IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 #703

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: #703   Sob Maj 14, 2016 5:22 pm

Pokój przeznaczony jest dla sześciu osób, do których dyspozycji pozostają trzy piętrowe łóżka, trzy biurka, trzy szafy oraz regał. Po środku leży owalny dywan, osłaniający panelową podłogę. Pokoje wyposażone są w łazienkę.


Ostatnio zmieniony przez Król Gry dnia Wto Paź 02, 2018 2:44 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gi Jinwoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t156-gi-jinwoon#181 http://trainee.forumpolish.com/t173-jinnie#199
Wiek : 18
Wzrost i waga : 170 cm | 53 kg
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: #703   Sro Maj 18, 2016 3:35 pm

Sen spokojnie może być uznany za najlepszy wynalazek natury. Umysł wyłącza się, człowiek przestaje kontaktować i cały świat dla niego znika. Na te kilka godzin nie ma problemów, zmartwień, wymogów. Jin, poprzez czasowe problemy ze snem, doceniał każdą daną mu chwilę, podczas której mógł naładować baterie. Poprzedniego dnia praktycznie przez cały dzień musiał coś robić, jak zwykle zwieńczając dobę występem, z którego nigdy nie był dumny. Aczkolwiek trzeba przyznać, że praca, w połączeniu z treningami i życiem towarzyskim, była całkowicie wycieńczająca, więc kiedy tylko głowa Jina uderzyła w poduszkę, udał się w ramiona Morfeusza i miał w ten sposób spędzić czas aż do wschodu słońca. Dzień zaczynał się dla niego wcześnie, nawet wcześniej niż kiedy chociażby chodził do szkoły, ale w tym momencie się tym nie przejmował. Leżał na brzuchu, przytulając obiema rękami poduszkę, którą miał pod głową, jedna jego noga zgięta w kolanie znajdowała się jeszcze blisko ciała, natomiast druga, wyprostowana, zajmowała sporą część wolnej przestrzeni. Podczas sennych wygibasów kołdra wylądowała na wysokości bioder tęczowowłosego, jednak ten nawet nie zwrócił na to uwagi. Noc nie należała do najcieplejszych, jednak ten miał zbyt mocny sen, aby nawet chłód dał radę wyciągnąć go ze stanu nieświadomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: #703   Sro Maj 18, 2016 5:02 pm

Nie ma znaczenia na jakim etapie znajomości byli ze sobą Minsoo i Jinwoon. Dzielenie z kimś pokoju do czegoś zobowiązuje i nawet jeśli Nam nie miał najmniejszego wpływu na to, z kim zamieszka, ze swoimi współlokatorami czuł się nieco bliżej niż z kimkolwiek innym z wytwórni. Dodatkowo przecież starszy znajomy wpadł małej gwieździe w oko, co w połączeniu z tym poprzednim, daje niepodważalny powód, dla którego nie może udawać, że o niczym nie wie i zachowywać się jak gdyby nigdy nic. Szczerze mówiąc sam był zdziwiony, że raz usłyszana data tak bardzo zapadła mu w pamięć, jednak nie planował narzekać. Przecież dzięki temu miał okazję przygotować niespodziankę, której Jinwoonie z pewnością się nie spodziewał.
Przygotowanie wszystkiego samodzielnie nie byłoby niczym trudnym i czasochłonnym, jednak Minsoo uznał, że skoro również Jerremy i Changmin-hyungowie dzielili z nimi pokój, powinieni być wcześniej poinformowani o planach młodszego. Czerwonowłosy nie chciał stawiać ich w niezręcznej sytuacji, dlatego podzielił się z nimi wszystkim, co chodziło mu po głowie, następnie pytając, czy sami chcieliby brać w tym udział. Niby nie spodziewał się odmowy, jednak kiedy dostał potwierdzenie, na jego twarzy momentalnie rozkwitł szeroki uśmiech. Dzięki temu zyskał także pomocników, którzy z pewnością mu się przydadzą. Wspólnie dopięli każdy szczegół na ostatni guzik i teraz nie pozostało nic innego, jak czekanie na ten konkretny dzień.
Zaraz po tym, jak Jinwoon zapadł w sen, chłopcy zajęli się udekorowaniem pokoju. Wszystko byłoby znacznie łatwiejsze, gdyby mieli do dyspozycji więcej świtała niż te, które dawał telefon. Woleli jednak nie ryzykować zbudzeniem chłopaka i popsuciem wszystkiego. Wszystko zajęło im trochę czasu, jednak najważniejszy był efekt - pokój ładnie przyozdobiony balonami i wstążkami. Wcześniej jeszcze udali się po tort, który bezpiecznie spoczywał w lodówce w pudełku z napisem “Nie dotykać”, tak na wszelki wypadek. Kilka sekund przed wyczekiwaną godziną zapalili świeczki i wspólnie, w myślach rozpoczęli odliczanie.
- Saengil chukha hamnida. Saengil chukha hamnida. Sarangha neun Jinwoon-shi. Saengil chukha hamnida - zaśpiewał wspólnie z Jerremy’m, budząc swojego hyunga z szerokim uśmiechem, którego ten jeszcze prawdopodobnie nie zobaczy z powodu wciąż zgaszonych świateł.


Ostatnio zmieniony przez Nam Minsoo dnia Sro Maj 18, 2016 5:13 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bang Jeremy

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t149-bang-jeremy#163 http://trainee.forumpolish.com/t226-jerry-szuka-przyjaciol-ouo#296 http://trainee.forumpolish.com/t225-jerry#295
Wiek : 18
Wzrost i waga : 190 cm // 70kg
Orientacja : top secret (◕ ᴗ ◠・)/

PisanieTemat: Re: #703   Sro Maj 18, 2016 5:03 pm

Po przyjeździe z Kanady nie miał za wielu tu znajomych. Pierwszą osobą jaką poznał była Jenny, z którą rozmawiało mu się naprawdę dobrze, a później zaprzyjaźnił się ze swoimi współlokatorami z którymi był bliżej niż z kimkolwiek innym. Nic dziwnego, w końcu spędzali ze sobą większość wolnego czasu, rozmawiali po nocach i tak dalej. Prawdę mówiąc Bang nigdy się nie spodziewał, że osoby z którymi będzie w pokoju są tak pocieszne i chętne do pracy!
Na początku chłopak nie miał pojęcia co planuje Min. Znaczy, zauważył że coś się szykuje i tak dalej, ale mimo to nie chciał być zbyt ciekawskim. Dopiero gdy młodszy sam powiedział mu o swoich planach Jerry od razu załapał o co chodzi i oczywiście, że mu pomógł w przygotowaniu wszystkiego. Gdy tylko Jin wpakował się do łóżka chłopcy wyskoczyli ze swoich i zaczęli wszystko przygotowywać w ciszy. To było naprawdę trudne, bo było ciemno a do dyspozycji mieli jedynie światło z telefonów komórkowych.
W końcu jednak wszystko było przygotowane. Wtedy też ruszyli po tort, który całe szczęście stał na swoim miejscu nietknięty.Chociaż Jerry wolał się upewnić więc zajrzał pod pudełko czy wszystko jest na miejscu. Nigdy nic tutaj nie wiadomo, jedzenie znika samo od siebie.
Gdy wrócili do pokoju Jin całe szczęście smacznie spał. Wtedy chłopcy spojrzeli na siebie i zaczęli bezdźwięcznie odliczać do północy. Gdy tylko ta godzina wybiła chłopcy z szerokim uśmiechem na twarzy, wspólnie zaśpiewali. - Saengil chukha hamnida, saengil chukha hamnida, Sarang ha neun Jinwoon-shi, Saengil chukha hamnida! - tak, to była zdecydowanie jedna z najlepszych pobudek jakie chłopak robił.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lee Changmin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t259-lee-changmin#383
Wiek : 24
Wzrost i waga : 180 cm || 50 kg
Orientacja : Gay as fuck

PisanieTemat: Re: #703   Sro Maj 18, 2016 5:03 pm

Prawdę mówiąc odkąd jest w wytwórni tyle razy zmienił już współlokatorów i pokoi, że kolejne tego typu zdarzenie, kompletnie go nie zaskoczyło. To już był standard i Changmin chyba czułby się już dziwnie ze świadomością, że oto ci ludzie będą z nim do końca, aż do debiutu. Niemniej teraz było inaczej. Po raz pierwszy zdarzyło się by jego współlokatorzy chcieli zrobić jednemu z nich niespodziankę z okazji urodzin. To było cos tak innego, że gdy Minsoo przyszedł do niego z pytaniem, czy się przyłączy, w pierwszej chwili nie wiedział co odpowiedzieć. Oczywiście po chwili przytaknął chętnie przystępując do całej operacji „urodziny”. Tak szczerze mówiąc czułby się dziwny, gdyby go to ominęło i tylko przyglądałby się z boku. To by było nie w porządku. Może i nie znał za dobrze chłopaków ale na pewno chciał by to się zmieniło.
Oczekiwanie, aż Jinwoon zaśnie było strasznie nużące, zwłaszcza, że przecież musieli zachowywać się normalnie. Umysł Changmina jednak już kombinował gdzie i jak najlepiej przypiąć ukryte pod łóżkiem dekoracje i co najważniejsze, jak pryz tym nie obudzić solenizanta. To dopiero będzie wyzwanie. Wreszcie jednak przystąpili do pracy starając się jak najciszej przypiąć wszystkie ozdoby. Całe szczęście nie bał się ciemności, bo to mógłby być problem. Jak się nie pozabijali przy tym wszystkim pozostanie niezbadaną tajemnicą wszechświata. Równo o północy stanął ramię w ramię ze współlokatorami i na znak zaczęli śpiewać swoje życzenia. Wtórował reszcie na koniec dmuchając w te imprezowe, rozwijane gwizdki. Szczerze? Zazdrościł mu takiej niespodzianki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gi Jinwoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t156-gi-jinwoon#181 http://trainee.forumpolish.com/t173-jinnie#199
Wiek : 18
Wzrost i waga : 170 cm | 53 kg
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: #703   Sro Maj 18, 2016 5:36 pm

Sen chłopaka był na tyle głęboki, że wszelkie poruszenia w pokoju uszły przez niego zauważone. Miał zbyt wiele na głowie, aby przejmować się trzema chłopakami biegającymi po pokoju! Właśnie był goniony przez gigantyczną babeczkę, która raczej nie miała dobrych zamiarów. Drgnął niespokojnie, kiedy pokonał wyimaginowany zakręt i biegł dalej. Czuł, że wielki wypiek siedzi mu na ogonie, zaczął szczerze obawiać się o swoje życie... a w następnej chwili podskoczył przez zupełnie niespodziewany hałas obok łóżka. Gwałtownie podniósł się do siadu, przy okazji stukając się czołem w łóżko wyżej. Położył dłoń na bolącym miejscu, ale jako że hałas - albo raczej, jak się właśnie okazało, śpiew - nie ustawał, nawet się tym nie przejął. Jego zamroczony umysł wyłapał w melodii tak dobrze znaną każdej osobie od najmłodszych lat życia przyśpiewkę urodzinową. Egipskie ciemności jednakże nie ułatwiały mu zarejestrowania źródła dźwięku, a w oczy wpadły mu jedynie ogniki igrające w ciemności. Dopiero pod koniec piosenki rozpoznał w głosach te należące do jego współlokatorów. Oderwał dłoń od czoła i przesunął się na brzeg łóżka, gdzie z przymrużonymi oczami przyjrzał się oświetlanym przez świeczki postaciom. - Co... tu się dzieje? - spytał niepewnie, nieco zachrypniętym od snu głosem. Jego umysł nie nadrabiał za sytuacją, w końcu zaledwie dwie godziny temu położył się spać! Do tego nie był zwyczajny do hucznego świętowania urodzin - był to dzień jak co dzień. Od przeprowadzki do ciotki, urodziny były dla niego jedynie okazją na zjedzenie ciasta, które ta robiła tylko od święta. Aczkolwiek normalne świętowanie pamiętał z wcześniejszych czasów, więc gdy zdał sobie sprawę z tego jaki to dzień... oh. Szok na jego twarzy musiał być przynajmniej komiczny, ale po prostu nie sądził, że ktokolwiek przejmie się jego urodzinami! - Jesteście niesamowici, dziękuję - przyznał, przesuwając spojrzenie po wszystkich twarzach, podczas gdy sam po chwili wyszczerzył się od ucha do ucha. Jedyne co było teraz problemem to to, jak powinien się w takiej sytuacji zachować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: #703   Sro Maj 18, 2016 7:42 pm

Takie niespodzianki zawsze wywoływały wzruszenie u pokojowego maknae. Sam doświadczył czegoś takiego tylko raz w życiu, kiedy, jeszcze jako dziecko, uczestniczył w jednym programie i zaraz po skończeniu swojego małego występu, prowadzący wstał i zaczął śpiewać piosenkę urodzinową, a reszta widowni poszła w jego ślady. Wtedy jeszcze był za mały, aby wszystko rozumieć i zamiast kropelek łez w oczach, na jego mordce zagościł szeroki uśmiech, podczas gdy umysł zawładnęła najzwyklejsza dziecięca radość. Teraz patrzył na to trochę inaczej. Wciąż się cieszył, ale już nie z prezentów, a z tego, że ktoś pamiętał o jego urodzinach. I nawet jeśli nigdy więcej termin jego urodzin nie zgadzał się z tym występu czy czegoś takiego, wystarczyło, że oglądał filmik z koncertu danego zespołu, kiedy to pozostali członkowie szykują niespodziankę temu najważniejszemu tego dnia i śpiewają mu wraz z fanami. Teraz też jednak nie był wzruszony, prawdopodobnie przez to, że to on był odpowiedzialny za te całe przyjęcie.
- Saengil chukha hamnida, hyung - powiedział raz jeszcze, ignorując jego pytanie. Sam za chwilę dojdzie do tego, co tutaj się dzieje, więc nie ma sensu mu tego tłumaczyć. - Pomyśl życzenie i zdmuchnij świeczki - polecił z uśmiechem i nieco bliżej podsunął tort, który wciąż trzymał. Naprawdę cieszył się, że niespodzianka się udała, a Jinwoonie nic nie podejrzewał. Chyba, że podejrzewał, ale się nie przyznawał, a teraz po prostu dobrze grał, nie chcąc sprawić im przykrości. W każdym razie, liczy się gest, prawda? Poczekał, aż solenizant zdmuchnie świeczki, a kiedy już to zrobił, poprosił któregoś z pozostałych hyungów, aby włączył światło. Sam zapewne by to zrobił, gdyby tylko nie miał zajętych rąk i nie musiał bezpiecznie dostarczyć ciasta urodzinowego na stolik, gdzie będzie mogło być pokrojone i podzielone pomiędzy całą czwórką.
- Nie wiedziałem, co lubisz, więc kupiłem coś raczej praktycznego - poinformował zaraz po wykonaniu swojego zadania, a z racji tego, iż teraz pomieszczenie było oświetlone, mógł swobodnie podbiec do swojego łóżka, na które jeszcze musiał się wdrapać, by spod kołdry wygrzebać torebkę urodzinową, i którą już po chwili wręczał współlokatorowi. W środku znajdowała się koszulka, a oprócz niej sporo słodyczy, których zdaniem dietetyka trainee powinni unikać, ale spójrzmy prawdzie w oczy... który z nich nie podjada?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lee Changmin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t259-lee-changmin#383
Wiek : 24
Wzrost i waga : 180 cm || 50 kg
Orientacja : Gay as fuck

PisanieTemat: Re: #703   Sro Maj 18, 2016 8:18 pm

Sam nigdy nie doświadczył takiej niespodzianki. Nie miał okazji i przede wszystkim nie miał z kim. W domu mama owszem piekła mu tort ale tego raczej nie da się zrobić niezauważalnie. Z reszta wcześniej niczego takiego nie potrzebował, nie chciał by ktoś z nim świętował, nie potrzebował tego. Teraz jednak widząc wzruszenie na twarzy Jinwoona naprawdę żałował, że coś takiego go ominęło. Może kiedyś będzie miał okazję to nadrobić, kto to wie. -Happy Birthday, pomyśl życzenie - uśmiechnął się szeroko choć w tych ciemnościach na pewno nie było tego widać. W sumie dopiero teraz pomyślał o tym, że mogli zapalić światło w łazience i zostawić uchylone drzwi. Nie raziłoby ono po oczach a przynajmniej mieliby na siebie jakiekolwiek widok, a biorąc pod uwagę to jak mocno Gi spał.. tak nie było to najgłupsze rozwiązanie. Changmin raczej nie sądził, by solenizant się czegokolwiek. Starali się utrzymać wszystko w najwyżej tajemnicy i z tego co zauważył, nie podsyłali najmniejszych wskazówek lub pytań sugestywnych. Nie miał możliwości by się dowiedzieć, a jak już pewnie podejrzewał, ze mogłoby to się wszystko odbyć rano, a nie chwilę po północy. Zapalił światło jako, że stał najbliżej przełącznika i obserwował moment przekazywania darów. Jak dla niego, prezent był jak najbardziej przemyślany i trafiony. Koszulek nigdy dość, a słodycze to słodycze. Każdy je podjada, nawet Changmin, choć starał się to robić wyjątkowo rzadko i w naprawdę małych ilościach.
Odbił się od ściany i podszedł do wcześniej przygotowanego laptopa by włączyć muzykę. Może i było po ciszy nocnej ale cóż... bardzo głośno nie będą. Potem zaś zanurkował do szafy wyjmując z niej dziwnie wypchany i lekko podzwaniający w charakterystyczny sposób plecak.
-To pod ten tort, plus urodziny nie mogą się odbyć bez co najmniej butelki Soju na głowę - uśmiechnął się niewinnie wyciągając wspomniany trunek. Uroki bycia najstarszym nieprawdaż? Nie, on wcale nie chciał rozpijać młodzieży, ani troszeczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bang Jeremy

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t149-bang-jeremy#163 http://trainee.forumpolish.com/t226-jerry-szuka-przyjaciol-ouo#296 http://trainee.forumpolish.com/t225-jerry#295
Wiek : 18
Wzrost i waga : 190 cm // 70kg
Orientacja : top secret (◕ ᴗ ◠・)/

PisanieTemat: Re: #703   Czw Maj 19, 2016 7:28 pm

Jerry uwielbiał takie momenty, kiedy jakiś zespół robił imprezę niespodziankę jednemu z członków, który akurat tego dnia miał swoje urodziny. Jemu kiedyś tak samo jego hyung zorganizował tego typu imprezę. Jerry wtedy chciał sam coś przygotować i naprawdę uparcie wszystko planował razem ze starszym bratem. Kiedy jednak był nastawiony na to, że po urodzinach zorganizowanych z rodziną spędzi noc u wcześniej wspomnianego hyunga - bum, nagle wyskoczyła grupa jego znajomych którzy śmiali się wesoło i śpiewali sto lat. Jerry był wtedy naprawdę wzruszony i aż uronił kilka łez ze szczęścia! Teraz na samo wspomnienie o tym uśmiecha się szeroko jak głupi do sera i nie potrafi przestać.
- Saengil chukhae, Jinwoonie~ - powiedział z szerokim, promiennym uśmiechem jak to on. Cieszył się, że to co zorganizowali mu się spodobało, nawet go trochę wzruszyło. Miał jednak nadzieje, że nazajutrz nie musi robić nic wielkiego, bo zanosi się na to, że chłopcy przesiedzą całą noc świętując urodziny dongsaenga. Patrzył jak chłopcy wręczają swoje prezenty i przechylił głowę rozmasowując swoją szyję. Czy zbytnio nie przesadził?...
Sięgnął pod swoje łóżko i wyciągnął spod niego niewielki pakunek. Podał chłopakowi z uśmiechem. - Śmiało, zerwij papier. - powiedział zachęcająco. W środku nie było nic innego jak.. iphone. Po prostu iphone. Uśmiechnął się szeroko jak głupek, był ciekawy reakcji chłopaka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gi Jinwoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t156-gi-jinwoon#181 http://trainee.forumpolish.com/t173-jinnie#199
Wiek : 18
Wzrost i waga : 170 cm | 53 kg
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: #703   Czw Maj 19, 2016 8:05 pm

Kiedy usłyszał polecenie, zdał sobie sprawę z tego, że faktycznie na urodziny dmucha się świeczki. Trzeba mu wybaczyć pewne nieogarnięcie, wyrywanie z łóżka w środku nocy nigdy nie jest korzystne dla osoby budzonej. Jednak jak polecili, tak zrobił. Zamknął na chwilę oczy i pomyślał o tym, czego chciał najbardziej - aby w końcu móc robić w życiu to co kocha, nie martwiąc się o fundusze - po czym pochylił się nad tortem i zdmuchnął płomyki ze świeczek. To wszystko wydawało się być jakimś snem, a zwłaszcza kiedy w pokoju rozbłysły światła i oczom Jina ukazały się te wszystkie ozdoby i balony... Czyżby przeszedł w nocy do Krainy Czarów? Nic z tych rzeczy, jedynie był takim szczęściarzem, że trafił do pokoju z cudownymi osobami. Szczerze mówiąc nie pamiętał aby komukolwiek podawał dokładną datę swoich urodzin, chociaż najwidoczniej kiedyś po drodze musiał to zrobić. Do tego był przekonany, że w tym momencie skończy się jego niespodzianka. To i tak go przerastało! Nie był płaczliwym typem, ale szczerze mówiąc pod powiekami czuł napływające łzy. Nigdy by się nie spodziewał, że przy jednej zmianie w życiu, jaką była audycja do wytwórni, dostanie w zestawie tak niesamowite osoby i przeżycia. Wiedział, że nie ma sposobu, aby wystarczająco podziękować chłopakom za to, co mu urządzili, jednak przynajmniej spróbował, kłaniając się im po kolei i mamrocząc podziękowania. A tu nagle...
- Minsoo-yah..? - mruknął zdezorientowany, kiedy ten zaczął czegoś szukać i już chwilę później dawał mu prezent. No bez jaj. Spojrzał na paczkę, potem na chłopaka. - Dziękuję. Naprawdę nie musiałeś... to wszystko i tak jest... wow - skomentował najlepiej jak umiał w tej chwili, spoglądając na swojego dongsaenga z uśmiechem. Jednak zanim zdążył całkowicie rozpłynąć się z tej przytłaczającej radości, usłyszał hałas butelek. - Hyung~ - jęknął w odpowiedzi na stwierdzenie Changmina. - Jestem nieletni - przypomniał mu, w razie jakby ten o tym zapomniał. Zresztą, nie tylko on. Naprawdę, mają zamiar pić? Zresztą, to też moment później wyleciało mu z głowy, ponieważ nadszedł czas na trzeci i ostatni prezent, który także był zaskakującym kopniakiem w twarz. Skłonił głowę, kiedy odbierał od chłopaka pakunek, który otworzył dopiero po zachęcie. Zamrugał kilka razy, nie do końca pewny czy dobrze kontaktuje. Otworzył pudełko, aby sprawdzić czy czasem nic sobie nie uroił, jednak nie znalazł tam nic odmiennego od tego co zapowiadało wieczko. - Jeremy-hyung... to za dużo - zauważył, spoglądając (niestety w górę... i to mocno w górę) na współlokatora zagubionym spojrzeniem. - Naprawdę dziękuję, ale nie wiem czy mogę to przyjąć - przyznał i wcale nie było to wymuszone odmawianie dowodzące dobrych manier. On naprawdę był przekonany, że taki prezent przekraczał kilkakrotnie maksymalną ilość pieniędzy jaką chłopacy ewentualnie mogli na niego wydać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: #703   Pią Maj 20, 2016 8:36 pm

Prezenty nie były najważniejsze, a właściwie wręcz przeciwnie - były jedynie mało istotnym szczegółem, podczas gdy najważniejszą rolę odgrywał gest i pamięć. W dzisiejszych czasach niestety mało kto wyobraża sobie urodziny bez przynajmniej małego podarku. Stało się to swego rodzaju tradycją, o której Minsoo nie mógł zapomnieć, organizując te całe przyjęcie. Skoro dali radę wszystko zaplanować, przygotować i utrzymać w tajemnicy, skoczenie do kilku sklepów i znalezienie czegoś odpowiedniego było chyba najłatwiejszą rzeczą, jaką mieli do zrobienia. Nie można jednak ukrywać, że obyło się bez jakichkolwiek trudności, bo te się pojawiły. Osobie dobrze znajomej niekiedy ciężko jest wybrać prezent, co dopiero osobie, której praktycznie się nie zna. Nam miał to szczęście, że szybko zdecydował się na coś, co Jinwoon będzie mógł wykorzystać, dochodząc do wniosku, że w kilka dni i tak nie zdobędzie potrzebnych informacji, nie wzbudzając w starszym żadnych podejrzeń.
- Wiem, że nie musiałem, ale chciałem - odpowiedział, posyłając hyungowi kolejny uśmiech. Chociaż właściwiej będzie powiedzieć, że uśmiechał się przez cały czas. Miał wybór i równie dobrze mógł nie robić nic - nie poinformować współlokatorów o zbliżających się urodzinach Gi, nie zorganizować przyjęcia i po prostu spędzić ten dzień jak każdy inny. Nikt nie mógłby nic mu zarzucić, ponieważ normalnie ludzie w nielicznych wyjątkach znają dokładną datę urodzenia osoby poznanej miesiąc wcześniej. A jednak, chciał się trochę pomęczyć i zrobić znajomemu niespodziankę, z której sam czerpie radość.
Spojrzał na butelkę, następnie wzrok utkwił w Changminie. Był trochę zaskoczony, ale i zdezorientowany, bo się po prostu nie spodziewał, że ktoś przyniesie alkohol. Poza Changiem i Haminem, który z pewnych powodów nie chciał brać w tym udziału, wszyscy byli niepełnoletni. Dodatkowo prawdopodobnie każdy z nich dnia jutrzejszego będzie miał zajęcia od samego rana, więc upicie się nie wchodziło w grę.
- Wszyscy jesteśmy nieletni... - poprawił Jina. - No poza tobą, hyung - dodał po chwili, zwracając się do Lee. Jeśli ktoś się zdecyduje, nie jego sprawa, nie będzie prawił kazań i próbował przekonać do tego, że to nieodpowiedzialne. Zresztą, jest najmłodszy i pewnie nikt nie zwróci uwagi na to, co gada, ale sam alkoholu nie tknie i zdania nie zmieni. Nie był świętym, nie wiadomo, czy pierwszy raz się upije jeszcze przed dziewiętnastka, ale wiedział, że na pewno nie będzie to miało miejsca dzisiaj. Nie tylko nie chciał problemów, ale też z własnej woli chciał być przytomny i aktywnie uczestniczyć w zajęciach. Debiut sam do niego nie przyjdzie.
Z prawdziwym zaciekawieniem przyglądał się, jak kolorowowłosy chłopak otwiera prezent od Jeremy'ego, a kiedy jego oczom ukazało się pudełko ze zdjęciem iphone'a... trochę z niedowierzaniem otworzył nieznacznie usta. Spodziewał się wielu rzeczy, ale nie tego. Jemu samemu nawet przez myśl nie przeszło kupowanie telefonu, ale to wcale nie oznacza, że prezent Banga był zły. Wręcz przeciwnie! Jinnie miał po prostu szczęście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lee Changmin

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t259-lee-changmin#383
Wiek : 24
Wzrost i waga : 180 cm || 50 kg
Orientacja : Gay as fuck

PisanieTemat: Re: #703   Pią Maj 20, 2016 9:10 pm

Dokładnie, liczył się gest i pamięć. świadomość że jest się dla kogoś na tyle ważnym, że ten chciał uczcić w jakiś sposób twoje urodziny. To naprawdę miłe, nawet jeśli samo świętowanie ograniczało się do zdmuchnięcia jednej świeczki na ciastku i uścisku. Grunt, ze wypływało to z serca. Pieniądze nie miały znaczenia przynajmniej dla niego. Jak dla niego na przykład idealnym sposobem na spędzenie urodzin był wypad na kawę ze znajomymi, chociaż pół godziny wyrwane z codziennego, zapełnionego grafiku. Znaczyłoby to dla niego znacznie znacznie więcej niż przysłany prezent czy rzucone na szybko najlepszego. ale to on, mówimy o człowieku który panicznie bał się samotności, bycia do reszty wykluczonym i zapomnianym przez innych.
Uśmiechnął się lekko widząc reakcję wszystkich na alkohol. No tak mógł się spodziewać, że tak będzie. W sumie dla tego nie kupił go tak dużo jakby mógł.
-Wiem, że jesteście. I nikogo na siłę nie będę namawiał czy przekonywał. O może zróbmy tak, Zostawię to na wierzchu, jeśli ktoś chce niech śmiało bierze. Kupiłem nam po małej butelce Soju, wiem, ze jutro mamy zajęcia i raczej chcemy być w stanie na nie iść bez bólu głowy. Także no, pomyślałem, ze po prostu dodatkowy sposób by uczcić twoje urodziny Jinwoonie. - uśmiechnął się lekko do chłopaka i faktycznie postawił na szafeczce po butelce. Sam nie zamierzał wypić dużo. Na pewno upicie się nie wchodziło w grę. Raz, że mieli rano zajęcia, dwa lepiej nie podpaść za bardzo nauczycielom, plus po ostatnie, niewiadomo jak długo siedzieć też nie będa. Ponoć już kogoś wyrzucili za łamanie regulaminu. Także może do końca losu nie kuśmy.. Chociaż jeśli będą cicho, nikt się nawet nie dowie, że wznosili toasty. Sam dla siebie otworzył jedną buteleczkę i usiadł na łóżku.
Sam z ciekawością przyglądał się prezentowi Jerrego. Jak na jego gustu to może faktycznie troszkę za duży prezent jak na początek znajomości, czy bardziej zacieśnianie więzi. No ale to tylko jego opinia. Skoro Kanadyjczyk uznał, ze to będzie pasowało, to jego sprawa. Jej sam chętnie by sobie kupił iphona, jego poprzedni już dwa razy miał wymienianą szybkę, ale obecnie miał za dużo rzeczy na głowie by przejmować się komórką. I tak jej prawie nie używał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bang Jeremy

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t149-bang-jeremy#163 http://trainee.forumpolish.com/t226-jerry-szuka-przyjaciol-ouo#296 http://trainee.forumpolish.com/t225-jerry#295
Wiek : 18
Wzrost i waga : 190 cm // 70kg
Orientacja : top secret (◕ ᴗ ◠・)/

PisanieTemat: Re: #703   Sro Maj 25, 2016 10:17 pm

Jerry miał coś w sobie takiego.. że po prostu lubił zaskakiwać pozytywnie ludzi. Nie ważne jak, był może trochę szalony aczkolwiek niczego nie żałował. Dla niego zresztą kupienie phone'a swojemu współlokatorowi, z którym zresztą ma dobre kontakty i śmiało mógłby go nazwać swoim przyjacielem nie jest za wielkim wydatkiem. Nie żałował tego i gdyby znów wrócił do momentu w którym miałby kupić prezent, to wybrałby to samo.
Z szerokim uśmiechem obserwował jak Jin otwiera prezenty od chłopaków. Czasem nawet mogło się zdawać że był bardziej podekscytowany niż sam solenizant, ale to dlatego, że Kanadyjczyk był taką już osobą. Uśmiechniętą, wesołą, podekscytowaną i czasem trochę pyskatą. Nadszedł moment na jego pakuneczek. Wstrzymał oddech.
- Aigoo, nie marudź. Po prostu go przyjmij. - zachęcił go zgarniając przy okazji ich wszystkim swoimi potężnymi ramionami, takim tam grupowy misiaczek. - Nie widziałem żebyś używał telefonu.. miałem też problemy z kontaktem więc stwierdziłem że Ci się przyda. - powiedział z uśmiechem. Gdy emocje z otwierania prezentów trochę upadły, Bang usiadł na ziemi.
- Mój hyung nauczył mnie pić, więc chętnie się z Changmin-hyungiem napiję. - powiedział z lekkim uśmiechem przeczesując włosy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gi Jinwoon

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t156-gi-jinwoon#181 http://trainee.forumpolish.com/t173-jinnie#199
Wiek : 18
Wzrost i waga : 170 cm | 53 kg
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: #703   Pią Maj 27, 2016 10:32 pm

Już pomijając nierealność całej sceny, wszystko było tak cieszące jak gwiazdka dla dziecka wciąż wierzącego w świętego Mikołaja. Spodziewanie się takiej imprezy niespodzianki było dosłownie niemożliwe, jednak już teraz emocje zaczęły opadać - w sensie zaskoczenia, nie radości. Banan wciąż zdobił twarz Jina, kiedy ten czuł się tak bardzo na miejscu jak nie czuł się od dłuższego czasu. Znał chłopców zbyt krótko, aby nazwać ich rodziną, ale byli zdecydowanie na dobrej drodze ku temu. A zresztą, czy wszyscy w BNS nie byli swego typu rodziną? Łączeni jednym marzeniem, celem, wspierający się w mozolnej wędrówce na szczyt. W takim rozumowaniu Jinwoon zdecydowanie był otoczony braćmi i to najlepszymi jakich mógłby sobie wyobrazić... Chociaż nazwanie Minsoo bratem wolał jednak pominąć, ponieważ na rodzinę raczej się w ten sposób nie patrzy.
- Dziękuję, hyung - odparł ostatecznie do Changmina, spoglądając na butelki z alkoholem. Jak na razie wątpił, aby miał po nie sięgnąć, ponieważ jakby jeszcze zaczął pić przed tym jak będzie to dla niego legalne, pewnie poczuje się jakby stoczył się jeszcze bardziej niż dotychczas. Jednak to w końcu miało być za jego zdrowie, więc nie widział innego wyjścia niż podziękowania (i okropne wzruszenie, ale to lepiej zostawić bez komentarza).
Jeszcze przed chwilę patrzył to na telefon, to na Jeremy'ego, aby upewnić się, czy faktycznie może ten prezent zachować. Osobiście sądził, że nie, ale spojrzenie chłopaka przekonało go do zamknięcia pudełka i ułożenia na swojej poduszce, aby przypadkiem nie stała mu się krzywda. Zaśmiał się cicho, ale radośnie, kiedy Bang przyciągnął ich wszystkich do przytulasa. - Dziękuję - powtórzył się, chociaż w tej sytuacji mógłby mówić to jeszcze wiele razy zanim uzna to za wystarczające. - Naprawdę nie wiem... - mruknął, ale zaciął się i nie wiedział jak dokończyć, więc jedynie pokręcił głową, rezygnując z wysiłków. Po prostu nie wiedział. - Na zdrowie - odparł do tych pijących i usadowił się obok jednego z łóżek piętrowych, opierając się o nie plecami. Kiedy po raz kolejny przesunął wzrokiem po dekoracjach, balonach, przez co znowu ścisnęło mu się gardło, jego oczy zatrzymały się na torcie. Faktycznie, jeszcze się nim nie zajęli. - Ktoś jest na diecie czy możemy pokroić to cudeńko? - spytał, podnosząc się z podłogi. Taka bomba kaloryczna w środku nocy... ten fart, że żaden z nich jeszcze nie był idolem i nie miał menadżera z masą dietetyków obserwujących każdy ruch i toczących pianę z ust na każdą pustą kalorię wprowadzaną do organizmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: #703   Czw Cze 02, 2016 6:05 pm

Minsoo tylko pokiwał głową, akceptując całkowicie pomysł Changmina. Takie rozwiązanie było po prostu najwłaściwsze - nikt nikogo nie będzie zmuszał do picia, ale jeśli ktoś się zdecyduje, będzie mógł sięgnąć po alkohol, biorąc za to pełną odpowiedzialność. Będąc szczerym, raczej nie spodziewał się, aby którykolwiek z nich zdecydował się wprowadzić do własnego organizmu trochę procentów, dlatego słowa Jeremy'ego były zdeczka zaskakujące. W każdym razie, jak postanowił wcześniej, tak nie zamierzał komentować, oceniać, ani tym bardziej donosić komuś, kto by wyciągnął z tego konsekwencje.
- Kilka kalorii więcej nikomu nie zaszkodzi - chłopak wzruszył ramionami z delikatnym uśmieszkiem, po tym jak posadził tyłek na najbliższym łóżku, nawet nie zwrócił uwagi kogo. Wracając jednak to tematu - do debiutu, o ile do takowego kiedykolwiek dojdzie, mieli jeszcze naprawdę dużo czasu, szczególnie, że większość z nich swoją przygodę w wytwórni dopiero zaczynała, niemniej to wcale nie musi oznaczać, że już któryś z nich nie został skazany na dietę. Prawda była taka, że większość trainee i tak coś raz na jakiś czas podjadała, ukrywając się przed dietetykiem, i nawet jeśli jedzenie o tak późnej porze nie jest najzdrowsze, kawałek tortu nie powinien nikomu zaszkodzić. Przynajmniej Nam miał takie zdanie na ten temat, ale jeśli okaże się, że ktoś myśli inaczej, podobnie jak z alkoholem, do niczego nikogo namawiać nie będzie. Są wystarczająco dorośli, by podejmować decyzje samodzielne, tym bardziej, jeśli mają one dotyczyć właśnie takich rzeczy. Grunt to nie narobić hałasu i nie zostać przyłapanym, zwłaszcza, że było już grubo po godzinie rozpoczynającą ciszę nocną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: #703   

Powrót do góry Go down
 
#703
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: BRAND NEW SOUND :: Piętro VII-
Skocz do: