiła mężczyznę z tropu. Powiedział coś nie tak? Znowu? Owszem, to zaskoczenie trwało tylko przez moment, ale dla kogoś, kto tak dobrze znał Jung, dostrzeżenie tego cienia rozczarowania wcale nie było zbyt trudne. Austin wprawdzie nie widział jej od lat, ale w przeszłości spędził w jej towarzystwie dość czasu, by wyłapać tę zmianę. Tylko dlaczego? Nie potrafił pojąć skąd to się wzięło. W pierwszej chwili chciał nawet zapytać, czy znowu doskwiera jej kręgosłup, jednak gdy tylko usta Bony wygięły się w uśmiechu, odetchnął z ulgą, odwzajemniając go. Wygląda na to, że kilka sekund to wystarczający czas, żeby poważnie nastraszyć Liu i postawić w pełnej gotowości do udzielenia pomocy. Ta myśl pojawiła się najpewniej także przez jego poprzednie doświadczenia z kobietą. Jej ostatni atak widział wcale nie tak dawno temu i chociaż podczas spotkania w szpitalu zapewniła go o pewnej poprawie, wciąż był odrobinę sceptyczny. Naprawdę nie mógł nic poradzić na swoją opiekuńczą naturę... i na to, że Bona wciąż coś dla niego znaczyła, do czego jednak nie mógł się przyznać, próbując w sobie za wszelką cenę zwalczyć; po raz pierwszy był na dobrej drodze ku temu.
- Jeszcze nie jesteśmy... przynajmniej oficjalnie - przyznał ze słyszalną w głosie dozą zakłopotania, co świadczyło tylko o tym, że traktuje Chorong raczej na poważnie. Tak też chciał ją traktować. Odkąd zerwał z Boną, nie potrafił znaleźć odpowiedniej dziewczyny. Próbował, jednak zawsze coś go powstrzymywało i te nieliczne związki, w które jednak się zaangażował, prędzej czy później kończyły się, zostawiając nieprzyjemne uczucie pustki i gorzkiej tęsknoty. Z Im czuł się naprawdę dobrze i odnosił wrażenie, że nauczycielka myśli podobnie. Po raz pierwszy od czasów liceum, przywiązywał się do przedstawicielki płci przeciwnej na tyle mocno i spędzał z nią aż tyle czasu. Amber się nie liczyła. Krystal również nie. Te dwie kobiety (może razem z matką Liu i jego wykładowcami) były stałym elementem jego życia, więc bynajmniej nie możemy potraktować ich jako rzetelny argument.
- Rozumiem. W takim razie będę ci życzył... powodzenia? To w ogóle dobre słowo na tę okoliczność?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jung Bona

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t123-jung-bona http://trainee.forumpolish.com/t265-bonbon#403 http://trainee.forumpolish.com/t446-jung#1204
Wiek : 27
Wzrost i waga : 168 cm 49 kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Sro Lip 06, 2016 10:53 pm

Niestety faktycznie uścisk nie wchodził w grę. Nie na tym etapie ich znajomości jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. W końcu znali się od lat, swego czasu będąc sobie najbliższymi ludźmi na świecie. Dzielili ze sobą wszystko, plany, marzenia, po części pasje, a teraz? Teraz musiał im wystarczyć uścisk dłoni i to w kontrolowanych, akceptowanych przez nich oboje warunkach. Jak mogło do tego dojść? Wiedziała, ale nie rozumiała. Ciężko było znowu wrócić do przyjacielskich gestów po tym co razem przeszli. Ich rozstanie wstrząsnęło nią dogłębnie. Na początku była złość, wściekłość, która przejmowała nad nią kontrolę. Nienawidziła go w tamtym momencie, za to jak się zachował, za kłótnie, wyrzuty wyssane z palca i całą masę innych rzeczy. Później przyszedł okres wyparcia, w czasie którego nie przyjmowała do wiadomości, że to naprawdę koniec. Godzinami wpatrywała się w telefon czekając na smsa, odświeżała co chwilę maila wiele razy będąc blisko samej napisania do niego. Była jednak zbyt dumna by to zrobić, więc po prostu czekała. Następnie przyszedł czas na rozpacz. Nie pamiętała już ile nocy przepłakała z twarzą ukrytą w poduszce, ale była tego zatrważająca ilość. Co gorsza niewiele jej było trzeba, by chwilowo uzyskany spokój poleciał niczym domek z kard przynosząc ze sobą kolejną dawkę bólu. Lecz i to w końcu minęło zastąpione apatycznością i brakiem chęci do czegokolwiek. Jedyne co jej pomagało to zrzucanie sobie na głowę całej masy obowiązków byle nie musiała myśleć. Owszem robiła to automatycznie, bez jakiegoś entuzjazmu ale pracowała najciężej jak mogła. Minęło sporo czasu zanim się z tego otrząsnęła względnie dochodząc do siebie lecz wbrew sobie wciąż nie potrafiła wyrzucić jego obrazu z pamięci. W końcu do tego przywykła, nauczyła się z tym żyć choć do końca nigdy się z tego nie otrząsnęła. Przecież Austin miał być tym jedynym, tą jedyną osobą na całe życie, która spotyka cię tylko raz. Niestety takie rzeczy działy się chyba tylko w bajkach.
Nie chciała go nastraszyć. On miał nawet nie dostrzec jej pełnego zaskoczenia. Zdziwienie owszem, ale nie to co się za nim kryło. Naprawdę będzie musiała się przy nim pilnować, albo unikać jak ognia. Zbyt łatwo przychodziło mu wyłapywanie tych subtelnych zmian. Dlaczego, po prostu dlaczego musiał to zauważyć. Bo przecież i ona dostrzegła ten niepokój w jego oczach. Nie chciała doszukiwać się drugiego dna w nim. Nie mogła sobie na to pozwolić zwłaszcza po tym co zaraz usłyszała.
-Oh to gratuluję! No i powinnam trzymać kciuki by szybko stało się to oficjalnie? – zapytała dalej przyjmując tą całkiem wesołą postawę. Tak będzie najlepiej, on się o niczym nie dowie, a ona odreaguje gdzieś z dala od niego. Pozostawał jednak jeden malutki problem, skoro Chorong tu pracowała, to znaczyło, że Austin będzie się tu pojawiał coraz częściej. Cóż, wychodzi na to, że pani asystentka zdecydowanie będzie siedziała na nadgodzinach upewniając się, że skończy pracę dopiero po Im. Nie chciałaby się na nich natknąć na przykład całujących się czy chociaż przytulających się na schodach przed wytwórnią. To by było zbyt bolesne, choć może pomogłoby się jej ruszyć z miejsca. Powinna to zrobić już dawno. Dać prawdziwą szansę innym. Przecież bywała w związkach, niestety podświadomie każdego z nich przyrównując do Liu, a on poprzeczkę ustawił na zdecydowanie wysokim poziomie.
-Przy Maru na pewno. Widziałeś go, ten pies łaknie uwagi, a tej mu nie będę miała jak poświecić. Druga opcja jest taka, że wymęczę go na spacerze by usnął, ale wtedy i ja będę nie do życia –zaśmiała się cicho. Przez chwilę zastanawiała się czy to jego zdanie nie miało być formą pożegnania, jakimś ucięciu rozmowy, ale ostatecznie uznała, że za bardzo kombinuje i doszukuje się czegoś, czego nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Im Chorong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t147-im-chorong#161 http://trainee.forumpolish.com/t216-chorongowe http://trainee.forumpolish.com/t181-chorongowy#211
Wiek : 26
Wzrost i waga : 163 cm || 49kg
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Pią Lip 15, 2016 9:51 pm

Chorong nie miała ostatnio zbyt wielu zajęć. Rzuciła zadaniami, musiała je sprawdzić ale póki co nie szykowała się na żadne lekcje. Niedawno wróciła z wakacji, była na wycieczce po Europie jednak nie wypoczęła za bardzo. Nie potrafiła przestawić się czasowo więc się jakoś specjalnie nie wysypiała. Jednak ostatni tydzień dłuższego urlopu spędziła wylegując się w łóżku i nadrabiając nieprzespane godziny. To całkiem ciekawe, bo najbardziej ją cieszył powrót do Seulu niż sam wyjazd. Musiała się po powrocie skontaktować z kilkoma osobami. Austin był właśnie jedną z tych osób. Cóż, dobrze się dogadywali, czuła się dobrze w jego towarzystwie i za nic nie wymieniłaby go na kogoś innego. Po tygodniu, czy może dwóch takiego nieustannego kontaktowania się oboje postanowili się spotkać.
Bardzo się cieszyła, bo to będzie pierwsze takie spotkanie z mężczyzną, z którym jakoś tak Im wiąże nadzieje. Wydaje się że.. myśli o nim dosyć poważnie, a nie jak o jakimś przelotnym romansiku który ma skończyć się tylko jednym. Ostatnim razem umawiała się będąc na studiach. Zanim mężczyzna przybył do wytwórni to jeszcze rozmawiali przez telefon. Obiecał że da znać jak tylko zjawi się w wytwórni, więc gdy tylko otrzymała informacje bezzwłocznie udała się w umówione miejsce, po drodze załatwiając jeszcze jedną sprawę w pokoju nauczycielskim.
Szła w stronę dwójki z szerokim uśmiechem. Ekscytacja nie minęła nawet kiedy zobaczyła tą dwójkę i wyczuła tę niezręczną atmosferę. Zamiast tego uśmiechnęła się szeroko, bo przecież w taki nastrój przyprawiało ją samo ujrzenie twarzy Liu. Szybciutko przemknęła się do nich i złapała mężczyznę pod ramię. - Przepraszam, że musiałeś czekać. - powiedziała z delikatnym uśmiechem i spojrzała na kobietę.
- Annyeonghaseyo. - odezwała się formalnie robiąc lekki ukłon. W końcu nawet jeśli były w podobnym wieku to i tak Jung była na wyżej postawionym stanowisku i Chorong znała ją z widzenia.. - Ach, nie przeszkodziłam wam w rozmowie? Przepraszam. - od razu odezwała się obdarowując ją skruszonym, szczerym uśmiechem. - Dać wam jeszcze chwilę? Mogę zaczekać. - zapytała obojgu, chociaż bardziej Austina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Liu Austin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t146-liu-austin http://trainee.forumpolish.com/t212-austin#264 http://trainee.forumpolish.com/t213-liu#265
Wiek : 28
Wzrost i waga : 64kg 1,73m
Orientacja : Hetero

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Wto Lip 19, 2016 5:53 pm

- Mm, mam taką nadzieję - przyznał, w duchu ciesząc się, że Bona zareagowała dość entuzjastycznie. Tylko czy nie powinien dostrzec w tym wszystkim kłamstwa? Swego czasu znał ją przecież tak dobrze... Być może zauważył, że coś jest nie tak, ale nie chciał dopuścić problemu do świadomości. Jeżeli chciał, żeby wyszło mu z Chorong, naprawdę musiał przestać myśleć o Jung i jak na razie był na dobrej ku temu drodze; przynajmniej to uparcie sobie wmawiał, kiedy przestał w końcu porównywać Im do swojej byłej. Pozbywanie się starych nawyków było niezwykle trudne, ale ta rozmowa z Boną prawdopodobnie miała mu pomóc. Zbyt długo trzymał się starych wspomnień i uczuć, samemu zamykając siebie w niekończącym się paśmie niepowodzeń, skoro jednak Jung patrzyła na to tak optymistycznie, to i on mógł. Zwłaszcza wiedząc (lub zakładając, prawdy nigdy od niej nie usłyszał), że przecież Koreanka już dawno o nim zapomniała, a przynajmniej znalazła działające dla siebie rozwiązanie.
Uśmiechnął się. Widać było, że aprobata przyniosła mu ulgę; irracjonalną, bo przecież sprawę z Jung zakończył kilka lat wcześniej. Tak długo nie potrafił o niej zapomnieć, a teraz szansa nadarzyła się sama.
- Dziwisz się mu? Jest kochany, chociaż ze spacerem powinnaś uważać... jak plecy? - Wbrew wszystkiemu co tutaj podsumowaliśmy, Austin wciąż się o nią martwił. Nie potrafił zignorować żadnego ze swoich pacjentów, a co dopiero kobiety, z którą jako nastolatek wiązał całą swoją przyszłość. Teraz byli już dorośli i ich drogi rozeszły się bezpowrotnie, ale tej troski nie mógł i nie zamierzał się pozbywać. To po prostu do niego nie pasowało, nawet jeżeli Amber nieźle złoiłaby mu za nią skórę. Naprawdę powinien przestać żyć wspomnieniami. Jung potrafiła zadbać sama o siebie, nie był jej potrzebny.
Chorong dołączyła do nich i Austin cały się rozpromienił. Jasne, rozmawiając z Boną też wyglądał na szczęśliwego, ale widać było, na kogo tak naprawdę czekał. Być może patrzył na Im inaczej, niż patrzył kiedyś na Jung, ale zależało mu na niej i wcale tego nie ukrywał. Zupełnie naturalnym gestem podał jej rękę, na chwilę w ogóle zapominając o prowadzonej rozmowie.
- Nonsense, nie przeszkadzasz! - Zadecydował za siebie i Bonę. Naprawdę nie przeszkadzała, zaś on wprost nie mógł doczekać się tej wspaniałej pizzy, spożywanej w jeszcze lepszym towarzystwie. Może rzeczywiście powinien ją później wyciągnąć na lody? - Gotowa? - Zapytał i przeniósł wzrok na drugą z kobiet. - Uważaj na siebie, alright Bona? I powodzenia na tej konferencji, Maru będzie grzeczny, zobaczysz. I daj mi znać, jak będziesz potrzebować pomocy z plecami, podzwonię, popytam...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jung Bona

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t123-jung-bona http://trainee.forumpolish.com/t265-bonbon#403 http://trainee.forumpolish.com/t446-jung#1204
Wiek : 27
Wzrost i waga : 168 cm 49 kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Sro Lip 20, 2016 8:27 pm

Powinien czy nie, to nie miało znaczenia. Nie powinno go mieć. Poszli dalej, zmienili się, czemu Austin wciąż miałby tak łatwo rozszyfrowywać tak jawne kłamstwo. Ich wspólna przyszłość przestałą istnieć po tamtej nieszczęsnej wizycie chłopaka w Seulu. Rozeszli się, poszli w swoje strony, nie mogła oczekiwać, ze przejrzy jej maskę. Poprawiła się w tym, nauczyła choć częściowo ukrywać swoje emocje. Tylko na jak długo? Zapewne, gdyby dłużej kontynuowali taką rozmowę, Jung w końcu by nie wytrzymała odchodząc. Wykręciłaby się zmęczeniem, pracą, czymkolwiek byle dłużej nie słuchać jego zachwytu nad Im. Chyba naprawdę była żałosna, skoro po tylu latach wciąż nie potrafiła spojrzeć na niego obojętnie, zupełnie jak na znajomego. Wciąż widziała go za czasów liceum, to jaki wtedy był, jak cudowną osobą się okazał, jak bardzo jej na nim zależało… Przestań, to już bez znaczenia. Już nigdy miało go nie nabrać.
-Chwilowo w porządku ale do końca życia nie będzie z nimi wszystko tak jak należy. Twój znajomy mi pomógł i pewnie będę odwiedzać go częściej – pewnie pociągnęłaby temat dalej, ale odgłos kroków skutecznie urwał wątek. Widziała jak się rozpromieniał na jej widok, jak wstępuje w niego nowa energia. Kiedyś tak reagował na jej widok. Niezauważalnie przygryzła wargę powtarzając sobie, że musi nad sobą panować. Ani on ani Im nie mogą się zorientować co się dzieje. I czy to źle, że miała ochotę wyszarpnąć dziewczynę spod jego ramienia? Na przywitanie odpowiedziała skinieniem głowy siląc się na zachowanie neutralnego uśmiechu. Musiała stąd wyjść i to jak najszybciej.
-Nie, i tak miałam się już zbierać – odparła miękko jakoś automatycznie przyjmując swoja biznesową postawę. To był jedyny sposób by mogła panować nad sytuacją, przynajmniej częściowo. Uśmiech jednak spełzł jej z twarzy, utrzymanie go kosztowało trochę za dużo.
-Jasne. Dam z siebie wszystko. Nie trzeba Austin, ale dziękuję. I bawcie się dobrze – czemu zabrzmiało to tak sucho, nienaturalnie? Bona zaraz odwróciła się na pięcie czym prędzej opuszczając budynek. Miała gdzieś to, ze mogło to wyglądać dziwnie, że było niegrzeczne. Musiała uciec i to jak najdalej. Szybko złapała taksówkę mechanicznie podając właściwy adres. Dopiero gdy samochód ruszył schowała twarz w dłoniach pozwalając wreszcie by ta maska zadowolenia zniknęła kompletnie. Nie rozkleiła się, nie miała już na to siły. Jej ramiona zadrżały gdy westchnęła ciężko. A naprawdę sądziła, że już udało jej się ze wszystkiego otrząsnąć.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Im Chorong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t147-im-chorong#161 http://trainee.forumpolish.com/t216-chorongowe http://trainee.forumpolish.com/t181-chorongowy#211
Wiek : 26
Wzrost i waga : 163 cm || 49kg
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Główny Hol   Sob Lip 23, 2016 3:14 pm

Im nie do końca była pewna co do relacji jaka ją łączy z Austinem. Owszem, mają dobry kontakt, oboje lubią ze sobą przebywać i nawet taki skinship.. Ach, po prostu poczeka. Może nie potrzebnie się nad tym zastanawia a już niedługo wszystko wyjdzie w praniu? Oby tak było, nie lubi żyć długo w niepewności. Szybko pozbyła się tego typu myśli i poświęciła całkowitą uwagę ich dzisiejszemu spotkaniu. Szczerze mówiąc to spotkanie mężczyzny z inną kobietą nie wpłynęło na Im jakoś negatywnie. Nawet nie podejrzewała że mogli być w przeszłości parą. Blondynka nie rozmawiała z Liu na temat jego życia miłośnego, gdyż mogło to być dla niego zbyt uciążliwe i niewygodne.
Uśmiechnęła się szeroko widząc rozpromienioną twarz chłopaka i ścisnęła jego dłoń nieco mocniej. Ba, nawet gdzieś po drodze cmoknęła go krótko w policzek z szerokim uśmiechem. Gdyby wiedziała, że między Boną a Austinem coś była nie zrobiłaby czegoś takiego w tak bezkarny sposób, a już na pewno nie przy niej. Kiedyś przeszła podobne rozstanie, a wtedy nowa dziewczyna swojego byłego strasznie się do niego przymilała na jej oczach. To nie było miłe i nie chciałaby żeby kobieta czuła się podobnie patrząc na nich. Jedyne co może zrobić to powiedzieć nieme "przepraszam" w tej chwili.
- W takim razie w porządku. - powiedziała z uśmiechem słysząc negatywną odpowiedź od obojgu. Oczywiście dałaby im jeszcze chwilę gdyby była taka potrzeba, aż tak to jej się nie śpieszy - Gotowa jak nigdy. - dodała po chwili kołysząc się na boki. Spojrzała na kobietę i się uśmiechnęła. - Fighting~ - powiedziała jeszcze do niej nim ta wyszła.
Oczywiście takie zachowanie było trochę podejrzane, jednak Chorong uznała tylko, że są dwie opcje. Albo była zabiegana i rzeczywiście czasu nie miała, albo po prostu to z Im było coś nie tak i ta jej nie lubiła. Westchnęła cicho patrząc w stronę drzwi przez moment i spojrzała na swojego towarzysza. - Chodźmy. - powiedziała z uśmiechem i poszła z nim w stronę wyjścia, a następnie w stronę pizzerii.

z/t x 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główny Hol   

Powrót do góry Go down
 
Główny Hol
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: BRAND NEW SOUND :: Parter-
Skocz do: