IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Boisko do koszykówki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Boisko do koszykówki   Nie Maj 01, 2016 12:04 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Junmyeon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t183-kim-junmyeon
Wiek : 26
Orientacja : biseksualny

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Pią Lip 08, 2016 2:38 am

Dochodziła szesnasta gdy Junmyeon stwierdził, ze ma dość dusznego pomieszczenia w którym od trzech godzin walczył z nutami. Gdy po raz kolejny całość mu się nie zgodziła poddał się i wyrzucił kartki w powietrze. Złapał kask oraz kurtkę, potem z przyjemnością zatrzasnął za sobą drzwi gabinetu, który pozostawił w całkowitym nieładzie. Odkąd jego zaręczyny zostały niespodziewanie zerwane, a Yixing zniknął bez słowa minęło kilka miesięcy. Długich i męczących, zawalonych pracą, która kompletnie mu nie wychodziła. Nauczył się już o tym nie myśleć. Nie zastanawiać się i nie szukać. Skoro chłopak nie chciał go znać, bo taką wiadomość otrzymał nie pozostało mu nic innego jak sobie odpuścić. Już prawie nie tęsknił, tylko odbijało się to na jego pracy. Jego muza zniknęła z całym zapałem i pomysłami. Ratowały go więc przejażdżki, spacery i ruch. Odświeżały głowę. W momencie w którym wsiadał na motor, żył. Szybkość, wiatr uderzający w jego ciało sprawiały, że uśmiechał się szeroko.
Drogę do parku znał już na pamięć. Zatrzymał się na parkingu i ściągnął kask, oddychając świeżym powietrzem. Chciał trochę pobiegać. Ubrany był w zwykłe czarne, nieco dopasowane dresy i szarą koszulkę z krótkim rękawem, na którą narzucił kurtkę. Schował ją zaraz do schowka a potem wsunął słuchawki w uszy i zaczął truchtać. Po jednym okrążeniu biegł już swoim normalnym tempem co jakiś czas zerkając na pobliskie boiska obserwując grę i podania.
Może właśnie dlatego zapatrzony w siatkarzy nie zobaczył nadlatującej piłki, która mocno uderzyła go w twarz, a konkretniej w nos zwalając z nóg. Zachwiał się i upadł na ziemię, na ślepo podpierając się rękoma gdyż na kilka sekund porządnie go zamroczyło. Gdy odzyskał ostrość widzenia, zauważył, że koszulka już była ubabrana jego krwią, która zalała mu usta skapując z podbródka. Dotknął nosa krzywiąc się lekko. Nie był złamany, a przynajmniej nie tak by stracił swój kształt. Bolał jednak niesamowicie, a krew lała się z niego ciurkiem. Nie miał pod ręką chusteczki a jak na razie nie był w stanie wstać o własnych siłach, za bardzo kręciło mu się w głowie. Podkurczył nogi i usiadł w lekkim rozkroku pozwalając krwi skapywać na asfalt czekając aż będzie mógł wrócić do motoru o własnych siłach i skorzystać z apteczki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Sob Lip 09, 2016 10:56 pm

Seojin nie potrafił przestać myśleć o ostatniej rozmowie ze swoim przyjacielem. Naprawdę cieszył się, że Sangchul poznał kogoś nowego, ale z drugiej strony, nie potrafił zaakceptować faktu, że prawdopodobnie będą teraz spędzać ze sobą mniej czasu. Wszystko byłoby oczywiście w porządku, gdyby młody Tajwańczyk poznał owego osobnika i miał pewność, że Choi rzeczywiście nic nie grozi. Niestety pewności takiej nie miał i właśnie przez to, aby zająć się czymś innym niż myśleniem, nawet w wolnym czasie poszedł potrenować. Tym razem nie było to jednak bieganie po mieście, a coś całkowicie innego. Postanowił udać się na najbliższe publiczne boisko (w dodatku na rolkach, na które wydał naprawdę sporo pieniędzy), aby tam, po ubraniu zwykłych butów zacząć odbijać piłkę. Chciał pobić swój własny rekord, który naprawdę był imponujący, ale z biegiem czasu i to przestało dawać mu satysfakcję. Postanowił więc postrzelać do pustej bramki. A co, w końcu przeciwnika mógł sobie wyobrazić. W myślach ułożyć różne możliwe scenariusze i również z tego coś wynieść. W ten sposób wszystko szło po jego myśli, do czasu, aż zaczął sobie wmawiać jak bardzo jest samotny. To wtedy piłka zamiast wpaść w bramkę, odbiła się od słupka i poleciała gdzieś hen daleko. Spojrzał z przerażeniem w jej stronę i omal nie zamarzł ze strachu gdy zobaczył krwawiącego chłopaka. Szybko jednak się ogarnął i podbiegł w jego stronę.
- O mój pierniku. Tak bardzo pana przepraszam. Nie wiem jak to się stało ja... może pojedziemy do szpitala? Bardzo pana boli? - mówiąc to, ściągał już swoją koszulkę, rozerwał ją i lekko przyłożył do nosa krwawiącego chłopaka.

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Junmyeon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t183-kim-junmyeon
Wiek : 26
Orientacja : biseksualny

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Nie Lip 10, 2016 3:00 am

Nagle świat zrobił się ciemny. Znaczy, po prostu ktoś rzucił na niego cień a chwilę później miękki materiał dociśnięto do jego nosa. Zmrużył oczy chcąc zobaczyć jego twarz ale pod słońce było to prawie niemożliwe. Dopiero gdy mężczyzna kucnął, mógł mu się przyjrzeć. BYł szalenie przystojny i gdyby nie to że koszulka skutecznie zasłaniała jego twarz, może mężczyzna mógłby dojrzeć jego rumiane policzki. Kolejny fakt. Był bez koszulki. Mógł wyraźnie przyglądać się pięknie wyrzeźbionemu torsowi. Cóż cierpiał ale przynajmniej zapewniono mu jako takie warunki przed śmiercią. Jęknął cicho gdy ten docisnął koszulkę trochę za mocno. Jak nic będzie miał siniaka na pół twarzy. Uh.
- Nic się nie stało, naprawdę. - Wyjąkał, przymykając lekko jedno oko gdy ból znowu przeszył jego policzki. - Wypadki się zdarzają, ja też mogłem patrzeć gdzie biegłem a nie obserwować siatkarzy. - Zapewnił, chcąc zmniejszyć jego poczucie winy. - Um, może obejdzie się bez szpitala... chociaż trudno mi to stwierdzić. Czy mógłby pan pomóc mi dojść do motoru? Tam mam apteczkę, a trochę kręci mi się w głowie. - Poprosił, czując jak robi mu się słabo. Nie wiedział czy od uderzenia, czy coraz bardziej bordowej koszulki przy jego twarzy związanej z ubytkiem krwi. Uderzenie było naprawdę silne, mógł mieć wstrząs mózgu lub inne dolegliwości. Cóż moze to i plus, dla dni wolnego od nut mu się przyda.
- Ah, tak w ogóle jestem Kim Junmyeon. - Przedstawił się wyciągając w jego stronę wolną, nieco zakrwawioną dłoń. Widząc że i ona również jest krwi w dodatku jest nieco otarta od upadku zreflektował się i ją opuścił. Nie chciał go ubrudzić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Sob Lip 16, 2016 11:55 pm

Seojin był co najmniej zdziwiony widząc wyciągniętą w jego stronę dłoń. Sam zapewne w takiej sytuacji nie pomyślałby o przedstawieniu się. Bardziej by się zamartwiał o swój nos, ale kto wie, może w ten sposób chłopak próbował zapomnieć o bólu? Tajwańczyk nie przejął się więc tym, że owa dłoń była cała ze krwi, w końcu on sam doprowadził mężczyznę do takiego stanu. Dlatego załapał ją prędko, zanim Koreańczyk zdołał ją zabrać i lekko ścisnął, uśmiechając się przy tym nieznacznie.
- Seojin, nazywam się Seojin. Jak się czujesz? - zapytał od razu, niepewnie odgarniając spocone już z bólu włosy z czoła Junmyeona. Dopiero wtedy zauważył jak bardzo przystojny jest to chłopak. Samego Tajwańczyka spostrzeżenie to bardzo zdziwiło. Nie należał on bowiem do osób zainteresowanych urodą innych. Ba, do tej pory nigdy nie myślał, że znajdzie kogoś dla siebie, a tu Koreańczyk praktycznie...zawrócił mu w głowie. Pomimo tego, że Junmyeon nie miał tak owalnej twarzy jak piłka, albo ciała wyrzeźbionego ciężkim treningiem na boisku to i tak był atrakcyjny. Po prostu w stylu Bi.
- Ymmm...- zaniemówił na chwilkę. Naprawdę był pod wrażeniem- powinniśmy pojechać do tego szpitala ale niestety przyjechałem tu na rolkach. Może zadzwonię po taksówkę?
To oczywiście przedłużyłoby czas oczekiwania na zbadanie poszkodowanego, a tego Seojin nie chciał, ale co mogli zrobić?
- Ah, przecież przyjechałeś na motorze. Daj kluczyki, zawiozę nas.- przypomniał sobie. Na samą myśl o ponownej jeździe motocyklem przeszły go dreszcze, ale nie mógł pozwolić by trauma wygrała w takim momencie. Chciał jak najszybciej mieć pewność, że Koreańczykowi nic nie jest. Musiał się w sobie pozbierać.

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Sro Lut 15, 2017 10:38 pm

Fabuła zakończona. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Czw Paź 04, 2018 8:11 pm

Seojin bardzo rzadko się stresował. Oczywiście miewał słabsze chwile przed wielkimi meczami albo jakimiś publicznymi eventami ale w życiu codziennym był raczej typem człowieka który starał się żyć swobodnie i nie przejmować się pierdołami. Tego dnia jednak nie umiał się uspokoić.
Od czasu kawiarni nie widział się z Luhanem. Wymieniał z nim co prawda wiadomości tekstowe które zdecydowanie pomogły w ich relacji. Dowiedział się dzięki nim mniej więcej o tym, co Luhan je na obiad, o której wstaje, co robi po powrocie do domu i czasami pragnął wręcz zadzwonić do chłopaka, usłyszeć jego głos i zobaczyć jego twarz ale powstrzymywał się, wiedząc, że ich relacja jest na tyle świeża, iż taki gest mógłby doprowadzić do niezręczności.
Seojin bardzo tęsknił za Luhanem i być może to doprowadziło do stanu w jakim jest teraz. Czekając na chłopaka na boisku do koszykówki, które znajdowało się niedaleko wejścia na boisko jego klubu przygryzał wargę. Oczywiście cieszył się przez to, że jego idol przyjdzie na trening ale jednocześnie martwił się, że nie sprosta jego oczekiwaniom. Co jeśli Luhan będzie się nudził? Co jeśli Seojin popełni jakiś błąd na treningu i Luhan uzna, że jest żałosny? Co jeśli...
- Jinnie! Czekasz na swojego kochasia?!- usłyszał głos przyjaciela i jedyne co zrobił to pokazanie mu środkowego palca. Zazwyczaj pobiegłby za nim i dokopał do tyłka ale nie miał na to czasu ponieważ właśnie w tym momencie dostrzegł czarnego vana, a zaraz potem wychodzącego z niego Luhana.
W tamtym momencie zapomniał o wszystkich troskach. Lu był piękny i pomimo tego, że Seojin również włożył trochę wysiłku w to jak wygląda (wciąż nie przebrał się w swój strój do treningów) to wciąż nie dorównywał piosenkarzowi do pięt.
- Wow...- powiedział pod nosem obserwując Luhana od głowy po same palce u stóp. Chciał mu powiedzieć, że wygląda pięknie, wspaniale, uroczo. Do głowy przychodziły mu same pozytywne przymiotniki. Przygryzł wargę gdy chłopak był na wyciągnięcie ręki po czym powiedział - super masz czapkę.
Jakim cudem znowu ubrali identyczne?

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xi Luhan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t501-xi-luhan#1764
Orientacja : homo

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Pią Paź 05, 2018 9:44 pm

Pomimo że przez ostatnie kilka tygodni codziennie esemesował z Seojinem nawet po kilka godzin naprawdę zdążył się stęsknić. Jednakże nawet te krótkie wiadomości które z nim wymieniał rozjaśniały mu dzień. Pisali ze sobą nieustannie, wysyłając zdjęcia lub krótkie filmiki. Luhan pokazywał mu fragmenty swoich lekcji z trainee lub z back stage'u z występu na festiwalu. Seojin natomiast wysyłał mu zdjęcia piłką nożną na głowie lub sąsiadki której pomógł wnieść zakupy na piętro. a każdym razem korciło go by zadzwonić i móc porozmawiać, wiedział jednak, że albo rozmowa będzie krótka i niezręczna, albo będzie trwała kilkadziesiąt godzin do późnej nocy,a on nie mógł sobie pozwolić na nieprzespaną noc gdy miał rano zajęcia, a ostatnio tylko na takie pozwalał mu rozkład dnia.
Dlatego w dzień spotkania praktycznie nie mógł usiedzieć na porannej audycji w radiu, po której miał jechać prosto na stadion. Nawet współprowadząca zauważyła jego zniecierpliwienie i dokuczała mu przez cały czas.
- Ah, nasz Luhan jest dzisiaj bardziej nieprzytomny niż normalnie. Cały czas sprawdza telefon i ma rozmarzony uśmiech. Czyżby w planach miał randkę? Kim jest owa szczęściara?- Zapytała w końcu po czym wystawiła mu język.
- Noona, masz zbyt dużą wyobraźnie, ale faktycznie spotykam się dzisiaj z kimś niesamowitym i już nie mogę się doczekać - odpowiedział, a potem przez kolejne dziesięć minut z niewinnym uśmiechem ignorował docinki, aż w końcu wybiła godzina zero. Zakończyli audycje, a on już po paru sekundach był na zewnątrz zmierzając do czarnego wana. Droga na stadion choć krótka i tak dłużyła mu się w nieskończoność. Natomiast gdy w końcu znalazł się na miejscu zawahał się po raz pierwszy. Czy wygląda okey? Czy nie za bardzo się wystroił się? Czy nie wyobraża sobie za dużo?
Huh, no dobra.
Ostatni głęboki wdech, po czym prawie wypadł z wana, potykając się o własne nogi. Na szczęście utrzymał równowagę, po czym dwie sekundy walczył o to by nie upuścić telefonu. Gdy i telefon był bezpieczny, odetchnął z ulgą po czym podniósł głowę posyłając Seojinowi uśmiech.
- Myślałem że już nigdy Cię nie zobaczę.... nie dojadę tutaj! - Poprawił się automatycznie, w głowie dając sobie w twarz i zmuszając się do większego skupienia. - Te czapki też podpisujemy? - Zapytał, pstrykając daszek swojej, ale trochę zbyt mocno przez co ta spadła mu z głowy. Z westchnięciem schylił się aby ją podnieść, a potem zmierzył go spojrzeniem. Nie tylko czapka była taka sama. Bluza również, dodatkowo z tym samym logo chociaż w innym kolorze. Luhan postawił dzisiaj na pastelowe odcienie turkusu, a Seojin na fuksję. Stojąc obok siebie, wyglądali jak modele tego samego magazynu i pasowali do siebie idealnie. Uśmiechnął się na tę myśl.
- Nie trudno zauważyć że gusta jeśli chodzi o ubrania, mamy takie same.

_________________
Maybe my love does not meet modern rules
It doesn’t mean I don’t have the courage
To say I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Pią Paź 05, 2018 11:00 pm

Po pierwszych słowach Luhana dla Seojina wszystko zaczęło się dziać jak w zwolnionym tempie. Chłopak był pewien, że się nie przesłyszał i z tego powodu bardzo się cieszył. Luhan radował się z ich spotkania co piłkarza w znacznym stopniu uspokoiło. Być może właśnie dlatego kiedy piosenkarz podniósł swoją czapkę, Seojin rozmierzwił mu włosy zanim ten zdążył ją na siebie ubrać.
- Też za tobą tęskniłem - powiedział, szczerząc się jak głupi do sera, po czym w przypływie entuzjazmu i emocji, spuścił dłoń na ramię Chińczyka, zwinnym ruchem przyciągnął go do siebie i po prostu przytulił. Gest ten trwał jedynie chwilę, ponieważ piłkarz uświadomił sobie co zrobił i jednocześnie przestraszył przez to, że być może przekroczył jakąś granicę. Nie chciał Luhana odstraszyć. Odchrząknął więc, odsunął się o krok do tyłu i drapiąc się niezdarnie po tyle głowy zaczął bredzić głupoty.
- Ano tak... bluza.. wiesz twój kolor jest jakiś taki.., bardziej żywy bym powiedział. No fajna taka jest ta bluza twoja muszę powiedzieć... i ten znaczek też ciekawy na środku... chociaż tu nie różni się niczym od mojego... nie chcę mówić, że mam jakąś super bluzę, ale w sumie to obie są podobne. Jakbyś kiedyś chciał siebie zobaczyć w tym kolorze to wal śmiało wiesz... no pożyczę ci. Znaczy się...jak zapytasz, a ona będzie czysta to ci pożyczę, bo jak będzie brudna to tak głupio trochę, nie? Bo wiesz ja czasami jem chipsy i wtedy te palce...wiesz co może już chodźmy po prostu - zakończył swój niezdarny monolog i tylko po to by nie bić się w myślach, by nie zarzucać sobie, że wszystko znowu zepsuł i najważniejsze po to, by Luhan jednak nie uciekł, złapał go za dłoń i poprowadził w stronę wejścia dla piłkarzy.
Nie mógł przestać myśleć o tym jak miękka i przyjemna w dotyku jest dłoń chłopaka, jakim ciepłem emanuje i jak doskonale wpasowuje się w jego własną. Był pewien, że mógłby się zatracić w każdej części ciała Luhana i nawet nie wstydził się tego, że zdarzało mu się o chłopaku fantazjować. W końcu w jego oczach Chińczyk był najpiękniejszą istotą chodzącą po ziemi.
- Lu...- zaczął gdy stanęli przed drzwiami do przebieralni - proszę nie bierz do siebie żartów chłopaków ok? Na pewno będą walić jakimiś głupimi tekstami na poziomie podstawówki. Czasami są z nich takie... takie dzbany.
Piłkarz otworzył drzwi i przepuścił w nich piosenkarza. Wszystkie rozmowy w pomieszczeniu nagle się urwały, a wzrok całej drużyny skupił się na nich. Seojin przełknął głośno ślinę i zaprowadził chłopaka w stronę swojej szafki informując go, że musi się jeszcze przebrać. Gdy rozebrał bluzę i zaczął rozbierać koszulkę ujawniając przy tym swój idealnie wyrzeźbiony brzuch, jego przyjaciel już zajął się pokazaniem swojej inteligencji.

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xi Luhan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t501-xi-luhan#1764
Orientacja : homo

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Sob Paź 06, 2018 3:37 am

W momencie w którym Seojin przytulił Luhana do siebie, serce chciało mu wyskoczyć z piersi. Był tak bardzo zaskoczony, że w pierwszej chwili nie odwzajemnił uścisku. Jednak później szybko wtulił nos w ramie chłopaka i lekko go objął, nie wiedząc na co może sobie pozwolić. Seojin pachniał mydłem, drewnem oraz czymś co przywodziło mu na myśl kimchi lub inną ostrą przyprawę. Połączenie to zdecydowanie przypadło mu do gustu. Nim jednak mógł nawdychać się jego zapachu Seo odsunął się od niego nieco zmieszany, ale Luhan jedynie posłał mu szeroki, serdeczny uśmiech. Słuchając słowotoku piłkarza pochylił się do przodu zaglądając mu w twarz a potem dmuchnął mu w czoło i roześmiał się wesoło. Seo był po prostu rozbrajająco zabawny i przy tym uroczy.
- Ja myślę, że możemy spokojnie wymieniać się garderobą. Poza tym nie mam nic przeciwko noszonej przez ciebie bluzie. Pachnie bardzo ładnie - zbliżył się jeszcze raz i wtulił twarz w jego ramię aby zaciągnąć się zapachem jeszcze raz. Szybko się odsunął nie chcąc dokuczać chłopakowi jeszcze bardziej. Został pociągnięty do środka a potem do szatni. Cóż powiedzmy sobie szczerze, że zszokowany był takim obrotem sytuacji. Spodziewał się bardziej, ze zostanie zabrany prosto na boisko, a nie do szatni pełnej pół nagich piłkarzy a kilka sekund później również i półnagiego Seojina. Serce Luhano zrobiło fikołka a na policzkach wykwitły delikatne rumieńce.
Oczywiście nie obyło się od gwizdów od reszty drużyny i głupich komentarzy rzucanych w jego stronę, ale Luhan miał z takimi ludźmi doświadczenie. W końcu pracował ze studentami i miał do czynienia z rożnego rodzaju fanami. Uśmiechnął się więc jedynie, a gdy jeden z mężczyzn przysunął się bliżej i zaczepił, już miał przyszykowane przynajmniej dziesięć różnych odpowiedzi.
- A więc ty jesteś nowym kochasiem naszego Seojina, wyglądasz dość kobieco - głupia mina i rozbawienie wśród reszty nie zbiło go z tropu. Natomiast Luhan jedynie uśmiechnął się lekko po czym wpakował się mężczyźnie na kolana, luźno zawieszając ramię wokół jego szyi.
- Skąd pewność, że kochasiem? Nie chciałbyś przekonać się o tym przekonać sam? - Mruknął mu do ucha, a gdy mężczyzna spalił buraka, zszedł mu z kolan uśmiechając się jedynie pod nosem.
- Powiedz, ile Seojin ci zapłacił byś tutaj przyszedł i udawał jego chłopaka?
Oh, co za goryl.
- A co, chciałbyś zostać moim sugar daddy? Nie wiem czy cię stać, trochę się cenie.
Koniec, więcej komentarzy nie padło a on mógł osunąć się na ławkę obok Seo i obserwować jak się przebiera. Reszta piłkarzy straciła bowiem zainteresowanie w dalszym dogryzaniu gościowi i obecnie dokuczali wcześniej zgaszonym ofiarom Luhana. On natomiast słuchał tego z satysfakcją.
- Jak długo przeważnie ćwiczycie?

_________________
Maybe my love does not meet modern rules
It doesn’t mean I don’t have the courage
To say I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Sob Paź 06, 2018 8:50 pm

Seojin miał ochotę swoich kumpli po prostu zabić! Poważnie, czy oni chociaż raz nie mogą być poważni?! Piłkarz nawet nie powiedział Luhanowi wprost, że jest gejem, a ci oczywiście pierwsze co zrobili, to użycie słowa "kochaś". Bi na piosenkarza nie spojrzał. Bał się jego reakcji więc jedyne co zrobił to skupienie się na szybkim przebraniu w strój sportowy. Nie potrafił jednak powstrzymać uśmiechu gdy usłyszał tekst zwrotny swojego towarzysza. To właśnie w  tamtym momencie skupił wzrok na Chińczyku i zobaczył go na kolanach swojego kolegi. Przez chwilę coś w nim zawrzało. Zazdrość? Tak...to było zdecydowanie to. W końcu poza przytulasem przed stadionem nie doszło między nimi do żadnych zbliżeń, a znają się już jakiś czas. Seojin nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Po raz pierwszy w życiu odczuł to uczucie w tak wielkim stopniu, a przecież z piosenkarzem jedynie się kumplował. Czyżby za bardzo zaczynało mu na nim zależeć?
- Naprawdę cię za nich przepraszam Lu...- zaczął mówić, tym razem w języku chińskim. Pomimo tego, że pochodził z Tajwanu, przez co jego akcent minimalnie się różnił, wiedział, że Luhan zrozumie go w stu procentach. Swoją droga tęsknił za Tajwanem. Zastanawiał się czy Luhan będzie kiedyś chciał pojechać w rodzinne strony Seojina. Tak...na wycieczkę może kiedy lepiej się poznają i nie będą się w swojej obecności krępować piłkarz zaproponuje taki wypad?
- 4 godziny - odpowiedział. Cały czas używając języka którego reszta drużyny nie będzie w stanie zrozumieć - ale jeśli będziesz się nudził możesz wyjść tym samym wyjściem. Niestety nie będę w stanie cię odprowadzić.
Oczywiście mógłby przerwać trening pod pretekstem pójścia do łazienki ale nie lubił tego robić. Kochał zawód który wykonuje i oddawał mu całe swoje serce. Starał się jak tylko mógł nawet jeśli nie zawsze było to widoczne na boisku.
Po ogarnięciu wszystkich rzeczy w swojej szafce podszedł do Chińczyka i założył mu na szyję przepustkę, tak by ten nie miał żadnych problemów w poruszaniu się po stadionie. Uśmiechnął się nawet gdy przy okazji spojrzał w oczy chłopaka ale mimika ta przestała istnieć wraz z pogwizdywaniem kolegów z drużyny.
- Jak boga kocham. Zabiję ich- szepnął. Ponownie złapał Luhana za dłoń i wyprowadził z szatni. Wskazał mu miejsce na ławce rezerwowych, podał wodę i po puszczeniu oczka w jego stronę pobiegł na boisko. Trening się rozpoczął.

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xi Luhan

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t501-xi-luhan#1764
Orientacja : homo

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Nie Paź 07, 2018 4:06 am

Luhan w najmniejszym stopniu nie czuł się urażony. Pracują ze studentami był do tego przyzwyczajony. Przynajmniej w pewnym stopniu. Poza tym po takiej ripoście nikt więcej się go nie czepiał a nawet jeśli Lu bardzo jawnie to ignorował, więc zapał szybko zgasł. Wiedział jednak, że Seojin czuje się naprawdę niekomfortowo poprzez zaistniałą sytuację toteż uśmiechnął się do niego promiennie i poklepał po ramieniu.
- Słyszałem już gorsze rzeczy. Nie masz za co przepraszać - zapewnił go również po chińsku w zauważalnym pekińskim akcentem. Słysząc jednak swój własny głos, skrzywił się nieco. Tak rzadko używał swojego ojczystego języka przez ostatnie dziesięć lat, że miał wrażenie iż nie brzmi jak ktoś kto z Chin pochodził. Chociaż była to chyba tylko jego wyobraźnia.
- Długo. Musisz mieć niesamowitą kondycję - popatrzył na niego z uznaniem. W sumie jakby nie patrzeć Luhan też potrafił spędzić na sali tanecznej nawet dziesięć godzin dziennie. Jednakże co innego jest taniec, a co innego jednak energiczne bieganie po boisku. Zupełnie inny wysiłek fizyczny i obciążenie innych części ciała. - Nie wybieram się nigdzie. Pytałem bardziej z ciekawości. Planuję cie porwać na jakiś porządny obiad po treningu, jeśli nie miałbyś nic przeciwko. - Zaproponował, nieco nieśmiało, ale pewniej wiedząc, że mężczyzna nie widzi jego twarzy.
Pozwolił założyć sobie przepustkę na szyję, a gdy reszta drużyny ponownie zaczęła gwizdać, jedynie pokręcił bezradnie głową i uśmiechnął się aby pokazać, że nic sobie z tego nie robi. Powiedzmy sobie szczerze. Przyjaźniąc się z Jaejoongiem, nauczył się nie zwracać uwagi na takie rzeczy.
- Nah, nie rób tego. Ciężko będzie cię przytulać na dzień dobry w więzieniu, ale w razie czego znam dobre miejsce na ukrycie ciał. - Chyba poprawienie mu się humoru w miarę się powiodło bo Seojin wybiegł na boisku pełen energii. Możliwe że była to jednak zasługa piłki. Luhan natomiast usiadł na ławce rezerwowych i z ciekawością obserwował interakcje drużyny z trenerem. Potem jednak skupił się już tylko na Seojinie. Chłopak był niesamowicie energiczny i wesoły a oglądanie go sprawiało mu ogromną przyjemność. Każde ćwiczenie było ciekawe i czasem zdarzało się że musiał któremuś zawodnikowi podać za mocno wykopaną piłkę. Przez moment faktycznie nieco żałował, że złamana noga przekreśliła jego możliwości. Spojrzał na nią krzywo, a potem pokręcił głową z rozbawieniem. Muzykę też kochał. Nawet bardziej i teraz nie mógłby bez niej żyć. Ponownie skupił swój wzrok na Seojinie i uśmiechnął się jeszcze szerzej.
Może i nie mógł być piłkarzem, ale mógł być z piłkarzem.

_________________
Maybe my love does not meet modern rules
It doesn’t mean I don’t have the courage
To say I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bi Seojin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t450-bi-seojin http://trainee.forumpolish.com/t452-bii http://trainee.forumpolish.com/t457-bii#1377
Wiek : 28
Orientacja : homoseksualny
Partner : brak

PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   Nie Paź 07, 2018 7:50 pm

Seojin uśmiechnął się szeroko kiedy Luhan odpowiedział po Chińsku. Uświadomił sobie wtedy, że mają coś swojego i pomimo tego, że językiem mandaryńskim włada masa ludzi na świecie, tutaj w przebieralni tylko oni się rozumieli. Myśl ta sprawiła u niego niepowtarzalną radość i od tamtego momentu postanowił używać wyłącznie tego języka.
Uświadomienie sobie ich językowych zdolności nie sprawiło mu jednak tak dużo radości jak fakt tego, że Luhan chce z nim spędzić czas nawet po jego treningu. Perspektywa ta zdecydowanie sprawiła, że cztery godziny nieustannego wysiłku poszły mu zdecydowanie lepiej niż zazwyczaj. Nawet trener zażartował, że powinien częściej zapraszać swoich znajomych jeśli ich obecność sprawi, że Seojin pokaże na boisku 101 procent swoich umiejętności. Piłkarz wykorzystał tą sytuację i zagadał do trenera o bilet dla Luhana na najbliższy mecz, zapewniając, że dzięki temu dołoży wszelkich starań, by wynik był korzystny dla drużyny koreańskiej. Więcej mówić nie musiał. Bilet był zapewniony.
- Luluś, woda- podbiegł do piosenkarza w połowie treningu i dał mu butelkę. Pomimo tego, że cały spocony przysiadł na chwilę. Mieli 15 minut przerwy i postanowił spędzić ją z Chińczykiem - wszystko w porządku? Nie nudzisz się?
Przez ostatnie dwie godziny biegania, podawania piłki, odbijania nie przestał myśleć o Luhanie. Nic więc dziwnego, że pomimo zmachania wciąż chciał z nim rozmawiać. Jego oddech był głęboki, nierówny po wysiłku ale starał się wypowiadać słowa jak najbardziej zrozumiale.
Po chwili niestety musiał wrócić na boisko, do swojej codzienności i swojego małego świata. Chociaż nie miałby nic przeciwko aby ten świat się zmienił... aby to Luhan stał się jego światem.
Trening trwał kolejne dwie godziny, po treningu był czas na prysznic, uzupełnienie płynów i ponowne przebranie się co zajęło kolejne pół godziny. Seojin miał przez cały ten czas uśmiech na twarzy ponieważ wiedział, że po raz pierwszy od dawna nie musi wracać do pustego domu, że może spędzić czas z najfajniejszym człowiekiem na ziemi.
- Jestem gotowy Lu. Możemy iść coś zjeść. Jestem tak głodny, że i ciebie bym schrupał ale słodycze przed obiadem to nie najlepszy pomysł-powiedział mając na twarzy szeroki uśmiech. Zazwyczaj po treningu szli zjeść w pobliskiej restauracji w której mieli wykupione vouchery ale tym razem Seojin odmówił drużynie wspólnego wyjścia. Luhan był ważniejszy.

zt x2

_________________
Bi Seojin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Boisko do koszykówki   

Powrót do góry Go down
 
Boisko do koszykówki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» boisko do koszykówki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Inne-
Skocz do: