IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Incheon International Airport

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Incheon International Airport   Sro Maj 25, 2016 12:44 am

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Riyeun

avatar



PisanieTemat: Re: Incheon International Airport   Sro Maj 25, 2016 1:48 am

Lotnisko było dzisiaj wyjątkowo głośne nawet jak na lotnisko. Możliwe również, że kobieta była po prostu zmęczona podróżą na tyle, by wszystkie bodźce zewnętrzne drażniły ją bardziej niż zwykle. Ubrana w kremową sukienkę przed kolano bez rękawów i narzucona na to szara marynarka nie bardzo nadawała się dzisiejszą Seulską pogodę. No cóż w Los Angeles było znacznie cieplej. Na pewno na dłuższą metę będzie jej tego brakowało, a z drugiej strony będzie mogła zając się projektami płaszczy. Spojrzała na swoje buty, szare new balance z różowym znakiem nie bardzo pasowały do konceptu ale szpilki odpadały jeśli chciała uniknąć bolesnych konsekwencji. Westchnęła ciężko zerkając na zegarek, a potem wsadziła palec pomiędzy kratki klatki Betty, muskając opuszkiem palca wystający biały ogonek. Nie lubiła czekać, ale cóż począć gdy samolot wylądował szybciej niż przewidziała? Nie chciała również Noela popędzać wiedząc, że mężczyzna za tym nie przepada. Pozostało wiec grzecznie siedzieć na ławeczce i obserwować mijających ją ludzi w myślach komentując ich brak gustu i źle dobrane kolory ubrania.
Gdy w końcu ujrzała sylwetkę brata zerwała się z miejsca prawie zrzucając torebkę ze swojej walizki, którą zaraz przytrzymała. Opanowała jednak swój nadmierny entuzjazm i ograniczyła się do lekkiego pomachania mu dłonią. W końcu nie mogła zachowywać się jak małe dziecko, które cieszy się na widok cukierka. Wyszła mu naprzeciw uśmiechając się lekko.
- Oppa, Korea jednak cię nie zmieniła, wciąż wyglądasz jak amerykański dupek. – O tak, to była typowa Riyeun.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Noel

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t262-baek-noel#391 http://trainee.forumpolish.com/t388-amerykanski-dupek#845
Wiek : 32
Wzrost i waga : 188 cm 79kg
Orientacja : Biseksualny

PisanieTemat: Re: Incheon International Airport   Pią Maj 27, 2016 5:53 pm

Kiedy jego siostra oznajmiła mu przez telefon, że zaraz wsiada do samolotu sam nie wiedział co myśleć. Zaskoczyła go i tyle. Owszem nie raz rozmawiali na temat jej ewentualnej wizyty, ale rozmowa a postawienie się przed faktem dokonanym to co innego. Szczególnie, gdy za odwiedzinami kryje się coś znacznie, znacznie więcej. Wciąż nie doszedł do siebie z szoku jakim była informacja o jego siostrze w roli jego managera. Nie żeby był mu on aż tak bardzo potrzebny. W końcu swoje aktywności medialne bardzo ukrócił, i nie pokazywał się aż tak często publicznie. Skupił się na nauczaniu co już samo w sobie było do niego nie podobne. Nie miał do tego smykały, był zbyt despotyczny, nie znosił braku profesjonalizmu, a do tego miał raczej trudny charakter. Mimo to z opinii krążących po wytwórni to pomimo bycia dupkiem był raczej doceniany. Dziwne, ludzie to chyba naprawdę masochiści.
Niemniej gdy zbliżała się godzina zero wsiadł do swojego Astona Martina, oczywiście jak zawsze nienagannie ubrany w garnitur i wyjechał na lotnisko. Przez całą drogę zastanawiał się jak najlepiej do sprawy podejść, jak się w niej odnaleźć. Kochał Ri, to nie podlegało dyskusji, dziwnie jednak będzie ją znowu mieć pod jednym dachem. Odzwyczaił się od tego i był ciekaw za jaki okres czasu po raz pierwszy zechce ją udusić we śnie. No i zostaje jeszcze Betty. To ptaszysko to zmora jego życia, więc oczywiście i ona musiała zostać nowym, domowym pupilem.
Wszedł do budynku kierując się od razu na halę przylotów. Szybko zorientował się, w której sekcji dokładnie wylądował airbus ze stanów więc ze znalezieniem w tym tłumie siostry nie było problemu. Poza tym klatka z białym potworem była dość dobrze widoczna. Uśmiechnął się pod nosem widząc reakcje kobiety. Nie ważne ile miała lat, Ri wciąż zostawała jego kochaną, małą siostrzyczką.
-Widzę, że rozłąka również nie sprawiła, że przestałaś być wredna jędzą - odgryzł się jej z typową dla siebie zadziornością. -Chodź tu żmijo - odparł zaraz zgarniając ją do siebie w uścisku. Miał gdzieś to, czy ktoś na nich patrzy, że są wśród dzikiego tłumu na lotnisku, zwyczajnie cieszył się, że wreszcie ją zobaczył. Dwa lata to dość długi czas rozłąki. - Jak lot? i naprawdę musiałaś zabrać to ptaszysko? - zapytał spoglądając na Betty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Riyeun

avatar



PisanieTemat: Re: Incheon International Airport   Nie Cze 12, 2016 4:40 pm

Riyeun lubiła zaskakiwać, chociaż w tym wypadku nie było to zamierzone. Spontaniczna decyzja, szczególnie gdy wiadomość o zostaniu menadżerem Noela też pojawiła się praktycznie w ostatniej chwili. Ostatnie formalności, próba spakowania się do jednej walizki, koniec końców wybór dwóch dużych i jednej mniejszej. Sprawdzenie czy klatka Betty ma wszystko czego ptak może potrzebować podróż na lotnisko i szybki telefon do brata. Mniej więcej tak wyglądał cały proces, włączając w to lakoniczną wiadomość zostawioną dla rodziców. Potem mniej lub bardziej przyjemna podróż w klasie ekonomicznej, no bo w biznesowej nie było już miejsca i niesamowita ulga gdy znalazła się już na lotnisku. Nie ważne, że nieco przed czasem. Mogła chodzić i bez problemu ruszać, nie musząc uważać aby nie uderzyć swojego towarzysza podróży. W sumie dopiero teraz zaczęła lekko się denerwować. Czy przypadkiem nie zwala mu się na głowę, czy nie będzie mu przeszkadzać i czy Rascal na pewno ją pamięta (jakby nie było innych problemów na tym świecie). Jednak w momencie w którym znalazła się w jego ramionach przestało to mieć znaczenie. Uświadomiła sobie natomiast jak bardzo za nim tęskniła. Zarzuciła mu ramiona na szyję i stanęła na palcach aby mocno się w niego wtulić. Była z braciszkiem czyli w najbezpieczniejszym miejscu na świecie. Mogli się kłócić, mogli sobie dogryzać, ale kochała go całym sercem nie ważne jak bardzo nienawidził Betty.
- Nasza matka zadbała o to bym nie zaniedbała tej części mojego charakteru. Przypominam ci, upierdliwość masz po niej. Nie ma chyba bardziej czepialskiej osoby na świecie niż ona. - Pożaliła się zgodnie z prawdą. W momencie w którym Noel opuścił rodzinny dom i zabrakło kogoś komu matka mogła bez problemu podokuczać. W końcu jej brat nie bardzo przejmował się tymi docinkami, natomiast gdy funkcje tą przejęła Ri, kłótnia była prawie na każdym kroku. Nikt nie będzie przecież krytykował jej stylu, doboru kolorów czy ustalał godzinę policyjną. Najbardziej cierpiał an tym ich ojciec. W końcu córka była jego oczkiem w głowie, więc starał się ją bronić, wtedy natomiast i on był tym złym. Ri kochała ich oboje, ale w obecnym momencie robiła się już tym troszeczkę zmęczona. To był też jeden z powodów wyjazdu.
- Przecież nie zostawiłabym Betty samą. Ona jest do mnie przywiązana. Wiesz, że niektóre papugi mogą nawet umrzeć z tęsknoty? - Zapytała, wskazując na klatkę, w której zestresowany ptak podskakiwał uważnie obserwując otoczenie. - Co do lotu. Był męczący nawet bardzo, ale wytrzymałam. Bywało gorzej. Czuję trochę plecy. - Wzruszyła ramionami. Była już do tego przyzwyczajona. Poza tym każdego po długim czasie w bezruchu dokuczałby kark i krzyż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Noel

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t262-baek-noel#391 http://trainee.forumpolish.com/t388-amerykanski-dupek#845
Wiek : 32
Wzrost i waga : 188 cm 79kg
Orientacja : Biseksualny

PisanieTemat: Re: Incheon International Airport   Pon Cze 13, 2016 10:50 pm

Naprawdę dziwił się, że nie raczyła mu powiedzieć choć trochę wcześniej, że przylatuje. Dzień różnicy by jej nie zbawił, on natomiast miałby czas by chociaż wszystko przygotować, wypełnić lodówkę, posprzątać trochę i nastawić się psychicznie. Nie uwierzy też, że nie wiedziała wcześniej o zostaniu jego managerem. Takie rzeczy ustala się przez długi czas, dogrywa z agencją i tym podobne. To nie mogła być kwestia jednego wieczoru. A jednak on dowiedział się jako ostatni będąc postawionym przed faktem dokonanym. To trochę irytujące, ale niezadowolenie prawdopodobnie dość szybko mu przejdzie. Jak zawsze z resztą.
-Bo za bardzo bierzesz sobie jej docinki do siebie. Gdybyś je ignorowała dość szybko by się jej znudziło. Ewentualnie mogłaś wejść z nią w zawody, kto dłużej wytrzyma. Spójrz po mnie, mnie się to udało, a ty żmijko też dałabyś radę – westchnął lekko. To prawda, ich matka miała ciężki charakter, ale dzięki temu, Noel nauczył się nie zwracać uwagi na uszczypliwe komentarze innych. Ignorował je tak samo jak robił to wcześniej z kobietą. Wyrobił się też w ripostach, choć tych w oficjalnych sytuacjach nie mógł wykorzystać. A uwierzcie nie raz cisnęło mu się co nieco na usta.
Objął siostrę w pasie bo by zapewnić jej większą stabilność. Już zapomniał jak drobna była, szczególnie bez szpilek dodających jej tej 12 cm nad ziemią. Fakt, że nie pochwalał tego, nie znaczył, że nie doceniał tego jak dobrze w nich wyglądała. Na szczęście była dość inteligentna by tym razem wygodę postawić ponad prezencję.
-Eh rozumiem, ale co poradzę, że pałamy do siebie z tym ptaszyskiem miłością toksyczną? – burknął zerkając jeszcze ba papugę. Gdyby nie była tak destrukcyjna w stosunku do jego rzeczy to może by i nawet ją polubił. A tak ciężko zapałać sympatią do kogoś, kto z radością, na twoich oczach wylewa ci atrament na ważne dokumenty lub zrzuca szklankę bo przeszkadza jej w spacerowaniu po biurku. Czasem miał wrażenie, że ona to wszystko robi z premedytacją tylko po to by go zdenerwować.
-Nie mogłaś wziąć buisness i przylecieć na przykład dzień później? Wielkiej różnicy by ci to nie zrobiło, a byłoby ci o niebo wygodniej –westchnął przesuwając dłonią po swoich ciemnych włosach. Naprawdę na jej miejscu by tak zrobił, szczególnie z jej problemami zdrowotnymi. Przecież on się nigdzie nie wybierał, mogli przełożyć spotkanie o kilka dni by mogła przylecieć w znacznie większym komforcie. Jego siostra czasem kompletnie nie myślała.
-Ok to co robimy? Jedziemy zostawić u mnie twoje rzeczy i idziemy coś zjeść czy najpierw restauracja później dom? – zapytał ostatecznie odsuwając się od niej. Dopiero teraz też zwrócił uwagę na ilość jej bagażu – Więcej zabrać się nie dało? – zapytał z przekąsem unosząc w typowy dla siebie sposób brew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Riyeun

avatar



PisanieTemat: Re: Incheon International Airport   Nie Lip 10, 2016 3:41 am

Miała być niespodzianką! A przynajmniej chciała nią być. Wyszło lepiej lub gorzej ale w Korei już była i wracać nie zamierzała. Poza tym sprawy menadżera nie mogły czekać. Musiała się zabrac do roboty i kolejne dni nie zamierzała marnować.
- Ah, to nie tak. Wiesz, ze nie lubię się z nią kłócić. Zawsze przegrywam i jeszcze tata dostaje po uszach. Jego mi najbardziej żal. - No tak. Była córeczką tatusia i jego oczkiem w głowie. Natomiast mama zapatrzona była w Noela. Tak zawsze było w domu ale to jej nie przeszkadzało. Tata był spokojny i mogła powiedzieć mu o wszystkim dlatego spędzała z nim większą część czasu. Z mamą o wiele lepiej radził sobie Noel. Jej żywiołowy charakter nie stał na przeszkodzie. Ona natomiast jako kozioł ofiarny czasem dostawała za niego bo i tak zdarzało. Ale to jej nie przeszkadzało. Brata kochała najbardziej w świecie. Oparła się o jego bok z ulga i przyjemnością. Naprawdę była zmęczona i obolała. Jej kręgosłup prosił o odpoczynek.
- Jak jej nie będziesz dokuczał to nic się nie stanie. Co do lotu. Buisness było wykupione. A następny lot z lukiem bagażowym dla zwierząt miałabym w przyszłym tygodniu. Trochę za długo, a ja mam parę rzeczy do załatwienia tutaj. Docelowo miałam lecieć za dwa tygodnie, ale w tym tygodniu jest casting do dramy na której ci zależało a ja zamierzam ci to załatwić choćbym miała chodzić w kołnierzu następne trzy tygodnie. - Zapowiedziała. Była uparta ale wiedziała, że jej się uda. Często bagatelizowała swoje potrzeby i zdrowie, ale już trudno. Poza tym Noel zawsze się nią zaopiekuję.
- Jest mi to obojętne, ale chyba lepiej będzie najpierw zostawić rzeczy a potem zjeść coś dobrego. No chyba, że sam mi coś ugotujesz. - Podpuściła go z cwanym uśmiechem bo w sumie najchętniej by już dzisiaj nie wychodziła z domu. - Zamówmy pizze! - Zaproponowała. - Zrobimy sobie wieczór we dwoje. Ja, ty i pizza. Bo jeśli mam być szczera to jestem dzisiaj leniuszkiem i nie chce mi się nigdzie wychodzić i nic robić. Ne? No zgódź się i tak masz perfekcyjną figurę. Trochę fast fooda ci nie zaszkodzi.- Zrobiła piękne oczy i uśmiechnęła się uroczo, chcąc go po prostu przekonać.
- Dało. Jeszcze dwie walizki dotrą w przyszłym tygodniu. Poza tym w byle czym chodzić nie będę, no mam prezenty dla ciebie od rodziców i twoich znajomych. Nie pytaj, nie wiem których. Na kartkach będzie dołączone to zobaczysz. - Niestety nie znała ich, a pakunki odbierali osobiście rodzice, ona nie miała na to czasu. - Ode mnie masz garnitur. Skroiłam go i uszyłam. W tym sezonie najmodniejszy. Mam nadzieję, że będzie leżał dobrze, bo w sumie chyba trochę przypakowałeś. - Puknęła palcem jego ramie, czując wyraźnie zarysowane ramiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Noel

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t262-baek-noel#391 http://trainee.forumpolish.com/t388-amerykanski-dupek#845
Wiek : 32
Wzrost i waga : 188 cm 79kg
Orientacja : Biseksualny

PisanieTemat: Re: Incheon International Airport   Sob Lip 16, 2016 5:18 pm

Owszem była niespodzianką, nawet taką miłą, tyle że i tak mogła go uprzedzić. A co jeśli niebyły tego dnia w Seulu urządzając sobie mały wypad w góry? Było to możliwe, szczególnie, że pogoda nieco się poprawiła i sprzyjała pieszym wędrówkom. Mógł się również zdecydować na raffting czy cokolwiek innego i wtedy jego kochana siostra utknęłaby sama na lotnisku ewentualnie pod drzwiami jego mieszkania o ile pan ochroniarz w ogóle wpuściłby ją do budynku. Poza tym pod jej nieobecność, chwilowo mógł się jego sprawami zająć poprzedni menager. Dzień czy tam kilka nie zrobiłby mu już różnicy skoro i tak odchodził. Między nimi było różnie ale jednego Noelowi nie mógł zarzucić – braku profesjonalizmu. Nawet jeśli facet wybitnie go irytował i tak podchodził do spraw zawodowych niezwykle poważnie z odpowiednią dla siebie doza perfekcjonizmu. Ri miałaby więc wszystko pod kontrolą a mimo to zapewniłaby sobie większą wygodę.
-Wiem Riri ale czasem z mamą nie da się inaczej. Ewentualnie mogłaś zadzwonić do mnie, poradziłbym sobie z nią na odległość – to prawda, ich matka była w niego wpatrzona jak w obrazek jawnie go faworyzując. Nie do końca mu to odpowiadało, ale przynajmniej wiedział jak sobie z nią radzić. Natomiast jego siostra w jej oczach zawsze była tą gorszą. Może dlatego, że Noel bardzo szybko zaistniał wyrabiając sobie nie tylko jako taką pozycję, ale i stał się niezależny? Natomiast ona mimo wszystko pozostawała w jego cieniu nie mając nawet szansy przekonać matki do siebie. To przykre, ale pomimo usilnych starać Baeka niewiele mógł z tym zrobić.
-Ja jej nie dokuczam, ona mnie jedynie irytuje ciągle coś knując. Tak o tobie mówię – tu spojrzał na ptaszysko które wydało z siebie ten irytujący skrzek. Naprawdę w domu niedługo zacznie się mały Armagedon w którego na swoje nieszczęście będzie w centrum. –Wiesz, ze mogłem pójść sam na ten casting prawda? Agencja mogła też w razie czego wysłać ze mną kogoś na zastępstwo. Martwię się o ciebie siostrzyczko – i ta troska zdecydowanie nie była udawana. Naprawdę nie chciał by przez niego znowu zmuszona była do chodzenia w kołnierzu i cierpieniu katuszy przez bolący kręgosłup. To nic miłego. Szczególnie, że tak łatwo mogła tego uniknąć. Ale cóż, to była właśnie jego siostra, czasem skrajnie nieodpowiedzialna w kwestii swojego zdrowia.
-Z gotowaniem będzie ciężko. Lodówka świeci pustkami, a przynajmniej nie mam za dużo rzeczy by zrobić sensowny posiłek – oczywiście na upartego dałby rade. Lubił gotować dla kogoś plus miał do tego talent, więc z pewnością coś ciekawego by przyrządził. Ale będąc szczerym kompletnie nie chciało mu się dziś stać przy garach. –Ok pizza brzmi w porządku – podobał mu się ten pomysł choć z racji trybu swojego życia rzadko kiedy pozwalał sobie na tego typu luksus. Starał się ograniczać śmieciowe jedzenie woląc je zastępować chociażby głupimi sałatkami czy zamawianymi, normlanymi obiadami. Za bardzo dbał o kondycję by sobie pozwolić na zaśmiecanie organizmu zbędnymi tłuszczami.
-Na pewno będzie dobry, chyba aż tak się nie rozrosłem – zaśmiał się specjalnie dodatkowo napinając mięśnie gdy poczuł jej dotyk na swoim ramieniu. Nie oszukujmy się, siłownia była prawie jak jego drugi dom, gdzie spędzał po 2- 3 godziny dziennie. Okresy w których musiał stracić na masie ze względu na role uważał za dość irytujące, ale czego nie robi się dla sztuki.
-Dobrze jedźmy, nie ma co tu tak stać – zabrał od niej wózek z bagażami i zaczął go pchać w kierunku swojego samochodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Baek Riyeun

avatar



PisanieTemat: Re: Incheon International Airport   Wto Lip 19, 2016 2:17 am

Jeśli nie byłoby go w Seulu to pewnie zatrzymałaby się w hotelu i poczekała. Przecież nic by się nie stało. Skoro nie uprzedziła to była sama sobie winna. Noel nic by na to nie poradził a ona nie miałaby u tego za złe. Niestety kluczy do mieszkania nie miała ale pieniądze na hotel tak. Zresztą po co gdybać. Noel był i grzecznie ją odebrał. W dodatku wracali już do jego mieszkania a ona będzie mogła wyprostować się na kanapie i pozbyć bólu pleców. Czego jej jeszcze potrzeba do szczęścia? A tak, jedzenia ale na to był czas.
- Wiem. Ale z drugiej strony po co miałabym dzwonić i zawracać ci głowę. To nie było tego warte. Akurat ciche dni w jej przypadku po kłótni mi nie przeszkadzają. No i miałam tatę. Potem wprawdzie było dużo marudzenia o to, że w tym domu ona nikogo nie ma po swojej stronie, czego pewnie się domyślasz ale w końcowym efekcie odpuszczała. Kocham ją ale potrafi być naprawdę męcząca. - Wzruszyła ramionami, zachowanie matki względem Noela i jej zawsze się różniło. Jej brat zawsze była najukochańszy, najcudowniejszy i najwspanialszy a gdy wyjechał to jawił się prawie jako święty. Jego słowo dla matki było najważniejsze, ale to jej nie przeszkadzało. Bynajmniej nigdy nie odczuwała z tego powodu niechęci względem Noela. Był jej ukochanym bratem i nic tego nie zmieniło. Nawet jeśli zachowanie matki czasem raniło ją aż do łez. Ojciec i jego uwaga oraz pochwała wystarczała.
- Jak się jej nie drażni to jest grzeczna. Polecam spróbować. - Poradziła, zerkając na swoją ukochaną Betty z czułością w oczach. Jej nigdy nie zrobiła nic złego, a jeśli nawet to w zabawie lub przypadkiem. Jak mogła się na nią gniewać? - Już marudzisz? Doceniłbyś choć raz moje starania. A tym razem masz ciężkich przeciwników a nic tak pokona przeciwnika jak twoja siostra w pięknej sukience i uśmiechem. Oraz polecam przestać się martwić, nie jestem drogą porcelaną, jak będzie mnie mocno bolało to będę sama sobie winna i wtedy odpuszczę. Oczywiście skorzystam z darmowego karnetu na masaże u mojego braciszka. - Poleciła, lokalizując znajomy samochód i dziarskim krokiem kierując się do niego. Stęskniła się za tym przyjemnym warkotem silnika. Z Noelem jako chyba jedyna osoba na tej ziemi nie bała się jeździć. Zaliczał się też do tego ojciec, oczywiście. Stare rany były jeszcze świeże. A każda droga stresująca. Z matką za kierownicą nie była w stanie jechać. Ta kobieta jako kierowca była nieobliczalna.
- Aww, mój żołądek właśnie wywinął koziołka z radości. Jak ja dawno nie jadłam pizzy. - Wymruczała zadowolona, pomagając mu zapakować walizki do samochodu a potem z przyjemnością osunęła się na fotel i zapięła pasy. Gdy mężczyzna ruszył zamknęła oczy i na kilka sekund wstrzymała oddech a chwilę później siedziała już rozluźniona buszując w playliscie samochodu. Gdy jej telefon się rozdzwonił odebrała i przywitała się z ojcem. Krótko opisała podróż, zapytała jak się czuję oraz przypomniała o tym, że okulary zostawił na kredensie w biblioteczce i by sprawdził jeszcze raz.
- Mama się pyta czy nie sprawiam ci problemów. Jakbym miała pięć lat. - Naburmuszyła się, ale szybko o tym zapomniała. Ona się nie obrażała. Nie umiała.

oboje z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Incheon International Airport   

Powrót do góry Go down
 
Incheon International Airport
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Inne-
Skocz do: