IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Siłownia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Siłownia   Nie Maj 01, 2016 12:05 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Nari

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t230-il-nari http://trainee.forumpolish.com/t243-nari http://trainee.forumpolish.com/t244-nari
Wiek : 19
Wzrost i waga : 172 cm || 46 kg
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Siłownia   Wto Maj 17, 2016 12:32 am

To jest ten moment, kiedy będę łamać stereotypy o dziewczynach, które idą na siłkę tylko po to, żeby zrobić sobie selfie i chwalić się później znajomym, jaka to jestem fit, rozmyślała Nari, kiedy to stała w szatni i przebierała się z jeansowych spodni w sportowe, krótkie spodenki. Prawie całe życie bez spódnic, z ciągłymi siniakami i zadrapaniami po wspinaczkach na drzewa oraz w ubłoconej koszulce po graniu w piłkę nożną ze starszymi braćmi. Wszystko tylko po to, żeby im dorównać i być tacy, jak oni. Nic więc z tym dziwnego, że w wolnej chwili chciała spędzić czas z Jaeyongiem na siłowni, wśród grona innych facetów, którzy na pewno nie będą gadać o modzie, chłopakach czy też makijażu. Takie tematy zawsze ją bardzo drażniły, dlatego też starała się unikać miejsc, gdzie ktokolwiek mógłby je poruszać. No a dodatkowo poprawi swoją siłę w ramionach, bo serio, jak patrzyła na te swoje wychudzone patyki, to aż się jej wstyd robiło za nie! Więc tak, wybór miejsca był prosty, a jakoś jej brat nie stawiał się przeciwko temu.
Kiedy już się przebrała i związała włosy w drobny kucyk - bo już nieco za długie urosły - to mogła w końcu pójść na salę, odnajdując jakiś wolny kąt, żeby się nieco rozciągnąć, w oczekiwaniu na swojego towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Siłownia   Wto Maj 17, 2016 5:27 pm

Nawet mieszkanie w tej samej wytwórni nie dawało tak wiele czasu, ile Il by chciał, na spędzenie kilku chwil z rodzeństwem. Spotkania na lekcjach nie pozwalały na spokojną rozmowę, ani tym bardziej na żadne wygłupy, a po nich albo się rozchodzili do swoich zajęć, albo odpoczywali. Ale jak to się mówi - po jakimś czasie człowiek jest zdolny przyzwyczaić się do wszystkiego i tutaj było zupełnie tak samo, co wcale nie zmienia faktu, iż Jaeyong momentami naprawdę tęsknił za tymi, niekiedy denerwującymi, diabłami, dlatego bardzo chętnie przyjmował każdą propozycję spotkania i również sam takowe składał, rzadko kiedy spotykając się z odmową, która jeśli już, była wynikiem napiętego grafika.
Siłownia brzmiała jak naprawdę dobry pomysł, zwłaszcza, że przyszły idol już od dłuższego czasu nie odwiedzał tego miejsca i tym samym pozbawił siebie możliwości ściągnięcia koszulki przy ludziach... To znaczy, nie żeby mu na tym jakkolwiek zależało, ani tym bardziej wcale nie dorobił się nadwagi, co jest właściwie nawet niemożliwe, biorąc pod uwagę codzienne ćwiczenie tańca, ale gdyby tak miał pokazać swój "sześciopak" przed kamerami... Lepiej nie. Potencjalni przyszli fani mogliby na tym ucierpieć.
Chłopak zaraz po dotarciu do szatni, szybko wskoczył w jakieś wygodne ciuchy, przyniesione w torbie, i wejściu na salę, dostrzegł tak dobrze znajomą sobie drobną sylwetkę młodszej siostry. Nieznacznie przyspieszył kroku i już po chwili znajdował się tuż koło dziewczyny, witając ją szerokim uśmiechem.
- Co tam, dzieciaku? - zapytał i biorąc z niej przykład, zaczął się rozgrzewać. Niby nie musiał aż tak bardzo się do tego przykładać, ponieważ był po zajęciach z tańca, jednakże trochę więcej rozciągania nikomu nie zaszkodzi, a i w dodatku musiał poczekać na siostrę, której chciał dotrzymać towarzystwa. W końcu poza tym, aby wspólnie poćwiczyć, spotkali się tutaj głównie po to, żeby spędzić ze sobą trochę wolnego czasu, zanim znów będą musieli wrócić do swoich obowiązków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Nari

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t230-il-nari http://trainee.forumpolish.com/t243-nari http://trainee.forumpolish.com/t244-nari
Wiek : 19
Wzrost i waga : 172 cm || 46 kg
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Siłownia   Czw Maj 19, 2016 12:40 am

Młoda Il czasami żałowała tego, że podczas zgłoszeń nie postawiła iksa przy napisie mężczyzna, gdy miała zaznaczyć swoją płeć. Z wyglądu raczej nikt by się nie skapnął, bo jednak coraz to więcej chłopaków wygląda, jak śliczne panienki, jak i również działało to w drugą stronę. Stąd też w głowie dziewczyny padł przez chwilę taki pomysł, jednak uznała ostatecznie, że gdyby to drobne kłamstewko wyszło na jaw, to mogłaby mieć niemałe kłopoty, ostatecznie wylatując z wytwórni. A poza tym, no już bez przesady, to jest życie, a nie jakaś drama! Takie zachowanie byłoby żałosne... Co nie zmienia w sumie faktu, że momentami ma ochotę zagadać do CEO czy nie mogłaby przenieść się do pokoju w którym są jej bracia - w końcu w dzieciństwie fajnie było wpychać się bratu do łóżka, przy okazji ogrzewając zmarznięte stopy o czyjeś rozgrzane łydki. Wiedziała jednak, że nikt z zarządu się na to nie zgodzi, więc nie miała co nawet zawracać tym ludziom głowy, bo na pewno mają ciekawsze zajęcia, niż słuchanie próśb małej dziewczynki o możliwość spania u starszego braciszka... Już bez przesady! Nie ma pięciu lat, żeby ubolewać nad tym faktem... A jednak czasami jej się to zdarzało, do czego się przecież przed nikim nie przyzna.
- Dzieciaku? - Uniosła aż brwi, czując, jak te słowa godzą w jej dumę. - Zważaj sobie, staruchu. - Nie lubiła być przez niego traktowana, jak dziecko, którym już przecież nie była! Wiadomo, że w oczach starszego brata nadal pozostanie tą młodszą siostrzyczką, to jednak bez przesady! Miedzy nimi były tylko trzy (nic nieznaczące!) lata różnicy.
- Jak tam, po tych zmianach? Z kim jesteś teraz w pokoju?
- Zagadała, kiedy to sama udała się na bieżnię. Chwilę poklikała w urządzenie, początkowo nie do końca wiedząc, jak ono działa... No ale metodą prób i błędów udało jej się zaraz zrobić pierwsze kroki na taśmie. Podkręciła nieco tempo, żeby jej ćwiczenie miało jakikolwiek sens.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Siłownia   Pią Maj 20, 2016 5:08 pm

Młodsza siostra Jaeyonga zawsze odbiegała zarówno wyglądem, jaki i zachowaniem od pozostałych dziewczyn. Już w dzieciństwie wolała trzymać się z chłopakami, a najstarszy z Ilów był dumny, że ma siostrę, z którą może grać w piłkę, nawet jeśli momentami miał jej dosyć i wolał, aby zajęła się swoimi sprawami czy czasami groził, że rozpatrzy pozytywnie propozycję jakiegoś kolegi i dokona wymiany siostrami. Oczywiście nikt tego nie brał na poważnie, ponieważ wszyscy wiedzieli, że mały Jae za nic nie oddałby swojej ukochanej siostrzyczki. Teraz nic się nie zmieniło. Wciąż uważał, że trafiła mu się najlepsza siostra na świecie i był wdzięczny, że zamiast wysłuchiwać godzinami o chłopakach, paznokciach, sukienkach czy fryzurach, może iść z nią na siłownię i porozmawiać o czymś konkretnym oraz ciekawym.
W tym momencie Il się jedynie z Nari droczył. Przewidział, że siostrze to się nie spodoba, więc i spodziewał się podobnej reakcji, na którą tylko uśmiechnął się pod nosem. Naprawdę nie rozumiał, dlaczego Nari zawsze tak się denerwowała, kiedy używał w stosunku do nich takich określeń, bo przecież nie miał nic złego na myśli!
- Oppa - poprawił ją, po czym posłał jej groźne spojrzenie, które tak groźne wcale nie było. A już na pewno nie prawdziwe. - Szacunku do starszych, młoda panno - polecił, niby to z wyrzutem. Właściwie jakoś szczególnie go nie ruszyło, kiedy został nazwany staruszkiem, ale nikt mu nie zabroni skorzystania z przywilejów starszego brata. Pomińmy fakt, że korzystał z nich za często, jednak to wszystko było z najprawdziwszej miłości, o czym Nari doskonale wiedziała!
- A dobrze - odpowiedział bez żadnych szczegółów. W sumie rzeczy za bardzo nie było jeszcze o czym mówić. Pewnie z czasem to się zmieni, jednak na chwilę obecną nie było nic godnego większej uwagi. - Daeyungiem, Hyesungiem, Horangiem, Minjunem i Sungyeolem. - Niektórych z nich wcześniej kojarzył tylko i wyłącznie z widzenia. Na szczęście nie mają żadnych problemów z dogadaniem się i to jest najważniejsze. W dodatku, Hyesung był jednym z najlepszych przyjaciół Jaeyonga, więc ten nie ma na co narzekać. - A ty? - zapytał, szczerze tego ciekawy. W końcu kiedyś zechce złożyć dziewczynie niezapowiedzianą wizytę, więc dobrze będzie, jeśli będzie wiedział, kogo może zastać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Nari

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t230-il-nari http://trainee.forumpolish.com/t243-nari http://trainee.forumpolish.com/t244-nari
Wiek : 19
Wzrost i waga : 172 cm || 46 kg
Orientacja : Bi
Partner : -

PisanieTemat: Re: Siłownia   Pon Maj 30, 2016 6:17 pm

Teraz, mając te 19 lat, Nari doskonale wie, że starszy brat za nic na świecie by jej nie oddał, nawet, jakby proponowali mu największe pieniądze świata czy też inne wartościowe rzeczy; to jednak kiedy była mała takie słowa bardzo ją krzywdziły i naprawdę w nie wierzyła! Jednego razu weszła zapłakana do jego pokoju (oczywiście pod nieobecność Jaeyonga), wzięła jego ulubionego pluszaka i pocięła go nożyczkami na kilka części, co miało być ogromną zemstą za samo pomyślenie, by się jej pozbyć. Kiedy już okazało się, że to było tylko takie głupie gadanie, to zrobiło jej się jeszcze bardziej przykro, więc potem z braciszkiem razem zszywali miśka, który nadal wyglądał niezbyt dobrze, to przynajmniej miał względnie przyszyte wszystkie kończyny i wata nie wylatywała mu z brzuszka. Jakoś od tamtego czasu brat już nie chciał się wymieniać na inne rodzeństwo...
Dziewczyna nigdy nie lubiła, kiedy ludzie przypominali jej, że jest tą młodszą. Jakoś denerwowało ją to. Najchętniej, to już by była dorosła, żeby nikt nie traktował ją, jak dziecko. Chociaż dla niego i tak zawsze będzie dzieciakiem, nawet po 50, gdy oboje będą starzy i pomarszczeni. Sama wolała nie ciągnąć tematu tego całego "szacunku do starszego oppy", bo jeszcze by się tym tylko bardziej zdenerwowała.
- O, z Hyesungiem. To pewnie jesteś zadowolony z tego, co nie? - Doskonale wiedziała, kim owy chłopak jest. W końcu jak mogłaby nie znać przyjaciela swojego brata? Daeyunga i Minjuna też kojarzyła, pomimo tego, że nie miała okazji zamienić z nimi nawet jednego słowa, to jednak znała te dwie osoby, które BNS wypuściło na scenę. Pozostałej dwójki jakoś nie kojarzyła, ale może będzie miała okazję ich poznać, jak kiedyś wbije swojemu bratu do pokoju, taka drobna niespodzianka z jej strony. - Ja jestem w pokoju z Xia, Gain i Irene, które kojarzę jedynie z imienia i z twarzy, bo jakoś niewiele ze sobą rozmawiamy. - Nie powinno to być nic dziwnego, jakoś Nari trudniej było się dogadać z dziewczynami, była na nie często zamknięta, nawet nie chcąc się z nimi zapoznać. Naprawdę, już tysiąc razy bardziej wolałaby mieć pokój z chłopakami. - Ale jest też Lizzy i ona jest w sumie spoko, można z nią porozmawiać. Powiem ci, że mimo, iż na tylko 14 lat, to ma bardzo ładny głos i ślicznie śpiewa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Siłownia   Nie Cze 05, 2016 3:05 pm

Cóż, Il był naprawdę wdzięczny osobom odpowiedzialnym za przydziały pokoi, bo nawet jeśli nie miał powodów do narzekania na starych współlokatorów, taki skład o niebo bardziej mu się podobał - nie tylko ze względu na Hyesunga i Sungyeola. Zresztą, takie zmiany wszystkim dobrze zrobią. Trainee powinni zawierać nowe znajomości, a i poczucie tej całej niestabilności jest dobre, bo w końcu nikt nie ma pewności, czy uda mu się spełnić marzenia, nie wiadomo, a nawet jeśli, nie wiadomo, czy zadebiutuje z osobami, które pierwotnie miały być w zespole. Lepiej, by już teraz powoli się do tego przyzwyczajali i byli gotowi na wszystko, dzięki czemu w razie takiej sytuacji, będą choć trochę przygotowani.
- Czasami mam go dosyć, ale yup, jestem zadowolony - odpowiedział z małym rozbawieniem. Przyjaźń Jae i Sunga była dość specyficzna, bowiem ta dwójka nie potrafiła przeżyć godziny, nie dogryzając sobie, przez co naprawdę niekiedy miał ochotę zakleić mu buzię taśmą klejącą i przywiązać do krzesła, by się nie uwolnił, jednak koniec końców, przynajmniej nie było nudno. Dodatkowo, z jakiegoś powodu Hyesung wciąż nosił miano najlepszego przyjaciela, więc jak to możliwe, by Jaeyong nie cieszył się z takiego, a nie innego przydziału? Po prostu nie możliwe!
- Znam tylko Irene... - odparł. Najstarszy z Ilów nigdy nie był szczególnie towarzyskim człowiekiem, więc i nic dziwnego, że w wytwórni skupiał się na treningach, zamiast na poznawaniu nowych ludzi. Miał kilku przyjaciół i znajomych, którzy nie dawali odczuć mu samotności i to w zupełności mu wystarczyło. Nie widział nawet najmniejszego sensu w znaniu każdego trainee, wliczając w to również tych, którzy do BNS dopiero co dołączyli. To mijałoby się z celem. - Lizzy akurat znam. I wiem, ślicznie śpiewa - mruknął z uśmiechem. Elizabeth była młodszą siostrą Alexa, więc oczywiste, że młody Koreańczyk ją znał. Parę razy także słyszał, jak dziewczyna śpiewa i szczerze mówiąc, był pod ogromnym wrażeniem, zważając na to, że Lizzy była naprawdę młoda. Cóż, w talencie wiek nie gra najmniejszej roli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Fabuły

avatar



PisanieTemat: Re: Siłownia   Pią Lip 22, 2016 4:16 pm

Fabuła zakończona. Temat pusty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Hyunchul

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t369-kim-hyunchul
Wiek : 31
Wzrost i waga : 171/65
Orientacja : Biseksualny.
Partner : ----

PisanieTemat: Re: Siłownia   Pon Sie 15, 2016 10:13 pm

Nie ma nic przyjemnego w nadwyrężeniu barku, ale też są sytuacje, których nie da się przewidzieć, a co za tym idzie, uniknąć. Treningi z młodymi rekrutami do takich należały, zwłaszcza wtedy, kiedy zajęcia przechodziły w trudniejsze i bardziej niebezpieczne, a Chul wciąż miał do czynienia z chojrakami, którzy mieli się za najlepszych w historii, kiedy wcale takimi nie byli… Właściwie, on sam, kiedyś, przed wieloma laty, był od nich niewiele lepszy, ale życie w wojsku sporo go nauczyło. Tak czy owak, przy odpowiednich obciążeniach i niesprzyjających warunkach mógł się spodziewać kontuzji wcześniej, czy później. Oczywiście nie mógł przewidzieć, że stanie się to w warunkach szkoleniowych, a nie na poważnej misji, ale na pewno był to bardziej… bezpieczny scenariusz. Zdążył przecież skończyć całe szkolenie, dając młodym szeregowym porządnie popalić za niesubordynację tylko jednego wyrzutka – niestety, odpowiedzialność zbiorowa być musiała, a dzięki niej miał pewność, że dzieciak poważnie przemyśli i pożałuje swojego brawurowego, i zupełnie zbędnego, wyskoku. Dla Kima sprawa nie mogła się skończyć tylko na tym – wizyta w szpitalu i unieruchomienie ramienia były, niestety, konieczne. Chociaż ból przestał doskwierać mu bardzo szybko, przymusowe cztery tygodnie zwolnienia z cięższego wysiłku fizycznego wciąż widniały w kartotece. Nawet jako major miał nad sobą przełożonych, a przekonywanie ich – wbrew opinii lekarza – że może już wrócić do pracy, okazały się równie efektywne, jak szukanie igły w stogu siana. Chcąc nie chcąc, Chul posłusznie ograniczył się do biegów i ćwiczeń wytrzymałościowych, pilnując, żeby nie obciążać uszkodzonego barku. Wypełnianie papierów, ciągłe sprawdzanie raportów i ewentualnie doglądanie pewnych szkoleń działało mu na nerwy. Nic dziwnego – Kim znany był ze swojej energiczności, zaangażowania w pracę. Siedzenie na tyłku wyczerpywało bardziej, niż godziny ćwiczeń. Miał dość zaledwie po dwóch tygodniach procesu rekonwalescencji, a i tak wytrzymał dość długo, nie mając dostępu do centrum szkoleniowego jednostki. Pierwsze kilka dni posłusznie spędził w domu, poświęcając trochę więcej uwagi Eunchanowi i Danbae, która potrzebowała jej jeszcze bardziej. Psiak wprawdzie zaaklimatyzował się w apartamencie niemal od razu, ale wciąż brakowało mu dyscypliny czy nawet obycia. Ale czego spodziewać się po małym szczeniaku znalezionym na ulicy? To jasne, że suczka musiała nauczyć się pewnych zachowań. Przynajmniej nie zniszczyła więcej poduszek, odkąd Hyunchul doglądał jej przez większość dnia, zamiast pełnić swoje żołnierskie obowiązki. Później było już trochę gorzej. Joggingi zaczynały się wydłużać, a do ćwiczeń ogólnorozwojowych dochodziła też lekka rozgrzewka i pierwsze obciążenia barku.
Nie dało się uniknąć pierwszej wycieczki na siłownię niecałe dwa tygodnie później – Kim doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że wciąż ma jeszcze trochę przymusowego odpoczynku przed sobą, ale też ramię nie bolało go już wcale. Nic dziwnego, że zdecydował się w końcu ruszyć z domu i spędzić piątkowe popołudnie w kompleksie, który znajdował się niedaleko miejsca jego zamieszkania. Przebrał się w odpowiedni strój i ruszył w stronę maszyn, zostawiwszy torbę w jednej z zamykanych na kluczyk szafek. Nie zamierzał się przeciążać, co znaczyło mniej-więcej tyle, że zaczął od rozgrzewki, a w późniejszym treningu sięgał po hantle czy obciążenie mniejsze, od tego, które używał zazwyczaj; przynajmniej gdy chodziło o prawą rękę. Lewej nie oszczędzał wcale. Po dwóch godzinach treningu siłowego, przeszedł na mniej uczęszczaną część siłowni, żeby rozciągnąć zastane mięśnie, a później wrócił na bieżnie. Zdecydowanie, potrzebował wysiłku, a jego lekarz chyba naprawdę przesadził, wystawiając mu aż tak długie zwolnienie. W końcu ile mógł goić się bark po tym, jak zupełnie przestał boleć? Chul nie miał bladego pojęcia, ale był pewien, że poprzednio uszkodzony staw jest już w pełni sprawny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kwon Taegyun

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t509-kwon-taegyun
Wiek : 30
Wzrost i waga : 168/56
Orientacja : homoseksualny
Partner : praca

PisanieTemat: Re: Siłownia   Pon Sie 22, 2016 9:17 pm

Praca, tym słowem można by było określić życie Taegyuna. Ostatnio nie miał czasu dla siebie, ani dla żadnego ze swych bliskich, gdyż całkowicie zajęty był pracą. Nie był do tego zmuszany, gdzie tam znowu! Z własnej nie przymuszonej woli spędzał w szpitalu niemal całe dnie, wracając do domu tylko po to by przespać kilka godzin i móc się odświeżyć. Najnormalniej w świecie uwielbiał swoją pracę, nawet jeśli potrafiła być męcząca. Wiadomo, że nawet lekka praca potrafiła wykańczać fizycznie po całym dniu. A praca lekarza niestety była też męcząca pod względem psychicznym. Trafiały się różne przypadki, lżejsze i ciężkie. Zapewne dzisiejszy dzień również spędziłby w szpitalu, gdyby nie przymusowe wolne, na które został wysłany przez swojego przełożonego. Słusznie, w końcu mała ilość snu i duża ilość pracy robiła swoje, a jak wiadomo przemęczony lekarz, to niekoniecznie dobry lekarz.
Chyba niemożliwym było dostarczenie sobie wystarczającej ilości snu, by móc odespać te wszystkie wzięte nadgodziny. Kwon musiałby chyba spać cały dzień by było to w jakimś stopniu wykonalne, a na takie marnowanie czasu wolnego nie mógł sobie pozwolić. Powiedzmy, że po prostu czułby się z tym bardzo źle. W końcu był człowiekiem, który nie lubił leniuchować całymi dniami, o usiedzeniu dłużej w jednym miejscu w ogóle nie wspominając. Zdecydowanie był tym typem ludzi, którzy ciągle musieli coś robić. W innym wypadku po prostu się nudził. Dlatego też po tym jak ogarnął się do stanu, w którym mógł wyjść z domu udał się na siłownię. Ostatnio trochę zaniedbał te wszystkie swoje ćwiczenia, a szkoda byłoby gdyby wykupiony karnet się marnował, prawda?
Wszedł do budynku, od razu kierując się do szatni, gdzie przebrał się w odpowiednie do ćwiczeń ubrania. Po tym nie pozostało mu nic innego jak udać się ku bieżni, od której zawsze zaczynał. W tym momencie pozostaje nam tylko cieszyć się, że nie przyszedł wcześniej i nie widział swojego niedawnego pacjenta podczas innych ćwiczeń. Nawet jeśli nie obciążał bardzo chorego barku, to podejrzewam, że Tae troszkę by się wkurzył. Niemniej, dostrzegł tego znajomego mu mężczyznę, chociaż początkowo go nie poznał. W końcu miał dużo pacjentów, z kolei jakby na to nie spojrzeć nie często ma się za pacjenta wojskowych. Dlatego też był w stanie jakoś zapamiętać ten konkretny przypadek. Ba! Nawet pamiętał jak się nazywał. Czego nie zawahał się wykorzystać, bo co mu szkodzi?
- Panie Kim, mam nadzieję, że nie ignoruje Pan moich zaleceń i nie obciąża barku bardziej niż powinien. - Rzucił w jego kierunku, znajdując się na tyle blisko by ten mógł to usłyszeć. Oczywiście nie rzucił tego złośliwie, skądże. Wolał się upewnić, że pacjent pamięta by o ten chory bark dbać. W końcu nie bez powodu dał mu tak długie, wydawałoby się, zwolnienie. Mogło się wydawać, że z uszkodzonym miejscem wszystko w porządku, niemniej wcale tak być nie musiało. Posłał mężczyźnie delikatny uśmiech, patrząc w kierunku chorego stawu. - Mam również nadzieję, że stabilizator jest na swoim miejscu. - Zawodowiec nawet po pracy! No proszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kim Hyunchul

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t369-kim-hyunchul
Wiek : 31
Wzrost i waga : 171/65
Orientacja : Biseksualny.
Partner : ----

PisanieTemat: Re: Siłownia   Pon Wrz 19, 2016 11:27 pm

Gdyby nie obecność Eunchana, całe życie Hyunchula wyglądałoby prawdopodobnie dokładnie tak, jak ostatnie tygodnie lekarza – on również zapracowywał się niemalże nałogowo i pewnie zupełnie wprowadziłby się do jednostki, jeśli nie posiadałby obowiązków. Właściwie powinien być chyba wdzięczny Sujin, że zostawiła chłopaka pod jego opieką. Nie wspominając o tym, że naprawdę lubił tego dzieciaka i traktował go jak rodzonego syna, zwłaszcza że wcale nie zamierzał powiększać rodziny. Chyba tylko dzięki Jangowi nie stał się aż takim służbistą i przynajmniej zachowywał pozory osobny, która widzi poza pracą coś jeszcze.
Nie znaczy to jednak, że miesiąc dodatkowego urlopu był w jakikolwiek sposób opłacalny, miły tudzież przyjemny. Wręcz przeciwnie, Kim wolałby ruszyć dalej ze szkoleniami, z pracą. A nie mógł sobie na to pozwolić. Jasne, był w przyjacielskich relacjach ze swoimi przełożonymi i wciąż sprawował pieczę nad sporą częścią raportów, ale nie mógł robić nic poza papierkową robotą czy tym samodzielnie sporządzonym harmonogramem „lekkich treningów”, które „w żaden sposób nie obciążały barku”. Tego dnia po prostu nie wytrzymał. Naprawdę nie ma co się mu dziwić! Sport był obecny w jego życiu od małego i wcale nie chciał z niego rezygnować. Zwłaszcza, że cały miesiąc to bardzo długi okres czasu, podczas którego wiele może się zdarzyć. Włącznie z całkowitą utratą kondycji, a powrót do formy powinien mieć natychmiastowy.
Doktor Kwon! Nie spodziewałem się pana tutaj spotkać – przyznał otwarcie. Nie skomentował uwagi na temat obciążania barku, zwyczajnie nie czując się ani trochę winnym przez te kilka dodatkowych ćwiczeń, które wykonał pomimo przymusowego urlopu. Przecież nie zrobił nic złego, a mięśnie wcale nie protestowały za bardzo! Gdyby coś go zabolało, przestałby natychmiast, dopóki jednak staw milczał, hantle towarzyszyły Kimowi w ćwiczeniach. Patrząc na to z tej strony, Hyunchul chyba rzeczywiście miał szczęście, że lekarz nie udał się na siłownię o jakąś godzinę wcześniej. Dlaczego chirurg w ogóle był na siłowni w tym samym czasie – to inna historia. Rozmawianie w trakcie biegu potrafiło bardzo efektywnie utrudnić ćwiczącemu życie, ale nie było niemożliwe. Kim wprawdzie oddychał miarowo, ale to zmęczenie dało się zauważyć. Słysząc jego ostrzegawczy ton, nie mógł nie uśmiechnąć się lekko i chociaż nie zwolnił tempa, poświęcił lwią część uwagi właśnie młodszemu mężczyźnie. I tak do końca treningu zostało mu około pięciu minut.
Jak najbardziej – potwierdził i pewnie nawet pokazałby dowód takiego stanu rzeczy, gdyby nie fakt, że dobre piętnaście minut wcześniej zarzucił na siebie grubą, sportową bluzę, zamierzając dodatkowo podrasować ten mini trening wytrzymałościowy. Zbyt długo obijał się w domu, żeby teraz być dla siebie choć odrobinę wyrozumiałym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kwon Taegyun

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t509-kwon-taegyun
Wiek : 30
Wzrost i waga : 168/56
Orientacja : homoseksualny
Partner : praca

PisanieTemat: Re: Siłownia   Sro Lut 08, 2017 9:51 pm

Taegyun przez wzgląd na swoją orientację również nie zamierzał zakładać rodziny. Co prawda wizja posiadania stałego partnera była jak najbardziej przyjemna, jednak nie ma co się oszukiwać...Korea niestety nie była przychylnie nastawiona na związki homoseksualne, więc o jakimkolwiek adoptowaniu dzieci mógł zapomnieć. Całe szczęście, że taki pomysł nawet nie przyszedł mu do głowy. Po co? I najważniejsze, z kim?
Myślę, że ta dwójka naprawdę się dogada jeśli chodzi o pracoholizm. Kwon, tak jak wcześniej było wspomniane, mógł spędzać całe dnie w szpitalu i wcale mu to nie przeszkadzało! Nawet ten dzisiejszy dzień wolny był dla niego męczarnią. Bo jak to tak? Siedzieć w domu i nie być w pracy? Zdawać by się mogło, że już dawno zapomniał jak to jest mieć czas wolny. Przez pracę jego życie towarzyskie było naprawdę ubogie, ale skoro mu to nie przeszkadzało, to nie było problemu, prawda? Na szczęście jego najbliżsi potrafili zrozumieć to całe zamiłowanie do pracy, w innym wypadku biedaczek pewnie skończyłby bez żadnych znajomych. To dopiero byłoby smutne!
Szczerze mówiąc normalnie sam by się siebie nie spodziewał w takim miejscu. Trzeba przyznać, że chyba nie bardzo wyglądał na osobę, która mogłaby pojawiać się na siłowni. Co prawda z tymi swoimi ćwiczeniami nie szalał, bo najnormalniej się na tym nie znał, ale czasem lubił się zdrowo zmęczyć.
- I takich pacjentów lubię! - Rzucił, posyłając mężczyźnie nieco szerszy uśmiech. Nie raz się zdarzyło, że pacjent lekceważył jego zalecenia, a potem przychodził z powrotem, bo ból wracał. Niestety to, że coś nie boli wcale nie oznaczało, że jest całkowicie wyleczone i można sobie hulać!
Naprawdę Hyunchul powinien się cieszyć, że lekarz nie przyszedł wcześniej. Gdyby zobaczył jakikolwiek, nawet najlżejszy hantel, który obciążał chory bark to starszy właśnie słuchałby niekoniecznie przyjemnego wywodu. To na szczęści ich ominie i nie popsują sobie wzajemnie humorów!
Spojrzał uważnie na bieżnie, mrużąc przy tym nieco oczy, jakby nad czymś się zastanawiając. A jakby tak wykorzystać obecność wojskowego? Blondyn średnio się znał na tych wszystkich ćwiczeniach, zapewne skończyłoby się tylko na bieganiu, a tak mógłby zapytać o pomoc. Co prawda było mu nieco głupio, ale co mu szkodzi? Przeniósł wzrok na swojego niedawnego pacjenta.
- Um, Panie Kim. - Zaczął nieco niepewnie, chowając dłonie do kieszeni swoich spodenek. - Zazwyczaj tylko biegam, a chciałbym zacząć się skupiać na konkretnych partiach mięśni i...chyba potrzebowałbym pomocy, bo szczerze się na tym nie znam. - Przy ostatnim słowie zrobił nieco głupią minę. Był trochę zakłopotany tym swoim nagłym pomysłem. Jakby nie spojrzeć był to całkowicie obcy mężczyzna i nie chciał zajmować mu niepotrzebnie czasu. Bo przecież ten mógł mieć jakieś plany. Niemniej, kto pyta nie błądzi, o!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Siłownia   

Powrót do góry Go down
 
Siłownia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Inne-
Skocz do: