IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Drink up

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Kwon Sunjae

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t531-kwon-sunjae#2150 http://trainee.forumpolish.com/t534-sunjae#2170
Wiek : 28
Wzrost i waga : 1.80 m || 70 kg
Orientacja : biseksualny

PisanieTemat: Re: Drink up   Wto Sie 23, 2016 2:49 am

Nawet nie starając się za bardzo potrafił przekonać do siebie nawet te oporne jednostki. Wszystko polegało na właściwym podejściu i obserwacji. Szybko wyciągał odpowiednie wnioski wiedząc jak ma dalej poprowadzić ich rozmowę. Skoro Sunhwa był z tych oszczędnych w słowach nie było sensu ciągnąć go na siłę za język. To nic by nie dało. Tak samo jak drążenie tematu samopoczucia. Powiedział to chciał i na tym należało poprzestać. W innym wypadku Ryu właśnie wstałby z tego stołka barowego i albo przesiadłby się w inne miejsce albo w ogóle opuściłby lokal. Nie było też istotne, co dokładnie zmuszało go do pozostania na miejscu, czy to było podejście Sunjae, jego wygląd, sposób bycia, ważne ze działało. Może Sunhwa podświadomie potrzebował odmiany i sposobu na odreagowanie, a prawnik akurat pojawił się w idealnym momencie. Był tym czego potrzebował wiec należało korzystać z okazji. Jaka jest szansa, ze znowu się spotkają? Niewielka. Zwłaszcza, że młodszy nie był stałym bywalcem klubów, a starszy te zmieniał dość często. Seul znowu nie był też taki mały by liczyć ze spotkają się na zakupach w warzywniaku przy stoisku z pomidorami pomijając jak tak wizja absurdalnie brzmi. W każdym razie Ryu mógł się odprężyć korzystając z otwieranych przed nim możliwości. Mógł zapomnieć a na to liczył.
-Czasem właśnie tego najbardziej się potrzebuje, a tym co będzie rano zaczniesz się martwic później. – Zauważył tą mała zmianę. Pełne zdania były już sporym krokiem na przód nawet jeśli w praktyce nie oznaczały zbyt wiele. Jedynie miały im ułatwić ten chwilowy kontakt. Chociaż i tak zaraz mieli się przenieść na parkiet, gdzie słowa stawały się zbędne. Nikt nie ucina sobie pogawędek gdy wokół ciebie huczy muzyka, a wijące się ciała utrudniają skupienie się na drugiej osobie. Z resztą nie przyszli tu rozmawiać. Na pewno Sunjae nie po to tu był, co już na wstępie udowadniał. Może to i lepiej, że młodszy nie miał okazji wypatrzeć go wcześniej na parkiecie. Być może wtedy tak chętnie by za nim nie podążył?
Według niego ta grzywka właśnie wprowadzała w błąd. Nie uważał go za uroczego, a ten bardziej dziecięcy wygląd nijak się miał do jego osobowości. Był nieco przesłodzony i zdecydowanie lepiej by wyglądał gdyby odsłonił oczy. Nie zrozumcie źle, nadal uważał, że Sunhwa wygląda dobrze, ale gdyby mógł podciąłby mu te włosy o kilka centymetrów. Wyglądał jak jeden z tych młodocianych idoli, za którymi piszczały nastolatki. Nie miał pojęcia jak blisko jest prawdy, nie interesował się za bardzo rodzimym showbiznesem, nie w tym aspekcie. Na pewno nie był na bieżąco z przyszłymi debiutantami i tymi, którzy dopiero pojawili się na scenie. Poza tym, nawet jakby wiedział, nie robiłoby to na nim najmniejszego wrażenia. W swoim życiu poznał zbyt wielu znanych i lubianych, a z dzieciakami części z nich spotykał się dzień w dzień na stołówce. Po czymś takim status przyszłego idola jest jak jedynie mały dodatek, nic poza tym.
Nie wiedział, czy chłopak potrafi tańczyć czy nie, grunt, że szybko się uczył dopasowując nie tylko do tłumu ale i przede wszystkim do Sunjae. Starszy śmiało mógł stwierdzić, że chłopak zdaje się wiedzieć co robi, jego ciało naturalnie odpowiadało na muzykę i rytm jaki ze sobą niosła. Tym lepiej i łatwiej. Widząc, że chłopak nie protestuje, stał się śmielszy w swoich ruchach nie przejmując się zachowywaniem pozorów. Ich ciała były blisko siebie, ocierały się o siebie przy każdym ruchu. Uśmieszek Suna tylko się poszerzył widząc gest który chłopak wykonał. Pochylił się zatrzymując policzek na wysokości jego ucha. Jego dłonie tym chętniej powędrowały po jego ciele przesuwając się z bioder na jego bok i brzuch zamykając w czymś na kształt uścisku. Nie obchodziło go jak młodszy ma na imię, kim jest, czym się zajmuje. Czy to ważne w takich chwilach? Raczej nie. Zdecydowanie wolał się skupić na ich ciałach dopasowujących się do siebie, oddechu owiewającym jego skórę i tej mieszance zapachu ich perfum zmieszanych z alkoholem unoszącym się w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Drink up   Wto Sie 23, 2016 3:40 am

Tym razem po stronie Sunjae stały zdecydowanie okoliczności. Sunhwa nie miał absolutnie nic do stracenia, a łatwość, z jaką mógł zyskać kilka godzin swobodnego oddechu aż prosiła się o wykorzystanie tej jednorazowej szansy. Jasne, wiele osób nie potrafiłoby do niego dotrzeć nawet pomimo niespotykanej u niego przychylności. Nie da się jednak zaprzeczyć, że mężczyzna doskonale wiedział, jak wykorzystać nastrój młodszego i okoliczności ich spotkania. Naprawdę znał się na ludziach, to było widać na pierwszy rzut oka, chociaż Ryu był daleko poza stanem, w którym przejmowałby się takimi błahostkami. Chciał zapomnieć, „rozmowa” z nieznajomym pomagała, dlaczego miał nie skorzystać z zaproszenia do jej kontynuacji? Owszem, nie wiedział na ile utrzyma się ten stan błogiego upojenia, w którym nie przejmował się konsekwencjami swoich wyborów, ale przynajmniej na ten moment zamierzał wykorzystać chwilę niemyślenia do granic możliwości. Robił coś nowego, ryzykownego i nie koniecznie dla niego, ale powoli przynosiło to odpowiedni efekt. Nawet jeżeli kolejnego dnia miał odchorować cały klub i spotkanie, teraz zamierzał pójść za radą Sunjae, nie przejmując się konsekwencjami. Czasami dobrze było o nich zapomnieć.
Ryu, choć odpowiedział w zupełnie innym tonie niż wcześniej, wcale nie robił tego, by podtrzymać konwersację. Żaden z nich nie spieszył się do pogawędek ani tym bardziej pełnych zaangażowania rozmów. Kwon nie tego szukał w klubie, co przecież zrozumiałe dla człowieka w jego wieku, a Sunhwa… cóż, był Sunhwą. Zamknięty krąg najbliższych mu ludzi w zupełności wystarczał do prowadzenia poważniejszych konwersacji, których zresztą nigdy nie było dużo. Nawet z Mingiem preferował milczenie od przelewania swoich myśli w słowa. Intencje zarówno przyszłego idola, jak i prawnika były więc jasne, a chociaż pozornie się różniły, ostateczny efekt miał być zbliżony, oferując im całkiem wygodny układ na najbliższą część wieczoru. O więcej żaden z nich nie prosił, ani nawet nie liczył. Plany Sunny’ego, po raz pierwszy od bardzo dawna, nie wykraczały dalej, niż za najbliższe kilkadziesiąt sekund. Działał, polegając zupełnie na swoich instynktach i pragnieniach, spełniając chyba zachcianki ich obu. Sunjae miał stać się dla niego bezimienną przygodą, która minie wraz z upływem kolejnych kilku godzin. Ta perspektywa działała kojąco, pozwalając Ryu na opuszczenie swoich barier. Jak zostało wspomniane, nie zamierał się zwierzać. Chyba nawet nie tego potrzebował. Ta noc miała być zupełnie inna, co wcale nie znaczy, że gorsza. Z pomocą alkoholu, po raz pierwszy, i najpewniej ostatni, zupełnie popuścił hamulce.
Rozumowanie Sunjae było… jak najbardziej poprawne. Księżniczka wyglądał na idola, bo przecież poniekąd już jednym był; tyle, że jeszcze nieoficjalnie. On naprawdę wydawał się być stworzonym do tej roli, nawet jeżeli to właśnie wytwórnia ostatnio odbijała się na jego zdrowiu psychicznym… chociaż znowu, tylko dzięki wytwórni jeszcze jakieś w ogóle miał, zamiast walać się po świecie bez absolutnie żadnego celu czy chęci do życia. Muzyka zawsze go napędzała. BNS było szansą na spełnienie marzeń, więc jeśli po drodze miał swoje wycierpieć… proszę bardzo. Zresztą, to nie z winy wytwórni zaangażował się emocjonalnie, pozwalając ludziom dotrzeć zbyt blisko. Miał dość doświadczeń, by wiedzieć, że nie wychodzi mu to na dobre, a jednak. Teraz obróciło się to przeciwko niemu.
Patrząc na jaśniejszą stronę medalu, choć nie koniecznie tą główną, właśnie dzięki takiemu rozwojowi sytuacji było mu dane spróbować czegoś nowego. Namjoon nauczył go, jak przyjemna może być fizyczność… później pokazał także, jak duże obciążenie psychiczne ze sobą niesie i jak wiele zależy od nastawienia i okoliczności. Różnica polegała na tym, że teraz bez żadnych problemów pozwalał Sunjae na zrobienie czegoś podobnego. Tyle, że nie przejmował się emocjami. One zeszły na dalszy plan, podczas gdy umysł nastawił się na odczuwanie przyjemności. To było śmiesznie łatwe, po prostu dać się ponieść. Może to ciepło bijące od mężczyzny tak na niego działało… może wina leżała po stronie muzyki. Jaka by ta druga nie była, Sunhwa zawsze pozwalał melodii się prowadzić. Na scenie robił dokładnie to samo, przemawiała przez niego piosenka, uwalniając skrzętnie skrywane emocje. Oczywiście w klubie efekt wyglądał trochę inaczej… ale przynosił taką samą satysfakcję otoczeniu czy, w tym wypadku, jego partnerowi.
Podłapawszy wzrok Sunjae, sam niemalże obdarzył go uśmiechem. Niemalże, bo kąciki ust uniosły się w górę zaledwie odrobinę. Bez zastanowienia docisnął biodra w tył, niwelując wszelką odległość i przy okazji przyjemnie ocierając się o swojego partnera. W nowej pozycji jego ruchy były ograniczone, ale nie chodziło o pokaz umiejętności, a o fizyczną bliskość i rozbudzanie zmysłów. Bit zmienił się na coś odrobinę spokojniejszego, acz równie intensywnego, miał w sobie tę nutę sensualności, którą klubowicze zdawali się uwielbiać. Ryu po raz pierwszy zupełnie się z nimi zgadzał. Przymknął nawet oczy, czerpiąc jak najwięcej z tego dotyku, który mógłby uchodzić nawet za zaborczy, gdyby nie ich obecna sytuacja. Teraz był co najwyżej cholernie przyjemny i obezwładniający – dokładnie to, czego Sunhwa akurat potrzebował.
Przechylił głowę jeszcze trochę w bok, sprawiając, że ich usta znalazły się niebezpiecznie blisko siebie. Przesunął jedną z dłoni wzdłuż ramienia starszego, zaciskając ją na jego bicepsie. Potrzebował tylko, by Kwon zniżył się jeszcze o parę centymetrów… a może to on powinien się odwrócić? Nie wiedział. To wszystko przychodziło dla niego tak naturalnie i nawet wszechobecny tłum zupełnie mu nie przeszkadzał. Po prostu był, a zamiast irytować czy przerażać, jedynie nakręcał dalej. Ciepło bijące od spoconych ciał dodatkowo nakręcało atmosferę, jakby Ryu nie zetknął się już z wystarczającą ilością bodźców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kwon Sunjae

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t531-kwon-sunjae#2150 http://trainee.forumpolish.com/t534-sunjae#2170
Wiek : 28
Wzrost i waga : 1.80 m || 70 kg
Orientacja : biseksualny

PisanieTemat: Re: Drink up   Wto Sie 23, 2016 8:33 pm

To prawda, przychodząc do klubu nie oczekiwał niczego specjalnego, nie szukał tu dłuższych znajomości. Wszyscy poznani tu ludzie mieli być chwilową przygoda, taką o której zapominasz zaraz po opuszczeniu lokalu nie zawracając sobie tym głowy. Jeżeli chciałby poznać kogoś na dłużej, bardziej wartościowego, szukałby zdecydowanie gdzie indziej. Raczej nie tylko on wychodził z takiego założenia. Biorąc pod uwagę jak łatwo ludzie w tych okolicznościach się poddawali chwilowym namiętnością, wniosek był jeden. Klub był miejscem zapomnienia i dobrej zabawy niczego więcej. Jeżeli ktoś szukał tu prawdziwej relacji to był on głupcem. Nikim więcej. Dobrze, ze oboje to rozumieli, to że za tymi kilkoma słowami nie kryła się autentyczna troska, ciekawość, współczucie. To tylko sposób na zaczęcie rozmowy prowadzącej właśnie na parkiet, do miejsca gdzie znikają wszelki hamulce, a na pierwszy plan wychodzą ukryte rządze.
Sunjae miał na swoim koncie wiele takich jednorazowych przygód. Nawet się z tym nie krył, nie udawał świętego. Zawsze kierował się swoimi pobudkami, jednak na wstępie dawał jasno do zrozumienia że chodzi mu tylko o jedno. Nie stwarzał złudzeń, nie robił nadziei, a tym samym nie bawił się niczyimi uczuciami. To raczej sprawiedliwy układ, gdy dwie osoby wiedzą i rozumieją co się dzieje. Po wszystkim nikt nie czuł się zraniony czy oszukany. Wydawać by się więc mogło, że mężczyzna jest jednym z tych najgorszych, zakłamanych dupków stawiających się na pierwszym miejscu. Otóż nie do końca. Do zdrad się nie posuwał, był wyjątkowo szczery i prostolinijny i druga strona wiedziała o tym niemal od początku. Gdzie wiec tu miejsce na oskarżenia, jeżeli ktoś się zaangażował mógł mieć pretensje tylko do siebie.
Właśnie, to nie wytwórnia była problemem tylko ludzie, którzy ją tworzyli. Dostał szansę by realizować swoje marzenia, a to, że spotykał na swojej drodze przeciwności losu to już inna sprawa. Musiał tylko podjąć decyzję, czy akceptuje taki stan rzeczy, czy spełnia dalej swoje marzenia w miejscu, które sprawia mu tyle bólu. Zapewne tak, przecież muzyka była dla niego wszystkim, a teraz testowała jego wytrwałość. Jeżeli będzie w stanie to przezwyciężyć to osiągnie sukces we wszystkim czego się podejmie. Przynajmniej Sunjae do tego w ten sposób podchodził. Jeżeli robiło się ciężko należało się nie poddawać i przeć dalej na przód. Człowiek zwykle z takich prób wychodził o wiele silniejszych i kolejne problemy przestają być takim wyzwaniem.
Czyli miał rację. Sunhwa musiał być gejem, skoro odpowiadał na jego ruchy w taki a nie inny sposób. Jak miło, jak wiele rzeczy to ułatwiało. Tylko pytanie, czy poddał się z własnej woli czy jednak za sprawą alkoholu. W ogólnym rozrachunku efekt był ten sam, skończył przylegając do niego, czerpiąc przyjemność z każdego ruchu. Prawnik tym chętniej ocierał się o niego, a powoli twardniejąca erekcja zaczynała być coraz lepiej wyczuwalna przez spodnie. Trudno by tak nie było, gdy te jędrne pośladki wciąż go stymulowały przy każdym ruchu. Nie mógł narzekać, podobało mu się to jaki obrót przybierały sprawy. Sunhwa zdawał się być bardzo chętny by zapomnieć o całym świecie w jego ramionach, a Sunjae zamierzał mu to ułatwić. Zwilżył wargi dostrzegając ten ledwie widoczny uśmieszek. A może mu się tylko zdawało, ze on się tam pojawił? Było ciemno a rozbłyski światła niewiele tu ułatwiały. Wręcz przeciwnie, jego zdaniem tylko wszystko utrudniały.
Młodszy znowu się przesunął kierując swoją twarz w jego kierunku. Prowokował, trwając w tej niewielkiej odległości nie robiąc niczego co miałoby faktycznie doprowadzić do pocałunku. W odpowiedzi na jego dotyk na swoim ramieniu, poruszył biodrami w nieco sugestywny ruch wprawiając ich ciała w falowanie. Chłopak zdecydowanie wiedział jak się ruszać, jak rolować swoje ciało poddając się temu. Tym lepiej. W Kwonie obudziła się zdecydowanie chęć przekonania się, jak dobry jest chłopak, jak dużą ma wprawę i czy w innych okolicznościach również tak chętnie by reagował na sugestie. To może nie tutaj, dopiero za chwilę przejdą najwyżej w bardziej ustronne miejsce teraz korzystając z chwili. Pochylił się przesuwając nosem po jego, przygryzł lekko wargę, a jego ręka przesunęła się z jego boku w górę po torsie i szyi by ostatecznie wsunąć się w jego ciemne kosmyki. Na jego ustach na krótką chwilę wpłynął zadziorny uśmieszek nim złączył ich wargi w pocałunku. Testował go, pieszcząc jego wargi swoimi zanim naparł na nie językiem zachęcając młodszego do pogłębienia pocałunku. Kompletnie nie przejmował się ludźmi dookoła siebie, w końcu oni nie zachowywali się lepiej, a parkiet rządził się swoimi prawami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Drink up   Sro Sie 24, 2016 3:36 am

Właściwie poszukiwanie miłości w klubie byłoby chyba bardzo oryginalne, głupie i naiwne. Wszystkie trzy na raz. Znajomości zawierane na rozświetlanym przez migające reflektory parkiecie rzadko przeżywały noc. Każdy z imprezowiczów nosił ze sobą jakąś historię, ale na dobrą sprawę chodziło tylko o miłe spędzenie czasu, bez absolutnie żadnych zobowiązań. Oczywiście, wśród tłumu znalazłoby się więcej niż kilka stałych par, ale prawdopodobnie byli oni w mniejszości. Nawet Sunhwa z zerowym doświadczeniem zdawał sobie z tego sprawę… cóż, wychodzi na to, że pewne rzeczy musiały przyjść do niego mocno po czasie. Ale znowu, lepiej późno niż wcale, prawda? Zwłaszcza, że wieczór który zaczął się dla niego w najgorszy z możliwych sposobów, powoli zaczynał przeradzać się w coś całkiem przyjemnego.
W odróżnieniu od swojego partnera, nie był w podobnej sytuacji wcześniej. Jego jedyny chłopak był też jedyną osobą, z którą poszedł do łóżka. Czy to czyniło Ryu świętym? Bynajmniej nie. Faktycznie miał jednak o wiele mniej doświadczenia w obcowaniu z takimi jednonocnymi przygodami. Gdyby myślał trzeźwo najpewniej dostrzegłby ewentualne zagrożenia, ale pod wpływem alkoholu nie przejmował się niczym. Jego sumienie milczało, a ciało wprost rwało się do współpracy z Sunjae. Wątpliwości musiały poczekać na inny dzień, ale wcale nie oznaczało to, że Sunhwa nagle zacznie oczekiwać czegoś więcej. Nawet gdyby starszy dawał mu jakieś sprzeczne z ogólnie przyjętymi sygnały albo próbował dotrzeć głębiej pod powierzchnię zostałby zwyczajnie zignorowany. Chociaż zabrzmi to jak oczywista oczywistość, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, a także charakter Ryu, o zakochiwaniu się nie mogło być mowy. Wręcz przeciwnie – skoro wyłączył myślenie, poddając się instynktowi, również jego emocje zostały stłumione. O zaangażowaniu czegoś więcej, niż spragnionego bliskości ciała nie mogło być mowy. I dobrze. Przecież w innych okolicznościach nie czułby się aż tak dobrze, aż tak swobodnie. Odcięcie się od strony sentymentalnej niosło ze sobą całą masę pozytywów, prawda?
Z bólem czy bez bólu… dla Sunhwy sprawa wytwórni wyglądała dokładnie tak samo, niezależnie od kąta, z którego na nią spoglądał. Zamierzał zrobić wszystko, co w jego mocy, żeby stanąć na scenie. Zaproponowanie mu dobrowolnej rezygnacji, jako lekarstwa na ostatni stres i niepowodzenia, byłoby jak poradzenie głuchemu, by nauczył się języka obcego, odsłuchując nagrania z płyt CD. Nie zastanawiał się nad tym, czy obecne problemy uczynią go silniejszym; parł na przód, bo tego był nauczony, a to, że sięgnął po żyletki wcale nie oznaczało, że się poddawał. Wręcz przeciwnie, zamierzał walczyć jeszcze silniej, nawet jeżeli miał sięgać po równie ekstremalne środki, żeby nad sobą zapanować. Nie znał innego sposobu, a samookaleczanie potrafiło zdziałać cuda, gdy przychodziło do sprowadzania myśli na odpowiedni pułap. Przynajmniej w ten sposób nie wyrządzał nikomu (poza sobą) krzywdy.
Ich wspólny taniec nie był obojętny i Sunhwie. Chociaż właściwie… nazywanie tych sensualnych ruchów tańcem tworzyło raczej zakłamany obraz. Oni po prostu kołysali się do rytmu, ocierając o siebie przy każdym ruchu. Nie dzieliły ich żadne zbędne centymetry. Ryu nawet nie spostrzegł, kiedy dokładnie jego spodnie zrobiły się jeszcze ciaśniejsze. Ta nowa forma rozrywki okazała się przynosić zaskakującą porcję przyjemności, a sposób, w jaki wyższy wprawił ich biodra w płynny ruch z łatwością napędzał wyobraźnie. Na moment przygryzł swoją dolną wargę, puszczając ją niemalże w zwolnionym tempie. Z pewnością nie byli jedynymi na parkiecie, gdzie pary mieszały się pomiędzy sobą bardzo często, ale gdyby ktoś chciał im teraz przerwać, zostałby obrzucony nieprzychylnym spojrzeniem Ryu. Tym, które z taką łatwością mogło zmrozić człowiekowi krew w żyłach. Sunjae zbyt dobrze wiedział, jak odwrócić uwagę swojego partnera od całej reszty, prawda? Sunhwa nie potrafiłby dokładnie powiedzieć, co podobało mu się aż tak bardzo. Zresztą, to też nie było istotne, kiedy ich usta wreszcie zetknęły się ze sobą. Westchnął cicho, poddając się z początku delikatnej pieszczocie. Niemalże czułe muśnięcia warg, bardzo szybko przerodziły się w coś więcej. Wyszedł mu naprzeciw, spotykając język starszego w połowie drogi. Wykręcił się w jego ramionach, chcąc znaleźć trochę wygodniejszy kąt, co w ich obecnej sytuacji nie należało do najłatwiejszych. Rzeczywiście, nie spieszyło im się nigdzie, a tańczące obok nich pary nie miały większego znaczenia. Jak już ustaliliśmy, właśnie taka idea stała za zapełnionymi po brzegi parkietami klubów. Oślepiające światła, zapach alkoholu, perfum i potu, ciepło, głośna muzyka… to wszystko tworzyło niepowtarzalną mieszankę. W wypadku Sunhwy wypadało dodać do całego miksu silny uścisk i bardzo przyjemny pocałunek, którego wcale nie chciał kończyć.
Uchylił powieki dopiero, gdy oderwali się od siebie, by złapać głębszy oddech. Bez chwili namysłu Ryu wykręcił się w ramionach mężczyzny, by wreszcie objąć go za szyję i natychmiast przyciągnąć do kolejnego pocałunku. Tym razem Sunjae musiał zauważyć ten cień zaczepnego uśmiechu, dodatkowo podsycający całą sytuację. Bo przecież czuli się wyśmienicie, a te wszystkie gesty sprawiały, że rósł jego apetyt na więcej. I nic dziwnego, Kwon był atrakcyjnym, młodym mężczyzną, a Księżniczka… cóż, on już nie pamiętał, kiedy ostatnim razem otrzymywał taką dawkę przyjemności, tak małym kosztem. Chociaż długie treningi i inne sprawy z łatwością zagłuszały potrzeby ciała, te musiały kiedyś o sobie przypomnieć. A przecież klub był miejscem do zaspokajania tych właśnie najskrytszych, sensualnych pragnień i rozładowywania napięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kwon Sunjae

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t531-kwon-sunjae#2150 http://trainee.forumpolish.com/t534-sunjae#2170
Wiek : 28
Wzrost i waga : 1.80 m || 70 kg
Orientacja : biseksualny

PisanieTemat: Re: Drink up   Czw Sie 25, 2016 4:54 am

Właśnie, to głupota, ale znał kilku naiwniaków, którzy właśnie w klubie szukali materiału na drugą połówkę. Nie twierdził, ze to niemożliwe, osobiście znał przypadki, gdzie taka znajomość faktycznie przerodziła się w cos więcej, ale mógłby ich wszystkich wyliczyć na palcach jeden dłoni. To o czymś świadczy. Dobrze jednak, ze Sunhwa rozumiał tą sytuację akceptując i jednocześnie korzystając z takiego stanu rzeczy. Mogli się sobą nacieszyć nie myśląc o konsekwencjach. Gdy impreza się skończy każdy z nich pójdzie w swoja stronę jedynie ze wspomnieniem dotyku dłoni drugiej osoby. Tożsamość nie była ważna, nikogo nie obchodziło kim byli w normalnym życiu, imię miało pozostać zagadką i bardzo dobrze. W takim miejscach im mniej wiesz tym lepiej. Nie ma później niepotrzebnej pokusy szukania drugiej osoby, nie zastanawiasz się co on robi, po prostu zapominasz jakby cała sytuacja była jednym, niezwykle przyjemnym snem. A ten ich dzisiejszy z pewnością do takich się zaliczał. Sunjae naprawdę cenił sobie partnerów, którzy choć wiedzą czego oczekują pozwalają się adorować, świadomie czy nie prowokują, kuszą by w odpowiednim momencie zaatakować. Nie jest nudo, a i nie trzeba nikomu udowadniać kto powinien tutaj kierować całą sytuacją. Nie, nie miał problemu z oddaniem komuś kontroli, ale bardzo dobrze czuł się po tej aktywnej stronie, tej która czerpie przyjemność z rozpieszczania i zdobywania kogoś. Sunhwa zaś póki co bardzo dobrze się sprawdzał w roli kogoś do zdobycia. Zaczęło się od niemrawej próby rozmowy, a doprowadziło ich to właśnie tutaj, do innych tańczących par, do szumu muzyki i ciepła drugiego ciała. To, ze ich taniec nawet nie przypominał tego prawdziwego nie było istotne. Sprawiało im to przyjemność? Tak, mogli się sobą nacieszyć, rozpalać zmysły i powoli karmić obudzony głód bliskości. Poza tym, nikt nie oceniał ich zdolności tanecznych. Jak dla niego mogliby być teraz jedynymi na parkiecie, a kompletnie by mu to nie przeszkadzało, wciąż wykonywałby te same sensualne ruchy, wciąż ocierałby się o niego w tak bardzo sugestywny sposób, podczas gdy on sam czekałby na właściwy moment, by móc pójść o kolejny krok dalej. Pocałunek przecież miał być dopiero początkiem. Dla niego, było to nieme pozwolenie na coś więcej. Szczególnie, że młodszy tak chętnie na to dopowiadał. Te pocałunki były czymś czego potrzebował, kompletnie zajmowały jego myśli. Tym chętniej wciąż pogłębiał pocałunki, pieszcząc jego język swoim. Nie wiedział, że ma to szczęście być jednym z nielicznych, którzy mieli okazję posmakować jego ust. Sunhwa nie wyglądał na kogoś takiego, a fakt, ze tak łatwo dał się tak łatwo ponieść namiętnościom z obcym mężczyzna raczej nie pomagał w uwierzeniu w taka rewelację. Bo przecież skoro do tej pory dzieliło się łóżko tylko z jedna osobą, to raczej nie jest typowym by ot tak dawać się do niego zaciągać przypadkowej osobie. Nie zamierzał z tego powodu narzekać, tym lepiej dla Sunjae. Ostatnim czego potrzebował był ktoś z wątpliwościami bądź nagłym przypływem moralności.
Sam uśmiechnął się zadziornie, gdy Sunhwa odwrócił się w jego kierunku. W pierwszej chwili, gdy zaczął mu się wyrywać, pomyślał, że młodszy chce mu zwyczajnie uciec. Na szczęście powód był o wiele przyjemniejszy. Te pocałunki mogłyby by stać się uzależniające, gdyby poświecił im trochę więcej uwagi niż cieszenie się chwilą i ich smakiem. Przecież sam teraz oddawał się przyjemnościom. Oboje chcieli dać upust nagromadzonym napięciom, odreagować, posmakować namiętni. Sunjae opuścił dłonie i w nieco chaotyczny sposób zaczął wyciągać ze spodni chłopaka koszulę. Nie robił tego zbyt delikatnie, ale ciężko o to kiedy twoje myśli krążą jedynie wokół drugiego chłopaka i jego ust tak zachłannie zajmujących twoje. Gdy tylko udało mu się niejako wyszarpnąć spod klamry spodni materiał koszuli, wsunął dłoń pod nią. Jego palce przesuwały się po jego skórze i zapewne w innych okolicznościach zwróciłby większą uwagę na nierówności, cienkie linie wyczuwalne pod palcami. Tak zostały kompletnie zignorowane, a prawnik nieświadomie mógł podrażnić kilka z tych świeższych sznyt, kiedy opuszki bardziej wbiły się w ciało gdy przesuwał dłoń w kierunku jego spodni. Złapał za ich skraj przyciągając ich biodra do siebie. Drugą rękę oplótł wokół niego układając dłoń na jego pośladku, który zaraz ściął lekko. Przerwał ich pocałunek tylko po to by zacząć składać te motylkowe pocałunki wzdłuż jego szczęki kierując się ku jego szyi. Zdecydowanie był coraz bardziej nakręcony na młodszego chłopaka. Nic dziwnego, Sunhwa był przystojny, atrakcyjny, dobrze zbudowany a do tego wydawał się być równie chętny do pogłębienia ich znajomości. Dla Kwona to było zdecydowanie wystarczające.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Drink up   Czw Sie 25, 2016 9:36 pm

Idąc do klubu, Sunhwa szukał zapomnienia. Potrzebował oderwania się od codzienności, niemalże zamykając na wszystko to, co znał dotychczasowo. W odróżnieniu od Sunjae, nie szukał jednonocnej przygody, ani tym bardziej towarzystwa. Chciał samotności, ale przede wszystkim ucieczki. Nie pomyślał tylko, że to drugie może przyjść w formie fizycznej przyjemności, a nie bólu. Efekt był niemalże podobny, ale niemożliwy do osiągnięcia bez wpływu alkoholu. Właśnie dlatego ta sytuacja była u Ryu wyjątkowa i najpewniej niepowtarzalna. Nawet jeśli tak chętnie dociskał biodra do tych Kwona, raczej nie miał się to stać codziennością. Rano miał najpewniej pożałować wszystkich decyzji podjętych od chwili opuszczenia wytwórni, póki jednak noc trwała, nie myślał o jej konsekwencjach. Dał się ponieść, nie bacząc na ewentualne skutki.
Chociaż doskonale wiedział, jaki efekt mają na starszego te drobne gesty, nie prowokował go celowo. Wcale nie zastanawiał się nad tym co robi i jak bardzo przyciąga do siebie uwagę partnera… z drugiej strony dokładnie tak samo zachowywał się przecież na scenie, a jak już ustaliliśmy, w klubie na wierzch wyszła też druga strona jego osobowości – ta, która pozwoliła mu też zajść tak daleko i pozyskać fanów. Maska obojętności została gdzieś przy barze, razem ze szklanką niedokończonego drinka, na parkiecie pozwolił, żeby prowadziła go muzyka i żądze, rezygnując za to ze zdrowego rozsądku i dystansu. Skupił się na bliskości fizycznej, kontakcie dwóch ciał, a nie na emocjach. Być może właśnie tego potrzebował, zaś fakt, że nie znał nawet tożsamości przystojnego partnera, dodatkowo ułatwiał mu sprawę. Spotykali się po raz pierwszy i ostatni, więc też nie musiał obawiać się bólu, który często towarzyszył zawiązywanym znajomościom, a raczej temu, co po jakimś czasie z nich zostawało.
Nie planował takiego obrotu spraw, ale na pewno nie zamierzał narzekać, nie, kiedy Sunjae zdawał się doskonale wiedzieć co zrobić i w jaki sposób zupełnie wymazać wspomnienie Namjoona. Tego piątkowego wieczora, Sunhwa zupełnie nie martwił się swoją przyszłością ani przeszłością, wszystko, co nie wiązało się z „teraz” i „tutaj” zeszło daleko na drugi plan. Nie obchodziło go, za kogo uważał go starszy, tak długo, jak trzymał go blisko, zupełnie obezwładniając przytłumione alkoholem zmysły. Uwielbiał jego smak, dopraszając się o więcej, nawet, jeśli miałoby to zatrzymać ich w miejscu na parę sekund dłużej. Nie protestował jednak, gdy Sunjae przeniósł pocałunki na jego szczękę, obnażając szyję w zmysłowym geście niemego zaproszenia. Spomiędzy jego rozchylonych ust wyrwało się ciche westchnienie. Był gotów poddać mu się zupełnie.
Jak przez mgłę zarejestrował ten ciepły dotyk na nagiej skórze, nie martwiąc się możliwością odsłonięcia blizn. I to był jego błąd. Gdyby odgonił ręce partnera być może mógłby dłużej pozostać w tej zmysłowej rzeczywistości, w której jego problemy przestały mieć znaczenia. A jednak tego nie zrobił. Ból przebił się przez zasłonę przyjemności, uderzając w najmniej spodziewanym momencie. Skrzywił się, odruchowo spinając mięśnie. Choć bodziec trwał zaledwie moment, jedno ukłucie wystarczyło, żeby sprowadzić Sunhwę do pionu. Pomimo alkoholu, który wciąż panoszył się w jego organizmie, otrzeźwiał zupełnie. Jego zrelaksowana postawa zniknęła zupełnie, a odrobinę zamglony wzrok nagle nabrał ostrości. Co on właściwie chciał zrobić? Tuż obok szoku pojawił się strach, przed samym sobą, nie przed Sunjae. Nie mógł uwierzyć, jak łatwo dał się ponieść. Być może nie ryzykował niczego, oddając się zupełnie obcemu mężczyźnie, ale…
Miał wrażenie, że znalazł się w potrzasku. Ścisk i głośna muzyka, które przed kilkoma minutami nakręcały go jeszcze bardziej, teraz przyprawiały o zawrót głowy, we wcale nieprzyjemny sposób. Zacisnął powieki, raz jeszcze wykręcając się w uścisku starszego. Tyle tylko, że teraz wcale nie chciał znaleźć się bliżej. Teraz naprawdę próbował odsunąć od siebie jego ręce, co, choć nie bez trudu, udało mu się zrobić chyba w rekordowym tempie. Odepchnąwszy Kwona od siebie, zniknął w tłumie bez słowa wyjaśnienia, nie zatrzymując się ani na moment. Znowu uciekał. Tym razem przed nieznaną stroną samego siebie, przed pragnieniami ciała i, najwyraźniej, kolejnym niemądrym wyborem.
Przystanął dopiero na przystanku autobusowym, opierając plecy o szklaną budkę. Był roztrzęsiony, a urywany oddech nie pomagał w odzyskaniu panowania nad sytuacją. Zagryzł dolną wargę, nie przejmując się metalicznym smakiem krwi, który poczuł moment później. Odchylił głowę, wpatrując się w prowizoryczne zadaszenie. W tej chwili nienawidził siebie chyba bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Naprawdę, jak głupi musiał być? Ból powrócił ze zdwojoną siłą. Na wpół przytomnie wsiadł do autobusu, chyba tylko cudem wybierając właściwy numer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kwon Sunjae

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t531-kwon-sunjae#2150 http://trainee.forumpolish.com/t534-sunjae#2170
Wiek : 28
Wzrost i waga : 1.80 m || 70 kg
Orientacja : biseksualny

PisanieTemat: Re: Drink up   Czw Sie 25, 2016 10:50 pm

Tańczyli w najlepsze nie myśląc o konsekwencjach swoich działań. Z reszta co złego im mogło spotkać poza ewentualnym kacem moralnym następnego dnia. Nic. A i ten w przypadku prawnika był mało prawdopodobny. Zamiast tego mogli tylko obje na tym skorzystać. Sunjae by się zabawił, odreagował, natomiast Sunhwa dostałby to po co tu przyszedł – zapomnienie, pozbycie się niechcianych myśli, odżycie, odreagowanie. Według starszego zdecydowanie było więcej plusów niż minusów i na tym powinni zakończyć etap wszelkich wątpliwości co do słuszności swoich czynów. Ryu najwidoczniej miał inne plany.
Nie od razu zauważył, ze cos się zmieniło, że jego partner cały się spiął wybudzając z ich transu. Przecież nic się nie działo. Zareagował tak żywo na pocałunki mieszając swoje westchnienie z głośną muzyka. Dopiero gdy zaczął się wiercić w jego ramionach, Sunjae podniósł głowę spoglądając na niego zdezorientowany. Nie rozumiał czemu mu ucieka i wyrywa. Odruchowo zacisnął mocniej dłonie na jego ciele nie chcąc by chłopak się uwolnił Nie rozumiał kompletnie co się zmieniło, czemu ten spanikował. Przecież jeszcze chwilę temu nie miał nic przeciwko by wpakował mu dłonie w spodnie. –Ej co się dzieje, spokojnie- zaczął samemu na chwilę poważniejąc. To raczej normalne kiedy twój partner nagle zdaje się dostać napadu paniki czy czegoś takiego. W końcu jednak Sunhwa wyślizgnął mu się z dłoni i zniknął w tłumie w wyraźnym pośpiechu. Sunjae zawołał za nim starając się przepchnąć pomiędzy tańczącymi parami by wypatrzeć go gdzieś na parkiecie. Niestety mrok pomieszczania i falujący ludzie mu tego nie ułatwiali. Sunhwa przepadł jak kamień w wodzie pozostawiając po sobie rozbudzony apetyt. Zaklął siarczyście otrzymując tym samym nieprzychylne spojrzenia i szepty płynący od dziewczyn stojących obok. Podniósł na chwile dłoń do góry przygryzając lekko palec wskazujący po czym szybkim ruchem w geście frustracji uderzył dłonią o udo. Nienawidził gdy sytuacja toczyła się nie po jego myśli, kiedy jego upatrzona ofiara mu ucieka bez słowa. Chyba właśnie to, że nie podał mu żadnego sensowego powodu tej nagłej zmiany zdania wprowadzało go w stan furii. Naprawdę był wściekły a dalsza ochota na zabawę przeszła mu zupełnie. Pobudzenie również odpuszczało wprowadzając go w bardzo nieprzyjemny nastrój. Jak ten mały… znowu zaklął odwracając się na pięcie by skierować się do baru. Szybka kolejka, po czym bez słowa opuścił klub. Nie miał ochoty w nim dłużej zostawać. To tylko by się źle skończyło dla innych. Już teraz obdarzył bardzo nieprzyjemnym spojrzeniem kolesia, który zagadał o zapalniczkę. Zamiast tego sam zapalił czekając na taksówkę. Kimkolwiek był ten dzieciak, lepiej dla niego by zbyt szybko się nie spotkali. Drugi raz tak łatwo zwiać mu nie pozwoli.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drink up   

Powrót do góry Go down
 
Drink up
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: SEOUL :: Rozrywka-
Skocz do: