IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala treningowa #02A

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Król Gry
Admin
avatar



PisanieTemat: Sala treningowa #02A   Sob Maj 07, 2016 6:24 pm

Nie jest największym z pomieszczeń wytworni, ale na pewno spełnia swoje zadanie. Lustra, nagłośnienie i grube ściany czynią ją idealnie przystosowaną dla przyszłych idoli. Klimatyzacja także działa bez zarzutu, więc młodzi mogą skoncentrować się tylko i wyłącznie na ćwiczeniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Czw Cze 23, 2016 10:02 pm

Treningi śpiewu to chyba najważniejsze zajęcia dla każdego wokalisty, który chce zabłysnąć w świecie pełnym gwiazd wszelakiego kalibru. Sunhwa przez ostatnie lata zdążył zaobserwować, że w tym wszystkim sporo pomaga ładna twarz i dobra znajomość współczesnych trendów, ale zdawał sobie sprawę, że to zaskarbiłoby mu uznanie tylko wśród napalonych nastolatek, a to bynajmniej go nie satysfakcjonowało. Nic też dziwnego, że bez przerwy pracował nad swoim wokalem, dając z siebie grubo ponad sto procent i nie zważając na żadne przeciwności. Jeżeli coś mu nie wychodziło, próbował do skutku i tylko dzięki temu wypracował w wytwórni taką, a nie inną pozycję. Nie oznaczało to jednak, że spocznie na laurach. Odkąd wrócił do pełnej formy minęło trochę czasu, więc mógł spokojnie zdzierać sobie gardło na bardziej wymagających utworach – właśnie dlatego ochoczo przystał na propozycję pracy w niewielkiej, bo zaledwie dwuosobowej grupie. Równie dobrze mógłby spotkać się z nauczycielem solo, skoro jednak Minsoo potrzebował partnera, a nauczyciel wyraził konkretne życzenie, żeby przyszli razem, Ryu ani myślał protestować. Nikt nie kazał mu przecież nawiązywać przyjaźni, a jedynie zaśpiewać wspólny duet czy dwa – żaden problem.
Nie oznaczało to jednakże, że poszedł po chłopaka i zgarnął go po drodze na salę treningową, a guzik! Z pełną premedytacją minął jego drzwi, skręcając w stronę wyjścia na klatkę schodową. Nam spokojnie mógł tutaj trafić sam i Sunny podejrzewał, że zjawi się na miejscu za dobrych parę minut. Tą chwilę ciszy zamierzał jednak wykorzystać na krótką rozgrzewkę wokalną i przećwiczenie jednego z utworów, nad którymi w ostatnim czasie pracował. Odłożył więc wodę na bok, a przesunął się przed lustro, gdzie zaczął najpierw od przygotowania strun głosowych, żeby później płynnie przejść do śpiewania. Ten repertuar znacznie różnił się od tego, za który Sunhwa był w wytwórni znany, ale z drugiej strony o wiele lepiej oddawał jego preferencje – w końcu ballad nie słuchał prawie wcale, punku i rocka już znacznie częściej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Nie Cze 26, 2016 1:00 pm

Lekcje śpiewu były czymś stałym w życiu młodego Koreańczyka. Początkowo, jeszcze jako mały brzdąc, traktował je tylko i wyłącznie jako zabawę, nie rozumiejąc co tak naprawdę się dzieje. Z czasem zaczął podchodzić do nich poważniej, aż ostatecznie doszedł do wniosku, że właśnie z tym chce wiązać swoją przyszłość. Zaczął jeszcze bardziej się przykładać, czasem brał dodatkowe lekcje, a po jakimś czasie udał się na przesłuchania do BNS, by tam spróbować swojego szczęścia i zająć się śpiewem bardziej profesjonalnie, jeśli się dostanie rzecz jasna. Najwidoczniej był wystarczająco dobry, aby wraz z pomocą profesjonalistów powoli dążyć do swoich marzeń. Skoro więc dostał szansę zostania idolem, nie mógł tego zmarnować, pozwalając sobie na lenistwo i zaniedbanie swoich obowiązków, jakimi w większości jest szlifowanie swoich umiejętności. Jednak samo uczestniczenie w zajęciach organizowanych dla większej grupy, to, jak stwierdził Minsoo, za mało. Całe szczęście istniała możliwość dogadania się z nauczycielem na indywidualny trening i chłopak właśnie z takiej możliwość skorzystał. Tyle że miało wyglądać to nieco inaczej, niż sobie wyobrażał.
Umówił się na najbliższy wolny termin, który pasował nauczycielowi, a ten z kolei zażyczył sobie, aby w zajęciach wziął udział również Ryu Sunhwa. Min niezupełnie rozumiał po co hyung jest im potrzebny, ale skoro takie były warunki, nie odważył się narzekać. To znaczy pewnie, byłby zdolny zacząć marudzić, ale nie widział takiej potrzeby. Zależało mu na dodatkowym treningu, niezależnie czy będzie on solo, dwu-, czy trzyosobowy – to naprawdę nie miało najmniejszego znaczenia. Poza tym z Sunhwą jeszcze nie miał okazji ćwiczyć, a to może wyjść mu na dobre. Z tego co wiedział, chłopak był bardziej doświadczony, więc być może po wspólnych zajęciach coś mu doradzi, albo chociażby nawiąże z nim jakąś znajomość, bo nawet jeśli nie chodziło o znanie każdej osoby z wytwórni, tak poznawanie nowych ludzi jeszcze nikomu nie zaszkodziło!
Spóźnienie się nie wchodziło w grę, dlatego czasu pilnował niczym skarbu najcenniejszego. Niby parę minut nie zrobiłoby większej różnicy, a już na pewno nie ściągnęłoby na tę czerwoną głowę większych problemów, ale Minsoo uważał, że reputacja także jest ważną sprawę, a nie chciał zasłużyć sobie na łatkę spóźnialskiego. Dodatkowo był zdania, że potencjalny zmarnowany czas zawsze lepiej przeznaczyć na coś innego, pożytecznego. Pokój opuścił jeszcze kilka minut przed wyznaczoną godziną spotkania, które w większości zostały przeznaczone na dotarcie do odpowiedniej sali, w której wprawdzie nie spodziewał się zastać starszego.
- Annyeonghaseyo – przywitał się cicho, coby mu nie przeszkadzać w rozgrzewce i jeszcze delikatnie się ukłonił. Udał się w głąb sali, stając gdzieś przy ścianie i lustrując znajome pomieszczenie wzrokiem. W momencie kiedy zauważył butelkę wody, pogratulował sam sobie pamięci i westchnął w duchu. Wolał jednak nie wracać do pokoju, mając na uwadze fakt, że w każdym momencie może przyjąć nauczyciel. Będzie musiał przeżyć bez wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Admin
avatar



PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Czw Lip 07, 2016 7:04 pm

Miał swoje powody dla których chciał by ta dwójka przyszła razem na zajęcia razem. Pierwszym, chyba najbardziej oczywistym była chęć oszczędzenia sobie jak i im czasu. Mimo wszystko zajęcia grupowe stanowiły lwią część jego grafiku i o wiele łatwiej było mu wcisnąć tą dwójkę w jednym momencie niż dodatkowo się rozdrabniać na kilka terminów. Po drugie, duety przeważnie lepiej brzmią i dają dodatkowe wyzwanie na poziomie współpracy. Bo przecież o ile łatwiej jest samemu wykonać całość utworu nie przejmując się niczym. Tutaj będą musieli kombinować z dopasowaniem do siebie tonacji, tępa czy po prostu odpowiedniej synchronizacji, a to dla przyszłych idoli jest niezwykle ważna umiejętnością. Po trzecie i zarazem najważniejsze dla niego, to fakt, że wolał towarzystwo niż siedzenie sam na sam z trainee. Wychodził z założenia, że im nas więcej tym weselej o ile jesteśmy w stanie zapanować nad grupą.
-Witajcie – przywitał się z nim na wejściu odstawiając gitarę na bok. Nie był pewny czy będą potrzebować akompaniamentu lub sami nie zechcą zagrać, więc przyniesienie instrumentu przyszło mu całkiem naturalnie. Z szerokim uśmiechem zbliżył się do nich dając im obu znak, by przerwali swoje zajęcia. –Bardzo dobrze, że już zaczęliście się rozgrzewać we własnym zakresie. Plus dla was. Nim jednak przejdziemy do właściwej części lekcji wykonajmy jeszcze kilka ćwiczeń– i tutaj razem z nimi zaczął od ćwiczeń artykulacyjnych takich jak naśladowanie parsknięć konia, kręcenie ósemek żuchwą czy naprzemienne uśmiechy i ściąganie ust w dziubek by dobrze rozgrzać wszystkie mięśnie. Im natomiast zostawił przeprowadzenie ćwiczeń oddechowych. Na tym etapie nie powinno to być dla nich żadne wyzwanie.
-Dobrze, w ramach jeszcze rozgrzewki zaprezentujcie mi teraz wybraną przez was piosenkę. Możecie to zrobić wspólnie lub każdy oddzielnie, macie pełną dowolność co do wyboru repertuaru. – poprosił chcąc dokładnie ich usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Czw Lip 07, 2016 10:45 pm

Sunny nie był fanem towarzystwa, ale to raczej niewystarczający powód, żeby rezygnować z zajęć śpiewu. Zwłaszcza, że chodził także na lekcje grupowe, a na dodatek miał zadebiutować co najmniej w kwartecie, więc też jego tłumaczenia na nic by się zdały. Przyszła kariera nakładała na niego ogromne wyzwania, ale z pewnością dało się je ścierpieć, mając przed sobą jasno ustawiony plan na przyszłość. Prawdę powiedziawszy, już i tak czuł się z obcymi znacznie lepiej, niż na początku swojej przygody z BNS. Jak na kogoś, kto wychowywał się masą innych dzieciaków, naprawdę mógł zaskakiwać swoją niechęcią. Tyle tylko, że nikt raczej nie podejrzewał go o podobną przeszłość, a on sam nie zamierzał naprowadzać ich na właściwą drogę. Niewiele obchodziło go zdanie rówieśników, może z wyłączeniem paru ważnych dla niego indywiduów.
Nic też dziwnego, że nawet nie zareagował na pojawienie się Minsoo w środku. Chłopak nie dostał ani przypadkowego skinięcia głowy, które w ostateczności mogłoby zostać potraktowane jako powitanie. Sunhwa wiedział jednak o jego istnieniu, ponieważ na moment przeniósł wzrok ze swojego lustrzanego obicia na to, które przedstawiało jego dzisiejszego partnera i to byłoby z jego strony wszystko, przynajmniej na razie. Zresztą, zdecydowanie wolał zdzierać sobie gardło, śpiewając tak, jak to robił przed przyjściem drugiego chłopaka i zupełnie ignorując prezencję osoby trzeciej. Przynajmniej zapewniał mu iście koncertowe wrażenie, bo przecież w całym tym ćwiczeniu przed lustrem chodziło o to, by zadbać także o mimikę i gestykulację. Kto dbał o to bardziej, niż wieczny perfekcjonista – Ryu? Występowanie przed publicznością nigdy nie sprawiało mu większych problemów, więc Minsoo sam jeden nie robił mu wielkiej różnicy, dopóki nie zaczynał rozmowy. Swoją drogą, jakoś nie zwrócił uwagi na to, że może przeszkadzać mu w rozgrzewce, samemu będąc już więcej niż gotowym na ćwiczenia. Chcąc nie chcąc, skończył piosenkę w połowie, czyli dokładnie wtedy, gdy drzwi do sali otworzyły się po raz kolejny, tym razem ukazując sylwetkę nauczyciela.
Zachowanie Suna diametralnie różniło się w przypadku Minsoo i Sungsoo – do tego drugiego odwrócił się przodem i nawet skłonił, ponownie przyjmując zupełnie obojętną, bezuczuciową maskę, z której właściwie słynął. Podobno bardzo się zmienił, odkąd trafił do wytwórni, ale pewne rzeczy pozostawały dokładnie takie same. Skinął tylko głową, słysząc stały wstęp do pierwszej części treningu i posłusznie zabrał się za rozgrzewkę, powtarzając za nauczycielem sekwencję określnych ćwiczeń. Nic trudnego dla kogoś, kto zrobił tego setki. Chociaż fakt faktem, dalej przykładał do tego wszystkiego sporo uwagi. Swoją drogą, szeroki uśmiech dziwnie nie pasował do twarzy Ryu, przynajmniej jeśli się go znało – taka ekspresja raczej nie występowała na niej naturalnie.
Zdecydował się występować sam, z tej prostej przyczyny, że nigdy wcześniej nie ćwiczył z Minsoo. Współpraca zupełnie nie wchodziła w grę, perfekcjonista w Sunhwie zapierałby się przed tym rękami i nogami, zdecydowanie chcąc zaprezentować się od najlepszej z możliwych strony. Po skończeniu rozgrzewki, napił się wody i – co zaskakujące – wyciągnął butelkę w stronę Nama. Wbrew pozorom nawet Księżniczka miał jakieś ludzkie odruchy, więc jeśli chcieli dobrnąć do końca tej lekcji i nie dać plamy, należało zadbać o dobrobyt swojego hoobae. Nie dawał sobie zbyt wiele czasu na przerwę ani na zastanowienie, wiedząc, że w przeciwnym razie wybierze coś ze swojego stałego repertuaru. Zaś korzystając z okrojonego grona, zamierzał spróbować czegoś relatywnie nowego. W tym sensie, że zwykle nie śpiewał tego typu utworów na zajęciach. Tym razem padło jednak na coś z jego ulubionego repertuaru.
Przeszedł z powrotem na środek pomieszczenia, odgarnął grzywkę z czoła i wziął głęboki oddech. Bez podkładu utwór brzmiał trochę inaczej, niż oryginał, ale tego należało się spodziewać. Zresztą, w ten sposób o wiele więcej uwagi przyciągał sam głos Sunhwy, który z dziecinną łatwością wyciągał każdą kolejną nutę. Fakt faktem pominął ten początkowy krzyk, sprawiając, że wstęp zabrzmiał bardziej melodyjnie, ale ta nuta indywidualnej twórczości niewiele zmieniła w samym wydźwięku piosenki i mocnych akcentach padających na określone słowa. Jeśli ktoś potrafił zrobić z sali treningowej scenę, na pewno był to Ryu. Panował nawet nad gestami i swoim wyimaginowanym mikrofonem, za który robiła butelka wody. Skończył, wziął kolejny wdech, żeby otrząsnąć się z tego drobnego transu i zrobił miejsce dla Minsoo, czekając jeszcze na opinię nauczyciela. Kwang mógł być trochę zaskoczony, Sunhwa nawet by się nie zdziwił – w końcu wytwórnia znała go raczej z delikatnych ballad czy bardziej popowego brzmienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Pią Lip 08, 2016 2:21 pm

Minsoo najwyraźniej był przeciwieństwem starszego chłopaka – podczas gdy Sunhwa jest raczej typem samotnika, on uwielbia otaczać się ludźmi. W nielicznych momentach potrzebował kilku chwil z samym sobą, ale nie da się ukryć, że na ogół czuł się o wiele lepiej, kiedy miał do kogo otworzyć buzię. Z tej też prostej przyczyny, marzył mu się debiut z kilkoma innymi osobami, z którymi (zakładając, że po drodze nie napotkają ich żadne przeszkody) nawiąże wyjątkową więź, a oni staną się dla niego niczym rodzina i wzajemnie. Natomiast z lekcjami sprawa wyglądała odrobinę inaczej. Tutaj nie zależało mu już na towarzystwie, a bardziej na szlifowaniu swoich umiejętności, więc nigdy nie narzekał, kiedy był sam na sam z nauczycielem. Właściwie może nawet preferował indywidualne zajęcia – nie musiał się z nikim zharmonizować, a po prostu skupić się na tym, co robi od kilkunastu lat. Wie jednak, że taka umiejętność będzie mu potrzebna, bo w przeciwnym wypadku nic z jego marzeń o wchodzeniu w skład zespołu, więc chętnie uczęszcza na grupowe zajęcia i stara się jak tylko może.
Przygryzł wargę, kiedy nie otrzymał żadnej odpowiedzi ze strony Ryu. Nie był pewny, czy to z powodu rozgrzewki, której starszy nie chciał przerywać, czy taki już po prostu był, albo z jakiegoś powodu nie lubił Mina, co byłoby trochę dziwne, bo przecież nawet się nie znają. W każdym razie załapał, że jego dzisiejszy towarzysz nie kwapi się do rozmowy, dlatego więcej się nie odezwał, zamiast tego decydując się przejść do rozgrzewki. Wciąż nie chciał przeszkadzać Sunhwie, dlatego zdecydował się na ćwiczenia, które mają na celu rozgrzanie mięśni i nie wymagają wydobywania z siebie jakichkolwiek dźwięków. Przypuszczał, że i tak wykonają jeszcze kilka z ćwiczeń z nauczycielem, który także w końcu się pojawił.
- Annyeonghaseyo – przywitał się, stając przodem do mężczyzny i kłaniając się. Następnie wysłuchał jego polecenia, które zupełnie go nie zdziwiło – raczej dziwnie by było, gdyby nauczyciel pominą tę część, która była tak oczywista, jak niemal to, że trawa jest zielona. Bez słowa sprzeciwu powtarzał ćwiczenia za nauczycielem, a kiedy ten powiedział, że sami mają przeprowadzić ćwiczeń oddechowych, zdecydował się na oddychanie przeponą – jak zazwyczaj.
Prawdę powiedziawszy, Nam nie spodziewał się, że Sunhwa zechce podzielić się z nim wodą, po tym jak nawet się z nim nie przywitał. Butelkę mimo to przyjął, kiwnął głową w geście podziękowania i pociągnął parę łyków wody. Jeśli natomiast chodzi o słowa nauczyciela, wątpił, żeby starszy zgodził się z nim występować. Zresztą, może to i lepiej. Nie będą musieli marnować czasu na podzielenie się partiami, zdecydowaniu jaką piosenkę zaśpiewają, ani później martwić się całą tą resztą. Nastolatek stanął sobie z boku, dając pierwszeństwo sunbae, tym samym zyskując trochę czasu na wybór piosenki i jako takie przygotowanie się w myślach.
Wyszedł na środek, kiedy Ryu zakończył swój występ, a nauczyciel powiedział, co miał powiedzieć, i co jednocześnie równało się z tym, że nadeszła jego kolej. Wybór utworu nie był najprostszy, głównie ze względu na to, że podczas tych paru minut zdążył zmienić kilkukrotnie zdanie, co do tego, co powinien zaśpiewać, ostatecznie decydując się na piosenkę, która od jakiego czasu za nim chodziła, a mianowicie White T-Shirt Jonghyuna. Wziął głębszy oddech i rozpoczął swój występ. Zupełnie nie czuł się skrępowany – przyzwyczaił się do śpiewania przed publicznością, więc występ przed jednym, praktycznie nieznajomym chłopakiem nie robił na nim większego wrażenia. Jeśli już to bardziej obawiałby się pomylenia lub zapomnienia słów, ale jako że ostatnio słuchał tego często i prawdopodobnie byłby w stanie zaśpiewać ją o północy wyrwany ze snu, niczym takim się nie przejmował, skupiając się na czystym wyciąganiu dźwięków, a to z kolei przychodziło mu z naturalną łatwością i nim się obejrzał, jego mały występ dobiegł końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Admin
avatar



PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Sob Lip 16, 2016 6:03 pm

Ćwiczenia na rozgrzewkę były czymś bez czego nie dało się obyć. Tylko prawdziwi ignoranci przechodzili do śpiewu z marszu kompletnie dewastując przy tym swoje struny głosowe. Te, jak każdy inny instrument wymagały dostrojenia przez skorzystaniem z niego. Dodatkowo nie rozgrzany aparat mowy był równoznaczny z brakiem pełnej prezencji swoich umiejętności, a tego, przyszli wokaliści raczej by nie chcieli. Tym lepiej dla nich, że bez słowa przeszli do wykonywanych ćwiczeń samemu również prezentując co trzeba. Brawo za myślenie.
Spodziewał się, że zdecydują się na solowe występy. Szczególnie po tym co zobaczył na wejściu. Dwójka indywidualistów zajmująca się sobą zamiast próbując współpracy. To zrozumiałe i póki mogli sobie na to pozwolić, to czemu by tak się nie zachowywać. W każdym razie Ryu stanął przed nim pierwszy z faktycznie zaskakującym doborem utworu. Zdecydowanie kojarzył go z popowymi kawałkami tak typowymi dla przyszłych, koreańskich idoli, a tu proszę, Breaking Benjamin.
-Musisz kłaść większy nacisk na akcenty przed każdą przerwą po słowach. Muszą być wyraźniejsze. Pauza, mocne wejście i równasz. Jest dobrze, ale chwilami brzmisz płasko przez to. Brakuje ci tej kropki. Spróbuj jeszcze raz – do samego występu nie miał zastrzeżeń. Szczególnie że było widać, jak swobodnie czuje się Sunhwa na wyimaginowanej scenie. Czy to naturalny talent czy doświadczenie, w to nie wnikał. Następnie przyszła pora na występ Minsoo. Przymknął oczy słuchając chłopaka. Nie mógł też się nie uśmiechnąć na wybór tak różnego repertuaru tych dwóch. Nic dziwnego, ze pracowali oddzielnie.
-Za bardzo ściskasz gardło przy wykończeniach, przez co dźwięk nie jest do końca czysty. Za bardzo starasz się przypominać Jonghyuna co słychać. Rozluźnij się i jeszcze raz. Spróbuj zaśpiewać w trochę niższej tonacji - jak widzimy, zamiast krytykować wskazywał błędy i dawał propozycje co poprawiać. Jak dla niego właśnie tak się najlepiej uczyło.
Kiedy oba występy ponownie dobiegły końca, Sungsoo przywołał ich do siebie wręczając po egzemplarzu tekstu do [url= https://www.youtube.com/watch?v=gOgpdp3lP8M] The Ballad of Mona Lisa [/url]. Jak się okazuje, sugerując się doborem piosenek trafił bardziej w gusta muzyczne Sunhwy, ale wierzył, ze obojgu przypadnie do gustu praca nad utworem, plus poćwiczą odpowiedni akcent.
-Macie pół godziny na przygotowania.

Po dwie tury
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Wto Lip 19, 2016 1:32 pm

Akurat o swój głos, Sunhwa dbał niezmiernie: mógł zapominać o jedzeniu porządnych posiłków, przemęczać się i ogólnie wyniszczać organizm, ale jakoś zawsze pamiętał o tym, żeby po każdym treningu wypić letnią herbatę z miodem, a przed poważniejszymi występami lub zajęciami przynajmniej próbował złapać te sześć (w najlepszych wypadkach osiem) godzin snu. Ilość preparatów nawilżających albo butelek wody, które miał zawsze pod ręką, też mogła być zatrważająca dla kogoś, kto nigdy nie miał styczności z profesjonalnym wokalistą.
Kiedy wysłuchał opinii nauczyciela, skinął głową, dając mu jednoznaczne potwierdzenie, że zrozumiał, o czym się do niego mówiło.
W ten sposób, seonsengnim? – upewnił się, zanim jeszcze powtórzył całość, próbując tego odmiennego stylu i prezentując jedną z linijek refrenu. Nie chciałby zawalić na całej linii, zwłaszcza, że Sungsoo dał mu jasno do zrozumienia, co powinien poprawić. Ot, w Sunhwie odezwał się wieczny perfekcjonista, który musiał wszystko dopracować do maksimum. Uzyskawszy aprobatę (bądź dalsze wskazówki), zamknął oczy i wziął ten ostatni głęboki wdech, przygotowujący go do występu. Zawsze tak robił, oczyszczając umysł ze wszystkiego, co nie wiązało się bezpośrednio z piosenką – właśnie dlatego tak łatwo zapominał o tym, że jest na lekcji, a nie na scenie. Tym razem rzeczywiście akcentował przerwy, nie pozwalając by wersy i zwrotki zlewały się w jedną całość. Akcentował słowa, szczególnie to dość intensywne „I will not bow”, prezentując piosenkę jeszcze raz, od nowa, najlepiej jak tylko potrafił. Po skończonym występie jeszcze przez parę sekund trzymał swój „mikrofon” w górze, zanim opuścił rękę i odsunął się, robiąc miejsce dla Nama. Wziął łyka wody, obserwując występ chłopaka. Chociaż ich style oraz wybór różniły się zupełnie, Ryu musiał przyznać, że ma do czynienia z całkiem dobrym wokalistą.
Między innymi dlatego, pół godziny brzmiało relatywnie w porządku. Zastanawiało go wprawdzie, jak podoła tej współpracy z Minsoo, ale przynajmniej na razie chłopak nie zalazł mu jeszcze za skórę, więc też usiadł obok niego na podłodze, rozłożył kartki z tekstem obok i sięgną po telefon, wyszukując rzeczony utwór. Miał to szczęście, że znał oryginalne wykonanie, nawet jeśli sam nie próbował go śpiewać w poważniejszej scenerii. Cóż, z jego szczęściem nie musiał także zbytnio martwić się akcentem – w jego angielskim ten był prawie niesłyszalny – ale i tak zamierzał wykorzystać każdą sekundę przygotowania, która była im dana. Czy to dla swojego głosu, czy dla Minsoo – nie istotne. Skoro pracowali razem, brał na siebie odpowiedzialność za całokształt, nie tylko za swoją część.
Pierwsze trzydzieści sekund jest dla mnie. Późniejsza partia do 0:48, śpiewana w twoim wydaniu zapewni nam fajny kontrast, to przejście aż do 1:02 pociągnąłbym ja, dalej od 1:40 aż do refrenu… Chyba, że chcesz to „whoa” zrobić na dwa głosy? – chociaż wydawało się, że Sunhwa z góry decyduje, co i jak będzie wyglądało, w rzeczywistości co rusz spoglądał na drugiego chłopaka, chcąc się upewnić, czy taka opcja mu pasuje. Był indywidualistą, ale doskonale wiedział, że jego charakter i niechęć do nawiązywania nowych znajomości, nie pozwoliłaby mu zajść w tym biznesie zbyt daleko. Musiał nauczyć się współpracować, niezależnie od własnych sympatii, a przez ostatnie lata miał na tyle dużo treningu w tym zakresie, że Sungsoo nie powinien się niczym martwić. Ryu jednak został liderem z jakiegoś konkretnego powodu, na pewno nie tylko dlatego, że był najstarszym. – Tę część, która w oryginale jest autotunem też możemy wykonać. Do „Say what you mean” ja, później Ty… Mogę się zająć adlibami w tym ostatnim refrenie. Chyba, że znowu, robimy to na głosy, chociaż wtedy wolałbym być prowadzącym. Końcówkę od 3:20 też wziąłbym na siebie. Jest jeszcze opcja, że dzielimy się po zwrotce, refreny śpiewamy na głosy, a ten ostatni tak jak mówiłem – zaproponował, przesuwając palcem po kartce i wskazując na odpowiednie fragmenty. Owszem, utwór sam w sobie mu się podobał. Punkt dla nauczyciela, za wybranie czegoś, co nie przyprawiało Suna o mdłości, z powodu zbyt dużej ilości cukru… nie to, żeby i takich piosenek nie śpiewał. Niestety, Korea miała swoją własną muzyczną kulturę, a idol niewykonujący ballad i utworów „przyjaznych” dla publiczności nie zaszedłby zbyt daleko. Plus, to nie tak, że nie lubił śpiewać czy słuchać ballad… po prostu wolał mocniejsze brzmienia, tak we własnym zakresie i opinii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Pią Lip 22, 2016 1:35 pm

Poszczególne uwagi nauczycieli zawsze były dla chłopaka bardzo ważne, bowiem właśnie dzięki nim miał świadomość jakie błędy popełnia i nad czym powinien jeszcze popracować. Już dawno temu przestał postrzegać je jako krytykę, a zamiast tego nauczył się patrzeć na nie jak na wskazówki, za którymi powinien podążać, aby osiągnąć sukces. Buntowanie się mijałoby się z celem - równie dobrze mógłby siedzieć w domu i śpiewać dla siebie, a skoro chciał zostać głównym wokalem i miał okazję pracować pod okiem profesjonalistów, zamierzał to w pełni wykorzystać.
Podczas prezentowania pierwszych linijek tekstu, gardło rozluźnił i tym razem zaśpiewał trochę niżej niż przedtem, dostosowując się do uwag nauczyciela.
- Teraz jest dobrze? - zapytał, przyglądając się uważnie nauczycielowi w oczekiwaniu na potwierdzenie lub ewentualnie kolejne uwagi. Jeśli tym razem było w porządku, przeszedł do występu. Pilnował się, żeby nie ściskać gardła przy wykończeniach i nie przypominać Jonghyuna, ale przy tym wyglądał na całkowicie rozluźnionego. Zakładając, że coś poszłoby znowu nie tak, nikt go przecież za drzwi nie wyrzuci, więc nie ma się czym martwić. W każdym razie. Żałował, że piosenka należy raczej do tych krótszych - nie tylko przyjemnie się jej słuchało, ale równie miło się śpiewało. Niestety, akurat z tym nic zrobić się nie dało, więc po upływie niecałych trzech minut zamilkł, tym samym kończąc swój występ.
Nastolatek szybko przeskanował wzrokiem tekst piosenki wybranej przez nauczyciela na dzisiejszą lekcję i już po przeczytaniu kilku pierwszych słów, westchnął w duchu. Jego angielski… Nie ma co się oszukiwać, nie był najlepszy. W szkole nigdy szczególnie się nie przykładał i tak na dobrą sprawę dopiero niedawno zaczął robić coś w kierunku, aby go podszlifować. Dotarło do niego, że jest to naprawdę przydany język i warto go znać, ale jak wiadomo, w kilka dni nie osiągnie się idealnej wymowy, ani chociażby nie przyswoi się wszystkich słówek i wyrażeń. Tym drugim wprawdzie się nie przejmował, bo nie musi wiedzieć o czym śpiewa. Bardziej bał się, że przez swój akcent zepsuje występ nie tylko sobie, ale i Sunhwie. Ale też nie zamierzał teraz wychodzić. Zaśpiewanie piosenki po angielsku to kolejne wyzwanie, z którym musi sobie poradzić. Znaczy, tak, śpiewał takowe, ale kiedy był sam. Teraz będzie musiał zrobić to przed publicznością.
Usiadł na podłodze, a kartkę z tekstem położył przed sobą. W żadnym wypadku nie przeszkadzało mu to, że Ryu o wszystkim decyduje. Nigdy nie miał problemów z podporządkowaniem się, a gdyby coś mu nie pasowało, zawsze mógł to po prostu powiedzieć, dlatego starszego słuchał uważnie i co jakiś czas kiwał głową na potwierdzenie tego, że nie ma nic przeciwko takiemu układowi.
- Wydaje mi się, że na dwa głosy może brzmieć fajniej - powiedział, spoglądając na starszego chłopaka, po czym znów przeszedł do słuchania. - To też w sumie możemy zrobić na dwa - odpowiedział, wcześniej myśląc nad tym przez chwilę. I skoro Sunhwa chciał być tutaj głosem prowadzącym, nie zamierzał się o to wykłucać. - Aniyo, tak jest lepiej - powiedział. Praktycznie zawsze dzielił się po zwrotce, więc chętnie spróbuje czegoś nowego.
- Tylko sunbae… Ostrzegam, że mój angielski nie jest najlepszy - przyznał i przygryzł wargę. Wolałby tego nie mówić, ale uznał, że jednak Sunhwa powinien wiedzieć. Miał tylko szczerą nadzieję, że to nie będzie dla niego jakiś ogromny problem. Słyszał przecież, że Ryu ma naprawdę ładną wymowę. Naprawdę wolałby, gdyby dostali jakąś koreańską piosenkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Pią Lip 22, 2016 6:07 pm

Sunhwa nie miał zbyt dużo do roboty, kiedy Minsoo prezentował swoją wersję piosenki. Obaj powtarzali swoje utwory, więc też musieli przechodzić przez to samo. Może z tą drobną różnicą, że Nam mógł jeszcze powtarzać tekst swojego w myślach, a Ryu musiał znaleźć sobie zajęcie. Padło na uzupełnienie płynów i dalsze rozgrzewanie gardła. Oczywiście robił to wszystko cicho, przy okazji wsłuchując się w wykonanie młodszego chłopaka. Normalnie raczej by go zignorował, ale zdawał sobie sprawę, że jeszcze przyjdzie im popracować wspólnie – z tej prostej przyczyny nie chciał zmarnować ani sekundy, pragnąc już na wstępie zapoznać się z głosem i zdolnościami swojego hoobae. Właściwie Soo nie radził sobie źle, chociaż Sun nie ustawiłby go na piedestale z najlepszymi wokalistami wytwórni, dzieciak miał w sobie sporo potencjału i przyjemnie się go słuchało, przynajmniej dopóki wykonywał sobie znany utwór. Cóż… nie zawsze będzie mógł pracować z Mingyu, Mingiem czy na przykład Changminem.
Zwłaszcza, że mamy różne barwy, więc jeśli uda nam się zharmonizować, powinno wyjść w porządku – przyznał, stukając palcem w odpowiedni kawałek. W takich momentach żałował, że nie miał przy sobie żadnego długopisu. Akurat o tym nie pomyślał wcześniej, przyzwyczajony do studiów nagraniowych, w których takich drobnych dodatków dało się znaleźć całe mnóstwo. Tym razem musieli poradzić sobie bez tego, co wcale nie utrudniało zadania aż tak znowu bardzo. Ot, po prostu było takim małym, irytującym kamyczkiem w bucie, który za nic nie chce dać ci spokoju.
Najpierw spróbujmy. Zacznij, dostosuję się – polecił, na dobre odwracając swoją uwagę od kartki. Śpiewanie w parze zawsze przysparzało sporo problemów, szczególnie wtedy, gdy wokaliści pracowali ze sobą po raz pierwszy – mogło się okazać, że w ogóle im nie wyjdzie. Minsoo nie był Mingiem, z którym Sunhwa zaśpiewał niezliczoną ilość duetów, dlatego też chłopak podchodził do sprawy całkiem sceptycznie. Wolał dmuchać na zimne i przetestować opcję, zanim dokładnie na nią się zdecydują. Skoro rozdzielanie linijek przychodziło im tak łatwo, mieli na to dostateczną ilość czasu. Kiedy Nam wszedł ze swoją gamą, dał mu chwilę na wczucie się i sam dołączył po paru sekundach, próbując trafić w odpowiedni klucz. – Jeszcze raz – zarządził po skończonym wersie, na dobre przechodząc w tryb perfekcjonisty i niezłomnego lidera. Byle co nie mogło go zadowolić. Przy drugim powtórzeniu brzmieli już jednak relatywnie lepiej, stąd też delikatne skinienie głowy ze strony Sunhwy. Opcja zaakceptowana. – Teraz spróbuj dopasować się do mnie, bo w pierwszej części będziesz prowadził ty, w drugiej ja. – Nie pytał już Minsoo o zdanie, wysłuchawszy przecież jego wcześniejszej propozycji, którą wziął pod uwagę, przygotowując występ. Skoro robili dwie części w ten sposób, tylko naturalnym było, że coś w nich zmienią; w tym konkretnym wypadku padło na wokal prowadzący. Przeszedł do czynu, nie dając Namowi zbyt dużego pola do manewru, ale przecież ustalili już co trzeba. Kiedy zaakceptował ich harmonię, zamierzał skupić się na tekście. Do czasu.
Hmm? – Podniósł głowę znad kartki, kiedy młodszy zwrócił się bezpośrednio do niego. Nie wyglądał na złego… na zadowolonego również nie – właściwie jego spojrzenie pozostawało zupełnie wyprane z emocji przez większą część zajęć, bo tylko z wyłączeniem krótkiego występu. Skinął głową, a następnie zerknął na zegarek swojego telefonu. Mieli dla siebie jeszcze niecałe dwadzieścia minut. Dla niego angielski nie stanowił wyzwania, bo rzeczywiście potrafił się w nim komunikować i miał spore doświadczenie w śpiewaniu w tym języku. Nie bez powodu: przeszło połowa jego ukochanych utworów powstała na Zachodzie. – W porządku. Mogę ci z tym pomóc – stwierdził, dochodząc do wniosku, że jeśli zaśpiewa z drobną pomocą kartki, nie stanie się nic złego. A lepsze to, niż angielski, który wołałby o pomstę do nieba. Z tą też myślą zabrał się do przerabiania z Minsoo kolejnych linijek. Przez kolejny kwadrans zerkał na zegarek dość często, jednak całość jego uwagi skupiona była głownie na młodszym chłopaku. Naprawdę mu nie odpuszczał, po kilka razy każąc powtórzyć określony wers i naciskając za każdym razem, gdy z wymową było coś nie tak. Najprawdopodobniej sprawiał raczej wrażenie tyrana niż dobrego hyunga, który pomaga komuś słabszemu, ale był przynajmniej cierpliwy i potrafił po kilka razy powtórzyć to samo słowo, tylko po to, żeby Nam poczuł się odrobinę pewniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Pią Lip 22, 2016 7:45 pm

Trudno nie zauważyć, że Sunhwa jest wokalistą o wiele lepszym. Wprawdzie to Nam ze śpiewem styczność ma odkąd pamięta, ale nie ma co się łudzić. Widząc dziecko na scenie, które wciąż nieco trochę chwiejnie chodzi, ludzie bardziej skupiają się na jego uroku, aniżeli na talencie. Jeśli taki szkrab podbije serca publiczności, a jego głos jest całkiem dobry, nic dziwnego, że dostaje kolejne propozycje - na tym Minsoo mógłby się skupić nawet teraz, aczkolwiek mu naprawdę zależało na własnym rozwoju w tej konkretnej dziedzinie oraz staniu się prawdziwym idolem i właśnie dlatego zdecydował się wziąć udział w castingu organizowanym przez BNS. Zupełnie też nie dziwił się temu, że w wytwórni jest mnóstwo osób, które są po prostu lepsze. Talent w połączeniu z ciężką pracą, gdzie skupia się jedynie na doskonaleniu umiejętności, tworzyło w połączeniu coś niezwykle dobrego. Minsoo nie był amatorem, ale potrzebował wielu ćwiczeń, żeby zostać jednym z najlepszych.
Kiwnął głową, zgadzając się ze swoim sunbae. Harmonia była ważna i właściwie od niej wiele zależało. Bez niej występ się nie uda, nieważne jak bardzo by się starali. I w sumie może być też największym problemem, skoro ta dwójka ćwiczyła ze sobą po raz pierwszy. Pewnie w jakimś stopniu sprawę utrudniało też to, że nastolatek nie był przyzwyczajony do śpiewania w duetach. Ale to też nie tak, że zgranie się w ich przypadku jest niemożliwe. Jak to się mówi, nie ma rzeczy niemożliwych i Nam tę zasadę wyznawał.
Przełknął ślinę, wziął głębszy oddech i zaczął śpiewać odpowiedni wers ze wzrokiem wlepionym w kartkę. Tekst piosenki nie był mu znany, bo słyszał ją zaledwie parę razy, a nauczenie się całego, w dodatku po angielsku, w parę minut było niemożliwe. Najwyżej będzie musiał zaśpiewać z kartką, ale to i tak o wiele lepsze, niż pomylenie lub zapomnienie słów - wtedy na pewno zniszczyłby występ, a do tego za wszelką cenę nie chciał dopuścić. Bez słowa sprzeciwu powtórzył poprzednią czynność. Nie trzeba być geniuszem, żeby dostrzec, że nie wyszło im to za dobrze, chociaż tragedii wcale nie było. Jednak tu nie chodzi o to, żeby było “nieźle”. Musi być na tyle idealnie, na ile to możliwe.
- Okay - mruknął, tym razem nie spojrzał na swojego towarzysza. Wzrok wciąż miał utkwiony w tekście piosenki, kiedy odczekiwał te kilka sekund przed dołączeniem. Starał się trafić w odpowiednią tonację, chcąc jak najlepiej się dopasować. Kiedy oboje umilkli, zapytał Sunhwę czy jest w porządku, a kiedy okazało się, że tak, przeszli najzwyczajniej w świecie dalej. Jeśli natomiast należało to dopracować, czynność powtórzyli tyle razy, ile trzeba było. W sumie Minsoo potrafił stwierdzić, czy harmonia jest czy jej brak, ale mimo wszystko wolał zdać się na chłopaka, który w śpiewaniu w duetach ma większe doświadczenie.
Trzeba przyznać, że nieco reakcji Sunhwy się obawiał. Niby chłopak wyglądał zupełnie niegroźnie, ale Nam trochę filmów się naoglądał i wiedział, że ci najbardziej niepozorni i niewinni, mogą okazać się nawet seryjnymi mordercami… Znaczy, o nic podobnego Ryu nie podejrzewał, ale chyba by się nie zdziwił, gdyby nagle ten wybuchł i zaczął na niego wrzeszczeć. Szczególnie, gdy jego mina od początku nie zdradzała żadnych emocji. Dlatego w duchu odetchnął z ulgą, kiedy chłopak niespodziewanie zaoferował pomoc. Tego akurat się nie spodziewał, ale z drugiej strony było to do przewidzenia. Zostało im jeszcze sporo czasu, a z tego co zauważył, Sunhwa chyba lubił mieć wszystko dopięte na ostatni guzik.
- Jeśli to nie problem… - powiedział i delikatnie się uśmiechnął, chociaż wątpił, by gest został odwzajemniony. Posłusznie powtarzał wszystko, co starszy kazał i nawet jeśli czasami miał ochotę westchnął z irytacją, powstrzymywał się skutecznie od podobnych zachowań. Postanowił, że zamiast marudzenia, bardziej opłaci się większe zaangażowanie i też tak zrobił. Naprawdę się przykładał przy powtarzaniu poszczególnych wersów, a wszystko po to, aby podczas występu nie było tak tragicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Pią Lip 22, 2016 11:39 pm

Nam miał jeszcze sporo czasu, zwłaszcza, że przecież od Sunhwy dzieliło go, wbrew pozorom, kilka dobrych lat. Ryu uczył się śpiewu od czasów liceum, więc zaczynał mniej-więcej w wieku Soo. To, czy ich talent był relatywnie podobny czy inny było zależne tylko od pobocznych opinii osób trzecich. A przecież wszystko dało się wypracować, wyćwiczyć. Nawet gdyby młodszy z chłopaków śpiewał o połowę mniej czysto, Sunny i tak zauważyłby, że ma przyjemną dla ucha barwę głosu – jeden zasadniczy plus dla każdego wokalisty. Tak długo, jak twój śpiew przyciągał uwagę słuchacza, tak długo mogłeś stać w świetle reflektorów. Piosenkarz brzmiący jak miliony innych może co najwyżej liczyć na ładną buźkę i popularność zespołu – nic więcej. Trening był jednak niezbędny, tak dla ponadprzeciętnych, jak i dla zwykłych. Spoczywając na laurach, nikt nie zaszedł jeszcze daleko, tkwiąc w miejscu i pozwalając, by inne szczury biorące udział w wyścigu go prześcignęły.
Zgranie się nie było problemem samo w sobie. Nie dla Sunhwy, który śpiewał nie tylko solówki i duety. Utwory grupowe, po pięć czy więcej osób też mu się zdarzały i bardzo często to on musiał dostosowywać się do innych. Dlaczego? Bo jako jedyny potrafił to zrobić na zadowalającym poziomie. Pilnowanie nie tylko siebie, ale i drugiej osoby nie należało do najłatwiejszych rzeczy i chociaż Ryu potrafił wydobyć z siebie naprawdę mocny głos, bardzo często nie dało się tego w pierwszej chwili usłyszeć. A później śpiewał takie rockowe „I Will Not Bow”, które nijak pasowało do jego medialnego obrazka i pokazywał, jak dużo pary ma w płucach, akcentując każdą linijkę z ogromną siłą i precyzją. Co jeszcze lepsze, ta zmiana utworów nie sprawiała mu raczej dużych problemów.
Podczas ćwiczeń, Sunhwa nie wczuwał się w piosenkę aż tak bardzo, było widać, że tutaj koncentrował się przede wszystkim na technice, a nie przekazie emocji. Zmiany priorytetów należało jednak oczekiwać, skoro próbował zgrać się z Minsoo i dopasować do jego głosu najlepiej, jak tylko potrafił, ze trzy razy prosząc go o powtórzenie krótkiej linijki. Już na tym etapie zauważył problem z angielskim, ale nie zamierzał adresować go dopóki nie mieli gotowego i sprawdzonego podziału. Plan był prosty – najpierw mieli zająć się stroną merytoryczną, dopiero później techniczną. W odwrotną stronę sprawa była trochę trudniejsza i chociaż Ryu chciał jakoś ułatwić zadanie młodszemu chłopakowi, nie chciał rezygnować z charakterystycznego dla siebie stylu śpiewania, który wyraźnie sprawiał mu problem.
Nie próbuj się dopasować do mnie na siłę. Słuchaj – mruknął, bo mógł powtarzać młodszemu po kilka razy, co jest nie tak, a ten i tak nie byłby w stanie się dopasować. Można było mieć niesamowity głos, ale dopóki nie było się w stanie usłyszeć melodii, niewiele on dawał. Sunhwa wcale nie był zirytowany tą „niekompetencją” Minsoo, chociaż wszystko mogło wskazywać, że jest zupełnie inaczej. Wręcz przeciwnie, uparcie poprawiał go tylko przez świadomość, że młodszy chłopak nie wykorzystuje pełni swojego potencjału. Ryu nawet na najzwyklejszej lekcji chciał dać z siebie wszystko i brał zadanie na poważnie – skoro zaś został wyznaczony do duetu, zamierzał zadbać nie tylko o własną skórę, a o całokształt. – Patrz na mnie, nie na kartkę – polecił wreszcie, zastanawiając się w czym właściwie leży problem. Wałkował z nim głupią linijkę harmonii po kilka razy, dlatego nie miał wątpliwości, że Nam pamięta tekst. Nie potrzebował go, a dopóki nie zyska pewności siebie, niewiele z tego będzie. Dwa powtórzenia później, Sun wyglądał na zadowolonego. Mogli przejść dalej, chociaż najpewniej miał jeszcze męczyć młodszego, jeśli o tę harmonię chodziło.
Problem byłby, gdybyś zawalił słowa – odpowiedział chłodno, wbrew temu pozornie opiekuńczemu podejściu, Sun wciąż zachowywał sporą dawkę dystansu. Nie odpowiadał na uśmiech, a wręcz zignorował go, traktując Nama dokładnie tak samo, przez całą długość treningu. Wymagał od niego bardzo dużo, naciskał na szczegóły, ale w ostatecznym rozrachunku nie robił tego złośliwie… przyjaźnie w sumie też nie – był do bólu profesjonalny, nawet jeśli ta dawno zagrzebana troskliwa strona osobowości Księżniczki wychodziła na jaw. Rzeczywiście, przerobił z nim chyba wszystkie linijki, przez co nie mieli zbyt dużo czasu na praktykę – przed upływem ich czasu, zdążyli zaśpiewać cały utwór tylko raz. Sunhwa był wprawdzie pewien swoich partii, ale przejścia, na których próbę nie wystarczyło im czasu, mogły sprawić im pewne problemy. Tak czy owak, na znak dany przez Sungsoo, podniósł się z ziemi i zajął miejsce przed lustrem, nie bez uprzedniego nawilżenia gardła. No to dajemy!
Ustawił się obok Minsoo, wziął głęboki oddech i zamknął oczy, cierpliwie czekając na pierwsze nuty piosenki. Wszedł w odpowiednim momencie, z przytupem. Akurat tej części był pewien, idąc nawet tak daleko, jak dodając drobny pomruk, na końcu wersu. Jego ekspresja też wydawała się wpasowywać idealnie w nastrój utworu. Nie obijał się. Od pierwszych sekund pozwalał, żeby muzyka pochłonęła go do reszty i prowadziła. Dopiero później przyszedł pierwszy problematyczny fragment. Sun wprawdzie nie pozwolił sobie na utratę kontroli nad mimiką, ale kątem oka zerknął na Mina, czekając aż wprowadzi tonację. Uśmiechnął się kącikiem warg, biorąc głębszy wdech, żeby wejść z odpowiednią harmonią. Później mogło być już tylko lepiej. Nadal martwiła go wprawdzie partia, w której to Nam musiał się dostosować, ale nie pozwolił, żeby zniszczyło mu to występ. Wręcz przeciwnie. Rozluźnił się zupełnie, śpiewając mocno i z przekonaniem. Akcentował odpowiednie fragmenty, zaznaczał końce słów, nie chcąc popełnić tego samego błędu co na rozgrzewce. W tym repertuarze czuł się naprawdę dobrze i ciężko byłoby ten drobny fakt przeoczyć, kiedy wyciągał nutę za nutą, sprawnie przechodząc w kolejne wersy. Na sam koniec pozwolił sobie jeszcze na kolejny odrobinę złowieszczy uśmieszek, tak idealnie wpasowujący się w klimat utworu, a później skłonił głowę i wziął głęboki oddech, kiedy muzyka już umilkła. Znowu zerknął na Minsoo kątem oka, zanim utkwił spojrzenie w nauczycielu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nam Minsoo

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t155-nam-minsoo#172 http://trainee.forumpolish.com/t162-minsoo#187 http://trainee.forumpolish.com/t163-minsoo#188
Wiek : 17
Wzrost i waga : 175/56
Orientacja : homoseksualny

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Wto Lip 26, 2016 1:35 pm

Niezależnie od tego kto jak dobry był w konkretnej dziedzinie, przerwanie treningów nigdy nie oznaczało nic dobrego. Nawet krótka i pozornie niewinna przerwa może wiele zmienić - powstają zaległości, trafisz formę, a ktoś inny bez skrupułów zajmuje twoje miejsce. Nie wolno sobie pozwolić na takie rzeczy, dopóki nie ma takiej konieczności. Na sukces trzeba sobie po prostu zapracować. Nieważne czy tyczy się to spełnienia marzeń trainee, awansu w pracy czy dobrych ocen w szkole. Wszystko wymaga systematyczności, a poleganie na szczęściu jest nieodpowiedzialne. Fortuna kołem się toczy i nawet jeśli przez chwilę wszystko układa się po myśli, za chwilę może lec w gruzach.
Dzięki Bogu, że Minsoo cierpliwości nigdy nie brakowało. Takie ciągłe kazanie powtarzania mogło być irytujące, tym bardziej, że Ryu żadnym nauczycielem nie był. Aczkolwiek nastolatek nie był żadnym zadufanym w sobie dzieciakiem, który, jak sam twierdzi, wie wszystko najlepiej, a inni po prostu się nie znają. Skoro Sunhwa kazał mu powtórzyć, oznaczało to tylko i wyłącznie, że nie jest wystarczająco dobrze. Starszemu w końcu nie chodziło o pogrążenie Nama i udowodnienie, że się do tego nie nadaje. Jedynie chciał, żeby ich wspólny występ nie okazał się całkowitą porażką, a siedemnastolatek bardzo dobrze to rozumiał. Sam też przecież słyszał, że ta harmonia pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Tak więc zamiast rzucić kartką i jakże dorośle oznajmić, że ma się nie rządzić, bo tak samo jak on, jest tu tylko uczniem, robił dokładnie to, czego Sun od niego oczekiwał, za każdym razem porządnie się do tego przykładając. Właściwie ta potencjalna irytacja mogła też wynikać z tego, że za nic nie potrafi dopasować się do starszego znajomego, ale denerwowaniem się niewiele załatwi, a jedynie niepotrzebnie zmarnuje czas, który mieli ograniczony. Minuty wciąż uciekały, więc nie mógł niczego olać, decydując, że zostawi to na później. Poza tym, to nie w jego stylu.
Uniósł głowę znad kartki i teraz przyglądał się swojemu sunbae, słuchając go w całkowitym skupieniu. Zależało mu na tym, żeby w końcu mu się udało zgrać z Ryu i mogli zająć się kolejnymi elementami, które także wymagały dopracowania. Jeśli czego nie zdążą przećwiczyć, będzie to jego wina, ponieważ Sunhwa nie miał żadnego problemu z dopasowaniem się do niego, więc logicznym jest, że jeśli zawalą występ, to również z jego winy. Trochę przytłaczająca myśl, ale dopóki wciąż mieli czas, a najmroczniejszy scenariusz się nie spełnił, Nam nie zaprzątał sobie tym niepotrzebnie umysłu.
Może rzeczywiście powinien bardziej skupić się na swoim towarzyszu, niż na tej linijce tekstu. Powtarzając ją tyle razu, faktycznie znał ją na pamięć, ale jakoś nie potrafił się przemóc, żeby przez cały czas patrzeć na Sunhwę. Prawdę powiedziawszy nie czuł się całkowicie komfortowo w jego towarzystwie, ale też wiedział, że nie powinien tego po sobie pokazywać. A już na pewno nie podczas występu - coś takiego z całą pewnością nie zaliczałoby się na plus.
Z tym akurat nie mógł się nie zgodzić, jednak nic na to nie odpowiedział. Obawiał się, że może powiedzieć coś, co tylko rozdrażni starszego chłopaka, a tego naprawdę wolałby uniknąć. Już i tak wydawało mu się, że drażnił jego cierpliwość, wcześniej przez te kłopoty ze zgraniem się, a teraz z angielskim, a ten chłodny ton go tylko w tym utwierdził. Nie mógł przecież wiedzieć, że Sun wcale nie jest zirytowany całą tą sytuacją, ale z drugiej strony zawsze lepiej dmuchać na zimne. Tym bardziej, że przecież nastolatek zupełnie nie znał chłopaka, a przez to nic nie wiedział o jego reakcjach. Naprawdę przyłożył się więc do tej krótkiej lekcji angielskiego, której pierwotnie w ogóle nie miało być. Miał szczerą nadzieję, że zajmie im to mniej czasu, ale niestety okazało się inaczej, a przez to nie mieli wystarczająco czasu na dokładne przećwiczenie wszystkiego raz jeszcze lub poświęcenie więcej uwagi na to, co jeszcze wymagało trochę pracy. Cóż, co ma być to będzie. W końcu to nie tak, że byli zupełnie nieprzygotowani.
Stanął na środku sali przed nauczycielem, wsłuchując się w pierwsze nuty melodii oraz piękny głos Sunhwy. W ręce trzymał kartkę z tekstem piosenki, a w międzyczasie spróbował uwolnić swój umysł od obaw, że coś pójdzie nie tak. Udało się to dopiero, kiedy nadeszła jego kolej. Odprężył się, skupiając jedynie na piosence, a w międzyczasie co jakiś czas zerkał na tekst, zapamiętując po kilkanaście słów na raz. Te wcześniejsze przerabianie linijek, pozwoliło mu przynajmniej w małej części zapamiętać tekst, ale to zdecydowanie za mało, żeby śpiewać bez kartki, ale takie ciągłe czytanie też by nie przeszło. Ani trochę nie przejmował się tym, że Ryu się do niego nie dopasuje. Jeśli już to bardziej obawiał się, że to on nie będzie w stanie zgrać się z nim, ale starał się nie dać tego po sobie poznać. Czy mu się udało, czy nie to już zupełnie inna sprawa, ale z pewnością się postarał, żeby zachować harmonię. Trochę zazdrościł Ryu tego jego angielskiego, ale chłopak na pewno ciężko pracował, żeby osiągnąć taki poziom. Miał nadzieję, że ten jego nie będzie aż takim wielkim problemem.
Wziął głębszy oddech po zakończeniu występu i podobnie jak starszy, spojrzał na nauczyciela, czekając na jego ocenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NPC
Admin
avatar



PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Sro Lip 27, 2016 10:22 am

Powtórzone występy wyszły im zdecydowanie lepiej. Przynajmniej na tyle na ile pozwalał na to czas i dość ograniczone możliwości w wyćwiczeniu wskazanych błędów. Nawet to pokazywało, ze oboje są tu po to by się uczyć, pracować nad sobą, a nie traktują zajęcia jako kolejny krok do odbębnienia przed wyjściem na scenę. Irytowało go, gdy trainee uważali, że skoro są już w wytwórni to drzwi do debiutu stoją przed nimi otwory a fani przyjmą ich z pocałowaniem ręki. To najgorsze podejście jakie mogło być, szczególnie gdy samemu przeszło się kiedyś przez cały ten proces. Wracając jednak do lekcji, zwróci im jeszcze uwagę na kilka szczegółów zanim ci mogli przejść do właściwej części lekcji.
Obserwowanie ich było całkiem fascynujące. Z początku obawiał się tego, czy ta dwójka da radę się ze sobą dogadać. Powinni biorąc pod uwagę, że to dobre ćwiczenie dla nich obu. Nie zawsze będą pracować z kimś sobie znanym, o charakterze kompletnie odmiennym od tego własnego. Mimo to ciągle tu był gotów służyć im pomocą czy radą. Nie był to potrzebne. Sunhwa na siebie wziął cały ciężar przygotowywań. Na początku chciał interweniować, przypomnieć mu, że również jest trainee, a nie nauczycielem, ale nie mógł mu odmówić profesjonalizmu. Wiedział co robi, na co zwrócić uwagę. Słyszał te same błędy, które wytknąłby Sungsoo każąc mu nad tym pracować. Nie pozostało więc nic innego jak siedzieć na krześle i czekać do końca wyznaczonego czasu.
Kiedy to się stało przywołał ich do siebie oddając im parkiet we władanie. Widział ich próbę mając już niejako obraz tego czego może się spodziewać. Mimo to zobaczenie ich w praktyce, we właściwym pokazie było o wiele ciekawiej. Otworzył swój notatnik zapisując na bieżąco wszystkie swoje uwagi. Nie było tego dużo, ale długopis nieustannie przesuwał się po kremowych kartkach. Jednak te wszystkie fansighty coś dawały, pisanie bez patrzenia stawało się dziecinnie proste.
-Po pierwsze, gratuluje występu – uśmiechnął się do nich szeroko w wyraźnym znaku aprobaty. –Ale do rzeczy. Cieszę się, że udało się wam porozumieć i że Sunhwa przejął kontrolę nad waszymi przygotowaniami. Naprawdę dobra robota, choć na przyszłość musisz wykazać się większą elastycznością i wyrozumiałością. Nie każdy uczy się równie szybko, więcej miej to na uwadze. Minsoo cieszę się też, że podjąłeś wyzwanie z angielskim. Musisz nad tym pracować bo niestety używania go nie unikniesz. Teraz rzeczy, które wam nie do końca się udały. Harmonia nadal nie była taka jak powinna, ale na to potrzeba czasu więc nie mogę się przyczepić. Po drugie, zaufanie. Było mimo wszystko widać to jak niepewnie na siebie zerkacie upewniając się czy jest wszystko w porządku. Zwłaszcza Sunhwa, zaufaj ludziom, wam obojgu zależało na tym występie więc twój partner jeśli się potknie nie zrobi tego specjalnie. Z kolei Minsoo więcej wiary w swoje zdolności. Gdy czekałeś na swoją kolej było bardzo dobrze widać zdenerwowanie. Owszem nadrobiłeś to dobrym wejściem, ale na przyszłość zrelaksuj się, będzie dobrze. Stres tylko przeszkadza. O akcencie już mówić nie będę. – zerknął jeszcze w notatki upewniając się, czy wszystko zostało powiedziane. Były jeszcze drobniejsze uwagi ale w dużej mierze pokrywały się z tym co już padło, więc nie było sensu do tego wracać. Zamknął notes i uśmiechnął się przebiegle szykując jeszcze jedno zadanie.
-Jako, że zgrywanie się z drugą osobą jest bardzo istotne poćwiczycie ze mną jeszcze canon. Weźmiemy pod warsztat samą gamę. Ja zaczynam, następnie Sunhwa i Minsoo. Przejdziemy po kolei przed wszystkie dźwięki, będę wam czasem dawał też znak, kiedy macie przerwać lub się włączyć dostrajając się do reszty. Pytania? – uniósł brew wstając z miejsca. Zaraz też zaczął z najniższym dźwiękiem. Po chwili wskazał na sunhwę by wszedł ze swoim „aaaaa-aa” i następnie drugi chłopak. Przeszedł na kolejny nagle przerywając chcąc by oboje kontynuowali bez niego. Znowu się włączył każąc „wyciszyć’ się Minowi, później Sunhwie i tak kilka razy tworząc płynną kaskadę dźwięków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryu Sunhwa

avatar

http://trainee.forumpolish.com/t122-ryu-sunhwa http://trainee.forumpolish.com/t125-the-princess#127 http://trainee.forumpolish.com/t126-sunhwa
Wiek : 24
Wzrost i waga : 50/174.
Orientacja : homoseksualny.

PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   Sro Lip 27, 2016 9:02 pm

Owszem, Sunhwa mógł wyglądać na złego, niezadowolonego lub zwyczajnie poirytowanego, ale tylko wtedy, jeżeli nie znało się go dostatecznie długo. Wbrew chłodnemu obyciu, chłopak miał w sobie coś z dziwnie opiekuńczej natury, czego nie sposób było zobaczyć, jeżeli nie przyglądało mu się odpowiednio uważnie. Podchodził do treningów zawsze z takim samym pragnieniem dążenia do perfekcji i chociaż w trakcie ich trwania mówił zdecydowanie więcej, niż przez cała resztę dnia razem wziętą, nie należało zapominać, że raczej niewiele obchodzi go, jaki stosunek mają do niego inni trainee. Był pracowity i takiego samego dążenia do perfekcji wymagał od swoich partnerów w wokalu. Spójrzmy chociażby na to, jak wyglądały jego ćwiczenia z chłopakami z zespołu – zawsze musiał powiedzieć, co mu nie pasuje, udzielając trafnych, choć niejednokrotnie męczących uwag, ale też oczekiwał tego samego w zamian. Nie lubił prosić o pomoc innych, jednak samemu automatycznie ją oferował, nawet jeżeli z pozoru podszyta była chłodem czy niechęcią. Naprawdę brał na siebie całą odpowiedzialność za występ ogółu – tak w zespole, którego miał być liderem, jak i w zwykłym duecie na lekcji śpiewu. Min chyba jeszcze o tym nie wiedział, Sungsoo na pewno nie. Dopóki jednak pozwalano mu pracować w spokoju, Ryu nie zamierzał zmieniać tych utartych zasad. Owszem, dodatkowo podkreślał w ten sposób przepaść pomiędzy sobą, a młodszym chłopakiem – w kontaktach, nie talencie – jednak ona nie podlegała ocenie. Inaczej Księżniczka nie byłby o krok od debiutu, tylko na samym końcu wyścigu szczurów.
Trzeba jednak przyznać, że jeśli przyjrzeć się dokładniej, Sun wydawał się zrelaksować przy końcu prób, posyłając młodszemu coś, co najpewniej miało być pokrzepiającym uśmiechem. Jasne, nie zdążyli dopracować piosenki idealnie, ale w pół godziny i tak zrobili relatywnie dużo, biorąc pod uwagę okoliczności. Z Mingiem na pewno byłby w stanie przygotować się lepiej, ale tym razem nie miał Chińczyka pod ręką, więc też nie należało gdybać. Może wtedy nie przyłożyliby się aż tak bardzo? Mało prawdopodobne, ale ewentualność zawsze pozostaje. Zwłaszcza, że ten krótki występ z Minsoo wyszedł naprawdę w porządku.
O ile nie odwzajemnił uśmiechu, o tyle skinął głową, wyraźnie biorąc pod uwagę słowa mężczyzny. Zależnie od tego, co rozumiało się przez elastyczność… Przecież dał Namowi pełną paletę wyborów, a to, że podczas treningu czepiał się szczegółów wynikało z czegoś innego jak brak wyrozumiałości. Przecież obaj byli wokalistami. Młodszy chłopak, choć mniej doświadczony, był w stanie nadążyć za tymi cierpliwymi wyjaśnieniami, więc w czym problem? Przecież nie kazał mu pojąć całej piosenki od razu… przećwiczyli harmonie po kilkanaście razy, a Ryu ani razu nie podniósł głosu na tyle, by można go posądzić o krzyk.
W kwestiach zaufania też chciałby się przyczepić. Nie ufał Minsoo, bo zwyczajnie nie miał powodów ku temu, żeby mu ufać. Chłopak po prostu był. Śpiewał razem z nim i pozostawał obojętny tak samo jak przeszło dwa tuziny innych trainee z Brand New Sound. Z drugiej strony naprawdę nie zawiódł oczekiwań Ryu, co zdecydowanie mu się chwaliło. Zwłaszcza, że Sun był wcześniej gotów w każdej chwili zmienić plan i dopasować się do Mina, jeżeli zaszłaby taka potrzeba. Na całe szczęście nie musiał.
Brak – odpowiedział, odzywając się po raz pierwszy od zakończenia występu. Nadal nie tracił tej samej koncentracji, z którą zaczął lekcję i zamierzał ją utrzymać aż do samego jej końca. Zwłaszcza, że przecież mieli ćwiczyć element, który wymagał od niego skupienia. Dopasowanie się do jednej osoby jest relatywnie łatwe, kiedy ćwiczyło się to przez odpowiednio długi czas. Dwie sprawiały już trochę więcej problemów. Tak czy owak, zwilżył gardło i bez słowa podał Minowi butelkę, a później odetchnął parę razy, rozluźniając gardło. Dopiero po tym zabrał się za harmonię, wchodząc w odpowiednim, wskazanym przez nauczyciela momencie, a później starając się utrzymać dźwięk we właściwej tonacji i rytmie. Powtarzali to do znużenia, ale Sun pracował bez przerwy, starając się też obserwować swoich wokalnych partnerów, podtrzymywać ten kontakt, dzięki któremu ich głosy się zgrywały. Z obcymi ludźmi było to znacznie trudniejsze niż z bliskimi przyjaciółmi, bo podczas śpiewania naprawdę otwierał się i odkładał na bok maski, ale przynajmniej na tym etapie, tego dyskomfortu nie było po nim widać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala treningowa #02A   

Powrót do góry Go down
 
Sala treningowa #02A
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: BRAND NEW SOUND :: Piętro I-
Skocz do: