IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala treningowa #03A

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Sala treningowa #03A   Sob Maj 07, 2016 6:26 pm

Miejsce idealne na trening. Nie jest może największym z pomieszczeń wytworni, ale na pewno spełnia swoje zadanie. Lustra, nagłośnienie i grube ściany czynią ją idealnie przystosowaną dla przyszłych idoli. Klimatyzacja także działa bez zarzutu, więc młodzi mogą skoncentrować się tylko i wyłącznie na ćwiczeniach. Na zapleczu znajdą się rzeczy takie jak maty, materace, hantle, skakanki czy jeszcze inne: jest wszystko, czego trainee i ich nauczyciele mogliby potrzebować do przeprowadzenia treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim Sunkyu

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t119-nim-sunkyu#120 http://trainee.forumpolish.com/t142-sloneczko#155 http://trainee.forumpolish.com/t145-sun-phone
Wiek : 21
Wzrost i waga : 155 cm || 45kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Sro Lip 20, 2016 3:43 pm

Trzeba przyznać, że Sunny ostatnimi czasy bardzo się rozleniwiła. Bardzo jej się nie chciało chodzić na lekcje i strasznie wagarowała, a nawet była na odwiedzinach w LA dłużej niż planowała. Trzeba przyznać że spieprzyła sprawę, gdyż była zbyt pewna siebie i uznała, że skoro już planują jej debiut to może odpuścić sobie bardziej niż wcześniej bo jest wystarczająco dobra. To był właśnie błąd. Zamiast siedzieć z leniwym tyłkiem i alkoholizować się gdzieś w klubach powinna ciężko pracować i pokazywać że jeszcze bardziej jej zależy. Zamiast tego CEO jak i cały staff zauważyli jak to Nim miała wszystko w dupie po przejściu do odpowiedniej grupy. To nie dlatego, że była leniwa ale i musiała przemyśleć kilka rzeczy. Podobnie jak Namjoon miała chwilę słabości i przez jakiś moment.. czy nawet kilka miała ochotę odejść z podkulonym ogonkiem.
Całe szczęście, że ludzie zareagowali w odpowiednim momencie. Została zmieciona ze swojego triumfalnego podium i wróciła do trainee. Dostała niezłego kopa i niesamowicie żałuje swojej głupoty. Gdyby tylko wcześnie była bardziej aktywna w wytwórni to może byłaby już po debiucie? A tak to na wszystko na nowo musi pracować. Bardzo dobrze, dopóki nie okaże się starszą panią po trzydziestce kiedy zadebiutuje. Wtedy to chyba to wszystko rzuci i wróci do LA. Każda kobieta chce błyszczeć nie tylko talentem ale i ukazywać się w najlepszym świetle pokazując tym samym swoją cudowna młodość. Zaczęła mając dziewiętnaście lat, a teraz ma już dwadzieścia jeden. Musi wziąć się porządnie za siebie, ot co.
Dlatego też zdecydowała się na tę lekcje. Spięła pośladki i choćby nie wiadomo co miała zamiar dobić do najwyższego poziomu w tej "grze". Tak więc przygotowywała się na to od kilku dni, a gdy nadszedł czas zatarła dłonie i z szerokim uśmiechem ruszyła na odpowiednią salę. Przeczesała palcami brązowe włosy i się rozglądała za pomieszczeniem w którym ma odbyć się lekcje. Gdy je dostrzegła mruknęła pod nosem krótkie "Bingo" i weszła do środka. Nikogo póki co nie było tak więc.. po prostu się przeciągnęła i spoglądając w lustro zaczęła ćwiczyć swoją ekspresję, bawiła się mimiką a nawet cytowała ulubione kwestie bohaterek z dram, starając się przybrać odpowiedni wyraz twarzy. Tak zabijała czas czekając na pozostałych, no co.

_________________
I'm your
Sunshine


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Czw Lip 21, 2016 3:38 pm

Sunhwa i treningi – te dwa słowa pasowały do siebie idealnie. I nic dziwnego. Chłopak naprawdę należał do bardziej pracowitych z pośród trainee, nie pozwalając sobie na ani chwilę odpoczynku. Ostatnimi czasy bywał jednak na aktorstwie relatywnie rzadko, bo chociaż na deskach teatru, kiedy miał okazję być odtwórcą głównej roli w musicalu, czuł się bardzo dobrze i komfortowo, w ostatecznym rozrachunku nie przyszedł do wytwórni po to, by grać w różnego rodzaju produkcjach, a po to, żeby śpiewać przed szerszym gronem publiczności. Jego zdolności aktorskie zostały zepchnięte na drugi plan, zagrzebane gdzieś pod stosem różnych innych obowiązków.
Skoro jednak Noel ogłosił zapisy na kolejne zajęcia, bez zastanowienia dodał swoje imię na listę, pilnując tylko, żeby termin nie pokrył się z którymiś zajęciami ze śpiewu. Tych miał wprawdzie dostateczną ilość, ale uważał, że rezygnowanie z chociażby kilku dodatkowych godzin na rzecz leżenia w łóżku i marnotrawienia cennego czasu jest zupełnie głupie. Aktorstwo wprawdzie nie podpadało pod tę kategorię, ale liczył się sam zamysł: jeżeli mógł wepchnąć w swój plan jeszcze jeden trening, zamierzał to zrobić, zamiast zastępować zajęcia innymi. Ot, w myśl zasady, że pracowitości nigdy zbyt wiele.
Przyszedł na miejsce trochę przed czasem, przywitał Sunkyu skinieniem głowy (żeby nie było, że znów zupełnie ją zignorował) i usiadł pod ścianą, podkręcając jeszcze muzykę, rozbrzmiewającą w jego słuchawkach. Tyle w temacie socjalizowania się ze społeczeństwem rówieśników, jeżeli chodziło o Sunhwę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Czw Lip 21, 2016 7:39 pm

Jaeyong był zdania, że umiejętność wcielania się w najróżniejsze role nie jest mu aż tak bardzo przydatna. W przyszłości raczej nie planował grać w dramach, ale jakieś podstawy zawsze warto mieć. Im idol bardziej wszechstronny, tym dla niego lepiej - kierując się tą myślą, zapisał się na swoje drugie zajęcia z aktorstwa, poświęcając swój czas wolny. I tak nie miał żadnych innych planów na tę godzinę, a zajęcia z pewnością mu nie zaszkodzą. Poza tym, takie udawanie kogoś innego może być zabawne. A jeśli jeszcze ma to być kolejny, malutki kroczek na długiej drodze do debiutu….
Miał zaledwie kilkuminutową przerwę pomiędzy lekcją ostatnią a tą z aktorstwa, ale te kilka minut całkowicie mu wystarczyło na jako taki odpoczynek i zebranie sił. Przyzwyczajony był do wysiłku fizycznego, na tyle na ile się da, więc bez marudzenia i narzekania, podniósł się ze swojego łóżka, telefon odłączył od ładowarki i schował do kieszeni oraz zgarnął butelkę wody i wyszedł z pokoju. Wprawdzie do zajęć została jeszcze chwila, ale zawsze lepiej przyjść za wcześnie, niż za późno.
Po ponad roku spędzonym w wytwórni, latając od sali do sali na kolejne zajęcie, znalezienie tej odpowiedniej nie stanowiło najmniejszego nawet problemu. Wszedł do środka, zaraz witając się z obecnymi już trainee. Na początku jego przygody z wytwórnią, dziwił się, że tak wielu ludzi przechodzi sporo przed czasem, ale teraz już nie robiło to na nim wrażenia. Nikt nie chciał się spóźnić, a i te kilka minut przed przybyciem nauczyciela można było przeznaczyć na indywidualną rozgrzewkę lub rozmowę ze znajomymi.
Z obecnej tutaj gruby zbyt dobrze nikogo nie znał, a jak doskonale wiadomo, chłopak zbyt towarzyskim stworzeniem nie jest. Ma swoją niewielką grupę znajomych i to zdecydowanie mu wystarcza. Nie czuje wewnętrznej, silnej potrzeby znania każdego. Dlatego też zamiast zacząć z kimś rozmowę, oparł się o jedną ze ścian i po prostu w ciszy czekał na pojawienie się nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Noel

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t262-baek-noel#391 http://trainee.forumpolish.com/t388-amerykanski-dupek#845
Wiek : 32
Wzrost i waga : 188 cm 79kg
Orientacja : Biseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Pią Lip 22, 2016 12:51 pm

Od dawna nie organizował zajęć. Jego życie wypełnione było teraz zupełnie osobistymi zadaniami jak i prywatnymi projektami odciągającymi jego uwagę od wytwórni. Nie oznaczało to, że większość dnia leżał bezczynnie w domu delektując się wolnym czasem. Dobre sobie. W przypadku Noela, jego czas dla siebie skupiał się na nadrabianiu wszelkich biznesowych zaległości, braniu udziału w sesjach, wożeniu Riyeun po całym mieście by ta mogła spełniać się jako jego menager, oraz dodatkowo doszła sprawa Mingyu. To nie tak, że po rozmowie z nim kompletnie zostawił go samego sobie. Poświęcał naprawdę dużo czasu by zdobyć podłoże teoretyczne mające mu później pomóc z chłopakiem. Oczywiście sam zainteresowany o tym wiedzieć nie miał. Reasumując działo się na tyle dużo, że wciśnięcie w grafik chociaż krótkich zajęć wymagało od niego sporo zachodu, ale jednak w końcu się udało. Nie zdziwił się, że chętnych na jego lekcje nie było dużo, a i w większości były to znane mu twarze. Większość Trainee bagatelizowała znaczenie aktorstwa, w końcu są muzykami. Niemniej, jeżeli nie nauczą się podstaw będzie im niezmiernie trudno trzymać się wykreowanego wizerunku, ale o tym przecież teraz nie myślą.
Do Sali wszedł punktualnie. Nie lubił się spóźniać plus wcześniejsze doświadczenia pokazały mu jedno – nie ważne o której przyjdzie i tak znajdzie się jakiś spóźnialski. Tak jak teraz, już na wejściu zauważył nieco ponad połowę składu odnotowując brak zarówno Heo jak i Parkówny. Wziął oczyszczający oddech wchodząc głębiej. Miał straszną ochotę przekręcić zamek w drzwiach, ostatecznie decydując się dać im jeszcze te 5 minut i szansę na błaganie o litość. Co do pozostałych trainee skinął palcami by podnieśli tyłki i podeszli do niego. W dłoniach miał teczkę teraz smętnie zwisającą spod skrzyżowanych ze sobą ramion.
-Zaczynajmy. Przypominając zasady, kto nie podejdzie do zajęć poważnie może już wyjść. Zero obijania się, strojenia sobie żartów czy wygłupów. Tolerować tego nie będę. Mówię o tym teraz, bo od ostatnich zajęć ze mną minęło trochę czasu i co poniektórzy mogli już o tym zapomnieć. – oskarżenie nie było kierowane do któregokolwiek z nich personalnie. Mimo to miało dać im temat do zastanawianie się i pilnowania. Szczególnie, ze wyraz twarzy modela jak zawsze był nieprzystępny i zwyczajnie aż nazbyt poważny.
-Nie ma jeszcze wszystkich, co nam w niczym nie przeszkodzi. Losujecie postać dla siebie i w ramach rozgrzewki macie od razu wczuć się w postać prowadząc między sobą kilkuminutową rozmowę na temat… dajmy na to wspólnego wyjazdu w góry. Kiedy dziewczyny dojdą, o ile to zrobią dołącza się do was. Nie możecie wyjść z roli, nie ważne co się będzie działo – zarządził wyciągając w ich stronę małe, zwinięte karteczki na dłoni. Przekaz jasny, bierzecie, czytacie, kamera i akcja.

Wylosowane kartki:
-Sunkyu – schorowana babcia
-Sunhwa – rozkapryszony nastolatek, któremu nic nie pasuje
-Jaeyong – surowy ojciec
Jak się pojawią:
-Yuri – szczebiocząca matka z milionem wizji na minutę
-Jinkyung – zastraszona pokojówka nienadążająca za zmieniającymi się planami, a tym samym z przygotowaniami do wyjazdu

Brak kolejki, dwie tury
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Park Yuri

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t138-park-yuri http://trainee.forumpolish.com/t318-yul#552 http://trainee.forumpolish.com/t317-yuri#551
Wiek : 23
Wzrost i waga : 169 | 47
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Pią Lip 22, 2016 10:04 pm

Taka już dola nieszczęsnych pre-debiutantów, że grafik mają napięty. Ciągle pojawiały się jakieś nowe zajęcia i przez to na śmierć zapomniała o tym, że czeka ją jeszcze lekcja z Noelem. Właściwie całe szczęście przypomniało jej się o tym w momencie, gdy zadzwonił jej telefon z powiadomieniem o tym, że aktorstwo czeka ją za pięć minut. No nieźle. A ona świeżo po prysznicu i za Chiny Ludowe się nie wyrobi w te pięć minut. Ale chociaż się starała! Do sali wpadła wciąż z lekko wilgotnymi włosami, których nie mogła dosuszyć. Bezgłośnie wymówiła, przeprosiny w kierunku Noela, składając jeszcze dłonie w geście proszącym o wybaczenie i szybko omiotła salę wzrokiem, by zarejestrować to kto jeszcze przybył na zajęcia. O! I oto jest Sunny. Ten Judasz mały... Nie mogła jej przypomnieć o tym, że powinna przybyć do treningowej na wyznaczoną godzinę? Co prawda nie miała prawa mieć do dziewczyn żadnych wyrzutów, ale z drugiej strony naprawdę zdołowało ją to, że współlokatorka stawiła się na czas.
Nie chcąc za bardzo przedłużać całego wstępu do lekcji, podeszła do pudełeczka, żeby wylosować własną postać. Oczywiście jak zawsze musiała mieć coś wymagającego kreatywności. No, ale musiała się zastanowić co taka mamuśka mogłaby mieć do powiedzenia. Po pierwsze ahjummą nie była i nawet nie miała większego pojęcia o takowych, a po drugie na pewno nie trajkotała jak najęta, zmieniając zdanie 10 razy na sekundę. Park miała się raczej za totalne przeciwieństwo szczebioczącej mamuśki, ale to aktorstwo. Muszą być jakieś wyzwania i trzeba im jakoś podołać. Dlatego chyba najwyższa pora pokazać wszystkim, że jednak raperzy mają dobrą nawijkę i jeśli chcą to potrafią teksty na szybko wymyślać.
Jeszcze musieli się zorientować kto dostał jaką postać, by zorientować się lepiej w sytuacji i można było przejść do gry. Scenka na pewno należałaby do tych zabawniejszych. Tym bardziej, że brała w nich udział cała rodzinka, mająca pojechać na wakacje. Zresztą improwizowane sceny miały pewien swój urok, któremu nie sposób było zaprzeczyć.
Kiedy już wszyscy byli gotowi do przedstawienia, Yul podeszła do Jaeyonga i uczepiła się jego ramienia jako dobra żona, która czuje się w obowiązku, by zagadać swojego ukochanego męża na śmierć. Zwłaszcza jeśli chodziło o sprawy związane z rodzinnym wyjazdem.
- Aigoo... Kochanie jesteś pewien, że nie powinniśmy pojechać jednak nad morze? Mamie o wiele lepiej zrobiłoby morskie powietrze. Ten jod, który napływa wraz z wiatrem od morza. Lekarze mówią, że ma on właściwości lecznicze. Prawda mamo? - zwróciła się do Sunkyu, podnosząc znacząco głos jakby miała zwracać się do osoby przygłuchej. Zerknęła jeszcze na Sunhwę, który miał być jej najlepszym synkiem i westchnęła ciężko. - Poza tym boję się, co Sunnie-yah może zrobić w górach... Ten jego okres buntu jest niepokojący. Czasami mam dość tych jego humorków. Ciągle coś mu się nie podoba i na wszystko narzeka. To ma akurat po tobie! - dodała, na koniec z wyrzutem, uderzając jeszcze Ila otwartą dłonią w klatkę piersiową i fuknęła niczym prawdziwie urażona pani domu, która ma za złe, że ojciec jej dzieci musiał im przekazać wszystkie swoje najgorsze cechy.
- Swoją drogą skoro już jedziemy w góry to na pewno wybraliśmy dobry hotel? W tym drugim zdaje mi się, że były niższe ceny... No, ale skoro już się opierasz, skarbie to niech ci będzie! Tylko jeszcze wciąż zastanawiam się nad pokojami. Ze strony wschodniej rozciąga się piękny widok na korony górskie. Z zachodniej mamy jednak podgląd na kurort. Moglibyśmy mieć wtedy wszystko pod kontrolą... Chociaż... W sumie na którym piętrze mielibyśmy mieć pokoje? Na ostatnim? Z tamtych okien jest podobno naprawdę zapierająca dech panorama bez względu na stronę kurortu! Chociaż mama niedomaga i nie wiem czy dawałaby radę codziennie chociażby zjeżdżać na dół... Spójrz tylko na nią. Kiedyś była z niej taka silna kobieta! Potrafiła ludzi zszywać na żywca w szpitalu, gdy zabrakło jej narkozy. Życie w czasach wojny musiało być okropne... Chociaż dumna jestem, że przekazała mi swoje najlepsze cechy. A zwłaszcza cierpliwość - tutaj spojrzała znacząco na męża i syna jakby naprawdę byli największym utrapieniem jej życia. Jak na razie dobrze szło jej mówienie całkowicie bez sensu. Przynajmniej miała takie wrażenie, co zachęcało ją do dalszego monologu. - W każdym razie dla mamy chyba byłoby wygodniej, żebyśmy mieszkali na pierwszym piętrze chociaż rezygnować z takiego widoku to grzech! Może jednak się jakoś to zniesie i będziemy jej zamawiać jedzenie do pokoju? MAMO! JAK WOLISZ? - ponownie spojrzała na Nim, mówiąc o wiele głośniej niż zwykle. Biedulka przecież miała już gorzej ze słuchem. - W sumie jednak pierwsze piętro byłoby lepsze. Miałbyś jeszcze blisko bar kochanie. I salę bilardową... - zaświergotała niemal wprost do ucha Jaeyonga, uśmiechając się przy tym słodko, ale zaraz spoważniała. - Chociaż nie wiem czy to dobrze... Jeszcze będziesz mi się spijać... W każdym razie, co ty na to, żebyśmy wykupili jeszcze do tego karnet na basen i spa? Przydałoby mi się nieco tych zabiegów, a jestem pewna, że mają tam jeszcze coś dla seniorów, a i Sunnie-yah mógłby skorzystać. Wyobraź sobie. Może w końcu by się rozchmurzył jakby mógł raz na jakiś czas popływać? No i może pozna tam w końcu kogoś? Nie chciałbyś mieć już synowej? - zagaiła, wyraźnie nakręcając się, ale szczerze mówiąc takie ciągłe gadanie sprawiało, że szybko zasychało w gardle i w ogóle było męczące. Jak te ahjummy to znoszą? - No to chyba wszystko ustaliliśmy... -rzuciła na koniec, odsuwając się od męża, gdy tylko wspomniała o spa, które było chyba dla niej najważniejsze. Zresztą takie panie chyba zwykle mają wrażenie, że to co powiedziały było w pełni sensowne i wiadomo, co ostatecznie postanowiły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heo Jinkyung

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t339-heo-jinkyung http://trainee.forumpolish.com/t365-jing#714 http://trainee.forumpolish.com/t366-jingiel#715
Wiek : 22
Wzrost i waga : 176 / 51
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Pią Lip 22, 2016 10:47 pm

Jinkyung starała się, naprawdę się starała! Jakimś cudem lekcje Noela były zazwyczaj tymi, na które się spóźniała. Sama nie wiedziała dlaczego, ale po prostu taka była złośliwość losu. Po prostu zasiedziała się w zupełnie innej sali i kiedy spojrzała na zegarek, było już tak późno! Zerwała się natychmiast z miejsca, biegiem lecąc do sali oznaczonej numerem #03A. Otworzyła drzwi akurat w momencie, gdy były rozdawane instrukcje na temat lekcji. Od razu uśmiechnęła się przepraszająco do Noela, kłaniając mu się nisko, ale żeby nie rozwalać mu planu lekcji, postanowiła tym razem się nie tłumaczyć. W końcu zarówno ona, jak i on mieli większe problemy na głowie niż spóźnialska Heo.
Wylosowała chyba najgorszą możliwą rolę. Miała być pokojówką, czyli kimś jednocześnie okropnie ważną dla całego domostwa, ale jednocześnie mało decyzyjną. Mogła dostać jakąś lepszą rolę, na przykład taką jak Yul, która weszła chwilkę przed nią. Albo chociaż tego ojca, bo przynajmniej dała radę się domyśleć, że była to typowa chaebolowa rodzina. Ale nie miała zbyt wiele czasu na jakieś rozmyślanie, gdyż jej unnie postanowiła, że już czas rozpocząć ich scenkę.
Słysząc o morzu, podeszła szybko do Sunkyu, mówiąc do niej
- Proszę pani, czy ma pani przygotowany strój kąpielowy? - spytała wystarczająco głośno, by nestorka rodu usłyszała. Czekając na odpowiedź, podbiegła jeszcze do Sunhwy, odbierając od niego stos wyimaginowanych ubrań, które zaraz wsadziła do walizki. Nawet po jej minie, czy sposobie oddychania, a szczególnie po dość gwałtownych ruchach było widać, że strasznie się denerwuje. Gdy usłyszała zmianę zdania, o górach, stanęła w miejscu, zerkając w przerażeniu na Yuri.
- T-to jednak państwo jadą w góry? - spytała kompletnie przerażona, wyjmując z tamtej wyimaginowanej walizki wszystkie rzeczy i w biegu rozkładając je po półkach. Stanęła jednak w końcu, kładąc sobie dłonie na biodrach i wzdychając cicho. Zerkała cały czas w stronę Yuri i Jaeyonga, słuchając uważnie tego, co mają do powiedzenia. Dopiero chwilę później podeszła do pary, pytając nieśmiało.
- Czy sprawdzali państwo prognozę pogody? Spakować państwa? - zadawała w sumie naprawdę dużo pytań, ale to mogła być wina paniki. Zaraz ruszyła znów do nestorki, zadając jej podobne pytanie, co wcześniej, zmieniając tylko strój kąpielowy na płaszcz, po czym znów zaczęła biegać w poszukiwaniu odpowiednich ciuchów, mrucząc pod nosem plany na zagospodarowanie domu, kiedy państwo będą na wakacjach. "Będę musiała odebrać pani sukienkę od krawca", "Trzeba karmić węża panicza"... I takie tam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Sob Lip 23, 2016 1:29 pm

Podniósł się z podłogi w momencie, kiedy nauczyciel wszedł do sali. Szczerze zastanawiało go, co na dzisiaj Noel im przygotował. Jeśli dobrze pamiętał, ostatnim razem musieli wcielić się w któregoś ze swoich znajomych, obecnych na zajęciach. Było to ciekawe doświadczenie, ale jednocześnie zadanie nieco trudne dla kogoś, kto tej drugiej osoby za dobrze nie znał, więc ucieszył się, że tym razem będzie to coś innego. Podszedł do pudełeczka i wylosował karteczkę, którą zaraz rozwinął, a po przeczytaniu jej treści, westchnął w duchu ciężko. Prawdopodobnie lepiej trafić nie mógł. No, może poza szczebiocącą matką. W żadnym wypadku nie nadawał się na surowego ojca i doskonale o tym wiedział. Ale jakby nie patrzeć, na lekcję przyszedł, żeby podszkolić się z aktorstwa, więc gdyby wylosował postać, która byłaby praktycznie taka jak on, niewiele by się nauczył.
Wziął głębszy oddech i spróbował przybrać surowy wyraz twarzy. Wydawało mu się, że właśnie tak teraz wygląda jego mina, ale ręki nie dałby sobie za to uciąć.
- Naoglądasz się głupot w telewizji, a później powtarzasz wszystko, co usłyszałaś. Górskie powietrze jest jeszcze zdrowsze - spojrzał na swoją żonę, a następnie na teściową, natomiast kiedy Yuri wspomniała o Sunhwie, również i jego obdarzył twardym spojrzeniem. - Po mnie? - powtórzył z niedowierzaniem. - To ty gówniarza rozpieszczałaś i teraz masz. Żeby odziedziczył moje cechy, nie byłoby z nim takich problemów - oznajmił, dopiero pod koniec swojej wypowiedzi odwracając wzrok od syna. - Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie zgodziłaś się wysłać go na ten obóz. Z dala od technologii i tego swojego towarzystwa, może by się czegoś nauczył. Słyszałem, że opiekunowie potrafią sobie poradzić nawet z takimi jak on - zwrócił się do Park z czymś w rodzaju pretensji w głosie. - Na całe szczęście wciąż są szanse na to, że jak już pójdzie do wojska do tam go trochę utemperują - mruknął wystarczająco głośno, żeby Sunhwa mógł go usłyszeć.
Odetchnął głęboko, jakby próbował się opanować. Słuchanie żony, której buzia nie zamyka się nawet na minutę, było strasznie męczące. Swoją drogą zaczął zastanawiać się, jakim cudem mężczyźni z takimi kobietami wytrzymują. Na dłuższą metę z pewnością nie dałby rady i albo popełniłby samobójstwo, albo zadusiłby taką żonę. Dzięki Bogu i wszystkiemu co żyje oraz już umarło, za to, że Alex mu tak nad uchem ciągle nie nawija.
- Myślę, że dojście do windy nie powinno stanowić większego problemu. Prawda, ummanim? - wszystko powiedział trochę głośniej, żeby teściowa mogła go na spokojnie usłyszeć i zrozumieć. - Szkoda, że przekazała ci także gadatliwość. - To z kolei powiedział o wiele ciszej, bo przecież nie chciał, żeby żona to usłyszała. Pewnie znów zaczęłaby jedno z tych swoich kazań, a tego uniknąć wolał. - Rzeczywiście. Bar niedaleko pokoju to ogromny plus, ale nic mi się nie stanie, jeśli będę musiał pokonać trochę dłuższą drogę, żeby tam się dostać - odparł. Z początku chciał powiedzieć, że powinni rozważyć wynajęcie pokoju na pierwszym piętrze, ale później pomyślał o tym, że nie byłoby nic zaskakującego w tym, gdyby żona po niego do tego baru przyszła, a zjechanie z ostatniego piętra dałoby mu kilka dodatkowych minut spokoju od jej ciągłego gadania. - Widzisz? O tym właśnie mówię. Wciąż go rozpieszczasz. Zamiast zabierać go na basen, powinniśmy go wysłać do pracy, skoro nie chcesz, żeby jechał na ten obóz. A tak to znów będzie marudził nam przez cały czas, że mu nic nie pasuje - powiedział i ponownie spojrzał na syna. - Synowej? Powinien się uczyć, a nie za dziewczynami latać - odpowiedział.
- Przecież już ci to mówiliśmy - westchnął i spiorunował wzrokiem pokojówkę. - Naprawdę poważnie powinniśmy rozważyć zwolnienie jej. Przecież ona nic nie potrafi - powiedział, a wyraz jego twarzy stał się jeszcze bardziej surowy. - Sprawdzanie pogody leży w twoim interesie. I co to za głupie pytanie? Oczywiście, że powinnaś nas spakować. Mamy za dużo na głowie, żeby zajmować się takimi sprawami - powiedział ostrym tonem. Właściwie takie udawanie surowego ojca okazało się zabawniejsze, niż się spodziewał. Mimo wszystko przez cały czas zachowywał powagę i robił wszystko, żeby nie wyjść z roli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim Sunkyu

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t119-nim-sunkyu#120 http://trainee.forumpolish.com/t142-sloneczko#155 http://trainee.forumpolish.com/t145-sun-phone
Wiek : 21
Wzrost i waga : 155 cm || 45kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Sob Lip 23, 2016 10:42 pm

Czekała tak aż ludzie powolutku zaczną się zbierać, bawiąc się w swoje pseudo treningi. Przestała się wygłupiać przed lustrem dopiero gdy pierwsza osoba weszła do pomieszczenia. Był to Sunhwa do którego zaraz się uśmiechnęła i któremu pomachała. Tym razem się z nią przywitał, i dobrze w sumie. Przynajmniej Sunny nie będzie mieć powodu żeby zamęczać go swoją osobą czy też smsami. Chłopaka który przyszedł po Ryu nie znała, aczkolwiek z nim również się przywitała tym razem prostym skinięciem głowy. Przyszły jeszcze dwie spóźnialskie zaraz po wejściu nauczyciela do sali. Uśmiechnęła się to Yuri. Nic dziwnego jeśli po zajęciach Nim dostała od Park po tyłku za to, że nie przypomniała jej o lekcji. Cóż poradzić jednak.. sama pilnowała tego żeby się nie spóźnić, no.
Obserwowała kiedy to ludzie losowali swoje role. Doprawdy zżerała ją okropna ciekawość jaka to jej przypadnie. Podeszła do pudełka i wzięła jedną z pozostałych karteczek. Szybciutko ją otworzyła i... schorowana babcia? Serio? Zamrugała kilka razy zastanawiając się czy aby na pewno wszystko jest dobrze napisane. Rzeczywiście trafiła jej się taka a nie inna rola, jednak co z tego? Będzie przynajmniej zabawnie! Zatarła dłonie psychicznie przygotowując się na grę aktorską która zaraz miała się odbyć.
Słuchała wypocin Yuri. Jeju, ta rola pasowała idealnie dla niej - wiecznie gadająca kobieta której buzia na kłódkę się nie zamyka. - Aigoo, morze czy góry. Co za różnica? - powiedziała wachlując się ręką. Westchnęła cicho i spojrzała na Jinkyung. Słysząc jej pytanie kiwnęła głową. - Owszem złotko, dziękuję za troskę. - powiedziała z uśmiechem do biednej, zabieganej służącej. Ach, to miła kobieta! Taka pomocna i uprzejma, nie to co jej córka.
Zacisnęła usta i podeszła do Yuri, którą zaraz klepnęła w ramię. - Aish, wstrętna dziewucho. Jestem chorowita, ale nie jestem głucha. Słyszę Twój skrzeczący głos bardzo dobrze i moje uszy cierpią z tego powodu. - zganiła Yuri karcąco kręcąc głową. Sunny była zdecydowanie zadowolona ze swojej roli starszej pani, bo dokładnie tak wyobraża sobie każdą babcią która jest niezrozumiana przez swoje dzieci i wnuki, którzy zresztą traktują ją jak osobę która nie ma już siły na nic.
- Oczywiście zięciu, stanie chwilę w windzie nie zrobi mi wielkiej różnicy. Nie traktujcie mnie też jak osobę już całkowicie niesprawną! - zwróciła się do Jaeyonga z delikatnym uśmiechem i machnęła tylko ręką. Podeszła zaraz do Sunhwy którego wzięła pod rękę. - Mam takiego przystojnego wnuka. - pochwaliła go, poprawiając mu koszulkę, czy coś tam a potem podała mu wyimaginowane pieniążki. - Masz wnuczku trochę pieniążków, przydadzą Ci się. Słuchaj ojca i matki, dobrze? - powiedziała z uśmiechem.
- Och, przecież nasza pokojówka jest dobrą kobietą, nie rozumiem dlaczego tak bardzo chcesz jej się pozbyć. Bardzo mi pomaga i nie traktuje mnie jak głuchą osobę, nie to co ta wstrętna dziewucha. Gdyby dostała pasem po dupie za dziecka to by nie myślała teraz o spa, a o wychowaniu należycie dzieci i prowadzeniu domu jak prawdziwa pani domu. - znowu skarciła swoją córkę i pokręciła głową. Zaraz jednak znowu się powachlowała i usiadła na tyłku ciężko wzdychając. - Och, nadszedł chyba czas na zjedzenie moich tabletek..

_________________
I'm your
Sunshine


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Pon Lip 25, 2016 2:02 pm

Ludzie powoli zaczynali się zbierać, chociaż bardziej poprawnie było powiedzieć, że po Sunhwie przyszedł jeszcze tylko jeden trainee zanim pojawił się Noel. Dawno nie brał udziału w żadnej prowadzonej przez Baeka lekcji, ale w przeszłości naprawdę lubił na nie uczęszczać; nie spodziewał się więc, że cokolwiek miałoby ulec zmianie. Odkładając na bok relację mężczyzny z Mingyu, był on naprawdę dobry w tym co robi – tak, jak należało się tego spodziewać po nauczycielu aktorstwa ze sporym doświadczeniem w karierze filmowej. W końcu znaleźliby się także tacy, którzy nie wiadomo co w ogóle w wytwórni robili, wyedukowawszy się w szkołach filmowych i myślący, że teoria w stu procentach sprawdzi się w praktyce… albo to tylko Sunny znowu wykazywał się nadmiernym sceptycyzmem, niemrawo odsuwając się od ściany, a podchodząc bliżej Noela. Czy w ogóle brał te ostrzeżenia do siebie? I tak, i nie. Dla Ryu samo przyjście na lekcje równało się ich zaakceptowaniu, a każdy, kto miał z nim okazję obcować, doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Tak samo jak chłopak wiedział, że model zawsze powtarza tę samą regułkę, na wszelki wypadek. Nie mniej jednak, nieznacznie skinął głową, typowo trzymając się najmniejszej z możliwych linii oporu. Plus, Baek raczej znał go na tyle, by wiedzieć, że Sun nie należy do zbyt rozmownych osób, które rozwalają lekcje tylko dlatego, że chcą być choć trochę „socjalne”. Wylosował kartkę i po szybkim zapoznaniu się z tytułem, uznał, że wcale nie powinno mu to sprawić problemów… do czasu.
W pierwszej chwili wszystko wydawało się łatwe, ale im dłużej nad tym myślał, tym bardziej uświadamiał sobie, że typowy zbuntowany nastolatek nie jest zwykłym, zamkniętym w sobie aspołecznikiem. To byłoby zbyt proste. Jego obawy zostały potwierdzone, gdy usłyszał to „Sunnie-yah”. Z trudem powstrzymał się przed skrzywieniem. Odkładając na bok, że był w grupie najstarszy, nie lubił, gdy ktoś z zewnątrz zwracał się do niego w ten sposób. Chociaż i tę niechęć mógł jakoś wykorzystać, prawda? Założył ręce na piersi, krzywiąc się niczym rozpieszczony dzieciak, któremu zabrano zabawkę. Skoro miał grać, to będzie grał, przy okazji pokazując trochę więcej ekspresji niż na co dzień.
Mówiłem ci, żebyś tak do mnie nie mówiła! – warknął do „matki”, podnosząc głos i starając się przy tym zabrzmieć jak najbardziej pretensjonalnie. – Nie moja wina, że masz ze sobą problemy – dodał jeszcze, adresując zdanie dotyczące jego rzekomych zmian nastroju powodowanych okresem dojrzewania. Dobre sobie! W tym momencie wczucie się w rolę przychodziło mu z łatwością, ale co poradzisz. Naprawdę lubił grać, a temat sam dawał się prowadzić… pomijając rzecz jasna fakt, że normalnie za nic nie zachowałby się w ten sposób. Szczególnie, że nawet mówił znacznie głośniej i tonem zupełnie różnym od tego, który używał zazwyczaj. – Boże, mamo, zamknij się już… może powinniśmy wysłać ciebie do jakiegoś pieprzonego psychiatryka, ojciec może jechać ze znajomymi na ryby, a ja zostanę w domu? – rzucił gdzieś w połowie tej wielkiej przemowy. – Dlaczego mam się z wami męczyć? – zapytał matki, nadal opierając plecy o wyimaginowaną ścianę. Widać było, że podczas całego tego zamieszania z pakowaniem nie zamierzał nawet skinąć palcem. – I co niby mi zrobią? Tobie jakoś wojsko nie pomogło – zwrócił się do „ojca”, posyłając mu całkiem realistyczny, prześmiewczy uśmiech. Jawnie kpił sobie z postaci odgrywanej przez Jaeyonga, ale hej! O to przecież chodziło w roli rozpieszczonego nastolatka, prawda? Nawet jakoś tak naturalnie zrezygnował z formalnego języka. A później prychnął, odgarniając grzywkę z czoła w relatywnie szelmowskim geście. – Ale wy macie synowe, nawet kilka… – oznajmił pod nosem, wyglądając na całkiem zadowolonego z siebie. Co dalej? A tak, szeroki uśmiech do „babci”, bo przecież pieniądze zawsze stanowiły bardzo ważny element w życiu każdego nastolatka. Udawał, że przelicza wyimaginowane banknoty, a później jego twarz wykrzywił grymas niechęci –Co to niby jest?! Ostatnio dałaś mi raz więcej – burknął do Sunkyu.
Jakoś odnajdywał się w tym klimacie zwariowane rodzinki, chociaż w duchu dziękował sobie za te wszystkie lata treningów i panowania nad swoją mimiką. W końcu był niezłym aktorem, ale to wcale nie znaczyło, że lubił swoją rolę i czuł się w niej pełnie komfortowo, nawet jeżeli starał się sprawiać takie wrażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Park Yuri

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t138-park-yuri http://trainee.forumpolish.com/t318-yul#552 http://trainee.forumpolish.com/t317-yuri#551
Wiek : 23
Wzrost i waga : 169 | 47
Orientacja : Biseksualna

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Pon Lip 25, 2016 6:09 pm

Chyba nikt nie dostał roli, do której pasowałby idealnie charakterem. Chociaż... jak Yuri tak patrzyła na Jing to jakimś cudem udało jej się wyobrazić dziewczynę w roli takiej pokojówki rodem z argentyńskiej telenoweli. No, ale Heo raczej też zadowolona nie była, a taka Yul z chęcią by się z nią zamieniła, ale takie zabiegi pod okiem Noela raczej nie były do przyjęcia. Jeszcze dostałaby od niego po łapkach i była zastraszana telefonem do mamy. Czuła się jakby miała tu jakiegoś starszego brata.
Wracając jednak do tematu wycieczki w góry. Kiedy tylko usłyszała o tym, że górskie powietrze jest jednak lepsze od morskiego to wciąż nie puszczając ramienia Jaeyonga, odchyliła się nieco w tył by przyjrzeć mu się uważniej ze zdziwieniem po czym rozciągnęła usta w nieco głupkowatym uśmiechu typowej głupiutkiej gospodyni domowej, która widzi w swoim mężu czystego geniusza na miarę Einsteina.
- Naprawdę? W takim razie zaufam ci kochanie. Zawsze wiesz co jest najlepsze - oświadczyła, przytulając się do jego boku i wcale nie robiła tego po to, żeby potem łaszeniem wyprosić u niego to całe spa. Nie było w tym żadnych ukrytych intencji! Czy ktoś śmiałby w to wątpić.
- Nie narzekaj Sunnie-yah! Zresztą nie zwracaj się do mnie takim tonem! - krzyknęła na chłopaka po czym szturchnęła męża, żeby coś zrobił, patrząc na niego wyczekująco. Czy nie widział jak ich syn się zachowuje. - To twoje cholerne geny. Mówię ci. Ty też mnie nie szanujesz! - syknęła, tym razem odrywając się od jego ramienia. Chwilowo straciła ochotę na przymilanie się do małżonka. - Wysłać na ten obóz. I co jeszcze? Tam aż się roi od bandziorów. Jeszcze by go zgwałcili! Spójrz na niego! Z jego urodą to byłaby kwestia czasu, aż padłby ofiarą jakichś brutali-pederastów! - krzyknęła, unosząc ramiona w górę jakby wzywając boskiej pomocy przy czym w widoczny sposób wyolbrzymiała cały dramatyzm sceny. Chociaż i takie teatralne żonki się zdarzają, które z każdej dyskusji potrafią zrobić przedstawienie.
Wtedy oczywiście do akcji musiała wkroczyć szanowana seniorka rodu, która musiała zganić swoją córkę marnotrawną. Pisnęła, gdy tylko została uderzona i po raz kolejny poszukiwała wsparcia u męża, czepiając się jego ramienia. Co by zrobiła bez tego jej mężczyzny?
- Mamo, uspokój się, bo jeszcze ci naczynia wieńcowe pójdą! - zawołała w kierunku Sunkyu, starając schować się za plecami Jaeyonga jakby obawiała się, że Nim przypuści na nią kolejny atak. Zignorowała także jego uwagę na temat gadatliwości i skupiła się na kwestii wyjazdu. - W takim razie jeśli taka twoja wola kochanie w tedy weźmiemy pokój na ostatnim piętrze... Tylko upewnij się, że w pokoju nie będzie telewizora. Nie chcę, żeby Sunnie-yah oglądał po kryjomu jakieś pornosy. Chociaż mama coś wspominała, że nie chce by ominęły ją kolejne odcinki Otchłani namiętności
Szczerze powiedziawszy, gdyby miała takiego syneczka jak Sunhwa po prostu by go zamordowała przy pierwszej lepszej okazji, albo nawet jakby się nie nadarzała takowa. Dożywocie w pierdlu lepsze niż użeranie się z takim dzieciakiem. Ale tutaj miała być bezradną matką bez morderczych instynktów. Spojrzała na męża i westchnęła ciężko.
- Powinieneś z nim przeprowadzić poważną męską rozmowę... - zaczęła po czym jakby dopiero zauważając wyczyn Sunkyu, nabrała gwałtownie powietrza, by na nią krzyknąć. - Mamo! Nie dawaj mu więcej pieniędzy!
Żeby nie było tutaj wątpliwości: babcia rozpieszczała gówniarza, a matka się temu inteligentnie sprzeciwiała. Po raz pierwszy chyba zrobiła cokolwiek mądrego skoro była typową pustą chaebolką. Skoro już opieprzyła babcię mogła wrócić do rozmowy z mężem.
- Mądra dziewczyna pewnie by go jakoś utemperowała. Z tobą było to samo... pamiętasz jakim rozrabiaką byłeś jak się poznaliśmy. Boże zakochałam się w tobie od pierwszego wejrzenia. Ten twój motor i skórzana kurtka... - zamruczała, zadowolona, klejąc się do Ila. Sądząc po ilości tulenia się do chłopaka będzie pewnie musiała go potem za to przeprosić, żeby nie było niezręcznie. Owszem był przystojny, ale nigdy by mu się tak nie narzucała, gdyby nie musiała być jego żoną. - A ty Sunnie-yah powinieneś zacząć poważnie traktować dziewczyny i znaleźć jedną! Weź przykład z braci. Oni już dawno się ustatkowali!
Teraz oczywiście pozostała jeszcze kwestia owej pokojówki, która jak widać po prostu nie ogarniała tego, co się w domu tej popieprzonej rodzinki działo. No, ale kto by się dziwił.
- Mamo Roberta ostatnio nie wywiązuje się odpowiednio z obowiązków. Sama widzisz! Nawet nie wie, gdzie się wybieramy i nic nie zrobiła! Kochanie rozmawiałam z moją przyjaciółką, Yeonhee, pamiętasz ją? Poleciła mi pewną pokojówkę. Niestety María będzie mogła zacząć u nas pracę od przyszłego miesiąca także musimy jeszcze nieco się przemęczyć z Robertą - mruknęła i zerknęła na samą Jinkyung zupełnie jakby chciała jej powiedzieć coś w stylu pakuj manatki, bitch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Il Jaeyong

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t148-il-jaeyong#162 http://trainee.forumpolish.com/t159-jaeyong#184 http://trainee.forumpolish.com/t160-jaeyong#185
Wiek : 21
Wzrost i waga : 179/60
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Czw Lip 28, 2016 1:02 pm

Cała ta scenka stawała cię coraz zabawniejsza, a co za tym idzie, zachowanie powagi nie było już takim banalnym zadaniem. Jaeyong miał ochotę się zaśmiać, ale jeśli nie chce zniszczyć przedstawienia, nie może pozwolić sobie na chociażby cień uśmiechu. Surowi ojcowie charakteryzują się kamiennym, nieprzyjemnym wyrazem twarzy przez większość swojego życia. Czym więc było wytrzymanie paru minut w porównaniu do kilkudziesięciu lat. Pomińmy fakt, że tacy ojcowie już mieli to w naturze, a Il na takiego kompletnie się nie nadaje. Koniec końców, udało mu się powstrzymać uśmiech.
- Nie takim tonem do matki! Szacunku trochę - podniósł odrobinę głos, siląc się na karcący ton. Nie czuł się najlepiej, zwracając się do Sunhwę, głównie przez to, że chłopak był przecież starszy od niego, a w dodatku znali się tylko z widzenia, więc nie powinien zwracać się do niego nieformalnie, ale skoro jego rola tego wymagała, niewiele mógł z tym zrobić, poza dostosowaniem się. - Jasne, najlepiej wszystko zwalić na mnie. Gdybyś ciągle go nie broniła i nie pozwalała na wszystko, nie byłoby z nim takich problemów. Sama jesteś sobie winna - odpowiedział z wyrzutem. Wzajemne obwinianie się nigdy nie było rozwiązaniem, jednak ukrywanie prawdy też w niczym nie pomagało, a tak właśnie było według Jae - matka za bardzo rozpieściła swojego ulubionego syneczka, a teraz wszystko próbuje zrzucić na niego. - Dramatyzujesz jak zawsze. Nic by mu się nie stało. Najwyżej komary by go trochę pogryzły, a od tego się nie umiera. Ale nie, ty jak zawsze wiesz swoje - również krzyknął. Musiał przyznać, że Yuri naprawdę dobrze wczuła się w swoją rolę.
- Widzisz? Mówiłem, że mama sobie poradzi. W końcu jest w całkiem niezłej formie - zwrócił się do małżonki, rzucając jej krótkie spojrzenie przez ramię. - Cały czas będziemy mieli na niego oko. Nie będzie miał kiedy oglądać pornosów. Albo mama sobie nadrobi ten swój serial, jak wrócimy do domu. W internecie teraz wszystko można znaleźć. Otchłań namiętności też powinna być - odpowiedział.
Rodzicem wprawdzie nie był, ale po tych paru minutach doszedł do wniosku, że nie jest to nic łatwego. Szczególnie, jeśli ma się dziecko tak rozkapryszone jak Sunhwa, a takich przecież teraz nie brakuje. Naprawdę współczuł wszystkim, którzy muszą użerać się z takimi bachorami. Ale z drugiej strony, pewnie sami są sobie winni. Jak od małego pozwalają na wszystko, to później mają.
- Bez przekleństw. I nie, nie może tak być. Jedziesz z nami, albo bez zgody matki wyślę cię na ten obóz - oznajmił stanowczo, patrząc prosto na swojego syna. - O nie, mój drogi. To my będziemy musieli męczyć się z tobą i z tymi twoimi humorkami - odpowiedział, ignorując fakt, że pytanie było skierowane do jego małżonki. - Myślisz, że tego nie robiłem? To niego nic nie dociera - powiedział do Yuri, a kiedy zobaczył, co robi babcia, podszedł do Sunhwy i wyrwał mu wyimaginowane pieniądze z dłoni, po czym zwrócił je Sunkyu. - Twoja córka ma rację. Nie powinnaś dawać mu więcej pieniędzy - zwrócił się do teściowej, a później ponownie spojrzał na syna. - A ty powinieneś podziękować, zamiast narzekać. Może wtedy mógłbyś zatrzymać pieniądze. - Jae powoli naprawdę się wciągał w swoją rolę i chyba nawet coraz bardziej odgrywanie tej scenki mu się podobało.
- Nie porównuj mnie do niego. Ja byłem tysiąc razy lepszy - prychnął z niezadowoleniem. - Nie potrafi należycie wykonać swoich obowiązków, a taka pokojówka do niczego nam nie potrzebna - spojrzał przelotnie na pokojówkę, a później znów na teściową. - Miesiąc? To za długo. Popytaj innych koleżanek. Może one będą znały jakąś dobrą pokojówkę, która będzie mogła zacząć pracę od zaraz - polecił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nim Sunkyu

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t119-nim-sunkyu#120 http://trainee.forumpolish.com/t142-sloneczko#155 http://trainee.forumpolish.com/t145-sun-phone
Wiek : 21
Wzrost i waga : 155 cm || 45kg
Orientacja : Heteroseksualna

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Wto Sie 02, 2016 8:51 pm

Granie starszą schorowaną babcią było dla Sunny całkiem zabawne, bo wyobrażała sobie taką kobietę jak taką ahjummę, dobrą i w ogóle, ale gdy coś nie szło po jej myśli to trochę marudziła i jak ktoś traktował jak zbyt starego człowieka na robienie czegokolwiek. A przecież taka chora nie była i potrafiła robić jeszcze wiele rzeczy. Potrzebowała jedynie częstego odpoczynku bo dopadało ją kołatanie serca i tak dalej. W każdym razie odgrywanie swoich ról poprawnie, z powstrzymywaniem śmiechu było trudne. Bardzo trudne i Sunny sama w pewnym momencie chciała parsknąć śmiechem i to tak konkretnie - ale skutecznie się powstrzymała. Jedynie na twarzy powstał grymas, podobny do zniesmaczenia kiedy Yuri kontynuowała swoją paplaninie bez sensu. To właśnie ona sprawiała, że człowiek nie potrafił wytrzymać.
Obserwowała całą kłótnię małżeńską razem z ich rozpieszczonym synalkiem, zajmując się wyimaginowanymi rzeczami takimi jak składanie swoich ubrań, czy upijaniem herbaty i tylko rzucała co jakiś czas karcące spojrzenie w stronę swojej córki, Yul. Sunny świetnie się czuła w roli dumnej, schorowanej chaebolki, która zresztą wiecznie narzeka na swoją córkę, Bóg wie czemu.
- Jestem w świetnej formie. Nie wiem dlaczego traktujecie mnie jak osoba która nie potrafi nic sama zrobić. - burknęła tylko niewyraźnie przeczesując włosy i skrzyżowała ręce na piersi. - Otchłań namiętności? W moim tyłku. - burknęła znowu. Co to za improwizacje dotyczące jej? Chociaż w sumie tak zabawnie. - Oczywiście, przyjemnie byłoby popatrzeć, ale w końcu spędzanie czasu z rodziną jest ważniejsze, prawda? - zapytała spoglądając na nich i się uśmiechnęła.
Spojrzała na reakcję wszystkich zaraz po tym gdy wyimaginowane pieniądze zostały jej odebrane. Najpierw na Jae, potem na Yuri aż w końcu na Sunhwę do którego zresztą się uśmiechnęła. - Dałabym Ci więcej, gdyby nie to, że Twoja matka bierze bez wiedzy swojego męża ode mnie pieniądze na spa i zakupy. Jej pretekstem zawsze jest kupienie czegoś dla męża, a tymczasem nigdy nie wspominał o czymś co jej kupiłaś wstrętna dziewucho. - powiedziała karcąco do Yuri. - Zrób coś ze swoją żoną. Oskubała mnie z emerytury!

_________________
I'm your
Sunshine


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Sro Sie 03, 2016 2:06 pm

Fakt, że najstarszemu w tym towarzystwie przypadła rola najmłodszego, na pewno sprawiał, że Sun musiał trochę bardziej pilnować swojej mimiki. Raczej nie był przyzwyczajony do tego, że inni zwracają się do niego w formach pozbawionych honoryfikatów. Owszem, sam często używał formalnego języka, z wyłączeniem tych rzadkich okazji, gdy był sam na sam z Mingiem czy Mingyu, jednak tym razem zrezygnował z niego zupełnie, przyjmując postać zbuntowanego dzieciaka, który myśli, że wszystko mu wolno. W tym też pozbawionego szacunku dla rodziców i dziadków, osób starszych, o wiele bardziej doświadczonych, a więc takich, które na niego zasługiwały. Odłożył na bok własne przyzwyczajenia, zupełnie wczuwając się w rolę. Nawet jego mimika była o wiele bardziej ekspresywna niż normalnie.
Bo co? – odpowiedział na krzyk Yuri i Jaeyonga, również podnosząc głos. Wciąż stał z rękami założonymi na piersi, prezentując obraz całkowitej anarchii i pewności siebie. Oczywiście nie zamierzał ani na chwilę wyjść z charakteru, co też oznaczało, że jego „rodzice” muszą wysilić się trochę bardziej, żeby doprowadzić go do porządku. Prychnął tylko, słysząc tę tyradę matki, na temat obozów wojskowych. Wprawdzie na język cisnęło mu się coś w stylu „że niby sobie z nimi nie poradzę?”, ale szybko przegonił tę myśl. W końcu miał udawać rozpieszczonego dzieciaka, który wie, jak coś osiągnąć. A jego planem wcale nie był wyjazd na obóz wojskowy. – Jesteście beznadziejni – oświadczył zamiast tego, najpewniej nawiązując też do wypowiedzi ojca. – Nie moja wina, że gadasz bzdury! I nie, nie będę. Nie zabronisz mi spotykać się z kim chcę. Mam gdzieś, że moi kuzyni – ostatnim razem, z tego co pamiętał, miał grać jedynaka – wpadli i dali się zaobrączkować, żebyście się przymknęli i dali im spokój! – Rzeczywiście, zrobili z tego występ godny największego melodramatu ostatnich tygodni… albo przeciętnej hiszpańskiej telenoweli. Tutaj tylko brakowało oświadczenia, że Roberta jest w ciąży z Jaeyongiem, czy czegoś podobnego.
I co niby? Weźmiesz mi je? – butnie zwrócił się do ojca, wciskając sobie banknoty od babki do kieszeni. – To naucz się jej odmawiać – dodał do babki.
Wyszedł z charakteru dopiero, kiedy Noel dał znak zakończenia scenki. Grymas z jego twarzy zniknął zupełnie, grzywka wróciła na miejsce, a Sunhwa znów stał się, po prostu, Sunhwą. Teraz nie należało spodziewać się ani pyskówek, ani dłuższych monologów. Ot, postać buntowniczego nastolatka została w tyle, pozostawiając ewentualnie miejsce dla kolejnej teatralnej maski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Noel

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t262-baek-noel#391 http://trainee.forumpolish.com/t388-amerykanski-dupek#845
Wiek : 32
Wzrost i waga : 188 cm 79kg
Orientacja : Biseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   Pią Sie 05, 2016 6:17 pm

Zmarszczył brwi, posyłając spóźnialskim jedno ze swoich najbardziej nieprzyjemnych spojrzeń na jakie było go stać. Chyba specjalnie dla Yuri powinien jej podawać inną godzinę. Najlepiej taką pół godziny wcześniej. Może wtedy by się nie spóźniała. Skinieniem ręki uciął wszelkie komentarze jakimi mogłyby go uraczyć w ramach swojego tłumaczenia się. Nie zamierzał słuchać bredni pod tytułem „spóźniłam się bo odprowadzałam do pokoju zagubionego szczeniaka”. Nie tym razem
To zadanie miało ich dobrze nastroić i przygotować na dalszą część lekcji. Ćwiczyło ich szybkie reakcje, kreatywność, a do tego umiejętność trzymania się roli. Czy im dobrze poszło? W gruncie rzeczy tak. Pojawiły się gesty, całe sekwencje ruchów mając oddawać nieistniejące rekwizyty, do tego nadali życia swoim postaciom. To czy były one realistyczne to już inna sprawa.
-Cięcie – zawołał przerywając scenkę. Przywołał ich do siebie przyglądając im się uważnie. Jak zawsze jego twarz miała wystudiowany wyraz, po którym ciężko się było zorientować co tak naprawdę myśli. Zdecydowanie lubi trzymać ich w niepewności, obserwować jak zastanawiają się czy zaraz zostaną zrównani z ziemią czy jednak usłyszą pochwałę. Na swój tytuł jakoś zarobić musiał.
-Dobrze oddaliście temat i nie sposób było nie zorientować się kto jaką gra postać. Heo plus za nie rzucanie się w oczy, twoja postać miała przemykać nie skupiając na sobie uwagi, także dobra robota. Il nie mam zastrzeżeń. Jedynie jako głowa rodu bądź bardziej stanowczy ale jest dobrze. Park, jak zawsze z przesadą. Wczułaś się w postać ale zbyt ja przerysowałaś. Stworzyłaś kogoś z taniego sitcomu. Jeśli reszta szłaby podobnym stylem gry, wyłaby wam dobra komedia, a tak za bardzo odstajesz. Wyszło to karykaturalnie. Pilnuj się. Nim, schorowana staruszka bez życia. Więcej zaangażowania. Nikt nie mówił, że stare osoby na lekach muszą być niemrawe. Ryu, było ok – Nie miał się do czego przyczepić w przypadku tego ostatniego, ale nie zrobił też niczego co by go specjalnie wyróżniło, sprawiło by jego gra zaparła dech w piersiach. Jak dla Noela nawet nie musiał za bardzo grać, miał w sobie coś ze zbuntowanego dzieciaka, tylko należało to do reszty wydobyć.
-Teraz podzielę was na dwie grupy. Ryu i Il, oraz dziewczyny razem. Macie 40 minut na ułożenie scenki. Temat dowolny tylko błagam żadnych znowu romansów – tu wymownie spojrzał na Yul znając jej upodobania do działa mu tym na nerwy – To ma być coś, co będziecie mogli łatwo powtórzyć, gdyż będziecie ją prezentować przede mną do perfekcji z tymi samymi kwestiami. Dla aktora niezmiernie ważnym jest by był w stanie zapamiętać tekst, tak samo jak dla muzyków, opanowanie słów piosenki. Jestem ewentualnie skłonny się zgodzić na to byście odtwarzali jakąś scenę z dramy, tekst jednak ma być inny zrozumiano? To może was zainspirować, a nie nauczyć kopiowania. A teraz do pracy, oczywiście w razie problemów czy wątpliwości pytajcie – rozdał im po pliku kartek na którym mogliby przygotować dialogi po czym sam wyjął swój skrypt czytając go w ciszy.

Ponownie po dwie kolejki, chyba, że któraś z grup będzie potrzebowała jeszcze dodatkowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala treningowa #03A   

Powrót do góry Go down
 
Sala treningowa #03A
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: BRAND NEW SOUND :: Piętro I-
Skocz do: